Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
SEW Eurodrive
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Generator hho - wodór z wody dodany do paliwa - "Gas Br

wyszpa 01 Maj 2012 07:03 556910 1889
  • #1831 01 Maj 2012 07:03
    zybel
    Poziom 12  

    No przecież to napisałem, jest jeszcze tyle podatków do wprowadzenia.

    dobra, głową muru nie przebijesz. u mnie to działa, choć w bardzo ograniczonym zakresie jeśli chodzi oo oszczędności, natomiast silnik-skrzynia pracuje lepiej.

  • SEW Eurodrive
  • #1832 01 Maj 2012 09:24
    Artur k.
    Admin grupy audio

    zybel napisał:
    dobra, głową muru nie przebijesz. u mnie to działa, choć w bardzo ograniczonym zakresie jeśli chodzi oo oszczędności, natomiast silnik-skrzynia pracuje lepiej.

    Z pierwszą częścią się zgodzę. Co do drugiej części - pisałem już kilka razy. Nie działa HHO, tylko działa "emulator" sondy lambda, przez co komputer myśli, że ma za bogatą mieszankę i ową mieszankę zubaża. To są niewielkie ilości, ale na długich trasach możesz mieć te 70km różnicy w zasięgu. Tyle, że na tak długiej trasie taka różnica może wynikać równie dobrze ze stanu opon pojazdu oraz ogólnego stanu dróg, pogody itd.

    Zrozum, że Twój test jest nic nie warty, bo mamy zbyt wiele czynników mogących wpłynąć na jego wyniki. Na podstawie takiego "testu" nie można jednoznacznie powiedzieć, że przejechanie 70km więcej na pełnym baku, to zasługa HHO.

  • #1833 01 Maj 2012 10:20
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Czy jeśli po zainstalowaniu HHO kierowca zaczął lepiej dbać o właściwe ciśnienie w oponach
    (co ma duży wpływ na opory toczenia, a przez to zużycie paliwa), na dodatek stara się jechać
    płynnie - i robi to nawet odruchowo, bo jak się napracował przy instalowaniu, to pojazd nabrał
    dla niego wartości, przywykł bardziej dbać o jego stan - to należy to uważać za zasługę HHO?

    Zamiast instalacji HHO mogłyby być ozdoby - z podobnym skutkiem (wpływ na kierowcę).

    Hm... a czy ktoś zauważył, że jak się samochód ładnie pomaluje, na dodatek za wysoką cenę,
    albo samodzielnie drogim lakierem i dużo przy tym napracuje, to on lepiej jeździ? Płynniej,
    mniejsze zużycie paliwa... byleby samochodem kierował ten, co go malował, albo choć płacił.

  • #1835 01 Maj 2012 16:58
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    zybel, odpowiesz na takie małe pytanko:
    czy LPG w ilości takiej, jaka jest potrzebna wytwarzane jest "na pokładzie" samochodu?

  • #1836 01 Maj 2012 18:08
    zybel
    Poziom 12  

    Nie jest oczywiście, ale jeśli do swoich wywodów liczbowych bierzecie wartości opałowe, sprawności generatorów, sprawności alternatorów i wreszcie sprawności silnika, to dlaczego podając paliwo mniej kaloryczne, ale spalające się szybciej otrzymujemy wzrost mocy i czystsze spaliny? Chyba następuje wzrost sprawności silnika. Nie mam czasu na dokładne wyliczenia, jesteście w tym lepsi, wiec proszę o policzenie procentowego udziału wartości kalorycznej dodanej w postaci LPG do wartości kalorycznej podanej w postaci ON.Ale na oko widać że jest on niewielki, w stosunku do zysku mocy silnika.

  • SEW Eurodrive
  • #1837 01 Maj 2012 23:41
    artur448
    Poziom 11  

    Artur k. napisał:
    zybel napisał:
    Panowie sceptycy, przez cały wątek udowadniacie, że to nie ma prawa działać i nikt waszych postów nie wyrzuca. Wczoraj wieczorem opisałem moja coroczna trasę na Węgry, porównując z poprzednimi latami.
    Wynika z tego, że oszczędności są - i co? znika.

    czyżby było nie na temat?

    A może zaczyna Wam brakować argumentów, więc łatwiej wyczyścić forum


    A czy Ty udowodniłeś, że działa? Napisać można wszystko. Poza tym już tu było o tym pisane - nie działa bez "emulatora", a z "emulatorem" pewnie "zadziała" nawet bez tego gazu.

    Jak można wierzyć na słowo komuś, kto nawet nie bardzo rozumie zasadę działania silnika spalinowego, nie rozumie po co jest sonda lambda i wiele innych?

    Tak naprawdę mój imienniku możesz mnie zablokować jeśli uznasz to za konieczne... jeśli prześledzisz moje posty od początku to zobaczysz, że:
    nie fantazjuję gdyż:
    1. Domagam się zbadania zjawiska
    2. Sam już robię na swój sposób eksperymenty i powiem, że im ich więcej to tym bardziej głupieję... myślę, że trzeba uporządkować problematykę
    3. Czepiając się "emulatora" ... trzeba tutaj emulować/ oszukiwać elektronikę gdyż wprowadzamy do silnika paliwo o zupełnie odmiennym składze chemicznym i wyniku końcowym pod względem energetycznym zupełnie różnym od założeń ich konstruktorów
    4 Im bardziej nowoczesny silnik jest używany w kontekście hho tym większe problemy będą bo:
    -proces spalania jest inny
    -rozkład tego procesu w ujęciu czasowym jest inny!!!
    - rozkład temperatur jest inny
    - produkty spalania są inne
    - czujniki są zbudowane w kontekście zupełnie innego paliwa
    - mógłbym tak dalej ale po co?

    Dodano po 4 [minuty]:

    zybel napisał:
    bravo dla moderatora, ciekawe ile czasu będzie ten post.
    Możecie wytłumaczyć jak to się dzieje w dieslach z lpg, że po zmniejszeniu wartości opałowej trafiającej do cylindrów, wzrasta moc i moment obrotowy nawet o 30%?
    nie widać tu analogii do HHO?
    http://www.elpigaz.com/AUTOGAZ-PRODUKTY-B2B-Instalacje-LPG-Diesel-na-LPG,1.dhtml
    http://www.car-gaz.pl/index.php?id=251&gclid=CJ6F6u6i368CFUUx3wodaztLDg

    Właśnie...

    Dodano po 8 [minuty]:

    _jta_ napisał:
    Czy jeśli po zainstalowaniu HHO kierowca zaczął lepiej dbać o właściwe ciśnienie w oponach
    (co ma duży wpływ na opory toczenia, a przez to zużycie paliwa), na dodatek stara się jechać
    płynnie - i robi to nawet odruchowo, bo jak się napracował przy instalowaniu, to pojazd nabrał
    dla niego wartości, przywykł bardziej dbać o jego stan - to należy to uważać za zasługę HHO?

    Zamiast instalacji HHO mogłyby być ozdoby - z podobnym skutkiem (wpływ na kierowcę).

    Hm... a czy ktoś zauważył, że jak się samochód ładnie pomaluje, na dodatek za wysoką cenę,
    albo samodzielnie drogim lakierem i dużo przy tym napracuje, to on lepiej jeździ? Płynniej,
    mniejsze zużycie paliwa... byleby samochodem kierował ten, co go malował, albo choć płacił.

    - jeżdżę na ogół płynnie, czsami ostro(gdy w ciągu dnia muszę np 500 km zrobić...żadko ale bywa)
    - nie dbam o lakier mój samochód jest jak mebel, nie jest przedmiotem uwielbienia
    - 7- mio letni benzyniak bez gazu ma przebieg ok 250 000 km/ na nim testuję hho/ to pojazd żony ;}
    - ma pogiętą przednią maskę bo przy 110 uderzyłem w zwierzę... od 4 mies nie chce mi jej się zmieniać

  • #1838 01 Maj 2012 23:50
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    artur448 napisał:
    3. Czepiając się "emulatora" ... trzeba tutaj emulować/ oszukiwać elektronikę gdyż wprowadzamy do silnika paliwo o zupełnie odmiennym składze chemicznym i wyniku końcowym pod względem energetycznym zupełnie różnym od założeń ich konstruktorów

    A to sygnał sondy lambda odnosi do składu chemicznego paliwa czy do zawartości tlenu w spalinach? I o jakim wyniku końcowym mówisz? Proszę przedstawić stosunek objętości hho do paliwa węglowodorowego i powietrza.

    artur448 napisał:
    - produkty spalania są inne

    Taaak? Proszę podać różnice w produktach spalania.

    artur448 napisał:
    - czujniki są zbudowane w kontekście zupełnie innego paliwa

    Sonda lambda, nie "widząca" paliwa też ma budowę zależną od paliwa? Jeżeli tak, to proszę wyjaśnić te różnice.

  • #1839 02 Maj 2012 00:02
    artur448
    Poziom 11  

    zimny8 napisał:
    artur448 napisał:
    Ja doszedłem do 70 % oszczędności paliwa kopalnego

    W 70% zapotrzebowanie na paliwo w Twoim samochodzie pokrywa HHO? to ile litrów gazu wytwarza ten sprzęt, jak tyle uzyskujesz, z pobieżnych obliczeń zakręciło mi się w głowie.
    kybernetes napisał:
    Czy mógłbyś więcej o tym napisać?

    Jak tylko któryś z kolegów ma? jakieś sensowne wyniki, to rzuca tylko ogólniki, szczegółów nie zdradza, niestety.
    A jeśli już to często są to kompletne bzdury.
    Cytat:
    Za następną wstawkę tego typu, zablokuję konto

    Może szkoda by było, bo kolega artur448 chyba jest w posiadaniu b. ciekawych informacji w temacie HHO.


    W zeszłym roku była możliwość przetestowania przez członków elektrody osobiście w Zamościu ale koledzy postanowili zabrać z sobą prawników i wplątać mnie w układ, który nie wiem czemu miałby słóżyć? i nie wiadomo po co miałby być ustanowiony.... na wstępie odrzuciłem...proszę poczytać od początku ten wątek

    Dodano po 1 [minuty]:

    jankolo napisał:
    artur448 napisał:
    3. Czepiając się "emulatora" ... trzeba tutaj emulować/ oszukiwać elektronikę gdyż wprowadzamy do silnika paliwo o zupełnie odmiennym składze chemicznym i wyniku końcowym pod względem energetycznym zupełnie różnym od założeń ich konstruktorów

    A to sygnał sondy lambda odnosi do składu chemicznego paliwa czy do zawartości tlenu w spalinach? I o jakim wyniku końcowym mówisz? Proszę przedstawić stosunek objętości hho do paliwa węglowodorowego i powietrza.

    artur448 napisał:
    - produkty spalania są inne

    Taaak? Proszę podać różnice w produktach spalania.

    artur448 napisał:
    - czujniki są zbudowane w kontekście zupełnie innego paliwa

    Sonda lambda, nie "widząca" paliwa też ma budowę zależną od paliwa? Jeżeli tak, to proszę wyjaśnić te różnice.



    jeśli sprawdzasz to do zawartości tlenu

    Dodano po 2 [minuty]:

    jankolo napisał:
    artur448 napisał:
    3. Czepiając się "emulatora" ... trzeba tutaj emulować/ oszukiwać elektronikę gdyż wprowadzamy do silnika paliwo o zupełnie odmiennym składze chemicznym i wyniku końcowym pod względem energetycznym zupełnie różnym od założeń ich konstruktorów

    A to sygnał sondy lambda odnosi do składu chemicznego paliwa czy do zawartości tlenu w spalinach? I o jakim wyniku końcowym mówisz? Proszę przedstawić stosunek objętości hho do paliwa węglowodorowego i powietrza.

    artur448 napisał:
    - produkty spalania są inne

    Taaak? Proszę podać różnice w produktach spalania.

    artur448 napisał:
    - czujniki są zbudowane w kontekście zupełnie innego paliwa

    Sonda lambda, nie "widząca" paliwa też ma budowę zależną od paliwa? Jeżeli tak, to proszę wyjaśnić te różnice.


    Czy widzisz jak bzdurne są Twoje pytania?

  • #1840 02 Maj 2012 00:02
    Artur k.
    Admin grupy audio

    artur448 napisał:
    3. Czepiając się "emulatora" ... trzeba tutaj emulować/ oszukiwać elektronikę gdyż wprowadzamy do silnika paliwo o zupełnie odmiennym składze chemicznym i wyniku końcowym pod względem energetycznym zupełnie różnym od założeń ich konstruktorów

    I to jest podstawowy powód, dla którego dyskusja z Tobą, mój imienniku, nie ma sensu.
    Z tego co tu napisałeś, wynika że nie masz pojęcia o tym jak to wszystko w całości funkcjonuje.

    Z tego co napisałeś:
    artur448 napisał:
    - nie dbam o lakier mój samochód jest jak mebel, nie jest przedmiotem uwielbienia
    - 7- mio letni benzyniak bez gazu ma przebieg ok 250 000 km/ na nim testuję hho/ to pojazd żony ;}
    - ma pogiętą przednią maskę bo przy 110 uderzyłem w zwierzę... od 4 mies nie chce mi jej się zmieniać

    wynika, że o samochód nie dbasz wcale. Dopóki jeździ, to niech jeździ, jak przestanie, to coś tam zrobisz żeby dalej jeździł.
    Dlatego właśnie wcześniej napisałem - chętnie wezmę udział w testach i podpiszę się pod ich wynikami, ale nie zamierzam sponsorować testów na pojeździe, którego stan techniczny jest bliżej nieznany.
    Skąd wiesz, że porządny przegląd oraz regulacja/wymiana niektórych elementów nie wpłynie w podobny sposób na spalanie auta?
    Masz to auto od nowości? Pamiętasz dokładnie ile spalało jak wyjechało z salonu? 7 lat to sporo czasu, przez ten czas na pewno stałeś się innym kierowcą (przybyło doświadczenia) inaczej jeździsz, zmieniła się jakość opon, zmienił się stan dróg, zmieniło się samo paliwo. Porównywać tego nie można.
    Prawie 10 lat temu, jak zatankowałem do pełna na stacji Shell, to starczyło na przejechanie z Warszawy do Częstochowy i Katowic, rezerwa zapaliła się dopiero w drodze powrotnej, jakieś 60km od Warszawy. Tankując na innych stacjach (o gazie na BP nie wspomnę, bo mi się włos na głowie jeży), przejeżdżałem mniej.
    Być może to kwestia paliwa, może kwestia trasy, bo jadąc np. do Grudziądza, zalałem do pełna na stacji Orlen i rezerwa zapaliła się w drodze powrotnej pod Włocławkiem...
    Za dużo czynników, żeby móc stwierdzić czemu tak, a nie inaczej.

  • #1841 02 Maj 2012 00:14
    artur448
    Poziom 11  

    Artur k. napisał:
    artur448 napisał:
    3. Czepiając się "emulatora" ... trzeba tutaj emulować/ oszukiwać elektronikę gdyż wprowadzamy do silnika paliwo o zupełnie odmiennym składze chemicznym i wyniku końcowym pod względem energetycznym zupełnie różnym od założeń ich konstruktorów

    I to jest podstawowy powód, dla którego dyskusja z Tobą, mój imienniku, nie ma sensu.
    Z tego co tu napisałeś, wynika że nie masz pojęcia o tym jak to wszystko w całości funkcjonuje.

    Z tego co napisałeś:
    artur448 napisał:
    - nie dbam o lakier mój samochód jest jak mebel, nie jest przedmiotem uwielbienia
    - 7- mio letni benzyniak bez gazu ma przebieg ok 250 000 km/ na nim testuję hho/ to pojazd żony ;}
    - ma pogiętą przednią maskę bo przy 110 uderzyłem w zwierzę... od 4 mies nie chce mi jej się zmieniać

    wynika, że o samochód nie dbasz wcale. Dopóki jeździ, to niech jeździ, jak przestanie, to coś tam zrobisz żeby dalej jeździł.
    Dlatego właśnie wcześniej napisałem - chętnie wezmę udział w testach i podpiszę się pod ich wynikami, ale nie zamierzam sponsorować testów na pojeździe, którego stan techniczny jest bliżej nieznany.
    Skąd wiesz, że porządny przegląd oraz regulacja/wymiana niektórych elementów nie wpłynie w podobny sposób na spalanie auta?
    Masz to auto od nowości? Pamiętasz dokładnie ile spalało jak wyjechało z salonu? 7 lat to sporo czasu, przez ten czas na pewno stałeś się innym kierowcą (przybyło doświadczenia) inaczej jeździsz, zmieniła się jakość opon, zmienił się stan dróg, zmieniło się samo paliwo. Porównywać tego nie można.
    Prawie 10 lat temu, jak zatankowałem do pełna na stacji Shell, to starczyło na przejechanie z Warszawy do Częstochowy i Katowic, rezerwa zapaliła się dopiero w drodze powrotnej, jakieś 60km od Warszawy. Tankując na innych stacjach (o gazie na BP nie wspomnę, bo mi się włos na głowie jeży), przejeżdżałem mniej.
    Być może to kwestia paliwa, może kwestia trasy, bo jadąc np. do Grudziądza, zalałem do pełna na stacji Orlen i rezerwa zapaliła się w drodze powrotnej pod Włocławkiem...
    Za dużo czynników, żeby móc stwierdzić czemu tak, a nie inaczej.


    Naprawdę to nie interesuje mnie czy chcesz ze mną polemizować czy nie, poprostu nie wstawię nowego samochodu na testy. Samochód musi być w moim pojęciu być sprawny w ogólnym pojęciu technicznym... przejść badania techniczne itp. wizualne ślady są w postaci zarysowań, tak jest i tyle.
    Nikt od Ciebie nie oczekuje sponsoringu!!!

    Ale prawników i szemranych istot nie zaproszę do domu.

  • #1842 02 Maj 2012 00:18
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    artur448: prosiłem, żebyś opanował sztuke posługiwania się znacznikami quote i cytował tyko te fragmenty postów do których się odnosisz, a nie całe. Następne złe posłużenie się cytatem spowoduje konsekwencje regulaminowe.
    Co do moich pytań: nie uważam, żeby były bzdurne. Wykaż, proszę, ich niewłaściwość.

  • #1843 02 Maj 2012 00:31
    artur448
    Poziom 11  

    jeśli zablokujesz mnie to...poprostu przestanę pisać
    jeśli chodzi o znaczniki to jutro poczytam
    jeśli chodzi o merytoryczne przedstawienie problemu, niewłaściwość wynika już na wstępie: inne paliwo

  • #1844 02 Maj 2012 16:47
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    artur448 napisał:
    jeśli zablokujesz mnie to...poprostu przestanę pisać

    Jakoś mnie to nie przeraża.

    artur448 napisał:
    jeśli chodzi o znaczniki to jutro poczytam

    Oprócz poczytania spróbuj zrozumieć czemu służy cytowanie i jak się prawidłowo korzysta z cytatów.

    artur448 napisał:
    jeśli chodzi o merytoryczne przedstawienie problemu, niewłaściwość wynika już na wstępie: inne paliwo

    Pytałem o związek sondy lambda z rodzajem paliwa i na to pytanie odpowiedzi nie dostałem.

  • #1845 03 Maj 2012 11:57
    Cutin
    Poziom 11  

    artur448 napisał:

    W zeszłym roku była możliwość przetestowania przez członków elektrody osobiście w Zamościu ale koledzy postanowili zabrać z sobą prawników i wplątać mnie w układ, który nie wiem czemu miałby słóżyć? i nie wiadomo po co miałby być ustanowiony....


    Jestem ciekawy czym kierowała się grupa elektrody zabierając ze sobą prawników ? Możecie to skomentować ?

  • #1846 03 Maj 2012 12:28
    Artur k.
    Admin grupy audio

    Cutin napisał:
    kierowała się grupa elektrody zabierając ze sobą prawników ?

    Przecież nikogo z nas tam nie było, chyba że o czymś nie wiem.
    Poza tym po co miałby ktokolwiek zabierać prawnika na pokaz auta HHO? To chyba prędzej inżynierów, którzy przyjrzą się zjawisku i spróbują je wyjaśnić.

    Informacja o prawnikach i obecności kogokolwiek z nas, jest tak samo wyssana z palca, jak i to całe HHO.

  • #1847 03 Maj 2012 21:24
    artur448
    Poziom 11  

    _jta_ napisał:
    Z mitologii greckiej byli Dedal z Ikarem, Faeton, Pegaz, i chyba nic z tego nie było u Homera.
    Latające pojazdy występowały w wielu opowieściach przekazywanych od bardzo dawnych
    czasów, między innymi w Biblii jest opis, jak Eliasz został takim pojazdem zabrany do nieba.
    Jakieś przykłady są chyba w książce "Człowiek tworzy własny firmament".

    A z nieco nowszych czasów: w pieśni konfederatów barskich (u Słowackiego) są słowa:
    Więc choć się spęka świat i zadrży słońce | Chociaż się chmury i morza nasrożą
    Choćby na smokach wojska latające | Nas nie zatrwożą
    . Te wojska latająca
    na smokach pojawiły się również w pieśni w "Trylogii" Sienkiewicza. Skąd się wzięły?
    Prawdopodobnie ślad bitwy z Tatarami pod Legnicą - może nie wojska, ale machiny
    latające Tatarzy tam mieli - od Chińczyków - i chyba całkiem dobrze umieli używać.

    O wojsku latającym jest też w Kalewali (to już Finlandia i Laponia).

    Jakieś bardziej nowożytne koncepcje to rzeczywiście ostatnie 150 lat - Juliusz Verne
    w 1865 roku napisał powieść "Z Ziemi na Księżyc", Kostanty Ciołkowki w końcu XIX
    wieku stworzył teoretyczne podstawy astronautyki, jeszcze przed końcem XIX wieku
    Lilienthal i Tański zdążyli wykonać udane próby lotów szybowcowych...

    julisz też napisał, że woda jest energią

    Dodano po 2 [minuty]:

    Artur k. napisał:
    Cutin napisał:
    kierowała się grupa elektrody zabierając ze sobą prawników ?

    Przecież nikogo z nas tam nie było, chyba że o czymś nie wiem.
    Poza tym po co miałby ktokolwiek zabierać prawnika na pokaz auta HHO? To chyba prędzej inżynierów, którzy przyjrzą się zjawisku i spróbują je wyjaśnić.

    Informacja o prawnikach i obecności kogokolwiek z nas, jest tak samo wyssana z palca, jak i to całe HHO.

    proponuję wytrawnym poczytać od początku, a znajdą odpowiedź

    Dodano po 4 [minuty]:

    [q]proponuję zacząć od czerwca zeszłego roku, gdy wstawiłem się za gościem, który nota bene wpycha ludziom układy HHO[/q]

    Dodano po 11 [minuty]:

    _jta_ napisał:
    Dużą trudnością - i o tym już była mowa na forum - jest magazynowanie wodoru: musi być albo jako gaz
    pod wysokim ciśnieniem (setek atmosfer), a to wymaga wytrzymałego zbiornika; albo skroplony - a to
    po pierwsze wymaga bardzo niskich temperatur (20 K = -253C), i zużywania energii na ochładzanie,
    a po drugie przekształcania ortowodoru w parawodór - inaczej skroplony wodór szybko wyparuje.





    Myślę, że ze względu trudności techniczne związane ze skraplaniem wodoru nie wchodzi w rachubę
    możliwość prywatnego użytkowania urządzenia do produkcji ciekłego wodoru - do niego trzeba mieć
    zespół fachowców, to jest możliwe, gdy jest to duże urządzenie używane przez dużą firmę.
    Może dałoby się zrobić zbiorniki o odpowiedniej wytrzymałości i pompy do napełniania ich wodorem.

    Pewnie przy ciśnieniu 200 bar i pojemności zbiornika 100 litrów (zajmie prawie cały bagażnik) można
    by przejechać około 90km - tylko pytanie, czy byliby chętni do kupienia samochodu o zasięgu 90km,
    i jeżdżenia nim ze świadomością, że mają zbiornik gazu pod ciśnieniem, który przedziurawiony
    wybuchnie dając energię powyżej MJ - tyle, co 30 deko trotylu? (bez zapłonu - samo ciśnienie).
    Pewnie taki samochód powinien być oznakowany żółtą tabliczką, migającym żółtym światłem, i jakimś
    napisem "explosive" - pytanie, czy w ogóle otrzymałby zezwolenie na jeżdżenie drogami publicznymi.

    Więc chyba rzeczywiście z tego widać, dlaczego takie pojazdy nie są masowo produkowane...


    W HHO nie ma żdnych ciśnień ponad wynikających z pracy układu... czyli w swej naturze naturalnuch dla tego układu a są one małe

    Dodano po 7 [minuty]:

    Artur k. napisał:
    Cutin napisał:
    kierowała się grupa elektrody zabierając ze sobą prawników ?

    Przecież nikogo z nas tam nie było, chyba że o czymś nie wiem.
    Poza tym po co miałby ktokolwiek zabierać prawnika na pokaz auta HHO? To chyba prędzej inżynierów, którzy przyjrzą się zjawisku i spróbują je wyjaśnić.

    Informacja o prawnikach i obecności kogokolwiek z nas, jest tak samo wyssana z palca, jak i to całe HHO.


    pewnie, że nikogo tutaj nie było, bo byłbym idiotą gdybym dopuścił aby byli w proponowanych listach odszkodowań

    Moderowany przez jankolo:

    Byłeś proszony o opanowanie zasad używania cytatu, a Ty nadal z uporem maniaka cytujesz całe posty zamiast te ich fragmenty do których się odnosisz. Zatem otrzymujesz ostrzeżenie za niewykonanie polecenia moderatora

  • #1848 03 Maj 2012 22:34
    gondoljerzy
    Poziom 23  

    Jakiś czas temu przekopywałem się przez cały temat i potwierdzam wersję Artur448. Panowie negujący ideę HHO domagali się testów. Artur448 zgodził się na testy i zaprosił do siebie. W odpowiedzi nagle, jak królik z kapelusza, pojawiły się wymagania udziału prawników i zdaje się ponoszenia jakichś kosztów. Każdy odrobinę myślący na miejscu Artur448 by się wycofał.

    Moderowany przez jankolo:

  • #1849 03 Maj 2012 23:25
    Artur k.
    Admin grupy audio

    gondoljerzy napisał:
    W odpowiedzi nagle, jak królik z kapelusza, pojawiły się wymagania udziału prawników i zdaje się ponoszenia jakichś kosztów. Każdy odrobinę myślący na miejscu Artur448 by się wycofał.

    Wskaż te wypowiedzi.
    Ja się wycofałem, bo uznałem auto za potencjalnie niesprawne technicznie.
    O żadnych prawnikach nie pisałem nic. Pisałem o mechanikach, którzy zbadają auto, bo jest potencjalnie niesprawne.
    Jeśli komuś myli się prawnik z mechanikiem, to szczerze współczuję...
    Ja się z obecności przy takim teście nie wycofałem, wycofałem się jedynie z jego finansowania. Zażądałem również obecności mechaników, co jest w tym przypadku jak najbardziej uzasadnione.
    Jeśli niezależni mechanicy uznają pojazd za sprawny technicznie i potwierdzą swoim nazwiskiem wyniki badań, to ja potwierdzę to oficjalnie na forum, jako członek tego forum.

    Pisałem o tym kilka stron wcześniej, o tu:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=10705584#10705584
    Jak wół jest mechanik, a nie prawnik! Tyle właśnie są warte Wasze stwierdzenia - piszecie tak, jak Wam jest wygodnie, a nie tak, jak jest w rzeczywistości.
    Za chwilę pewnie zostanę oskarżony, że magicznymi mocami zmieniłem treść swojego postu, bo jestem adminem i mogę.
    Taaaa, nie żyje głupota i teorie spiskowe...

  • #1850 03 Maj 2012 23:36
    gondoljerzy
    Poziom 23  

    Nie pisałem o Tobie i nie miałem nikogo konkretnego w pamięci, zapamiętałem tylko fakt. Skoro jednak prosisz to odgrzebałem: wymiana zdań z 16 lipca 2011

    Moderowany przez Artur k.:

    Zabezpieczam przed zmianą.

  • #1851 03 Maj 2012 23:44
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    gondoljerzy napisał:
    Skoro jednak prosisz to odgrzebałem: wymiana zdań z 16 lipca 2011

    Świetnie. Teraz proszę wskaż to, co było w tej dyskusji o prawniku napisane.

  • #1852 03 Maj 2012 23:53
    mastan4
    Poziom 11  

    Ludzie przestańcie już p....ć o hamowniach ,sprawności auta testowego itp. itd.
    Jeśli auto nawet wg. was jest niecałkowicie sprawne technicznie ,to testujecie to samo auto z jego wadami i zaletami i macie ten sam punkt wyjściowy do testów bez hho i z hho .

  • #1853 04 Maj 2012 09:04
    gondoljerzy
    Poziom 23  

    jankolo napisał:
    Świetnie. Teraz proszę wskaż to, co było w tej dyskusji o prawniku napisane.


    Podałem link i datę. Mam podać na srebrnej tacy?

    Krzysztof Kamieński napisał:

    No i co Panowie? _ Jankolo_ dołączasz do komisji ?
    A do artura_ tylko małe ALE , taki mały § . OK. przepraszam, zapomniałem w pierwszym poście. Ponieważ TY solennie wierzysz w dzialanie (jak napisałeś kilka postów wyżej, to jeżeli NIE uzyskamy ZMNIEJSZENA zużycia konwencjonalnego paliwa (benzyny) i Komisja OBIEKTYWNIE (pomiary) to stwierdzi, TY zwracasz wszelkie koszty (generatora, aparatury pomiarowej, delegacji, diet etc. Jeżeli ZADZIAła, oczywiście JA ponoszę wszelkie koszty, oraz otrzymasz dodatkowo wysoką gratyfikację.

    Sporządzę stosowną umowę u prawnika.

    jankolo napisał:
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Jankolo_ dołączasz do komisji ?

    Z przyjemnością.
    Niezależnie od wszelkiego rodzaju formaliów należałoby określić, co będzie testowane, przy pomocy czego, oraz jaka będzie procedura testowania. To powinno być jasne, zanim będziemy rozmawiać o jakichkolwiek przygotowaniach, przyjeździe, kosztach, itp.


    Moderowany przez jankolo:

  • #1854 04 Maj 2012 16:31
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    A Ty próbowałeś wmówić wszystkim, że:

    gondoljerzy napisał:
    W odpowiedzi nagle, jak królik z kapelusza, pojawiły się wymagania udziału prawników i zdaje się ponoszenia jakichś kosztów

    Jak widać nie ma wymagania udziału prawnika, a już tym bardziej prawników. Krzysztof Kamieński napisał, że sporządzi umowę przy udziale prawnika. W moim poście natomiast nie ma ani jednego słowa o jakimkolwiek prawniku, zwracałem uwagę na konieczność jasnego określenia wszystkich spraw związanych z testowaniem.
    Za świadomą próbę wprowadzenia w błąd czytających karzę Cię ostrzeżeniem.

  • #1855 04 Maj 2012 21:16
    Artur k.
    Admin grupy audio

    gondoljerzy napisał:
    Podałem link i datę. Mam podać na srebrnej tacy?

    Podałeś link do początku tematu. Tymczasem wyraźnie zostało napisane
    Artur k. napisał:
    Wskaż te wypowiedzi.

    Wskazałeś temat, nie wypowiedzi. Twój post, jako "dowód rzeczowy" Twoich kłamstw, zablokowałem ramką, co byś nie mógł go zmienić.

  • #1856 05 Maj 2012 01:07
    gondoljerzy
    Poziom 23  

    Czy umowa sporządzona u prawnika to nie jest udział prawnika? Czy kwestie umowy ,,od prawnika" i ponoszenia kosztów nie wynikły nagle? Przecież pojawiły się od razu po wyrażeniu zgody na testy. Czy ja się tu mijam z prawdą każdy może ocenić. Jedyny mój grzech to błędny link do początku wątku, a nie od razu do wypowiedzi z 16 lipca 2011.

  • #1857 05 Maj 2012 02:35
    Artur k.
    Admin grupy audio

    gondoljerzy napisał:
    Czy umowa sporządzona u prawnika to nie jest udział prawnika?

    A czy to jest udział prawnika w testach i jak to zostało określone "wpuszczenie do domu"?
    Wy chyba obaj, razem z Arturem nie macie pojęcia o życiu. Pracujecie legalnie? Jeśli tak, to musicie zdać sobie sprawę z tego, że Waszą umowę o pracę sporządzał prawnik!
    Jakąkolwiek umowę sporządza się w obecności prawnika, lub za jego akceptacją - po to, że był dowód (dokument) zgodny z obowiązującym prawem, i żeby nie można było się z umowy wycofać rakiem (lub można było w przypadku niespełnienia warunków umowy).
    Jednakże nie ma obowiązku podpisywania żadnego dokumentu, żadna służba mundurowa i niemundurowa nie może nas do tego zmusić.
    Mało tego - nikt nie powiedział, że prawnik ze stronami umowy ma się spotkać w miejscu zamieszkania Artura - może to być dowolnie wybrane miejsce. Ale nadal Artur nie ma obowiązku podpisania umowy.
    Takie są zasady funkcjonowania demokratycznego, normalnego społeczeństwa. Tylko skończony debil nie jest w stanie tego zrozumieć, a za debili Was nie uważam.

  • #1858 05 Maj 2012 08:55
    gondoljerzy
    Poziom 23  

    Mieszasz dwie rzeczy. My tutaj dyskutujemy ,,Na Pograniczu Nauki". Istotą rzeczy miało być wyjaśnienie czy HHO działa. Panowie sceptycy podeszli jednak do tematu nie jak naukowcy, nie jak badacze, tylko jak inwestorzy, jak interesanci, ekonomiści. Pojawiły się: prawnik, stosowna umowa, zabezpieczenie poniesionych wydatków itp. Każdy poczuł by się co najmniej dziwnie dostając tak interesowną propozycję. A gdzie ryzyko własne inwestora? W nauce i badaniach naukowych nie ma gwarancji, ani pewności. Inwestor wykłada kase, a wynalazca daje pomysł, swoją pracę i czas. Tymczasem tutaj mieliśmy próbę regularnego ,,wydymania". Inwestor w każdym przypadku byłby wygrany. Tylko debil poszedł by na taki układ, a podobno za debili ani mnie, ani jego nie masz?

  • #1859 05 Maj 2012 11:31
    000andrzej
    Poziom 37  

    gondoljerzy napisał:
    Każdy poczuł by się co najmniej dziwnie dostając tak interesowną propozycję. A gdzie ryzyko własne inwestora? W nauce i badaniach naukowych nie ma gwarancji, ani pewności. Inwestor wykłada kase, a wynalazca daje pomysł, swoją pracę i czas. Tymczasem tutaj mieliśmy próbę regularnego ,,wydymania". Inwestor w każdym przypadku byłby wygrany.

    Właśnie tacy "inwestorzy" zakładali sprawy w sądzie, które wygrywali, bo zostali wydymani.

  • #1860 05 Maj 2012 11:49
    marek-zarzycki
    Poziom 27  

    gondoljerzy napisał:
    Mieszasz dwie rzeczy. My tutaj dyskutujemy ,,Na Pograniczu Nauki". Istotą rzeczy miało być wyjaśnienie czy HHO działa. Panowie sceptycy podeszli jednak do tematu nie jak naukowcy, nie jak badacze, tylko jak inwestorzy, jak interesanci, ekonomiści. Pojawiły się: prawnik, stosowna umowa, zabezpieczenie poniesionych wydatków itp. Każdy poczuł by się co najmniej dziwnie dostając tak interesowną propozycję. A gdzie ryzyko własne inwestora? W nauce i badaniach naukowych nie ma gwarancji, ani pewności. Inwestor wykłada kase, a wynalazca daje pomysł, swoją pracę i czas. Tymczasem tutaj mieliśmy próbę regularnego ,,wydymania". Inwestor w każdym przypadku byłby wygrany. Tylko debil poszedł by na taki układ, a podobno za debili ani mnie, ani jego nie masz?

    Bronisz tego hho zębami. Naciągnął cię ktoś na kupę kasy? Przyznaj się, to nie wstyd :D