Witam.
Dziś pękła mi rurka idąca z katalizatora do środkowego tłumika przy samym tłumiku więc pojechałem zaspawać.
Mechanik powiedział że mam [pełno dziur na tej rurce i w mocowaniu katalizatora i w prawie całym wydechu.
Zapytałem czy się da to zrobić u niegio i ile będzie kosztować to powiedział że nie drogo i kazał poczekać koło warsztatu.
Po robocie powiedział że jak kiedyś będę miał problemy to żeby do niego przyjechać.
Wzioł parę złotych, bardzo tanio i potem zajechałem do pracy na PKM sprawdzić jak on to zrobił.
I wtedy okazało się że zamiast katalizatora coś mi wstawił i wogóle katalizator nie ma łączeń do środkowego tłumika czyli jest przyspawany na stałe.
Nie wiem jak to wygląda od strony silnika czy tam powinny być jakieś mocowania do dwururki.
Wszystko mam zaspawane że jak coś sieknie to sam nie wymienię bo nie ma łączeń.
Zauważyłem tylko różnicę że na starym katalizatorze auto obroty kręciło do 3,5 tyś a na nowym cudzie spokojnie idą do 4,5 tyś i jeszcze by szły ale się boję dawać bo czytałem że tłok może bokiem wyjść.
Proszę o pomoc:
-do jakich obrotów mogę rozpędzać silnik tak by tłok nie wyskoczył.
Silnik mam zetec 1,6 16V auto to escort 98 rok.
-czy takie cudo co on wstawił nie zwiększy zużycia spalania, auto mam żywsze.
-czy na przeglądzie mi to przejdzie.
Jeżdzę na gazie
-boję się że uszkodzę silnik bo może musi być katalizator.
Niw eiem też czy ta puszka nie jest za mała jak na taką pojemność bo mój katalizator był dużo większy.
Panowie poradżcie bo nie chcę po przeglądzie kupować katalizatora bo auto nie przejdzie i nie chcę zajechać silnika.
Czy sonda lambda nie będzie działała bo zauważyłem że ona jest tam gdzie jaest katalizator, może ona się teraz spali.
Sory za banalne pytania, ale poprostu tego nie wiem czy dobrze będzie.
Co to może być za cudo że mechanik wzioł parę groszy a mi starego nie katalizatora oddał.
Zrobiłem na tym 5km i już zaczeło się w środku robić ciemne jakby przepalone.
Tak ma być czy to wogóle długo wytrzyma i ile takie coś może kosztować.
Dziś pękła mi rurka idąca z katalizatora do środkowego tłumika przy samym tłumiku więc pojechałem zaspawać.
Mechanik powiedział że mam [pełno dziur na tej rurce i w mocowaniu katalizatora i w prawie całym wydechu.
Zapytałem czy się da to zrobić u niegio i ile będzie kosztować to powiedział że nie drogo i kazał poczekać koło warsztatu.
Po robocie powiedział że jak kiedyś będę miał problemy to żeby do niego przyjechać.
Wzioł parę złotych, bardzo tanio i potem zajechałem do pracy na PKM sprawdzić jak on to zrobił.
I wtedy okazało się że zamiast katalizatora coś mi wstawił i wogóle katalizator nie ma łączeń do środkowego tłumika czyli jest przyspawany na stałe.
Nie wiem jak to wygląda od strony silnika czy tam powinny być jakieś mocowania do dwururki.
Wszystko mam zaspawane że jak coś sieknie to sam nie wymienię bo nie ma łączeń.
Zauważyłem tylko różnicę że na starym katalizatorze auto obroty kręciło do 3,5 tyś a na nowym cudzie spokojnie idą do 4,5 tyś i jeszcze by szły ale się boję dawać bo czytałem że tłok może bokiem wyjść.
Proszę o pomoc:
-do jakich obrotów mogę rozpędzać silnik tak by tłok nie wyskoczył.
Silnik mam zetec 1,6 16V auto to escort 98 rok.
-czy takie cudo co on wstawił nie zwiększy zużycia spalania, auto mam żywsze.
-czy na przeglądzie mi to przejdzie.
Jeżdzę na gazie
-boję się że uszkodzę silnik bo może musi być katalizator.
Niw eiem też czy ta puszka nie jest za mała jak na taką pojemność bo mój katalizator był dużo większy.
Panowie poradżcie bo nie chcę po przeglądzie kupować katalizatora bo auto nie przejdzie i nie chcę zajechać silnika.
Czy sonda lambda nie będzie działała bo zauważyłem że ona jest tam gdzie jaest katalizator, może ona się teraz spali.
Sory za banalne pytania, ale poprostu tego nie wiem czy dobrze będzie.
Co to może być za cudo że mechanik wzioł parę groszy a mi starego nie katalizatora oddał.
Zrobiłem na tym 5km i już zaczeło się w środku robić ciemne jakby przepalone.
Tak ma być czy to wogóle długo wytrzyma i ile takie coś może kosztować.