Witam, mam fiacika z 88 roku, problem mam taki ze: przejechalem nim juz z 2 tys kilometrow(mam go od 3 tygodni) i nic sie z nim nie dzialo wszystko ok, az do pewnego czasu gdy stalem na swiatlach zgasl, po prostu zgasl i juz nie chcial odpalic, akumulator jest ok silnik kreci tylko jakby nie mogl zaskoczyc, brat mnie holowal i sprobowalem odpalic na holu i uwaga jezdzi, stanolem by odczepic linke ruszylem przejechalem kilometr a tu silnik zaczyna sie jakby dlawic, szarpac nie wiem jak to nazwac, dojechalismy do domu i tak juz stoi. Prosze Was o pomoc
PS. rozruch na kluczyk nie na linke
PS. rozruch na kluczyk nie na linke