Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opis pracy automatyka w praktyce

TS96 16 Lip 2008 21:46 64683 79
  • #31 16 Lip 2008 21:46
    mariusz.s
    Warunkowo odblokowany

    witam
    przeczytałem lekture nt pracy automatyka(elektronika różne nazwy ).Mamna mysli prace w firmie w UR,a nie jak kolega neuron,i tam trzeba znac sie prawie na wszystkim,od podstaw elektryki i energetyki przez hydraulike/pneumatyke po mechanike i psychologie obslugi(czy nie zrobil cos celowo)to nie zarty,zwlaszcza jak sie pracuje z kobietami ich logika nieraz zaskakuje .odnosnie placy to warunki trzeba negocjowac na wstepie rozmow,i trzymac sie tegojest coraz wiecej urzadzen gdzie jest elektronika i sam elektryk juz nie wystarcza,co do czesci to zalezy albo kleic cos z niczego lub pokazac ze bez pewnych kosztow nie da sie obejsc,nie pozpawa sie czy nie po skreca sie jak w czystej mechanice,i trzeba kupowac orginaly a nie podrobki bo elektronika tez jest podrabiana .To by bylo na tyle odnosnie tematu
    pozdrawiam

  • Sklep HeluKabel
  • #32 17 Lip 2008 20:22
    kowaldemar
    Poziom 10  

    Witam
    Ja miałem to szczęście, że uczestniczyłem w budowie fabryki od podstaw. Razem z programistą siedziałem i poznawałem poszczególne niuansy działania maszyn. Potem były szkolenia kursy i długiie godziny przy laptopie. Z czasem wiedziałem prawie wszystko ale ...
    Trza pamietać, że automatyka nie stoi w miejscu i trza czytać szkolic się. Pracuje w utrzymaniu ruchu i tak naprawdę to większośc awarii powodują operatorzy. Do automatyka zawsze należe zrobienie rzeczy niemożliwej czyli odgadnięcia co operator popsuł. Nieraz trza wleźć pod maszynę i wyłazi sie od razu pod prysznic.
    Ale masz satysfakcję... wszystko pracuje i za chwilę szef wyznaczy ci pracę niewiele majaca wspólnego z zawodem.

  • #33 17 Lip 2008 22:38
    aprzycho
    Poziom 16  

    Ja z kolei mam doświadczenia w pracy w biurze projektowym i na uruchomieniach jako programista PLC. Koledzy piszą że praca jako maintanance jest stresujaca. No nie wiem bo czesto spedzalem czas z tymi ludzmi. Praca jest dziwna. Z jednej siedzisz i baki zbijasz a z drugiej strony makasymalny stres jak sie cos rozjedzie. Ja nie moglbym tak pracowac. Praca projektowa na uruchomieniach jest ciekawsza. Poznajesz caly czas nowy sprzet. Jest to praca twórcza. Jak masz wyjazdy zagraniczne to dodatkowa kasa Ale ma swoje wady.
    Z daleka od rodziny i potrafi byc stresujaca bo jak maintenace sobie nie poradza to ida do Ciebie a Ty nie mozesz powiedziec ze nie wiesz . tak to wyglada pokrotce.
    Jezeli chodzi a automatyke to tak jak koledzy napisali trzeba byc wszechstronnym. Bo automatyka to polaczenie roznych dziedzin techniki i trzeba sobie dawac rade z elektryka, mech, pneumat itp
    Moze pomysl aby isc w strone elektryki , uprawnienia budowlane porobic i kase na miejscu trzepac.
    pozdrawiam

  • Sklep HeluKabel
  • #34 22 Lip 2008 01:08
    virtual11
    Poziom 11  

    Witam

    Jestem programistą w firmie obejmującej swoją działalnością głównie kopalnie, elektrownie itp. Mam kilka ciekawych doświadczeń związanych z praca zawodową, związaną z tematyką sterowań i wizualizacji. Jednak najzabawniejsza była akcja kiedy to obsługa i kadra kierownicza usiłowała nam udowodnić, że postój na zakładzie był spowodowany awarią naszego sterownika - błąd w oprogramowaniu. Kolega stwierdził że program jest pisany "drabinką " i nie ma szans by znalazł się w nim jakiś błąd po roku poprawnej pracy. Wtedy jeden mądry zapytał , czy może jakiś szczebel tej drabinki nie mógł się złamać :D i spowodować awarię ... Trudno było opanować śmiech ... Jest to wspomnienie które nawet w największym stresie potrafi poprawić humor :)

  • #35 22 Lip 2008 02:53
    GBW
    Poziom 28  

    Moje doświadczenia były podobne.Pierwsza praca w firmie nie zprywatyzowanej , gdy coś nawaliło to praca nawet po godzinach ,ale bez stresu .Poza tym to wręcz nudy.Firma upadła, więc znalazłem drugą, "bardziej rynkową".Teoretycznie praca polegała na obsłudze linii.W praktyce gdy wszystko funkcjonowało byłem zmuszany do pracy gońca,sprzątaczki itp.W razie awarii kierownik siedział mi na karku z pretensjami dlaczego to nie działa.po uruchomieniu produkcji na dwie zmiany zaczeła się tragedia; totalny brak części zamiennych i jeden automatyk na dwie zmiany.Po pracy od 7do 15, miałem telefon "awaria".
    I tu zaczyna się problem;na linii jest kilkadziesiąt elektrozaworów,podobna liczba czujników,kilkanaście LOGO i zero części zapasowych.Po godzinie a po godzinie 18 nic nie kupi.Rano wielkie problemy dlaczego linia stała do rana.Dzisiaj pracuje dla siebie dla małych firm które nie mają automatyków.Po szkole średniej jestem elektrotechnikiem i dodatkowo prowadzę firmę instalatorską. nikt mnie nie popędza i nie straszy.

  • #36 23 Lip 2008 22:52
    anathor
    Poziom 9  

    Wszyscy opisujecie doświadczenia jako automatycy, a czy po kierunku Automatyka i Robotyka znajdą się jakieś oferty pracy bliższe drugiemu członowi nazwy kierunku, a jak tak to z czym się wiąże?

  • #37 24 Lip 2008 11:23
    kaczart
    Poziom 14  

    A czy mógłby się ktoś po STUDIACH wypowiedzieć dokładnie po tym kierunku?

  • #38 24 Lip 2008 12:37
    zembol
    Poziom 21  

    Anathor pracujac w ur zawsze moze ci sie trafic jakies gniazdo robotow :) (ostatnio mnie trafily sie kolejne 4 sztuki), a tak na powaznie to trzeba pytac, firm robiacych aplikacje w polsce na robotach jest raczej niewiele :), o chleb mozna zapytac w Astor ( Kawasaki,kiedys Fanuc ) , Ips ( Kuka,Kawasaki ) Automationstechnik (Kuka ), glowne zajecia to zaprojektowanie aplikacji/gniazda, zaprojektowanie sciezek ruchu, odpalenie calosci na obiekcie :), w ur to jesli aplikacja jest idiotoodporna to pracy niewiele, glownie dojazdy do pozycji domwych, drobne korekty pozycji.

  • #39 25 Lip 2008 11:52
    bogdan_16
    Poziom 14  

    W tej braznzy siedze ponad 20 lat zaczynalem na sterowaniu stykowym czyli automatyka na stycznikach i przekaznikach , moim szczesciem bylo to ze zaklad w ktorym pracowalem wybudowali niemcy i jak na tamte czasy byl calkowicie zautomatyzowany. Praca ludzi na produkcji polegala na pilnowaniu pulpitow i zglaszaniu awarii. Pod koniec lat 90 fabryka padla po duzej modernizacji sporej czesci zakladu. Poszedlem do innej firmy i szok , nowe maszyny i nowe sterowanie szok polegal na tym ze ta nowa automatyka oparta w calosci na s7 tak naprawde wymaga pracy ludzi na produkcji . nie bede sie rozpisywla ale tak naprawde praca automatyka jest niewdzieczna male pieniadze wymagania szefow duze jak juz wczesniej pisano szefostwo chce czasami zeczy niemozliwych.czasami mozna cos obejsc w programie czyli oszukac maszyne przepisac kawalek programu zeby tylko szlo, ale jak cos podnie fizycznie cos sie uszkodzi wtedy trudno oszukac maszyne.Po szkole czlowiek jest zielony jak popracuje z 5 lat uswiadamia sobie ze cos wie na temat automatyki i zaczyna sie dopiero uczyc . Ta praca to jest ciagla nauka czytanie ksiazek jesli sie je dostanie i uczenie sie nawych zeczy ktore bardzo szybko wchodza w te dziedzine. Z perspektywy lat lepiej wybrac sobie inna prace i miec swiety spokoj .Bez awari i bez steresu.
    Jeszcze jedna uwaga nie steresowac sie podczas awarii podchodzic do niej naluzie , latwiej usunac bo nie myslisz ze szef cos ci powie tylko skupiasz uwage na awarii.

  • #40 27 Sie 2008 22:51
    junior_imir
    Poziom 2  

    Witam!
    A ja mam pytanie dotyczące wyjazdów służbowych: jak wygląda standardowy miesiąc / kwartał automatyka? Czy np pracuje się na miejscu 2 tygodnie, po czym na tydzień się wyjeżdża w plener? Częściej jest się w miejscu pracy czy poza nim?
    pozdrawiam!

  • #41 28 Paź 2008 11:46
    menel123
    Poziom 9  

    Witam!!

    Po 3 latach w UR mam takie przemyślenia:

    -praca jest ciekawa bo zawsze coś nowego się rozsypie szukasz przyczyny.

    -często jest sporo wolnego czasu jak wszystko hula jak trzeba.

    -również sporo stresów i praca pod presja czasu i szefostwa.

    -zależy gdzie trafisz albo będziesz miał szkolenia albo będziesz uczył się sam - tak jak ja.

    -również pieniądze zależą od konkretniej firmy

    Podsumowując w zależności gdzie trafisz to albo polubisz ten zawód albo go znienawidzisz. Abo się rozwiniesz albo do końca życia będziesz taplał się w brudzie za grosze.

    Pozdrawiam

  • #42 29 Paź 2008 18:35
    12robert12
    Poziom 28  

    Praca w UR jest naprawdę rozwijająca ale i bardzo stresująca.
    Potwierdzam, że w pracy automatyka jest ważne poznanie psychologii obsługi. Miałem przypadki, że pracownicy specjalnie robili zwarcia w szafach sterowniczych! żeby nie pracować, bo automatyk nie przyjedzie w nocy a kamery na całej fabryce.

    Miałem przypadek, że pracownicy wrzucali pył produkcyjny przez filtr wentylatora chłodzącego silnik DC Siemensa aby go uszkodzić. UDAŁO IM SIĘ !!! naprawa 23 tyś zł + 5 dni postoju aż z Niemiec wynajęto silnik zapasowy innej mocy, wymiarów (przeróbki mechaniczne + programowe zmiany)

    Także przy dziwnych awariach trzeba sprawdzać zapisy stanu maszyny przed awarią (np. 23.45 zatrzymanie ręczne maszyny a 23.46 rozjechanie osi? + widok z kamer) i co tu robić? iść na skargę do dyrekcji czy olać sprawę i wziąć winę na siebie ?

    Trzeba się znać na wszystkim po trochu, bo jak mechanicy są zajęci inną awarią a ty potrzebujesz pomocy mechanika to trzeba sobie radzić, np. demontaż zespołu sprzęgieł elektrycznych zalanych olejem bo trzeba wymienić uszkodzoną cewkę sterującą.
    Tłumaczenie ludziom, że nie wolno czegoś robić z maszyną lub, że trzeba pilnować podczas każdego uruchomienia nastaw pracy nic nie daje bo i tak zrobią po swojemu, a później mówią CI: "silnik się spalił bo słaby był" !, a sypki surowiec tak ścisnęli w podajniku że trzeba było kilofem rozbijać.
    Niejednokrotnie się czasami zwracało uwagę pracownikowi uwagę dlaczego nie zgłasza stukania, pisków w elementach całego ciągu produkcyjnego odp: "bo jak przyszedł na zmianę to już tak było" albo "zaraz kończę pracę".

    Ale ja pracę w utrzymaniu ruchu bardzo lubię i cenię, choć zdaję sobie sprawę, że to praca nie dla każdego.

    Jeżeli naprawdę lubi się to co się robi i się człowiek stara, to można naprawdę ładnie zarobić (4 tyś netto) pracując na 2 zmiany. Negocjować trzeba na początku.


    Pozdrawiam.

  • #43 02 Lis 2008 22:39
    emus
    Poziom 16  

    Witam

    Mam 20 lat pracy jako automatyk na stanowiskach mistrz i specjalista w UR. Jestem mgr inż. elektronik o specjalności automatyka po Politechnice Śląskiej.

    1. Urządzenia i układy automatyki są super niezawodne - ale o tym wiedzą tylko automatycy.

    2. Za prawie wszystkie problemy technologiczne, mechaniczne i bardzo rzadko elektryczne obwiniane są urządzenia automatyki bo na tych urządzeniach widać te problemy. Kilka razy sprawdzasz działanie swoich urządzeń aby udowodnić że masz wszystko dobrze a i tak "elyta" w postaci jaśnie państwa chemików, energetyków, mechaników, technologów Ci nie wierzy. Po udowodnieniu widok latających w popłochu innych jest bezcenny i w zupełności rekompensuje Twoją "winę"

    3. Pracujesz w służbie utrzymania ruchu to zachowuj się jak służący. Jaśnie państwo (chemicy, energetycy, mechanicy w zależności od rodzaju firmy w jakiej pracujesz) traktują Cię jak służącego. Jeśli Cię dopuszczą do pańskiego stołu to pamiętaj że dalej jesteś tylko służącym.

    4. Nie licz na żadną pomoc bo jesteś sam. Jeżeli w firmie jest dwóch automatyków to nie liczysz na pomoc tego drugiego, bo on ma swoje problemy i Ty to doskonale rozumiesz bo jesteś w takiej samej sytuacji. To jest Twój najlepszy kumpel.

    5. Jeżeli w firmie jest dwóch automatyków to jesteś poważnie zagrożony zwolnieniem. Bo raczej nikt nie zwolni 1 z 10 mechaników, czy 1 z 3 elektryków

    6. Ze wszystkich specjalności w służbie utrzymania ruchu Ty jesteś najgorszy, najmniej potrzebny. Twoim szefem jest mechanik który uważa że kilometr rurociągu w magazynie jest bardziej potrzebny niż jakiś rezerwowy czujnik czy przetwornik. Nie masz już siły odpowiadać na jego pytanie: "To tym też się pan zajmuje?"

    7. Nie licz na awans bo już od 15 lat masz najwyższe stanowisko w automatyce jakie jest w firmie, czyli już na 35 lat przed emeryturą jesteś na szczycie. Sukces jakim mało kto może się pochwalić.

    8. Jeżeli masz rodzinę to pieniądze wystarczają na przeżycie ale nie licz że zaszalejesz. To innych z firmy stać na nowy samochód. O zdolności kredytowej na mieszkanie zapomnij.

    9. Jeżeli nie pijesz alkoholu to przynajmniej wszystkim opowiadaj że pijesz i dlatego nie możesz przyjechać do firmy w środku nocy. Sumienie masz spokojne czytaj punkt 1 i 2.




    Kilka razy w roku spotykam się z innymi automatykami na imprezach organizowanych przez firmy sprzedające urządzenia automatyki i dlatego uważam że automatycy z UR to fajne chłopaki.
    Jeszcze nie spotkałem dziewczyny automatyka. Na moim roku były chyba 3.

    Życzę sukcesów!!!!!

  • #44 03 Lis 2008 00:22
    jakub_grzeszczak
    Poziom 12  

    a co panowie powiecie na prywatna firme projektujaca urzadzenia automatyczne? zaczynam dopiero studia i chce isc w tym kierunku

  • #45 03 Lis 2008 07:55
    emus
    Poziom 16  

    jakub_grzeszczak napisał:
    a co panowie powiecie na prywatna firme projektujaca urzadzenia automatyczne?


    W wielkiej międzynarodowej korporacji?
    Bo tylko takie firmy projektują urządzenia automatyki na dużą skalę, od podstawi, do różnych zastosowań. Praca za granicą w ośrodkach badawczych lub w fabrykach produkujących urządzenia.

  • #46 07 Lis 2008 23:20
    Madman07
    Poziom 19  

    anathor napisał:
    Wszyscy opisujecie doświadczenia jako automatycy, a czy po kierunku Automatyka i Robotyka znajdą się jakieś oferty pracy bliższe drugiemu członowi nazwy kierunku, a jak tak to z czym się wiąże?


    Ja też zamierzam na to iść :D Czy ktoś orientuje się, jak dokładnie wygląda taka praca? Biuro projektowe, czy jakaś "praca w terenie" (tzn na hali, wyjazdy itp.)? Ile można zarobić na starcie i po kilku latach?

  • #47 13 Lut 2009 11:08
    Sebski
    Poziom 1  

    Witam Wszystkich

    Musze przyznac ze z przyjemnoscia przeczytalem Wasze wypowiedzi i pod wiekszoscia wypowiedzi bym sie podpisal, choc nie pod wszystkimi.

    Od 7 lat pracuje w Angli, zaczynalem od podwykonawcy instalacji biurowych, poprzez budowanie systemow sterowania a od 3 lat pracuje w duzym zakladzie w UR. Pracuje glownie na maszynach CNC ale rowniez czasami na maszynach sprzed 30-40 lat i robotach. Kiedy jest potrzeba prowadze projekty, buduje, przerabiam, pisze programy (PLC & PC).

    Praca zmianowa, dobrze platna i co najwazniejsze - ciekawa.
    Raz w tygodniu jestem na uczelni. Pracodawca placi za studia i nie potraca za dni spedzone na wykladach. Dochodza inne szkolenia na miejscu np. Six Sigma, itd.. Generalnie wciaz do przodu :) Polskie wyksztalcenie nie formalnie nie zostalo tu zaakceptowane, wiec robie drugi dyplom z integrated systems.

    Nie odczuwam duzego stresu, choc czasami dyrekcja schodzi sie podczas waznych awarii i patrzy co czaruje :)) Jestem w lepszej sytuacji od kolegow bo mam spory budzet na czesci zamienne i to co naprawde potrzebuje na stanie to pisze, stempluje i ... mam.

    Zdarzylo sie ze musialem wymienic czesc, ktorej nie mialem na stanie i kierownictwo wyslalo taxi do Francji aby nastepnego ranka czesc byla na miejscu :)))

    Mysle ze z UR jest jak kazda inna praca, jak sie wie co i jak zrobic to i praca mniej stresujaca. No chyba ze ma sie za szefa idiote, ktory do prezesa zwraca sie tato. Wowczas nie ma siely. Tata zaplaci ale wina nie obciazy synka tylko... wtedy nie ma mocnych :)) trzeba szukac innej pracy.

    Na szczescie pracuje w bardzo duzej korporacji i takie historie sie nie zdarzaja, raczej promuje sie ludzi z organizacji (rekrutacja wewnetrzna) a nizsze stanowiska obsadza nowymi ludzmi z zewnatrz. To mi sie tu podoba.


    Tym, ktorzy naprawde nie wiedza co ze soba zrobic poradze tak: robcie to co lubicie i co chcecie robic bo spedzicie przy tym 1/3 czesc swojego zycia. Wkazdej dziedzinie jest sciezka rozwoju i nie konczy sie ona jak ktos wspomnial jako szef UR, ta sciezka jest znacznie dluzsza, ale wymaga uzyskania dodatkowych umiejetnosci/kwalifikacji. Wiec poki bedziecie aktywni i kreatywni bedziecie sie piac po szczebelkach.

    Ale sie rozpisalem :))

    Pozdrawiam wszystkich kolegow z branzy i tych ktorzy do nas chca dolaczyc.

  • #48 13 Lut 2009 17:11
    kubai
    Poziom 14  

    kaczart napisał:
    A czy mógłby się ktoś po STUDIACH wypowiedzieć dokładnie po tym kierunku?
    Bys musial sprecyzowac, czego konkretnie chcialbys sie dowiedziec :)
    Ja jestem po Automatyce i Robotyce na elektrycznym na poznanskiej polibudzie, specjalnosc - automatyka.
    Jezeli chodzi o prace po tym kierunku to niekoniecznie UR, chociaz wiekszosc ofert pracy jest wlasnie z UR i oferty typu inzynier sprzedazy, czy jak to firmy nazywaja (ogolnie dobra fucha jak czlowiek jeszcze studiuje, bo przewaznie w handlu masz w miare elastyczny czas pracy takze pracujac na pol etatu mozna smialo pogodzic to ze studiami dziennymi na ostatnim roku, a pracodawcy wola zatrudniac studentow, bo wiedzy duzej nie trzeba, a tak nie musza skladek placic). Poza tym mozesz sie dostac na serwis - dobrze platna robota, ale pracujesz od rana do wieczora i caly czas w drodze. Ja sie na szczescie zalapalem do dzialu elektrycznego w jednej firmie, gdzie projektuje automatyke pod wzgledem elektrycznym w ePLANie, a potem zaprogramowanie PLC i od czasu do czasu uruchomienie, ale czasem sie tez zdarzaja rzeczy typu wycena itp.
    Wbrew pozorom po tych studiach wcale nie jest tak rozowo, jak mowia na drzwiach otwartych na uczelni, bo dosc ciezko sie na cos sensownego zalapac zaraz po studiach, gdzie nie masz doswiadczenia.
    Jezeli chodzi o rady podczas samych studiow to podstawa sa praktyki w jakims miedzynarodowym koncernie najlepiej w UR, bo tam sie najwiecej nauczysz, ale to tez zalezy, bo ja odbywajac praktyki w tej samej firmie chodzilem na awarie z czasem nawet naprawialem jakies drobne usterki, programowalem PLC, robilem dokumentacje w ePLANie podczas gdy niektorzy znajomi nie robili doslownie nic - mozliwe, ze to kwestia podejscia samego praktykanta. Czego studia nie ucza to tworzenia dokumentacji elektrycznych i dlatego dobrze jest wlasnie sobie dobrac tak praktyki, zeby chociaz miec z tym stycznosc, a ePLAN mozna we wlasnym zakresie lyknac ;) Ja robote dostalem tylko z uwagi na praktyki w VW na UR i przez znajomosc ePLANu - kumpel z grupy zlozyl tez tam CV i go nawet na rozmowe kwalifikacyjna nie zaprosili. Pisze to, bo kazdy sobie musi zdac sprawe ze absolwentow co roku jest dosyc sporo a miejsc pracy, gdzie nie bedziesz musial sie caly czas babrac w smarach stosunkowo malo, ale to tez zalezy kto co lubi :)

  • #49 15 Lut 2009 21:17
    piotras129
    Poziom 11  

    Skonczylem Robotyzacje Procesów przemysłowych na Politechnice i muszę przyznać, że zdecydowałem sie na pracę w UR głównie pod wpływem doświadczeń z praktyk studenckich (nie żebym się wiele nauczył, ale spodobała mi się forma tej pracy). Jednak wszytko czego sie do tej pory nauczyłem i co jest naprawdę potrzebne zawdzięczam sobie i kilku osobom z firmy, które nie odwracały się do mnie plecami kiedy jako młody biegałem za nimi na awarie. Ale muszę szczerze przyznać, że uczelnia daje bardzo ogólną wiedzę i nie znam osoby, która od razu po studiach "nadawałaby się" do pracy jako automatyk (nie chcę tu nikogo urazić, po prostu takie mam spostrzeżenia). Pracuję w UR 4 lata, ale to co zauważyłem: automatyk musi sie znać na wszystkim, co ma związek ze sterowaniem i dlatego w tej branży (a szczególnie UR) trzeba bardzo wielu lat pracy żeby móc powiedzieć, że sie coś wie, ale i tak wchodzi nowa technologia i znów nauka. Jednak co by nie mówić o UR, to tak jak już kilka osób napisało, praca jest ciekawa i bardzo dynamiczna, a do wszystkiego można się przyzwyczaić. A satysfakcji z rozwiązanego problemu, który dręczył cały dział techniczny, nie da się kupić nawet z kartą MasterCard. Co do smaru i brudu to decydując się na studia inżynierskie to myślę, że trzeba to w końcu brać pod uwagę bo inżynier - teoretyk biurowy, hmm...? jakoś mi to nie pasuje.
    Pozdrawiam wszystkich automatyków

  • #50 16 Lut 2009 20:35
    marek_ka
    Poziom 26  

    Oprócz automatyki trzeba znać się na mechanice itd. szczególnie wiedza ta potrzebna jest na awariach. Nie raz zdarzyło mi się, że mechanicy powiedzieli "sterowanie padło", dyrektor techniczny po mechanice i wcale nie tak łatwo przekonać towarzystwo by zakasali rękawy i brali się do roboty. Niedawno, mało brakowało bym przekładał całe sterowanie do drugiej maszyny, by udowodnić że jest sprawne. A na koniec jeszcze potrafią powiedzieć "panie Marku ile my mamy przez pana problemów", ale praca ciekawa i nie daje się nudzić. javascript:emoticon(':D')

  • #51 19 Lut 2009 19:13
    Pritend
    Poziom 19  

    Kończę automatykę na Politechnice Świętokrzyskiej na studiach zaocznych. Od czterech lat pracuję w dziale UR jako automatyk. Praca ciekawa, człowiek wciąż się rozwija. Trzeba znać się na mechanice, elektryce,informatyce, oraz poznać dobrze proces produkcyjny. Ta praca ma również swoje wady np. praca w ciągłym stresie, pod presją czasu. Są jeszcze kierownicy z produkcji, którzy nie mają bladego pojęcia o sprawach technicznych, za to mają zawsze dużo do powiedzenia - niestety nic mądrego.
    Natomiast dużym plusem są zarobki. Dziś na pewno nie żałuję że wybrałem ten kierunek na studiach.

  • #52 28 Mar 2009 14:48
    bonanza
    Spec od Falowników

    Też pracuję jako automatyk UR (oficjalny tytuł mam nieco inny ;) ) i czytając posty kolegów po fachu widzę, że generalnie lubią istotę swojej roboty, ale męczą ich przełożeni, układy itp. czynniki ludzkie. Stąd wniosek, że automatyk powinien się zaliczać do"wolnych zawodów" - nie lubi nikomu podlegać, a współpracować też nie z każdym. :|

    Ja mam to szczęście, że tę robotę też lubię, a układy mam dobre. Podlegam bezpośrednio szefowi - właścicielowi prywatnej firmy, który mi ufa i jak proszę, żeby coś kupić na zapas - to kupuje (a jak nie, to przynajmniej się nie dziwi ;) ). I nie pyta "Ile to potrwa?", a co najwyżej "Ile mniej-więcej to może potrwać?" (to wielka różnica). Ponieważ praca jest na 2 albo 3 zmiany, mam nienormowany czas pracy. Gdy się przyjąłem, zacząłem przychodzić na 7:00, ale tak wcześnie nigdy nie ma awarii, bo ludzie dostają dopiero przydziały zadań, wybierają materiał, ustawiają maszyny... Przeważnie jeszcze zdążę odwieźć dzieci do szkoły na 8:00, zajeżdżam do firmy - i jeśli jest spokój, to często mówię "dzień dobry i do widzenia" i hajda na fuchy. Ale zdarzy się, że jest "sądny dzień" i obiad wypada zjeść na kolację. Po południu i wieczór też się coś trafi - raz czy dwa w tygodniu trzeba wpaść na godzinkę, a raz na miesiąc albo dwa to nawet spodnie na piżamę trzeba ubrać i jechać, bo ktoś nie sprawdził poziomu oleju w kompresorze albo ułamał grzybek BHP. No i czasem uruchomienia nowych gratów, ale za to jest zawsze ekstra premia. Na pewno jednak średnio do kodeksowych 162 godzin to tak daleko, jak do emerytury. ;)

    Oczywiście całodobowy dyżur pod telefonem - dobrze jest ustawić selektywne dzwonki - z firmy: DRYŃ DRYŃ DRYŃ :!: , a inne numery "pi......pi......pi". ;)

    Jak ktoś zapomni o tym oleju albo nie widzi, że fotokomórka jest zabrudzona, to cierpliwie tłumaczę w nadziei, że zapamięta i następnym razem sam sobie poradzi. Gdzie jest "stały fragment gry", np. wymiana jakiejś uszczelki czy czyszczenie filtra - piszę "instrukcję", przywiązuję na sznurku i odtąd jest to w zakresie obowiązków operatora, a nie moim. ;) Ale gdybym był pewny (na razie się nie zdarzyło), że ktoś umyślnie (nie przez gapiostwo) zepsuł maszynę, bo mu się nie chciało pracować - to podkablowałbym jawnie i bez litości, chociażby miał 4 dzieci i niepracującą żonę. :twisted:

    A na pytanie majstra "Kiedy to skończysz naprawiać :?: " polecam odpowiedź mojego kolegi: "Jak będziesz stać nade mną to NIGDY :!: :twisted: "

  • #53 28 Mar 2009 16:03
    kasjo
    Poziom 25  

    Najgorsze jest wykłócanie się z mechanikami, że to awaria mechaniczna a nie elektryczna/elektroniczna :P
    Ale nie wyobrażam sobie pracowania w innym zawodzie - "rób to co lubisz a nigdy nie będziesz pracował" :)

  • #54 30 Mar 2009 18:18
    jimyx
    Poziom 14  

    Ja pracuje jako automatyk w UR. U nas są mechanicy, elekreycy i automatycy. Okazuje się, że mechanik jest mechanikiem, elektryk jest elektrykiem i mechanikiem, a automatyk jest nimi wszystkimi. Ale praca ciekawa tylko szkoda że ta 3 zmiany.

  • #55 21 Kwi 2009 02:27
    bitches_brew
    Poziom 9  

    witam!
    Czy osoby, które się wypowiedziały mogły by zdradzić ile zarabiają?

    proszę o wypisanie:
    1) uczelnia, wydział, kierunek, specjalność
    2) stanowisko (nazwa)
    3) doświadczenie
    4) miejsce pracy (Polska czy Anglia :D :D :P )
    5) zarobki netto i ew. dodatki (samochód, komóra...)

    Rozumiem, że pytania są osobiste, ale napewno wielu studentów AiR i ew. przyszłych studentów było by wdzięcznych za udzielenie przynajmniej niektórych z tych informacji...

    dziękuję za odpowiedzi

  • #56 22 Kwi 2009 16:11
    bonanza
    Spec od Falowników

    bitches_brew napisał:
    witam!
    Czy osoby, które się wypowiedziały mogły by zdradzić ile zarabiają?

    dziękuję za odpowiedzi


    ad. 1 AGH EAiE elektronika automatyka przemysłowa
    ad. 2 główny specjalista :D główny i jedyny
    ad. 3 wieloletnie, ale na szczęście ciągle trafia się coś nowego
    ad. 4 Poland
    ad. średnie, tzn. wyższe, niż na sąsiednich stanowiskach, a niższe, niż bym chciał - okolice najniższej + premia stała i zadaniowe, ciuchy robocze: :D skóra, czasem fura (komórę już miałem wcześniej ;) ) i dużo innych bonusów - nie narzekam.

    Pozdr.,

  • #57 22 Kwi 2009 19:37
    stanley6
    Poziom 9  

    Witam

    A ja wygląda praca robotyka ? Gdzie można znaleźć zatrudnienie itd ? :)

  • #58 26 Paź 2009 19:32
    cottard_mini
    Poziom 13  

    Witam

    Jak czytam powyższe posty to całkowicie się z wami zgadzam. Jestem Inżynierem automatykiem z 3 letnim stażem w międzynarodowym koncernie. Pracuje w UR. Po studiach nie miałem problemu z opanowaniem zagadnień praktycznych ze względu na to że jestem typowym praktykiem, chociaż teoria w tym zawodzie jest nieodzowna jeśli potrafisz ją dobrze wykorzystać. W mojej firmie zawsze jest gorąca atmosfera jest mnóstwo stresowych sytuacji i nie ma czasu nawet żeby coś zjeść czasami:) Ogólnie automatyków traktuje się jak osoby do wszystkiego i wszystkowiedzące. W moim zakresie obowiązków jest w zasadzie wszystko co dotyczy UR czyli usuwanie awarii , analiza awarii, sporządzanie działań korygujących, zarządzanie magazynem części zamiennych oraz ich zakup, projektowanie i budowa maszyn od podstaw (czasem w 3 dni!), modernizacja maszyn, zarządzanie grupą mechaników oraz ich szkolenie itd. Moim zdaniem praca w roli "czystego" automatyka jest satysfakcjonująca ale jak do tego dochodzą inne kompletnie nie związane z automatyka obowiązki praca ta zaczyna być bardzo nieprzyjemna (zwłaszcza że ochrzan dostajesz i tak za wszystko po kolei). Najbardziej w UR denerwują mnie gierki operatorów maszyn (czasem pierwsza zmiana celowo psuje maszynę żeby druga zmiana zrobiła mniej) a walka z tym to walka z wiatrakami (kierownictwo produkcji z reguły ma to gdzieś). oczywiście jak pytasz się operatora co zrobił to słyszysz tylko "nic nie zrobiłem to już było". Często jesteś zmuszony do robienia prowizorek ze względu na chore terminy realizacji. Ale "szef ma zawsze racje" - tak to prawda tylko że jak coś pójdzie nie tak i zdarzy się wypadek to kto pójdzie siedzieć? Mi niestety nie udało się trafić na mądrego szefa - kieruje mną osoba która nie ma pojęcia o sprawach technicznych więc często muszę robić bardzo głupie a czasem śmieszne rzeczy na jego polecenie:) Najbardziej mnie wkurza to że muszę mu tłumaczyć jak dziecku na czym polega awaria i co musimy zrobić aby ja usunąć. Podsumowując praca jako automatyk jest fajna jeśli ją lubisz ale musisz trafić na odpowiednia firmę i odpowiedniego szefa a najlepiej założyć własną (ja już o tym myślę). UR to nie jest dobre stanowisko na dłuższą metę - najlepiej poszukać w projektach lub jako inżynier wdrożeniowy - kasa bardzo przyzwoita, dużo szkoleń i jedyny minus częste wyjazdy służbowe. Pozdr.

  • #59 10 Lis 2009 19:11
    ryku
    Poziom 9  

    Ja koncze automatyke na elektrycznym w Krakowie i powiem wam ze z praca jest poki co kiepsko, moze to wina kryzysu ale nasz rocznik zawsze mial pod gorke. Kilku tylko znajomych z roku gdzies pracuje w branzy, ostatnio ciezko nawet o praktyki ( platne , bo nie sztuka jest pracowac za darmo). Reszta z nas sie uczy, pisze magisterki, zaczyna nowe kierunki i jest niepewna swojej przyszlosci jak np Ja. Niewiem jak w innych miastach ale Krakow slabo sie zapowiada, kazdy by chcial zebys mial doswiadczenie min 1 - 2 lata w specjalistycznych rzeczach na ktore przeciez nie masz na studiach a z drugiej strony na szkola Cie niewiele nauczy jesli sam nie bedziesz drazyl tematu i sie interesowal. Bardzo sie obawiam tego co bedzie po obronie czyli w czerwcu, myslaelm o wyjezdzie gdzies na zachod ale polskie dyplomy sa tam niewiele warte. Plan na teraz to robic kursy i zdawac certyfikaty ktore beda sie liczyc na swiecie bo w tym kraju przyszlosci poki co nie widze.
    Pozdrawiam wszysztkich ktorzy stoja przed podobnymi dylematami i zycze sukcesow ;)

  • #60 15 Gru 2009 18:13
    BloodyMary
    Poziom 1  

    Witam Panów,
    Jak czytałam powyższe wypowiedzi natknęłam się na stwierdzenia, że nigdy nie spotkaliście się z kobietą automatykiem.
    Sama jestem dziewczyną i dość poważnie rozważam wybranie tego kierunku, jednak pojawia się pytanie: czy jest sens wybierać ten kierunek, jeśli nie znajdę zatrudnienia w zawodzie?
    Rozmawiałam już na ten temat z wieloma osobami i opinie były skrajne - jedni twierdzili, że jako kobieta nie mam szans na znalezienie pracy, inni mówili, że to zależy przede wszystkim od moich umiejętności i wybranej specjalizacji. Jakie tu jest zdanie? Czy może moglibyście polecić mi inny pokrewny kierunek, który byłby bardziej odpowiedni?
    Za wszelką pomoc będę bardzo wdzięczna. :) Wybór studiów coraz bliżej...