Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opis pracy automatyka w praktyce

TS96 05 Cze 2008 19:05 64695 79
  • #1 05 Cze 2008 19:05
    TS96
    Poziom 14  

    Witam

    Mam prośbę do starszych kolegów którzy mają inżyniera lub magistra (specjalność automatyka) o opisanie swojego doświadczenia w pracy w zawodzie oraz realiach zatrudnienia w Polsce lub za granicą.
    Po wakacjach będe studiował elektrotechnike w prawdzie wybór specjalizacji mam dopiero na 4 semestrze ale chciałbym się już rozeznać jak wygląda "codzienność" automatyka.. Oto kilka pytań które mnie interesują:
    - Czy dla osoby którą najbardziej interesuje elektronika (czyli tranzystory diody i ogólnie różne układy elektroniczne) jest to odpowiedni kierunek?
    - Na jakim stanowisku najłatwiej znaleźć zatrudnienie
    - Na czym polega praca
    - Czy jest się narażonym na nadmierny hałas np: maszyn lub inny czynnik powodujący uszczerbek na zdrowiu
    Swoje osobiste odczucia mile widziane

    -1 29
  • Sklep HeluKabel
  • #2 05 Cze 2008 20:46
    corepride
    Poziom 12  

    Więc ja na podstawie swojego krótkiego doświadczenia mogę napisać, że zawód automatyka to jednak dosyć niewdzięczne zajęcie. Masz 90% szans na to, że po ukończeniu tego kierunku wylądujesz w jakimś zakładzie w tzw. maintenance czyli utrzymaniu ruchu. Jest to praca dosyć niewdzięczna, cały czas w stresie, pod presją czasu, Twoim zadaniem będzie to, aby była ciągłość produkcji, a jak wiadomo każdy nieplanowany postuj maszyn to ogromne straty finansowe dla zakładu. Z drugiej strony jeśli będziesz dobry w swoim fachu, będziesz lubiał swoją pracę i będziesz miał mądrych szefów, którzy Cię docenią to mogę być z takiej pracy naprawdę dobre pieniądze i duża satysfakcja. Oczywiście znajomość elektroniki bardzo sie przydaje, lecz trzeba pamiętać o tym, że dobry automatyk powinien również dobrze znać mechanikę, pneumatykę, hydraulikę itp.

    1
  • #3 05 Cze 2008 21:53
    gregor50+
    Poziom 19  

    Ja mogę dodać, za kolegą Corepride, że często jest to brudna robota.
    Lepsza, to praca w serwisie autoryzowanym.Gdy będziesz jeździł po Polsce,lub Europie to duże pieniądze ale życie cygana .
    Najlepsza jest praca w biurze projektowym (ciepła posada) i dobre pieniądze).
    Ale pamiętaj "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma".
    Bardzo dobrze że interesujesz się elektroniką, ciekawa jest energoelektronika(elektronika wysokich napięć i prądów) , robotyka(elektronika ,mechanika ,hydraulika,pneumatyka) ,mechatronika(pneumatyka ,hydraulika),
    lub czysta automatyka(musisz dobrze znać fizykę zjawisk).
    Wszędzie będziesz miał do czynienia z PLC.

    2
  • Sklep HeluKabel
  • #4 05 Cze 2008 22:04
    gigipawel
    Poziom 14  

    gregor50+ napisał:

    Najlepsza jest praca w biurze projektowym (ciepła posada) i dobre pieniądze).


    Też nie za wesoło gonią terminy(kary za niedotrzymanie terminu).
    Ciągłe sprzeczki z mechanikami :)

    2
  • #5 06 Cze 2008 08:18
    yarpen2
    Poziom 22  

    najczęściej jest tak ze mechanicy kończą projekt i dostajesz rysunki. Na tej podstawie robisz schematy i rysunki szaf, zestawienie materiałowe. liczysz kable, korytka, rurki. Potem piszesz programy. Testujesz je. Czasem trzeba jechać na montaż żeby pokazać co i gdzie ma się znaleźć na obiekcie. Potem jest rozruch. Robisz jakieś szkolenia, piszesz instrukcje obsługi, ewentualnie coś poprawiasz w programie. Na końcu oddajesz do eksploatacji i czekasz na następny projekt (albo on na ciebie czeka).
    oczywiście w biurze jest czysto, ale na obiekcie musisz wejść wszędzie gdzie coś jest więc wyglądasz jak typowy robol, tyle że z laptopem :-)
    no i generalnie w domu jesteś gościem, a twoje dzieci się pytają twojej zony: "co to za pan do nas przychodzi ?"

    3
  • #6 07 Cze 2008 17:02
    TS96
    Poziom 14  

    `
    Czyli z waszych wypowiedzi widze że praca jest niewdzięczna, a w trakcie nauki do czego przykłada się największą uwagę?
    Na wydziele mechanicznym to pewnie do rzeczy bardzie związanych z mechaniką, a jak jest na automatyce na elektrotechnice?
    _

    1
  • #7 07 Cze 2008 17:30
    andy1955
    Specjalista Automatyk

    "rób to co lubisz a nie będziesz musiał nigdy pracować" (Konfucjusz) :D

    1
  • #8 08 Cze 2008 15:07
    TS96
    Poziom 14  

    `
    Napisałem że lubie rzeczy ogólnie związane z elektrotechniką, a w szczególności: elektronika (tranzystory diody wzmacniacze itp) , programowanie, podobają mi się także procesy/ urządzenia ułatwiąjące różne czynności (automatyka) i dlatego pytam czy w automatyce to wszystko znajde i jeśli tak to czego jeszcze moge się spodziewać. Nie lubie np mechaniki i pytam dlatego że nechciał bym dowiedzieć się że będe uczył się mechaniki już po wyborze profilu :P
    Oczywiście Konfucjusz miał racje tylko nie podpowiedział jak trafić na to co się lubi? :D
    _

    0
  • #9 08 Cze 2008 16:17
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #10 08 Cze 2008 23:05
    cpm1
    Poziom 10  

    Witam
    W codziennej pracy w utrzymaniu ruchu maszyn jednym ze stałych elementów gry jest niejednokrotnie starcie elektronika z innymi fachowcami, których wstępną diagnozą jest tekst, że "nawaliła elektronika". Każdy nieelektronik ma do tego prawo, bo w szkołach innych specjalności nikt nie ma zamiaru uczyć tego, że elektronika to "odchudzenie urządzeń", zmniejszenie poboru energii, zwiększenie niezawodności długotrwałej pracy maszyn, ułatwienie sterowania, programowania itepe, itede. Automatyk, aby wykazać swoją rację często musi palcem wskazać, w którym miejscu jest przyczyna awarii i że nie nawaliła "znowu elektronika". Twarda konieczność - uczyć się i tego co nie podchodzi. Pozdrawiam.

    0
  • #11 09 Cze 2008 22:32
    neuron
    Poziom 12  

    Cytat:
    najczęściej jest tak ze mechanicy kończą projekt i dostajesz rysunki. Na tej podstawie robisz schematy i rysunki szaf, zestawienie materiałowe. liczysz kable, korytka, rurki. Potem piszesz programy. Testujesz je. Czasem trzeba jechać na montaż żeby pokazać co i gdzie ma się znaleźć na obiekcie. Potem jest rozruch. Robisz jakieś szkolenia, piszesz instrukcje obsługi, ewentualnie coś poprawiasz w programie. Na końcu oddajesz do eksploatacji i czekasz na następny projekt (albo on na ciebie czeka).


    Hmmm - bajka ..........
    Nie dostajesz zadnych rysunkow bo kazda maszyna to prototyp. Nie zrobisz zadnych schematow - no moze szkice. Zestawienie materialowe robisz na 6 takich maszyn to moze kupia ci na te jedna. Kable korytka i rurki to sobie mozesz policzyc ale nie licz ze ktos z projktantow pomyslal zeby uwzglednic w projekcie jakies do nich mocowania. Do czujnikow tez nie ma i dajesz fotokomorke zamiast czujnika indukjcyjnego bo nie ma miejsca by go zamontowac. Programu nie piszesz bo to poprostu strata czasu - nikt jeszcze nie wie jak toto ma dzialac a ty jasnowidzem nie jestes. Potem robisz wstepne uruchomienie maszyny - laptop na beczce, z jednej strony spawaja z drugiej ktos cos zaiwania szlifierka. Musisz by niezmiernie ostrozny uruchamiajac poszczegolne fragmenty zeby nie zabic elektryka co podlacza ostatnie silniki.
    Projektowali te maszyne 2 miesiace, robili 3. Pytali cie ile potrzebujesz na uruchomienie - powiedziales ze 4 dni. Fantasta - masz 6 godzin bo pod brama siedzi w samochodzie w...ny do bialosci klient ktoremu powiedzieli tydzien temu ze maszyna jest gotowa. Mysisz ze moze cie docenia za to ze ratujesz sytuacje ? Frajer jestes - przeciez to przez Ciebie - miales cale 5 godzin i jeszcze nie masz zobione?
    Potem maszyna pojedzie do klienta. A ty w slad za nia. Po to zeby popoprawiac bledy. Nie - nie Twoje. Jasnowidzem nie jestes jak juz wspomnialem - skad do k.. nedzy miales wiedziec ze ma byc jeszcze transporter podwczy.
    Ale za to zwiedzisz pol swiata - w koncu nie wysyla sie ekipy do jednej maszyny - jak pojedziesz z mechanikami do Krakowa to po drodze odwiedzicie Bialystok bo tam sie cos stalo - nie - nic z Twojej dzialki.
    Instrukcje obslugi i schematy robisz i owszem. Jak ci gdzies nie posieja twoich notatek - ale nie masz sie co przejmowac - i tak z dokumentacja tej maszyny pojda kwty od innej.

    Myslicie ze zartuje ?? Niestety nie ......

    Automatyk to czlowiek od ktorego WSZYSTKO zalezy ale ktory nie ma na NIC wplywu.

    wojtek
    www.neuron.com.pl

    2
  • #12 10 Cze 2008 10:19
    gregoryyyy
    Poziom 10  

    swiete słowa święte słowa.

    Ajak cos zostało nieprzewidziane mechanicznie to
    ......zrób cos nie da sie nic z tym zrobic ....może czas wydłuż czujnika
    ------rzezba jednym słowem---------

    0
  • #13 10 Cze 2008 21:43
    pimo17
    Poziom 14  

    A słyszeliście tekst typu: "a może czujniki (indukcyjne) straciły swoje nastawy?"
    Tak naprawdę, to jest sporo prawdy w tym co pisze kolega Neuron. uruchamianie maszyny na "łapu-capu", to w większości standard.

    0
  • #14 10 Cze 2008 22:12
    yarpen2
    Poziom 22  

    kolega neuron opisał swoje doświadczenia, ja swoje. ale w poprzedniej firmie miałem tak jak on więc różnie to bywa - przyznaję. trzeba po prostu szukać normalnej firmy.


    to ja słyszałem inny tekst: coś tam wam nie działa bo macie tu prądy wirowe...

    0
  • #15 11 Cze 2008 07:38
    skuras
    Poziom 16  

    U mnie w miarę to jest normalne, ale często jest tak że program na jakos instalacje robi sie na wczoraj!! Potem szybko się uruchamia i trzeba na pracującej instalacji robic wszystkie poprawki - no ale taki jest zawód.

    0
  • #16 11 Cze 2008 20:06
    piotras129
    Poziom 11  

    Witam
    Z wypowiedzi wnioskuje ze wszedzie "nasza" praca wyglada podobnie, jeśli nawet nie tak samo.

    Co do tekstów jakie można usłyszeć od niektórych "fachowców" dołącze cos od siebie: "... silnik jest uszkodzony, trzeba go wymienić..., ...to mostkuj go porgramowo i zalaczamy linie a ty sobie go wymienisz..."

    Pozdrawiam

    1
  • #17 11 Cze 2008 23:53
    mrrudzin
    Poziom 39  

    Mi kiedyś facet wmawiał że uszkodzony jest czujnik poziomu smaru w maszynie (paliła się kontrolka "brak smaru" i nie można było uruchomić). Dopiero otworzenie smarownicy i pokazanie że smar w niej był (ale kiedyś) pomogło.

    0
  • #18 13 Cze 2008 22:46
    jarecki26
    Poziom 9  

    Panowie witam ,jak czytam wasze posty to mysle ze w polsce jest tak w kazdej firmie bo ja mam tak samo.A mowienie o tym ze trzeba znalezc normalna firme graniczy z cudem.Ostatnio pisalismy program a maszyna już do odbiorcy pojechala i powiedzieli mu ze przyjedzie automatyk i uruchomi, normalnie parodia .Pozdrowionka

    0
  • #19 14 Cze 2008 15:25
    ldexp
    Poziom 9  

    Witam,

    u mnie w firmie nie ma automatyków zmianowych więc standardem jest że pracownicy warsztatowi ( ludzie z przypadku) po nocce wypisują w raportach, że przyczyną była awaria automatyki. Słowo 'Automatyka' stało się magicznym słowem. Teraz straszę ich, że w takim razie po co nam tylu niepotrzebnych pracowników skoro psuje się tylko automatyka.

    Szef to mechanik z innej planety, warsztat tak jak pisałem to ludzie z łapanki, ostatnio zapoznawałem ich z regulacją PID - również dobrze moglem mówić, że to pokrętło od grzejnika.

    Przygotowanie inwestycji i projektów to kopanie się z koniem - szefostwo zatrzymało się gdzieś 20 lat temu sądząc że pamiętanie gdzie leży dany kabel to powód do dumy.

    Na początku mnie to denerwowało, szczególnie świadomosc ze w obliczu awarii jestem sam, dziś zamienia się to w samotność i niechęć do rozmów i uświadamiania. A to zaledwie 3 lata.

    0
  • #20 14 Cze 2008 16:40
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #21 15 Cze 2008 10:12
    tomasz_kwasniewski
    Poziom 17  

    Praca w utrzymaniu ruchu rzeczywiscie jest dosyc stresujaca. Ja mam kilkuletnie doswiadczenie z dwoch firm duzego zachodniego koncernu, a teraz z polskiej firmy. W obu firmach sa troche inne problemy, wczesniej byl to stres o przestoje, straty itp. (plusem byla dobra dokumentacja,czescie zamienne, potrzebne oproagramowanie). W polskiej firmie gdzie teraz pracuje jest troche odwrotnie nie ma takiego stresu jezeli chodzi o przestoje, ale brak oprogramowania, czesci zamiennych, dokumentacji robi swoje. Najgorsze jest to ze jezeli powiesz nie naprawie bo nie mam czesci, to pretensje ma kierownik dlaczego tak powiedziales i nie mam tu na musli braku czujnika ktory mozna zastapic innym typem.
    Ake mimo wszytsko lubie ta prace pieniadze sa calkiem nie zle, nie jest to praca "malpy", trzeba tez powiedziec ze istnieja duze mozliwosci dorabiania w mniejszych firmych ktore na codzien nie utrzymuja automatyka, wtedy mozna samemu cos zaprojektowac wykonac naprawde jak nalezy.
    Jezeli interesuje cie elektronika to plus dla ciebie, istnieje zawsze mozliwosc ze dogadasz sie z szefem i bedziesz bral uszkodzone elementy do naprawy w domu, bo generalnie w pracy nie naprawia sie uszkodzonych np. regulatorow, czy falownikow tylko wymienia na nowe.
    Z takich napraw moga byc naprawde przyzwoite pieniadze, nawet do 50% wartosci urzadzenia, a urzadzenia dla automatyki sa naprawde drogie:)

    0
  • #22 15 Cze 2008 16:03
    Oscar_83
    Poziom 15  

    Witam,

    Z wszystkim co piszecie (moze nie az tak kolorowo) mialem do czynienia u mnie. Z jednej strony raz jestes w firmie, a z drugiej ladujesz w jakims zakladzie gdzie podlaczasz maszyne, a kapie ci z jakies rury na glowe.

    Ale jak sie na to patrzy potem z boku to jest fajna satysfakcja. Co wiecej kiedys mi ktos powiedzial czym rozni sie praca elektryka od pracy mechanika: Mechanik 2 minuty mysli, a 2 godziny robi, elektryk 2 godziny mysli a 2 minuty robi. I to jest prawda.

    pozdrawiam

    0
  • #23 17 Cze 2008 11:14
    kletk
    Poziom 12  

    Swój pierwszy rok po studiach pracowałem w utrzymaniu ruchu (jako jedyny elektryk\automatyk) w firmie "z korzeniami" była tylko jedna maszyna która miała mniej niż 20lat, kilka maszyn radzieckich z lat 60tych. Zakres pracy od opieki nad rozdzielnią 15kv do napraw(sztukowania) przewodów do szlifierek, co było głównym zajęciem. Gdy zmnieniłem pracę (projektowanie szaf, pisanie programów dla PLC i uruchamianie) poczułem się jak bym wyszedł z ciemnej piwnicy. Praca bardzo ciekawa dużo sympatycznych problemów, nie siedzi się w miejscu, dużo się poznaje, dużo się jeździ, czyli w domu jest się coraz częściej gościem. Jak pytam się szefa kiedy nie będzie wyjazdu bo chcę iść do dentysty, to odpowiada, że w niedzielę. Trudno planować życie. Dziecko wychowywane głównie bez ojca itd. Oczywiście gdy w grę wchodzą pieniądze(terminy) człowiek i jego sprawy się zupełnie nie liczą (to zresztą w każdej branży), człowiek ma być zależny od swego pracodawcy (ostatnio usłyszałem wyrzut swojego szefa, że ja idę na urlop odpoczywam, a on za to musi płacić)
    Dużym plusem takiej pracy jest praktycznie brak kontaktu z szefem w czasie wyjazdów i chyba jednak mniejsze ciśnienie niż w utrzymaniu ruchu (nikt nie patrzy na ręce, a jak już, to zawsze można powiedzieć, że to naturalny proces uruchamiania tej maszyny).
    Do jednego nie mogę się tylko przyzwyczaić do ciągłych pretensji czemu tak długo.

    0
  • #24 20 Cze 2008 13:31
    MlodyBeny
    Poziom 11  

    Witam
    Sporo z tego co przeczytałem sprawdza się w rzeczywistości ale ta praca uczy tego żeby nie zwracać uwagi ile oczu patrzy się na Twoje pracujące ręce czyli jak się coś naprawia w momencie kiedy jest klient to trzeba sie zachowywać tak jakby go nie było to najprostsze rozwiązanie :-)
    a co do tego że zawsze jest winna elektryka (lub co najśmieszniejsze sterowanie które się "samo" popsuło po 3 latach działania) trzeba szybko myśleć i nie dać się sprowokować w szukaniu w kablach i sterowaniu bo wtedy zawsze będzie się szukało w miejscu
    praca jest ciekawa interesująca rozwojowa i naprawdę nie można nigdy narzekać na nudę a to plus a że czasem trzeba ubrać "garnitur" i wziąć śrubokręt czy klucz do ręki to czy to jest jakaś hańba ??
    pozdrawiam wszystkich automatyków :)

    0
  • #25 02 Lip 2008 02:22
    jedruso
    Poziom 9  

    Witam


    mam kilkuletnie doświadczenie w tej pracy więc dodam coś od siebie.
    praca automatyka w praktyce
    1. Na utrzymaniu ruchu praca 3-zmianowa ( często niedziele i święta)
    2. praca czesto brudna w zależności od specyfiki zakładu
    3. szeroki zakres obowiązków a co zatym idzie wiedzy: od programowania sterowników po mechanikę, pneumatykę, hydraulikę
    4. zanim ci operator maszyny powie że coś mu tam "nie działa, nie chodzi, albo nie wysterowuje" to kierownik cię zapyta "kiedy to ruszy?"
    5. niezła kasa! i na boku można coś jeszcze dorobić
    jakbym miał wybierać jeszcze raz wybrał bym autome,
    a jak produkcja " idzie" to wtedy idziesz spać, albo pisać posty takie jak ten

    pozdrawiam wszystkich

    0
  • #26 02 Lip 2008 14:24
    andre772
    Poziom 14  

    Generalnie to tak jak napisał jedruso. Pracuję w branży samochodowej (20 lat) - produkcja podzespołów do aut. Z tymi zarobkami różnie bywa duża część pracodawców traktuje automatyka-elektryka jako zło konieczne i pasożyta, który nic nie produkuje co więcej wydaje jego ciężko zarobione pieniądze na części zamienne. I jeszcze zawsze ich nie ma wtedy jak są potrzebne. Stres na maxa, nikt się nie pyta co się popsuło i czy masz części zamienne tylko dlaczego jeszcze nie działa. W wieku 40 lat siwa głowa. W firmie której pracuję jest 80 maszyn CNC plus drugie tyle innych pras, obrabiarek nie ma czasu wolnego. Nie ma beztroskiego siedzenia w necie bo jest pełen monitoring przeglądanych stron. Kontrola poczty!!! Praca 3 zmianowa 7 dni w tygodniu. W nadgodzinach, urlopy zimą na koniec roku albo na początku nowego. Na zmianie jesteś sam. Oprócz maszyn masz na głowie sieć energetyczną, oświetleniową, klimatyzacje itd. Praca ciężka, niewdzięczna, niedoceniana. Generalnie im więcej problemów rozwiążesz tym więcej spadnie nowych na twoją głowę. Jak zobaczą że jesteś zdolny to ciebie docenią pracą nie zarobkami, jak ktoś sobie nie radzi to po pewnym czasie mu odpuszczają - do wymiany żarówek zawsze się przyda. Jak bym zaczynał od nowa wybrałbym jakiś kierunek związany z programowaniem CNC obróbką, technologią itd. Lepiej płatny bardziej doceniany kierunek.

    0
  • #27 04 Lip 2008 09:54
    arszawin
    Poziom 2  

    Mówicie, że płaca jest niezła. Ale o jakie konkretnie sumy chodzi po Automatyce i Robotyce?

    0
  • #28 04 Lip 2008 18:17
    Telex
    Poziom 26  

    Nie życzę ci trafić do zakładu gdzie kierownikiem UR jest mechanik - istna udręka. A jak jeszcze ostro zacofany to masakra. Ogólnie jest tak, jak koledzy wcześniej pisali - zawsze jest wina po stronie sterowania i elektryka. Motywacja do pracy żadna bo właściciele firm bardziej wierzą dla starych wyjadaczy od młotka niż dla ludzi od automatyki.


    P.S. W końcu zawsze można zwalić na winę elektryka-automatyka, bo wszystkie maszyny są zasilane pądem elektrycznym.

    0
  • #29 11 Lip 2008 10:40
    Goompas
    Poziom 13  

    Praktycznie jest tak jak Neuron opisal
    Na 90% po studiach trafisz do utrzymania ruchu, ale czy po to studiowales. Ja mialem to szczescie ze trafilem odrazu do firmy ktora projektowala i wykonywala maszyny. Ale bylo jak bylo, jak cos sie zwalilo to zawsze wina elektryki, programu, a to ze monterzy zle czujniki podlacza to inna bajka. Musisz sam wszystko kontrolowac, uruchamiac stopniowo i poprawiac bledy innych. Oczywiscie gdy nastapila awaria spowodowana np zwarciem na czujniku to tez wina automatyka i programu, dopiero musisz udowodnic ze jest inaczej. Taka jest praca przy projektach, a w utrzymaniu na szczescie nie bylem, ale co sie na sluchalem to nigdy nie chcialbym tam trafic w zadnej firmie. Chociaz w jakis nowych zakladach gdzie przychodza nowe maszyny, siedzisz, awaria, dzwonisz po serwis :P
    Poza tym piszac program to ty musisz przewidziec wszystkie mozliwe sytuacje, nikt ci o nich nie powie bo to prototyp, ale ty powinienes to przewidziec, albo dowiesz sie jak sie juz stanie kiedy bedzie za pozno, bo niby skad miales wiedziec ze silownik z detalem bedzie uderzal co raz w czujnik ktory w koncu "sie zepsuje" i maszyna naklada jeden detal na drugi.

    0
  • #30 11 Lip 2008 20:35
    zembol
    Poziom 21  

    Co do opisu Neurona, to niestety gorzka prawda o polskich firmach zajmujących sie automatyzacja przemysłu ( oczywiście nie wszystkich ), naprawdę z większością nie radze współpracować, nie jest to oczywiście wina tych biedaków próbujących uruchomić ten złom, to temat na zupełnie inna rozmowę.
    Goompas, a w ur może być naprawdę fajnie, 2-4 tygodni rocznie spędzone w rożnych zakątkach europy przy końcowych fazach budowy maszyn, kilka wypraw do oddziałów firmy w USA, Chinach, Hiszpanii, następne 4-8 tygodni na szkoleniach w Polsce i w europie.
    Oczywiście praca 3 zmiany, stres na początku, kasa tez ok. , jak już ktoś napisał zawsze można cos na boku urobić, ktoś pisał ze sa problemy z częściami zamiennymi, już nie mam pomysłu co zamówić. Oczywiście jak cos padnie i fabryka stoi 8h to modlitwa obowiązkowa,
    Po prostu lepiej wtedy nie wejść dyrektorowi w drogę, ale naszczescie takie sytuacje sa ze 2-3 razy w roku.
    A i na koniec polecam slowa andy1955 :)

    0