Witam!
Potrzebuję waszej pomocy.
Z góry uprzedzam, że jest trochę do czytania ale starałem sie wszystko jasno opisać, liczę na Wasze Wsparcie.
Posiadam wzmacniacz Pioneer GM-3400 i próbowałem uruchomić go w warunkach domowych (z wcześniejszym modelem GM-1200 udało mi się to bezproblemowo). Jak wyczytałem z wcześniejszych postów +12V należy podłączyć do B.REM, ACC no i do zasilania a masę dać na minus. Niestety na moim wzmacniaczu nie ma oznaczeń trójpinowej wtyczki, więc postanowiłem sięgnąć do instrukcji. Z tego co zrozumiałem REM znajduje się najbliżej gniazd DIN (pisało coś o auto-antenie), ACC pośrodku (pisało 12V DC, on/off) no i ostatnie zostaje ILM w takim razie. W moim przypadku wzmacniacz załącza się jedynie gdy dostarczę + 12V na dwa skrajne gniazda czyli wychodziło by ILM + ACC i to koniecznie jedną spinką tak by były zwarte. (W poprzednim modelu GM-1200 wystarczyło podać +12V tylko na środkowy pin i się elegancko załączał. Jednak to jeszcze nie wszystko... Głośniki mimo, że wzmacniacz się uruchamia to nie wydają z siebie dźwięku podając sygnał z odtwarzacza mp3. Tutaj może być problem, który kiedyś opisał kolega gobio:
"Jeśli chcesz sam wzmacniacz odpalić w warunkach warsztatowych to musisz masę cinch zewrzeć z masą zasilania.
W tym modelu (i innych z tamtych lat) Pioneer zastosował układ wyciszania sygnału w przypadku braku masy sygnałowej na cinch."
Obawiałem się jednak póki co robić coś takiego bo zaważyłem bardzo niepokojące zjawisko. Obserwowałem skale na prostownik... Gdy podłączam plus i minus (bez wtyczki 3 pin tj. B.REM itp.) - wzmacniacz nieuruchomiony pobór prądu skacze od razu od 2,5 A i cały czas rośnie. Gdy podłączę tak by się uruchomił, pobór automatycznie skacze do 6A i rośnie. Trzymałem jedynie chwile i podniósł sie do 8 A aż odłączyłem gdyż skale mam tylko do 10 A i kabel zrobił sie letni.
Obawiam się, że zakupiłem uszkodzony wzmacniacz... Przykro by było umoczyć kasę więc proszę Was jak sobie z tym poradzić.
Pozdrawiam
Potrzebuję waszej pomocy.
Z góry uprzedzam, że jest trochę do czytania ale starałem sie wszystko jasno opisać, liczę na Wasze Wsparcie.
Posiadam wzmacniacz Pioneer GM-3400 i próbowałem uruchomić go w warunkach domowych (z wcześniejszym modelem GM-1200 udało mi się to bezproblemowo). Jak wyczytałem z wcześniejszych postów +12V należy podłączyć do B.REM, ACC no i do zasilania a masę dać na minus. Niestety na moim wzmacniaczu nie ma oznaczeń trójpinowej wtyczki, więc postanowiłem sięgnąć do instrukcji. Z tego co zrozumiałem REM znajduje się najbliżej gniazd DIN (pisało coś o auto-antenie), ACC pośrodku (pisało 12V DC, on/off) no i ostatnie zostaje ILM w takim razie. W moim przypadku wzmacniacz załącza się jedynie gdy dostarczę + 12V na dwa skrajne gniazda czyli wychodziło by ILM + ACC i to koniecznie jedną spinką tak by były zwarte. (W poprzednim modelu GM-1200 wystarczyło podać +12V tylko na środkowy pin i się elegancko załączał. Jednak to jeszcze nie wszystko... Głośniki mimo, że wzmacniacz się uruchamia to nie wydają z siebie dźwięku podając sygnał z odtwarzacza mp3. Tutaj może być problem, który kiedyś opisał kolega gobio:
"Jeśli chcesz sam wzmacniacz odpalić w warunkach warsztatowych to musisz masę cinch zewrzeć z masą zasilania.
W tym modelu (i innych z tamtych lat) Pioneer zastosował układ wyciszania sygnału w przypadku braku masy sygnałowej na cinch."
Obawiałem się jednak póki co robić coś takiego bo zaważyłem bardzo niepokojące zjawisko. Obserwowałem skale na prostownik... Gdy podłączam plus i minus (bez wtyczki 3 pin tj. B.REM itp.) - wzmacniacz nieuruchomiony pobór prądu skacze od razu od 2,5 A i cały czas rośnie. Gdy podłączę tak by się uruchomił, pobór automatycznie skacze do 6A i rośnie. Trzymałem jedynie chwile i podniósł sie do 8 A aż odłączyłem gdyż skale mam tylko do 10 A i kabel zrobił sie letni.
Obawiam się, że zakupiłem uszkodzony wzmacniacz... Przykro by było umoczyć kasę więc proszę Was jak sobie z tym poradzić.
Pozdrawiam
