Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Konserwacja podwozia co najlepsze

Dzidaziom 15 Jun 2008 23:04 85004 22
  • #1
    Dzidaziom
    Level 11  
    No i pytanko, taki element jak belka przdnia, lub chociażby cała podłoga. Elementy niewidoczne, ale lepiej żeby rdza się tego nie imała. Kwestia zabezpieczenia. TO, że dobrze umyć - wiem. To, że oskrobać z luźnej rdzy - to wiem.

    CO teraz? Skrobać aż zeskrobiemy całą rdzę, ewentualnie wypiaskować, poszczyszcić szczotą drucianą, potem na to brunox, hammerite i dopiero Bitex? Czy może od razu bitex? Skrobać dokładnie? Najlepiej konserwacje na goły metal, czy najpierw maznąć jakąś farbą?

    A może jakiś zamiennik bitexu?

    Ktoś coś?
  • #2
    ptaszek1975
    Level 30  
    To już nie te czasy że biteksem się robi,teraz robi się barankiem tylko dobrze wyczyść.
  • #4
    kryszt44
    Level 17  
    A może owieczkom: NOVOL ,,GRANIT600''lub ECONOMY ,,ŚRODEK OCHRONY KAROSERII''. To są jedne z kilku dostępnych w sklepach środków do konserwacji.
  • #5
    Dzidaziom
    Level 11  
    Czy podkładem może być epoxy brunox?

    Może kolejność:

    Dobrze wyszyścić blachę, takie elementy jak belka dokładnie oskrobać z rdzy, odtłuścić, naożyć zgodnie z instrukcją brunox, potem na to zapodać hammerite, a potem na to środki konserwujące.

    Może jakiś motip, może valvoline tectyl?

    Jest tych środków od groma, podejrzewam że da się to zrobić jako-tako (wkładając więcej pracy i dokładności niż pieniedzy) żeby nie było źle :)

    Duże pozdro.
  • #7
    Dzidaziom
    Level 11  
    No i jeszcze jedno oczywiscie pytanie.

    Szukać środków na bazie wosków, czy "bitumów"?

    Jakie sa między nimi różnice? :)

    Czekam spokojnie na wszystkie odpowiedzi, pozdro :)
  • #9
    mariusz83x83
    Level 20  
    Witam nie wiem jak koledzy ale ja skrobie do gołej blachy i konserwuje typowym lepikiem do dachów na zimno jak narazie to według mnie najlepszy środek do konserwacji podwozia.
  • #10
    muzykant
    Level 11  
    Ja sądzę że nie ma co konserwować samochodu, dzisiej technika poszła do góry że nie trzeba nic konserwować.
    Te stare teorie nadaja się tylko w kosz, bo blacha dzis jest tak przygotowana w procesie produkcji że nie powinno się nic dziać.
    Na dodatek jest świetnie ocynkowana, nie to co kiedyś że tylko co niektóre egzemplarze były ocynk.
    Teraz to grzech kłaść na ocynkowaną blachę jakieś lepiki do konserwacji bo właśnie one odrywają ocynk z blachy i wtedy blacha zaczyna gnić.
  • #11
    Dzidaziom
    Level 11  
    muzykant wrote:
    Ja sądzę że nie ma co konserwować samochodu, dzisiej technika poszła do góry że nie trzeba nic konserwować.
    Te stare teorie nadaja się tylko w kosz, bo blacha dzis jest tak przygotowana w procesie produkcji że nie powinno się nic dziać.
    Na dodatek jest świetnie ocynkowana, nie to co kiedyś że tylko co niektóre egzemplarze były ocynk.
    Teraz to grzech kłaść na ocynkowaną blachę jakieś lepiki do konserwacji bo właśnie one odrywają ocynk z blachy i wtedy blacha zaczyna gnić.


    W siedemnastoletnim samochodzie, który ma pojeździć jeszcze 10 lat twoja teoria ląduje na wysypisku :)
  • #12
    muzykant
    Level 11  
    No co w tak stare auta chce się wam kasę dokładać.
    Bez przesady.
  • #13
    Dzidaziom
    Level 11  
    muzykant wrote:
    No co w tak stare auta chce się wam kasę dokładać.
    Bez przesady.


    Mamy rozpocząć dyskusje co to znaczy dokładanie kasy, i udowodnić Ci że dokładam dlatego że chcę, a nie dlatego że muszę.

    Dokładam do tego samochodu bo chcę. Nie musiałem dokładać ani grosza przez 10 lat użytkowania (poza eksploatacją), teraz dołożę bo CHCĘ i odwdzięczy się...

    Poza tym co kto lubi, dla mnie to coś więcej niż samochód.
  • #14
    muzykant
    Level 11  
    Nie chciałem nikogo urazić, ale panowie, ja dokładnie tak samo kochałem swój samochód i nigdy nic nie wypadało drogiego, nawet remont był przyjemnością autko zaczeło palić 7,2 na 100 km i nie uwierzycie bo był to duży fiat.
    Gazu co prawda nie założyłem, ale smutno mi było się rozejść jak pękł mi wał przy kole zamachowym, z winy serwisu który nie zaokrąglił wału przy szlifie i pozostawił ładnyfrez w którym dokładnie póżniej pękł.
    Gdzybym nie potrzebował auta wtedy na już to bym ich trochę poprzeganiał, ale cóż nie zawsze jest czas.
    Póżniej podeszłem do sprawy że samochód ma jeżdzić, a jak się zaczyna sypać to trzeba go sprzedać i kupić cos nowszego.
    Konserwację robiłem w nim 2 razy na auto które miało 12 lat.
  • #15
    Dzidaziom
    Level 11  
    Ciągnąc dalej ten watek :)

    W skrócie: samochód wygląda teraz tak:
    http://www.dualcarb.pl.pl/skro.jpg

    Ma nakrecone 380000 kilometrów, 17 lat, nie dolewam oleju, silnik nie był jeszcze nigdy rozbierany, jeżdżę na syntetycznym oleju, jest zagazowana.

    Super bezawaryjnym samochodem (jeszcze nigdy mi się nic nie popsuło, naprawde!) robię 100 kilometrów za 17-18 złotych, lać i jeździć, nic mi wiecej nie potrzeba.

    Po pierwsze zakochałem się tym aucie jak zły, bo takich nie produkują (tak samo bezawaryjnych też), poza tym sprzedając go za 5000 nic lepszego nie kupie, jedyna rozsądna decyzja to inwestować, bo tam się nie ma prawa stać totalnie nic, Japończycy zrobili do idealnie perfekcyjnie, naprawde są samochody w które WARTO wkładać kase, moim zaniem w ten tyż.


    To co, gama środków konserwujących Valvoline?
  • #16
    tomo19811
    Level 18  
    Ja teraz będę robił "noxudol 1600", sprzedawca pokazał mi jak wygląda blacha pokryta tym środkiem {wg mnie super} , ja, w swoim samochodzie mam ten sam produkt tylko że "900"{pozostaje taki lepki w miejscach gdzie kurz nie dociera}. To jest szwedzki produkt , nie należy do najtańszych coś koło 39pln za 1L na "aukcji" , w normalnym sklepie kupiłem go za ok 27pln . Ma jedną wadę wg marketingową nie ma puszek 5L :(.
  • #17
    janusz2008
    Level 33  
    Co Ty chcesz konserwowac w tych czasach? chyba że jakąś przyczepe do traktora, - a to można.
  • #18
    Moulder
    Level 23  
    janusz2008 wrote:
    Co Ty chcesz konserwowac w tych czasach? chyba że jakąś przyczepe do traktora, - a to można.


    Czytać nie potrafisz ?? To jak Twoim zdaniem pozbyć się korozji z podwozia ?? Sprzedać samochód i kupić drugi ?
  • #19
    lolu89
    Level 15  
    Przepraszam że się wtrącę ale pisanie głupich postów na temat tego czy warto konserwować czy też nie jest nie na miejscu. Każdy z nas ma głowę i robi z pieniędzmi co mu się podoba a co do konserwacji auta to jestem jak najbardziej za . Kamyczki czy też wszelki żwir uderzający o spód naszego 10 latka wyrządza szkody z czasem powstaną oznaki korozji a warto pomyśleć i zapobiegać takim rzeczom jeśli się planuje jeździć kolejne 10 latek niż oczywiście opcja najłatwiejsza sprzedać autko i kupić kolejne. Koszt niewielki a ile zaoszczędzi późniejszych wizyt u blacharzy :P Po za tym jeśli ktoś robi na własną rękę konserwację zrobi to jak należy bo w dzisiejszej dobie warsztatowej jest pełno partaczy.

    Pozdrawiam
  • #20
    tomo19811
    Level 18  
    janusz2008 wrote:
    Co Ty chcesz konserwowac w tych czasach? chyba że jakąś przyczepe do traktora, - a to można.


    Heh dokładnie, ale wiesz nie każdego stać na kolejny samochód , życie to też inne wydatki a nie tylko samochody :). pozdro.
  • #21
    tim240
    Level 9  
    Dziwie się tym ludziom którzy piszą że w dzisiejszych czasach nie trzeba konserwować aut. Mam Vito z 2004 roku w rewelacyjnym stanie i z wyposażeniem na zamówienie przebieg 120tyś i co mam go nie konserwować choć rdzewieje na potęgę (jak większość mercedesów) tylko wymienić na nowe które też rdzewiej jeszcze bardziej. Dodam że mieszkam w Niemczech i widuję tutaj auta typu sprinter z 2008 roku z wypryskami średnicy 10cm na środku drzwi.
  • #22
    anaba255
    Level 26  
    muzykant wrote:
    Teraz to grzech kłaść na ocynkowaną blachę jakieś lepiki do konserwacji bo właśnie one odrywają ocynk z blachy i wtedy blacha zaczyna gnić.

    Co to za ocynk co sam odpada, nadwozia są pokrywane galwanicznie, a to słaby ocynk.

    Hameraid zdecydowanie odpada, jak już to daj Cynkal, tańszy i troche lepszy.

    Noxudol zdecydowanie tak, produkt szwedzki, jak pracowałem na północy Szwecji, napatrzyłem się na stare Volva i Saaby, w świetnym stanie, więc to musi działac, choc obecnie produkowane środki, to nie to samo co kiedyś, "ekologia" zrobiła swoje. Noxudol ma te zalete, że nawet w niskich temperaturach pozostaje dalej leppki, szczelnie pokrywa, nie peka, wada to można nałożyc cienką warstwe. Na podwozie dodatkowo smarowałem na niego Blachogum, całkiem ok, po dwóch latach dobrze się trzyma, nie pęka, nie odpada.
    A do środka wosk, do wszystkich profili, jak jakieś nie maja kanalików odpływowych, nawierć, woda zawsze sie dostanie, skropli a jak nie ma jak odpłynąc, bedzie robiła swoje, z zewnątrz nic nie widać, a od środka wszystko skorodowane.

    A to czy dbać o samochód, czy nie to każdego osobista sprawa i nie każdego stac na nowe auto, które po gwarancji zacznie sie sypać i do wymiany.
  • #23
    strucel
    Level 33  
    Panowie poczytajcie co nieco to nie boli - ocynkowanie to nie jest sposób aby stal nigdy nie zardzewiała.Cynk chroni stal w ten sposób ze sam się powoli bo powoli ale rozpuszcza -poszukajcie w necie sa informacje o ile powloka ocynku co roku staje się cieńsza -
    np: http://www.tkrem.pl/index.php?mod=page&id=19&lang=pl
    oczywiście to zależy od klimatu , im bardziej wilgotno tym proces zachodzi szybciej , sól zimą na drogach też ma swój wpływ bo tworzy doskonały elektrolit ale nie jest tak że auto po kilku latach ma tą powłokę takiej jakości jakby dopiero co wyjechało z fabryki.