Witam, mam pytania odnośnie wyłożenia kolumn matami bitumicznymi. Gdy robiłem kolumny na arnach 150 i gdwk wpadłem na pomysł, żeby wyłożyć tylną i górne ścianki matami bitumicznymi do paneli podłogowych( wyglądają one jak sprasowane kilkanaście warstw papieru. Bardzo łatwo sie kruszą) Rozprowadziłem nierównomiernie klej (był to vikol) i nie dociskając do płyty położyłem tą matę aby zostało kilka mm luzu. Na to dałem włókninę wygłuszającą na tył, górną oraz dolną ściankę. Słuchałem tak kolumn ok 3tyg ale po jakimś czasie doszedłem do wniosku, że jednak coś jest nie tak. Wyciągnąłem włókninę i jest mała poprawa ale to jeszcze nie jest pełnia szczęścia. Zastanawiam się nad tym, żeby wziąć i oderwać te maty a zostawić samą włókninę tylko, że będzie to czasochłonne oraz zostanę zmuszony do zdemontowania głośników. Mam jeszcze inny pomysł, w kolumnach dałem wspornik za kopułką i może nakleję na niego filc a tyły zostawię bez wytłumienia? albo dać przykrywkę na wysokotonowca?. Wiem, że było wiele pytań odnośnie wytłumienia ale mi chodzi o to czy zerwać te nieszczęsne pseudo maty i co dają takie maty z papieru, warto je stosować?. Będzie to może rada dla innych, żeby nie kombinować przesadnie z wytłumieniem. Pozdrawiam