Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PLC Fatek
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Problemy z lutowaniem po przesiadce z transformatorówki.

keseszel 19 Cze 2008 13:49 5044 17
  • #1 19 Cze 2008 13:49
    keseszel
    Poziom 26  

    Witam.
    Postanowiłem się przesiąść z transformatorówki 100W na grzałkę. Konieczność przy układach jakie mam robić. Zakupiłem 30W grzałkę i zapasowy grot. No i się wściekam sam na siebie. Przy transformatorówce robota szła jak ta lala, a tu problemy. Ani nie mogę nabrać kalafonii, bo zaraz wyparuje, grot się robi jakiś czarniawy, zasyfiony. ( Czym czyścić ? - pilnik pewnie odpada! ) Elementy grzeję niektóre po 30 sekund, a i tak wyrywam ( dla treningu rozmontowuje płyty główne od komputera ). Do zwilżania rozrobiłem kalafonię w denaturacie i nanoszę kropelki na lutowane punkty. Odsysacz to mój kolejny problem. Normalnie nienawidzę tego urządzenia. Przeważnie drobną lineczkę ( albo wyciągnięty ekran ) zanurzam w kalafonii z denaturatem lub w samej kalafonii i przez nią grzeję i cyna znika. Tu tak nie polata. Tym bardziej, że zależy mi na elementach SMD, nie przewlekanych. Jakie Wy Koledzy stosujecie metody i czy też może mieliście drogę przez mękę. W sumie jakby ktoś popatrzał z boku to co tu trudnego - przykładasz, grzejesz i jest. Załączam zdjęcia mego zakupu i liczę na odpowiedzi, tym bardziej, że marzy mi się zakup PT-803. Ale jak tak to wszystko będzie szło to raczej sobie odpuszczę.
    Problemy z lutowaniem po przesiadce z transformatorówki.
    Problemy z lutowaniem po przesiadce z transformatorówki.

    0 17
  • ambtechnic
  • #2 19 Cze 2008 14:17
    msgow
    Poziom 27  

    Witam
    Z tego co kolega pisze to widzę jeszcze braki w umiejętnościach.
    1 sprawa grot nie może być czarny bo ten czarny nalot to utleniony metal i spalona kalafonia. taka warstwa z trudem przewodzi ciepło.
    2 nie nabieramy kalafonii na grot bo od razu odparuje i zostawi czarny zwęglony nalot
    3Do lutowania używamy tinol tzn. cyna z kalafonią rozgrzewamy miejsce i przykładamy cynę
    4 Co do długiego grzania to moc moze być za mała.
    Jest jeszcze parę aspektów o których nie wspomiałem.
    W Elektronice Dla Wszystkich był/ jest cykl artykuł o lutowaniu które warto by przeczytać.
    Te groty są pokrywane warstwą innego metalu w celu zapobiegania rozpuszczaniu sie miedzi w cynie i w żadnym wypadku!! nie wolno czyścić ich mechanicznie narzędziami typu pilnik papier ścierny
    Grot czyścimy jak jest gorący wcześniej nawilżając w kalafonii i szybko wycierać szmatą/ gąbką(specjalną do czyszczenia grotów)
    Do czyszczenia grota są specjalne gąbki a ja używam po prostu wilgotnej szmaty.
    A do odsysacza to bym sie jednak radził przekonać jak jest konserwowany i szczelny to mozna wiele zdziałać - tu kwestia ćwiczeń i umiejętności
    Pozdrawiam.

    0
  • ambtechnic
  • #3 19 Cze 2008 14:18
    saly
    Poziom 32  

    Też nie lubie grzałki ale czasem mus to mus, do czyszczenia grotów kup sobie specjalny czyścik do grotów wyględa jak gąbka, kalafoni nie nabierzesz bo grot jest cały czas gorący i kalafonia odparowuje, musisz kupić sobie paste lutowniczą albo kładź w miejsce lutowania drobinki pokruszonej kalafoni bo grzałką nie da się jej przenosić jak trasformatorówką którą sobie na moment wyłączasz i grot stygnie. Westia wprawy, za to grzałka ma pewną zalete nie ma pola elektromagnetycznego które powoduje oderwania elementów smd od płyty i przyciąganie do grota. A jak nie możesz rozgrzać cyny przy elemencie to jak nagrzewasz to podaj świeżej cyny jak się wymieszają to łatwiej się topi ta stara, albo masz za małą temperature grota za słaba lutownica.

    1
  • #4 19 Cze 2008 15:10
    keseszel
    Poziom 26  

    Poczytałem sobie wcześniej o lutowaniu grzałką i część informacji jest mi znana. Zastanawia mnie moc lutownicy - byłem przyzwyczajony do 100W i działała ekstra. Te 30W wydają mi się biedne. Zastanawiam się czy do wylutowania elementów z urządzeń nie potrzeba większej mocy. Myślę, ze taki lut jest utleniony już przez to ten problem. Zastanawia mnie też kształt grota, niezbyt dobry do drobnicy ze względu na średnicę i kolistość. Co do czyszczenia grota zorientuje się czy można w mojej okolicy dostać taką gąbkę. Groty do tej lutownicy kosztują około 3-4PLN. Ona sama kosztowała mnie jakieś 20PLN. A Wy jakimi lutujecie, jeśli można wiedzieć?

    0
  • #5 20 Cze 2008 07:27
    saly
    Poziom 32  

    Masz rację z tym utlenianiem lutu, ale ważne jest żeby grot dobrze przylegał do topiącego miejsca czyli miał dobry kształ, najlepiej lekko wyostrzony i spłaszczony. Dodanie troche świerzej cyny powoduje że ona się rozlewa na powierzchni utlenionego lutu i przekazuje ciepło na całej powierzchni a po chwili wymiesza się z starą cyną i wtedy staje się płynna, można ją odessać albo podgrzewasz drugi koniec elementu i pensetą go wyciągasz. Lutownica 30W w zupełności wystarczy zasada działania jest inna niż transformatorowej a temperatura grota podobna. Ja mam jakąś starą 30W kupiłem ją na rynku za 6zł i jakoś sobie nią radze. Myśle że musisz po prostu poćwiczyć wtedy dasz sobie rade nawet padactwem z rynku za 6zł.

    0
  • #6 22 Cze 2008 20:36
    De Dion-Bouton
    Poziom 11  

    To nie jest lutownica. To jest mało udana imitacja lutownicy.
    Nie ma stabilizacji temperatury grota, stąd problemy.

    0
  • #8 30 Cze 2008 16:04
    kryspin
    Poziom 17  

    Jak dojdziesz do wprawy to nie będziesz chciał używać transformatorówki. Stacja PT803 jak najbardziej ci wystarczy. Żadnych bajerów nie ma się co popsuć a jest hot i regulacja temperatury, i to wystarczy by polubić tego typu urządzenie. Kwestia wprawy ? Do wszystkiego trzeba przywyknąć.
    Kupiona stacja SC 7000C. (Fajna sprawa ale koszty utrzymania zgroza!) leży od trzech lat ze zużytą dyszą i uszkodzoną grzałką , uszczelniaczem. koszt naprawy to ok. 300zł. Sama stacja mnie kosztowała w tedy 2 tyś zł.
    PT 803 kupisz za mniej nisz 200zł.

    0
  • #9 30 Cze 2008 23:39
    keseszel
    Poziom 26  

    Dzieki za answer. 803 nie ma termo tylko czas. Troche mi nie pasi. Ale ma hota.. No i to tylko hobby nie zarobek. Gryzie mnie tez czesci zamienne.. Wiecie, jak sie ma cos spiepryzc to sie... Murphiego nie oszukasz ...Sorki za ogonki, klawa zglupiała..

    0
  • #10 05 Lip 2008 22:54
    dipol
    Poziom 33  

    Dla ćwiczenia proponuje zlutować sześcian 1cmx1cm z drutu miedzianego o średnicy 1mm.jak zlutujesz sześcian będziesz umiał lutować hi.
    Ćwiczenie czyni mistrza zaliczałem taki sześcianik na ocenkę z lutowania w 1967r .
    masz złą lutownicę,kup porządną jak ci radzą koledzy najlepsza stacja mam Solomona.
    Powodzenia!

    0
  • #11 07 Lip 2008 09:58
    kingsly
    Poziom 17  

    Też posiadam taką lutownicę i mama od mojego taty jakiś kwas który czyści miejsce lutowania np: chce przylutować kabelek do blaszki nakładam kwas na blaszkę i na kabelek przykładam lutownice kwas wyparowuje i w miejsce kwasu pojawia się cyna wystarczy lekko podgrzać przyłożyć kabel wcześniej umyty w kwasie i takie luty trzymają mi kilka lat. Gdy miałem 6 lat nauczyłem sie lutować a teraz mama 15 wiec już trochę wprawy nabrałem.

    Nie wiem skąd wziąć ten kwas ale tata opowiadał że jego Ojciec miał to w szklanej butelce i wżucali do niego jakiś metal bo bez tego przepalania czy jak to tam ten kwas by przepalił rękę. Dodam taki kwas starcza na bardzo długo!

    0
  • #12 07 Lip 2008 21:33
    dipol
    Poziom 33  

    Kwasu nie używa sie do lutowania elementów elektronicznych Całe życie używałem kalafonii i używam
    Tak się lutowało rynny.
    Podałem sposób j/w na naukę lutowania daję głowę jak zlutujecie sześcianik nauka lutowania zaliczona i nie będzie takich pytań
    Młodzi panowie to nie klawiatura to trzeba wytrwałości i treningu a potem się lutuje czym popadnie i lutowanie elegancko wygląda
    Właściwy grot, kalafonia,gąbka do czyszczenia,cyna
    Kolega ma przegrzany i utleniony grot to czego ma się trzymać cyna,dokładnie opisał kolega msgow tak się robi
    przy lutowaniu kwasem wyjdą takie herezje z układem po za tym większość elementów za parę miesięcy będzie zżarta przez kwas,kwas jak dostanie się do grzałki także ulegnie b/szybko zniszczeniu.
    Powodzenia !

    1
  • #13 07 Lip 2008 23:06
    keseszel
    Poziom 26  

    No z tym kwasem to się przestraszyłem. NIGDY, ale to NIGDY nie używa się kwasu do lutowania elektroniki. Co do pasty to znalazłem fajny patent. Pasta włożona do strzykaweczki i gotowe. Pewnie Ameryki nie odkryłem, ale w mojej okolicy tego nie dostanę.. Solomon powiadacie. Zerknę na cennik. Ale ten PT kurcze kusi. A tak apropos lutowania. W kilku komisach z komórkami do których zajrzałem nie wiedzieli czym lutują hihi..

    0
  • #14 08 Lip 2008 00:13
    Quarz
    Poziom 43  

    Witam,
    złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy ... :D
    To stare polskie porzekadło... :idea:
    Ja używam nie jednej takiej lutownicy (jak muszę iść "na gościnne występy" - przecież nie będę zabierał ciężkiego transformatora na 24V) jaką tu tak krytykujesz:
    Problemy z lutowaniem po przesiadce z transformatorówki.
    I nie narzekam, lutuję nią i malutkie elementy SMD jak i dość spore elementy montowane tradycyjnie - kwestia wprawy.
    Istotny jest tu właściwy czyścik (gąbka odporna na wysoką temperaturę i nasączona wodą) i właściwy stop lutowniczy (średnica) z właściwym topnikiem (a nawet te markowe bywają niekiedy bardzo kiepskie...).
    Przy lutowaniu elementów elektronicznych nie używam wcale żadnych past ni dodatkowych topników, posiłkuję się tylko tym co jest w lutowiu - tinolu.
    Oczywiście, w przypadku elementów zaśniedziałych oczyszczam je przed lutowaniem stosownie do stopnia zabrudzenia: skrobanie, lub "traktuję" je preparatem z Kontakt Chemie o oznaczeniu KONTAKT 60 i po przetarciu skrawkiem np. jednorazowej chusteczki higienicznej lutuję.
    Te lutownice mają i tę zaletę, iż są relatywnie tanie i, co widzę, dalej tanieją, więc jak "zapomnę zabrać" ją ze sobą po "gościnnych występach", to nie mam co załować.
    W domu, w przypadku dłuższego lutowania, używam klasycznej lutownicy 60W/24V od Wellera ze stabilizacją temperatury za pomocą odpowiedniej wkładki magnetycznej - te z termoparą nie są już takie wytrzymałe, spaliłem ich kilka i przestałem kupować następne, a tą wyżej wspomnianą lutuję już prawie dwadzieścia lat (jedna wymiana styczki obwodu grzałki) a bywało, iż była włączona i po 10 godzin dziennie.
    Oczywiście, ilości wymienionych w niej grotów już nie jestem w stanie policzyć... :cry: ... średnio jeden na miesiąc intensywnego użytkowania.

    Coś na temat lutowania (dobrego) napisałem swego czasu w tym Dziale TAM i nadal podtrzymuję, iż jest to pewien rodzaj sztuki użytkowej... :D

    Pozdrawiam

    0
  • #15 08 Lip 2008 20:58
    dipol
    Poziom 33  

    Tak jak kolega wyżej napisał trzeba ćwiczyć i żadna lutownica nie będzie straszna a od 65 roku co nieco się polutowało. Z pastami też ostrożnie zawierają kwasy i po lutowaniu w głowicy (elementy przestrajane i układy wcz) może się okazać ze głowica do wywalenia mimo przemywania i stosowania różnych sprajów,używam wyłącznie kalafonii rozpuszczonej w spirytusie (rosjanie sprzedają royal z kukurydzy z rynku 20-30złl litr) , może być denaturat zostawia biały osad -do picia nie polecam bo różne wypadki były w mojej okolicy a do lutowania i przemywania na razie się sprawdził hihi.
    Polecam młodzieży do znudzenia-- zlutować sześcianik.
    pozdrawiam 73!!

    0
  • #16 09 Lip 2008 17:14
    KowaI
    Poziom 12  

    Ja też przyłączam się do pytanka. Jutro popróbuje wasze rady bo też całe życie lutowałem transformatorówką, a wczoraj zakupiłem sobie AOYUE 968. Generalnie do przelutowywania drobnych elementów płyt głównych komputera i dziś sprawdziłem to masakra. Zwątpiłem w swoje umiejętności. Przelutowałem kondensatory transformatorówką ale muszę się nauczyć tą kolbową. Teraz pytanie o środki chemiczne. Wyczytałem już że trzeba często grot podczas lutowania czyścić (zrobię sobie albo kupie coś już teraz wiem) teraz sprawa druga jakie temperatury. Ja ustawiłem na prawie 400 stopni i nic dotykam nóżki kondensatora i dupa nic sie nie topi. Czy kształt grota ma wpływ na temperaturę ?. Mam grot stożkowy o średnicy ja wiem gdzieś 0,5 mm. Przy transformatorówce korzystałem z kalafoni takiej w pudełku w stanie stałym czy to się nadaje a jak nie to co mam kupić a cyna też ma być jakaś specjalna ?. Wywaliłem na stację parę złotych to bym polutował :-) a ze mnie taka dupa.

    0
  • #17 09 Lip 2008 23:01
    Bigfoot
    Poziom 25  

    :arrow: keseszel: tez wiele lat temu przesiadalem sie z transformatorowki na kolbe i czulem sie wtedy jakbym stringi zamiast bokserek zalozyl. Teraz natomiast tak bym sie czul gdybym przesiadl sie w druga strone :) Ale fakt jest faktem - kolba jest lepsza.

    :arrow: dipol: o szescianiku nigdy nie slyszalem, ale z ciekawosci sam sprobuje!

    :arrow: do wszystkich: goraco polecam odwiedzic ten temat i kliknac na podany link - bardzo mily tutorial o lutowaniu (kolba, rzecz jasna, elementow SMT)
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=5328751#5328751

    BF

    0
  • #18 10 Lip 2008 19:14
    KowaI
    Poziom 12  

    Zrobiłem wszystko jak radzili koledzy i już jest lepiej. Mam problem tylko z temperaturą. Zrobiłem sobie czyścidełko do grotu i kupiłem pastę do lutowania i cynę z topnikiem. Gtot jest czyściutki i biały, cyna się do niego trzyma więc jest OK. Ale wydaje mi się że grot jest za zimny. Przykładam go do końcówki kondensatora i cyna się bardzo słabo topi. Trzymam i ona nie topi się w całości i jakby przylutowuje się grot do miejsca lutowania. Czy problemem może być grubość grotu. Ten co mam ma średnicę 0,5 mm może tu jest problem może do tego co ja lutuje potrzebuje grubszego grotu ?.

    0