Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

deskorolka jak poduszkowiec

19 Cze 2008 21:12 3325 19
  • Poziom 2  
    Wiecie może jak zroić deskororolkę, która działa jak poduszkowiec?
    Nie wiem, czy da się zrobić w miare mały silnik. Jeszcze kwestia hamowania, ale to można chyba zachamować nogą, nie?
  • Poziom 2  
    Codziło mi raczej o jakiś mały silnik z wiatrakiem, coś 4CM na 10CM na 7CM, tylko nie wiem, czy da się coś takiego zbudować, albo przynajmniej kupć...
  • Poziom 31  
    Moim zdaniem raczej nie zrobisz tego za 10 albo 20zł. Oglądałem pogromców mitów w których przerobili deskę surfingową na taki poduszkowiec, dali dmuchawę, to jest chyba taka dmuchawa do liści i na dodatek spalinowa bo o elektrycznym napędzie to raczej możesz zapomnieć. Cena w Polsce takiej jednej? Około 1000zł.
  • Poziom 35  
    Poduszkowiec tym lepiej działa im ma większą powierzchnie. Jeżeli zamontujesz to na małej desce to potrzebowałbyś bardzo dużego ciśnienia do utrzymania człowieka.
    Poduszkowiec powinien mieć generalnie >1m^2, więc raczej o deskorolce zapomnij.
    Pomijam inne fakty jak koszty itd.
  • Poziom 2  
    No dodra, to trudno:cry:. Ale jeśli ktoś ma jakiś pomysł, to prosze pisać...
  • Poziom 18  
    to ja mam taki pomysł, żebyś pokombinował z helem albo gorącym powietrzem :)
  • Poziom 35  
    Minner:A masz pomysł ile m^3 takiego gazu potrzeba do podniesienia człowieka?:) Policz... dużo.
  • Poziom 18  
    jaki temat takie odpowiedzi ;)
  • Poziom 12  
    Odkopuję temat, bo nie dzierżę :)

    Cytat:

    Ryan Craven z Teksasu postanowił w domowym zaciszu zbudować taki hoverboard, który będzie się unosił nad każdą powierzchnią.

    Do zrobienia deskolotki wykorzystał on cztery potężne dmuchawy do liści, z których strumień powietrza przepuszczany jest przez materiał tworzący pod urządzeniem poduszkę powietrzną. Czyli de facto jest to miniaturowy poduszkowiec - niemniej i tak wygląda to bardzo fajnie.

    Co więcej, Craven udostępnił pełne plany budowy czegoś takiego jeśli i Wy chcielibyście polatać. Znajdziecie je tutaj


    Mała porada dla wszystkich "nie da się". Niektórzy nie wiedzą, że się nie da i to robią :D

    na youtube szukajcie "Mr Hoverboard Teaser".

    IMHO pomysł świetny. Wykonanie zajęło autorowi parę godzin.

    BRAWA dla Maro1003 wątku jako WIZJONERA.
    Można? Można.
    Elektryczny? Elektryczny.
    Działa? Działa.
    Poniżej 1m2? Tak.

    Dzięki doradcom autor nie urzeczywistnił swojego pomysłu.

    Nie ma "nie da się". Trzeba robić i nie pytać.
  • Moderator Robotyka
    Ale nikt nie powiedział "nie da się". :)

    Powiedzieli koledzy, że nie da się tego zrobić tanio, oraz że potrzeba do tego co najmniej dmuchawy do liści i wymaga uzyskania bardzo dużego ciśnienia.
    Jak widać... Z Dmuchawą do liści się da, a właściwie z czterema.
    :)

    Dodatkowo, deska jest tam tylko podstawką dla człowieka i elementem łączącym. Faktyczny rozmiar poduszkowca jest dużo większy. Co tylko potwierdza to, o czym pisano wcześniej.

    Nadal czekamy na poduszkowiec zbudowany TYLKO na podstawie deskorolki.

    Autor chciał zbudować deskę na wiatraczku wielkości coolera do komputera. Możesz spróbować. Nikt ci nie broni. Ale jak wspomnieliśmy, nie uzyskasz tak efektu podniesienia człowieka.

    Żeby osiągnąć jakieś działanie, musisz wykonać określoną pracę. Ilość pracy jaką trzeba w coś włożyć jest stała dla danego efektu. Pozostaje tylko kwestia wykonania tej pracy. Możesz ściąć drzewo siekierą, możesz nożem, możesz piłą łańcuchową albo dynamitem. Ale niezależnie jaki sposób wybierzesz, trzeba włożyć tyle samo pracy. Nożem będzie trwało długo, Siekierą szybciej, ale się namęczysz. Piłą łańcuchową bardzo szybko, ale trzeba spalić paliwo w silniku, dynamitem najszybciej, ale wyzwala się ogromną ilość energii w krótkim czasie.
    , ale kosztuje to pracę konieczną do wyprodukowania dynamitu.

    Tak samo z poduszkowcem - żeby unieść człowieka musi on wykonać pracę równą co najmniej ciężarowi własnemu i człowieka. Nie ważne w jaki sposób, ale tę pracę trzeba po prostu wykonać.
  • Poziom 12  
    Pytanie co to znaczy tanio. Jeśli można za 100 pln mieć dmuchawę z demobilu, to będzie to tanio. Natomiast będzie to tylko zabawka.

    A z drugiej strony, nie wiem, jak to działa, ale 4 dmuchawy nie podniosą człowieka na dowolną wysokość, ale ciśnienie wytworzą i poduszkowiec z człowiekiem się unosi.

    Rozumiem, że w przypadku unoszenia się, trzeba wyrzucić w dół co najmniej tyle powietrza na jednostkę czasu, aby zrównoważyć siłę ciążenia. A w przypadku poduszkowca trzeba wytworzyć określone ciśnienie, co jest dużo łatwiejsze i zużywa mniej energii. Kwestia szczelności komory ciśnieniowej pod poduszkowcem. Jeśli szczelność komory jest duża (np. poduszkowiec na wodzie a fartuchy zanużone), da się to zrobić prostym kompresorkiem za 20 zł z małym akumulatorkiem 12V 10AH, bo wytwarza on duże ciśnienia, za to powoli.

    Cytat:
    Tak samo z poduszkowcem - żeby unieść człowieka musi on wykonać pracę równą co najmniej ciężarowi własnemu i człowieka. Nie ważne w jaki sposób, ale tę pracę trzeba po prostu wykonać


    Ale na wysokość 1mm. To jest bardzo mała praca. Poza tym, jak mam się czepiać, nie porównuj masy do siły ;)

    Jeśli napiszesz: wykonać pracę podniesienia człowieka 80 kg wraz z poduszkowcem 20 kg na wysokość 1mm, będzie to:

    100 kg (1000 N) * 0.001 m = 1 J.

    Zatykamy korek i już, mamy człowieka podniesionego.
    Jeśli fartuch nieszczelny, musimy wykonywać pracę uzupełniającą ciśnienie.
    Załóżmy w uproszczeniu, że po 0.1 sek. człowiek nam opadnie, wówczas musimy wykonać pracę 1J i tak 10 razy na sekundę, czyli pracujemy z mocą 10W.

    No proszę Państwa, poduszkowiec dobrze uszczelniony nie różni się od opon, a tarcie jakby mniejsze...

    TAK. Człowieka jest w stanie bez problemu unieść 10 bateryjek paluszków podłączonych do odpowiedniego kompresorka, który może wytworzyć ciśnienie 1-2 atmosfery.

    Właśnie przeszkadza tutaj szkolna wiedza i upraszczanie wszystkiego do podstawowych praw fizyki.

    O. Już wiem, jak to działa.
  • Moderator Robotyka
    ŻADEN poduszkowiec nie jest "dobrze uszczelniony". przeciwnie. Wszystkie są dziurawe. Wszystkie znane rozwiązania opierają się na chwilowym wytworzeniu ciśnienia, którego nadmiar uchodzi z komory. Tylko dlatego poduszkowiec lata. Zawsze unosi się nad gruntem, na cienkiej warstwie powietrza, wypływającej z pod fartucha. Fartuch zaś pełni rolę regulacyjną. ułatwia rozprowadzenie powierza i utrzymanie ciśnienia. istnieją i działają poduszkowce nie posiadające fartuchów. Żaden typ poduszkowca nie przypomina, jak to ująłeś - opony.

    Tu niestety nie mówimy o prostym uniesieniu masy. Mówimy o konieczności wytworzenia ciśnienia powietrza by zdołało wykonać taką pracę. Tu ma znaczenie budowa wentylatorów, fartucha, geometria komory wyrównawczej i cała masa rzeczy. Delikatnie szacować można, że do uniesienia masy całkowitej ok 100 kg (pilot + poduszkowiec) potrzeba napędu ok. 5 KM. Więcej, jeżeli potrzebujemy energię na poruszanie się w poziomie.

    Najpierw musimy wytworzyć ciśnienie, by zrównoważyć ciężar, następnie unieść poduszkowiec nad gruntem, a potem jeszcze się przemieszczać.

    Inaczej mówiąc, poduszkowiec jako mało efektywny pojazd jeżeli idzie o wykorzystanie energii, potrzebuje o wiele więcej mocy niż potrzeba do wykonania jego pracy. To po prostu nie jest dźwig do podnoszenia ciężarów, tylko pojazd, w którym chodzi o zminimalizowanie wpływu pojazdu na podłoże.

    Natomiast "szkolna wiedza" jest jak najbardziej konieczna wszędzie i zawsze. Może się tylko bardziej skomplikować. A podstawowe prawa fizyki dlatego są podstawowe, że działają zawsze i wg nich działają wszystkie bardziej skomplikowane. Świat po prostu istnieje dzięki fizyce i matematyce. Nawet kwiatki i drzewa rosną wg zasad matematyki i fizyki.

    Tak jak w tym przypadku.
    Oblicz proszę, jakie musi być ciśnienie w słupie powietrza, by zrównoważyć ciężar ciała.
    Potem policz jak szybko wydostaje się takie powietrze przez określonej wielkości szczelinę i jak szybko spada ciśnienie w obliczonym słupie powietrza.
    Ile trzeba wtłoczyć powietrza, by przy uciekającym powietrzu, utrzymać ciśnienie. A potem policz o ile potrzeba zwiększyć ciśnienie w tym układzie, by wykonać dodatkową pracę uniesienia masy o dodatkową wysokość.
    Uwzględnij, że albo przy uniesieniu powiększy się szczelina, albo trzeba powiększyć komorę.

    I nagle nie robi się łatwo i przyjemnie. A dodajmy to tego, że trzeba by jeszcze uwzględnić kształt komory, szybkości przepływu powietrza, wielkość kanałów dolotowych, rozkład mas na powierzchni komory itd.
  • Poziom 12  
    Wszystko, co piszesz, to prawda. Jednak budując w ten sposób "nastrój grozy" na pewno nie zachęcisz nikogo do robienia rzeczy szalonych, które nie mają prawa wg Ciebie (i fizyki) działać.

    Tu chodzi o to, żeby robić doświadczenia i wyciągać maksimum frajdy z tego, co się robi.

    Nie wiem, jaką moc mają te dmuchawy, ale przypuszczając, że max 300W, mamy 1.2kW mocy na podniesienie człowieka wraz z "poduszkowcem". Biorąc pod uwagę, że gość latał tym po powierzchni dość gładkiej, łatwiej utrzymać względną szczelność komory. Na piasku to nie wyjdzie, ani na innych, mniej gładkich powierzchniach.

    A liczyć fizyki mnie nie nauczyli w szkole, a potem już mi to nie było potrzebne (bardziej potrzebne są zagadnienia elektryczności, prawo Ohma, Kirchoffa, etcetera), więc liczył nie będę, zadowolę się wielkościami praktycznymi :)

    I jeszcze raz: to jest zabawka, praktycznego poduszkowca tej wielkości wykonać jest trudno, bo są kwestie, jak piszesz.

    Jako Proof of Concept za to należy się szacun gościowi.
  • Moderator Robotyka
    Skoczyć z wieżowca na główkę też można, żeby zrobić coś szalonego.
    Ale czy jak wspomnisz, że to się skończy źle i lepiej wziąć linę do bungee, to jest zniechęcanie? Czy może raczej próba skierowania na dobre tory?

    Może właśnie dlatego, że nie przyłożyłeś się do tego, co uczyli w szkole wydaje ci się, że można coś zrobić dla samego robienia. Może i warto - ale chyba lepiej zrobić coś dobrze i nie marnować czasu i środków na eksperymenty, które z samej natury będą nieudane.

    Wody nie zagotujesz za pomocą baterii typu "paluszek", ciężaru nie uniesiesz, nie dostarczając siły większej niż siła grawitacji działająca na masę. Itd.
    Taka samo jak działa prawo Ohma, Kirchoffa czy Joula-Lenza, tak samo działają wszystkie inne. I co byś nie wymyślił, to da się to policzyć i zmierzyć za pomocą fizyki i matematyki. Czy budowę młotka, czy rakiety kosmicznej. I ignorancja nic tu nie zmieni.
  • Poziom 12  
    Hehe, nie chodzi o zrobienie czegoś głupiego (skok z wieżowca) tylko szalonego (nikt tego nie zrobił).

    Oczywiście, że lepiej jest robić coś dla samego robienia, niż spiętrzanie problemów, które w danym przypadku nie są istotne. Eksperymenty uczą zawsze. Nieudany eksperyment też czegoś nauczy.

    Zdziwił byś się, ile energii siedzi w paluszku. Wodę z pewnością zagotujesz, tyle, że niewiele (50 ml?) Ciężar też uniesiesz. Niektórym wystarcza ten 1 mm.
    Kojarzysz lampę, która ma dynamo i działa na mechanizm znany ze starych zegarów - ciężar opada i przy pomocy małego dynamka rozświetla ciemności ledem.
    Dla człowieka, który jest przeciążony wiedzą jest to niewykonalne/nieopłacalne/za krótko świeci/itepe. A tak, podchodzisz raz na pół godziny czy godzinę, podciągasz 10kg obciążnik i masz światło. Tego ludziom trzeba, a nie czystej teorii (nic nie mam do teorii, stawiam ją na równi z praktyką)

    Nie powiedziałem, że nie da się policzyć. Proszę, licz, ale po co, skoro dane nam zostało wyczucie i z tym wyczuciem można w eksperymentach zajść daleko. A jak już się uda i chcemy iść jeszcze dalej, wówczas wchodzi aparat fizyczno-matematyczny. Liczenie jest zbyt nudne, żeby od niego zaczynać eksperyment.

    Generalnie wszystko zostało powiedziane: ja mówię: eksperyment jest wartościowym środkiem poznawczym. Ty mówisz: jeśli nie obliczysz, nie zaczynaj eksperymentu, nie warto, i tak nie wyjdzie (wg Ciebie będzie nieudany, według eksperymentującego, jak najbardziej tak).

    A ignorantem się nie czuję i nikt tak mi jeszcze nie powiedział :) ale nie czuję się dotknięty, bo sam się podłożyłem :)
    Dziękuję za dyskusję.
  • Moderator Robotyka
    Tak nie powiedziałem.
    Powiedziałem, że jeżeli ktoś ma założenia poniżej sugerowanego minimum, to nie wyjdzie.

    W baterii LR06 siedzi 2500 mAh przy napięciu 1,5 V. To ogniwo ma wydajność 0,1C czyli pozwala oddać prąd do 250 mA przez 10 godzin. To jest całe 0,3 Wh. Energię możemy oddać przez ok. 10 godzin, czyli mamy łącznie do dyspozycji ok 3 Wh.

    To pozwoliłoby zagotować ok. 0,0000088 kg wody, o temperaturze początkowej ok. 15 stopni Celsjusza. Dla mnie taka ilość wody jest raczej mało użyteczna.
    Jak byś jednak uparł się zagotować tak litr wody, to z góry wiadomo, ze się nie uda. I jak ci ktoś chce sprzedać cudowny garnek na baterie "AA" to wiadomo jakie będzie jego działanie.

    Także twój ciężarek, pozwala dokładnie wyliczyć ile jego opadanie da nam energii. A reszta to tylko dobranie odpowiedniego odbiornika.

    Jeżeli wymyślisz jakiś nowy, ciekawy sposób wykorzystania zjawisk fizycznych - chwała ci za to. Ale próba złamania praw fizyki, jest z góry skazana na niepowodzenia.

    A tutaj, kolega w założeniu umieścił malutki i niewydajny wiatraczek, o zbyt małej mocy.
  • Poziom 12  
    Madrik napisał:
    W baterii LR06 siedzi 2500 mAh przy napięciu 1,5 V. To ogniwo ma wydajność 0,1C czyli pozwala oddać prąd do 250 mA przez 10 godzin. To jest całe 0,3 Wh. Energię możemy oddać przez ok. 10 godzin, czyli mamy łącznie do dyspozycji ok 3 Wh.


    No i widzisz, nie zrobiłeś eksperymentu. Gdybyś zrobił, to by się okazało, że prąd przy zwarciu to ładnych kilka amperów (bateria alkaliczna) Może wybuchnąć, rozszczelnić się. Miałem takie pióro elektroniczne z dwoma paluszkami, na skutek zwarcia stopił się ABS, z którego wykonane było pióro.

    Eksperyment 2. Bateryjka guziczkowa LR44 daje przy zwarciu 0.8A!

    Co do ilości energii tkwiącej w paluszku, to rzeczywiście 3 Wh jest miarodajne, 1.5V * 2.5Ah * współczynnik strat.

    Biorąc pod uwagę, że 1 Wh to 3600 J, mamy ponad 10 kJ energii
    Aby zagotować litr wody , czyli podnieść temperaturę wody z 15 do 100 stopni, trzeba ok. 350 kJ.

    Wniosek. Paluszek zagotuje 1/(350/10) litra, czyli 1/35 litra.
    Nie rozumiem, jak Ci wyszło o kilka rzędów wielkości mniej.

    Na wyczucie napisałęm, ze 50 cl, czyli 1/20 litra. Pomyliłem się dwukrotnie.
    Rozumiesz, o co mi chodzi z tym wyczuciem?

    Cytat:

    To pozwoliłoby zagotować ok. 0,0000088 kg wody, o temperaturze początkowej ok. 15 stopni Celsjusza.
    (...)
    A tutaj, kolega w założeniu umieścił malutki i niewydajny wiatraczek, o zbyt małej mocy.

    To zupełnie inna sprawa.
  • Moderator Robotyka
    Ja liczyłem dla działania przez 10 godzin. ty, przez sekundę.
  • Poziom 12  
    Faktycznie, woda stygnie przez ten czas, a nie ogrzewa :)