bobo napisał: Kol. tjanusz, bez urazy ale nalezy czytać, bardzo duzo czytac, literatury nie tylko faktu, mniej telewizji w rozdzaju z archiwum X
Rety, skąd ten napad?!
Dlaczego gdy tylko prubóje sie komuś wyjaśnić coś nie oddalając się od rzeczywistości natychmiast posądzanym sie jest o idiotyzm? W fakcie (chyba nie było tytułu) znalazłem inormacjie bliższe twojej logice. Np. wypędzanie ducha topielca z mieszkania. Ty bys w to uwierzył, bo przecież nie tylko "szkiełko i oko"

. Tylko dlaczego obarczasz mnie swoimi wadami? Wiesz, że wiara w pierdoły to nic dobrego. Pozostaje jeszcze zauważyć, że to Ty deklarujesz tę wiare, a nie ja.
Dlaczego kol. obuza się za moje dociekania o krasnalach pomimo, że ich istnienie jest tak samo prawdopodobne jak meridian i skuteczność zappera? Czyżbyśmy doszli do względności prawdy? Kolega opowiada bajki - wszystko w pożądku, je robię to samo - niewątpliwie jestem nieukiem.
I dlaczego niby moje spojrzenie na świat jest niewłaściwe? Bo znam mechanizmy powstawania i przebiegu wielu zjawisk? Zdaję sobie sprawę, że nie jestem wszechwiedzącym (dopiero robię doktorat z chemii, a i tak nie poznam wszystkiego - współczesna wiedza jest bardzo rozległa, nie tylko fakt czy archiwum X), ale wiedza którą dotychczas zdobyłem nie pozwala mi nabierać się na bajeczki o leczeniu prądem impulsowym?
Z resztą był przez chwilę moment kiedy wiązano wielkie nadzieje z takim sposobem leczenia. Zauważono nawet poprawę stanu pacjentów z chrobami nowotworowymi, ale szybko udowodniono, że nie był to efekt impulsów prądowych, lecz działania związku powstałego na skutek elektrochemicznej reakcji platynowej elektrody z zastosowanym elektrolitem (z resztą wykożystywanego dziś w terapii nowotworów).
Badaniań nad leczeniem impulsami, z braku pozytywnych wyników zaprzestano, ale jak widać metoda do dziś ma swoich wyznawców.
Sorki, ale to chyba z kolegą jest coś nie tak. Jeśli w to wierzysz, ok. to twój problem, ale nie czepiaj sie ludzi którzy nie podzielają twojej wiary i mają ku temu racjonalne powody. Zauważ, że wiara w znachrów wróżki czy różdżkarzy znajduje uznanie wśród ludzi o niskim poziomie wykształcenia, więc wywód kolegi, że jakoby niewiara w skuteczność zeppera jest oznaką debilizmu jest poprostu nielogiczny. W jednym z listów kolega pisze :
Cytat: a myśl ludzka to niby co to jest? u wszystkich działa lepiej lub gorzej...
co jest powszechnie znana prawdą, więc po co to jeszcze udowadniasz?
Cytat: ....nawet unika się mieszania faktów z iluzja.
Pragnę zauważyć, że to koledze zdarzyło się pomieszać literacką przenośnię (myśl buduje lub rujnuje) z rzeczywistością (skąd w takim tazie ta energia), więc proszę mieć pretensje tylko do siebie!
Cytat:
Nie mozna generalizować powstawania i funkcjonowania mysli, stwierdzeniem, że jest to proces wywolany przepływem prądu, ...
A niby dlaczego? Przecież tak jest w rzeczywistaoći (Archiwum X przekonalo kolegię, że jest inaczej?). Komórki nerwowe podzcas swojej normalnej pracy przetwarzaja impulsy elektryczne i nic na to nie poradzisz. Po prostu taka jest prawda. Rozumiesz. Niezależna do Twojego punktu widzenia. Podaj choć jeden sensowny powód pozwalający zaprzeczać faktom!
Cytat: Łatwiej jest też pojąć ułomność człowieka wobec otaczajacego go świata i w zwiazku z tym niemożność udowodnienia istnienia i powstawania zjawisk namacalnych.
jeteś pewien, że powyższy zbiór słów ma sens? Jak to nie można udowodnic zjawisk nanacalnych?! To co w takim razie powoduje ich namacalność, jesli nie ma metod udowodnienia ich istnienia? Skąd wiesz, że siedzisz przed kompem jeśli, podążając Twoim tropem, nie można udowodnić faktu siedzenia przed nim?
Pozwolę sobie stwierdzić, że kolega sam nie wie o czym pisze.
Poszę równierz zwrócic uwagię, że w liście z 18 Lip 2004 23:01 kolega, podobnie jak ja drwi sobie z zappera, podczas gdy kilka dni później staje się jego gorliwym obrońcą. Dlatego też zgadzam się z tezą że
Cytat: coraz bardziej grzęźniemy w bezprzedmiotowej dyskusji a coraz bardziej oddalamy się od tematu Zapper'a. Proponuje zakonczyć dalsza polemike.
ponieważ jakikolwiek sens ma rozmowa z ludzmi którzy mają świadomośc tego co mówia.
Jak dotąd nie ma fizycznych podstaw, by uznać skuteczność takiej terapii. W przeciwnym wypadku już dawno metoda ta powszechnie byłaby stosowana (tak jak pisal kolega jeszcze kilka dni temu, zanim słońce przygrzało zbyt mocno), także w medycynie.
No chyba, że kolega w końcu zamiast wygłaszać górnolotne tezy przedstawi rzeczowe dowody na poparcie swoich słów. Ale proszę tego nie traktować zbyt poważnie. Nie oczekuję zbyt dużo od rozmówcy mającym problemy z uświadomieniem sobie własnych słów.