Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prąd spoczynkowy-Trudne pojęcie?

stk401 22 Cze 2008 02:59 2768 16
  • #1 22 Cze 2008 02:59
    stk401
    Poziom 15  

    Witam!
    Szukałem informacji dot. pojęcia "prąd spoczynkowy". Niestety bez skutku.
    Znajduje tylko masę postów na różnych forach jak owy prąd ustawić, jaką wartość itp. Nie mogę znaleźć natomiast klarownej definicji co to takiego jest.
    Słyszałem, iż większy prąd spoczynkowy(wzm. na MOSfetach) tym mniejsze zniekształcenia, ale mniejsza sparwność. Co do niższej sparwności nie mam wątpliwości. Osobiście dopiero zaczynam przygodę z wzmacniaczami na tranzystorach. Zmontowałem wzmacniacz Altrona AL-34. Układ odpalił bez problemu. Wzmacniacz gra bardzo ładnie. Jeśli chodzi o nasz prąd spoczynkowy :) to Altron zaleca 50mA. Ja ustawiłem 140mA. Nawiązując do problematyki tego posta, chciałbym tą wartość zwiększyć, ale nie wiem jaka wartość będzie dobra. Tzn. Chce osiągnąć jak najlepsze parametry(bez spalenia wzmacniacza). Radiatory mam przyzwoite ;) Prąd mierzę wpinając się między "+" zasilania w wzmacniacz.

    Pozdrawiam.

    0 16
  • #2 22 Cze 2008 07:39
    Ptolek
    Poziom 36  

    Tylko nie myśl, że zniekształcenia maleją liniowo wraz ze wzrostem prądu spoczynkowego. Szkoda prądu na takie zwiększanie, jeżeli nie robisz pomiarów zniekształceń. Najprościej pomiar zniekształceń można zrobić przy pomocy komputera (pod warunkiem, że sama karta dźwiękowa ma mniejsze zniekształcenia i szumy).
    Wartość prądu spoczynkowego ma wpływ na całą charakterystykę zniekształceń w zależności od mocy wyjściowej. Im większy prąd, tym większy sygnał trzeba podać, żeby wzmacniacz przeszedł w klasę B. Przy małych sygnałach (prad wyjściowy wzmacniacza mniejszy niż prąd spoczynkowy) wzmacniacz klasy AB (czyli taki z prądem spoczynkowym) pracuje w klasie A.
    Prąd spoczynkowy polaryzuje wstępnie tranzystory końcowe po to, aby reakcja napięcia wyjściowego na napięcie wejściowe była natychmiastowa i liniowa. Bez prądu spoczunkowego, napięcie dochodzące do pary przeciwsobnej musiałoby najpierw osiągnąć napięcie progowe tranzystorów (dla bipolarnych ok. 0,7V, dla MOSFET ok. 3-5V) aby zaczęły przewodzić.

    0
  • #4 23 Cze 2008 15:55
    Ptolek
    Poziom 36  

    To żaden oscyloskop tylko prosta przystawka do karty dźwiękowej. Do pomiaru zniekształceń wystarczy karta dźwiękowa i jakiś dzielnik napięcia na rezystorach. Zreszta poszukaj sobie o pomiarach programem RightMark Audio Analyzer (RMAA).
    Zniekształcenia maleją nieco ze wzrostem prądu spoczynkowego, ale chyba tylko do pewnego stopnia. Szczerze mówiąc nigdy nie sprawdzałem ani nie czytałem o tym tak dokładnie.

    0
  • #5 23 Cze 2008 18:25
    stk401
    Poziom 15  

    No owszem przystawka z opcją oscyloskopu i analizatora. Słyszałem że ludzie dokonują dosyć dobrych pomiarów na takich urządzeniach..
    Karte muzyczną mam badziewną..

    0
  • #6 23 Cze 2008 18:38
    melisław
    Poziom 24  

    badziewna to znaczy jaka?

    0
  • #7 23 Cze 2008 19:30
    stk401
    Poziom 15  

    Jakiś stary creative SB live.. ma już z 6 lat i strasznie duże szumy

    0
  • #8 23 Cze 2008 20:36
    Adam-zw
    Poziom 20  

    Kolego Plotek, nie wyjaśniłeś koledze stk401 co to jest prąd spoczynkowy końcówki wzmacniacza.
    Jest to prąd płynący przez tranzystory mocy w końcówce wzmacniacza przy zwarciu wejścia wzmacniacza (brak sygnału wejściwego), Ustawienie poprawnego prądu spoczynkowego zależy od charakterystyk wzmocnienia użytej pary tranzystorów, i polega na wprowadzeniu końcówki w zakres pracy obszaru charakterystyki liniowej (wzmocnienia). Prąd spoczynkowy większy ustawia się by zminimalizować różnicę pomiędzy charakterystykami obydwu tranzystorów.
    Zniekształcenia wzmacniacza można pomierzyć za pomocą oscyloskopu i regulowanego sinusoidalnego generatora.
    Pozdrawiam

    0
  • #9 23 Cze 2008 20:41
    Ptolek
    Poziom 36  

    Faktycznie, nie wyjaśniłem tego wprost. Ale jak zmierzyć przy pomocy oscyloskopu zniekształcenia rzędu 0,01%? Bo z takimi mamy do czynienia w sprzęcie wysokiej klasy.

    0
  • #10 23 Cze 2008 21:52
    ZGG
    Poziom 27  

    Samo pojęcie prąd spoczynkowy, to prąd jaki płynie poprzez wzmacniacz -tranzystor ,czy cokolwiek innego Bez sygnału sterującego.

    1
  • #11 23 Cze 2008 22:13
    Adam-zw
    Poziom 20  

    Powiem prawdę, 0,01%...że z taką wysoką labolatoryjną tolerancją nie spotkałem się, być może ktoś podał taką tolerancję zniekształcenia sinusoidy przy przejściu "0" ale nie całości sygnału w całym zakresie pasma słyszalnego. Podobne wartości uzyskiwanych parametrów podają producenci wzmacniaczy, radioodbiorników, itp. i jak tu wierzyć że moc 250 W podana przez producenta w radyjku w którym zasilający transformatorek może pobrać z sieci jedynie ok 15 W...? Podobnie charakterystyka wzmocnienia jest jedynie w pewnych odcinkach charakterystyki "liniowa", są też "siodła" i "pagórki" poza tymi odcinkami...?
    Analiza zniekształceń wzmacniacza polega na porównaniu sygnału wejściowego z sygnałem wyjściowym sinusoidy w różnych etapach wzmocnienia jak i częstotliwości, można to zrobić przez nałożenie sinusoidy wej. i wyj. w dwukanałowym oscyloskopie obserwując różnicę obwiedni sinusoidy, można też przetworzyć obydwa sygnały na sygnały cyfrowe i poddać dalszej analizie... Teraz weź pod uwagę tolerancję przyrządów i oprzyrządowań użytych do tych analiz - np. oscyloskop: jakie parametry dokładności mają same wzmacniacze kanałów...? w analizie cyfrowej: np. jaką tolerancje mają przetworniki A/C...? itp. itd - suma wszystkich tolerancji błędów się sumuje więc jaką wyjściową tolerancję otrzymamy mierząc "jakiś" sygnał...? 0,01% raczej jest mało prawdopodobna
    Pozdrawiam

    1
  • #12 24 Cze 2008 15:07
    stk401
    Poziom 15  

    Dzięki koledze Adamowi, za wyjaśnienie pojęcia :)

    Dodano po 4 [minuty]:

    Adam-zw napisał:

    Ustawienie poprawnego prądu spoczynkowego zależy od charakterystyk wzmocnienia użytej pary tranzystorów, i polega na wprowadzeniu końcówki w zakres pracy obszaru charakterystyki liniowej (wzmocnienia). Prąd spoczynkowy większy ustawia się by zminimalizować różnicę pomiędzy charakterystykami obydwu tranzystorów.



    Ok. Więc jak to skonfrontować z moimi tranzystorami.?
    Rozumiem że jeśli chodzi o różnicę w charakterystykach dwóch tranzystorów, to po prostu sytuacja kiedy są nie sparowane?

    pozdrawiam.

    0
  • #13 24 Cze 2008 15:53
    Ptolek
    Poziom 36  

    Adam-zw napisał:
    Teraz weź pod uwagę tolerancję przyrządów i oprzyrządowań użytych do tych analiz - np. oscyloskop: jakie parametry dokładności mają same wzmacniacze kanałów...? w analizie cyfrowej: np. jaką tolerancje mają przetworniki A/C...? itp. itd - suma wszystkich tolerancji błędów się sumuje więc jaką wyjściową tolerancję otrzymamy mierząc "jakiś" sygnał...? 0,01% raczej jest mało prawdopodobna
    Pozdrawiam

    Z tego co mi wiadomo, zniekształcenia mierzy się podając na wejście sygnał sinusoidalny, i mierzy się zawartość wyższych harmoniczych w sygnale wyjściowym. Czasami mierzy się zawartość tylko 3 harmonicznej. Tak czy siak chodzi o pomiar napięcia składowych harmonicznych, i nie potrzeba do tego oscyloskopu. Oscyloskop się do takich pomiarów nie nadaje właśnie ze względu na małą dokładność, chyba, że to oscyloskop cyfrowy, którego funkcje często wykraczają poza tradycyjne znaczenie słowa "oscyloskop". Do pomiaru zniekształceń służą mierniki zniekształceń nieliniowych, których dokładność sięga właśnie 0,01% lub nawet mniej.
    Co do tematu, tak, tranzystory paruje się po to, by różnica między charakterystykami była jak najmniejsza. MOSFETy zazwyczaj mają dużo większą różnicę między charakterystykami i prąd spoczynkowy lepiej ustawić większy. Ale nie chodzi tu tylko o różnicę charakterystyk, tylko o samą charakterystykę tranzystorów, głównie chodzi o to, że zależność prądu kolektora od napięcia na bazie jest silnie nieliniowa, dopóki napięcie bazy (bramki) nie osiągnie wartości progowej - potem tranzystor w układzie wspólnego kolektora (wtórnik emiterowy) zachowuje się liniowo. Dzięki prądowi spoczynkowemu (coś w rodzaju polaryzacji wstępnej w klasycznym wtórniku emiterowym) stopień wyjściowy zachowuje się liniowo zarówno dla małych jak i dużych sygnałów.

    0
  • #15 26 Cze 2008 20:27
    Adam-zw
    Poziom 20  

    Dla kolegów polecam przeczytanie stronicy: http://www.amplifikator.pl/onas.htm -autor w dość przystępny sposób przedstawia wiele "niedomówień" przy budowie wzmacniacza....
    Kolego Plotek, czy mógłyś wskazać stronicę gdzie można by znaleść specyfikację takiego miernika o dokładności 0,01% proszę nie mylić tej wartości z zakresem od 0,01% :)
    Pozdrawiam

    0
  • #16 26 Cze 2008 21:04
    Ptolek
    Poziom 36  

    Tutaj jest jakiś miernik o sporej dokładności:
    http://www.amplifier.cd/Technische_Berichte/d...urement/ultra_low_distortion_measurement.html
    Zdaję sobie sprawę, że pomiar tak niskich zniekształceń to niezwykle trudna rzecz, ale na pewno nie robi się tego oscyloskopem.
    Ten opis na stronie amplifikatora kiedyś czytałem, nie chce mi się drugi raz :) ale faktycznie wyjaśnia wiele spraw.

    0
  • #17 27 Cze 2008 00:24
    Adam-zw
    Poziom 20  

    Istotnie bardzo ciekawa koncepcja miernika THD mierzącego tak niskie przebiegi harmonicznych, chylę czoło przed konstruktorami tego przyrządu :) - natomiast nic nie mogłem znaleśc w tym artykule na temat jego dokładności... :(
    Pozdrawiam

    0