Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

TURBODIESEL - chłodzenie turbiny po zatrzymaniu samochodu

Daniel_GSM 04 Maj 2009 22:12 66750 35
  • #31
    kajtek-torun
    Poziom 10  
    Witam

    Nawiązując do dyskusji

    Zgadzam sie ze trzeba ten czas odczekać lecz:
    1. pozostawienie auta z pracującym silnikiem to troche chore, no i sprzeczne z przepisami ruchu drogowego.
    2. Co z parkowaniem na pochyłościach dróg? załóżmy parkujemy na pochyłości zaciągamy reczny (niestety pozostawienie na biegu nie wchodzi w gre) i rano rozczarowanie bo naszego auta nie ma :) a kilkanaście kilkadziesiąt metrów dalej - ponizej sąsiad rozpacza bo nasz samochód wjechał mu w bagażnik bo okazało się ze reczny hamulec zawiódł.
  • #32
    andwod
    Poziom 13  
    Drodzy urzytkownicy forum
    Silniki diesla są wspaniały rozwiązaniem
    ale wymagają dbałości o podzespoły abyśmy
    się nimi cieszyli wiele set tysięcy km.
    Prawdziwe jest tu przysłowie "jak dbasz tak masz"
    Stosowanie jakichkolwiek dorubek jest bezsensem
    Proszę sobie wyobrazić jak zachowa się modół
    sterujący pracą silnika gdy po wyjęciu kluczyka
    silnik nie zgaśnie - jak zachowają się inne podzespoły.
    (Proponuję poczytać o sieciach CAN)
    Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest stosować się
    do zaleceń producenta i nie kombinować bo
    można naprawdę przekombinować.
  • #33
    gimof
    Poziom 27  
    andwod napisał:
    Drodzy urzytkownicy forum
    Silniki diesla są wspaniały rozwiązaniem
    ale wymagają dbałości o podzespoły abyśmy
    się nimi cieszyli wiele set tysięcy km.
    Prawdziwe jest tu przysłowie "jak dbasz tak masz"
    Stosowanie jakichkolwiek dorubek jest bezsensem
    Proszę sobie wyobrazić jak zachowa się modół
    sterujący pracą silnika gdy po wyjęciu kluczyka
    silnik nie zgaśnie - jak zachowają się inne podzespoły.
    (Proponuję poczytać o sieciach CAN)
    Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest stosować się
    do zaleceń producenta i nie kombinować bo
    można naprawdę przekombinować.


    Najlepiej jak byśmy wszyscy jeździli seryjnymi samochodami, albo lepiej zostawiali tysiące złotych na ulepszanie aut w autoryzowanych serwisach.
    Z takim podejściem wszyscy by jeździli w dalszym ciągu Fordem T.
    Proszę wyobraź sobie, że są samochody w którym podtrzymanie pracy jest bardzo wskazane bo po długim używaniu turbosprężarki i nagłym odcięciu jej czynnika chłodząco/smarującego powoduje nagłe rozsypanie łopatek.
    Do mod[b]ułu sterującego jest podawany odpowiedni sygnał i auto zachowuje się tak jakbyśmy mieli w dalszym ciągu kluczyć w stacyjce. Warto kombinować (co to za kombinowanie swoją drogą teraz oczywista sprawa w sporcie) żeby uprościć sobie życie.
  • #34
    5kyu
    Poziom 9  
    a nie lepiej było by zastanowić się nad chłodzeniem elektrycznym które uruchamia się automatycznie po wyłączeniu silnika, do tego zastanowić się nad układem podłączonym np. do alternatora, jeżeli wykryje on odcięcie zasilania wtedy uruchomi się chłodzenie??

    Dodano po 4 [minuty]:

    ... a i jeszcze zastosować do tego czujnik temperatury, który wykryje zbyt wysoką wartość nagrzania dodatkowo będzie sterował chłodzeniem, i ewentualnie oszczędzał energię:)
  • #35
    cranky
    Poziom 26  
    Po pierwsze obudziłeś się po roku od ostatniego postu.
    Po drugie - ciężarówki maja elektryczne pompy zapewniajace niezapiekanie sie oleju na łożyskowaniu turbin.
    Tyle, że pakowanie 20 dodatkowych układów do samochodu z silnikiem poniżej 3 litrów powoduje wzrost spalania i wzrost ceny auta. A po 5 latach i tak kupisz nowe.
  • #36
    Tomi1297
    Poziom 9  
    Daniel_GSM napisał:
    Witam wszystkich.

    Nie znalazlem podobnego tematu na elektrodzie dlatego chciałbym zapoczątkować temat, który pomoże wszystkim użtkownikom samochodów z silnikiem diesla z turbodoładowaniem

    Zamieszczam ten temat w dziale modyfikacje i tuning bo wydaje mi się, że to swego rodzaju tuning samochodu.

    A teraz do rzeczy

    Sam jestem użytkownikiem diesla z turbosprężarką i jak wszyscy wiemy po dłuższej jeździe kiedy turbina pracowała na pełnych obrotach po zatrzymaniu należy wystudzić (wyhamować) turbine co by nam długo służyła.
    I tak po zatrzymaniu siedzimy w samochodzie minute i czekamy żeby zgasić silnik - a gdyby tak........ zaprojektować odpowiedni układzik, który będzie za nas "czekał" i gasił sobie silniczek po ustalonym czasie???

    Widzę to tak:
    Dojeżdzamy do miejsca postoju - przekrecamy kluczyk w stacyjce tak jakbyśmy chcieli zgasić silnik, wysiadamy, zamykamy drzwi - aktywujemy alarm jesli taki jest a silniczek sobie jeszcze pracuje minute i sam gaśnie - fajne prawda?

    Myśle, że kazdemu by taki układzik ułatwił życie - mało tego - wyobraźmy sobie, że pożyczamy nasz samochód komuś - a ten ktoś nie wie jak obchodzić sie z dieslami - taki układ zabezpieczy nas przed ewentualnymi kosztami naprawy turbiny.

    No to jak? czy ktoś będzie w stanie zapodać jakieś wstępne projekty?

    Podtrzymywanie zapłonu to nie problem - układ czasowy, przekaźnik - ale co z alarmem, centralnym zamkiem itd...

    czekam na propozycje


    Witam
    Problem ktory poruszyles jest istotny majac na uwadze zywotnosc turbiny ale po co utrudniac sobie zycie ingerujac w cala mase elektryki auta(obejscia,przekazniki) badz zabezpieczen typu auto alarm.Ja rowniez jezdze autem z turbina i bardzo czesto na dlugich trasach.Stosuje taka metode:Wiedzac ze za chwilke bede musial sie zatrzymac i wylaczyc silnik bo np musze zaparkowac albo zatankowac odpowiednio wczesniej(np minute)staram sie maxymalnie zredukowac obroty silnika wbijajac wysoki bieg tak aby silnik nie zgasl(bardzo delikatnie operujac gazem) albo odpowiednio wczesniej po prostu dokulac sie na luzie jesli mam taka mozliwosc.Mozna z powodzeniem zatrzymac sie jesli trzeba i poswiecic tych kilka chwil aby silnik popracowal sobie na biegu jalowym kilka chwil(przeciez to jest kwestia maxsymalnie minuty aby turbina wytracila swoje obroty)Nawet jesli jezdzisz po miescie i masz obawy o turbine to sa one zupelnie niepotrzebne.W miescie jezdzi sie wolno wiec i obroty silnika masz niskie wiec nie zachodzi potrzeba stosowania takich zabiegow z turbina.Sadze ze takie podejscie z mojej strony do poruszonego przez Ciebie tematu jest bardziej praktyczne.Pozdrawiam.

    Dodano po 23 [minuty]:

    kajtek-torun napisał:
    Witam

    Nawiązując do dyskusji

    Zgadzam sie ze trzeba ten czas odczekać lecz:
    1. pozostawienie auta z pracującym silnikiem to troche chore, no i sprzeczne z przepisami ruchu drogowego.
    2. Co z parkowaniem na pochyłościach dróg? załóżmy parkujemy na pochyłości zaciągamy reczny (niestety pozostawienie na biegu nie wchodzi w gre) i rano rozczarowanie bo naszego auta nie ma :) a kilkanaście kilkadziesiąt metrów dalej - ponizej sąsiad rozpacza bo nasz samochód wjechał mu w bagażnik bo okazało się ze reczny hamulec zawiódł.


    Wtam

    Powiem ze nie rozumiem Twojej wypowiedzi."Pozostawienie pracujacego silnika to jest troche chore" to jest kwestia kilku chwil do momentu wytracenia przez turbine swoich maxymalnych obrotow(wiec w czym problem?)"Sprzeczne z przepisami ruchu drogowego"Zaden policjant nie zwroci Ci absolutnie uwagi na pracujacy silnik przez kilka chwil(a tym bardziej jesli jestes wewnatrz pojazdu)A jezeli chodzi o parkowanie na pochylosciach bo nie ma innej mozliwosci gdyz wszystkie poziome miejsca sa zajete to ja staram sie wykorzystac kraweznik jezeli taki w tym miejscu istnieje :)