Efekt to Boss Digital Reverb RV-5.
Usterka polega na tym, że przestał przepuszczać on modulowany dźwięk.
Gdy efekt jest wpięty i jest wyłączony zwyczajnie słuchać brzmienie, jednak przy przełączeniu na tryb efektu zapala się lampka, ale na sygnał nie ma nałożonego pogłosu.
Co do połączenia to wszystko było ok, żadnych złych zasilaczy, nic się nie spaliło, kable prawidłowo podłączane. Sprzedawca twierdzi, że przed wystąpieniem wady nie używał go przez kilka miesięcy.
Dodam, że cena jest dość atrakcyjna, w porównaniu do sklepowej oczywiście.
Proszę o odpowiedź, co może być przyczyną usterki, czy to coś poważnego, czy istniałby sens naprawiania tego efektu.
Wśród gitarzystów panuje przeświadczenie, że efekty się nie psują...
Usterka polega na tym, że przestał przepuszczać on modulowany dźwięk.
Gdy efekt jest wpięty i jest wyłączony zwyczajnie słuchać brzmienie, jednak przy przełączeniu na tryb efektu zapala się lampka, ale na sygnał nie ma nałożonego pogłosu.
Co do połączenia to wszystko było ok, żadnych złych zasilaczy, nic się nie spaliło, kable prawidłowo podłączane. Sprzedawca twierdzi, że przed wystąpieniem wady nie używał go przez kilka miesięcy.
Dodam, że cena jest dość atrakcyjna, w porównaniu do sklepowej oczywiście.
Proszę o odpowiedź, co może być przyczyną usterki, czy to coś poważnego, czy istniałby sens naprawiania tego efektu.
Wśród gitarzystów panuje przeświadczenie, że efekty się nie psują...