Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Timer spryskiwacza do wiwarium

mYchacz 03 Lip 2008 21:45 1539 3
  • #1 03 Lip 2008 21:45
    mYchacz
    Poziom 9  

    Witam

    Na potrzeby mojego wiwarium skonstruowałem z paru wężyków, samochodowej pompki od spryskiwacza szyb i uniwersalnego zasilacza elektryczny spryskiwacz. Ale jako człowiek leniwy nie chce mi się nawet wciskać przycisku. Postanowiłem zbudować automatyczny spryskiwacz oparty na prostym czasowym włączniku/wyłączniku. Próbowałem znaleźć jakiś fajny układ ale często znalezione konstrukcje miały nie właściwe czasy(włączeń i wyłączeń) często bez możliwości regulacji. Więc postanowiłem zaprojektować coś sam i rozbudować spryskiwacz o dodatkowe opcje:).

    Chcę zaznaczyć iż nie jestem dobry w elektronice. Z algebrą Boole a jakoś sobie radze ale dobranie rzeczywistych parametrów elementów tak aby nic się nie popaliło, to już co innego :] Zmontowałem co prawda kilka układów DIY, ale to nie to samo co projekt własnego. Dlatego proszę o wyrozumiałość i powolne łopatologiczne tłumaczenie ewentualnych poprawek.

    Zaczynamy!.
    Na początku mamy dyskryminator okienkowy (zdaje się ze tak to się nazywa) jego zadaniem jest rozpoczęcie odliczania naszego układu w zależności od stanu fotorezystora. Dlaczego układ jest regulowany światłem? Wszystko w trosce o rośliny. Jeśli spryskamy rośliny w trakcie największego słońca i żaru krople na liściach zaczną działać jak soczewki paląc liście, a tego nie chcemy. Z drugiej strony nocna praca wysokoobrotowej piszczącej pompki od spryskiwacza może być nie zbyt przyjemna gdy śpimy. Dlatego start układu został ograniczony z dołu(ciemno) i z góry(super jasno). Oczywiście potencjometry pozwalają na definiowanie zakresu czułości(pracy) dodatkowe przełączniki dają możliwość włączenie tylko pracy dziennej , nocnej lub na okrągło.
    Dalej sygnał ( 0 logiczne) kierowany jest na bramkę negacji zrobioną z ćwiartki układu 4093 i na nóżki restartu, zwalniając je i pozwalając licznikom na odliczanie. Ma to na celu zapobiegnięcie odliczaniu w przypadku muszek ptaszków czy chmur przemieszczających się po niebie. Bez tej opcji po każdym chwilowym zaciemnieniu foto rezystora nastąpiło by zliczanie i w końcu mogło by dojść do włączenia układu nie w porę. A tak timer musi odliczyć pełen czas do włączenia.
    Po wyjściu z bramki negacji sygnał staje się jedynka logiczną i trafia na generator częstotliwości zrobiony z kolejnej ćwiartki układu 4093(U1A). Potencjometr PR3 pozwala na regulacje częstotliwości i tym samym na regulacje czasu jaki ma upłynąć do włączenia pompki. Ze wzorku jaki znalazłem w schemacie scalaka wynika że kondensator 33uF i PR 100kOhm pozwolą na generowanie częstotliwości które po zliczeniu w układzie 4040 dadzą czasy od 1s do 190min. No i się wygadałem. Generator generuje impulsy które SA zliczane przez licznik. Po zliczeniu odpowiedniej liczby impulsów (2^12?) jedynka pojawia się na nóżce 11 scalaka 4040. Stąd sygnał kierowany jest do układu wykonawczego tranzystora Q2 i Buz10 które uruchamiają spryskiwacz (przynajmniej powinny uruchomić). Ponadto z nóżki 11 trafia na kolejną ćwiartkę 4093(U1C) zamienioną w bramkę negacji która wraz z diodą D1 powinny zablokować układ przed zliczaniem kolejnych impulsów. Dzięki temu w razie potrzeby czas działania „urządzenia podłączonego” będzie mógł być dłuższy od czasu wyłączenia.
    Teraz czas włączenia. Z kości U3 sygnał trafia do generatora na ostatniej ćwiartce 4093(U1B) tan także ma regulacje taką samą jak poprzedni generator. Z generatora sygnały trafiają na druga kość 4040. Która po zliczeniu i pojawianiu się napięcia na nóżce 11 restartuje obie kości liczników i wyłącza generator. Teraz zabawa zaczyna się od nowa :).
    Extra opcja jest przycisk S1 pozwalający na oprysk kiedy tylko zechcemy.

    Uff tak to wygląda według mnie. Co wy na to?


    Timer spryskiwacza do wiwarium

    0 3
  • #2 04 Lip 2008 19:32
    cyberdar
    Poziom 31  

    Witam

    Wydaje się, że powinno działać. Moja uwaga dotyczy generatorów, które to powinny mieć na wyjściu dodatkowe bramki aby obciążenie nie wpływało na generowanie przebiegu. W związku z tym będzie potrzebny koeljny układ. Szósty układ. Kolejny problem z generatorem to elementy a ściślej ich wartości. Rezystor by przeszedł ale kondensator ma za dużą wartość. Zazwyczaj w przypadku CMOSów wartości pojeności dochodzą do kilku mikrofaradów a u Ciebie jest 33uF. W momencie odłączenia napięcia zasilającego możesz "uwalić" bramki. Bramka, o której pisałem wcześniej dodatkowo zabezpieczyłaby układ 4040 przed zliczeniem kilku, kilkunastu impulsów w trakcie narostu napięcia na wyjściu generatora. Generalnie zmierzam do tego, że za cenę tych 6 układów napewno kupisz jakiś niewielki procesor, który załatwi sprawę o wiele lepiej.

    --
    pozdrawiam

    0
  • #3 05 Lip 2008 11:17
    mYchacz
    Poziom 9  

    1. Z obliczeń wynika żeby uzyskać interesujące mnie częstotliwości( 2Hz i większe) musze użyć na generatorze kondensatora 3.3uF i 2MΩ rezystora(potencjometru). Natomiast dla kondensatora 470nF(0.470uF) potrzebna rezystancja wzrasta do 10MΩ. Czy można zastosować takie parametry? Czy po prostu przy użyciu kondensatora i rezystora nie da się wycisnąć z tego układu niskich częstotliwości?

    2. Bramka o której mowa. Czy wystarczyła by zwykła bramka negacji na wyjściu z generatora? Licznik w stanie spoczynku dostawał by wtedy na wejście liczące napięcie, nie zaszkodziło by mu to?

    3. Czy ktoś by polecił jakiś procesorek, tylko żeby nie miał 100 nóżek :) bo na pewno sobie z nim nie poradzę

    0
  • #4 06 Lip 2008 13:23
    cyberdar
    Poziom 31  

    Witam

    Przyznam szczerze, że jeśli miałbym patrzeć na niezawodność pracy i na żywotność CMOSów to nie robiłbym tego w ten sposób. Może zamiast generatorów na bramkach w tym wypadku lepiej zastosować generatory oparte o NE555. Zakres elementów jest o wiele większy, zakres napięcia pokrywa się z CMOSami i oczywiście układ posiada wejście zezwolenia.

    --
    pozdrawiam

    0