Witam.
Mam "mały" problem zapaliłem silnik, coś stukneło i po chwili zgasł (pracował może 2 sekundy) i po paru próbach odpalenia zrezygnowany popchałem go do mechanika a tam pan z uśmiechem na ustach mówi oj oj drogo będzie - rozebrał obudowy a tu co - krótki pasek rozrządu (ten po prawej patrząc przez otwartą maskę) ( https://obrazki.elektroda.pl/85_1216050943.jpg ) urwany. Auto ma być robione w sobotę jednak już teraz męczy mnie kilka pytań - skoro pękł tylko jeden pasek i to w zasadzie podczas odpalania to czy jest szansa, że nic się nie pogieło - popychacze, zawory albo dziury w tłoku nie wywaliło? Taki wujek dobra rada powiedział mi, ze ten pasek to taki mało ważny jest i naprawa skończy sie na nowych paskach, rolkach, napinaczach + pompa wody. Oczywiście wszystko wyjaśni się po zdjęciu głowicy, ale może ktoś już widział taki przypadek ??
Mam "mały" problem zapaliłem silnik, coś stukneło i po chwili zgasł (pracował może 2 sekundy) i po paru próbach odpalenia zrezygnowany popchałem go do mechanika a tam pan z uśmiechem na ustach mówi oj oj drogo będzie - rozebrał obudowy a tu co - krótki pasek rozrządu (ten po prawej patrząc przez otwartą maskę) ( https://obrazki.elektroda.pl/85_1216050943.jpg ) urwany. Auto ma być robione w sobotę jednak już teraz męczy mnie kilka pytań - skoro pękł tylko jeden pasek i to w zasadzie podczas odpalania to czy jest szansa, że nic się nie pogieło - popychacze, zawory albo dziury w tłoku nie wywaliło? Taki wujek dobra rada powiedział mi, ze ten pasek to taki mało ważny jest i naprawa skończy sie na nowych paskach, rolkach, napinaczach + pompa wody. Oczywiście wszystko wyjaśni się po zdjęciu głowicy, ale może ktoś już widział taki przypadek ??