Witam wszystkich. Podepnę się jeśli można...
Przypomnę opel astra f 1,6 8v 1996r + lpg. Muli po odpaleniu na zimnym silniku. Wymieniłem filtr paliwa i powietrza, czyściłem i zaślepiałem egr, wymienione WN i świece, podmieniony moduł, czujnik temperatury silnika podmieniałem na drugi ze szrotu, sonda lambda ok (sprawdzona miernikiem u elektryka), komputer brak błędów, ciśnienie silnika 12 na każdym garze. Po odpaleniu dziwnie warczy, troche słychać silnik, brak mocy na benz i gazie. Wszystkie objawy ustępują tak zauważyłem po przejechaniu do 10km lub nagrzaniu silnika 80-90 stopni.
Zastanawiam się czy to może być katalizator? Ale czy to możliwe że po dogrzaniu poprawia się jego przepustowość? Jak pół roku temu zahaczyłem spodem o jakiś kamień to po dojechaniu pod dom asterka warczała jak czołg. Gościu od wylotów nie zauważył żadnych rozerwań ale coś tam pospawał. Warkot trochę ustąpił ale mocy nadal nie ma. Katalizatora nikt mi nie sprawdzał
Może ktoś miał taką sytuację dajcie odpowiedź bo szkoda kasy na wymianę wszystkiego???