Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pytanie z drugiej strony. Podobno zalana motorola V3xx

pgoral 25 Lip 2008 19:41 744 0
  • #1 25 Lip 2008 19:41
    pgoral
    Poziom 25  

    Na mojej motoroli V3xx używałem właśnie mapy i programu pokazującego dane z gps (komunikował się via BT).
    W pewnej chwili wszystko się zawiesiło w tych javovych softach. Udało się wrócić do menu głównego, ale nie udało się już ponownie nic w java włączyć. Telefon był jakby częściowo zawieszony. Postanowiłem więc go wyłączyć i włączyć. Niestety nie zareagował prawidłowo na guzik wyłącznika. Tzn. owszem reakcja była - powyskakiwały jakieś wyjątki java i inne komunikaty - tak szybko, że nie zdołałem odczytać a co dopiero zapamiętać/zapisać. No i wtedy staneło na amen. Na nic nie reagował. Dalsze wciskanie wyłącznika nic już nie powodowało. Wyjąłem baterię i włożyłem ponownie. Nie uruchomił się. Od tego czasu trup. Jedyna reakcje to po podłączeniu ładowarki zapala się na chwilę czerwona dioda na obudowie i zaraz gaśnie.

    Telefon w takim stanie oddałem na naprawę gwarancyjną. No i dziś odebrałem. Z adnotacją, że zalany. Telefon napewno nigdy nie był zalany ani nie napadał na niego deszcz ani nic takiego. Używany w domu, na dworze, w samochodzie. Noszony w kieszonce na telefon. Nic z nim dziwnego nie było robione. Nie był nad morzem ani nad wodą. Nie był noszony na basen wogóle (zostawiałem w domu - po co mi tel na basenie?). Nie kąpełem się z nim ani nie brałem prysznicu. Nie rozmawiałem nim w deszczu. Uzywałem go tak jak używam każdego innego telefonu. Mam stary telefon i w jakieś dziwne miejsca zabieram kartę w starym (nie boje się, że coś się z nim stanie ani, że ktoś ukradnie).

    Pracownik salonu Play powiedział, że wygląna na bardzo zadbany - nie ma śladów zalania ani nic.

    Oto opinia serwisu (z karty naprawy):
    Uszkodzenie aparatu powstało w wyniku działania cieczy lub użytkowania w warunkach nadmiernej wilgotności. Świadczą o tym ślady cieczy i elektrokorozji na elementach elektronicznych w okolicach zlacza tasmy polanczeniowej. Telefon trwale uszkodzony, brak mozliwosci wykonania skutecznmej naprawy. Odmowa naprawy w ramach gwarancji.


    Co proponujecie zrobić? W Play poradzono zostawić w salonie do ekspertyzy albo pojechać i pogadać osobiście z serwisem. Osobiście to wiadomo, a ekspertyza to wysyłają do innego serwisu. Jak ten inny nie stwierdzi zalania to dostanę nowy. Ekspertyza kosztuje 50 zł. No i ok. Tak chciałem zostawić, ale pechowo zawiesił się system do przyjmowania wniosków w Play. Pan próbował wiele razy wstecz i znowu i nic. Więc zostawiać do ekspertyzy? Do salonu gdzie naprawiali? Coś innego? Jestem absolutnie pewien, że nie był zalany. Nie noszę higrometru ze sobą, ale w domu mam 40-60%. Jak jest mgła i jestem na dworzu no to nie zabezpieczałem go jakoś specjalnie bo niby jak? W końcu producent powinien przewidzieć, że telefon jest do uzywanie w atmosferze ziemnskiej w normalnych warunkach.

    0 0