Wszystko załatwiają dwa rezystory 4k7 i Dioda 1N4148. Rezystory łączysz w szereg. Jeden koniec do masy, a drugi do kolektora tranzystorka smd, który zasila czujniki dodatkowe. Didę podłączasz katodą między rezystory, a anodę przylutowujesz do 9 lub 10 nogi procka (PIC). Nie pamiętam, która noga dokładnie, ale możesz przeanalizować drogę od kabla wejścia drzwiowego do proca i będziesz wszystko wiedział. Po prostu należy ją przylutować przy procku na nogę, która analizuje sygnał z drzwi. Alarm ten ma jedną wadę. Mianowicie kasowanie samouzbrajania odbywa się stacyjką, lub otwarciem drzwi na dłużej niż 35 sek. Układ, który opisałem działa w ten sposób, że w stanie spoczynku jest przepuszczana masa przez rezystor, który jest podłączony do masy, a następnie przez diodę odpowiednio ukierunkowaną w stronę procesora. Przy uzbrojeniu alarmu pojawia się +12V na czujniki dodatkowe, a co za tym idzie powstaje dzielnik napięcia gdzie w przybliżeniu jest +6V. Napięcie to nie jest przepuszczane do procesora, bo dioda to blokuje. Masa znikając z nogi procesora przy uzbrojeniu nie powoduje przez to pokazania uszkodzonej strefy przez alarm i wszystko działa jak fabryka z Chin chciała. Po za samouzbrajaniem, które jest kasowane w momencie rozbrojenia alarmu.

Jest to przetestowany układ na setkach alarmów tego typu, które ongiś były sprzedawane m. in. w Wielkopolsce.