Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCIM Europe 2019
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy można uratować akumulatorki nimh?

t.catch 30 Lip 2008 14:24 9000 10
  • #1 30 Lip 2008 14:24
    t.catch
    Poziom 16  

    Problemu nie było, gdy miałem ich (akumulatorków) kilka. Jednak rosnące zastosowanie akumulatorków typu AA i AAA sprawia, ze w domu jest ich więcej i automatycznie rośnie tez ilość takich, które odmówiły posłuszeństwa. Oczywiście nie piszę o zużytych, czy ewidentnie uszkodzonych przez temperaturę, mechanicznie, itp.
    Mam na myśli takie, które po kilku dosłownie użyciach przestają być "widziane" przez ładowarkę. Nagle, bez żadnych powodów. Opór wykazują nieskończony i czapa. Wiem, że w np litowych są specjalne membrany aluminiowe, które po wzroście ciśnienia maja za zadanie przerwać obwód akumulatorka. Czy tu tez są? I czy można pokusić się o naprawę?
    Niby akumulatorki coraz tańsze, ale i tak firmowe kosztują jeszcze "swoje" i odzyskanie np 10 sztuk jest chyba warte problemu.
    I drugi rodzaj - jeśli zostawi się akumulatorek np w MP-3 i niestety o nim zapomni - objawy są takie same - chociaż tu raczej nastąpiło rozładowanie krytyczne. Czy to już "kaplica", czy jest jakiś ratunek? Czytałem ostatnio o regeneracji baterii (akumulatorów) do komórek poprzez przemrożenie w zamrażarce - ale to było o litowych.

    0 10
  • #2 30 Lip 2008 14:54
    lechoo
    Poziom 39  

    1. Zainwestować w markowe akumulatorki (Sanyo, Energizer).
    2. Kupić porządną ładowarkę, BC-700 to sensowne minimum...
    3. Stare uszkodzone (najczęściej z przeładowania, a nie nadmiernego rozładowania) baterie wyrzucić.

    0
  • #3 30 Lip 2008 17:07
    t.catch
    Poziom 16  

    Od lat używam ładowarek procesorowych. Poza tym, gdyby to była jej wina, chyba sukcesywnie psułaby kolejne akumulatory - a one po ładowaniu działają bez zarzutu, wada pojawia się przy próbie kolejnego ładowania. Poza tym niektóre akumulatorki mam już latami i cały czas działają. Firmy tych działających i zepsutych są różne - Energizer, GP, Camelion, Profitexx.
    Więc to raczej nie to. Poza tym pytanie dotyczyło kwestii możliwości naprawy, regeneracji czy jak to zwał - więc nadal proszę o odpowiedź w tej kwestii.

    0
  • #4 30 Lip 2008 17:54
    wilga05
    Poziom 16  

    t.catch napisał:
    Od lat używam ładowarek procesorowych. Poza tym, gdyby to była jej wina, chyba sukcesywnie psułaby kolejne akumulatory - a one po ładowaniu działają bez zarzutu, wada pojawia się przy próbie kolejnego ładowania. Poza tym niektóre akumulatorki mam już latami i cały czas działają. Firmy tych działających i zepsutych są różne - Energizer, GP, Camelion, Profitexx.
    Więc to raczej nie to. Poza tym pytanie dotyczyło kwestii możliwości naprawy, regeneracji czy jak to zwał - więc nadal proszę o odpowiedź w tej kwestii.
    Z własnych doświadczeń , stwierdzam że większości akumulatorków z komórek niema sensu regenerować ,mizerne efekty ,poza tym zamienniki potrafią byc lepszej jakości i tańsze niż orginały (orginały 100-200zł a nie markowe 20-40zł -byle nie forever).Do paluszków tak jak poprzednik polecam ładowarke BC700 (sam taką kilka dni temu kupiłem),każdy akumulatorek jest osobno ładowany itp,posiada też funkcje odświeżania pojemności i regulacje prądu ładowania.To że aku.padają często jest winą że są ładowane szeregowo po 2szt.a nawet fabryczne aku z tej samej seri mają różne pojemności a co za tym idzie prądy ładowania,jest też kwestia efektu pamięci akumulatorków nicd i nimh.Do ładowania komórek polecam używać ładowarek z małym prądem ładowania (przynajmniej na nowym akumulatorku)ew.dorobić przełącznik którym będzie przełączany pełny prąd i np.przez opornik 10ohm.

    0
  • #5 31 Lip 2008 15:43
    t.catch
    Poziom 16  

    moja jest dwukanałowa i zawsze ładuję parami - na wyświetlaczu jest stan ładowania i nawet widać że czasami identyczne (firma i pojemność, wyjęte z jednego urządzenia). No nic, w takim razie dziś "pruję" jeden z akumulatorów i zobaczymy.

    2
  • #6 31 Lip 2008 21:47
    Trabi
    Poziom 36  

    lechoo napisał:
    1. Zainwestować w markowe akumulatorki (Sanyo, Energizer)....

    Eche.... Moje Sanyo-2100 padło po 9-ciu miesiącach. Stare GP-1800 działają do dziś, już 3 lata. Więc reguły nie ma.

    0
  • #7 31 Lip 2008 22:10
    lechoo
    Poziom 39  

    Trabi napisał:
    Eche.... Moje Sanyo-2100 padło po 9-ciu miesiącach. Stare GP-1800 działają do dziś, już 3 lata. Więc reguły nie ma.

    A jakiej ładowarki używałeś?

    Mechanizm niszczenia przez przeładowanie jest prosty - większość nie tylko tych najtańszych procesorowych ładowarek ładuje ogniwa po 2 połączone szeregowo, a ogniw idealnych nie ma i zawsze różnią się pojemnością o kilka - kilkanaście %. Gdy 2 ogniwa ładowane są w takim układzie, jedno z nich (to najsłabsze) zostaje naładowane wcześniej, a mimo to ładowarka kontynuuje proces ładowania. Tak więc to słabsze ogniwo jest regularnie przeładowywane aż w końcu ulega uszkodzeniu.

    Ponadto ogniwa charakteryzują się różnym stopniem samorozładowania, i gdy nie są rozładowane całkowicie to poziom pozostałego ładunku jest różny w poszczególnych ogniwach. Tu podczas ładowania też zachodzi podobne zjawisko jak w poprzednim przykładzie - jedne ogniwa są niedoładowane, a inne przeładowane.

    Tak więc podsumowując jedynie dobrej jakości ładowarka z całkowicie niezależnymi kanałami nie będzie niepotrzebnie niszczyła nam baterii...

    0
  • #8 31 Lip 2008 22:11
    trol.six
    Poziom 30  

    t.catch napisał:
    Od lat używam ładowarek procesorowych. Poza tym, gdyby to była jej wina, chyba sukcesywnie psułaby kolejne akumulatory - a one po ładowaniu działają bez zarzutu, wada pojawia się przy próbie kolejnego ładowania. Poza tym niektóre akumulatorki mam już latami i cały czas działają. Firmy tych działających i zepsutych są różne - Energizer, GP, Camelion, Profitexx.

    Nie kazda procesorowa będzie dobra, dobra będzie taka która ładuje jak należy, może jednak masz wadliwą ładowarke?

    Dodane:
    Lechoo, przy ładowaniu dwóch ogniw jak ma czujniki temperatury, to raczej nie przeładuje, bo czujnik temp powinien wykryć.

    0
  • #9 02 Sie 2008 15:32
    Fyszo
    Spec od GSM

    Zanim czujnik wykryje 50*C to na ogniwie jest 70*C (z powodu rezystancji termicznej oraz bezwładności termicznej obudowy). A to temperatura jest parametrem krytycznym dla użytkowania akumulatorów. Więc stąd się bierze ładowanie mniejszym prądem (mniejsza moc cieplna wydziela się na elektrodach ogniwa), które jest korzystniejsze niż dużymi prądami. Niestety teraz większość producentów przenośnych urządzeń preferuje 'szybkie' ładowanie (np. telefon gsm 2-3h) większymi prądami. Tylko tam jest temistor dosyć dobrze umieszczony między ogniwami, więc ryzyko uszkodzenia mniejsze.

    0
  • #10 02 Sie 2008 23:24
    trol.six
    Poziom 30  

    A ile wynosi ta rezystancja i ile bezwładność termiczna?

    2-3 godziny to nie jest szybkie ładowanie. Tylko średnio szybkie.

    Ładowarka co ma czujnik z daleka od ogniw nie spełnia wymagań co do ładowarki, poza tym można już wyłączać przy 45 stopniach. A nie tylko producenci urządzeń ale i dostawcy aku zalecają ładowanie nie prądem 0,3C ale czasem nawet właśnie 0,7C, ze względu na fakt wzrostu temperatury na koniec ładowania, a tak czy siak, temperature warto, a właściwe trzeba kontrolować.

    Jednak prawda jest taka że ładowanie dwóch ogniw na raz i tak jest bez sensu. Dopuszcza się tylko wtedy prądy góra rzędu 0,1C, które teoretycznie niby nie niszczą aku. Z jednej strony jest kwestia ich pojemności, z drugiej nierównego rozładowania.

    Jednak ładowanie mniejszym prądem prowadzi wprawdzie niekoniecznie do wzrostu prądu, ale właśnie przeładowania. Wprawdzie firmy coś tam kombinują z chemią by nie było to straszne dla akumulatora, jednak i tak najlepsze jest ładowanie pojedyncze ogniw.

    0
  • #11 06 Sie 2008 11:52
    t.catch
    Poziom 16  

    Witam ponownie
    Obeszło się bez "prucia". Nie ma to jak "siuńść i pomyśleć" :)
    Otóż przypomniało mi się, że ładowarka ma zdolność wykrywania zepsutych akumulatorów - i wtedy na wyświetlaczu nie pojawia się jego symbol i nie jest ładowany. Pomyślałem, że może to też być spowodowane tym, że został on zbyt rozładowany. Że nie było nic do stracenia, wyjąłem moją starą ładowarkę z szafy i zapodałem ładowanie moich "trupków". Ponieważ ta ładowarka (stara) pochodzi z początków przygody z akumulatorami NiCd, więc nie jest obdarzona żadnymi "ekstrawagancjami" typu czujniki, detekcja "V" czy inne sztuczne inteligencje. Ona po prostu wali ok. 100 mA dopóki się jej nie wyłączy. I nie "interesuje" ją, czy akumulator jest duży czy mały, zepsuty czy dobry - "nakarmi" każdego po równo :)
    No i po takiej oto półgodzinnej reanimacji okazało się, że WSZYSTKIE akumulatorki ożyły - po przełożeniu ich do procesorówki zostały wykryte i naładowane bez problemu.
    Takie to proste - nie wiem wprawdzie, na jak długo teraz wystarczą, ale na razie już niektórych używam i nic niepokojącego się nie dzieje. No i warto wiedzieć, żeby nie wyrzucać niektórych dziwnych urządzeń, bo nie wiadomo jeszcze czy kiedyś ich prostota nie okaże się bezcenna.
    A ja mam podwójną satysfakcję - kilkadziesiąt złociszy do przodu i czystsze środowisko - bo zamiast wyrzucić, nadal używam tych akumulatorów.
    Tematu nie zamykam, bo podrzucę mój pomysł na chłodzenie akumulatorków podczas ładowania. Prosty tak, ze aż głupio. Ale ma dwie zalety - jest tani i DZIAŁA. Fotki wszystko wyjaśnią.

    2
  Szukaj w 5mln produktów