Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Testo
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Radiotelefon - czy może działać podczas burzy?

31 Lip 2008 14:51 5880 21
  • Poziom 17  
    Witam. Mam takie pytanko.. Czy radiotelefon może być włączony podczas burzy? Czy nie wolno tylko nadawać podczas jej trwania ?
  • Testo
  • Poziom 17  
    to wszystko zależy... ale jak Ci walnie w antenę - to jest duża szansa że nawet jak będziesz miał poodkręcane kable a radiotelefon odłączony od sieci będzie tylko stał w pobliżu, to i tak wykosi...
    Miałem taki przypadek w ubiegłym roku, i straty były powalające: dwa radia, komputer, router i telewizor. Zaznaczę że wszystko było wyłączone fizycznie z prądu, a instalacja antenowa uziemiona...
  • Testo
  • Poziom 33  
    A jak sobie wyobrażasz sytuację że dyżurny z Twojej PSP będzie wyłączał podczas burzy radiotelefon (po nicku sądzę że jesteś związany z branżą pożarniczą)? Jak wtedy będzie koordynował działaniami ratowniczo-gaśniczymi? Przez komórki? Jeżeli cała instalacja antenowa, zasilająca itp ... zostały wykonane zgodnie ze sztuką, to bezpośrednie trafienie pioruna w antenę nie jest praktycznie możliwe (u mnie na komendzie powiatowej jednak możliwe - nie ma zamontowanych zalecanych przez producenta anten zwodów chroniących anteny). Ekwipotencjalizacja wyposażenia budynku, zastosowanie ochronników itp ... powinny nie dopuścić do zniszczenia sprzętu, ale przede wszystkim powinny zapewnić bezpieczeństwo obsłudze. Rzeczywistość pokazuje jednak że część dyżurek w PSP (i nie tylko) była robiona przez firmy "krzak" mające blade pojęcie o temacie.
    Co co drugiej części pytania to nie słyszałem o badaniach które by wykazały że antena aktualnie promieniująca energię w.cz. jest bardziej podatna na bezpośrednie uderzenie pioruna. Nie sugeruj się tym co piszą w różnych kolorowych gazetkach że podczas burzy trzeba wyłączyć telefon KOMÓRKOWY bo przyciąga pioruny, szczególnie jak się przez niego rozmawia.
  • Poziom 26  
    Przed burzą należy odkręcić kabel antenowy, a radiotelefon wyłączyć z sieci. Gdyby podczas burzy radiotelefon był włączony i dołączony do anteny istnieje duże prawdopodobieństwo, że zaindukowane w antenie lub kablu antenowym napięcie, podczas silnego wyładowania (nawet w chmurach), uszkodzi stopień wejściowy radiotelefonu. Tak więc groźne są nie tylko te pioruny, które uderzają w antenę. Gdyby nastąpiło bezpośrednie uderzenie lepiej mieć kabel antenowy przykręcony do dobrego uziemienia tzn. takiego, żeby większość energii pioruna popłynęła bezpośrednio do ziemi. Istnieje wtedy duże prawdopodobieństwo, że piorun nie wyrządzi większych szkód. Ale gdyby było to naprawdę bardzo sile wyładowanie to nic nie pomoże. Z praktyki podam, że cztery liny stalowe o średnicy 6 mm stopiły się jak masło. Na szczęście prawdopodobieństwo uderzenia bardzo silnego pioruna bezpośrednio w antenę jest niezmiernie małe.
  • Poziom 38  
    :arrow: sp8gsc Już widzę to jak na lotniskach, policji, straży pożarnej, pogotowiu, kolei, sieci komórkowej itp. biegają technicy aby gdy tylko zagrzmi gdzieś w okolicu odłączać anteny i radiotelefony czy inne urządzenia z sieci. sp5wcx ma zupełną rację. Powinno się prawidłowo zabezpieczyć instalację antenową. Do tego celu służą m/innymi takie urządzenia jak odgromniki do montażu przelotowego lub powierzchniowego. Można je kupić np. w ALTRAN.
  • Poziom 17  
    Ja jeszcze dopisze ze nie mam profesjonalnie wszystkiego zamontowanego.. mam antenę samochodową na parapecie.. mieszkam na 3 piętrze w bloku.. także czy to tez jest możliwe żeby piorun coś narozrabiał ?? Na balkonie mam dwie anteny od tv więc takim chłopskim rozumem myślałem ze nic się nie stanie ;)
  • Poziom 17  
    ... muszę poprzeć kolrgę GSC, bo znam również przypadek uderzenia w instalację straży granicznej - chyba nie można im zarzucić braku profesjonalizmu... nie pomogły ani odgromniki gazowe, ani najbardziej 'profesjonalne' zabezpieczenia... przy bezpośrednim uderzeniu pioruna w kratownicę wykosiło im wszystko - relację mam z pierwszej ręki, więc nie ma mowy o przesadzie. ale o parapetówkę możesz się kolego nie martwić...
  • Poziom 24  
    Witam!To ciekawy jestem jak się zachowa chmura burzowa,jeśli wokoło anteny czyli domu znajdują się wysokie drzewa, a w odległości około 300m znajdują się tory.W co pierwsze uderzy piorun?Pozdrawiam


    Daniel
  • Poziom 39  
    Potwierdzam, dobrze zrobiona instalacja, dobrze pouziemiane elementy masztu, piorunochron nad antenami i jest 99% że się nic nie stanie, jednak 1% zostaje, w Lubelskiej Policji po strzale w antene (która jak wiadomo jest profesionalnie zainstalowana) został węgiel w środku radia po płycie. Więc niema reguły. Pozdrawiam!
  • Poziom 36  
    wip88wz napisał:
    ... muszę poprzeć kolrgę GSC, bo znam również przypadek uderzenia w instalację straży granicznej - chyba nie można im zarzucić braku profesjonalizmu... nie pomogły ani odgromniki gazowe, ani najbardziej 'profesjonalne' zabezpieczenia... przy bezpośrednim uderzeniu pioruna w kratownicę wykosiło im wszystko - relację mam z pierwszej ręki, więc nie ma mowy o przesadzie. ale o parapetówkę możesz się kolego nie martwić...

    Im zwykle nie ma co zarzucać, bo to użytkownicy.
    Najczęściej problem zaczyna się w złym projekcie ("tu damy DEHNa,
    tam POLYPHAZERa, będzie profesjonalnie, nowocześnie, i NIKT nie ma
    prawa się przyczepić że drogo - bo to Profesjonalne Zabezpieczenia,
    mają wszystkie atesty, i nawet w BTS GSM takie zakładają"
    ),
    czasem złym wykonaniu ("po co tyle tych opasek i kabelków, nikt się
    nie doliczy, szwagrowi się przydadzą, a i robotę szybciej się skończy"
    )

    Zbyt często jednak samo przypadkowe i nieskoordynowane stosowanie
    zabezpieczeń (nawet bardzo drogich !) przy totalnym lekceważeniu
    całościowego podejścia do okablowania, braku sieci masy budynku,
    częstych i krótkich połączeń ekranów przewodów z masą, używaniu
    niebezpiecznych anten niezwartych dla DC - jest powodem mniejszych,
    większych i totalnych awarii i powstających z nich mitów o "wyrzucaniu
    kabla za okno przed burzą" (właśnie w tym momencie powstaje zwykle
    różnica potencjałów - bo u większości "ftajemniczonych" radioamatorów
    masa radia luzem, ekranu kabla też, do tego często antena z niezwartą
    dla DC żyłą...
    Czy w stacjach nadawczych TV i R też "metoda wyrzucania kabla za okno
    przed burzą" w/g Kolegów jest godna polecenia ?
    Trzeba ich uświadomić, bo może o niej nie usłyszeli... :)

    Jeśli powtórne uszkodzenie sprzętu kogoś nie nauczyło że trzeba się
    skutecznie zabezpieczać (co wcale nie znaczy drogo, ale zwykle jest
    pracochłonne - nie da się tylko założyć "małej sprytnej skrzynki i już"),
    to znaczy, ze zapewne dalej będzie on głosił "wyrzucaj kabel za okno"...

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic882053.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic802724.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic757426.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic776741.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic770715.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic540429.html <<
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic803659.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic848602.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic482151.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic983566.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1003074.html
  • Poziom 14  
    Nie tak w klubach LOK pisało może przekręcę " podczas burzy wyłącz urządzenia i uziem anteny" nie było mowy o wyrzucaniu kabla. Jakie powinno być dobrze wykonane uziemienie? może ktoś odpowie , przy dobrym uziomie te linki miały prawo przeżyć. Odnośnie narażenia urządzeń wejściowych na ładunki elektrostatyczne niech każdy się wypowie indywidualnie. Nie tylko piorun uszkadza wejścia. W tym temacie Kolega zadał pytanie a uzyskał odpowiedzi kto, gdzie i dlaczego.
    Pozdrawiam
  • Poziom 36  
    malina998 napisał:
    Mam takie pytanko.. (1) Czy radiotelefon może być włączony podczas burzy?
    (2) Czy nie wolno tylko nadawać podczas jej trwania ?
    (1) Tak
    (2) Samo "tylko nadawanie" podczas burzy może być nudne...
    Warto też czasem coś poodbierać, a można też robić całkiem inne rzeczy :)
    (Często w czasie burzy i po burzy są okresy lepszej propagacji na VHF, UHF)
    To dosłowna odpowiedź na tak postawione pytania.
    Jak zrobić żeby robić to jak najbezpieczniej zarówno dla siebie i innych
    oraz dla sprzętu (i nie tylko "w czasie burzy") - już wspomniałem wcześniej.

    waldekp5 napisał:
    Jakie powinno być dobrze wykonane uziemienie?
    Nie tylko piorun uszkadza wejścia
    No właśnie. Przypominam że w samolocie nie ma uziemienia.
    Słowa do szukania: "mesh bonding network", "ekwipotencjalizacja",
    "efekt redukcyjny", "sieć masy budynku" i nie tylko...
    Dla chcących poczytać więcej o zabezpieczeniach przepięciowych (SPD)
    linki w http://forumsep.pl/viewtopic.php?p=22303#22303 (b. dużo, ang.,
    trzeba się zalogować, to nic nie kosztuje)
    Pozdrawiam i życzę bezpiecznych instalacji elektrycznych, antenowych i innych.
  • Poziom 17  
    Jak dodałem wcześniej mam antenkę samochodową na parapecie.. mieszkam na 3 pietrze.. Wszędzie dookoła dużo anten od tv na balkonach itd więc myślę ze nie powinno chyba nic sie stać.. zamierzam zmienić tą antenę na antenę coś typu GP-3E SIRIO . Czy ona musi być na dachu ?? czy może być na ścianie ? I tez to samo pytanie.. w związku z tym że zmienię antenę na "lepszą" wzrośnie prawdopodobieństwo uszkodzenia jej i sprzętu podczas burzy ?
  • Poziom 33  
    wip88wz napisał:
    ... ... przy bezpośrednim uderzeniu pioruna w kratownicę wykosiło im wszystko - relację mam z pierwszej ręki, więc nie ma mowy o przesadzie ...

    Ale nikomu z obsługi i przebywających w budynku nic się nie stało, budynek nie poszedł z dymem, więc jednak faktycznie jakaś ochrona była. Niestety, podejrzewam że jednak nie było w tym przypadku odpowiednich zabezpieczeń przeciwprzepięciowych. Jako ciekawostkę podam, że w Stacjach Zasilania Urządzeń Łączności SZŁR 12/20, spotykanych powszechnie w jednostkach podległych MSWiA (także w strażnicach SG) producent nie zastosował ochronników przeciwprzepięciowych od strony zasilania sieciowego. Nawet nie dał szybkich diod zabezpieczających (na przykład 1,5KE18A) na wyjściach na poszczególne radiostacje. Zastosowany tam układ ochrony przed wzrostem napięcia na wyjściu (klasyczny na tyrystorze) jest za wolny w przypadku szybko narastających przepięć atmosferycznych. I mimo to urządzenie otrzymało Świadectwo Homologacji. Więc jednak my - specjaliści i pasjonaci spraw związanych z ochroną odgromową i przeciwprzepięciową mamy pole do popisu.
    Statystyki podają, że średnio samolot pasażerski jest trafiany raz w roku bezpośrednio piorunem. Jeżeli takie uderzenie miało by rozwalać całą elektronikę w samolocie, to nikt by nimi nie latał. Czy ktoś kiedyś słyszał że przyczyną katastrofy samolotu było bezpośrednie uderzenie pioruna? Owszem, zdarzały się awaryjne lądowania po trafieniu, ale wynikały z daleko idącej ostrożności - na przykład zapaliła się lampka od wskaźnika blokady luku ładunkowego. I nic poza tym. Czyli jednak można się na te przysłowiowe 99% zabezpieczyć.
  • Poziom 11  
    sp5wcx napisał:

    Statystyki podają, że średnio samolot pasażerski jest trafiany raz w roku bezpośrednio piorunem. Jeżeli takie uderzenie miało by rozwalać całą elektronikę w samolocie, to nikt by nimi nie latał. Czy ktoś kiedyś słyszał że przyczyną katastrofy samolotu było bezpośrednie uderzenie pioruna? Owszem, zdarzały się awaryjne lądowania po trafieniu, ale wynikały z daleko idącej ostrożności - na przykład zapaliła się lampka od wskaźnika blokady luku ładunkowego. I nic poza tym. Czyli jednak można się na te przysłowiowe 99% zabezpieczyć.


    Moja Mama była stewardesą wiele lat.
    Opowiadała, że raz w czasie lotu w samolot (IŁ-62M) trafił piorun.
    Stracili wtedy (uszkodzone) urządzenie radionawigacyjne Omega.
    Oczywiscie wylądowali bezpiecznie.
    Nawet pozwolili załodze obejrzeć później miejsce w którym piorun (pewnie to z jednej strony) "uderzył" w samolot.
    Było to wgłębienie wielkosci kurzego jajka (połowy tego jajka) w poszyciu.
    Mama mówiła, że efekt był...hmm... piorunujący :D.
    Nagle zrobiło się tak jasno "jak na prześwietlonym filmie" (ja to rozumiem że wyglądało, jak efekt negatywowy stosowany np czasem w videoclipach w latach 80).
    vari
  • Poziom 38  
    Parę tygodni temu był taki przypadek: późne popołudnie niebo zachmurzone ~7/8, bezwietrznie, żadnych dalekich grzmotów, cisza i spokój. W pewnym momencie błysk, w sekundę potem potężny grzmot, i cisza. Żadnych dalszych piorunków. Walnęło ~1500 m od mojego bloku w podporę kolejki krzesełkowej na g. Laworta. Zwiesiło mi mi tylko kompa, ale żaden sprzęt nie ucierpiał. Dopiero po około 15 m. spadł krótki ulewny deszcz. Następna burza dopiero w nocy. Czy w takim przypadku będziemy w stanie zdążyć odłączyć cokolwiek - raczej nie. Zgadza się przy bezpośrednim uderzeniu mogą się dziać różne cuda. Ale czy to znaczy że nie warto zakładać zabezpieczeń, bo i tak jak łupnie to i tak nam wszystko popali. Czy odłączony kabel antenowy położony obok urządzenia, aby na pewno nie stanowi zagrożenia przeskoku wyładowania w sposób niekontrolowany w naszym pomieszczeniu. Jakie to może mieć skutki lepiej nie myśleć. Ja swoich anten nie odłączam, wszystkie anteny są zwarte dla prądu stałego i uziemione, na kablach koncentrycznych założone mam takie odgromniki jak w podanym linku powyżej. Jak do tej pory nic się nie nie uszkodziło, czasem nawet zdarzało mi się rozmawiać na 2m podczas burzy. Każdy przypadek zniszczenia sprzętu przez piorun trzeba rozpatrywać indywidualnie, mieć dostateczne dane aby wyciągnąć wnioski czy aby napewno wszysko zostało zrobione prawidłowo, a pomimo to powstały zniszczenia. Służby profesjonalne nie mogą sobie pozwolić na wyłączenie anten i sprzętu. Wyobraźcie sobie samolot pasażerski pozostawiony bez łączności i to podczas burzy. Obserwując gdzie uderzają pioruny w mojej najbliższej okolicy, doszedłem do wniosku że mają swoje ulubione miejsca. Średnio raz na 2 lata zdarza się że uderzą w pobliski kościół, w jeden i ten sam blok mieszkalny, we wspomnianą podporę, w łąkę lub drzewa na skraju lasu w promieniu kilkunastu m. Jest jeszcze parę innych miejsc w dalszej okolicy gdzie powtarzają się uderzenia z różną częstotliwością, ale zwykle w te same miejsca. Dlatego uważam, że jeśli gdzieś raz walnęło to z pewnością wcześniej czy później się to powtórzy.
  • Poziom 17  
    Więc Panowie.. krótkie pytanie i proszę o krótką odpowiedź :) Czy w moim przypadku jest jakieś prawdopodobieństwo że piorun uderzy w tą moją małą antenkę na parapecie ??
  • Poziom 36  
    malina998 napisał:
    Czy w moim przypadku jest jakieś prawdopodobieństwo
    że piorun uderzy w tą moją małą antenkę na parapecie ??

    Jakieś zawsze jest, na dachu też, i na trawniku też. Nie o to chodzi.
    99% uszkodzeń NIE jest od BEZPOŚREDNIEGO uderzenia pioruna.
    Co, jak, dlaczego, jak przeciwdziałać - już było, wskazywałem nie raz.
  • Poziom 11  
    malina998 napisał:
    Więc Panowie.. krótkie pytanie i proszę o krótką odpowiedź :) Czy w moim przypadku jest jakieś prawdopodobieństwo że piorun uderzy w tą moją małą antenkę na parapecie ??


    Prawdopodobieństwo jest małe ale nie zerowe.
    Warto pamiętać iż w czasie wyładowania, mamy również do czynienia z wyładowaniami pobocznymi, czasem niewidocznymi z daleka.
    Ot, naładowane powietrze potrafi się rozładować od takiego pobliskiego "prawdziwego" pioruna, stąd obserowane czasiem "małe piorunki" czyli łuki o długości do kilku metrów, ropoczynajace się i kończące "nie wiadomo gdzie" w powietrzu.
    To właśnie uderzenia takich "piorunów" przeżywają świadkowie.
    Mój kolega kiedyś tuz przed burzą przyjechał na rowerze do domu.
    Gdy wszedł, rozpoczęła się ulewa.
    Ojciec się go spytał czy schował rower do garażu.
    Kumpel nie pamiętał, a że mieli spory okap i nie groziło zalanie to wystawił na parapet małą lampkę na "zabce".
    Na chwilę cofną się do mieszkania bo ojciec znów coś tam się pluł i aby go zrozumieć, cofnął się od okna.
    Gdy wracał po lampkę, w lampkę uderzył "piorun" (właśnie takie wyładowanie wtórne).
    Widziałem tą lampkę.
    Kabel upalony ładnie ale kumplowi nic się nie stało.
    Moja babcia też kiedyś opowiadała, ze w latach 60 "piorun" uderzył w telewizor.
    Tak, tak , nie w antenę ale w telewizor, przez otwarte okno.
    No i mój ojciec też wspominał, jak przez otwarte okno "strzelił piorun" w.....komodę stojąca pod oknem.
    Nawet mocno nadpalił ją (dom nie ucierpiał).
    Widziałem kilkadziesiąt lat później "łatę" z drewna w tym miejscu (cały czas ta komoda stała) zrobioną przez stolarza.
    Osobiscie sam miałem tylko uszkodzony domofon i urządzenia telefoniczne po uderzeniu pioruna w parkan (metalowy).
    Mimo że CAŁA linia jest pod ziemią (ale akurat przy tym parkanie biegnie) to miałem pouszkadzanych parę rzeczy i przerwę na łączówce od tego przepięcia.
    Od strony sieci energetycznej czy instalacji antenowej żadne urządzenie nie ucierpiało.
    vari
  • Poziom 36  
    vari napisał:
    Osobiscie sam miałem tylko uszkodzony domofon i urządzenia telefoniczne
    po uderzeniu pioruna w parkan (metalowy).
    Mimo że CAŁA linia jest pod ziemią (ale akurat przy tym parkanie biegnie)
    to miałem pouszkadzanych parę rzeczy i przerwę na łączówce od tego przepięcia.
    Od strony sieci energetycznej czy instalacji antenowej żadne urządzenie nie ucierpiało.
    Cześć Vari.
    Opisałeś dokładnie częste uszkodzenie domofonów i bramofonów
    spowodowane "oszczędnością" i lekceważeniem praw fizyki: brak połączeń
    wyrównawczych w sieć masy, przewody nieekranowane ani choćby
    nie prowadzone wzdłuż przewodu masy (bo go dla "oszczędności" brak)
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=3648764#3648764
    Pozdrawiam zdolnego i odważnego konstruktora sprzetu w.cz. :)

    Tak że Kol. Malina998:
    "burza" (i nie tylko, bo m.in. ESD, przepiecia łączeniowe/zwarciowe)
    może uszkadzać sprzęt na różne sposoby, niekoniecznie od anteny
    i w związku żadnego z nich nie można lekceważyć.
    Przepięcia (to też zakłócenia) mogą być indukowane jak i przewodzone.
    Lektura była wskazywana, także na papierze i po polsku.
  • Poziom 11  
    Ano widzisz...
    Ja ten dom kupiłem i spoooro tu musiałem napoprawiać a nie wszystko sę da.
    "Ekypy" popełniły tu mnóstwo błędów jak na przykład:
    - nie podłączone bolce uziemiajace w gniazdach
    - zabezpieczenie różnicowo-prądowe tylko dla niektórych wilgotnych pomieszczeń
    - luźne złącza na przewodach o sporym poborze mocy (np 4 kVA na fazę)
    - nie izolowany przewód pod napieciem wsadzony (sic !) do metalowego słupka bramy
    uff....ile ja się ponaprawiałem tego
    Poza tym po tym incydencie z piorunem w parkan, założyłem instalację odgromową za ostatnie oszczędnosci.
    Nie chcę aby mi chałupa spłonęła.
    Niestety ta firma z tego co widziałem porobiła np uziomy prętowe ale bednarki wyrównawczej wokół fundamentów nie położyła.
    Trudno.
    Dom ważniejszy niż urządzenia w nim.
    W domofonie poszedł tranzystor wzmacniacza mikrofonowego w częsci mieszkaniowej i wkładka elektretowa (też tranzystor w niej).
    Po jakimś czasie padła też część scalaka odpowiadajaca za dzwonienie (na szybko wstawiłem więc tam swój multiwibrator).
    Tak wogóle to są w okolicy szkody poburzowe w infrastrukturze telefonicznej.
    Np jedyny kabel I klasy łączący moją wieś ze światem jest "walnięty" po uderzeniu pioruna w drzewo stojące tuż nad nim.
    Z tego co opowiadali mi monterzy, to był on "łatany" i do dziś wiele jego par nie nadaje się do uzytku.
    Po wielu bojach udało mi się wywalczyć przełączenie na taką, przy której moja Neostrada 256 kb/s działa bez zrywania synchronizacji co pięć minut.
    Linia i tak dalej brumi bo jest gdzieś doziemiona.
    Gdy wyłączaja prad w mojej wsi to brum staje się w telefonie cichszy a znika dopiero gdy wyłączają w sąsiednich wsiach przez które biegnie linia.
    Widać z tego że linią doziemioną w kilku miejscach pędzą prądy wyrównawcze od instalacji energetycznej.
    Już machnąłem na to ręką.
    Ważne że ADSL działa.
    Z brakiem CLIPa w FSK już się pogodziłem i na skutek dojść w TP załatwiłem że przełączyli go w DTMF. I teraz działa.
    FSK było za bardzo zniekształcane.
    Teraz gdy zbliża się burza to ja nawet w słuchawce od telefonu PRZEWODOWEGO słyszę trzaski jak w radiu na falach długich czy średnich.
    I to nawet gdy burza jest daleko.
    Ba ! Słychać też "wycie" gdy ktoś używa silnika komutatorowego większej mocy (iskrzenie szczotek). Tylko nie wiem co to za urządzenie że aż tak daje w sieć.

    Zgodnie z punktem 15 regulaminu, proszę poprawić post.
    Użyj przycisku Radiotelefon - czy może działać podczas burzy? przed wysłaniem postu. Nie kasować wpisu ! /c2h5oh/
  • Poziom 29  
    U nas też mielismy przypadki walnięcia piorónów. Najczęsciej jest w pobliskiej elektrowni. Raz jak piorun strzelił to gościowi to przetwornica zwęglała i akumlatory sie rozładowyały oraz mostek gretza sie spalił no i sterownik. U mnie jak gdzieś piorun w poblirzu trzaśnie czy mam burze z błyskawicami to mi sie komputer zawiesza, albo w telefonie słychać strzelanie czy radiu, w telewizorze paski sie robią albo na chwile niebieski ekran sie robi podczas wyładowań. U sąsiada jak trzasło w konwenter telestara to wszystkie urządzenia poszły, kabel anteny, przedłużka wszystko po drodze, ucierpiał licznik i bezpieczniki oprawiaone na drucikach. Często widze strzały na transformatora niskiego napięcia te co na wsi stoją albo w linie wysokiego napięcia.

    Zgodnie z punktem 15 regulaminu, proszę poprawić post.
    Użyj przycisku Radiotelefon - czy może działać podczas burzy? przed wysłaniem postu. Nie kasować wpisu ! /c2h5oh/