witam,
mam problem z lampka, wczesniej nie swiecila, pomimo tego ze na stykach zarowki bylo 230V (o.O) teraz wymienilem wszystko, i swieci, ale miedzy jej metalową obudową a zerem w gniadzku (mierzylem tez od kaloryfera i kranu) jest ok 18V. Wczesniej jak ta zarówka nie swiecila tez tak bylo, ale myslalem ze po naprawie problem zniknie, wiec mniemam ze tak jest od nowości. wtyczka ma dwa bloce bez uziemienia. to jest normalne czy cos mozna z tym zrobic?
pozdrawiam:)
edit: w ogóle to jakies cuda sie dzieją
jak zlozylem lampke to na obudowie jest 50V (!) ale jak dotknąłem bolca w gniazdku i lampki to nic nie poczulem (powinienem?). Amperomierz pokazuje 0,004 mA (???). zepsuty miernik? nigdy nie zauwazulem zeby tak pokazywal.
mam problem z lampka, wczesniej nie swiecila, pomimo tego ze na stykach zarowki bylo 230V (o.O) teraz wymienilem wszystko, i swieci, ale miedzy jej metalową obudową a zerem w gniadzku (mierzylem tez od kaloryfera i kranu) jest ok 18V. Wczesniej jak ta zarówka nie swiecila tez tak bylo, ale myslalem ze po naprawie problem zniknie, wiec mniemam ze tak jest od nowości. wtyczka ma dwa bloce bez uziemienia. to jest normalne czy cos mozna z tym zrobic?
pozdrawiam:)
edit: w ogóle to jakies cuda sie dzieją
