Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Napad.pl
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym

Bobi 313 08 Maj 2012 09:45 506000 1829
  • #1081 08 Maj 2012 09:45
    vodiczka
    Poziom 43  

    erci napisał:
    Dlaczego magnesy w innych urządzeniach nie tracą swoich właściwości w takim tempie jak magnesy w licznikach ?

    Być albo nie być (posądzonym o npe) ZeEanty uwaza że w tej grze wszystkie chwyty są dozwolone. Tym samym zniża się do poziomu na którym lokuje Tauron.

  • Napad.pl
  • #1082 08 Maj 2012 17:16
    ZEanty
    Poziom 15  

    Witam.
    Dodam, mikropękniecia były niewidoczne gołym okiem. Czy były np. wcześniej, upadek je przyspieszył do maks., nie wiem i nikt nie wie, nie sprawdzono.
    Panowie, czy wydaje sie Wam że pracownikom ZE nigdy nie upadł licznik? W mojej obecności kilkakrotnie, i działał po podłączeniu.
    Natomiast przykład zwykłej pokrywki nie jest tylko po to, aby czytającym i poszukującym dać wyobrażenie i istniejacych mikropęknięciach wewnątrz magnesu, które wpływają na jego pracę. Że wpływaja nie miałem pojęcia do czasu wskazania przez jta. I chociaż magnes sie nie rozlatuje jak szkło, jego właściwości padaja jak szkło (magnes do niczego, chociaż "coś" tam tam hamuje, czyli błąd np + 50%).
    Powyzsze to fakt, jeden z kilku, o których milczy ZE.
    Jeżeli Panowie twierdzicie, że mikropękniecia nie zdarzaja sie (nie twierdzę że to nagminne ale ze jeden z kilku istniejacych przypadków uszkodzeń magnesu hamujacego a orzeczenie po badaniu legalizacyjnym "wg stwierdzeń producenta magnesów błąd +50% TYLKO z powodu przyłożenia silnego zew. pola magnet., czyli klient próbował CELOWO /pominiecie zwykłych przypadków, np. zabaw dzieci/ - to tzw. sofistyka, mataczenie, ukrywanie połowy faktów przez ZE, w tym że przy przyłozeniu polami zgodnymi obu magnesów do siebie, silne zew. pole magnet. nie uszkadza magnesu hamujacego).
    Zniżam sie do poziomu ZE :), interesujace.

    Dodano po 6 [minuty]:

    erci
    Nie tracą ponieważ tylko w licznikach ma na nie wpływ mnóstwo energi i pól. Elektromagnetycznych.
    Porównywanie np kompasu i licznika indukcyjnego, namagnesowana część wskazówki i magnes, to jak porównanie ognia i wody.
    Powyższe porównanie to porównanie tylko dla wyobraźni erci, nie do analizy ponieważ analiza zależna też z punktu "o co nam chodzi".
    Powodzenia w analizie, ja nie będę analizował kompasu naprzeciw licz. ind. ;).

    Dodano po 9 [minuty]:

    Vodiczka
    Proponuję czytać co piszę.
    Podałem mnóstwo art. prawa energetycznego, to podstawa przy odwołaniach do ZE.
    ZE pomijają prawo i wmawiają klientom, że istnieje prawo nakazujace wymianę licznika gdy jego uchyb + kilkanaście % (udokumetowane przeze mnie oraz zeznaniem jednego ze swiadków, pracowników ZE w sprawie VP 256/08 w Sądzie Rejonowym Wałbrzych).
    Na koniec.
    Nic nie mam przeciw Wam, zgadzam sie ze należy patrzeć z obu stron. Tylko jeśli patrzycie ze strony ZE to podawajcie niezbite fakty klaskajac gdy ZE stwierdza: tylko silne zew. pole..... itd i niewinny odbiorca zostaje oskarzony o npe.
    Osobiście miałem jeden taki przypadek. Spisałem z kolegą npe wmawiajac starszym ludziom, że przyłożyli magnes.
    W wieżowcu gdzie centralne ogrzewanie, ciepła woda, gaz ze wspólnego licznika (licznik gaz. dla całego wieżowca, około 50 mieszkań) a odbiorniki elektr. to tv i żarówki.
    Faky miał miejsce przed "buntem" przeciw poleceniom kierownictwa ZE i przed działaniem wg zakresu obowiązków a nie wg "widzi mi się" kierownictwa i Tobie ma sie tak widzieć pracowniku.
    Ok, ale skoro Ty tak widzisz, nie bedę przeszkadzał.
    Mogę byc dla Ciebie nawet Prezesem Tauron :).

  • #1083 08 Maj 2012 17:16
    vodiczka
    Poziom 43  

    ZEanty napisał:
    Że wpływaja nie miałem pojęcia do czasu wskazania przez jta.
    ZEanty napisał:
    Dodam, mikropękniecia były niewidoczne gołym okiem


    Nie widziałeś ich, nie miałeś pojęcia że wpływają ale zostałeś oświecony i teraz już wiesz że to jeden z kilku faktów o których milczy ZE. Już nie zniżasz się, spadasz :cry:

  • #1084 08 Maj 2012 17:18
    ZEanty
    Poziom 15  

    Pa vodiczka.
    Umiem latać "jakem" Ptak Mieczysław :), więc tylko w górę :).

  • Napad.pl
  • #1085 08 Maj 2012 17:25
    vodiczka
    Poziom 43  

    ZEanty napisał:
    Osobiście miałem jeden taki przypadek. Spisałem z kolegą npe wmawiajac starszym ludziom, że przyłożyli magnes.

    O w mordę jeża, wyznanie nawróconego grzesznika. Będzie radość w Królestwie Niebieskim.

    Dodano po 3 [minuty]:

    ZEanty napisał:
    W wieżowcu gdzie centralne ogrzewanie, ciepła woda, gaz ze wspólnego licznika (licznik gaz. dla całego wieżowca, około 50 mieszkań) a odbiorniki elektr. to tv i żarówki.

    O lodówkach, pralkach, zmywarkach, żelazkach, itp duperelach taktownie zapomniałeś.
    Dodaj jeszcze że żarówki były energooszczędne to się rozpłaczę ze wzruszenia.

  • #1086 08 Maj 2012 22:46
    vodiczka
    Poziom 43  

    istotamyslaca napisał:
    Możliwe ale jak to mówią Polak Mądry po szkodzie,...Teraz możemy gdybać co by było gdyby,zobaczymy jak się teraz sprawa potoczy.


    Znajoma musi przepisać licznik na siebie.
    Dziedziczy długi ojca ale nie karę za jego czyny do tego nałożoną pośmiertnie. Jezeli do chwili śmierci ojciec nie zalegał w ZE nie mają prawa domagać się pieniędzy od znajomej.
    Nie można karać dzieci za winy ojców.
    Mogą ją jednak ukarać za bezumowny pobór energii skoro w ciągu 6 lat po śmierci ojca nie przepisała licznika na siebie.
    Mogą też próbować oskarżyć ją o kradzież.

  • #1087 09 Maj 2012 10:39
    tob53
    Poziom 18  

    Witam,
    Z oczywistych względów nie zamierzam wnikać w niuanse spraw omawianych w wątku, każdy jest indywidualnym, oddzielnym tematem, tylko zgłaszający problem zna szczegóły swojego kłopotu, dla mnie to często tylko sondowanie możliwości wyjścia z opresji bez większych strat. Również miałem sporo różnych zdarzeń z moim dostawcą energii, ale nie mógłbym powiedzieć, iż spotkała mnie z jego strony jakaś szczególna niesprawiedliwość, a bywały sytuacje bardzo sporne. Pracownicy uczestniczący w konfliktach byli raczej obiektywnie obojętni, nie dopatrzyłem się w ich działaniu jakiegoś odgórnego nacisku, ręcznego sterowania manipulacji itp.
    Natomiast mnie zastanawia (może wcześniej już ktoś o to pytał), dlaczego producenci urządzeń wytwarzających silne pole magnetyczne muszą znakować swoje produkty tablicami ostrzegawczymi o istnieniu takiego pola a wytwórcy wszelakich "aparatów" wrażliwych, podatnych na kontakt z nim już nie.
    Na wszystkich "liczydłach" posiadających hamulce, sprzęgła, zwory itd. magnetyczne powinny być umieszczone, w widocznym miejscu, informacje ostrzegające naiwnych, niedouczonych, głupich, jak zwał tak zwał, przed nieostrożnym, zamierzonym zbliżaniem takich silnych źródeł. Chyba, że takie znaki umieszczają a ja o tym nie wiem, to z góry sorry. Ja miałem np. zmajstrowaną przez siebie latarkę z b. dobrym magnesem, którą mocowałem do czegoś metalowego gdy musiałem mieć wolne obie ręce, i nie daj boże machnąć taką koło licznika podczas wymiany np. bezpieczników. Piszę o tym bo wg mnie jest to istotne zaniedbanie firm produkujących, między innymi liczniki energii elektrycznej, a przecież szkoda każdego który musi się dowiadywać na własnej skórze o tym jak bardzo łatwo neodymem "uziemić" magnes Alnico hamulca licznika.
    Pozdrawiam

  • #1088 09 Maj 2012 14:01
    erci
    Poziom 12  

    ZEanty napisał:
    erci
    Nie tracą ponieważ tylko w licznikach ma na nie wpływ mnóstwo energi i pól. Elektromagnetycznych.


    Tylko? A głośniki? Mikrofony? Nawet najprostrze silniki? Czy tam nie ma pól elektromagnetycznych? Czy taki głośnik lub silnik wg tego co piszesz po kilku miesiącach czy latach nie powinien mieć sprawności mniejszej o kilkadziesiąt % ?
    Dziwne jest to, że nie psuja się magnesy w innych urządzeniach- natomiast psują się "same" w licznikach, w których uszkodzenie się magnesu jest (na pierwszy rzut oka) opłacalne.


    tob53 napisał:

    Ja miałem np. zmajstrowaną przez siebie latarkę z b. dobrym magnesem, którą mocowałem do czegoś metalowego gdy musiałem mieć wolne obie ręce, i nie daj boże machnąć taką koło licznika podczas wymiany np. bezpieczników. Piszę o tym bo wg mnie jest to istotne zaniedbanie firm produkujących, między innymi liczniki energii elektrycznej, a przecież szkoda każdego który musi się dowiadywać na własnej skórze o tym jak bardzo łatwo neodymem "uziemić" magnes Alnico hamulca licznika.
    Pozdrawiam


    Takie machnięcie latarką z magnesem przy liczniku indukcyjnym nie uszkodzi jego magnesu hamującego. Możesz spokojnie wymieniać bezpieczniki ;)
    Aby uszkodzić magnes w liczniku nie wystarczy mały magnesik przy latarce czy radio z głośnikiem postawione obok. Do tego trzeba się choć trochę przygotować i wiedzieć co się robi(premedytacja).
    Jeśli chodzi o małe magnesy o których piszesz to mają one na tyle siły aby w nowych elektronicznych licznikach uruchomić "alarm" mówiący o przykładaniu magnesu- zwykle jest to jasna czerwona rzucająca się w oczy dioda przy napisie RPM lub symbol magnesu na wyświetlaczu.

  • #1089 09 Maj 2012 19:30
    jackkk2
    Poziom 9  

    witam
    Mam taki sam problem z ZE jak Jacek1| ,tylko że ekspertyza wykazała uchyb+ 70% ,pisma do ZE raczej do nich nie przemawiają ,czy ma ktoś może jakiś artykuł (potwierdzony nie tyko domysły)jakie mogą być przyczyny osłabienia magnesu hamującego w licznikach Indukcyjnych.Oprócz głupich temp pow 600 stopni i magnes Neodymowy.
    Jeszcze jedno pytanie -za jaki okres mogę żądać zwrotu nadpłaconej energii (zgodnie z ekspertyzą licznik zawyżał wskazania czyli zapłaciłem za prąd którego nie zużyłem).
    pozdrawiam

  • #1090 10 Maj 2012 12:48
    kaeres1
    Poziom 12  

    Zauważyłem w swojej sprawie jak i w kilku wspomnianych przez innych poszkodowanych, że Tauron wypisuje w odpowiedziach co mu się podoba.
    Nie ustosunkowuje się do pism przez nas wysyłanych, itd.
    Czy można się domagać zwrotu pieniędzy za wysyłanie poleconych do nich ?
    W jednej sprawie wysłałem już 4 x polecony i jak widzę odpowiedzi nie związane z tematem to mnie szlag trafia.
    Czekam na kolejną odpowiedź (bądź ew. pismo potwierdzające zwrot)
    Mam iść do sądu o odszkodowanie ? (ja toczę z nimi wojnę o zwrot nadpłat które miałem z 7 lat).

    jackkk - powołaj się na przepis, że aby ZE mógł karać notą obciążeniową musi nastąpić faktyczna strata jaką ponieśli.
    A jeżeli nawet licznik zawyżał z obojętnie jakiej przyczyny, a nigdy wcześniej nie zaniżył nagle odczytu (co znaczyłoby ew. przyłożenie magnesu), a Ty płaciłeś zawyżone rachunki to nie nastąpiła strata na rzecz ZE i nie mogą żądać żadnego odszkodowania notą obciążeniową.

  • #1091 10 Maj 2012 17:23
    jackkk2
    Poziom 9  

    Licznik w moim mieszkaniu został wymieniony w 2005 roku, zużycie licząc przybliżony wynik /mc wypadało na ok 160-180 kwh w 2007 roku zużycie skoczyło do 280 kwh/mc i poniżej 190 kwh nie spadło, 190 kwh odnotowane w okresie Letnim z 3 tygodniami wakacji. Po zamontowaniu następnego licznika moje zużycie jest na poziomie 100-110 kwh /mc. (w 2005 roku nie były takie popularne żarówki energooszczędne, mam wymienione w całym domu, wygląda z tego zużycia energii że licznik stracił swoje właściwości 2 lata po zamontowaniu ? )
    Dzisiaj napiszę pismo o korektę faktur, zobaczymy jak się do tego odniosą.

  • #1092 10 Maj 2012 19:53
    JacLe
    Poziom 12  

    erci:

    Cytat:
    Dziwne jest to, że nie psuja się magnesy w innych urządzeniach- natomiast psują się "same" w licznikach, w których uszkodzenie się magnesu jest (na pierwszy rzut oka) opłacalne


    Demagnetisation of Permanent Magnets in Electrical Machines

    Sami Ruoho
    Helsinki University of Technology

    Cytat:
    4.4 Short Circuits
    In different short circuits situations, similar opposite fields can be found inside a magnetic material than in line starting case. Rosu, Saitz and Arkkio [10] have simulated a two-phase short circuit and found a field of -1 T in corners of a permanent magnet. According to their publication, two-phase short circuits are more common and more dangerous from the demagnetisation point of view than one-phase or three-phase short circuits.


    Zakład Maszyn Elektrycznych Instytut Elektrotechniki, prof. dr hab. inż. Tadeusz J. SOBCZYK:

    Cytat:
    Tytul: Problemy modelowania matematycznego prądnic synchronicznych wzbudzanych magnesami trwałymi
    Typ dokumentu: artykuł z czasopisma
    Autor: prof. dr hab. inż. Tadeusz J. SOBCZYK
    Miejsce zatrudnienia autora: Zakład Maszyn Elektrycznych, Instytut Elektrotechniki
    Streszczenie polskie: W pracy przedstawiono metodykę tworzenia tzw. obwodowych modeli matematycznych maszyn synchronicznych wzbudzanych magnesami trwałymi. Modele takie posługują się pojęciami indukcyjności własnych i wzajemnych, które są definiowane dla cewek umieszczonych w obwodach magnetycznych o liniowych charakterystykach. Wprowadzenie magnesu trwałego, bazującego na efekcie histerezowym, do obwodu magnetycznego maszyny stawia pod znakiem zapytania możliwość tworzenia takich modeli. W pracy podano warunki na jakich jest możliwe stosowanie modeli obwodowych dla maszyn wzbudzanych magnesami trwałymi. Obiektem szczegółowej analizy w tej pracy jest prądnica synchroniczna wzbudzana magnesami trwałymi umieszczonymi na powierzchni wirnika. Dla klasy takich maszyn utworzono model matematyczny, bardzo zbliżony do dwuosiowego modelu prądnic synchronicznych wzbudzanych elektro-magnetycznie. Model taki wymaga określenia zakresu jego stosowalności ze względu na zagrożenie utraty własności magnetycznych magnesów na skutek działania prądów twornika. W pracy zdefiniowano strefę prądów dopuszczalnych, umożliwiającą prostą ocenę zagrożenia na odmagnesowanie w dowolnych stanach pracy oraz podano sposób jej określenia.


    Andrzej W. Sowa, Jarosław M. Wiater are with the Department of Electrical Engineering, Technical University of Białystok, Poland.
    III Simposio Internacional sobre Calidad de la Energía Eléctrica SICEL 2005 Bogotá D.C., Colombia. Noviembre 16-18 de 2005

    Lightning Risk to Alternative-Current Electricity Meters

    Cytat:
    Abstract— Article presented the basic information about the lightning risk to alternative-current electricity meters, which are
    connected directly or indirectly to power system. It was proved, that on electricity meter, in the case of direct connection, can affect some part of lightning current and all types of overvoltages from low-voltage power system. In order to attain the estimation of lightning risk in indirect connection, overvoltages transfer through instrumental transformer to secondary sides were measured. Additionally the protection against surge current and voltages was considered.

  • #1093 10 Maj 2012 20:45
    piotrek551
    Poziom 9  

    witam, mam problem jak w temacie. zacznę od początku. Kupiłem mieszkanie ok6 lat temu wszystko spoko było podpisałem umowę z ZE o dostawę prądu przyszedł facet spisał licznik popatrzył i poszedł, wczoraj przyszli goście sprawdzać i wyszło ze jest na lewo prąd. dziwne rachunki place normalnie ok 230 zł pod licznikiem za ta tablica był drucik, mostek i powiedzieli ze przyjdzie kara 2000 zł pomóżcie proszę.

  • #1094 10 Maj 2012 20:55
    vodiczka
    Poziom 43  

    piotrek551 napisał:
    wszystko spoko bylo podpisalem umowe z ZE o dostawe pradu

    Oprócz umowy powinien być protokół odbioru a w nim zapis że wszystkie plomby są nienaruszone. Jeżeli przy kontroli nie stwierdzili naruszenia plomb to niech podają do sądu poprzedniego właściciela. Jak mogłeś założyć drucik (rozumiem że omijał łicznik) nie naruszając zabezpieczeń.
    Proponuję poczekać aż dostarczą protokół kontroli. Jeżeli już dostarczyli wrzuć go na forum.

  • #1095 10 Maj 2012 21:01
    piotrek551
    Poziom 9  

    nie umiem znaleźć takiego protokołu odbioru czy kopie oni maja ?? boje się tego trochę, ja jestem za granicą, żona z dzieckiem w domu a oni jak przyszli to chcieli od razu zabrać licznik i zostawić ja bez prądu.
    Jak coś od nich dostane to zaraz wrzucę.

    Proszę poprawić makabryczną pisownię!
    PW
    [_P_]

  • #1096 10 Maj 2012 21:09
    vodiczka
    Poziom 43  

    piotrek551 napisał:
    nie umiem znalezc takiego protokolu czy kopie oni maja ??

    Powinni mieć oba. Ten z przepisania licznika i ten z kontroli.

  • #1097 11 Maj 2012 10:05
    kaeres1
    Poziom 12  

    jackkk2 napisał:
    Licznik w moim mieszkaniu został wymieniony w 2005 roku, zużycie licząc przybliżony wynik /mc wypadało na ok 160-180 kwh w 2007 roku zużycie skoczyło do 280 kwh/mc i poniżej 190 kwh nie spadło, 190 kwh odnotowane w okresie Letnim z 3 tygodniami wakacji. Po zamontowaniu następnego licznika moje zużycie jest na poziomie 100-110 kwh /mc. (w 2005 roku nie były takie popularne żarówki energooszczędne, mam wymienione w całym domu, wygląda z tego zużycia energii że licznik stracił swoje właściwości 2 lata po zamontowaniu ? )
    Dzisiaj napiszę pismo o korektę faktur, zobaczymy jak się do tego odniosą.


    A dostałeś jakiś domiar (notę obciążeniową) ?

  • #1098 11 Maj 2012 11:44
    erci
    Poziom 12  

    JacLe napisz coś od siebie zamiast kopiować część strony z internetu. Nie bardzo wiem do czego się ma odnosić to co skopiowaleś.
    To jakiś bełkot, żeby się tylko doczepić. Prawdopodobnie próbujesz porównać 2 różne środowiska. Weź pod uwagę cewki i magnesy o podobnych właściwościach.

    jackkk2 postaraj się o to aby ZE sam przeprowadzil taką analizę zuzycia i przesłał do ciebie wnioski. Będziesz się mógł wtedy ubiegać o zwrot części pieniędzy od 2007r (lub 2 lata wstecz- nie jestem tego pewien-może ktoś podpowie)

    piotrek551 jeśli masz/miałeś plomby na tablicy przed przyjazdem monterów to w sądzie nie powinieneś mieć problemów. Prawdopodobnie ZE nie będzie próbowal występować nawet na drogę sądową i nie zostaniesz oskarżony o NPE. Jeśli nie miałeś zaplombowanej tablicy to masz problem i ciężko bedzie ci udowodnić, że jesteś niewinny

  • #1099 11 Maj 2012 21:43
    JacLe
    Poziom 12  

    Cytat:
    Nie bardzo wiem do czego się ma odnosić to co skopiowaleś.


    Dlatego nie zamierzam dalej z Tobą dyskutować. Ci co umieją czytać ze zrozumieniem napewno wiedzą do czego odnosi się to co skopiowałem.

    Magnesy " psują " się nie tylko w licznikach a też w innych urządzeniach elektrycznych. Natomiast zbadanych powodów utraty właściwości magnetycznych przez magnes hamujący w liczniku indukcyjnym jest więcej niż ten jeden powtarzany przez całe lobby energetyczne w Polsce.

    Cytat:
    To jakiś bełkot, żeby się tylko doczepić.

    To może warto zacząć uczyć się angielskiego, żeby zrozumieć o czym mowa.

    Cytat:
    Prawdopodobnie próbujesz porównać 2 różne środowiska

    Tak porównuje "psujące" się magnesy w Świecie i w Polsce. Tam znają kilka powodów demagnetyzacji - u nas tylko jeden. Tam dostawcy energii wymieniają licznik i zwracają nadpłacone kwoty - u nas ZE robi z odbiorcy złodzieja...

    WATT-HOUR METER MAINTENANCE AND TESTING

    UNITED STATES DEPARTMENT OF THE INTERIOR
    BUREAU OF RECLAMATION

    Cytat:
    6.3 SOURCES OF METER ERRORS. Aside from the inherent errors due to variations in temperature, frequency, etc., which are factors of design, the most common causes of error within a meter are listed below and may be detected by inspection and corrected.

    Cytat:
    6.3.2. Other causes. -
    (1) External magnetic fields which may add to, or subtract from, the normal meter magnetic flux.
    (2) Overloads and short circuits. The effect of overloads and short circuits may be to alter the magnetization of the brake magnets,
    to magnetize adjacent masses of iron, and in general to disarrange the parts.
    (3) Short-circuited turns in meter coils.


    Do zainteresowanych mogę wysłać cały dokument ( 72 strony ) mailem.

    Cytat:
    napisz coś od siebie zamiast kopiować część strony z internetu.


    Od siebie napiszę, że wciąż dezinformujesz i używasz manipulacji językowej w celu "udowodnienie", że odbiorcy u których stwierdzono dodatni uchyb licznika to złodzieje. Z zebranych przeze mnie do tej pory materiałów wynika natomiast, że to właśnie do ZE i ich pracowników to określenie pasuje idealnie...

  • #1100 12 Maj 2012 05:36
    kspro
    Poziom 27  

    JacLe napisał:
    Cytat:
    Nie bardzo wiem do czego się ma odnosić to co skopiowaleś.

    Dlatego nie zamierzam dalej z Tobą dyskutować. Ci co umieją czytać ze zrozumieniem napewno wiedzą do czego odnosi się to co skopiowałem.

    Magnesy "psują" się nie tylko w licznikach a też w innych urządzeniach elektrycznych. Natomiast zbadanych powodów utraty właściwości magnetycznych przez magnes hamujący w liczniku indukcyjnym jest więcej niż ten jeden powtarzany przez całe lobby energetyczne w Polsce.

    Cytat:
    To jakiś bełkot, żeby się tylko doczepić.

    To może warto zacząć uczyć się angielskiego, żeby zrozumieć o czym mowa.

    Cytat:
    Prawdopodobnie próbujesz porównać 2 różne środowiska

    Tak porównuje "psujące" się magnesy w Świecie i w Polsce. Tam znają kilka powodów demagnetyzacji - u nas tylko jeden. Tam dostawcy energii wymieniają licznik i zwracają nadpłacone kwoty - u nas ZE robi z odbiorcy złodzieja...

    WATT-HOUR METER MAINTENANCE AND TESTING
    UNITED STATES DEPARTMENT OF THE INTERIOR BUREAU OF RECLAMATION
    Cytat:
    6.3 SOURCES OF METER ERRORS. Aside from the inherent errors due to variations in temperature, frequency, etc., which are factors of design, the most common causes of error within a meter are listed below and may be detected by inspection and corrected.

    Cytat:
    6.3.2. Other causes. -
    (1) External magnetic fields which may add to, or subtract from, the normal meter magnetic flux.
    (2) Overloads and short circuits. The effect of overloads and short circuits may be to alter the magnetization of the brake magnets,
    to magnetize adjacent masses of iron, and in general to disarrange the parts.
    (3) Short-circuited turns in meter coils.

    Do zainteresowanych mogę wysłać cały dokument (72 strony) mailem.
    Cytat:
    napisz coś od siebie zamiast kopiować część strony z internetu.

    Od siebie napiszę, że wciąż dezinformujesz i używasz manipulacji językowej w celu "udowodnienie", że odbiorcy u których stwierdzono dodatni uchyb licznika to złodzieje. Z zebranych przeze mnie do tej pory materiałów wynika natomiast, że to właśnie do ZE i ich pracowników to określenie pasuje idealnie...


    JacLe, widzę, że uwagi erci nie odpowiadają Ci do tego stopnia, że aż zarzucasz mu brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, tymczasem w moich oczach jest to wyraźna oznaka, że powraca stare i fan-club miłośników idei samoistnego rozmagnesowywania się magnesów hamujących właśnie powiększył się o Twoją osobę. Pozwól więc, że ja też się wypowiem na temat przedstawionych przez Ciebie cytatów prac naukowych, mam przy tym nadzieję, że przynajmniej nie posądzasz mnie o nieznajomość angielskiego.




    Dobrze zrobiłeś podając autorów tych prac, bo mogłem je łatwo odszukać w internecie. Znalazłem 3 prace autorstwa Sami Ruoho (w jednej z nich odnalazłem cytowany przez Ciebie fragment), znalazłem też pracę Sobczyka (źródło drugiego cytatu) oraz pracę Sowy i Wiatra (źródło trzeciego cytatu), mogłem więc zapoznać się z nimi w całości. Otóż prace dwóch pierwszych autorów dotyczą nie liczników tylko maszyn (silników) z magnesami stałymi, a więc urządzeń, w których wskutek oddziaływania pól uzwojeń z polami magnesów powstają poważne siły. W silnikach odstęp pomiędzy biegunami rotora i statora liczony jest góra w pojedynczych milimetrach, pola wzbudzane przez prąd są silne a obwody magnetyczne, jeśli można tak powiedzieć oddzielnie o rotorze i statorze, są otwarte i wzajemnie przenikające się (inaczej nic by nie działało). To jest zupełnie inna sytuacja niż w liczniku indukcyjnym, gdzie obwód magnetyczny magnesu hamującego jest praktycznie zamknięty (jeśli nie liczyć szczeliny w której obraca się tarcza), a sam magnes jest odsunięty o przynajmniej kilka centymetrów od cewek, które też są tak zaprojektowane żeby oddziaływać bezpośrednio tylko na dany fragment tarczy a nie na otoczenie. Tak więc w przeciwieństwie do silnika, przekaźnika czy głośnika, w liczniku nie ma żadnego przenikania się obwodów magnetycznych cewek i magnesu, magnes ma hamować tarczę siłą proporcjonalną do prędkości obrotowej niezależnie od tego czym jest ona napędzana (może być nawet gumką od majtek). Dalej, nie wiem czy zauważyłeś, ale w Twoim własnym cytacie z Sobczyka jest, że "utworzono model i zdefiniowano strefę prądów dopuszczalnych, umożliwiającą prostą ocenę zagrożenia na odmagnesowanie w dowolnych stanach pracy oraz podano sposób jej określenia". Skoro da się to zrobić dla silnika, w którym przecież nie można pozostawić zbyt dużego marginesu z uwagi na wymóg sprawności, to tym bardziej da się to zrobić dla licznika, gdzie sprawność jest bez znaczenia a istotna jest przede wszystkim dokładność.
    Pracę Sowy i Wiatra celowo dotąd pomijałem, bo w ogóle nie jest na temat. Tam się tylko wspomina o uszkodzeniach liczników wskutek przepięć od uderzeń pioruna i wbrew obiecującemu tytułowi więcej o licznikach można znaleźć w samym streszczeniu niż w tekście. Jest to według mnie typowa praca śmieciowa ze względu na zawartość merytoryczną (coś w rodzaju bajeczki dla dzieci z na siłę wstawionymi trzema wzorami), do tego z kulawą angielszczyzną (Alternative zamiast Alternating Current - pożal się Boże elektrycy, żeby nawet tego nie wiedzieć!), może i dobra jak na Bogotę. Poza hasłem nie wnosi ona do tematu uszkodzeń liczników zupełnie niczego i jeżeli znalazła się w Twoim zestawieniu, to chyba tylko w rezultacie wyszukiwania słów kluczowych, a nie przeczytania (choć niczego nie straciłeś). Jeżeli kariera międzynarodowa obu autorów będzie się nadal tak rozwijać, to przypuszczam, że prędzej czy później będziemy mogli się zapoznać z ich równie fascynującymi materiałami z konferencji w Ułan-Bator czy jeszcze gdzieś w Korei Północnej.

    Biorąc to wszystko pod uwagę, wydaje mi się, że to raczej Ty a nie erci prezentujesz tu myślenie "życzeniowe" i jeszcze przy tym zarzucasz innym nierzetelność. W odróżnieniu od maszyn, których dotyczą wskazane przez Ciebie prace, licznik jest urządzeniem bardzo małej mocy i erci moim zdaniem słusznie zakwestionował oklepany argument "pól elektromagnetycznych" przytaczając przykłady mikrofonów, głośników, silniczków. Zresztą ja też o tym pisałem i to dużo wcześniej, bo 22.10.2010 (strona 12), tylko ten wątek zrobił się już tak długi, że trudno cokolwiek odnaleźć a jeszcze trudniej spamiętać. Pod tym względem Twoja strona jest dobra, bo pozwala usystematyzować stan wiedzy i skatalogować przypadki (to tak na marginesie).

    A jeżeli chodzi o tak zwaną samoistną utratę własności magnetycznych przez magnes, to, szczerze mówiąc, nie wiem co o tym sądzić. Z jednej strony ludzie upierają się, że neodymu nie przykładali, a z drugiej strony jak dotąd nikt nie potrafił przedstawić przekonywującej przyczyny innej niż zewnętrzne pole, silne nagrzanie prawie lub aż do temperatury Curie i silne wibracje mechaniczne (te dwie ostatnie przyczyny możemy chyba wykluczyć, bo uszkodziłyby cały licznik a nie tylko magnes). Padały różne pomysły, jednak w większości zupełnie nieprawdopodobne, czasami wręcz tak nierealne jak wybuch bomby atomowej na klatce schodowej piętro niżej. Jedynym, który mi przemawia do wyobraźni, jest uderzenie pioruna, ale to też nie jest tak do końca pewne, bo przykładowo jeśli bardzo silny piorun walnął w wieżowiec to wszystkie liczniki w danym pionie czy fazie powinny ulec rozmagnesowaniu a nie tylko jeden, wybrany. Napisałeś, że na świecie znają więcej powodów demagnetyzacji niż u nas i podałeś cytat z trzema (tylko że ze źródłami błędów licznika a nie powodami demagnetyzacji):
    1. Zewnętrzne pole magnetyczne - to nic nowego, to neodym.
    2. Przeciążenia i zwarcia - to się zgadza z tym co przetłumaczyłem wcześniej, szkoda tylko, że nie podano jakiego rzędu uchyby coś takiego może spowodować. Jeżeli chodzi o zwarcia, to normalnie cewka prądowa musi przenieść te 25A (tyle co bezpiecznik) i z pewnością jest skonstruowana z zapasem, żeby się nie nasycała przy większym prądzie (powiedzmy 2 lub 3 razy). A ile może popłynąć przez moment podczas zwarcia zanim bezpiecznik zadziała? To wynika z oporności kabli, wtyczki w gnieździe i charakteru samego zwarcia. Jeśli jest to 1Ω, a tyle się chyba uzbiera, to 230A, wówczas rdzeń cewki prądowej pewnie się nasyci, ale czy to spowoduje, że powstanie tak silne pole żeby aż rozmagnesować magnes, który jest od niej odsunięty? Wątpię, w końcu to prąd niespełna 10 razy większy od nominalnego.
    3. Zwarte zwoje cewek - to nie jest powód rozmagnesowywania się magnesu tylko źródło błędu licznika.
    No to się dużo nie uzbierało, z nowych rzeczy de facto zostaje tylko przyczyna druga, jak dla mnie mocno wątpliwa. Można wręcz powiedzieć, że powiało optymizmem, bo nie wygląda na to, żebyśmy byli mocno zapóźnieni w technologii samorozmagnesowywania się magnesów w stosunku do USA.

    Jak już wspomniałem, zrobiło się aż 37 stron tego wątku i trudno jest to wszystko przeczytać a tym bardziej odszukać istotne informacje, zwłaszcza że sporo wpisów można spokojnie zakwalifikować jako "śmieciowe", więc mam propozycję. Skoro już założyłeś stronę "WrobieniwNPE" to może byłoby dobrze gdybyś dodał tam podstronę o samych magnesach zawierającą argumenty za i przeciw samoistnemu rozmagnesowywaniu się magnesów. Mógłbyś przelecieć systematycznie cały ten wątek i wybrać wpisy czy ich fragmenty, które nadawałyby się pod względem merytorycznym. Ja wiem, że to jest kupa roboty, ale coś takiego mogłoby się w przyszłości opłacić, bo nie każdy, kto być może miałby coś do powiedzenia, ma ochotę się przedzierać przez dżunglę 37 stron, no i wydajesz się być zdeterminowany żeby dokopać monopoliście.

    ZEanty - tak przy okazji, czy mógłbyś podać datę lub stronę gdzie _jta_ według Ciebie wykazał wpływ mikropęknięć na osłabianie się magnesu? Bo jeśli tylko wskazał a nie wykazał (a tak mi się wydaje), to proponuję nie brać tego poważnie, a już na pewno nie poruszać tego na sali sądowej.

  • #1101 12 Maj 2012 15:12
    tob53
    Poziom 18  

    Dziękuję erci za odpowiedź, ale mnie raczej interesuje Twój poglad czy brak zamieszczonej na urządzeniu informacji o nie zbliżaniu do niego silnego pola magnetycznego nie jest jakimś uchybieniem ze strony producentów. Ten przykład o machaniu latarką był taki sobie, ale przecież w skrajnym przypadku nieświadoma osoba mogłaby zamocować taką latarkę ( moja miała w sobie połówkę neodyma Φ 40x20) do metalowej obudowy licznika.

  • #1102 14 Maj 2012 14:54
    JacLe
    Poziom 12  

    kspro:

    Cytat:
    JacLe, widzę, że uwagi erci nie odpowiadają Ci do tego stopnia, że aż zarzucasz mu brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, tymczasem w moich oczach jest to wyraźna oznaka, że powraca stare i fan-club miłośników idei samoistnego rozmagnesowywania się magnesów hamujących właśnie powiększył się o Twoją osobę.


    Czy możesz przytoczyć fragment mojej wypowiedzi gdzie pisałem o samoistnym rozmagnesowaniu magnesu hamujacego...- szkoda Twojego czasu na poszukiwania; o samoistnym rozmagnesowaniu nigdy nie mówiłem. Dlatego jeszcze raz proszę o czytanie ze zrozumieniem i analizowanie wypowiedzi w szerszym kontekście a nie pojedynczych zdań z każdego postu osobno.

    Nastepnie, mało rzetelnie komentujesz moją odpowiedź na poniższe, niezgodne z prawdą stwierdzenie, za erci :
    Cytat:
    Dziwne jest to, że nie psuja się magnesy w innych urządzeniach- natomiast psują się "same" w licznikach, w których uszkodzenie się magnesu jest (na pierwszy rzut oka) opłacalne.


    Pisałem, że nie tylko w licznikach jest problem z utratą właściwości magnetycznych magnesu..., podałem przykład gdzie mówi się o tym problemie w kontekście konstrukcji i działania silnika elektrycznego..., dalej podałem mozliwe powody osłabienia magnesu - nigdy nie mówiąc o samoistnym, jak to sugerujesz Ty i erci "psuciu" się magnesów.
    Co wiecej licznik elektromagnetyczny też można zaliczyć do silników elektrycznych:
    Cytat:
    25.1 The Electromechanical Meter
    The electromechanical watthour meter is basically a very specialized electric motor, consisting of

    A stator and a rotor that together produce torque
    A brake that creates a counter torque
    A register to count and display the revolutions of the rotor


    Resztę mojego szacunku zaprzepaściłeś dezawuując pracę " elektryków Sowy i Wiatra " oraz wyśmiewając się z popełnionego błędu gramatycznego.
    Cytat:
    dr hab.inż. Andrzej Sowa, prof. Politechniki Białostockiej, urodzony w roku 1951 jest absolwentem Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej. Na Politechnice Warszawskiej obronił również pracę doktorską i habilitacyjną odpowiednio w roku 1979 i 1989. Od roku 1979 pracuje w Politechnice Białostockiej, a obecnie jest kierownikiem Katedry Telekomunikacji i Aparatury Elektronicznej na Wydziale Elektrycznym tej Politechniki.
    Jego zakres zainteresowań zawodowych obejmuje zagadnienia techniki wysokich napięć, a szczególnie ochrony odgromowej obiektów budowlanych i przeciwprzepięciowej w instalacjach niskonapięciowych oraz zagadnienia kompatybilności elektromagnetycznej urządzeń i systemów elektrycznych i elektronicznych.
    Jest autorem 16 monografii oraz podręczników oraz ponad 500 artykułów w czasopismach technicznych i referatów przedstawianych na konferencjach krajowych i zagranicznych.

    Jeśli masz wyższe kompetencje i osiągnięcia podziel się nimi rzetelnie podchodząc do tematu w merytorycznej dyskusji. Nie będę miał nic przeciw przeczytaniu Twoich prac przygotowanych nawet na konferencję w Mongolii i Korei Płn.

    Wszystkie prace, które cytuję czytałem w całości za wyjątkiem " Watt-Hour Meter Maintenance And Testing" gdzie interesująca mnie część opracowania znajduje się na stronach 22,23,24. Wiekszość dokumentów czytałem 2 lub 3 razy, ponieważ mój "techniczny" angielski jest kulawy.

    Po analizie materiałów i zaopiniowaniu wniosków przez biegłego cała problematyka zostanie opisania na stronie wrobieniwnpe.pl

  • #1103 15 Maj 2012 08:50
    erci
    Poziom 12  

    JacLe napisał:
    Cytat:
    Nie bardzo wiem do czego się ma odnosić to co skopiowaleś.


    Dlatego nie zamierzam dalej z Tobą dyskutować. Ci co umieją czytać ze zrozumieniem napewno wiedzą do czego odnosi się to co skopiowałem.

    Magnesy " psują " się nie tylko w licznikach a też w innych urządzeniach elektrycznych. Natomiast zbadanych powodów utraty właściwości magnetycznych przez magnes hamujący w liczniku indukcyjnym jest więcej niż ten jeden powtarzany przez całe lobby energetyczne w Polsce.

    Cytat:
    To jakiś bełkot, żeby się tylko doczepić.

    To może warto zacząć uczyć się angielskiego, żeby zrozumieć o czym mowa.

    Cytat:
    Prawdopodobnie próbujesz porównać 2 różne środowiska

    Tak porównuje "psujące" się magnesy w Świecie i w Polsce. Tam znają kilka powodów demagnetyzacji - u nas tylko jeden. Tam dostawcy energii wymieniają licznik i zwracają nadpłacone kwoty - u nas ZE robi z odbiorcy złodzieja...


    Gdybyś sam potrafił ZROZUMIEĆ,że dwa środowiska, które przytaczamy różnią się od siebie kolosalnie to by nie było tematu. Przestał byś się wymądrzać i błyszczeć swoją angielszczyzną. Zmartwię cię chyba pisząc, że nie tylko ty znasz angielski ale może ucieszysz się i podniesiesz swoje ego czytając to, że jednak nie każdy czytający to forum musi ten język znać. Poza tym jesteś Polakiem w Polsce na polskim forum więc wypadało by pisać po polsku- polski znają tu chyba wszyscy- ty tez powinieneś??Gdybym nie wiedział co napisałeś to nie twierdził bym, że to bełkot. Oddziaływanie na magnes w liczniku pola magnetycznego z jego cewek ma się tak do tego oddziaływania w silniku czy prądnicy jak ziarenko piasku do kuli armatniej-dlatego wcześniej dałem to porównanie. Jednak jeśli wg ciebie w liczniku pole cawki potrafi uszkodzić magnes to idąc tym tropem pole elektromagnetyczne oddziałujące bezpośrednio w silnikach powinno być kilka milionów razy bardziej skuteczne w takim uszkadzaniu- jednak tak się nie dzieje.

    Dodano po 4 [minuty]:

    tob53 napisał:
    Dziękuję erci za odpowiedź, ale mnie raczej interesuje Twój poglad czy brak zamieszczonej na urządzeniu informacji o nie zbliżaniu do niego silnego pola magnetycznego nie jest jakimś uchybieniem ze strony producentów. Ten przykład o machaniu latarką był taki sobie, ale przecież w skrajnym przypadku nieświadoma osoba mogłaby zamocować taką latarkę ( moja miała w sobie połówkę neodyma Φ 40x20) do metalowej obudowy licznika.


    Zgodzę się z Tobą w tej opini- powinno być to oznakowane na liczniku.

  • #1104 16 Maj 2012 05:16
    kspro
    Poziom 27  

    JacLe - To prawda, że nie pisałeś wprost o samoistnym rozmagnesowaniu się magnesu hamującego (zgadzam się w ciemno i nawet nie będę próbował szukać w Twoich wypowiedziach, zwłaszcza że nic takiego sobie nie przypominam), za to inni przed Tobą pisali i to sporo. Ale 10 maja używając cytatu z wypowiedzi erci ("Dziwne jest to, że nie psuja się magnesy w innych urządzeniach - natomiast psują się "same" w licznikach...") udzieliłeś odpowiedzi pod tytułem "Demagnetisation of Permanent Magnets in Electrical Machines" i przytoczyłeś fragmenty z prac Ruoho, Sobczyka oraz Sowy i Wiatra. To jak według Ciebie należy interpretować Twoją odpowiedź? Bo według mnie tylko w ten sposób, że nie zgadzasz się z tym co napisał erci i według Ciebie rozmagnesowywanie się magnesu w liczniku nie jest niczym dziwnym, o czym mają świadczyć przytoczone fragmenty tekstów. A erci z całą pewnością miał na myśli samoistne rozmagnesowywanie, bo zaledwie dwa dni wcześniej kwestionował ideę mikropęknięć przedstawioną przez ZEanty, i w tym kontekście jakakolwiek inna interpretacja Twojej odpowiedzi nie jest możliwa, więc mi tu nie wyjeżdżaj z jakimiś prośbami o czytanie ze zrozumieniem i analizowanie, bo to tylko rozpaczliwe wykręty.

    Dalej twierdzisz, że mało rzetelnie skomentowałem Twoją odpowiedź bo ponoć pisałeś, że "nie tylko w licznikach jest problem z utratą właściwości magnetycznych magnesu". A właśnie że nie, w poście z 10 maja (bo o ten post chodzi) wcale tak nie pisałeś tylko zacytowałeś wyżej wymieniony fragment z wypowiedzi erci i od razu (bez słowa) rzuciłeś hasło "Demagnetisation of Permanent Magnets in Electrical Machines" i przytoczyłeś fragmenty trzech prac. I kto jest tutaj nierzetelny?

    Jakby tego było mało to jeszcze usiłujesz mnie dla efektu pouczać, że "licznik elektromagnetyczny też można zaliczyć do silników elektrycznych" tak jakbym tego nie wiedział. A przecież w mojej odpowiedzi z 12 maja, odnosząc się do przypadków maszyn z dwóch pierwszych przytoczonych przez Ciebie prac, napisałem, że "W odróżnieniu od maszyn, których dotyczą wskazane przez Ciebie prace, licznik jest urządzeniem bardzo małej mocy", czyli jednak maszyną, tylko że taką "gdzie sprawność jest bez znaczenia a istotna jest przede wszystkim dokładność". Te fragmenty w cudzysłowach przytoczyłem dosłownie z mojej odpowiedzi (można sprawdzić) i jeżeli mimo to usiłujesz mnie pouczać, że licznik jest także silnikiem, to świadczy to albo o złej woli z Twojej strony albo o braku zrozumienia przy czytaniu, o który tak chętnie mnie posądzasz. Nie dlatego erci i ja kwestionowaliśmy przydatność przytoczonych przez Ciebie prac, że licznik indukcyjny nie jest maszyną (silnikiem), tylko dlatego, że jest on maszyną bardzo małej mocy specjalnej konstrukcji, gdzie z zasady magnes hamujący nie wchodzi w interakcje z cewkami "napędowymi" i w związku z tym pole rozproszone cewek nie jest w stanie mu zaszkodzić. Wyjaśniłem to bardziej szczegółowo w mojej odpowiedzi z 12 maja i z tym polemizuj jeśli chcesz merytorycznej dyskusji.

    Napisanie spójnej, logicznej i wyczerpującej odpowiedzi zajmuje sporo czasu, warto jednak ten czas poświęcić jeśli w ten sposób można rozstrzygnąć czy zakończyć spór. Wydawało mi się, że pisząc mój całkiem długi post z 12 maja udało mi się ten cel osiągnąć, jednak Twoja odpowiedź, zmusiła mnie do ponownego zabrania głosu. Niestety na takim forum jak to pozostawienie jakichkolwiek zarzutów, nawet niepoważnych, bez odpowiedzi robi niedobre wrażenie, zupełnie tak jakby dało się zapędzić w kozi róg. W związku z tym muszę się też odnieść do ostatniej części Twojej odpowiedzi, w której potępiłeś moją "dezawuację" pracy Sowy i Wiatra, a do której według Ciebie nie mam wystarczających kompetencji. Będzie mnie to kosztowało trochę dodatkowego wysiłku, no ale skoro już nie mam wyjścia to przynajmniej pohulam sobie. Ale najpierw parę słów wstępu.

    Otóż mogę przeczytać powieść i ją skrytykować wcale nie będąc pisarzem. Mogę na przykład zarzucić autorowi, że intryga była kiepska, postacie mało prawdziwe, zdarzenia zupełnie nieprawdopodobne, albo że książka po prostu była nudna i z trudem dotrwałem do końca. Oczywiście w beletrystyce taka ocena to często rzecz gustu, na ogół jednak czytelnicy zgadzają się, że np. ostatnia książka jakiegoś pisarza jest słabsza od poprzedniej albo że zakończenie jakiejś powieści pozostawia pewien niedosyt i mogło być lepsze. Nie trzeba do tego jakichś specjalnych kompetencji, w końcu książki pisane są dla ludzi. A dla kogo była napisana praca Sowy i Wiatra? Czy na konferencje naukowe przyjeżdżają tylko i wyłącznie naukowcy z wyższymi stopniami naukowymi czy może przede wszystkim zwykli inżynierowie, w tym także tacy, którzy nie zamierzają wygłaszać referatów a tylko chcą posłuchać i może zadać jakieś pytania? Skoro więc jestem inżynierem to czuję się jak najbardziej kompetentny to krytykowania i co więcej nie odmawiam tego prawa także tym, którzy niekoniecznie ukończyli studia ale mają wystarczającą wiedzę, nieważne w jaki sposób zdobytą. Jeżeli ktoś mówi do rzeczy to jest wart wysłuchania niezależnie od tego czy ma tytuł i publikacje na koncie czy nie. Natomiast jeżeli ktoś robi z byle czego wielką naukę, to nie warto na niego tracić czasu choćby nie wiem jak był utytułowany. Piszę tak bo odniosłem wrażenie, nie jestem do końca pewny czy słuszne, że jesteś zbulwersowany tym, że ośmieliłem się wyśmiać pracę profesora i nazwać ją "śmieciową".

    Ja już od dawna nie ulegam magii tytułów naukowych, bo niejednokrotnie przekonałem się, że często nie idą one w parze z rzeczywistymi osiągnięciami czy nawet ze zwykłą inteligencją. Bywa też i tak, że ktoś, kto w przeszłości był bardzo zdolny, na starość najnormalniej w świecie głupieje i tylko "odcina kupony od sławy" blokując przy tym miejsce młodszym i zdolniejszym. Takie przypadki wcale nie są odosobnione, w Polsce są wręcz normą, co było opisywane w krytycznych artykułach o stanie nauki polskiej, które pojawiały się w prasie i w internecie na przestrzeni ostatnich kilku lat. Pisano między innymi o niskich pozycjach polskich uczelni w rankingach międzynarodowych, stetryczałych profesorach okupujących katedry, wiecznych adiunktach "nie do ruszenia", braku osiągnięć naukowych i nadprodukcji publikacji bez większego znaczenia, bo nie mogących się pochwalić dużą liczbą cytowań w innych pracach. Otwarcie pisano, że w większości przypadków młodzi zdolni absolwenci nie widzą szansy zrobienia kariery naukowej w Polsce, więc albo starają się wyjechać na stypendium zagraniczne albo po prostu odchodzą z uczelni. Przyznam, że fala tych artykułów przyniosła mi pewną ulgę, bo poczułem się rozgrzeszony z moich wcześniejszych podejrzeń, że naukowcy wcale nie są tak wspaniali jak mi się jeszcze na studiach wydawało. To oczywiście nie oznacza, że automatycznie zakwestionowałam kwalifikacje Sowy i Wiatra, oznacza tylko tyle, że podszedłem do lektury ich pracy nie mając żadnych kompleksów.

    Przede wszystkim od razu zorientowałem się, że praca ta traktuje głównie o zagrożeniach błyskawicami i zabezpieczaniu przed nimi i to w sposób bardzo ogólnikowy, a tytułowe liczniki energii elektrycznej są do tego tylko pretekstem. Nie opisano w niej w jaki sposób licznik ulega uszkodzeniu, nic w ogóle nie wspomniano o magnesie. Dlatego napisałem, że praca jest nie na temat, że jest czymś w rodzaju bajeczki, jakie prof. Wiatr może zapewne opowiadać tysiącami biorąc pod uwagę jego specjalność. Mogłeś ją sobie spokojnie darować, bo nie wnosi absolutnie niczego do tematu oskarżeń o NPE. Skoro już ją jednak za Twoją sprawą w całości przeczytałem to i w całości ją skrytykowałem, zwłaszcza że było za co. Błąd, który nazwałeś "gramatycznym" wytykając mi małostkowość, przytoczyłem tylko jako przykład, bo jest łatwy do pokazania, a tam jest dużo więcej błędów. Bardzo często tekst jest trudny do zrozumienia, bo oprócz zwykłych błędów ortograficznych występują też błędne szyki zdań. W jednym zdaniu złożonym brakuje podmiotu, przez co jest niezrozumiałe i trzeba się domyślać o co chodzi, w innych często brakuje spójników i przyimków lub są one niewłaściwie użyte. W rezultacie całość czyta się z trudem i nic nie przesadziłem pisząc o kulawej angielszczyźnie. Pisałem też o trzech wzorach wstawionych na siłę (zapewne dla lepszego wrażenia). Dwa ostatnie wydają mi się wzorami empirycznymi, za to pierwszy jest ścisły. Oto on:

    Liczba uderzeń pioruna przypadających na powierzchnię rocznie wynosi:
    N = A • Ng • 10E-6
    gdzie: A - powierzchnia efektywna [m²], Ng - liczba błyskawic na km² rocznie w okolicy

    No i faktycznie, skoro z obserwacji przyrody wynika, że w danej okolicy na kilometr kwadratowy przypada średnio Ng piorunów rocznie, to na dany obszar przypada ilość proporcjonalna do jego powierzchni A, czyli A razy Ng. Jednak ponieważ powierzchnię A wyraziliśmy w metrach kwadratowych, to trzeba to jeszcze pomnożyć przez dziesięć do minus szóstej, bo w 1 km² = 1000000 m². Widocznie jeszcze nie jest ze mną tak źle, skoro potrafiłem nie tylko zrozumieć ale i wyprowadzić ten wzór, tylko nie jestem pewien, czy on w ogóle powinien się znaleźć w tej pracy, czy przypadkiem nie został tam wstawiony na siłę w roli wypełniacza.
    Z kolei w objaśnieniach do trzeciego wzoru podano, że wartości Ng, H, L i U są takie jak w poprzednich wzorach, zapewne żeby zaoszczędzić na pisaninie. Problem w tym, że nie można w nich znaleźć ani L ani żadnych objaśnień dla tego symbolu, w związku z tym z trzeciego wzoru nie da się skorzystać, bo nie wiadomo co w to miejsce wstawić i w jakich jednostkach. Ale to i tak nie ma większego znaczenia, bo w dalszej części referatu nie znalazłem nawet śladu żeby ten wzór był do czegoś wykorzystywany tylko zwykłą paplaninę, która w końcowej części prowadzi do nieuchronnych w takich sytuacjach wniosków, że należy oszacować ryzyko wystąpienia błyskawic oraz przepięć w miejscach instalacji liczników oraz że do ochrony należy stosować warystory, iskierniki oraz odgromniki gazowane. Tyle to można było się domyślić i bez czytania tej pracy. JacLe, czy dalej uważasz tę pracę za coś wartościowego? A może nadal uważasz mnie za zazdrośnika, który tylko krytykuje, bo sam niczego nie napisał? Bo w tym akurat masz rację, takiej pracy nie napisałem i chyba nigdy bym nie napisał. Wstydziłbym się.

    Jednak to, że niczego nie napisałem, nie oznacza jeszcze, że brak mi jakichkolwiek zdolności. Po prostu pracowałem w przemyśle i robiąc projekty czy konstrukcje nie miałem czasu na takie rzeczy, a nawet gdybym chciał coś opublikować to nie miałbym jak się upewnić, że moja zamierzona publikacja nie byłaby wtórna, co mnie zawsze powstrzymywało. Sytuacja osób pracujących na uczelniach jest pod tym względem bez porównania lepsza, bo nie dość że na bieżąco śledzą postęp w periodykach to jeszcze im się za to płaci i daje czas, żeby od czasu do czasu coś skrobnęli. Pieniądze może nie są duże, ale za to obciążenie obowiązkami nie jest zbyt wielkie i zawsze coś tam na boku dorobią: a to jakiś projekt czy opracowanie, a to jakaś ekspertyza, udział w programie badawczym albo wystąpienie w roli biegłego w sądzie (tak tak, te wszystkie "ałtorytety", także te z TV, nie biorą się znikąd). A przy okazji jeszcze coś napiszą i powiększą swój dorobek. Same korzyści.

    Korzyści te najlepiej widać w notce biograficznej prof. Sowy, którą niebacznie wkleiłeś w odpowiedzi na moją bezczelną "dezawuację" jego pracy. Teraz to wykorzystamy. Na pierwszy rzut oka 16 monografii i podręczników oraz ponad 500 artykułów i referatów rzeczywiście robi kolosalne wrażenie. Ale ja już taki jestem, że lubię wziąć kalkulator do ręki, może dlatego, że jestem tym cholernym inżynierem. Z daty urodzenia wynika, że w chwili obecnej pan profesor ma 61 lat, tak więc jeśli dyplom uzyskał w mając lat 22 lub 23 to jego aktywność zawodowa trwa już 38 lub 39 lat (zakładam, że jednak nie był cudownym dzieckiem, bo w notce biograficznej z pewnością by to zaznaczono). Pal diabli monografie i podręczniki, samych artykułów i referatów jest ponad 500, więc podzielmy 500 przez 38, wychodzi średnio 13 rocznie. To jest cholernie dużo, to jest jeden artykuł lub referat dokładnie co 4 tygodnie! Produkcja iście taśmowa i to non-stop przez 38 lat, nawet w wakacje! Jak myślisz, JacLe, jaka jest jakość tych artykułów pod względem merytorycznym czy innowacyjności? Bo według mnie są one prawie co do jednego tak samo dobre jak ten, który "zdezawuowałem", czyli byle jakie lub inaczej mówiąc "śmieciowe". Przykro mi.

    No to sobie pohulałem za wszystkie czasy chociaż zajęło mi to kilka godzin i pod koniec było już całkiem męczące. Ale nie oszczędzałem się i szedłem na całość, bo tak się akurat składa, że jest to mój setny post na Elektrodzie, taki mały jubileusz. Doprawdy nie wiem czy będzie następny.

  • #1105 17 Maj 2012 14:46
    ZEanty
    Poziom 15  

    Skoro tyle odpowiedzi mam pytanie.
    Dlaczego zabawka w postaci "kapsla" z magnesem, po dwóch latach przestała przytrzymywać rysunek córki na drzwiach lodówki? Rysunek był trzymany przez "kapsel" przyłożony na powierzchni rysunku, który córka tym "kapslem" z magnesem "przykleiła" do drzwi lodówki ponieważ lubi się chwalić "talentem". Ma lat aktualnie niecałe 14, a rysunek wisiał na drzwiach prawie przez dwa lata.
    Aktualnie nie wisi ponieważ zaczął od kilku miesiecy spadać, "kapsel" już nie trzymał tak mocno.
    To dziwny przypadek z mini zabawką dostępną w wielu miejscach co dzień.
    Możliwe że niektórzy z tutaj piszących mieli lub mają podobny przypadek "pod reką".
    Tak, też nie widziałem "przypadku" chociaż widziałem rysunek, który od jakiegoś czasu "od czasu do czasu" albo od razu na podłodze albo w połowie drzwi lodówki.
    Aktualnie kapsel, dosłownie z napisem "5Dmedia", jest nadal na drzwiach lodówki jako "coś" ale sam nie wiem co dla mojej córki (podejrzewam - pamiątka), ale wisi sobie osobno a rysunek jest przytrzymywany przez kolejne "coś" dwa razy większe od kapsla, bo kapsel przez około 2 do 3 lat wstecz od dziś (córka nie pamięta dokładnie kiedy dostała od "kolegi", stracił "siłę" w magnesie i już nie potrafi trzymać tak mocno rysunku (kartka ze zwykłego bloku rysunkowego dla szkoły podstawowej) jak dwa lata wstecz.
    Tak, zaczynam podejrzewać, że ktoś zacznie podejrzewać :) u mnie "paranoję" bo dostrzegam coś czego wcześniej nie widziałem. Stopniową utratę właściwości magnesów/zabawek, ale nie dostrzegalną od razu a po około 1,5 do 2 lat od momentu zakupu.
    A tutaj takie poważne tematy :).
    Pozdrawiam poważnie :).

    Dodano po 9 [minuty]:

    Ponieważ szczegóły tej sytuacji umykaja, prostuję. Kapsel trzymał rysunek od 1,5 roku, wcześniej dostała od kolego (około 2 lata wstecz), który kupił też wcześniej, do roku. Tyle udało mi się dowiedzieć. A teraz idę spać, dobranoc. Pracowałem nocą dlatego proszę moderatora o odrobinę wyrozumiałości za całość powyższego tekstu, odrobinę trudnozrozumiały bo pisany śpiacymi półkolami. Mózgowymi.
    Ok, jak bardzo, bardzo niezrozumiały i nie wiadomo o co chodzi, można usunąć.
    Nie wnoszę veto ;).

  • #1106 17 Maj 2012 14:59
    erci
    Poziom 12  

    ZEanty napisał:
    Dlaczego zabawka w postaci "kapsla" z magnesem, po dwóch latach przestała przytrzymywać rysunek córki na drzwiach lodówki?


    Może twój magnes ma mikropęknięcia ;) albo nagrzał się do temperatury ponad 600st C ;) no ale najważniejsze, że rysunek się nie uszkodził od tej temperatury :) a z 2 strony to dobrze, że sama lodówka działa a magnes w jej drzwiach dobrze trzyma i te drzwi same się nie otwierają bo z tymi magnesami to nigdy nic nie wiadomo :)
    Przepraszam za OT ale ja tą wypowiedzią kończę swój wklad w ten wątek. Myślę, że jest tu juz na tyle dużo napisane, że każdy kto będzie szukał odpowiedzi na swoje pytania prawdopodobnie je znajdzie. wystarczy trochę zdrowego rozsądku aby wyfiltrować bajki od realnych wypowiedzi.

  • #1107 17 Maj 2012 15:17
    ZEanty
    Poziom 15  

    A tak wogóle to chyba juz kiedyś zadałem to pytanie ale nie otrzymałem odpowiedzi.
    Tak mi sie wydaje albo to juz sen.
    Cóż, kierownictwo ZE chciałoby aby wszyscy uważali że nasze racje to sen a rzeczywistość tylko w słowach ZE.
    Udokumentowano, jest odwrotnie.
    Dla ścisłości, udokumentowałem.
    I jeszcze przypomnienie: jestem mikro ale współwłaścicielem Tauron Dystrybucja S.A.
    i czekam na dokumenty których przedstawienia zażądałem. M. in. sprawdzeń uchybów liczników, określonej części, wykonanych przez pracowników ZE od roku 2000; wyników ze swiadectw wzorcowań podczas legalizacji wtórnej (ZE w pełni mają dostęp, są właścicielami Spółek wykonujących legalizacje i wzorcowanie liczników podczas legalizacji pierwotnej i wtórnej); umów o przesył zakupionej przez ZE energii sieciami dystrybucyjnymi; faktur za przesył zakupionej energii sieciami dystrybucyjnymi innych ZE i siecią przesyłową PSE.
    Dobranoc.
    P.S.
    Odnośnie sprawdzeń liczników. Taryfa Tauron Dystrybucja SA jest paranoidalnie idityczna odnośnie opłat za sprawdzenie uchybu licznika. Odniósł sie do tego UOKiK w roku 2010 w stosunku do ENION S.A., Tauron Dystrybucja utrzymuje działania ENION który za te działania został ukarany kara 4 mln zł. Ale nic dziwnego, ENION S.A i EnergiaPro S.A połączyły sie i powstała Tauron Dystrybucja SA.

    Całość tematu jest ogromna, dlatego cieszę sie że powstała strona "WROBIENI W NPE".
    I cieszę się że autorem jest mądry człowiek z zasadami moralnymi :).
    I kierujacy sie logiką.
    Tak, to komplementy ponieważ rzadko spotyka sie takich ludzi.
    Osobiście przez całe zycie spotkałem może takich trzech, czterech.

    Dodano po 4 [minuty]:

    P.S.
    Nie odszukam ani dzis ani jutro tematu gdzie jta opisał działania mikropęknięć na działanie magnesu. Nie mam czasu, chyba ze za miesiac, dwa.
    Ktoś chciał znać miejsce jego wpisu. Proponuję zwrócić sie do niego mailem, nie wydaje mi sie aby nie wskazał.

    Dodano po 8 [minuty]:

    kspro, ja przez ciebie umrę z niewyspania
    Na sali sądowej nie ma znaczenia coś o mikro pęknięciach. Od dwóch lat wskazuję fałszywie oskarzonym: trzymajcie sie wszystkich złamanych przez ZE wymogów formalnych. Nic Wam nie udowodnili, kłamią powołując sie na jakoby stwierdzenie producenta magnesów ze KAŻDE PRZYŁOŻENIE silnego pola powoduje uszkodzenie magnesu słabszego (tu: hamującego w liczniku indukcyjnym) ponieważ nie każde przyłożenie magnesu to powoduje a tylko w określonych okolicznościach.
    Sytuację ze złamanymi wymogami formalnymi bardzo dobrze przedstawia jedna z opisanych spraw sądowych na stronie "Wrobieni w npe".

  • #1108 17 Maj 2012 17:57
    vodiczka
    Poziom 43  

    ZEanty napisał:
    Dlaczego zabawka w postaci "kapsla" z magnesem, po dwóch latach przestała przytrzymywać rysunek córki na drzwiach lodówki? ...to dziwny przypadek z mini zabawką dostępną w wielu miejscach co dzień.

    Dziwny? Dlaczego dopuszczasz że ktoś niepatrznie położył neodym na licznik a nie dopuszczasz że ktoś położył kapsel na kapsel lub neodym na kapsel. Córka, koleżanka córki, kolega córki, brat jeżeli go posiada i td.
    "Dajcie mi punkt podparcia a ruszę ziemię"
    Szukasz tego punktu a mnie przekona dopiero jeden wyrok uniewinniający z powodów merytorycznych a nie formalnych.

  • #1109 21 Maj 2012 12:10
    JacLe
    Poziom 12  

    kspro

    Cytat:
    A erci z całą pewnością miał na myśli samoistne rozmagnesowywanie, bo zaledwie dwa dni wcześniej kwestionował ideę mikropęknięć przedstawioną przez ZEanty, i w tym kontekście jakakolwiek inna interpretacja Twojej odpowiedzi nie jest możliwa, więc mi tu nie wyjeżdżaj z jakimiś prośbami o czytanie ze zrozumieniem i analizowanie, bo to tylko rozpaczliwe wykręty.


    Nie wiem co erci miał na myśli, nie wiem co Ty masz na myśli czytam co piszecie i wyciagam wnioski i polemizuje z Waszym stanowiskiem; z braku czasu wklejając tylko orginalne (bez tłumaczeń) fragmenty tekstów z prac lub materiałów urzędowych. Od Was nic konkretnego tylko wyśmiewanie i pokrętne wywody w stylu ile prac dziennie napisał prof. Sowa.

    Ustaliliśmy, że licznik elektryczny też jest silnikiem napędzanym energią elektryczna więc pracuje w ty samym środowisku co inne silniki, różne są natomiast uwarunkowania i warunki jego pracy.

    Cytat:
    Nie dlatego erci i ja kwestionowaliśmy przydatność przytoczonych przez Ciebie prac, że licznik indukcyjny nie jest maszyną (silnikiem), tylko dlatego, że jest on maszyną bardzo małej mocy specjalnej konstrukcji, gdzie z zasady magnes hamujący nie wchodzi w interakcje z cewkami "napędowymi" i w związku z tym pole rozproszone cewek nie jest w stanie mu zaszkodzić. Wyjaśniłem to bardziej szczegółowo w mojej odpowiedzi z 12 maja i z tym polemizuj jeśli chcesz merytorycznej dyskusji.


    Gdzie pisałem, że w normalnych warunkach pracy licznika właściwości magnetyczne magnesu mogą zostać zmienione lub osłabione ?
    Czy nie pisałem przypadkiem o warunkach krytycznych dla licznika, takich jak przeciążenia i zwarcia ?

    A panowie o bredzeniu, dowalaniu i pouczaniu..., sami pędzicie się w kozi róg.

  • #1110 21 Maj 2012 13:19
    ZEanty
    Poziom 15  

    vodiczka
    Silne zewnętrzne pole magnetyczne, bo taki powód z Twoich ostatnich słów jedyną przyczyną rozmagnesowania magnesu, to nie podobne magnesy leżące jedne na drugich nawet gdy ustawione różnie biegunowo. Ten mały magnes działał ok ponad rok.
    Mikropęknięcia są rzadkoscią ale sie zdarzają. I powodują "ogromną" utratę właściwosci magnesu. Rzadko, ale sytuacja istnieje. ZE milczy o możliwosci i podaje tylko dwie przyczyny, powołując sie z ukryciem połowy z faktu, na stwierdzenie producenta magnesów. Ten producent, dokument macie także na "wrobieni w npe", stwierdza że osłabienie magnesu hamujacego licz. ind. spowodowane gdy zaistnieje blisko silne zew. pole magnet. ale o ODWROTNEJ BIEGUNOWOŚCI. Czyli KIEROWNICTWO I ZARZĄDZAJACY ZE, członkowie elektroenergetycznej mafi (jest to działalność zorganizowana od lat i zabroniona przez prawo - oszustwa polegajace na okradaniu wszystkich klientów ZE a ponadto wmawianiu części z klientów, że okradli ZE) kłamie poprzez ukrycie połowy prawdy na temat stwierdzenia producenta magnesów.
    Ponadto niektóre stwierdzenia ZE wobec klientów to parodia z logiki i głupota, aż wstyd. Jednak wielki "złodziej" w postaci Kierownictwa ZE, nie boi się nawet swej głupoty.
    Po prostu żyjemy w państwie bezprawia. Część z opisujących na tej stronie elektrody swoje przypadki juz to dostrzega. Oczywiscie, to nie główny temat tej strony. Ale to m. in. "skromny" wynik z faktów i dowodów z dokumentów tuistniejacych.
    Pozdrawiam.

    Dodano po 13 [minuty]:

    i vodiczka
    Ja przypuszczam że ktoś nieopatrznie położył neodym na licznik?
    Bzdura. Ja, jeśli Ci tylko o mnie chodzi ale faktem nie tylko ja, podaję ze istnieje mnóstwo innych przyczyn z których kilka to m. in. wyładowanie atmosferyczne, upadek licznika czyli wstrząs, mikropęknięcia lub zanieczyszczenie magnesu podczas produkcji, częste zwarcia w instalacji w której istnieje licznik - a nie tylko temperatura i silne zew. pole magnet. mogą spowodować uszkodzenie magnesu hamujacego licz. ind. i jego błąd nawet do + kilkuset%.
    Natomiast ZE niezgodnie z prawem przeprowadza sprawdzenie uchybu licznika u klienta i pomimo że przeprowadzone niezgodnie z prawem i w sposób niezgodny z wymogami prawa dla sposobu badania uchybu wynik badania laboratoryjnego identyczny prawie identyczny jak wynik BŁĘDNEGO (udokumentowane przeze mnie i przez oskarzonych o npe którzy przedstawili protokołu z oskarzeniem o npe na tej stronie) sprawdzenia przez pracowników ZE.
    Dlaczego tak? Ponieważ ZE instaluje liczniki które na starcie zawyzaja średnio od +5% do +10% a część z nich po pewnym czasie samoistnie lub przez czynniki takie jak ww. a nie silne zew. pole. mag., zawyzaja pomiar do +kilkuset% i wiecej.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Przepraszam.
    Zawyzaja samoistnie maks. do +kilkuset%.
    Nie wiecej.
    Od + kilkudziesieciu%.