Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym

Bobi 313 14 Gru 2012 14:38 525752 1829
  • #1231
    rednask
    Poziom 13  
    vodiczka napisał:
    wkładek magnetycznych serii Mf-100/104

    Może lineczek :) gdyż to co wyświetla Google to przedpotopowe konstrukcje i ty szczycisz się takimi osiągnięciami ? wybacz może musisz się zacząć uczyć ponownie od początku .
    I polecam lekturę w fabrykach co dzisiaj produkują magnesy nie oparte na Fe .
    Nie jest to forum o magnesach więc szkolić się musisz niestety w innym miejscu .
  • #1232
    _neseser
    Poziom 9  
    Cytat:
    Nie można mówiąc kolokwialnie uczynić magnesu mocniejszym jeżeli już został maksymalnie namagnesowany. Można natomiast go osłabić przykładając lub tylko zbliżając do niego mocniejszy magnes.


    Przepracowałem 10-lat przy wzorcowaniu liczników energii elektrycznej , ale nic nie wiem o osłabieniu magnesu magnesem .... w dodatku przez 'szybkę' tj, szkło obudowy , a jeszcze jak jest obudowa tzw. metalowa ( blacha) toż to cuda nad cudami .
    Magnes 'mocny' od magnesu 'słabego' to ok 2 cm ( grubość obudowy) + odległość od obudowy . gorzej jak obudowa metalowa ... oj przytrzaśnie paluszki ...
    Lepiej przyłożyć ten mocny magnes do głowy , neurony szybciej się poruszą ..
    Na cewki czyli napęd tarczy może podziała , ale jak to solenoid .... zaraz wróci do pracy najwyżej może jest inaczej., cewka napięciowa się nagrzeje :?:

    Zamiast kombinować zapytać się w PAFAL-u , taka fabryka liczników w Świdnicy , a są tam b. mądrzy specjaliści .... i mogą powiedzieć , czy te wszystkie elektryki od mocnych magnesów ,mają rację , bo jakoś nie widzę wypowiedzi ichniejszych .

    Do 'vodiczka' ... na kursie wzorcowania byłem w Łodzi , tyle że b.dawno. :D
  • #1233
    vodiczka
    Poziom 43  
    _neseser napisał:
    Przepracowałem 10-lat przy wzorcowaniu liczników energii elektrycznej ,
    _neseser napisał:
    Na cewki czyli napęd tarczy może podziała...

    Może kolega pracował przy wzorcowaniu ale najwyraźniej nie zna zasady działania licznika.
    Proponuję przeczytać to:
    http://www.dbc.wroc.pl/Content/1770/Praca_doktorska.pdf

    Szczególnie polecam strony 26-40. Na stronie 30 opisano skutek oddziaływania magnesu neodymowego na licznik indukcyjny a na stronie 32 sposoby zabezpieczania liczników przed kradzieżą energii z użyciem magnesu neodymowego.

    Kolegom rednask i daro13167 też polecam :|
  • #1234
    rednask
    Poziom 13  
    I tu wychodzą twoje słabe punkty :
    Raz to że chronić należy licznik i jego elementy ale nic nie pisze zmianach wartości po odciągnięciu neodymu .
    Dwa że umieszczają w licznikach czujnik pola magnetycznego i znowu ani słowa o namagnesowaniu
    Trzy są liczniki nieczułe wręcz na silne pola magnetyczne - więc znowu potwierdza się moje słowa że ZE robi furtki złodziejom i powinny posypać się wnioski o ukaranie lub zmianę zarządzania działem odpowiedzialnym za montaż i sprawdzanie nowych liczników .
    Cztery - zapomniałeś dodać że to technologia z kosmosu !! i ta praca ma 5lat i mimo swojego wieku dla ZE to kosmos którego nie przejdą nawet za 10 lat - dla zrozumienia technologi ZE jest ona w moim przed liczniku z 1997 roku a właściwy główny licznik ma datę 1989rok - człowieku o czym ty piszesz bo my o licznikach a ty wydaje mi się o fantastyce gdyż ludzie mi podobni mają takie liczniki i gdy ZE stara się nadrobić straty łapie się brzytwy na której coraz częściej tnie sobie palce zamiast coś podratować .

    I dodam następną rzecz - jeśli czytał byś ze zrozumieniem nie dał byś nam tego linka za który oczywiście dziękuje gdyż to dowód na głupotę gościa który ciśnie tekst o magnesach prostym ludziom myśląc że mu uwierzą - nie podając żadnych danych o magnesie który został użyty liczniku badanym i użytym polu magnetycznym - takie sobie gdybanie .... za stary jestem by wierzyć komuś kto chyba nie wie nawet o czym pisze . Świadczy o tym brak szczegółów .

    tu jest wypowiedz z elektrody.pl nie będę się powtarzał !!:

    Podobnie tutaj silniejszym magnesem jest magnes neodymowy i to on będzie rozmagnesowywał lub domagnesowywał słabszy magnes ferrytowy.
    Choć i tu są pewne ograniczenia. Magnes ferrytowy zapewne niewiele się już domagnesuje, gdyż wejdzie w obszar nasycenia. Kierunki wzajemnego ich ustawienia decydują o tym ,czy będzie domagnesowanie czy rozmagnesowanie.
    Ale struktura materiałów magnetycznych jest oporna i to przekazywanie wzajemne magnetyzmu zwykle jest szczątkowe. Dużo łatwiej wpływać na materiały magnetyczne "miękkie" np zwykłą stal. Łatwo ją magnesować i rozmagnesować.

    A wszystkie doświadczenia odnośnie rozmagnesowywania to doświadczenia z skutkami na magnesowania kineskopów i innych urządzeń toteż likwidowało się to zmiennym polem elektrycznym - ale magnesu nie idzie rozmagnesować od tak innym magnesem stałym . Więc odbij od tematu bo nie o to tu chodzi by ci udowodnić że się mylisz . A coraz więcej świadczy o tym że mylisz się bardziej i plączesz się w swoich słowach cytując innych .
  • #1235
    vodiczka
    Poziom 43  
    rednask napisał:
    tu jest wypowiedz z elektrody.pl nie będę się powtarzał !!:
    Podobnie tutaj silniejszym magnesem jest magnes neodymowy i to on będzie rozmagnesowywał lub domagnesowywał słabszy magnes ferrytowy.
    Choć i tu są pewne ograniczenia. Magnes ferrytowy zapewne niewiele się już domagnesuje, gdyż wejdzie w obszar nasycenia. Kierunki wzajemnego ich ustawienia decydują o tym ,czy będzie domagnesowanie czy rozmagnesowanie.

    A co ja napisałem wczesniej?
    "Nie można mówiąc kolokwialnie uczynić magnesu mocniejszym jeżeli już został maksymalnie namagnesowany. Można natomiast go osłabić przykładając lub tylko zbliżając do niego mocniejszy magnes." - post #1230

    Uprzedziłeś się i nie jestem dla ciebie wiarygodny a ktoś inny piszący to samo jest.
    Zyj w pokoju i w przekonaniu że wiesz lepiej :D
  • #1236
    rednask
    Poziom 13  
    Nie no dumnie pilnujesz tego wątku i nie chciałem nikogo urazić ale rozmagnesowywanie czegoś po namagnesowaniu magnesem a rozmagnesowanie samego stałego magnesu to różnica i to wielka - a o to poszło .
    Można go osłabić w momencie gdy się przykłada neodymowy też się zgadza - to pisze w tej twojej pracy ale też pisze gdy się go odciągnie licznik wraca do poprawnej pracy.(magnes też)
    Nie mieszajmy faktów - można zbadać elementy licznika pod względem namagnesowania - ale tak samo tarcza albuminowa jak i szkło (obudowa) nie wskażą tego w żadnym procencie - toteż trzeba dojść jakie elementy są wrażliwe na magnes stały . I tu wystarczyło by uderzyć do fabryki i tyle .
    Acz kolwiek nie dowiemy się pewnie już bo robią elektroniczne liczniki i inne co nie są wrażliwe na zewnętrzne pole magnetyczne (NOWE)

    Mogli byśmy na tym forum dojść do tego wspólnie pomagając tym pokrzywdzonym co na prawdę szukają punktu zaczepienia czy choćby wiarygodnego jednego potwierdzenia swojej domniemanej niewinności .

    Chodzi tu o ludzi którzy muszą konkretnie wiedzieć jak bronić się przed wyłudzeniem kary za niby zniszczenie czy uszkodzenie licznika - gdzie dowody do zbadania pobierane są w sposób karygodny , gdzie licznik badany jest stronniczo , gdzie w końcu ten sam licznik narażony jest na manipulacje ze strony zainteresowanych wlepieniem kary .
    Tak samo w sądzie rożne autorytety nakazują zapłatę czy chęć ukarania - ale do tego musi być jakiś wiarygodny dowód a nie tylko domniemania z ogromnymi znakami zapytania czy niedosytem jak jest na prawdę .
    W twoim dziele z linku jest jasno określone że odbiorcy prywatni nie zaszkodzą firmie ale firmy które oszukują na prądzie potrafią nieźle dokopać ZE toteż tam są skierowane wszelkie zmagania .
    A szarym ludziom często nie świadomych kary za chęć wymiany licznika bo przychodzą nie uzasadnione coraz większe rachunki wlepiają kary na które nie mają pieniędzy tym bardziej .
    Takim ludziom można pomóc i nie ominiesz też pomocy tym co kombinują czy kradną ale to nie znaczy że masz napiętnować wszystkich czy winny czy nie winny wtedy wcale lepszy od tych z ZE nie jesteś .
  • #1237
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #1238
    vodiczka
    Poziom 43  
    daro13167 napisał:
    .W ww.pracy dokt.jest jeden fragment,który dał mi dużo do myślenia,tj.raport NIK dot.ilości przypadków zgłaszanych i niezgłaszanych do prokuratury.Ciekawe od czego to zależy,czy decyduje wielkość uchybu,znajomości,czy może ile się posoli.

    Sądzę, że zależy to od znajomości prawa przez pracowników ZE oraz chęci przestrzegania tegoż prawa w każdym calu. Niezgłoszenie niezwłocznie po powzięciu uzasadnionego podejrzenia o kradzież prądu, daje ZE pewien atut przetargowy w sporze z podejrzanym - "albo pan płaci albo zgłaszamy do prokuratury" Możliwe też, że cześć kierowników w ZE nie wie, że zgłoszenie do prokuratury jest ich obowiązkiem a nie przywilejem.

    Dodano po 11 [minuty]:

    rednask napisał:
    Można go osłabić w momencie gdy się przykłada neodymowy też się zgadza - to pisze w tej twojej pracy ale też pisze gdy się go odciągnie licznik wraca do poprawnej pracy.(magnes też)

    Kolega klamie zapewne sądząc, że nikt tego nie sprawdzi :D

    FRAGMENT PRACY, strona 31: "Strumień magnetyczny nie tylko powoduje hamowanie tarczy obrotowej, ale również oddziałuje długotrwale na cały układ licznika. W szczególności oddziałuje również na magnes trwały i doprowadza do jego rozmagnesowania. W konsekwencji licznik zostaje trwale uszkodzony. Składowa momentu hamującego pochodząca od magnesu trwałego ulega zmniejszeniu.
    Kiedy magnes neodymowy zostanie usunięty od licznika energii, na tarczę obrotową przestanie oddziaływać składowa momentu hamującego pochodząca od magnesu neodymowego. Składowa pochodząca od magnesu trwałego, który został rozmagnesowany jest mniejsza niż była pierwotnie. W konsekwencji tarcza będzie obracać się szybciej niż powinna w przypadku prawidłowej pracy."


    Praca nie jest moja, autorem pracy doktorskiej "PROBABILISTYCZNA METODA
    WYKRYWANIA MIEJSC KRADZIEŻY ENERGII W SIECIACH NN" jest pan Krzysztof Billewicz.
  • #1239
    _neseser
    Poziom 9  
    Cytat:
    Może kolega pracował przy wzorcowaniu ale najwyraźniej nie zna zasady działania licznika.

    :D
    Czyli wzorcarz głupek wzorcował liczniki pfu! 'zespoły' dla elektrowni oddające energię do sieci ! Mało tego liczniki energii czynnej , biernej indukcyjnej i pojemnościowej dla sieci WN .
    Wynika z powyższego ,że w Łodzi źle mnie nauczono :idea:
    Korzystałem z takiej książki ( być może coś źle zapamiętałem ) :cry:
    Pomiary elektryczne - Marka Sawickiego '
    lub jeszcze starsza instrukcja obsługi liczników - Szpotańskiego ,której niestety nie mam ,bo oddałem do biblioteki archiwum energetyki , być może tam jeszcze jest :?:
    Może byłem zbyt tępym uczniem lub przez to, że to w komunie się działo. :!:
    Właśnie w Łodzi pewien z nauczycieli , pokazał jak w sposób 'legalny' zakłócić pomiar licznika (czyli kradzież), bez naruszania plomb ,obudowy czy ingerowania mocami 'nadprzyrodzonym' , ale sprawa dotyczyła tylko pewnych egzemplarzy.
    Podczas ekspertyz zwracałem na to uwagę , bo nie ma kradzieży doskonałej .
    Nie spotkałem się z tego typu próbami :!:
    Kolego vodiczka ... w pewnym okresie :D istniały dwie uczelnie , posiadające jedne z najlepszych wydziałów elektrycznych o specjalności pomiarów elektrycznych , to Politechnika Wrocławska i Politechnika Śląska :D ... gdyby kolega miast udowadniać podpierając się pracami doktorskimi (w większości teoretykami) zasiadł za tzw. tablicą wzorcowniczą .... i rozpoczął eksperymenty, przestał kombinować teoretycznie.Dzisiaj jest to bajecznie proste!.... nawet największy głąb to potrafi i nie będąc elektrykiem , bo zabezpieczenia pozwalają na to! Nie będę się rozpisywał , bo po co .... :|

    Ponieważ forum dotyczy osób które w sposób świadomy lub nie , zostały złodziejami prądu.
    Nieuczciwość jest po jednej i po drugiej stronie, są przepisy mówiące o postępowaniu podczas podejrzenia o nielegalny pobór energii elektrycznej.

    Jeżeli monter stwierdzi , że ktoś kradnie ... musi być co najmniej dwóch monterów ...jak ktoś nie jest pewny kto to zacz, wylegitymować , zawsze wolno!.... zadzwonić do zakładu energetycznego czy wysłali takich na wymianę lub kontrolę .... poprosić o zwierzchnika tychże , bo jest podejrzenie o próbę tzw. wmówienia ( jak ktoś jest pewny ,że nie kradnie upierać się o jego przyjazd) bo jest podejrzewany o kradzież , a tego nie robi.
    Licznik powinien być odpowiednio zabezpieczony ( są przepisy) na czas transportu w celu ekspertyzy.
    Tutaj zaczyna się problem podczas tzw. sprawdzenia , protokół ... kto robił .. jego uprawnienia , nie może to być 'papierek' są plomby legalizacyjne które nakłada UM , lub jest to nowy licznik to zgoda UM na dopuszczenie takiego to a takiego urządzenia rozliczeniowego jako podstawa do rozliczenia za zużytą energię ... czyli pieniążki !

    Sprawy sądowe ... nieraz bardzo przewlekłe i zakłady energetyczne mające dobrych prawników ... niestety w większości wygrywają.
    Zawsze mnie zastanawiała umowna stała opłata o tzw. podejrzenie o kradzież , to jest ok. 2000 zł. Różnie w różnych ZE.... bo albo złapało się złodzieja, i obciąża się tak jak to przepisy mówią , albo wymienia się układ pomiarowy i zawsze można delikwenta 'przypilnować'.... są na to sposoby :D

    Jak kolega vodiczka jest (lub był) pracownikiem energetyki zawodowej wie o czym mówię !
    Wszyscy nie kradną, więc żaden problem !
    W Szwecji 'po oszołomstwie elektronicznym' powrócono do tradycyjnego rozliczania zużycia energii , jak kolega vodiczka zna się na licznikach, to powinien wiedzieć dlaczego :idea:

    Należę nadal do SEP :D
    Elektryk kiedyś pracujący śrubokrętem i kombinerkami :D :D :D
  • #1240
    vodiczka
    Poziom 43  
    _neseser napisał:
    Czyli wzorcarz głupek wzorcował liczniki pfu!

    Tego nie napisałem, kolega sam stwierdził:
    _neseser napisał:
    (być może coś źle zapamiętałem)
    _neseser napisał:
    Zawsze mnie zastanawiała umowna stała opłata o tzw. podejrzenie o kradzież ,

    W pracy, którą poleciłem koledze jesr logiczne wytłumaczenie takiego działania ZE:
    "Z innej strony jednak patrząc w samych spółkach dystrybucyjnych często pojawia się pytanie: czy opłaca się ścigać odbiorców nielegalnie pobierających energię? I nie jest to banalne pytanie... Spółka dystrybucyjna jest podmiotem gospodarczym, który żyje z marży.
    Kupuje energię taniej, sprzedaje drożej. Straty (techniczne i handlowe) uwzględnione są w taryfie jako koszty uzasadnione. Koszty nielegalnego poboru traktowane jako koszty uzasadnione (straty) pokrywają de facto wszyscy odbiorcy.
    Jeżeli zostanie wykryty i ukarany odbiorca, który kradnie energię (zapłaci za nielegalny pobór) to za tę energię zakład energetyczny opłatę pobiera dwukrotnie. Po pierwsze jest ona uwzględniona w taryfie jako straty, po drugie odbiorca, któremu udowodniono nielegalny pobór płaci karę (za kradzież oraz za oszacowaną wartość nielegalnie pobranej energii)."
    strona 36.

    Po co dokładnie szacować straty i procesować się przed sądem, skoro za straty już zapłacili uczciwi odbiorcy. Jeżeli podejrzany zaplaci zryczałtowaną kwotę bez stawiania go przed sądem i tak czysty zysk ZE i oszczędność na posyłaniu pracowników do sądu.

    Dodano po 16 [minuty]:

    _neseser napisał:
    Przepracowałem 10-lat przy wzorcowaniu liczników energii elektrycznej , ale nic nie wiem o osłabieniu magnesu magnesem .... w dodatku przez 'szybkę' tj, szkło obudowy , a jeszcze jak jest obudowa tzw. metalowa ( blacha) toż to cuda nad cudami .

    _neseser napisał:
    gdyby kolega miast udowadniać podpierając się pracami doktorskimi (w większości teoretykami) zasiadł za tzw. tablicą wzorcowniczą .... i rozpoczął eksperymenty, przestał kombinować teoretycznie.Dzisiaj jest to bajecznie proste!.... nawet największy głąb to potrafi i nie będąc elektrykiem

    Zatem proponuję koledze postarać się o licznik, neodym i rozpocząć eksperymenty. :D
    Proponuję też uważnie przeczytać wszystkie wypowiedzi w tym temacie.
  • #1241
    _neseser
    Poziom 9  
    Prowokujesz vodiczka!
    Cytat:
    Zatem proponuję koledze postarać się o licznik, neodym i rozpocząć eksperymenty.


    Wywzorcowałem liczników więcej niż kolega ma włosów na głowie, chyba że kolega jest łysy :D

    Nie będę tu na forum udzielał instrukcji , ale zapewniam Cię, że zamontuję Ci licznik starego typu , czyli indukcyjny i zapłacisz zgodnie z wszelkimi normami i przepisami kilkanaście procent więcej , a przykładanie wszelkiego rodzaju ulepszaczy magnetycznych możesz sobie przykładać gdziekolwiek chcesz!
    A w temacie weźże sobie kolego do ręki podręcznik np.
    maszyny elektryczne ... i kompensacja mocy biernej w sieci itd... poczytaj !
    Akademicki spór o wpływie magnesu na magnes jest takim samym sporem jak wyższości świąt ....
    Nie potrafimy opanować pojęcia energii magnetycznej , bo jak ją opanujemy ...kosmos jest dla nas otwarty.
    Jak dotąd wiemy tylko tyle .... że zakłócenia w sieci z niewyjaśnionych dotąd przyczyn do końca ... wybuchy pól magnetycznych na słońcu ...powodują .

    Nigdy nie traktowałem nikogo jako głąba ,ale to co czynisz po moim wpisie odnośnie wzorcowania ... to sam zabierz się za wzorcowanie choćby jednego , ale nie na zasadzie jednego :?: eksperymentalnie , bez obudowy itd.
    Pofatyguj się do PAFAL-u ... jeszcze czynny ...bo ja tam dowiedziałem się b. dużo, nie od domorosłych eksperymentatorów laboratoryjnych , ale od producenta .
    A z praktyki weź sobie nasz polski miernik NC-8 i pomiary niezbyt skomplikowane , zobaczysz co w sieci jest !

    Masz blade pojęcie o funkcjonowaniu energetyki zawodowej jako całości , uwiesiłeś się namagnesowania magnesem magnesu , niby tym co kradną zaszkodzisz.... złodziej pozostanie złodziejem ... i najlepsze zabezpieczenia nie pomogą ...
    Nie uważaj ,że jesteś najmądrzejszy ... co udowadniasz poprzez wpisy .. są lepsi!

    I tyle w temacie...jak mówisz .. oj vodiczka, vodiczka :D

    Poziom dyskusji na poziomie technika elektryka :D
  • #1242
    vodiczka
    Poziom 43  
    _neseser napisał:
    Wywzorcowałem liczników więcej niż kolega ma włosów na głowie, chyba że kolega jest łysy

    Nie kwestionuję ile kolega wywzorcował. To, że kolega "nic nie wie o osłabieniu magnesu magnesem" jest stwierdzeniem kolegi a nie moją prowokacją.
    Dlatego proponuję eksperyment i/lub przeczytanie wszystkich postów (nie moich) w tym temacie. Są opisy oddziaływańia neodymu na magnes hamujący licznika, zarówno na poziomie akademickim jak i technika elektryka.
    I będzie kolega wiedział to czego teraz nie wie. :D

    Sugerowanie przez niektórych uczestników forum (np. kolega rednask) że magnes neodymowy nie powoduje trwałego uszkodzenia licznika jest właśnie niebezpieczną prowokacją, być może nieświadomą.
    Proszę pomyśleć o tych, którzy uwierzą, że można bezkarnie głaskać licznik magnesem neodymowym i to uczynią. Potem płacz, że zostali niesłusznie posądzeni o npe :cry:
  • #1243
    ZEanty
    Poziom 16  
    Jankolo, tak.
    Jak działać i co ważne juz w tym temacie jest podane. Około 10 lub naście stron wstecz, w przybliżeniu. Ale powtórka nie zaszkodzi, nie każdy ma czas czytać, czytać, czytać, myśleć. Czas na myślenie, to ważne.

    Neseser, rednask :), witam.
    Osobiście nie czytam, już, wpisów pewnej osoby, doradzam podobnie.
    Przejrzałem część z Waszych wpisów.
    Dodam. UM czyli Urząd Miar, praktycznie nie wykonuje legalizacji ani świadectw wzorcowania ani badań laboratoryjnych uchybu licznika. Dzwoniłem do UM, przekazano mi telefonicznie. Wykonują za zgodą Prezesa UM Spółki córki, których "matkami" ZE.
    Gdy w Łodzi poprosiłem UM o sprawdzenie uchybu mojego licznika, elektronicznego (są tylko dwa miejsca gdzie UM wykonuje badania labolatoryjne uchybu licznika, Łódź i Wrocław, ale nie na swoich urządzeniach), usłyszałem że nie stać ich na własne urządzenia i wykonują ale na urządzeniach i w laboratorium Spółki która własnością ZE.
    Badanie labolator. wykazało uchyb w normie. Tylko zaznaczę: część badań laboratoryjnych nosi znamiona "pic na wodę". Badanie labor. wykonuje program komputerowy. Tak jest np. w Pafal w Świdnicy. Tu sprawdzono także prąd maks. w czasie bad. labolator., amperomierzem cęgowym: I powinien wynosić 40A, amperomierz wykazywał w czasie kilkunastu sek. wahania w granicach" 39, 2A - 39,7A. Wskazania pod koniec badania. Sprawdziłem potem swój amp. cęg., zawyża około 0,2A gdy prąd w granicach do 5A.
    Czyli I maks. podczas bad. labolator. był nizszy od wykazywanego przez mój amperomierz. A różnica nawet wgranicach dziesietnych, to ogromna różnica w uchybie gdy sprawdzamy normę czyli uchyb w granicach +-2%. W przypadku gdy moc P= U x I przy I większym od rzeczywistego, tak przyjętym wg wskazań miernika wykazana moc P jest faktycznie wyższa od istniejacej, wykazywany uchyb jest faktycznie wyzszy od wykazanego. To nie masło maślane, to fakty. Proponuję chwilę myślenia. Z podpowiedzią. Wyliczona moc P wykaże np 900W, przy I wg miernika. Faktyczny I niższy, czyli faktyczna moc P np 875W. Wyliczenia dla 900W wykazuja określoną stałą w sekundach dla mocy wyzszej, np 96 sek.. Dla mocy nizszej, faktycznej, stała wynosi np. 98 sek. Mierząc czas dla przyjętego jakoby istniejacego P= 900W wykazuje on np 93 sek., róznica w czasie 3 sekundy.
    A rzeczywistość to: stała nie dla 900W lecz dla 875W, to 98 sek.
    Czas przy obciążeniu 875W bez zmian, ponieważ 875W to faktyczna moc przy pomiarze dla ww. "przyjętej" lub wyliczonej przy zawyżonym I dla mocy P= 900W: 93 sek.
    Różnica w czasie nie 3 sek. lecz 5 sek.. Czyli uchyb ok. 40% wyzszy od uchybu wykazanego dla jakoby mocy P= 900 W.
    Powtórzę. Najwyzsze kierownictwa Tauron Dystrybucja Oddział w Wałbrzychu za wiedzą włądz wyzszych (osobiscie przekazywałem m. in. do Prezesa Zarządu Tauron Polska Energia SA), opracowało dokument i nakazuje od roku 2002 obliczanie uchybu swych liczników dla P= 1000 W nawet gdy faktyczna moc P= 800W i niższa. Taki pomiar w większości przypadków zaniża wynik przy sprawdzaniu uchybu przez pracowników
    (wszystko zależne od U, ponadto urządzenie do spr. uchybu posiada silnik indukcyjny chłodzący rezystor, powoduje powstanie cos fi około 0,9 co ponownie zaniża moc P),
    pomimo tego kierownictwo ww. firmy, Tauron Dystrybucja Oddz. w Wałbrzychu, odpowiada na pisma odbiorców w oparciu o "swe" sprawdzanie uchybu: sprawdzenie wykazało żę licznik działa prawidłowo, uchyb w granicach normy ("norma zakładowa" nakazana przez kierownictwo pracownikom dla wymiany licznika, +kilkanaście%; norma prawna +-2%).
    Fakt. Badania uchybu licznika w grupie części C, B, A wykonują pracownicy ZE, Tauron Oddział w Wałbrzychu, co dwa lata.
    Liczników w grupie taryfowej G, w większości gosp. domowe, garaże, kościoły, itp, nie sprawdza sie pod względem uchybu. Sprawdza sie w czasie legalizacji ponownej jeśli taka następuje a następuje tylko w licznikach indukcyjnych.
    I w przypadku gdy takie zyczenie klienta, jednak w sposób nieprawidłowo opracowany przez inż. R.G. w zakładzie w którym pracowałem, Tauron Oddział w Wałbrzychu. Wszystko za zgodą kierownictwa i częśći mgr inż., jednak nie zgadzajacy sie milczeli i milczą. Wyjątki na palcach 1 ręki. Fakt nieprawidłowego wykonania sprawdzania uchybu licznika, wg nieprawidłowo opracowanego sposobu Pit (metoda mocy i czasu) udowodniony, stwierdzenie ZEanty z pełną odpowiedzialnością, nazwisko znane moderatorowi oraz kierownictwu Tauron Dystrybucja.
    Nieprawidłowość widoczna z odległości km. Nakaz kierownictwa: do obliczeń przyjmować zawsze wartość mocy P=1000W. Taki dokument opracowany przez kierownictwo ZE otrzymują pracownicy ZE z nakazem obliczania wg dokumentu. Faktyczna moc nizsza, to szczegóły, i wykazywany uchyb chociaż powyżej dopuszczalnego, np +9%, i tak niższy od istniejącego.
    Szczegóły obszerne, nie będę opisywał w tym momencie.

    Neseser, z tego co wiem od innego pracownika laboratorium, magnesem hamujacym licznika indukcyjnego można regulować jego uchyb w granicach do kilkunastu %. Nowy licznik jest legalizowany, badany i regulowany jest uchyb licznika aby był w granicach normy, ideał uchybu to 0%, legalizowany jest np w Tauron Dystrybucja Oddział w Wałbrzychu przez Spółkę która w ponad 60% własnością ZE, ostatnia znana mi nazwa (nazwa sie zmienia) to EnergiaPro - Pomiary sp. z o. o.. I tak jest z ponad 90% nowych licznikówi. ZE nie zyczą sobie, dokladnie - nie życzyły sobie gdy pracowałem czyli do stycznia 2009 r., legalizacji przez producenta.
    Z liczników których uchyb sprawdzilem metodą "kierowniczą" tj nie istniejaca stała i zawyzona wartość P= 1000W, ilość około 300 szt. przez 3 lata, tylko około 5 szt. wykazało uchyb w granicach prawnej normy do + 2%, 3 lub 4 szt. wykazały uchyb poniżej 0% (npe, zerwana pl. legalizacyjna mechaniczne uszkodzenie tarczy licznika ind.), pozostałe uchyb do +kilkunastu%.

    Zgadzam się, praktyka odbiega wielokrotnie od teori a dokładniej, teoria całkowicie pomija praktykę i przypisuje często klientom działanie, które nie miało miejsca. Ukrywajac np. fakt, że przyłożenie zew. silnego pola magnet. do licznika nic nie powoduje gdy bieguny magnesów zgodne. Wg. ZE - tak stwierdza producent magnesów. To kłamstwo, co widoczne w pismie Baildon do Pafal. Tam powyzszy fakt, stwierdzenie producenta magnesów czyli "Baildon" - zgodna biegunowość pomimo ogromnej różnicy w "mocy" przyłozonych magnesów nic nie powoduje w słabszym z nich - czarno na białym stwierdza producent magnesów.
    Pozdrawiam.
    P.S. Nie udało mi sie w Sądzie przedstawić powyższego oszustwa ZE wobec klientów. Aktualnie filmuję celem sfilmowania dowodów.
    C.d. aktualnie przemilczę.

    Dodano po 10 [minuty]:

    P.S. Poprawiam przedostatnie zdanie.
    "Aktualnie filmuję celem przedstawienia dowodów."
  • #1244
    joasia_123
    Poziom 10  
    Witam,
    dawno się nie odzywałam ale mam dobre wieści, najpierw wygrałam sprawę w sądzie rejonowym, potem była oczywiście apelacja zeorku i sprawa przed sądem okręgowym, również wygrana dla mnie!
    Ludzie walczcie bo jest warto!!!

    Pozdrawiam
  • #1245
    jankolo
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    Może przedstawiłabyś dokumenty tych spraw (z utajnieniem danych osobowych, rzecz jasna)?
  • #1246
    vodiczka
    Poziom 43  
    Do: Joasia 123
    Pozwól, że przypomnę Twoją sprawę:
    joasia_123 napisał:
    Pewnego dnia przyszli Panowie z ZE z informacją, że będą wymieniać stare liczniki na nowe. Po wyjęciu starego licznika stwierdzili, że po lewej stronie licznika zewnętrzne obrzeże uszczelki pokrywy jest porysowane, zabrudzone a na długości 5mm wyszarpane. W miejscu wyszarpania uszczelka jest przebita. Wg. opinii biegłego przez uszczelkę w zewnętrzną obudowie licznika wbito się do wewnątrz igłą lub drutem i zatrzymywano tarczę licznika.

    Czy wygrałaś ze względów formalnych (błędy proceduralne ZE) czy sąd uznał (np. na podstawie innej opini) że nie było śladów hamowania tarczy, czy też uznał, że nie da się ustalić kto uszkodził licznik - Ty czy poprzedni użytkownik?
  • #1247
    ZEanty
    Poziom 16  
    Witaj joasia 132.
    Gratulacje :). Nie ważne jakie błędy, ważne że nie Ty byłaś winna lecz ZE.
    ZE omija procedurę, wciska kit aż boli i nie do uwierzenia, Sądy, w większości takich spraw, nie sięgają po dane techniczne lub wymogi procedury.
    A ja, pracując w ZE, chodziłem na npe np bez formalnego dokumentu zezwalajacego na kontrolę. Dopisywał kierownik po spisaniu protokołu npe. Faktem, 95% to były npe, udokumentowane zdjęciami, pomiarem energii np w momencie gdy licznik zdjęty i przewody na krótko (bez licznika) i ponad 50% npe to byli lub aktualni kryminaliści, po wyrokach, 40% to bieda aż piszczy, 5% klienci planujący npe np w trakcie budowy lub montujący po budowie osobne obwody omijajace licznik nie tylko w domkach jednorodzinnych, i 5% "nie wiadomo co" - dosłownie w tym część z jakoby neodymami.
    Wierzyłem w owym czasie stwierdzeniu ZE: tak stwierdza producent magnesów. Jakoby każde przyłozenie neodymu powoduje uszkodzenie magnesu hamującego, co jak się okazuje jest nieprawdą, dokładniej - matactwem na niekorzyść części klientów.
    Do powyższego jakieś pojedyncze przypadku kolejnych "nie wiadomo co", trudne do stwierdzenia skąd się wzięło npe. ZE jednak nie zainteresowany zrozumieniem słów klienta, wręcz przeciwnie. Zainteresowany wykazaniem że było npe z ukryciem faktu że, fakt w Wałbrzychu w aktualnie Tauron Dystrybucja S.A., pomiar uchybu na podstawie metody opracowanej przez kierownictwo tego Oddziału w sposób niezgodny z wymogami prawa, matematyki, praw "fizycznych" a dokładniej np prawa Ohma: I=U/R a następnie P=IxU, odnośnie mocy czynnej wykazanej na miernikach czyli pomijając cos fi. P czynna zawsze mniejsza od 1000W lub w 10%, wyższa od 1000W (zależność od U w momencie pomiaru, U ZE Wałbrzych pomija wstawiając stale, udokumentowane zeznaniem przed sądem osoby opracowującej pomiar uchybu, P=1000W). Oczywiście, to jeden ZE połączony teraz z innymi ZE w jedną Spółkę Tauron Dystrybucja S.A.. Przeglądajac jednak Państwa wypowiedzi na forum, to metoda (podana w nawiasie) w każdym ZE do którego sie Państwo odnosicie. Brak pomiaru U oraz I w momencie sprawdzania uchybu, celem dokładnego określenia błędu licznika. Tak, to odrobinę obok tematu jednak przedstawiam (fakt udokumentowany i udowodniony), ponieważ tak jak przy sprawdzaniu uchybu ZE, kierownictwo ZE, działa w c.d. i w innych tematach.

    Dlatego czy Sąd orzekł wygraną joasi123 z powodu: 1) błędów proceduralnych (jeśli tak to wynika ze zarządzają ZE to głupcy nie znajacy prawa, co nie jest prawdą, znaja prawo i celowo omijają, ale "głupcy" brzmi prawdziwie, ponieważ ludzie Ci traktują celowo jak "głupców" każdego klienta wmawiając także niewinnym, że kradli energię i myśląc, że są ponad prawem, czyli "głupcy" przyjmują ze zawsze wygrają? nie, przegrana im nie przeszkadza, ponieważ ZE to nie ich własność lecz korzystaja z ZE celem okradania klientów, przegraną pokryje Spółka a w ostateczności zostanie to naliczone np poprzez koszty osierocone, do rachunków klientów; udowodnione/udokumentowane wobec ZE Wałbrzych, Prokuratura wałbrzyska ukrywa fakt od roku 2003); 2) że nie było jakichś śladów hamowania tarczy lub że nie da sie ustalić kto uszkodził licznik -
    to jest bez znaczenia dla klienta.
    Ujawnia natomiast niefrasobliwość monopolisty ZE wobec oskarzenia które kieruje w stosunku do klienta. Kierownictwo ZE nie jest zainteresowane czy oskarzenie prawdziwe czy fałszywe. W przypadku joasi123 nie zrobiło nic by wyjaśnić co powodem oskarzenia, czy oskarzenie moze zaistnieć, kto faktycznie uszkodził licznik. Dlaczego tak? Ponieważ prawo energetyczne, znamiona, jest celowo "dziurawe" i w tych dziurach kryje sie ZE, stwierdzajac np: licznik jest legalizowany czyli nie my odpowiadamy za błąd. Ukrywajac przed klientem, że licznik legalizowała Spółka której ZE większosciowym właścicielem.
    Sąd nie jest zainteresowany dlaczego ZE nie spełniło np wymogów formalnych.
    Prawo nakazuje ZE oraz każdemu klientowi (ZE o tym pamieta w przypadku klienta, wskazuje i wrzeszczy: o! wymóg formalny! jednak jest ślepe gdy chodzi o wymogi które prawo nakazuje ZE, np. czekałem na sprawdzenie mojego licznika przez ZE Wałbrzych około 8 miesiecy, przypominałem wielokrotnie na piśmie - udokumentowane, gdy wymóg formalny dla ZE: 14 dni) spełnianie WSZYSTKICH wymogów formalnych.
    ZE Wałbrzych a aktualnie część Tauron Dystrybucja SA, miejsce mojej byłej pracy, celowo pomija wymogi formalne.
    Gdy np zwiazkowiec wskazuje to kierownictwu, okazuje sie ze zwiazkowiec to np "wariat" działajacy na szkodę ZE i "okłamujący" prawdą klientów :). Pogmatwane, ale tak wynika z matactw kierownictwa ZE Wałbrzych nie tylko wobec klientów.

    Joasia123, gratulacje z wygranej sprawy. Przyjrzyj sie sprawie, wylicz straty moralne i czysto finansowe, załóż - jeśli to możliwe i masz czas - sprawę cywilną o odszkodowanie.

    Na zakończenie. Sfilmowałem sposób w jaki ZE Wałbrzych sprawdza uchyb klientów, sfilmowałem sposób włąściwy, sędzia prowadzący sprawę karną z oskarzenia ZE wobec mojej osoby (podobno groziłem śmiercią pracownicy ZE - dowód z nagrania tej rozmowy ujawnia że tak nie było, dowód w aktach sprawy, Sędzia jednak wyda Wyrok w dniu 27.12.12 r., że tak było i mnie skaże :), to 99,99%, fakt że mojej, pewności - przedstawię po 27.12.12 r. jaki zapadł Wyrok), stwierdził: sprawa nieprawidłowosci przy pomiarze uchybu przez ZE do Prokuratury, zostaje tam skierowana przez sędziego. Tylko: ta Prokuratura ukryła juz jedną ze spraw oszustw kierownictwa ZE, dlatego kolejny filmik z dowodami na ten fakt czyli pośrednio z oskarzeniem wobec wałbrzyskiej Prokuratury, dokladniej: wobec kilku prokuratorów prowadzących ta sprawę. Dlatego będę ponownie wnioskował, odrzucono mój wniosek poprzedni, o prowadzenie dochodzenia nie przez Prokuraturę w Wałbrzychu.

    Pozdrawiam.
    P.S. Powyzsze to tylko 1% do 2% całości. Opisanie całosci, trwajacej od roku 2002, to dosłownie "ksiażka". Pomijam większość.

    Dodano po 2 [godziny] 50 [minuty]:

    Poszukałem przez chwilę. Poniżej co znalazłem.

    Strona na której artykuł:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Piorun

    Fragment artykułu, cytat:
    "Skutki uderzeń pioruna.
    Piorun może wywołać pożar. Uderzenia rozrywają pnie drzew i mury, potrafią oderwać płyty kamienne wykładzin dachowych, murów ważące do 100 kg i odrzucić je na kilka metrów, przepalają cienkie druty, wywołują uszkodzenia instalacji elektrycznych, telefonicznych i innych opartych o metalowe przewody, niszczą urządzenia elektryczne. Temperatura w kanale przewodzenia pioruna jest tak wielka, że krzemionka zawarta w ziemi w miejscu uderzenia topi się, tworząc naturalne szkło nazywane fulgurytem. Działanie na urządzenia elektryczne wywołane jest poprzez bezpośrednie uderzenie pioruna w sieć elektroenergetyczną, a także w przypadku indukowania się napięcia tzw. impulsu elektromagnetycznego, gdy piorun uderzy w pobliżu sieci.
    Impuls ten powstaje wskutek wytworzenia przez prąd elektryczny pioruna krótkotrwałego pola magnetycznego. Indukuje on napięcie we wszystkich obwodach i urządzeniach elektrycznych (w tym w liniach elektroenergetycznych, sieciach telekomunikacyjnych, instalacjach antenowych itp.) znajdujących się w pobliżu miejsca uderzenia pioruna. Napięcie impulsu blisko uderzenia jest tak duże, że może spowodować poważne uszkodzenia i zniszczenia sieci oraz przyłączonych do tych sieci urządzeń.
    W celu ochrony przed skutkami przepięć wywołanych przez impuls elektromagnetyczny w sieciach elektroenergetycznych stosowane są specjalne aparaty elektryczne zwane ochronnikami przepięciowymi
    Wyładowania atmosferyczne zagrażają aparaturze elektronicznej w dwojaki sposób:
    · przepływ prądu piorunowego może uszkodzić aparaturę i instalacje
    · impuls elektromagnetyczny spowodowany wyładowaniem, może indukować duże napięcie.
    Parametry wyładowania piorunowego:
    · wartość szczytowa prądu
    · czas narastania prądu (maksymalna stromość prądu)".

    .................
    I jeszcze poniżej inna strona, strona ukazująca badania nad wpływem działania pioruna, tytuł artykułu: „Badania EMC a rzeczywiste zagrożenie piorunowe central
    automatycznego sterowania systemami przeciwpożarowymi”

    http://teleinfo.pb.edu.pl/emc/jmw/70.pdf

    .........................
    Przedstawiam dla zobrazowania jak wiele może spowodować np. piorun oraz mikro „piorun” w samym mieszkaniu w postaci np. zwarcia w instalacji mieszkaniowej. A zwarcie zdarza się w każdym mieszkaniu, przypadkiem powodują dorośli, przypadkiem dzieci, niebezpiecznym przypadkiem powoduje wadliwa lub „zużyta” lub stara instalacja elektryczna. Na temat powstających, i istniejących i wpływających na magnes hamujący licznika indukcyjnego, w takim przypadku pól elektromagnetycznych (wokół „czoła” zwarcia czyli wokół przewodu w którym prąd zwarcia - pole magnetyczne, patrz: Faraday, jak duże i czy jedno lub wielokrotnie wyższe od pola magnesu stałego, nie wiadomo ale jeśli większe od pola magnesu stałego i dotrze do tego magnesu, wpływa na „siłę” i trwałość magnesu hamującego łącznie z powstaniem uchybu w liczniku indukcyjnym o możliwej wartości do +50%, +100%, + 300% i... jednak tego faktu nie zbadano naukowo, a przynajmniej nie odnalazłem jeszcze, a przynajmniej w tej chwili, w Internecie).
  • #1248
    zworys
    Poziom 39  
    Obserwuję ten temat od początku i widać że lobby energetyczne "wysłało" swoich ludzi do pilnowania tematu. Panie vodiczka dlaczego przyrządy pomiarowe z ustrojem mechanicznym są legalizowane co rok i część nie przechodzi legalizacji. Układ elektryczny przyrządu można łatwo usprawnić . Co więc w nich może się zmienić ( nie piszę o uszkodzeniu). Są dwa miejsca - sprężyny powrotne i MAGNES. Więc jak to jest w ustrojach magnes powoli traci właściwości a w licznikach nie? Poza tym NIKT nie udowodnił że zmiana wskazań ( błędu ) licznika była gwałtowna - a tak kolega sugeruje w swoich wypowiedziach w domyśle była manipulacja i kradzież. Natomiast w wielu sprawach sądowych prawidłowo wykonane zestawienie faktycznego zużycia wykazało stopniowe narastanie ilości zużywanej energii. Niestety nie spotkałem kompleksowej ( pełnej) analizy zużycia energii w odniesieniu do używanych odbiorników , czy były ciągle te same ewentulanie jak w tym koresie zmieniała się ilość i jakość odbiorników. Nikt nie spodziewa się tak absurdalnych oskarżeń i nie robi zapisków które byłyby w takich przypadkach pomocne. Co do innych powodów uszkodzeń licznika - brak zabezpieczeń przepięciowych na linii NN ( były lata świetlne temu, zostały tylko smętne resztki ) Po uderzeniu pioruna miałem spalone połowę urządzeń w domu, Ciekawe że wszystko inne może się w takim momencie uszkodzić ale licznik wg ZE jest "nietykalny". Jak ma się potężny impuls prądowy w cewkach licznika w takim momencie na parametry magnesów?
    Do "kontrolera" stwierdzenie że większość npe to ludzie starsi jednoznacznie wskazuje "machloje" ZE. Wychowałem się na wsi, wiem jak starzy ludzie podchodzą do prądu i urządzeń elektrycznych, jak boją się wszelkich spotkań z Temidą. Takich ludzi najłatwiej wmanewrować w kradzież bo nie znają się kompletnie na energetyce, boją się każdego mapomknienia o prokuratorze, sądzie. Cwaniacy wiedzą że ci ludzie będą głodowali ale zapłacą. Jak można określić taką postawę pacowników ZE - kanalie to za mało. I nie są to gołosłowne oskarżenia - w telewizji był cały cykl reportaży o takim procederze. Faktem są kradzieże prądu - tego nie neguję ale pracownicy Ze idą "na łatwiznę" - prawdziwego złodzieja trudno złapać, niczego nie spodziewających się ludzi można wmanipulować i niech udowodnią że nie są wielbłądem. Następne pytanie jak można być oskarżycielem ,ekspertem i sędzią we własnej sprawie? A tak postępuje ZE. Jeśli mają wątpliwości licznik powinen być zapakowany w metalowy kontenerek i oddany policji , zbadany w naprawdę niezależnym laboratorium. Natomiast jeżeli licznik jest zdjęty przez pracownika ZE zabrany do ZE tam "badany" to gdzie tu równość stron? To ZE z naszych opłat utrzymuje cały sztab prawników, druga strona jest sama Właśnie skojarzyłem następny fakt - liczniki wody - w sumie prostsze w konstrukcji są legalizowane częściej niż liczniki prądu, czy to jest normalne? Ostatnia rzecz- większość oskarżeń o npe ma miejsce w momencie kiedy okazuje się że licznik zawyżał wskazania i trzeba byłoby dokonać zwrotu nadpłaconych kosztów, to wygląda jakby złodziej krzyczał - łapać złodzieja. Kwestia ostatnia owe "ekspertyzy" a w nich same same "neodymy" - czy nie ma innych silnych źródeł pola magnetycznego, tylko osławione neodymy? Czy pole magnetyczne neodymów ma własne cechy rozpoznawcze? że "ekspert" od razu je rozpoznaje? Z daleka pachnie to brakiem rzetelności żeby nie powiedzieć mocniej . I cóż panowie "advocatus diaboli"?
  • #1249
    vodiczka
    Poziom 43  
    zworys napisał:
    I cóż panowie "advocatus diaboli"?

    Masz rację i nie masz jej jednocześnie.
    zworys napisał:
    Kwestia ostatnia owe "ekspertyzy" a w nich same same "neodymy" - czy nie ma innych silnych źródeł pola magnetycznego, tylko osławione neodymy? Czy pole magnetyczne neodymów ma własne cechy rozpoznawcze? że "ekspert" od razu je rozpoznaje?

    Nie było neodymów nie było oskarżeń o namagnesowanie liczników, inne źródła pola magnetycznego nie były wystarczajaco mocne. Były dziurki w licznikach a na wsiach powszechne tzw. zarzutki. Znałem staruszkę, która wprawdzie sama nie zarzucała ale stała na czatach czy "elektryka" nie jedzie.
    zworys napisał:
    Jak można określić taką postawę pacowników ZE - kanalie to za mało. I nie są to gołosłowne oskarżenia - w telewizji był cały cykl reportaży o takim procederze.

    W Łodzi też mieliśmy kanalie w postaci "handlarzy skór" ale nikt przy zdrowym zmysłach nie twierdzi że 90% pracowników pogotowia w Polsce to łowcy skór.
    Natomiast kolega oraw1 pisze:
    oraw1 napisał:
    Ktoś kiedyś napisał,90% to oszustwo ZE,swoista dywersja "uczciwych"pracowników,5%przypadki,do których ZE się nie przyznają,a licznik energii elektrycznej to specyficzny rodzaj urządzenia elektrycznego, który również ulega awariom i usterkom i tylko 5% to faktyczna kradzież.

    Sądząc po Twoim poście też w to wierzysz.
    Skrzyknij niesłusznie posądzonych i wystosujcie zbiorowy pozew przeciwko ZE. Będę trzymał kciuki za waszą wygraną.
  • #1250
    zworys
    Poziom 39  
    Kolego daleki jestem od twierdzenia że 90% pracowników ZE to "kanciarze". Wystarczy kilku "ambitnych inaczej" i są w stanie wyrządzić znaczne krzywdy. Do tego dochodzi nastawienie kierownictwa żeby szukać winy wszędzie tylko nie u siebie i problem gotowy. Gdyby system wykrywania i oceny ewentualnej kradzieży był niezależny od ZE nie byłoby wielu patologii i wzajemnych oskarżeń.Nie mam zamiaru powoływać nowego stowarzyszenia pokrzywdzonych przez ZE. Prawdziwą skalę kradzeży znają tylko... ZE ale z wiadomych względów jej nie ujawnią. Może zamiast stowarzyszenia pokrzywdzonych powołać stowarzyszenie na rzecz właściwego i sensownego czasowo legalizowania liczników pezez laboratoria faktycznie niezależne od ZE, to także rozwiązałoby większość problemów.
  • #1251
    vodiczka
    Poziom 43  
    zworys napisał:
    Kolego daleki jestem od twierdzenia że 90% pracowników ZE to "kanciarze".

    zworys napisał:
    Cwaniacy wiedzą że ci ludzie będą głodowali ale zapłacą. Jak można określić taką postawę pacowników ZE - kanalie to za mało.

    Użyte sformułowanie "pracownicy ZE" sugeruje, że mówisz o większości a nie o nieuczciwych wyjątkach.
  • #1252
    Narek 1
    Poziom 17  
    vodiczka napisał:

    Użyte sformułowanie "pracownicy ZE" sugeruje, że mówisz o większości a nie o nieuczciwych wyjątkach.


    Vodiczka masz rację poucz autora jak w języku polskim powinno brzmieć takie zdanie, aby zachowało swój sens, jeżeli np. w całej polskiej energetyce jest tylko dwóch drani kontrolerów.

    Gdy brak argumentów to czepia się słówek - energetyk polonista.
  • #1253
    lorencm
    Poziom 13  
    Podaję za Aferamiprawa bez komentarzy wyrok dla niesłusznie posądzonych przez ZE
    "Można wygrać ze spółką dostarczającą energię elektryczną typu ENION przy posądzeniu o kradzież prądu - kara umowna jest bezprawna.

    Nic nie ma wiecznego, nie ma też bezawaryjnych liczników energii elektrycznej. Jednak jak już pisaliśmy wielokrotnie, sądy zwyczajowo "dają wiarę" zakładom energetycznym nie biorąc pod uwagę tłumaczeń osób pozywanych przez te instytucje. Zwykle stawiany jest zarzut, że do uszkodzenia licznika (rozmagnesowania) doszło w wyniku oddziaływania silnego pola magnetycznego pochodzącego od magnesu neodymowego.

    Dlatego bardzo pozytywnie przyjęliśmy wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach XIX Wydział Gospodarczy z dnia 31.07.2012r. sygn. XIX Ga 138/12 wydany przez skład: SSO Krystyna Fasciszewska-Rąba, SO Blanka Zorębska, SO Dariusz Chrapoński.
    Sprawa "o zapłatę" dotyczyła powództwa ENION Spółki Akcyjnej w Krakowie. Sąd na skutek apelacji pozwanego zmienił wyrok nakazowy I instancji w ten sposób, że powództwo oddalił w całości

    Publikujemy uzasadnienie sędziów z Katowic do wykorzystania przez innych posądzonych o kradzież energii elektrycznej, jak też dla pouczenia innych niekompetentnych polskich sędziów, jak powinno wyglądać uzasadnienie wyroku w tego typu nakazach zapłaty.
    Stan faktyczny sprawy obejmuje kwestię zawarcia umowy umowy przez strony sporu, kontroli układu pomiarowo - rozliczeniowego oraz wadliwych wskazań licznika ustalony w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji nie był kwestionowany przez strony sporu ani też nie budził wątpliwości tego Sądu.

    Kwestią sporną była przyczyna nieprawidłowości wskazań licznika, a w konsekwencji odpowiedzialność pozwanego za nielegalny pobór energii elektrycznej.
    Podkreślenia wymaga, iż strona powodowa w przedmiotowej sprawie dochodziła od pozwanego opłaty za nielegalny pobór energii.

    Zgodnie z § 10 łączącej strony sporu umowy sprzedaży energii elektryczne, w przypadku stwierdzenia przez dostawcę przypadku pobierania energii niezgodnie z umową, z z częściowym lub całkowitym pominięciem układu pomiarowo - rozliczeniowego, plomb legalizacyjnych, plomb dostawcy będą pobierane opłaty od odbiorcy zgodnie z obowiązującą taryfą.

    Na mocy przepisu art. 57 ustawy Prawa Energetycznego (Dz.U.2010.21.104) mającego zastosowanie w przedmiotowym postępowaniu w razie nielegalnego pobierania paliw lub energii, przedsiębiorstwo energetyczne może:
    1/ pobierać od odbiorcy, a w przypadku, gdy pobór paliw lub energii nastąpił bez zawarcia umowy, może pobierać od osoby lub osób nielegalnie pobierających paliwo lub energię opłatę w wysokości określonej w taryfie chyba, że nielegalne pobieranie paliw lub energii wynikało z wyłącznej winy osoby trzeciej, za którą odbiorca nie ponosi odpowiedzialności, albo
    2/ dochodzić odszkodowania na zasadach ogólnych

    Mając na uwadze aktualnie obowiązującą wykładnie pojęcia "nielegalny pobór energii elektrycznej" dokonanej przez Sąd Najwyższy ( uchwała SN z 10.12.2009r III CZP 107/09) - nielegalne pobieranie energii jest pobieraniem jej bez zawarcia umowy, z całkowitym lub częściowym pominięciem układu pomiarowo - rozliczeniowego lub przez ingerencję w ten układ mającą wpływ na zafałszowanie pomiarów dokonywanych przez układ pomiarowo - rozliczeniowy.

    Przywołanie stanowiska Sądy Najwyższego zachowuje aktualność mimo zmiany treści przepisu art. 57 ustawy Prawa energetycznego, bowiem wskazany przepis po zmianie podobnie jak w poprzednim brzmieniu reguluje odpowiedzialność za nielegalny pobór energii elektrycznej.
    "Trzeba się zgodzić z poglądem wypowiadanym w orzecznictwie i piśmiennictwie, że przewidziana w art. 57 ust.1 Pr. energ. oplata za nielegalnie pobraną energię ma charakter cywilnoprawny i odszkodowawczy. Nie ma natomiast podstaw do traktowania rozważanej opłaty jako mającej charakter kary ustawowej w rozumieniu art. 485 k.c. do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o karze umownej.
    Kara ustawowa, podobnie jak kara umowna, wiąże się funkcjonalnie z odpowiedzialnością za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, a więc odpowiedzialność kontraktową. Tymczasem art. 57 ust. 1 w związku z art. 3 pkt 18 PR. energ. obejmuje trzy różne stany faktyczne, które jednak nie polegają na niewykonaniu lub nienależytym wykonaniu zobowiązania wynikającego z umowy sprzedaży energii elektrycznej, ale stanowią delikt, określony w ustawie jako nielegalny pobór energii.
    W konsekwencji oczywiście niedopuszczalne jest art.484§1 zdanie pierwsze k.c. zgodnie z którym kara umowna należy się właścicielowi w zastrzeżonej wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody.

    Oznaczałoby to, że przedsiębiorstwo energetyczne jest zwolnione z obowiązku dowodzenia szkody i jej wysokości, co pozostałoby w sprzeczności z wykładnią gramatyczną art. 57 ust. 1 w związku z art. 3 pkt 18 Pr. energ. Z przepisów tych wynika jednoznacznie, że obowiązek wniesienia opłaty powstaje w wypadku nielegalnego pobierania energii, a więc faktycznego, a nie tylko potencjalnego jej odbierania i korzystania z niej. Zostało to wyraźnie potwierdzone w § 40 ust. 2 rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 2 lipca 2007r. w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf oraz rozliczeń w obrocie energią elektryczną ( Dz.U. Nr 128, poz.895 ze zm.) co jest zrozumiale, gdyż przepisy aktu wykonawczego nie mogą być sprzeczne z ustawą".

    Szczegółowego wskazania wymaga, iż w przywołany powyżej § 10 umowy łączącej strony ustalono, iż tylko w razie nielegalnego poboru energii przez odbiorcę z pominięciem układu pomiarowego powód może obciążyć odbiorcę opłatami zgodnie z obowiązująca taryfą.

    Sąd Okręgowy w niniejszym składzie podziela przywołane stanowisko Sądu Najwyższego, zatem podkreślenia wymaga, iż w przedmiotowym przypadku powodowy dostawca energii nie wykazał w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji, do czego również z mocy przepisu art 6 k.c. był zobligowany, nielegalnego poboru energii elektrycznej przez pozwanego.
    Reasumując, apelacja strony pozwanej skutkowała zmianą zaskarżonego wyroku Sądu pierwszej instancji i oddaleniem powództwa jako bezzasadnego.

    Mamy nadzieję, że wykorzystując ten wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach wielu niesłusznie ukaranych karami umownymi przez spółki energetyczne "numerem na magnes neodymowy" będzie mogła dochodzić zwrotu "przyklepywanych ukladowo" przez sądy kar, a nawet żądać odszkodowań.
    Dla tych na których "siadł komornik" proponujemy wniesienie pozwu przeciwegzekucyjnego, ale według nas najlepszym wyjściem będzie założenie firmie energetycznej pozwu cywilnego np. o bezpodstawne wzbogacenie się itp.

    Podany wyrok Sądu Okręgowego wzmacnia wiarę w to, że pomimo iż są rażąca różnica stron procesu , to tym razem zwyczajowo sędziowie apelacyjni nie "przyklepali" wyroku sądu pierwszej instancji. Tak trzymać, potrzeba nam więcej sędziów niezależnych od układów sitwy sądowej."
  • #1254
    vodiczka
    Poziom 43  
    lorencm napisał:
    Podaję za Aferamiprawa bez komentarzy wyrok dla niesłusznie posądzonych przez ZE

    To mi się podoba, zamiast ogólników o złodziejach z ZE i skorumpowanych sędziach, wyrok w sprawie z podaniem sygnatury akt.
    Może Joasia 123 (post #1244) przytoczy wyrok w swojej wygranej sprawie, jeżeli to możliwe razem z uzasadnieniem.

    lorencm napisał:
    Mamy nadzieję, że wykorzystując ten wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach wielu niesłusznie ukaranych karami umownymi przez spółki energetyczne "numerem na magnes neodymowy" będzie mogła dochodzić zwrotu "przyklepywanych ukladowo" przez sądy kar, a nawet żądać odszkodowań.

    Z tym będzie trudno. W Polsce nie obowiązuje prawo precedensowe.
  • #1255
    ZEanty
    Poziom 16  
    Witam.
    Wśród pracowników ZE kierownictwo w ilości około 50% wie o nieuczciwości najwyższego kierownictwa. Przykład, grudzień 2004 r., Oddział Wałbrzych aktualnie Tauron Dystrybucja. Rozmowa na korytarzu zakładu pomiędzy Dyrektorem Technicznym a Głównym Energetykiem. Gł. Energetyk. odmawia propozycji Dyrektora, rozmowa głośna i wyraźna, słyszy kilku pracowników. Jakiej propozycji, o co chodzi? Dyrekcja sfałszowała zakup nakazanej prawem energii odnawialnej, wstawiła fałszywe dane i fałszywą nazwę elektrowni od której jakoby taką energię zakupiła. Zakupiono tańszą energię, zwykłą tj. z elektrowni węglowej, wstawiono oczywiście ceny energii droższej. Fakt w Protokole NIK po kontroli jednak całkowicie pominięty milczeniem w trakcie upublicznienia protokołu, nie zgłoszony do Prokuratury, osoby na stanowiskach Dyrektorów po ujawnionym fakcie, bez zmian. Protokół stwierdza: nie wiadomo skąd takie straty energii w wyliczeniach ZE. I ten temat upubliczniono. Skąd wiem o zakupie energii? M. in. bezpośrednio od kontrolera NIK, dzwonił także do elektrowni od której jakoby zakup. Kierownictwo elektrowni zdziwione, zaprzeczyło kłamstwu. Dlaczego NIK mi przekazał? Przekazał mi także że umowy o przesył innymi sieciami z innymi ZE za przesył którymi to sieciami o wiele niższa cena istnieją (Odział w Wałbrzychu, Prezesi a następnie Dyrekcja, wstawiali koszty w całości jako koszty przesyłu tylko sieciami PSE, przesył sieciami bocznymi nie PSE to około 30% zakupywanej przez ZE energii, aktualnie zakupywanej przez ZE Obrót). Wynika, fakt udowodniony także pismem RN EnergiaPro SA, koszty przesyłu dla wszystkich klientów Spółki zawyżone około 30%. Tak, tak, zgłaszałem m. in. do Ministra Sprawiedliwości w roku 2003, Prokuratura wałbrzyska, świdnicka a na koniec 1 sędzia Sądu Rejonowego Wałbrzych stwierdzili: nie ma podstaw do wszęcia dochodzenia, umorzone. Chociaż podstawy na tacy w aktach sprawy. Wobec mnie stwierdzono: zgłaszajacy nie wie o co chodzi, nie zna sie na "rzeczy", sprawdzono umowy i przesłuchano swiadków, nic takiego co zostało zgłoszone nie istnieje. Tylko w aktach nie ma ani jednego przesłuchanego świadka, nie ma ani jednego sprawdzonego dokumentu który wskazałem (umowy i faktury), przedstawiłem wystarczające dowody w ilości kilkunastu wraz z wyliczeniami i obowiązującym do wyliczeń dla sieci rozdzielczych ZE prawie, dodatkowo aby "ktoś" coś zrozumiał i było w miarę prosto, przedstawiłem dowody i wyliczenia dla jednego miesiaca maj 2002 r.. Oczywiscie, wcześniej rozmawiałem z Prezesem ówczesnego ZE, który stwierdził ze zakład kupuje energię tylko od PSE :). Ok, dokument zaprzeczajacy kłamstwu Prezesa to pismo ZE dla kierownictwa, w którym jasno że energia zakupywana w około 30% na wolnym rynku (bezpośrednio z elektrowni od roku 1997) gdzie zero kosztów PSE w przypadku przesyłu zakupionej energii nie siecią PSE. I tak jest do dziś.
    Temat zawisł w próżni, fakty jakie istniały wobec klientów ze strony ZE w tym temacie, zawyzania kosztów przesyłu enegii, miały się "dobrze" do czasu zwolnienia mnie z ZE.
    Powyższe to jeden temat, drugi to dosłownie fikcyjne pomiary użytkowanej energii przez większość liczników zainstalowanych, wcześniej legalizowanych, przez ZE. Wokół liczników istnieje też kilka tematów pokrewnych, jak zawyzajace wielkość energii przekładniki prądowe. To znamiona, ponieważ to przekazali mi pracownicy majacy dostęp do faktu. Stąd nie poruszam czegoś czego nie sprawdziłem, przedstawiam że to prawdopodobne, obiektywnie w 51% subiektywnie w 99%.
    Na początku roku 2008 pismo z dowodami i wyliczeniami ponownie do wiadomości władz EnergiaPro i Tauron. Bez odpowiedzi. Tylko w piśmie pewien szczegół - brak odpowiedzi wyrażeniem zgody na publiczne określenia wobec władz Spółki. Na podstawie tego szczegółu publicznie stwierdzam: poprzez dokonywanie szeregu oszustw w tym zawyzaniu kosztów przesyłu energii i stosowaniu liczników zawyzających powyzej dozwolonej normy pomiary uzytkowanej przez klientów energii, zarzadzajacy Oddziałami i Spółką Tauron to złodzieje zorganizowani w sposób mafijny. Dowody przedstawiono wałbrzyskiej prokuraturze, ta współdziałą z ww. oszustami/złodziejami ukrywajac fakty.
    Wiem że częściowo odbiegam od tematu. Liczniki to tylko część. Kwota rocznie "ściągana" w sposób ww. (oszustwa) od klientów Spółki, to około 1 miliard złotych. Z danych posiadanych przeze mnie. Bez obliczeń możliwego zawyzania np ceny samej energii, to podejrzenie na podstawie stwierdzeń Prezesa ZE w roku 2003, opisano powyzej, który mi wmawiał w oczy ze całosć energii zakupywana od PSE. W tej rozmowie padło też pytanie. Czy chce mi się walczyć z wiatrakami :)? Odpowiedziałem ze jeśli, to zajmuje sie tylko śróbkami wiatraka, możliwe ze padnie i będzie konieczny nowy, ze zdrowego "drewna".Dziś wiem, nie istnieje "zdrowe drewno" na stanowiskach kierowniczych, to "drewno" jest dobierane w "wyszukany" sposób. Kierownik musi się wykazać że popiera władzę ZE, że potrafi kłamać, ze potrafi kopać pracownika i pracowników. Itp.
    Jak to sie stało ze ja, w owym czasie zwiazkowiec, dotarłem do tematu zawyzania kosztów przesyłu?
    Ówczesny Prezes ZE Wałbrzych zerwał z ZE Legnica umowę o tranzyt energii zakupionej przez ZE Legnica z elektrowni na Górnym Śląsku. Pierwsze pytanie, dlaczego Prezes ZE pozbawia ZE zysków z tranzytu> Drugie pytanie pojawiło sie po chwili: dlaczego ZE Legnica korzysta z trzech sieci rozdzielczych (droga boczna, 110 kV) zamiast z jednej przesyłowej (autostrada, 220 kV i 400 kV) w której dodatkowo mniejsze straty? Aby z Górnego Śląska zakupiona przez ZE Legnica dotarła do ZE Legnica, musi "przepłynąć" przez "drogi boczne" GZE, ZE Opole, ZE Wałbrzych. Jaki sens takiego działania? Po ponad pół roku sprawdzania włosy zaczeły mi stawać na głowie, nie wierzyłem. Jednak kolejne dowody to kolejne fakty. Do tego kłamstwa zaprzeczajace faktom i dowodom. Słownie, ponieważ na piśmie Prezes ZE się bał. Do tego współdziałanie w ukryciu faktów przez część wałbrzyskiego wymiaru sprawiedliwosci.
    W rku 2007 pojawił sie temat nieprawidłowo działajacych liczników. Milczałem w tym zakresie na temat celowo przez kierownictwo Oddziału Wałbrzych opracowanej metody nieprawidłowego sprawdzania uchybu. To prosta metoda. Podczas sprawdzania Państwa liczników do obliczeń wstawia się zawsze 1000 W. Jeśli posiadacie Państwo tzw. "Pity pokontrolne", w większosci przypadaków nie pokazywane nawet klientom przez kontrolujących, słowny zakaz kierownictwa, na Pitach wartość mocy 1000 W.
    Gdy w ponad 75% przypadków to wartość w granicach około 900W - 950 W, zależnie od napiecia U w momencie sprawdzania i przyrządu przy pomocy którego sprawdzany uchyb. Np tzw. wymuszacz rezystorowy posiada chłodzenie, silniczek indukcyjny, powodujacy przesunięcie pomiędzy U oraz I i pomniejszenie wartości P podczas sprawdzania.
    Stała obliczona dla 10 obrotów tarczy przy 1000 W jest mniejszej wartości czasowej, np 96 sekund, jak np dla 550 W, np 100 sekund.
    Od tej stałej odejmuje się czas pomiaru 10 obrotów tarczy (licz. indukc., dla elektronicznego 50 impulsów, wymóg prawa) który wynosi np 92 sekundy. Różnica w czasie ukazuje wielkość błędu. Czyli ZE wykaże błąd z różnicy: 96 - 92 podczas gdy faktyczny błąd to 100 - 92.
    Co w przypadku który przez okres czasu 3 lat pomiarów uchybu liczników, U wartości np 224V? Uchyb możliwy z minusem. Tu obciążenie klienta za niedopłatę.
    Jakie tłumaczenie ZE przed klientami, z jednoczesnym nie ujawnieniem że sposób wykonania pomiaru uchybu nieprawidłowy, gdy wykazany uchyb np +10%?
    Że właściwie to pomiar uchybu przez pracowników niedokładny, a laboratorium za które klient zaplaci i tak wykaże że uchyb w normie.
    UOKiK wobec ENION stwierdza: bzdura, w takim przypadku to ZE zabiera licznik i musi sprawdzić laboratoryjnie. Co robi ZE? Zostawia licznik klientowi. Kierownictwo ENION na pismie nakazuje zdjąć licznik gdy uchyb powyzej +4% wg licznika wzorcowego ENION (nie sprawdzono jakie wartości uchybu posiadał licznik wzorcowy, bo to przecież... licznik wzorcowy ZE :) ) Oddział w Wałbrzychu Tauron nakazuje zdjąć licznik gdy uchyb wykazany przy sprawdzeniu metodą ZE powyzej + kilkunastu % :). Bo przecież sprawdzenie nie jest dokładne, tak twierdzi kierownictwo. Jednocześnie w pismach do klientów nie ujawniając wyniku sprawdzenia Pitem "kierowniczym" stwierdza: po sprawdzeniu licznika Pitem okazało sie ze licznik działa w normie :). Do listu otwartego załączyłem dokumenty potwierdzajace to działanie (kopia listu ale nie skan lub ksero, kilka stron wcześniej) gdy błąd np +5,6% kierownictwo stwierdza jak przytoczono: sprawdzono, licznik wykazał uchyb w normie :). Tragifarsa w wykonaniu kierownictwa ZE kpiaca z prawa, norm, sposobu wykonania sprawdzenia uchybu.

    Ponieważ nie piszę często, pozwalam sobie na obszerne wypowiedzi.
    A nie często z przyczyn "łubudubu" z ZE ;). Nie jest śmieszne, ale podchodząc inaczej mógłbym sie powiesić ;). Jak dąży ZE do zdołowania klienta? Macie Państwo przykład na klientach ZE proszących na tych stronach o pomoc. Jak podchodzi do mnie:)? Odrobinę szerzej. Wygrałem sprawę, ostatnio, w sądzie karnym. Tam Dyrektor Oddziału w Wałbrzychu zgłosił fałszywe oskarzenie poparte fałszywymi zeznaniami dwóch świadków pracownic ZE, że groziłem rozmówczyni smiercią i ona sie boi ze to zrobię. Cóż, odmówiłem zeznań przed wałbrzyska policją, z określonych przyczyn. Sprawa trafiła do Sądu. Bez szczegółów, przedstawiłem tylko jeden dowód. Wygrałem sprawę, zostałem uniewinniony. Dowodem nagranie rozmowy podczas której jakoby groziłem jednej z pań, kierowniczce ZE zaniżającej moje wynagrodzenie do obliczeń odszkodowania w sądzie (fakt, przez okres czasu juz prawie 4 lat moje odszkodowanie wywalczone w sądzie wypłacone przez ZE, to około 2700 zł, Wyroki nie do uwierzenia pomimo stwierdzenia przez Sąd świadomego i celowo bezprawnego działania Dyrektora ZE :) ). Nagranie ujawnia: Dyrektor zgłosił fałszywe oskarzenie. Cóż, z takim działaniem, udowodnionym Wyrokiem, wiążą się konsekwencje dla fałszywie oskarzajacych. Jednak czy zaistnieją zależne nie od Sądu a od sędziego. Zaznaczam, ponieważ wszystkie wyroki które Państwa uniewinniają z oskarżenia o kradzież, niosą wobec ZE konsekwencje. Aktualnie czekam aż Prokuratura wniesie apelację, podejrzewam że wniesie. Po uprawomocnieniu sie Wyroku wniosę o konsekwencje wobec "pana dyrektora". Do odszkodowania finansowego poprzez prawo cywilne włącznie. Bo i ja i Państwo ponosicie określone straty moralne, i jest to bardzo delikatne określenie.
    Pozdrawiam.
  • #1256
    vodiczka
    Poziom 43  
    ZEanty napisał:
    Stąd nie poruszam czegoś czego nie sprawdziłem, przedstawiam że to prawdopodobne, obiektywnie w 51% subiektywnie w 99%.

    Skoro kolega czegoś nie sprawdził skąd pewność, że obiektywnie prawdopodobieństwo 51% :?: Czy ci co przekazali tę wiadomość są wiarygodni na 51% :?:
    To, że subiektywnie 99% procent nie dziwi mnie.
  • #1257
    ZEanty
    Poziom 16  
    Subiektywnie 99% to wiedza praktyczna.
    Obiektywnie 51% dla rozumiących panie vodiczka.
    Sąd żąda dowodów do wglądu. A jak je przedstawić?
    Skoro 8 elektromonterów Rejonu ZE + 1 Inspektor ds Tech. Obsł. Odbiorców (ZEanty) wiedzą i co dzień mają w ręku dowód techniczny na fakt, że liczniki ZE zawyżają pomiary użytkowanej przez klientów energii

    (sprawdzanie wielkości uchybu metodą ZE zanizajacą uchyb, uchyb wykazywany metodą ZE przy nie istniejacej i zawyżonej stałej mocy P=1000W: od + 7% do + kilkunastu% i liczniki pozostawiane klientom na polecenie kierownictwa ZE /w tym na pana polecenie panie vodiczka czyli inż. R. G., pewność ZEanty na 80% :) odnośnie osoby moćpana/ które brzmi: liczniki wymieniać gdy uchyb powyzej + kilkunastu % /kolejna nieścisłość kierownictwa ZE: ile właściwie znaczy w "oczach" kierownictwa ZE +kilkanaście %, +11% czy +19%?/)

    i z nich tylko 1 (ZEanty) w ramcha działalności zwiazkowej przeciwnej także 3 pozostałym "istniejacym" Przewodniczacym NSZZ Oddziału w Wałbrzychu (Ci 2 mości panowie i 1 mości pani piszą do Dyrektora a ten przekazuje do Zarządu Spółki: nie zapraszać M.P. na spotkania, nie przyjdziemy jeśli on bedzie, bo obraża naszego Prezesa :), a obrazą wg nich podawanie faktów o kłamstwach Prezesa) wnosi do kierownictwa, że jest łamane prawo energetyczne i klienci są okradani?
    Pozostali milczeli i milczą, z wyjątkami które tu juz widzę. Powód? Kilka m. in. utrata pracy plus dziwne sumienie. Ale to już szerszy temat.
    Cóż, nic wiecej oprócz 51 a 99 pan vodiczka nie znalazł we wpisie ZEanty?
    Miło mi.
    Panie vodiczka, żegnam pana po raz ostatni.
    Zrezygnowałem z powrotu do pracy w ZE bo nie cierpię fałszu, złodziejstwa, mobbingu, dyskryminacji. A powyzsze odbywało sie z pana udziałem.
    Nie dopiszę co mi sie robi gdy pana czytam, a nie czytałem ostatnio.
    I już nie zamierzam, ponownie :).

    Dodano po 41 [minuty]:

    P.S. dla pozostałych.
    Fakt z Oddziału ZE Tauron w Wałbrzychu.
    Po wymianie legalizacyjnej, podczas przepisywania licznika na nowego odbiorcę, przy zdejmowaniu licznika gdy odbiorca sie wyprowadził i puste mieszkanie lub na polecenie odbiorcy, od roku około 2003 wszystkie liczniki są sprawdzane tzw. metodą Pit na wielkość uchybu licznika. Wykazywane błędy w pomiarach licznika

    (metodą kierownictwa Oddziału Tauron w Wałbrzychu zaniżającą w 75% uchyb :), ostatnia info dla "vodiczko" - 75% stąd ze stały opór obciążalnika ale różne U podczas sprawdzania uchybu, ZE Oddział w Wałbrzychu nie sprawdza ani U ani I celem uzyskania danych o faktycznej mocy podczas sprawdzania uchybu licznika klienta, z info na elektrodzie: żaden ZE nie sprawdza U oraz I w momencie sprawdzania uchybu licznika, celem określenia faktycznej mocy służącej do dokładnego wyliczenia wielkości uchybu licznika;
    lecz wstawia do obliczenia uchybu fikcję w postaci P=1000W, natomiast ZEanty sprawdził praktycznie ile razy podczas sprawdzania uchybu U MNIEJSZE i powodujące przy fikcji 1000W zaniżenie uchybu do dozwolonej granicy: na 100 sprawdzeń 5 razy U PONIŻEJ wartości dla określonego R, aby moc P pomimo fikcji i wstawiania przez ZE do obliczeń uchybu zaistniała tak mała /U x I = P, cos fi pomijamy gdyż amperomierz wykazuje juz I faktyczny, po przesunięciu indukcyjnym czyli wykazuje, nazwijmy, prąd czynny dla wyliczenia obciążenia mocy czynnej gdyż licznik u klienta jest do pomiarów mocy czynnej /, że wykazany przez ZE uchyb, fałszywy, pojawił się w granicach +-2%, U poniżej 230 V pojawia sie najczęściej nocą lub przy nagłym obciążeniu, w ciągu dnia u klientów indywidualnych ZE oraz w małych firmach U powyżej 230V, na jednej ze stron elektrody jta zamieścił pomiary U w swoim mieszkaniu, z tego co pamietam u niego przez cała dobę U powyżej 230V, w większości w granicach 235V i powyżej; sumując - praktycznie metoda sprawdzania uchybu opracowana celowo nieprawidłowo dla zaniżania uchybu wykazywanego przy sprawdzaniu tegoż uchybu, zaniża uchyb w ponad 90% przypadków, podane przybliżenie przez ZEanty w ilości 75% jest zaniżone)

    nie były i nie są umieszczane w Państwa dokumentach dotyczących licznika, chociaż muszą być tam umieszczane. Pity znikają w "bezdennych kieszeniach" kierownictwa. I fakt: nie wiadomo ani jaki uchyb wykazany przez pracowników ZE ani nie wiadomo jaki uchyb wykazany przy tzw. legalizacji ponownej licznika.
    Prawo nakazuje: wszystko, od umowy poczynając a na OT ze zdjęciem licznika i wymówieniem umowy kończąc, musi być umieszczone w dokumentach dotyczących umowy o zakup i przesył energii pomiędzy klientem a ZE. Dlaczego nie umieszcza sie tam wyników wykazanych uchybów wykazanych przy sprawdzaniu przez pracowników ZE?
    Odpowiedział za ZE UOKiK w decyzji dotyczącej ENION. Ponieważ błąd powyżej dozwolonej prawnie normy, +2%, wykazany przez pracowników ZE przy sprawdzaniu przez nich uchybu tegoż licznika, obowiązuje ZE do natychmiastowej wymiany licznika i oddania go do badania laboratoryjnego. W Oddziale Tauron w Wałbrzychu praktycznie wszystkie liczniki, do miesiąca stycznia 2009r., wykazywały uchyb powyżej dozwolonego. Przy sprawdzaniu przez ZEanty i przy sprawdzaniu przez elektromonterów urządzeń. A data powyższa stad, ze od stycznia 2009 r. juz nie pracuje w ZE. Jednak w roku 2010 jeden z ww. elektromonterów zeznał przed sądem, przypadkiem :): liczniki wymieniamy gdy uchyb powyżej kilkunastu %.
    Pozdrawiam.

    Moderowany przez jankolo:

    Za rzucanie pomówień na innego użytkownika forum uczestniczącego w dyskusji otrzymujesz ostrzeżenie

  • #1258
    vodiczka
    Poziom 43  
    ZEanty napisał:
    Zrezygnowałem z powrotu do pracy w ZE bo nie cierpię fałszu, złodziejstwa, mobbingu, dyskryminacji. A powyzsze odbywało sie z pana udziałem.

    ZEanty napisał:
    na polecenie kierownictwa ZE /w tym na pana polecenie panie vodiczka czyli inż. R. G., pewność ZEanty na 80%

    Gdyby to była pewność na 100% pozwałbym cię kolego za zniesławienie i wygrał ale skoro asekurujesz się na 20% to odpuszczę
  • #1259
    stan_2013
    Poziom 9  
    Mam taki problem. Moja mama zmarła xx.xx.xxxx roku. Przez notariusza xx.xx otrzymałem akt poświadczenia dziedziczenia i stałem się jedynym włascicielem mieszkania. w dniu xx.xx podpisałem umowę z "Tauronem" i w dniu xx.xx miał przyjść pan od nich i sprawdzić licznik i plomby. Przyszedł, oglądnął i zastał co następuje: drut plombowniczy cały, plomba cała, ale stwierdził że powinna być w innym miejscu i na przkładzie plomby sąsiadki pokazywał, że jakiś odcisk na niej mu się nie podoba (nie wiem czy był wg niego niewyraźny, facet w okularach) i stwierdził, że jest podejrzenie o nielegalny pobór energii i mam mieć wizytę xx.xx.xxxx. Mam pytanie na kogo jest aktualnie licznik po podpisaniu umowy na mnie czy wciąż na moją zmarłą mamę ? I na co uważać przy kontroli. Czy wrazie czego pisać, że wg mnie nie widzę żadnych uszkodzeń? Za wszelkie porady będę wdzięczny, chciałbym uniknąć posądzenia o coś czego nie zrobiłem.
  • #1260
    vodiczka
    Poziom 43  
    stan_2013 napisał:
    Mam pytanie na kogo jest aktualnie licznik po podpisaniu umowy na mnie czy wciąż na moją zmarłą mamę ?

    Po podpisaniu umowy licznik jest na ciebie ale skoro bezpośrednio po podpisaniu umowy w ramach kontroli "przenoszonego" licznika pracownik podjął podejrzenie o NPE to cię to nie obciąża. Uważam, że skoro wysunięto takie podejrzenie, powinieneś żądać wymiany licznika na nowy nawet jeżeli podczas wizyty wycofają się z tego podejrzenia.
    Pozostaje sprawa czy gdyby okazało się że jednak był NPE to jako spadkobierca możesz być obciążony przez ZE. Uważam że nie, gdyż umowa wygasa z chwilą śmierci odbiorcy energii a kara za NPE nie może być nałożona na spadkobierców.