Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym

Bobi 313 08 Jan 2013 11:33 546842 1829
Optex
  • #1261
    stan_2013
    Level 9  
    Czy panowie z kontroli mogą odmówić mi wymiany licznika na nowy i powiedzieć, że zostawiają stary, tyle tylko, że założą nową plombę na niego ? Czy mogę wybrać sobie jaki licznik chcę tzn. starego typu indukcyjny czy elektroniczny, czy też jest to ustalane przez nich i nic tu nie mogę zrobić. Z góry dziękuję za każdą pomocną odpowiedź.
  • Optex
  • #1262
    vodiczka
    Level 43  
    Panowie mogą odmówić ale wtedy piszesz pismo do ZE, że żądasz założenia nowego licznika gdyż nie masz pewności czy uchyb dotychczasowego mieści się w normie. Wpisz też taką uwagę do protokołu który będziesz podpisywał po kontroli. Czy wiesz kiedy ostatni raz był legalizowany? Zazwyczaj jeżeli wymieniają to zakładają elektroniczny bo indukcyjne są wycofywane z użycia.
  • #1263
    stan_2013
    Level 9  
    Na zleceniu OT mojej zmarłej mamy w tabelce przy pozycji plomby legaliz.rok/ilość jest wpis 2000 / 1. A z tymi przdpłatowymi jaka jest obecnie sytuacja czy w ogóle komukolwiek to instalują ? I jeszcze jedno pytanie dotyczące dziedziczenia pomiedzy datą śmierci mojej mamy a podpisaniem umowy mieszkałem w odziedziczonym mieszkaniu, wcześniej też byłem tam zameldowany, czy to ma jakiś wpływ na NPE i w razie czego odszkodowanie za nie ze stony ZE ? Pytam tak dla pewności, bo to jednak 2 miesiące różnicy pomiędzy datami, no i to że byłem tam wcześniej zameldowany. Dziękuję ci vodiczka za każdą wskazówkę.
  • #1264
    vodiczka
    Level 43  
    Jeżeli uznają cię za pełnoletniego członka gospodarstwa domowego to mogą próbować dochodzić roszczeń również od ciebie. Jak zwykle roztrzyga sąd jeżeli się nie zgodzisz.
  • Optex
  • #1265
    ZEanty
    Level 16  
    Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 11 sierpnia 2000 r. w sprawie przeprowadzania kontroli przez przedsiębiorstwa energetyczne
    Dz. U. Nr 75, poz. 866 z dnia 15 września 2000 r.

    Tam jak muszą sie zachować, wymogi prawne narzucone formalnie - złamanie to anulowanie całej kontroli, tego radzę sie trzymać w pierwszej kolejności jeśli dojdzie do sprawy sądowej.

    Znikł mój wpis, raczej obszerny. Dlatego w skrócie ponownie.
    Przyjmuję odnośnie pana vodiczki, panie moderatorze. Drugie ostrzeżenie, po 5 zniknę. Nie znam tego pana, kto to? Tak od dziś będzie wyglądać :). Tylko proszę ponownie o wykreślanie wpisów tej osoby odnośnie mej osoby. I proszę sprawdzic kto kogo, czy ZEanty czy "v......", tu zniesławia. Nie odnoszę do siebie, odnoszę do wszystkich wpisujących.
    A jeśli ZE odważy sie cos podnieść na mój temat :), proszę o wyraźną informację. Czekam z niecierpliwością zaznaczajac czytajacym, że wszystko o czym piszę udowodnione. Złodziej jest złodziejem i nie będę go nazywał szanownym dyrektorem.

    Stan2013.
    Sprawdzajacy z ZE powinien Ci jasno przedstawic o co chodzi. Bo od daty podpisania umowy, róznej od sprawdzenia liczniaka
    (sprawdzili błąd uchybu? nie? żądaj natychmiast ale w sposób: wartość prądu, wartość napiecia, pomnożone daja wartość mocy obciążenia, nie fikcyjne 1000W, prawidłowo obliczona stała wg prawidłowo wyliczonej mocy obciążenia, i na tej podstawie wyliczony uchyb licznika),
    Ty odpowiadasz za licznik, chociaż to nieprawda :). Dlaczego?
    Z tego co piszesz wnioskuję, licznik na korytarzu. Nie Ty odpowiadasz za licznik.
    Odpowiada zarządca. Masz, powinieneś mieć to w umowie. Nie ma szczegółowo, ale skup sie w umowie na odpowiedzialności za plomby. Odpowiadasz za plombę i licznik gdy jest w Twoim mieszkaniu lub, gdy domek jednorodzinny, na terenie Twej ziemi. Tu juz wątpliwość budzi co z odpowiedzialnościa gdy jest np na płocie ogradzajacym posiadłość. Miałem takie przypadki ale nie przy npe.

    Licznik przedpłatowy zakłada sie dłuznikom lub klientom rzadko bywajacym w mieszkaniu.
    Raz spotkałem taki licznik na stałe. Klient nie wpuścił pracowników ZE do wymiany licznika, po spłaceniu długu. Spodobało mu sie ze licznik go "zmusza" do płacenia :).
    I licznika nie wymieniono. Tu ważne przy npe. Pracownik ZE nie ma prawa wstępu do mieszkania klienta ani na teren jego siedziby, bez zgody właściciela lub wynajmującego mieszkanie. Tak też z policją, nie mają prawa wstępu jeśli najemca, właściciel nie wyrazi zgody, bez nakazu sądu.
    Jeżeli podczas kontroli npe ZE pracownicy ZE nie zapytali o zgodę na wstęp do mieszkania, weszli bez pytania i zaczeli wszystko przeglądać, złamany kolejny wymóg prawny.

    Wracajac do możliwości wyboru licznika. W taryfie G i C decyduje ZE. Ale mozesz sobie sam kupic licznik i dać ZE do zainstalowania. Tylko ZE przejmie go na swą własność ;), mają takie prawo. Jeśli spotkasz ok kierownika, zdarza sie 1 na 10 w ZE, możliwe ze wyrazi zgodę na Twoją prośbę lub żądanie. Mozesz też ządać, nie tylko prosić :). Płacisz ZE za użytkowanie tego licznika. Oczywiście, prawdopodobnie odpowiedzą Ci ze obowiazuje polecenie i licznik musi byc zgodny z poleceniem. Polecenie wydaje Dyrekcja.

    Roszczenia tylko w przypadku jeśli Cię oskarzą lub okaże sie ze licznik zawyżał. ZE stwierdzi: zwracamy tylko tym z którymi umowa. Czyli pozostanie Ci sąd cywilny. Ale nie życzę Ci stwierdzenia przez ZE, że licznik zawyza. Stwierdzą, w 100% gdy uchyb powyzej +20%, że kradłeś. Popatrz na wcześniejsze wpisy na tej stronie.
    Fakt, jeden wpis dotyczył też oskarzenia ze strony ZE o npe, gdy uchyb + kilkanaście%. Wpisy kilka stron wcześniej.

    Dodano po 16 [minuty]:

    P.S.
    Cytat, ciekawe: "Elektroniczne są wycofywane z użycia."
    To jedno z poleceń obowiazujacych w Tauron SA Oddział w Wałbrzychu.
    Czyj to cytat? Z wpisów pod datą 08.01.2013r..

    Stan 2013.
    Odnosząc sie do stwierdzeń kontrolującego z ZE.
    Plomba ZE na pokrywie licznika, żyłka przekłądana przez śróbę, ma dziurkę, i nazawijmy to "mostek" na pokrywie pod którym także miejsce dla zyłki. Tak przeciągana jest zyłka. Ale, zdarza sie ze "mostek" zerwany. Wtedy monter, np przy sprawdzeniu podczas przepisania licznika na nowego odbiorcę, sprawdza i przeciaga zyłkę przez śróbę i np pod zyłką na której inna plomba, legalizacyjna. I powinien zgłosić uszkodzenie, pokrywa do wymiany. Bez wymiany licznika.
    Opisz stan2013 jak to wygląda przy Twoim liczniku, popatrz na sąsiednie które też na korytarzu. Z drugiej strony, jeśli coś nie tak na plombie, np zaciśnięta obcęgami, sprawdź też sam. To widoczne, czy jest jakaś cyfra, literka. Jeśli jest, zakładał ZE, a wina pracownika że zacisnął za słabo. Jeśli nic nie widoczne, faktycznie nie wiadomo co sie działo.
    Ale jeśli sie działo a nie dzieje, nie istnieje w momencie kontroli. Niczym nie moga Cię obciążyć!
    Nawet uszkodzoną plombą która nie jest uszkodzona a gdyby była, płaci zarządca budynku lub właściciel budynku, jeśli taki istnieje, ponieważ licznik na korytarzu. Tak wnioskuje z Twojego wpisu.

    Dodano po 6 [minuty]:

    P.S.
    ZE sprawdzał stan licznika, nie kontrolował.
    To dwie rózna rzeczy stan2013. Poprawiam siebie, ponieważ powyżej zapisałem "Odnosząc sie do stwierdzeń kontrolującego z ZE." Jak podajesz, sprawdzano czy Twój licznik działa prawidłowo ponieważ przejmujesz odpowiedzialność, pośrednio, za jego działanie. Jeśli Ci udowodnią ze coś nie tak z Twojej celowej i swiadomej winy, wtedy odpowiadasz.
    Pozdrawiam.
  • #1266
    stan_2013
    Level 9  
    W przypadku NPE sciągają stary licznik i zakładają nowy pewnie. Jaką mam pewność, że nie podłożą mi "świni" i licznik będzie miał duży uchyb już "na dzień dobry" w momencie założenia. Licznik jest w bloku na klatce schodowej, niezabezpieczony niczym, każdy może podejść i choćby dla "jaj" zerwać plombe. U mnie z tą plombą to jest jeszcze tak ze przechodzi drucik przez 3 oczka ale wczesniej jest puszczony pod nimi,taka pętelka i dopiero plomba , a u sąsiadki od razu prosto i to było głównym powodem podejrzeń o npe i kontrole którą mam.
  • #1267
    franekteleranek
    Level 11  
    Mam problem podobnie jak wielu na tym forum. Licznik został wysłany do ekspertyzy i oskarżono mnie o npe. W ekspertyzie napisano : wskazania licznika charakteryzują się bardzo dużymi błędami dodatnimi,przekraczającymi wartości dopuszczalne. maksymalna wartość indukcji magnetycznej w szczelinie lewego magnesu stałego wynosi 263 mT. Wartość w szczelinie prawego magnesu wynosi 279. Producent podaje właściwą wartość dla licznika Pafal C52d,wynosi ona 300-320mT. Czy ktoś zorientowany może podpowiedzieć jaki to procentowo uchyb,niestety nie umiem tego policzyć.Wychodzi mi poniżej 20%a piszecie,że tylko powyżej kwalifikują jako npe.
  • #1268
    kspro
    Level 27  
    ZEanty - zaczynasz odjeżdżać i to tak, że nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Znowu piszesz coś o dowodach na samoistne rozmagnesowywanie się magnesu, które rzekomo można znaleźć na wcześniejszych stronach tego wątku, o mikropiorunach od zwarcia i o innych podobnych a niczym nie podpartych hipotezach, a wszystko to podlewasz gęstym sosem danych i procentów, których nie ma jak zweryfikować, chyba tylko w celu jeszcze większego zamieszania. Najgorsze jest jednak to, że tego co piszesz w zasadzie nie da się przeczytać i zrozumieć, bo piszesz chaotycznie i bez poszanowania dla składni, do tego często rozpoczynasz jakiś wątek i go przerywasz albo w ogóle go nie kończysz tylko przechodzisz do czegoś innego. Na przykład niedawno tutaj napisałeś: "Dlaczego NIK mi przekazał?" i dalej już o tym ani słowa, płynnie zmieniłeś temat, a szkoda, bo akurat tego byłem ciekawy (tzn. dlaczego NIK Ci przekazał i dlaczego akurat Tobie).
    Do tego coraz więcej miejsca poświęcasz na personalne wycieczki pod adresem vodiczki, chociaż jedyną winą tego pacholęcia jest to, że tak jak ja nie wierzy w cuda i jeszcze ma lekkiego hyzia na punkcie procedur prawnych, więc naciskał na publikowanie uzasadnień wyroków, pism procesowych i tym podobnych konkretów, bo nie wierzył w gołe zapewnienia i chciał wiedzieć jak naprawdę się rzeczy mają. Nie widzę w tym nic złego, zwłaszcza że wszyscy by na tym skorzystali. Jak ktoś nie dowierza a jest dowód czarno na białym, to trzeba go pokazać i sprawa załatwiona - gdzie tu problem? Przecież chodzi o zwykłe pismo a nie o nowe niezbadane właściwości materiałów czy prawa fizyki.
    Obawiam się jednak, że sprawa jest innego rodzaju. Otóż jak się wierzy i popiera prawdy głoszone przez Ciebie, wtedy jest się dobrym i serdecznie witanym, jak na przykład rednask. I wówczas mniejsza o to, co on wypisuje w swoim kolejnym poście, grunt, że vodiczkę krytykuje:
    rednask wrote:
    Interesuje sie od dawna magnesami stałymi i także neodymowymi tak samo izolatorami magnetycznymi i wszystko co z nimi związane.
    Po części masz racje że neodymu nie idzie w żaden sposób uszkodzić innym polem magnetycznym- ale nie dopowiedziałeś że każdy ale to każdy magnes traci na wartości dlatego wymieniane są liczniki bo zaniżały by drastycznie wskazania i puściły by z torbami ZE

    A przecież sam podnosiłeś wielokrotnie, że osłabiony magnes hamujący powoduje nie zaniżanie a zawyżanie wskazań licznika i nabija ZE niesłusznie kasę tak, że nawet należałoby zapytać kto jest właściwie wówczas poszkodowany. No ale jak ktoś zajmuje właściwe stanowisko (tzn. popiera Ciebie) to można mu wybaczyć takie drobne potknięcia choćby był nawet takim roztropkiem jak rednask, prawda? Co innego vodiczka - tego "chama" to trzeba zwalczać i przypisywać mu wszystko najgorsze, nawet to czego w ogóle nie napisał:
    ZEanty wrote:
    P.S.
    Cytat, ciekawe: "Elektroniczne są wycofywane z użycia."
    To jedno z poleceń obowiazujacych w Tauron SA Oddział w Wałbrzychu.
    Czyj to cytat? Z wpisów pod datą 08.01.2013r..

    To rzeczywiście ciekawe, ZEanty, bo on niczego takiego nie napisał, on napisał 08.01.2013 (więc może chodzić tylko o niego), że zazwyczaj zakładają licznik elektroniczny, bo INDUKCYJNE są wycofywane z użycia. Myślę, że jest to "wishful thinking", Ty najwyraźniej nie tylko piszesz ale i czytasz tylko to, co sam chciałbyś widzieć, wszystko inne Twój umysł odrzuca. I to jest właśnie powód dla którego od jakiegoś czasu się nie wypowiadałem, mimo że obserwowałem stopniowy powrót do głoszenia bzdur i praktyk sekciarskich, dopiero ten bezsensowny zarzut w stosunku do vodiczki sprawił, że zdecydowałem się znowu zabrać głos. Być może vodiczka czepia się tego i owego, ale w odróżnieniu od Ciebie stara się jednak postępować rzetelnie, a o Tobie, ZEanty, po tym wszystkim mogę powiedzieć tylko tyle, że kiedyś przez dwa i pół roku miałeś depresję a teraz masz zwykłą obsesję. Zresztą ja zawsze miałem wrażenie, że ten wątek działa jak sekta i niewygodni są eliminowani. Na przykład kilka dni temu miałem akurat okazję zobaczyć wpis Kontroler_HS, którego już na drugi dzień nie było, mimo że nie zawierał niczego obraźliwego tylko zwykłą polemikę. Domyśliłem się, że trafił do kosza, i pracowicie się do niego dogrzebałem, żeby się po raz wtóry upewnić. Miałem rację, odsyłał do jakiegoś dokumentu, więc był pewnie niewygodny - sekta zadziałała.

    Na koniec zostawiłem jeszcze coś, co w pierwszej chwili mnie rozbawiło, ale teraz wydaje mi się nie tyle śmieszne ile groźne. Tam gdzie nie dokończyłeś wątku o NIK napisałeś także:
    ZEanty wrote:
    Na początku roku 2008 pismo z dowodami i wyliczeniami ponownie do wiadomości władz EnergiaPro i Tauron. Bez odpowiedzi. Tylko w piśmie pewien szczegół - brak odpowiedzi wyrażeniem zgody na publiczne określenia wobec władz Spółki. Na podstawie tego szczegółu publicznie stwierdzam: poprzez dokonywanie szeregu oszustw w tym zawyzaniu kosztów przesyłu energii i stosowaniu liczników zawyzających powyzej dozwolonej normy pomiary uzytkowanej przez klientów energii, zarzadzajacy Oddziałami i Spółką Tauron to złodzieje zorganizowani w sposób mafijny. Dowody przedstawiono wałbrzyskiej prokuraturze, ta współdziałą z ww. oszustami/złodziejami ukrywajac fakty.

    Człowieku! Jeśli naprawdę Ci się wydaje, że zastawiłeś na nich sprytną pułapkę, to się grubo mylisz! Nikt nie musi grać według Twoich reguł tylko dlatego, że wstawiłeś gdzieś jakąś klauzulę. Przecież to szczyt naiwności tak sądzić. Co by to było, gdybym ja Ci wysłał wielostronicowe pismo (listem poleconym, a jakże), w którym rozwodziłbym się np. nad jakimiś bzurnymi "produktami zdrowotnymi" a Ty wyrzuciłbyś je do kosza nie doczytawszy, że na którejś tam stronie jest umieszczona klauzula, że brak odpowiedzi w jakimś tam terminie oznacza zgodę na uiszczenie zapłaty kilku tysięcy złotych za coś czy nawet za nic? Nie sądzę, żebym coś wskórał w sądzie procesując się z Tobą o zapłatę, i tak samo nie sądzę, że Ty coś wskórasz zasłaniając się swoim "szczegółem" kiedy wezmą się za Ciebie za rozpowiadanie, że Tauron i prokuratura to jedna mafia (choćby to i prawda była). Lepiej sobie odpuść, bo raz, że takie śmieszne pomysły podważają Twoją wiarygodność jako autora opowieści o praktykach ZE, a dwa, to za takie coś możesz kiedyś trafić pod klucz i tyle będzie z tego dobrego, że będziesz miał czas swoją własną wersję Mein Kampf napisać. Ale jeśli to będzie taki sam bełkot jak tutaj to nikt Ci tego nie wyda.
  • #1269
    vodiczka
    Level 43  
    kspro wrote:
    coraz więcej miejsca poświęcasz na personalne wycieczki pod adresem vodiczki, chociaż jedyną winą tego pacholęcia jest to, że tak jak ja nie wierzy w cuda i jeszcze ma lekkiego hyzia na punkcie procedur prawnych,

    Pacholęcia????
    Właściwie zgadzam się z tezą, że w pewnym wieku wszyscy dziecinniejemy.
    Przyjmuję Twój post bez uwag - rzeczowy i nie pozbawiony humoru, :|
  • #1270
    franekteleranek
    Level 11  
    Kiedyś ktoś założył ten temat aby ludzie pokrzywdzeni mogli uzyskać pomoc w tematyce oskarżeń o npee. Czytając Wasze ostatnie posty,widzę że chyba jestem na innym forum.
  • #1271
    kspro
    Level 27  
    vodiczka - Mea culpa, ale to tylko figura retoryczna, która akurat wydała mi się odpowiednia, chociaż jak się tak zastanowić to wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi, czyż nie? Oddasz mi przy okazji, nie żałuj sobie.

    franekteleranek - Niestety, ale przykra prawda jest taka, że to forum już od dłuższego czasu schodzi na manowce. Tym niemniej postaram się odpowiedzieć na Twoje pytanie najlepiej jak potrafię korzystając z uproszczonej analizy licznika, którą znalazłem w sieci w materiałach do ćwiczenia (pewnie dla jakiegoś technikum elektrycznego). Link do tego pliku PDF już kiedyś na forum przytaczałem, dla pewności i wygody wstawiam go teraz jako załącznik, bo będę się nim posługiwał.

    Podane w materiałach zależności od (3.1) do (3.7) prowadzą do zależności (3.8), która określa liniową zależność zmierzonej energii W od ilości obrotów tarczy N:
    W = c * N , przy czym c oznacza stałą konstrukcyjną równą c = 2πr * c1/c2 , gdzie:
    r - odległość osi magnesu hamującego od środka tarczy;
    c1 - stała konstrukcyjna momentu napędowego od cewek napięciowej i prądowej;
    c2 - stała konstrukcyjna momentu hamującego głównie od magnesu stałego;
    W przypadku osłabienia indukcji magnesu hamującego zarówno promień (odległość) r jak i stała c1 się nie zmieniły, zmianie uległa jedynie stała c2. Moment hamujący magnesu określa zależność (3.24):
    M2 = c3 * Φ² * dN/dt , gdzie:
    c3 - stała konstrukcyjna (w pliku nazwana znowu c, ale na pewno inna niż w pierwszej zależności);
    Φ - strumień magnetyczny przecinający tarczę;
    dN/dt - prędkość wirowania (obr/s);

    Dalej w materiałach podano, że oprócz momentu hamującego pochodzącego od magnesu stałego, tworzącego główną składową, dodatkowy moment hamujący wytwarzają też strumienie magnetyczne cewek napięciowej i prądowej, jest on jednak dużo słabszy niż główna składowa i jest przynajmniej częściowo skompensowany przez konstrukcję licznika, więc do dalszych szacunków można go zaniedbać. Zresztą na etapie uproszczonej analizy nie ma innego wyjścia.
    Żeby znaleźć wpływ strumienia magnetycznego Φ na stałą konstrukcyjną c2, musimy wrócić do zależności (3.3) i (3.4):
    M2 = c2 * 2πr * dN/dt
    i porównać z zależnością (3.24) otrzymując:
    c2 * 2πr * dN/dt = c3 * Φ² * dN/dt
    Po skróceniu i przekształceniu mamy:
    c2 = c3 / (2πr) * Φ²

    Po użyciu tak uzyskanej stałej c2 ostatecznie wzór na energię zmierzoną W przyjmuje postać funkcji obrotów tarczy N i strumienia magnetycznego Φ magnesu:
    W = (2πr)² * c1/c3 * Φ² * N
    Strumień magnetyczny w przypadku pola jednorodnego (a takie założenie można przyjąć dla pola w szczelinie pomiędzy nabiegunnikami magnesu) jest po prostu iloczynem indukcji B i powierzchni nabiegunników S, tak więc:
    W = (2πr)² * c1/c3 * S² * B² * N
    a zastępując wszystkie stałe współczynniki jedną stałą k, ostatecznie mamy:
    W = k * B² * N

    Tak więc energia przypadająca na jeden obrót tarczy (N=1) jest proporcjonalna do kwadratu indukcji magnetycznej B magnesu hamującego. Jeżeli indukcja zmaleje to mniej energii jest potrzebne aby wykonać jeden obrót tarczy. Ponieważ odczyt licznika dokonuje się poprzez zliczanie obrotów tarczy, można to też zapisać w ten sposób:
    N/W = 1 / (k * B²)
    żeby uwidocznić, że stosunek energii pokazywanej przez licznik do faktycznie zużytej jest odwrotnie proporcjonalny do kwadratu indukcji B magnesu.

    Jest to rzecz jasna analiza uproszczona, oparta jedynie o fakty podane w załączonych materiałach do ćwiczeń, ponadto uwzględniająca tylko jeden magnes hamujący, jednak wydaje mi się, że to wystarczy do wykonania potrzebnych Ci oszacowań.

    Mamy B1 = 263mT, B2 = 279mT, przy czym powinno być B = 300-320mT. Przyjmując, że powinno być B=310mT, pierwszy magnes ma tylko 0.848 natomiast drugi 0.900 oryginalnej wartości indukcji, załóżmy, że średnio oba mają 0.874 (średnia arytmetyczna). Podnosząc to kwadratu i odwracając mamy: 1/0.874² = 1.309, czyli przy założeniu, że B=310mT, błąd Twojego licznika wynosi w przybliżeniu +30.9%.

    Te same obliczenia dla B=300mT dają błąd +22.5%, a dla B=320mT dają błąd +39.4%.

    Jak już wspomniałem, analiza dotyczy przypadku jednego magnesu hamującego, w przypadku dwóch lub więcej magnesów należałoby w obliczeniach zsumować momenty hamujące pochodzące od wszystkich magnesów przy czym pewnie należałoby założyć, że stałe konstrukcyjne i odległości od środka tarczy są takie same dla poszczególnych magnesów (bo inaczej moglibyśmy do niczego nie dojść). Chodzi o to, żeby przekonać się czy w ostatecznym wzorze kwadraty indukcji sumują się arytmetycznie czy też w inny sposób. Na szczęście w Twoim przypadku oba magnesy osłabły w zasadzie bardzo podobnie, więc przypuszczam, że zastosowanie średniej arytmetycznej z obu wartości indukcji, nawet jeśli nieprawidłowe, nie spowodowało większego błędu.

    Zrobiłem tyle ile było można na podstawie materiałów do ćwiczeń. Przypadku większej ilości magnesów na razie nie chce mi się analizować, zostawiam to na potem. Oczywiście, jeżeli zrobiłem gdzieś pomyłkę albo jeżeli ktoś dysponuje lepszymi materiałami i wzorami, to niech mnie poprawi.
    Attachments: To view the material on this forum you must be logged in.
  • #1272
    stan_2013
    Level 9  
    No i po kontroli. Było 2 i się przyczepili do oznaczeń na plombie. U mnie jakieś znaczki 2 R ,albo Z R a ten u sąsiadki 00. I stwierdzili, że stan plomby legalizacyjnej szt.1 uszkodzona-zagniatana, stan plomby "firmowej" -dobry, zabezpieczenia przedlicznikowe-dobry,WLZ- dobry. Licznik zapakowali do bezpiecznej koperty,obwinięty gąbką,zapakowany do pudełka i oklejony taśmą przekazany do ekspertyzy. Nowy licznik już elektroniczny.O co chodzi z tym zagniataniem? Stwierdzili, że jak nic nie będzie z licznikiem to dostanę pismo od nich i być może słowo przepraszam za zaistniałą sytuację.
  • #1273
    mar197
    Level 10  
    Witam,
    Moja sprawa ciągnie się już ponad 2 lata. Pisałem już o niej na forum.
    Ekspertyza ZE, po której obciążono mnie kwotą ok 2,5tyś PLN tutaj
    Wątek sprawy tutaj

    ZE pozwał mnie do sądu. Sprawa ma wiele aspektów, ale chyba najważniejsze jest to, że biegły sądowy stwierdził uszkodzenia licznika na etapie montażu i całkowicie podważył ekspertyzę wykonaną na zlecenie ZE.
    Kto wie czy przypadkiem "cała partia" takich liczników nie została zalegalizowana i obecnie wisi u użytkowników?

    ZE uparty, nie odpuszcza.
    Czekam na wyrok sądu.

    Pozdrawiam,
    M
    Attachments: To view the material on this forum you must be logged in.
  • #1274
    julka555
    Level 12  
    Ja jakby ad hoc...

    Moja sprawa ciągnie się dwa lata - zainteresowani ją znajdą tutaj.
    Nie sugerujcie się tymi pseudonaukowymi rozwiązaniami.
    Żadne wzory tego nie potwierdzą. Dzięki JTA, ZEanty - nic....

    Żaden Sad na to nie spojrzy - chyba, że z wykształcenia jesteście fizykami.
    Przegracie sprawę z każdym biegłym.
    Wyskoczy mgr.inż., taki od liczników i kwiczycie/kwiczymy. On ma doświadczenie i jest "niezależny" - my- chcemy "uciec" przed karą...

    To gorzkie, ale tak to wygląda. Nie pomogą pytania o stopy, o pioruny, o kolumny...ON wie swoje.
    Nie jestem nawet w stanie zarzucić coś Sędziemu - nie zna się, czerpie z opinii biegłych.

    Przeliczcie siły na zamiary.
    Tak po prostu jest.
  • #1275
    lorencm
    Level 13  
    kspro wrote:
    Niestety, ale przykra prawda jest taka, że to forum już od dłuższego czasu schodzi na manowce. Tym niemniej postaram się odpowiedzieć na Twoje pytanie najlepiej jak potrafię korzystając z uproszczonej analizy licznika, którą znalazłem w sieci w materiałach do ćwiczenia (pewnie dla jakiegoś technikum elektrycznego). Mamy B1 = 263mT, B2 = 279mT, przy czym powinno być B = 300-320mT. Przyjmując, że powinno być B=310mT, pierwszy magnes ma tylko 0.848 natomiast drugi 0.900 oryginalnej wartości indukcji, załóżmy, że średnio oba mają 0.874 (średnia arytmetyczna). Podnosząc to kwadratu i odwracając mamy: 1/0.874² = 1.309, czyli przy założeniu, że B=310mT, błąd Twojego licznika wynosi w przybliżeniu +30.9%.Te same obliczenia dla B=300mT dają błąd +22.5%, a dla B=320mT dają błąd +39.4%.

    Miałem wiedzę że wywody kspro poniosą fiasko bo były tendencyjne i niewiele odbiegały od bardzo krzywdzących opinii biegłych. W czasach gdy firmy przechodzą na produkcję elektronicznych liczników, ujawniają dane magnesów bo wiedzą że nie poniosą już konsekwencji prawnych. lecz to co podał Mar197 jest niezmiernie ważne cyt" biegły sądowy stwierdził uszkodzenia licznika na etapie montażu i całkowicie podważył ekspertyzę wykonaną na zlecenie ZE.
    Kto wie czy przypadkiem "cała partia" takich liczników nie została zalegalizowana i obecnie wisi u użytkowników?"
    W tej ekspertyzie producent ujawnił dane B w granicach 250-300mT ( błąd w granicach +-50%) Co jeszcze ujawnią producenci?
  • #1276
    kspro
    Level 27  
    lorencm wrote:
    kspro wrote:
    Niestety, ale przykra prawda jest taka, że to forum już od dłuższego czasu schodzi na manowce. Tym niemniej postaram się odpowiedzieć na Twoje pytanie najlepiej jak potrafię korzystając z uproszczonej analizy licznika, którą znalazłem w sieci w materiałach do ćwiczenia (pewnie dla jakiegoś technikum elektrycznego). Mamy B1 = 263mT, B2 = 279mT, przy czym powinno być B = 300-320mT. Przyjmując, że powinno być B=310mT, pierwszy magnes ma tylko 0.848 natomiast drugi 0.900 oryginalnej wartości indukcji, załóżmy, że średnio oba mają 0.874 (średnia arytmetyczna). Podnosząc to kwadratu i odwracając mamy: 1/0.874² = 1.309, czyli przy założeniu, że B=310mT, błąd Twojego licznika wynosi w przybliżeniu +30.9%.Te same obliczenia dla B=300mT dają błąd +22.5%, a dla B=320mT dają błąd +39.4%.

    Miałem wiedzę że wywody kspro poniosą fiasko bo były tendencyjne i niewiele odbiegały od bardzo krzywdzących opinii biegłych. W czasach gdy firmy przechodzą na produkcję elektronicznych liczników, ujawniają dane magnesów bo wiedzą że nie poniosą już konsekwencji prawnych. lecz to co podał Mar197 jest niezmiernie ważne cyt" biegły sądowy stwierdził uszkodzenia licznika na etapie montażu i całkowicie podważył ekspertyzę wykonaną na zlecenie ZE.
    Kto wie czy przypadkiem "cała partia" takich liczników nie została zalegalizowana i obecnie wisi u użytkowników?"
    W tej ekspertyzie producent ujawnił dane B w granicach 250-300mT ( błąd w granicach +-50%) Co jeszcze ujawnią producenci?

    lorencm - biedaku, musisz mnie bardzo nienawidzić, no ale się nie dziwię, bo to przecież już rok czasu minął jak nie odwołałeś swoich kłamliwych insynuacji i to pomimo mojego późniejszego ponaglenia, w którym wprost przylepiłem Ci łatkę kłamcy i manipulatora. Ja bym tego nie mógł znieść: albo starałbym się udowodnić swoje racje albo bym przeprosił, że się zagalopowałem, bo na przykład coś przeoczyłem, źle zrozumiałem, itp. Jeżeli wybrałeś milczenie to najwyraźniej nic takiego nie zachodzi w Twoim przypadku, wolisz kontynuować oszczerstwa korzystając z anonimowości.
    Do tego powołując się na rzekomą wiedzę zarzucasz mi fiasko. A gdzie ja tu poniosłem fiasko i na czym miałoby ono polegać? Na tym, że bazując na jedynym dostępnym mi opracowaniu starałem się jakoś obliczyć błąd licznika, o który prosił franekteleranek? Jakoś nikt inny nie kwapił się do pomocy, no gdzie byli ci wszyscy znawcy dysponujący "prawdziwą wiedzą"? Na obowiązkowych modłach chyba. A jeszcze żeby było bardziej do śmiechu to mi zarzucasz tendencyjność za to samemu sobie przyznajesz prawo do nieomylności, bo przecież stwierdzenie, że "dla B w granicach 250-300mT błąd jest w granicach +/-50%" brzmi zupełnie jak wyrocznia. Tylko skąd się to wzięło? Może to uzasadnisz i podasz jak się oblicza? Bo mi wychodzi tylko +/-18% przyjmując pewną średnią wartość indukcji za wzorcową (sam sobie ją znajdź) i to się jakoś dziwnie pokrywa z błędem +/-20%, którego przekroczenie skutkuje oskarżeniem o NPEE. Czyżby moje oszacowania były jednak całkiem do rzeczy, czy to tylko przypadek i ponownie fiasko?

    mar197 miał bardzo dużo szczęścia, że natrafił na uczciwego i rzetelnego biegłego sądowego poważnie traktującego swoje obowiązki, i faktycznie dzięki wrzuconym przez niego skanom można się czegoś dowiedzieć, przede wszystkim jak bardzo różne potrafią być ekspertyzy w zależności od tego kto je przeprowadza i kto za nie płaci. Duży dopuszczalny przedział indukcji magnesu 250-300mT też jest zastanawiający, a do tego inny niż podał franekteleranek. Przypuszczam, że ma to związek z kształtem i powierzchnią przekroju nabiegunników magnesu, bo przecież zgodnie z użytą przeze mnie zależnością (3.24) z materiałów do ćwiczeń o momencie hamującym decyduje nie tyle sama indukcja B co strumień magnetyczny Φ, a ten jest proporcjonalny także do powierzchni (Φ=B*S). Jeżeli wymiary magnesów i nabiegunników nie byłyby ściśle powtarzalne, co wcale nie wydaje się takie nieprawdopodobne w przemyśle z epoki PRL, to wówczas ta sama wartość indukcji w szczelinie jeszcze nie gwarantowałaby dokładnej pracy licznika, co tłumaczyłoby też dlaczego zakres dopuszczalnego błędu w praktyce był mocno rozszerzony ponad wymagane +/-2%. Jednak w takiej sytuacji sam pomiar indukcji w szczelinie nie powinien być traktowany bezkrytycznie jako wystarczający dowód na nadmierne fałszowanie licznika, a to że jest to już zwykłe prawo silniejszego.
  • #1277
    lorencm
    Level 13  
    julka555 wrote:

    Nie sugerujcie się tymi pseudonaukowymi rozwiązaniami.
    Żadne wzory tego nie potwierdzą. Dzięki JTA, ZEanty - nic....
    Żaden Sad na to nie spojrzy - chyba, że z wykształcenia jesteście fizykami.
    Przegracie sprawę z każdym biegłym. Wyskoczy mgr.inż., taki od liczników i kwiczycie/kwiczymy. On ma doświadczenie i jest "niezależny" - my- chcemy "uciec" przed karą...To gorzkie, ale tak to wygląda. Nie pomogą pytania o stopy, o pioruny, o kolumny...ON wie swoje. Nie jestem nawet w stanie zarzucić coś Sędziemu - nie zna się, czerpie z opinii biegłych. Przeliczcie siły na zamiary. Tak po prostu jest.

    Ciężko jest bronić się jeżeli mgr.inż poda opinię nie popartą żadnymi dowodami o działaniu neodymem, bo nie zna innego wytłumaczenia zjawisk fizycznych. Z tak podanej nieomylnej opinii ciężko się wycofać z twarzą.
    Kspro! Nie będę polemizował z Twoimi wywodami, jeśli w nie uwierzyłeś to trwaj z nimi. W ekspertyzach które widziałem wcześniej na tym forum i nie tylko, nieomylni biegli podawali wartość indukcji B w zakresie 300-320mT. O! co się nagle stało? Biegły z dziedziny mechanoskopii podaje prawdziwe dane indukcji B magnesu hamującego z danych producenta w zakresie 250-300 mT. To jak Ci się wydaje kto kłamie? Kto kombinuje? Doskonale wiesz że powierzchnia i umocowanie tych magnesów ma ogromny wpływ na wartość uchybu. Kiedyś podrzuciłem ten wątek to od razu zostałem okrzyczany oszołomem. dałeś ciekawy wywód jak magnes neodymowy zatrzymuje tarczę licznika, według mnie ta teoria była nierealna, fizycznie niemożliwa w danych warunkach. Chciałem pomóc innym, to od razu atak kspro a może tzw. burza mózgów. I teraz zastanów się kto obniża poziom tego forum?
  • #1278
    vodiczka
    Level 43  
    lorencm wrote:
    W ekspertyzach które widziałem wcześniej na tym forum i nie tylko, nieomylni biegli podawali wartość indukcji B w zakresie 300-320mT. O! co się nagle stało? Biegły z dziedziny mechanoskopii podaje prawdziwe dane indukcji B magnesu hamującego z danych producenta w zakresie 250-300 mT.

    Nic się nie stało, mogły być wypuszczane liczniki z różnym zakresem indukcji w szczelinie magnesu.
    Jest to natomiast cenna wskazówka dla tych co mają lub mieli sprawy o neodym aby sprawdzili u producenta jaki jest możliwy zakres indukcji dla ich licznika i czy był on stały dla wszystkich liczników tego samego typu czy np. liczniki produkowane do 1980 r miały inną wartośc niż te późniejsze.
    Biegły nie powinien się mylić ale mógł oprzeć się na niewłaściwych danych.

    Dodano po 2 [godziny] 14 [minuty]:

    mar197 wrote:
    Sprawa ma wiele aspektów, ale chyba najważniejsze jest to, że biegły sądowy stwierdził uszkodzenia licznika na etapie montażu i całkowicie podważył ekspertyzę wykonaną na zlecenie ZE.

    I takich materiałów źródłowych powinno być jak najwięcej na forum a wokół nich dyskusja a nie puste bicie piany w celu pokazania, kto zrobi większą.
  • #1279
    franekteleranek
    Level 11  
    kspro - dzięki za odpowiedż.Wczoraj dostałem również odpowiedż od firmy,która robiła ekspertyzę.Nie odpowiadają osobom postronnym,tak napisali ale w drodze wyjątku podali jaki procentowo jest błąd w "moim liczniku". Błąd wskazań to +15,5%.Gdzieś się machnąłeś,niemniej jednak dziękuję.
  • #1280
    Jacek1l
    Level 15  
    Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym

    jak widać ekspertyzy podają różnie na temat indukcji - "≈" - czyli powinna wynosić ile w przybliżeniu :)
    Dobre - choć nie śmieszne[/img]
  • #1281
    vodiczka
    Level 43  
    Jacek1l wrote:
    czyli powinna wynosić ile w przybliżeniu

    Tyle ile deklaruje producent dla danego typu licznika i ewentualnie roku jego produkcji, tak zresztą zaznaczono w ekspertyzie " właściwa wartość indukcji ..... deklarowana przez producenta licznika"
  • #1282
    kspro
    Level 27  
    Jacek1l - rzeczywiście, co ekspertyza to niespodzianka. Mam jednak małą prośbę: dałoby się jakoś zmniejszyć wymiary tego JPG? Bo mi się przestało forum mieścić w poziomie i trudno się czyta.

    franekteleranek wrote:
    kspro - dzięki za odpowiedż.Wczoraj dostałem również odpowiedż od firmy,która robiła ekspertyzę.Nie odpowiadają osobom postronnym,tak napisali ale w drodze wyjątku podali jaki procentowo jest błąd w "moim liczniku". Błąd wskazań to +15,5%.Gdzieś się machnąłeś,niemniej jednak dziękuję.

    Przede wszystkim cieszę się, że Twoja sprawa nie wygląda tak źle jak się na początku wydawało i że okazałem się marnym prorokiem, jednak według mnie nie tyle się machnąłem co nie dysponowałem właściwymi danymi. Sam widzisz, że już po moich oszacowaniach mar197 wrzucił ekspertyzę, która podaje inny dopuszczalny zakres indukcji (250-300mT), gdyby brać go pod uwagę to oba magnesy w Twoim liczniku kwalifikowałyby się jako dobre, co więcej znając błąd 15.5% i licząc od tyłu wychodzi, że oryginalna średnia indukcja powinna wynosić 291mT, a więc też mieściłaby się w tym zakresie. Czyżby więc informacja, że zakres deklarowany przez PAFAL na 300-320mT dla licznika C52d była błędna? Skąd ją wziąłeś? Bo jakkolwiek zastrzegałem się co do pewnych uproszczeń i założeń to jednak nie wydaje mi się, żeby moje obliczenia prowadziły aż do takiego błędu, w końcu działanie licznika indukcyjnego zostało w wykorzystanych przeze mnie materiałach do ćwiczeń całkiem dobrze opisane i opatrzone sensownymi wzorami. To raczej skutek błędnych danych, zarówno zmierzonych jak i deklarowanych, bo szczerze mówiąc to nawet jeśli wzmiankowane tu przedziały są różne (250-300, 300-320, 300-340) dlatego, że są dla różnych modeli liczników, to i tak każdy z nich jest cholernie duży, za duży jak na precyzyjne urządzenie.
    No nic, jak się sprawa zakończy to daj znać i wrzuć przy okazji swoją ekspertyzę.

    Dodano po 1 [godziny] 23 [minuty]:

    lorencm wrote:
    Ciężko jest bronić się jeżeli mgr.inż poda opinię nie popartą żadnymi dowodami o działaniu neodymem, bo nie zna innego wytłumaczenia zjawisk fizycznych. Z tak podanej nieomylnej opinii ciężko się wycofać z twarzą.
    Kspro! Nie będę polemizował z Twoimi wywodami, jeśli w nie uwierzyłeś to trwaj z nimi. W ekspertyzach które widziałem wcześniej na tym forum i nie tylko, nieomylni biegli podawali wartość indukcji B w zakresie 300-320mT. O! co się nagle stało? Biegły z dziedziny mechanoskopii podaje prawdziwe dane indukcji B magnesu hamującego z danych producenta w zakresie 250-300 mT. To jak Ci się wydaje kto kłamie? Kto kombinuje? Doskonale wiesz że powierzchnia i umocowanie tych magnesów ma ogromny wpływ na wartość uchybu. Kiedyś podrzuciłem ten wątek to od razu zostałem okrzyczany oszołomem. dałeś ciekawy wywód jak magnes neodymowy zatrzymuje tarczę licznika, według mnie ta teoria była nierealna, fizycznie niemożliwa w danych warunkach. Chciałem pomóc innym, to od razu atak kspro a może tzw. burza mózgów. I teraz zastanów się kto obniża poziom tego forum?

    Nie wymądrzaj się i nie filozofuj, bo sam tak właśnie postępujesz - najpierw wrzucasz opinię nie popartą żadnymi dowodami a potem nie potrafisz wycofać się z twarzą. Do tego znowu usiłujesz mi wmówić co wiem a czego nie wiem. Owszem, umocowanie magnesu ma wpływ na moment hamujący, ale powierzchnia? Co ma piernik do wiatraka? No chyba nie masz na myśli tej odrobiny rdzy, którą kiedyś pokazywałeś na jakiejś tam fotografii? Bo jeśli o to chodzi, to nie tylko nigdy się nie zgodziłem z tą zupełnie bzdurną hipotezą ale wręcz skrytykowałem ją od góry do dołu, więc mi niczego nie wmawiaj.
    A co do neodymu to przecież już kiedyś zwróciłem Ci uwagę, że nawet ZEanty napisał: "Ponownie odnośnie neodymu. Jest jak koń, zatrzymuje tarczę całkowicie. Oczywiście, neodymy są różnej wielkości i kształtu a stad wynika też różne hamowanie". Jak nie wierzysz to tu jest link do jego wypowiedzi, zobacz sam, jego chyba nie posądzasz o zmyślanie w tej kwestii skoro pracował w ZE przy licznikach. W tej sytuacji mało mnie obchodzi, że uważasz moją "teorię" za nierealną czy fizycznie niemożliwą, bo według mnie nie posiadasz żadnej wiedzy żeby się o tym wypowiadać, Ty tylko wrzucasz różne bzdury bo to dla Ciebie jedyny sposób żeby choć na chwilę zaistnieć i być w centrum uwagi, tylko że przez to bardzo obniżasz poziom tego forum.
    Ale może się mylę i niesłusznie mieszam Cię z błotem? No to odpowiedz dlaczego dwa dni temu stwierdziłeś, że indukcja B w granicach 250-300mT daje błąd w granicach +/-50%, i podaj uzasadnienie. Już wczoraj tego żądałem w odpowiedzi na zarzut "fiaska", więc nie prześlizguj się nad tematem, bo inaczej wyjdzie na to, że tylko kłamiesz i kombinujesz.
  • #1283
    lorencm
    Level 13  
    kspro wrote:

    Ale może się mylę i niesłusznie mieszam Cię z błotem? No to odpowiedz dlaczego dwa dni temu stwierdziłeś, że indukcja B w granicach 250-300mT daje błąd w granicach +/-50%, i podaj uzasadnienie. Już wczoraj tego żądałem w odpowiedzi na zarzut "fiaska", więc nie prześlizguj się nad tematem, bo inaczej wyjdzie na to, że tylko kłamiesz i kombinujesz.

    Ja podaję tylko fakty i nikogo osobiście nie obrażam. Podajesz obliczenia z ćwiczeń dla techników i łatwo o błędy.Skąd wnioskuję o tych 50%, a stąd że leży przede mną ekspertyza: indukcje: lewy 254 mT, prawy 247 mT. Uchyb + 55%. Problem jest złożony i niejednokrotnie podawany w różnego rodzaju biuletynach. Przede wszystkim wszystkie badania przeprowadzone z wpływem działania magnesu neodymowego na licznik nie uwzględniają odległości działania na magnes hamujący i materiałów z których jest zbudowana jest osłona licznika, po drugie w chwili obecnej biegli niespodziewanie zmienili dopuszczalny uchyb spowodowany złym ustawieniem magnesów do 30% ( wcześniej upierali się na 20%). Po trzecie w nowych biuletynach wręcz nie mówią o możliwości wstrzymywania magnesem neodymowym tarczy licznika poprzez działanie na magnes hamujący. Wzmianka jest jedynie o możliwości kilkuprocentowej zmiany uchybu poprzez zastosowanie wielu magnesów i przesycenia rdzenia cewek napięciowych licznika. Pierwotnie uznawano też że pierwsze przyłożenie ( nieważny czas przyłożenia magnesu) powoduje uchyb rzędu 57% itd. Pozwy jakie wnoszą ZE to błędy np 27%, więc jakie to ma znaczenie czy 15 czy 100%. Po czwarte co z bocznikami korygującymi w liczniku, zapomnieliśmy o nich? O dopuszczalnych błędach 30% nie mówi się w przypadku pęknięć magnesu hamującego i uszkodzeniu śrub mocujących. Upadek licznika traktujemy jako silny wstrząs i producent podaje że może być przyczyną trwałego uszkodzenia magnesu hamującego. Skąd bierze się więc ignorancja wniosków niesłusznie posądzonych? Myślę że forumowicze domyślają się sami " ten robi komu przynosi korzyść" stara rzymska zasada wiecznie żywa.
  • #1284
    vodiczka
    Level 43  
    lorencm wrote:
    Problem jest złożony i niejednokrotnie podawany w różnego rodzaju biuletynach.

    Czy to są biuletyny wewnętrzne/poufne czy ogólno dostępne? Można prosić o link?
  • #1285
    Artur k.
    Admin of Audio group
    lorencm wrote:
    Po trzecie w nowych biuletynach wręcz nie mówią o możliwości wstrzymywania magnesem neodymowym tarczy licznika poprzez działanie na magnes hamujący.

    Pewnie dlatego, że tradycyjne, elektromechaniczne liczniki w zasadzie odeszły do lamusa, a elektronicznych nie da się oszukać magnesami.
  • #1286
    Jacek1l
    Level 15  
    kspro wrote:
    Jacek1l - rzeczywiście, co ekspertyza to niespodzianka. Mam jednak małą prośbę: dałoby się jakoś zmniejszyć wymiary tego JPG? Bo mi się przestało forum mieścić w poziomie i trudno się czyta.


    kliknij prawym przyciskiem myszy na obrazku i "zapisz obrazek jako", otworzysz obraz z dysku.
  • #1287
    kspro
    Level 27  
    Jacek1l wrote:
    kliknij prawym przyciskiem myszy na obrazku i "zapisz obrazek jako", otworzysz obraz z dysku.

    Nie o to mi chodziło tylko o to, żebyś zmniejszył rozmiar JPG (usunął i dał jeszcze raz ale w mniejszej skali) poprzez edycję swojej wypowiedzi.

    vodiczka - raczej się nie doczekasz, kto wie czy one w ogóle istnieją, a nawet jeśli, to pewnie za jakiś czas znowu wyskoczy z jakimiś nowymi ekspertyzami znanymi tylko sobie. Nie wiem jak nazwać takie zachowanie, ale jestem pewien, że normalny użytkownik forum nie chowałby światła pod korcem tylko od razu udostępnił dane. Wygląda mi to na coś w rodzaju gry w kotka i myszkę, kiedy to wyciąga się nowego asa z rękawa dopiero wtedy, gdy dyskusja zaczyna przybierać niekorzystny obrót i trzeba ją zatrzymać lub skierować na inny tor.

    Jeżeli nie udostępni tych materiałów i dalej będzie pogrywał tak jak dotąd to proponuję całkowicie olać gościa, niech pisze na Berdyczów, hehe.

    A o bocznikach magnetycznych bynajmniej nie zapomnieliśmy. Co prawda jest bocznik na cewce prądowej ale raczej nie o niego chodzi tylko o ten na magnesie hamującym w postaci śruby, prawda? Otóż faktycznie służy on do regulacji strumienia magnetycznego w szczelinie pomiędzy nabiegunnikami poprzez częściowe zwieranie całkowitego strumienia wytwarzanego przez magnes, co w rezultacie wpływa na wartość indukcji w szczelinie. Ale po pierwsze, zapewnia on regulację tylko w pewnym ograniczonym zakresie (nie jestem pewien, ale chyba gdzieś czytałem albo ktoś podawał, że +/-5%), a po drugie, to tego bocznika po wykalibrowaniu licznika już się nie rusza i jak potem mierzą ponownie indukcję to przy tym samym ustawieniu śruby, więc bocznik nie ma wpływu na zmianę indukcji w szczelinie a tylko zmiana indukcji samego magnesu.
  • #1288
    _neseser
    Level 10  
    kspro napisał:
    Quote:
    A o bocznikach magnetycznych bynajmniej nie zapomnieliśmy. Co prawda jest bocznik na cewce prądowej ale raczej nie o niego chodzi tylko o ten na magnesie hamującym w postaci śruby, prawda? Otóż faktycznie służy on do regulacji strumienia magnetycznego w szczelinie pomiędzy nabiegunnikami poprzez częściowe zwieranie całkowitego strumienia wytwarzanego przez magnes, co w rezultacie wpływa na wartość indukcji w szczelinie. Ale po pierwsze, zapewnia on regulację tylko w pewnym ograniczonym zakresie (nie jestem pewien, ale chyba gdzieś czytałem albo ktoś podawał, że +/-5%), a po drugie, to tego bocznika po wykalibrowaniu licznika już się nie rusza i jak potem mierzą ponownie indukcję to przy tym samym ustawieniu śruby, więc bocznik nie ma wpływu na zmianę indukcji w szczelinie a tylko zmiana indukcji samego magnesu.


    Nie wytrzymałem :scrambleup:
    Na magnesie hamującym nie ma żadnej ' śruby hamującej ' jeżeli już , to po modernizacji licznika we własnym zakresie :sm31:
    Element o którym mowa znajduje się przy rdzeniu cewki napięciowej i rzeczywiście służy do regulacji w tzw. zakresie regulacji tzw. 10% tj. obciążenia prądu In , ale służy do korelacji uchybień ustawienia szczeliny magnesu hamującego , a szczeliny zespołu napędowego , czyli rdzenia z cewką napięciową i rdzenia z cewki (półcewki)prądowej spełniającej rolę wzmacniania lub osłabiania prądów wirowych w tarczy aluminiowej ..... kierunek ruchu tarczy jest ściśle powiązany z kierunkiem uzwojenia na tychże cewkach ( jeśli zamienimy kierunek przepływu prądu licznik będzie " kręcił się w przeciwnym kierunku ... dlatego dla monterów jest w instrukcji montażu ( jak byk napisane , gdzie podłączyć przewód L na wejściu ( tzw. fazę)
    To tyle dla uściślenia :D
    Oprócz tego na rdzeniu 'półcewki' prądowej są regulacje służące do regulacji przy φ 0.5 In popularnie zwanym obciążeniem biernym indukcyjnym.
    Część tych regulacji składa się miedzianych zwór indukcyjnych i dodatkowo na 'dole rdzenia pomiędzy cewkami ' jest parę zwojów zwykłego drutu miedzianego zakończonego kawałkiem drutu oporowego jako zamknięty obwód z możliwością regulacji w dość małym zakresie , grubszą regulację stanowią zwory !
    Nie jest obojętne usuwanie zwór ,ale kierując się przepływem prądu w stosunku do obrotów tarczy .... zakłóca ten nieszczęsny ruch wirowy w tarczy.
    szczególnie nie jest to obojętne przy licznikach energii biernej indukcyjnej lub pojemnościowej .
    Nie mam zamiaru robić wykładu na temat regulacji liczników do pomiaru energii elektr. typu połpośredniego i pośredniego i innych 'zabawek' pomiarowych' :sm8:

    W tym forum poruszany jest problem nierzetelności czy to ze strony ZE czy sądów podpierających się biegłymi .
    Licznik wart ok. 34 zł ( stary) w miarę 'tępy' na 'urazy' i 'głaskanie' magnesami :lol: ( nadal tak będę uważał) zamienia się na licznik wart ok.450 zł elektroniczny .
    Nie wiem kto ma w tym interes , ale czy cena 1 kWh się zmieni czy to będzie pokazana na liczydle czy na wyświetlaczu ... o przepraszam ... na wyświetlaczu mogę dowiedzieć się o kvar-ach , kVA... kWh a szkoda ,że nie o składowych harmonicznych np. ... stanu sieci energetycznej dostarczającej tenże prąd do odbiorcy .
    Rachunek za energię elektryczną jest istnym naigrywaniem się z odbiorcy ... cena przesyłu cena zużytej energii konserwacja itp.
    A mnie guzik obchodzi czy rolnik orał koniem czy traktorem zasilanym paliwem z orlenu czy shella .... czy z własnej hodowli np. 'rzepaku' komu sprzedał , którędy jechał czy 'asfaltem' czy drogą polną .
    Interesuje mnie ile płacę za 1 kg ziemniaków , pęczek pietruszki, ..itd.
    Cena jednostkowa za 1 kWh w sprzedaży detalicznej jest zbyt wygórowana w stosunku do ceny energii zakupionej u wytwórcy.

    Jeśli ktoś chce dopytać się o poszczególne regulacje czyli blaszki ,śrubki, i inne pokrętła 'klamoty'.... w licznikach energii elektrycznej ( indukcyjnych )tych 'starych'....1- fazowych, 3-fazowych , wytwarzanych .... Niemczech, Francji, Szwajcarii, Austrii, Węgrzech, Czechach, Bułgarii, w CCCP,Rumunii, Słowenii (sic)
    i oczywiście nasze Pafal-u wszystkich odmian :D

    I znowu pójdzie niby nie na temat ?

    Dodano po 29 [minuty]:

    Proszę o wybaczenie :cry:
    Z tego wszystkiego zapomniałem głównego osądu!
    Pooglądałem na zdjęciach i przeczytałem opinię biegłego.
    Do opinii biegłego dodałbym jeszcze jedno ... moją skromną .... ślad na tarczy licznika - wgniecenia- powstał na wskutek wzorcowania niechlujnego .. (bo prawdopodobnie był powtórnie wzorcowany) ktoś rozszerzał szczelinę pomiędzy zespołem cewki napięciowej a prądowej , przy pomocy 'chamskiej dźwigni ' typu metalowego.... bo np. regulacja magnesem hamującym nic nie dała , ( za bardzo 'plusował') , więc w celu 'osłabienia' zespołu napędowego , należało zwiększyć szczelinę tegoż ...... najprościej... 'śrubokręt' pomiędzy rdzenie z tarczą w środku .

    Tutaj żadne wzory nie pomogą . :D

    Pozdrawiam

    :sm9:
  • #1289
    vodiczka
    Level 43  
    _neseser wrote:
    Cena jednostkowa za 1 kWh w sprzedaży detalicznej jest zbyt wygórowana w stosunku do ceny energii zakupionej u wytwórcy.

    Podobnie jak cena detaliczna warzyw i owoców w porównaniu z ceną jaką uzyskują rolnicy.
    Rachunek może nie jest naigrywaniem się z odbiorcy choć podobnie jak Ciebie nie obchodzą mnie składniki ceny. Naigrywaniem jest twierdzenie, że mogę zakupić prąd w dowolnej elektrowni skoro cena "czystego prądu" to ułamek całej ceny. Wracając do rachunku - na pierwszym miejscu, wytłuszczonym drukiem powinna być podana cena jednostkowa kWh w okresie na który opiewa faktura i kwota do zapłaty. Poniżej lub na odwrocie mogą być wyszczególnione składniki cenotwórcze.
  • #1290
    kspro
    Level 27  
    _neseser wrote:
    kspro napisał:
    Quote:
    A o bocznikach magnetycznych bynajmniej nie zapomnieliśmy.

    Nie wytrzymałem :scrambleup:
    Na magnesie hamującym nie ma żadnej ' śruby hamującej ' jeżeli już , to po modernizacji licznika we własnym zakresie

    Następny wirtuoz czytania. Pisałem nie o śrubie hamującej tylko o śrubie przy magnesie hamującym, tu masz zdjęcie zamieszczone przez tego, kto poruszył temat bocznika. Jest śruba regulacyjna przy magnesie? Jest! Na drugi raz staraj się jednak wytrzymać i czytaj uważnie, bo jak nie to znowu wyjdziesz na półgłówka.