Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym

Bobi 313 18 Sty 2013 19:45 528152 1829
  • #1291
    Jacek1l
    Poziom 14  
    Małą ciekawostka, treść maila (skopiowane, jak leci, dane mailowe i osobowe):
    Serdecznie witam.

    W odpowiedzi na Pana prośbę informuję:

    1. Wg naszej wiedzy i doświadczenia wyniki pomiarów wielkości magnetycznych
    - w tym pomiar wartości indukcji
    w szczelinie magnesu licznika A52 - charakteryzuje rozrzut, zależny od
    stosowanej metody pomiarowej i rodzaju
    oraz typu zastosowanego urządzenia pomiarowego.

    2. Wartości graniczne indukcji, które podaje Laboratorium PAFAL S.A. w
    protokołach z własnych
    ekspertyz otrzymano na podstawie pomiarów z próbki magnesów przyjmując
    określoną metodę
    pomiarową i zastosowany do pomiarów typu teslomierza.

    3. Wyniki pomiarów indukcji badanego w laboratorium w ramach ekspertyzy
    konkretnego licznika
    wykonuje się wg tej samej metody i uznaje się, że otrzymywane wyniki są
    miarodajne w stosunku
    do posiadanych wartości granicznych.

    4. Przytoczone przez Pana wartości indukcji nie są spójne z naszymi danymi
    dotyczącymi liczników A52,
    więc nie mogą pochodzić z naszych protokołów.
    Mogą wynikać z zastosowania innych metod i urządzeń pomiarowych, do których
    nie możemy się odnosić.

    5. W/w opinia wyczerpuje nasz udział w tej sprawie.
    Kolejne Pana wystąpienia nie będą przedmiotem naszej oceny i pozostaną bez
    odpowiedzi.

    PS.
    Jeśli zleci nam Pan wykonanie ekspertyzy konkretnego licznika, zamieścimy
    w niej zmierzoną
    ( wg naszej metody i naszymi urządzeniami) wartość indukcji w szczelinie
    magnesu.

    Z wyrazami szacunku

    XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
    XXXXXXXXXXXXXXXXXXX
    tel.: XXXXXXXXXXXXXXXX; fax. XXXXXXXXXXXXX; tel. kom.: XXXXXXXXXX
    FAP "PAFAL" S.A. 58-100 Świdnica ul. Łukasińskiego 26 ; NIP 884-000-77-58;
    REGON 890530639;
    KRS nr 0000057162 w Sądzie Rej. Wroclaw-Fabryczna; Kapitał Zakładowy wynosi
    2657718,10 zł
    w pełni wpłacony. Zarząd : Prezes Zarządu XXXXXXXXXXXX , Członek Zarządu

    Dyrektor ds. Produkcyjno-Technicznych - XXXXXXXXXXX,
    Prokurent :XXXXXXXXXXXXXXXXXX , Prokurent: XXXXXXXXXXXXXx




    XXXXXXXXXX(malpa)interia.eu

    Do: XXXXXXXXXXXX(malpa)pafal.com.pl

    DW: Odpowiedz do Temat: Re: PD: FW: Prośba - ODMOWNIE






    Witam!
    Ponawiam swoją prośbę, gdyż rzeczywiście licznik nie był badany w
    PAFAL S.A., jednakże zakład badający przedmiotowy licznik w opinii
    ekspertyzy powołuje się na dane producenta których to nie dołącza do
    ekspertyzy i nie udziela informacji w tej spawie.
    Zwracam się więc z prośbą do producenta w związku z faktem, że
    znalazłem na internecie skany (fotografie) ekspertyz takiego modelu
    licznika i dane zawarte w nich odnośnie wartości indukcji pola
    magnetycznego w szczelinie
    magnesu stałego tych liczników różnią się od siebie.
    W jednej ekspertyzie był zapis, że wartość indukcji powinna wynosić
    od 250 do 300 mT, w innej był zapis, że wartość ta powinna wynosić w
    przybliżeniu od 300 do 320 mT.
    Pozdrawiam
    XXXXX



    W liście XXXXXXXXXXXXx napisano:


    > Serdecznie witam.

    > W nawiązaniu do poniżej sformułowanej prośby jestem zmuszony odmówić
    > udzielenia oczekiwanej
    > informacji z racji stwierdzenia, iż licznik typ A52d o wskazanym numerze
    > 26368293 nie był przedmiotem
    > badania ( ekspertyzy) w PAFAL S.A.

    > Z wyrazami szacunku

    > XXXXXXXXXXXXXXXXXXx
    > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx (LS)
    > tel.: xxxxxxxxxxxxxxx 7266; fax. xxxxxxxxxxx3; tel. kom.: xxxxxxxxxxxxxxxx

    > FAP "PAFAL" S.A. 58-100 Świdnica ul. Łukasińskiego 26 ; NIP
    884-000-77-58;
    > REGON 890530639;
    > KRS nr 0000057162 w Sądzie Rej. Wroclaw-Fabryczna; Kapitał Zakładowy
    wynosi
    > 2657718,10 zł
    > w pełni wpłacony. Zarząd : Prezes Zarządu xxxxxxxxxxxxx , Członek
    Zarządu

    > Dyrektor ds. Produkcyjno-Technicznych - xxxxxxxxxxxxx,
    > Prokurent : xxxxxxxxxxxxx , Prokurent: xxxxxxxxxxxxx

    > ===================================================
    > LS-0189
    >
    > "Sekretariat"
    > <biuro@apator-min
    > ing.com.pl> Do
    > <pafal@pafal.com.pl>
    > DW
    >
    > Temat
    > FW: Prośba
    >
    >
    > -----Original Message-----
    > From: xxxxxxxxxxxxx(malpa)interia.eu [mailto:xxxxxxxxxxxxx@interia.eu]
    > Sent: xxxxxxxxxxxxx
    > To: biuro(malpa)apator-mining.com.pl
    > Subject: Prośba

    > Witam!

    > Bardzo proszę o podanie maksymalnej oraz minimalnej wartości indukcji
    pola
    > magnetycznego w szczelinie magnesu stałego dla licznika PAFAL a52d o
    > numerze
    > xxxxxxxxxxxxx wyprodukowanego w 1998r, prośbę swą motywuję tym, że w
    ekspertyzie
    > przedmiotowego licznika nie ma podanych ścisłych danych odnośnie wartości
    > wspomnianej indukcji. Dane takie mogą okazać się pomocne w
    rozstrzygnięciu
    > sporu w sprawie wymienionego licznika.
    > Z poważaniem
    > xxxxxxxxxxxxx

    > Pozdrowienia,
    > xxxxxxxxxxxxx(malpa)interia.eu


    > FAP "PAFAL" S.A.xxxxxxxxxxxxx



    --
    Pozdrowienia,
    xxxxxxxxxxxxx(malpa)interia.eu





    FAP "PAFAL" S.A. xxxxxxxxxxxxx
  • AdexAdex
  • #1292
    vodiczka
    Poziom 43  
    Jacek1l napisał:
    Małą ciekawostka, treść maila (skopiowane, jak leci, dane mailowe i osobowe):
    Serdecznie witam.

    "1. Wg naszej wiedzy i doświadczenia wyniki pomiarów wielkości magnetycznych
    - w tym pomiar wartości indukcji
    w szczelinie magnesu licznika A52 - charakteryzuje rozrzut, zależny od
    stosowanej metody pomiarowej i rodzaju
    oraz typu zastosowanego urządzenia pomiarowego."
    - oczywista oczywistość.

    "Przytoczone przez Pana wartości indukcji nie są spójne z naszymi danymi
    dotyczącymi liczników A52,
    więc nie mogą pochodzić z naszych protokołów."
    - jakie więc dane graniczne są przyjmowane w ich protokołach?
  • AdexAdex
  • #1293
    Jacek1l
    Poziom 14  
    vodiczka napisał:
    .................. - jakie więc dane graniczne są przyjmowane w ich protokołach?

    No właśnie jakie, czytając treść tego maila od góry czyli "od tyłu" myślałem że pafal odpowiada na dość skomplikowane, złożone pytanie.
    A wydawałoby się że na pytanie jaka jest wartość minimalna i maksymalna .... odpowiedź jest prosta - tyle i tyle koniec kropka.



    Cytat:
    1. Wg naszej wiedzy i doświadczenia wyniki pomiarów wielkości magnetycznych
    - w tym pomiar wartości indukcji
    w szczelinie magnesu licznika A52 - charakteryzuje rozrzut, zależny od
    stosowanej metody pomiarowej i rodzaju
    oraz typu zastosowanego urządzenia pomiarowego.


    Wg mnie wartości te powinny wynosić tyle samo niezależnie od metody pomiaru.


    Czy z doświadczenia i wiedzy urzędu miar waga kilograma jest zależna od metody i rodzaju pomiaru? - to takie pytanie porównawcze
  • #1294
    vodiczka
    Poziom 43  
    Jacek1l napisał:
    Czy z doświadczenia i wiedzy urzędu miar waga kilograma jest zależna od metody i rodzaju pomiaru? - to takie pytanie porównawcze

    Oczywiście, że jest zależna, np. pomiar wagą sprężynową zależy od szerokości geograficznej miejsca pomiaru.
    Każde wyniki obarczone są błędem, ważne jest określenie czy wynosi on np. 10% wartości rzeczywistej czy tylko 1%
  • #1295
    Jacek1l
    Poziom 14  
    Nie trafiłem z przykładem, jednak chciałem odnieść się do odpowiedzi Pafalu i oczywiście miałem na myśli polskie liczniki badane w kraju. Kilogram ważony w Gdańsku winien mieć taką samą wagę jak kilogram w Rzeszowie - chyba :)
  • #1296
    vodiczka
    Poziom 43  
    Jacek1l napisał:
    Kilogram ważony w Gdańsku winien mieć taką samą wagę jak kilogram w Rzeszowie - chyba

    Chyba NIE skoro wynik zależy od szerokości geograficznej :D jednak różnica będzie tak mała, że niemierzalna na zwykłej wadze sprężynowej np. wadze wędkarskiej
    Przy pomiarze indukcji w szczelinie magesu rozrzuty są dość duże i zależne od zastosowanej metody. Może to być spowodowane deformacją pola po wprowadzeniu czujnika.
  • #1297
    _neseser
    Poziom 9  
    Kolego vodiczka :D

    Może niepotrzebnie naskoczyłem na Ciebie wybacz!
    Ale napisałeś :
    Cytat:
    Przy pomiarze indukcji w szczelinie magesu rozrzuty są dość duże i zależne od zastosowanej metody. Może to być spowodowane deformacją pola po wprowadzeniu czujnika.


    Nie , do tego celu wykorzystuje się czujnik z hallotronem , który jest amagnetyczny.
    Internet może być również źródłem wiedzy proszę poszukać w pomiarach indukcji magnetycznej stałego pola magnetycznego :D
    Gdybyś mieszkał bliżej ....jest u nas Muzeum Energetyki w Łaziskach Górnych przy elektrowni , tam pośród eksponatów jest sporo liczników energii elektrycznej , od 'pradawnych' czasów tych 1-fazowych , 3-fazowych i specjalnych , nie liczyłem ale około 200 . :D
    Na początku lat 70-tych spotkałem się z czujnikiem hallotronowym w liczniku produkcji francuskiej , służącym do zliczania impulsów czyli obrotów tradycyjnej tarczy , licznik do pomiaru energii elektrycznej w układzie pośrednim .
    Z tego co wiem , to b.dobrym lab. pomiarowym dysponuje firma ABB i fabryka w Żychlinie oraz wydział elektroenergetyczny Politechniki Łódzkiej .
    U nas takie laboratoria mają Damel i Komel...i oczywiście Politech.Śl.

    Powiem tak , chcąc bawić się we własny zakresie pomiarami ... można , ale to rzecz dość kosztowna , bo np. dobry Teslomierz lub Gausomierz to ok. 1800 zł , do tego wzorzec magnetyczny to ok. 2500 zł .

    Aaaa.... żeby nie było za ponuro :D

    Kilogram ważony w Gdańsku winien mieć taką samą wagę jak kilogram w Rzeszowie - chyba

    Jasiu na lekcji matematyki pyta panią od matematyki :
    Plose pani, tata wcoraj złowił rybe , jak miezył od głowy do ogona to miała 102 cm, a jak miezył od ogona do głowy , to miała 100 cm ?????
    Pani po krótkim namyśle :
    No to Jasiu , na pewno tata udzieli ci właściwej odpowiedzi!
    Zmartwiony Jasiu wraca do domu i od drzwi krzyczy :
    Tata dlaczego jak miezyłeś to były inne winiki?!

    Bo wiesz Jasiu : od wtorku do czwartku jest dwa dni , o od czwartku do wtorku cztery !

    :sm9:
  • #1298
    vodiczka
    Poziom 43  
    _neseser napisał:
    Nie , do tego celu wykorzystuje się czujnik z hallotronem , który jest amagnetyczny.

    Wyłącznie? we wszystkich metodach pomiarowych? To PAFAL napisał: (różnice) "Mogą wynikać z zastosowania innych metod i urządzeń pomiarowych, do których nie możemy się odnosić"
    Czymś te metody muszą się różnić albo PAFAL napisał to dla asekuracji.
  • #1299
    _neseser
    Poziom 9  
    Stosowanie czujników wykorzystujących efekt Halla , jest metodą nowszą , szybszą i łatwiejszą , a z tego co pamiętam , to do pomiaru strumienia pomiędzy biegunami magnesu wykorzystywano metodę taką, jaką wykorzystywano do pomiaru energii w licznikach prądu stałego , bo takie też były. Inne metody nie są mi znane ... zresztą do pracy zawodowej nie są mi potrzebne.
    Obecnie do pomiarów energii elektrycznej pr. stałego stosuje się inna metodę.

    W chwili obecnej nie potrafię powiedzieć , jakimi metodami posługują się w Pafal-u, owszem byłem w Pafal-u , ale nie w laboratorium ....hmm , obecnie bywam w okolicy Świdnicy , nawet przejeżdżam koło tego zakładu , bo napis na budynku jest, ale po reorganizacji , wątpię czy mnie wpuszczą .... bo dziwne czasy nastały.
    Pafal był monopolistą ściśle zależnym od naszej energetyki ,który był największym odbiorcą i powiem szczerze w pewnym okresie 'radosnej współpracy międzynarodowej' zaczęły do nas napływać układy pomiarowo-rozliczeniowe ,najprzeróżniejszej maści ... nie mówiąc o jakości.
    Obecnie nasze ,nadal wykorzystywane są w rozliczeniach pomiędzy wytwórcą , a dystrybutorem sprzedawcą , chociaż nawet i teraz powstał 'nowy' podział .... na rozliczenia i dystrybucję ... można się pogubić .
    Pytasz czy 'Pafal' napisał w asekuracji ...hmm.... na miliony wyprodukowanych liczników przeróżnych typów , a pytanie dotyczyło pojedynczego licznika , też bym tak odpowiedział.
    Nie mam żadnego interesu bronić, ale pytający zwrócił się o ekspertyzę techniczną danego typu , modelu , i nr. fabrycznego , dlatego prawdę napisano ....proszę przesłać czy dostarczyć dany egzemplarz.
    Będą elektroniczne ..... to nie będzie spraw NPE ..... wątpię.
    Nie wiem ile w Polsce toczy się spraw o npe.... bo raczej się tym nie interesuje, ale na ok. 13 milionów gospodarstw , bo tak podaje GUS , to sprawa tych iluś set npe, to kropla w morzu tego co być może będzie ..... dzisiaj jedne są in plus inne in minus .... w granicy błędu .... elektronika umożliwia większą precyzję i też bym tak robił .... w świetle prawa .... np. kl. 2 in plus zgodnie z prawem.
    Szkoda tylko tych , którzy faktycznie nie kombinowali , a zostali ukarani czy mają sprawy w sądach.
  • #1300
    Jacek1l
    Poziom 14  
    Witam
    Może się mylę ale jeżeli na ekspertyzie pisze "..deklarowana przez producenta licznika powinna wynosić (300mT - 340mT)..." to tyle powinna wynosić, niezależnie od metody powinna się mieścić w podanych granicach. Np. jedna metoda wskazuje pomiar bliski granicy górnej (prawidłowy pomiar - przyjmijmy), inna metoda natomiast wartość taj indukcji "pokaże" bliżej dolnej granicy, czyli wartość deklarowana przez producenta ma taki rozrzut, uwzględniający różne metody pomiarów.

    I moim zdaniem nie ma tu innego tłumaczenia - od .. do nie zzależnie od metody, pomiar przy oczywiście nieuszkodzonym liczniku mieści się w granicach od..do .

    I tak, liczniki typu X wartość 250-300
    liczniki typu Y wartość 300-320
    liczniki typu Z wartość 300-340
    Nie rozumie więc tego, że nie odpowiedzieli prosto konkretnie na pytanie, tzn. np.: - tego typu licznik, wyprodukowany w tym roku winien mieć wartość w granicach od..do
    Kolejna sprawa Pafal nie udzielił mi odpowiedzi typowo liczbowej, natomiast firma robiąca ekspertyzę podaje liczbowe wartości graniczne.
    Czyli firma która robiła ekspertyzę zna w/w wartość, ale dla osoby po drugiej stronie "lady" tych danych nie da się podać, a raczej trzeba tak zamieszać, żeby tych danych nie podać - dziwne, może ciekawe.

    "5. W/w opinia wyczerpuje nasz udział w tej sprawie.
    Kolejne Pana wystąpienia nie będą przedmiotem naszej oceny i pozostaną bez
    odpowiedzi. "

    Proponowałbym innym użytkownikom, zainteresowanym "wartością indukcji w szczelinie magnesu hamującego" o słanie pytań do producentów ile ta wartość powinna wynosić, może w końcu uda się uzyskać konkretną odpowiedź.

    PS. może badający opisywany licznik przyjął metodę która wskazuje wartość 283mT i jest to wartość dobra, mieszcząca się w granicy wartości dla tej metody, a porównuje wartość pomiaru do tej którą podaje producent lecz mierzonej inną metodą.
    Pozdrawiam
    Jacek1l
  • #1301
    vodiczka
    Poziom 43  
    Jacek1l napisał:
    Np. jedna metoda wskazuje pomiar bliski granicy górnej (prawidłowy pomiar - przyjmijmy), inna metoda natomiast wartość taj indukcji "pokaże" bliżej dolnej granicy, czyli wartość deklarowana przez producenta ma taki rozrzut, uwzględniający różne metody pomiarów.

    Niekoniecznie. Dowolny parametr wyrobu jest określany i mierzony zgodnie z normą ( producent a także biegły powinien odwołać się do tej normy/norm) Może to być norma międzynarodowa, krajowa lub zakładowa czyli wewnętrzna producenta.
    Jeżeli jest kilka metod pomiaru wartośc deklarowana przez producenta może być okreslona i badana tylko według jednej metody lub kilku ale wtedy wartości graniczne mogą być rózne.
    Przykład - znamionowy prąd rozruchowy akumulatora może mieć różne wartości w zależności od normy wg. której został określony.
  • #1302
    franekteleranek
    Poziom 10  
    Faktycznie CapsLock mi się zaciął.Czy mogę ponownie wysłać post o tej treści czy może Tauron się obrazi.

    Dodano po 1 [godziny] 26 [minuty]:

    To,że Pafal udzielił jakiejkolwiek odpowiedzi to już jest wielki sukces. Zazwyczaj nie odpowiadają osobom postronnym. Odpowiedż Pafalu była asekuracyjna,niemniej jednak coś pozytywnego można z niej wyciągnąć. Napewno posłuży to osobom walczącym z niesłusznymi oskarżeniami. Pafal jest zależny od energetyki dlatego nam nie udzielają informacji. Przynajmniej pięć razy mailowałem do nich,prosząc aby napisali czy liczniki ich produkcji w ciągu np.15 lat użytkowania mogą się samoczynnie zepsuć. Niestety nie otrzymałem odpowiedzi. Myślę,że brak odpowiedzi to jest odpowiedź. Licznik to urządzenie,które podobnie jak wszystko co nas otacza ulega starzeniu i awariom,samoczynnie. Najgorzej wyglądają odpowiedzi od firm przeprowadzających ekspertyzy. Jak powtarzają zakłady energetyczne są to firmy niezależne i bezstronne a badający liczniki to ludzie uczciwi. Oczywiście to totalna bzdura. Nie są ani bezstronni a zwłaszcza nie mają nic wspólnego z uczciwością. Tańczą jak im zagrają bo ich byt zależy od zakładów energetycznych. Wielokrotnie pisałem i prosiłem o konkretne odpowiedzi .Zawsze odpisywali tak samo:nie udzielamy odpowiedzi osobom postronnym. Ostatnio jedna z tych niezależnych firm ku mojemu zdziwieniu udzieliła mi odpowiedzi,jeżeli można to uznać za odpowiedź. W ekspertyzie firma ta napisała,że magnes hamujący licznika C52 został uszkodzony. Nastąpiło to przez przykładanie magnesu neodymowego do metalowej obudowy licznika. Poprosiłem aby napisali dlaczego nie zbadali obudowy licznika na istnienie pola magnetycznego skoro sami sugerują,że licznik został uszkodzony przez przykładanie magnesu do licznika. Odpowiedż brzmi” w tego typu przypadkach nie wykonujemy badania obudowy z uwagi na brak związku z parametrami metrologicznymi licznika. Brak lub obecność śladów mechanoskopijnych na obudowie nie wyklucza i nie potwierdza oddziaływania na licznik silnego pola magnetycznego”. Szczerze to nic z tego nie rozumiem.
    Trochę z innej beczki. Ostatnio Tauron prowadzi akcjꔳapać frajerów lub nie bądź frajer podpisz z nami terminową umowę” a zapewnimy ci stałą cenę i super obsługę(o ile nie będziesz kradł). Nie dajcie się nabić w butelkę. W Polsce są inni dostawcy prądu,tańsi ale przede wszystkim traktujący odbiorcę jak klienta a nie jak złodzieja.
  • #1303
    julka555
    Poziom 12  
    Cześć i czołem,
    tydzień temu po prawie dwóch latach walki z ZE przegrałam w Sądzie.
    Jak przypuszczałam, decyzja zapadła w oparciu o Opinię Biegłego, usłyszalam, że to jego wkład w sprawę był decydujący.
    Był - napisał opinię, po której wątpliwości nie miałby żaden sąd. Zdefiniował wszystko jako NPE.
    Zapłata- ponad 100% tego, co było w tzw. taryfie za NPE.
    3, 5 tys. kary plus odsetki
    900 zł - koszty powództwa
    2200 - koszty sądowe

    Chcecie walczyć?

    W tym kraju nie warto.
  • #1304
    _neseser
    Poziom 9  
    Cytat:
    W ekspertyzie firma ta napisała,że magnes hamujący licznika C52 został uszkodzony. Nastąpiło to przez przykładanie magnesu neodymowego do metalowej obudowy licznika.


    Coś a'la lizanie cukierka przez szybę :shii:
    Brak słów na takie ekspertyzy!
    To tak, jak wykonanie wyroku kary śmierci na skazanym , aby później po 30 latach przyznać , że zaszła pomyłka bo winnym okazał się kto inny , który przyznał się , mało... opisał ze szczegółami przebieg zdarzenia.
    Miałem w rękach przyrządy pomiarowe , jednego z laboratorium pomiarowego , ale nie zajmującego się pomiarami w licznikach energii elektrycznej.
    Ciekawiły mnie metody pomiaru szczelin magnetycznych i innych pomiarów około magnetycznych.
    1. Teslomierz z sondą i magnesem wzorcowym ... kl. 2 czyli +/- 2 % czyli mogący posłużyć do pomiarów cena ok 6500 zł.
    2. Gausometr + ( mały laptop o przekątnej 7") z oprogramowaniem do analizy widma pola magnetycznego ... cena kilkanaście tysięcy zł ( nie dopytywałem o szczegóły)
    3. Scopometr czyli mały oscyloskop przenośny z wszystkimi przystawkami ,sondami , przetwornikami z możliwością przedstawienia w 3D na ekranie z wartościami i wykonaniu ok. kilku tysięcy pomiarów różnej wielkości elektrycznych i nieelektrycznych wraz z analizą widma pól ....na moje pytanie o cenę .... z lekkim uśmiechem ..odpowiedziano .... tyle ile kosztuje nowy samochód małolitrażowy.
    Wszystko znanej niemieckiej firmy.
    Aaa... zapomniałbym z tych wszystkich informacji zapamiętałem jedno ....
    pole magnetyczne wokół bieguna w postaci tzw. dipola .. słabnie w myśl wzoru 1/r³ od środka bieguna , a w przypadku bieguna 'płaskiego' należy uwzględnić podobnie jak w elipsie. Szczegóły w podręczniku o polach magnetycznych i elektromagnetycznych.
    Nie cierpię metody copy & pastekto ciekaw niech szuka.

    Po tych informacjach nawet nie zapytałem , czy można wykonać np. pomiary , ze strachu przed wyceną usługi a druga sprawa ... czy pomiar mógłby być honorowany np. przed obliczem temidy , żeby nie powodować 'burzy mózgów' biegłych.
    Trudno kopać się z koniem , bo i tak przegram w pierwszym podejściu.

    A co do wyroków... zawsze można się odwołać , ale na to trzeba i kasy i cierpliwości .
    Ktoś tu z forumowiczów opisywał ,że wygrał sprawę w Katowicach ,może by podał nie nr sprawy ale orzeczenie i uzasadnienie sądu, czy biegły sądowy był z tego terenu, czy biegły z zakresu wykonywania pomiarów jakiejś firmy wykonującej badania na potrzeby .

    Reszcie się nie dziwię , np. prezesem firmy elektroenergetycznej zostaje gość który nie rozróżnia 'volta od ampera'..... a volty kojarzą mu się z ogniwami 'voltaicznymi' czy tak jakoś :?:
    Renca i nogi opadają !
    Co za czasy , co za obyczaje!
  • #1305
    Artur k.
    Admin grupy audio
    vodiczka napisał:
    Dowolny parametr wyrobu jest określany i mierzony zgodnie z normą ( producent a także biegły powinien odwołać się do tej normy/norm) Może to być norma międzynarodowa, krajowa lub zakładowa czyli wewnętrzna producenta.

    Oczywiście!
    Wystarczy, że PAFAL S.A. mierzy indukcję w odległości 1cm, a ktoś inny mierzy przy samym magnesie. Wyniki mogą być drastycznie różne.
    Powołam się na flagowy przykład z mojej branży - elektroakustyka.
    Moc znamionowa wzmacniacza, to moc skuteczna przy niezniekształconym (powiedzmy max 1%) sygnale sinusoidalnym. To jest moc rzeczywista, natomiast producenci wzmacniaczy podają różnie.
    Przykładowo - zmierzona przeze mnie moc (metodą j/w) dla układu scalonego TDA8571 wynosiła ok. 12W, natomiast producent podaje 40W. Dlaczego? Ano dlatego, że producent podaje taką moc dla zniekształceń 100% i max napięciu zasilającym = 18V.
    Ja mierzyłem przy zniekształceniach max 1% i zasilaniu 13V (typowe napięcie w instalacji samochodu podczas pracy silnika).
    Stąd właśnie rozbieżność - moje 12W i producenta 40W.
    To samo dotyczy wszelkich pomiarów. Kwestia metody pomiaru, a mierzyć można na tyle sposobów ilu jest ludzi na świecie.
    PAFAL zachował się właściwie - nie chcieli ujawnić swoich metod pomiarowych (i nie muszą), napisali jedynie że wartości wskazane przez biegłego różnią się od tych, które oni mają w swoich normach zakładowych, dodali że różnią się prawdopodobnie dlatego że zastosowano inną metodę pomiarową i inne urządzenia. To jest prawda i ktokolwiek, kto ma trochę pojęcia o metrologii to potwierdzi. Nie bez powodu na protokołach pomiarowych podaje się markę, model oraz numery seryjne urządzeń za pomocą których określone wartości zmierzono.
  • #1306
    _neseser
    Poziom 9  
    Kolego Jacek1l :D

    Z mojego skromnego doświadczenia , natężenie pola magnetycznego magnesu w liczniku energii elektrycznej , nie ma szczególnego znaczenia i może się mieścić w granicach 250 mT do 340mT, dlaczego ?
    Niestety nigdy tego nie sprawdzałem , bo po co !
    Przedstawię to w miarę zrozumiale: ( bez stosowania wzorów )

    Współzależność szczeliny w magnesie ( czyli elemencie hamującym) a szczelina w zespole napięciowo - prądowym (czyli napędowym ) jest tak wymierzona aby obracająca się tarcza licznika wykonywała obroty swobodnie i bez zakłóceń , a z jej ośki poprzez elementy przekładni przekazać na liczydełko.
    Licznik energii elektrycznej jest silnikiem elektrycznym asynchronicznym specjalnym , dlatego podczas wzorcowania przesuwając poprzecznie do osi tarczy powodujemy zmniejszenie lub powiększenie długości drogi hamowania 'na powierzchni tarczy', podobnie jest w szczelinie zespołu napędowego, zmniejszają szczelinę zwiększamy siłę napędową , zwiększając zmniejszamy siłę napędową , aby nie 'rozbierać ' licznika tj. odkręcać tzw. liczydełko i odkręcić łożyska tarczy i wyjąć tarczę , tak aby dostać się do szczeliny zespołu napędowego wydłuża okres czasu wzorcowanie, dlatego jest możliwość regulacji samym magnesem w granicy kilkunastu procent , ale tylko przy 100% In ... np. 10A i oczywiście napięciu 230V ... uchyb można zobaczyć na wyświetlaczu miernika wzornika .
    Ale kłopotów nie koniec .... ponieważ oprócz tych 100% In sprawdza się 0,8 In i 0,5 In przy obciążeniu indukcyjnym , ale przesuwając magnes zmienia się również charakterystykę pola elektromagnetycznego powstałego w zespole napędowym 'napędzającym' pole wirowe w tarczy. A zespół napędowy to cewka napięciowa wraz z rdzeniem i cewka prądowa wraz z rdzeniem
    (W którym z postów jest taki rysunkowy podgląd ) i tu problem , bo ponownie trzeba sprawdzić 0,5In ob.ind. bo można regulować , więc co 'ruszysz' tzw.50% ponownie trzeba przejść do 100%.
    A wszystko po to aby licznik zmieścił się w kl. 2, 1 , 0,5 .
    Wzorcarz , czy laborant licznikowy to stanowisko do pozazdroszczenia ?
    Na tym zakończę wyjaśnienia, czy ktoś coś dowie się więcej.

    Stwierdzenie ,że magnesem neodymowym lub nawet solenoidem pr.stałego do wytworzenia pola magnetycznego w liczniku C52 z obudową metalową wykonaną z blachy stalowej uważam za totalną bzdurę , bo 'rozpływ' strumienia magnetycznego w blasze stalowej rozkłada się powierzchniowo a nie w stanie 'skupienia' i ma minimalny wpływ na tarczę ... pfu! na dwie tarcze umieszczone na jednej osi ... no może w 0,0001%... to gorsze jest pole magnetyczne ziemi!

    Jak będzie licznik elektroniczny , to będzie taniej .... a cenę za licznik zapłaci kto .... dystrybutor ? ... czy odbiorca ! Nie bezpośrednio ale w ogólnym rozliczeniu.
    Będzie tak jak z marchewką ..... u rolnika za 1kg .... 1 zł ..... a w sklepie 1,7 zł ..lub 2 zł.... markecie .... gdzie biorą hurtowo 1,3 zł .... nigdzie poniżej 1zł... czyli u producenta ... w przypadku prądu niemożliwe .... bo na generatorze jest dużo wyższe napięcie i trzeba 'hurtowo' np. 220MW i w czasie , bo koszt uruchomienia dla odbiorcy .. np. zagotowania wody w czajniku bezprzewodowym to raptem 0,06 kWh jest ..... itd.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich byłych i obecnych wzorcarzy lub laborantów licznikowych czytających to forum.

    :sm9:
  • #1307
    lorencm
    Poziom 13  
    julka555 napisał:
    Cześć i czołem, tydzień temu po prawie dwóch latach walki z ZE przegrałam w Sądzie. Jak przypuszczałam, decyzja zapadła w oparciu o Opinię Biegłego, usłyszalam, że to jego wkład w sprawę był decydujący.
    Był - napisał opinię, po której wątpliwości nie miałby żaden sąd. Zdefiniował wszystko jako NPE. Zapłata- ponad 100% tego, co było w tzw. taryfie za NPE.
    3, 5 tys. kary plus odsetki 900 zł - koszty powództwa
    2200 - koszty sądowe Chcecie walczyć? W tym kraju nie warto.

    julka555 czy to jest wyrok w sadzie I instancji, niezależnie od tego wnieś do siedmiu dni od daty wyroku pismo o dostarczenie wyroku z uzasadnieniem. W Katowicach też gość wygrał w II instancji.
  • #1308
    franekteleranek
    Poziom 10  
    Julka555 nie odpuszczaj,lorencm ma rację musisz walczyć dalej. Jestem w podobnej sytuacji 12 lutego mam rozprawę,czuję się żle ale nie odpuszczę.Codziennie zadaję sobie pytanie czy to moja ojczyzna? Wiem jedno,jestem niewinny.
  • #1309
    vodiczka
    Poziom 43  
    franekteleranek napisał:
    Wiem jedno,jestem niewinny.

    Pan Jezus też był niewinny. Trzymam kciuki :|
  • #1310
    kspro
    Poziom 27  
    julka555 napisał:
    Cześć i czołem,
    tydzień temu po prawie dwóch latach walki z ZE przegrałam w Sądzie.
    Jak przypuszczałam, decyzja zapadła w oparciu o Opinię Biegłego, usłyszalam, że to jego wkład w sprawę był decydujący.
    Był - napisał opinię, po której wątpliwości nie miałby żaden sąd. Zdefiniował wszystko jako NPE.
    Zapłata- ponad 100% tego, co było w tzw. taryfie za NPE.
    3,5 tys. kary plus odsetki
    900 zł - koszty powództwa
    2200 - koszty sądowe

    Chcecie walczyć?

    W tym kraju nie warto.

    Julka555 - moi przedmówcy namawiają Cię żebyś się nie poddawała, może i słusznie, zrobisz jak zechcesz, ja lepiej powstrzymam się od doradzania bo znowu będą padać różne aluzje, zresztą pewnie i tak padną, bo nigdy nie kryłem się z tym, że jestem sceptyczny w sprawie szans zwykłego człowieka. Natomiast całkowicie zgadzam się z tym, że powinnaś jak najszybciej wystąpić o pisemne uzasadnienie wyroku, bo o ile się nie mylę:
    1. To nic nie kosztuje;
    2. Jest to wręcz niezbędne w przypadku gdybyś jednak chciała zaskarżyć wyrok do wyższej instancji (prawnik od tego by zaczął) i przedłuża czas na podjęcie ewentualnej decyzji;
    3. Byłoby to interesujące dla wszystkich czytających to forum;
    4. Sędziowie bardzo tego nie lubią, bo muszą przysiąść fałdów i to napisać, co zabiera im czas, więc mogłabyś w ten sposób choć minimalnie zrewanżować się swojemu "szafarzowi sprawiedliwości";

    Natomiast ciekawi mnie jedna rzecz, a mianowicie co złożyło się na podane przez Ciebie koszty sądowe. Koszty powództwa (900zł) to zapewne wynagrodzenie dla prawnika reprezentującego ZE za napisanie kilku pism. Wydaje mi się, że w porównaniu z nimi koszty sądowe (2200zł) wypadły całkiem wysoko, i przypuszczam, że to dlatego, że znaczącą kwotę stanowiło w nich wynagrodzenie i zwrot kosztów dla biegłego, który tak dobrze przysłużył się "sprawie". Czy wiesz jakie są składniki kosztów sądowych, a jeśli nie to czy dałoby się je jakoś ustalić?
  • #1311
    julka555
    Poziom 12  
    Wiem, wszystko wiem i się zgadzam. Opinia biegłego była jednnostronna. Sąd się nie zna. Ja nie byłam w stanie zanegować jego twierdzeń na sprawie. Nie chodzi o brak wiedzy - jestem osobą z wyższym wykształceniem i zadawałam adekwatne pytania (takze te z Forum i Priv od wielu)- jako ekspert wyrażał się w sposób definitywny dodatkowo posiłkując się doświadczeniami w tego typu sprawach oraz opracowaniami (prawie stuprocentowymi), które podbudowały jego własny przekaz.
    Jakie nowe dowody mogę znaleźć?
    Płacić kolejne 1200 za biegłego? Skąd wiem, jakie są jego konotacje?
    Narażać się na dodatkowe koszta sądowe - muszę je opłacać w całości jako strona przegrana...
    Znowu kolejne lata odsetek za karę o NPE?
    Znowu zarobek dla Kancelari, która na każdą sprawę wysyła nieświadomego aplikanta..?
    To, co powyżej to przykład zeszmacenia się człowieka?.. Osoby, która "odpuszcza" ?- poniekąd tak.
    Czuję się wykorzystana, poszkodowana, samotna w tym wszystkim... Wolę zapłacić i mieć święty spokój?
    Tak, wolę.
    Wiem już, że w tym kraju z pewnymi rzeczami nie wygram, że zszargałam sobie nerwy walką z ZE, że wyć mi się chce ze złości - nie z żalu - że mnie (człowieka nawet bez mandatu przez 35 lat życia) karzą za kradzież...
    Zapłacę.
    Bedę czekała na Dies Irae - może ten dzień nadejdzie i okaże się, że ktoś znalazł dowód na samoistne lub nieświadome uszkodzenie magnesu hamującego. Może znajdzie się precedens. Wtedy będę walczyć. Dzisiaj już nie mogę.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Za opinię biegłego płaciłam extra. Koszty sadowe to dwa lata rozpraw.
  • #1312
    kspro
    Poziom 27  
    Julka555 - współczuję Ci, a wiem co piszę, bo znam świetnie te nerwy i to uczucie zawodu i bezsilności po przegranej sprawie ze spółdzielnią mieszkaniową o zapłatę rozliczenia końcowego (o czym już kiedyś wspominałem). Wtedy obyło się bez biegłego, sędzia świetnie poradził sobie sam, ale pomimo oburzającego uzasadnienia wyroku wyżej już nie poszedłem, bo mi to odradzono. Radca prawny powiedział mi, że w sądzie wyższej instancji bez prawnika nie ma szans, stawienie się bez papuga traktowane jest jak lekceważenie sądu i z automatu powoduje udupienie delikwenta pod byle pozorem, a nikt z naszej czcigodnej palestry nie będzie marnował drogiego czasu na jakąś marną sprawę o zapłatę głupich kilku tysięcy. Niestety, Judym to był doktor a nie mecenas. No to zacisnąłem zęby i zapłaciłem wraz z kosztami i odsetkami, może tylko z tą różnicą, że nikt nie usiłował przy okazji zrobić ze mnie złodzieja.

    Nawet do głowy by mi nie przyszło, że 1200 zł za biegłego to wydatek extra. Nie wiem ile rozpraw się odbyło w ciągu tych dwóch lat ale przypuszczam, że biegły był obecny na jednej czy dwóch, więc zarobił całkiem nieźle podwyższając de facto koszty sądowe o ponad 50%. Ciekawe ile on takich ekspertyz odwala w ciągu roku, bo wydaje mi się, że w zawodzie biegłego oprócz konotacji ważne są też koneksje. Jeśli biegły ma z sędziami dobre układy i dobrze służy "sprawom", które dzięki temu nie ślimaczą się tylko zmierzają we "właściwym" kierunku, to ma szanse zostać prawdziwym "seryjnym opiniodawcą". A wówczas żyć nie umierać biorąc pod uwagę że tę opinię, którą napisał w Twoim przypadku, już od dawna miał w komputerze i co najwyżej zmienił parę zdań i wyrazów. I mniejsza o to, czy jego wywody miały sens czy się nie trzymały kupy - sędziego interesują tylko wnioski końcowe, przecież sędzia ma całkowite zaufanie do kwalifikacji biegłego, inaczej by go nie powoływał. W tej sytuacji zadawanie biegłemu "głupich" pytań powoduje jedynie frustrację sądu, bo zabiera czas, a jak pokazuje praktyka w polskim wymiarze sprawiedliwości najczęściej nie chodzi o rzetelne wyjaśnienie sprawy tylko o jej zakończenie. A co dopiero gdy zadaje się pytania adekwatne do porad z Forum i Priv, o których biegły nigdy nie słyszał - to już zupełnie tak jakby iść z korkowcem na ruskie czołgi!

    Dowodu na samoistne rozmagnesowanie się magnesu nikt tu nie podał, co najwyżej jakieś tam hipotezy, ale według mnie to wszystko były czyste, niczym nie poparte, wręcz rozpaczliwe spekulacje nie wytrzymujące poważnej krytyki. I nie dziwię się wcale, że nic lepszego nie wymyślono, bo sam spędziłem dużo czasu na poszukiwaniach po książkach i w internecie, żeby pod koniec stwierdzić, że brakuje danych. Baildon nie istnieje, ZE i Pafal nie odpowiadają lub ściemniają, zamieszczone tu ekspertyzy podają różne dziwne dane, tylko zagraniczne firmy produkujące magnesy publikują co nieco na swoich stronach ale i one nie podają szczegółów, zwłaszcza dotyczących przyczyn utraty właściwości magnetycznych magnesów. W tej sytuacji wydawało mi się, że nic z tego nie będzie, a jednak ostatnio udało mi się wpaść na pewien trop przez skojarzenie kilku różnych źródeł i tak jak do tej pory byłem sceptyczny tak tym razem uważam, że możnaby w ten sposób tłumaczyć częściową utratę indukcji magnesu po jakimś tam czasie. Kłopot w tym, że nie wiem jak wielką, tutaj już brak danych liczbowych, więc to na razie tylko wiarygodna (według mnie) hipoteza ale nie dowód. Od hipotezy do dowodu jeszcze daleka droga i wcale nie jest pewne, że możliwa do przejścia, więc nie wiem czy dobrze zrobiłbym opisując moje podejrzenia, bo jeszcze ktoś mógłby przedwcześnie wyrwać się z tym przed sądem i wpędzić się przez to w jeszcze większe koszty. No ale z drugiej strony jeśli to pomogłoby ukierunkować dalsze poszukiwania i tym samym przybliżyć Dies Irae to chyba należałoby to zrobić?

    To jak, Julka555, mam napisać o moich podejrzeniach?
  • #1313
    lorencm
    Poziom 13  
    kspro napisał:

    Dowodu na samoistne rozmagnesowanie się magnesu nikt tu nie podał, co najwyżej jakieś tam hipotezy, ale według mnie to wszystko były czyste, niczym nie poparte, wręcz rozpaczliwe spekulacje nie wytrzymujące poważnej krytyki. I nie dziwię się wcale, że nic lepszego nie wymyślono, bo sam spędziłem dużo czasu na poszukiwaniach po książkach i w internecie, żeby pod koniec stwierdzić, że brakuje danych. Baildon nie istnieje, ZE i Pafal nie odpowiadają lub ściemniają, zamieszczone tu ekspertyzy podają różne dziwne dane, tylko zagraniczne firmy produkujące magnesy publikują co nieco na swoich stronach ale i one nie podają szczegółów, zwłaszcza dotyczących przyczyn utraty właściwości magnetycznych magnesów. W tej sytuacji wydawało mi się, że nic z tego nie będzie, a jednak ostatnio udało mi się wpaść na pewien trop przez skojarzenie kilku różnych źródeł i tak jak do tej pory byłem sceptyczny tak tym razem uważam, że możnaby w ten sposób tłumaczyć częściową utratę indukcji magnesu po jakimś tam czasie. Kłopot w tym, że nie wiem jak wielką, tutaj już brak danych liczbowych, więc to na razie tylko wiarygodna (według mnie) hipoteza ale nie dowód. Od hipotezy do dowodu jeszcze daleka droga i wcale nie jest pewne, że możliwa do przejścia, więc nie wiem czy dobrze zrobiłbym opisując moje podejrzenia, bo jeszcze ktoś mógłby przedwcześnie wyrwać się z tym przed sądem i wpędzić się przez to w jeszcze większe koszty. No ale z drugiej strony jeśli to pomogłoby ukierunkować dalsze poszukiwania i tym samym przybliżyć Dies Irae to chyba należałoby to zrobić? To jak, [b]Julka555
    , mam napisać o moich podejrzeniach?

    Uważam że lepiej później niż wcale, walka w sądach jest ciężka. Normalna sprawa wygląda mniej więcej tak "ustawiony biegły ma w komputerze gotową opinię spójną z pytaniami podanymi na piśmie przedstawioną przez kancelarię powoda. Sędzia mający z reguły setki spraw o npee ma już przygotowany scenariusz procesu. Problem zaczyna się jeśli przeciwnikiem jest gość z głową i doświadczeniem procesowym, który potrafi namieszać. Moim zdaniem proceder miałby swój koniec w przypadku zainteresowania mediów. Na Twoim miejscu julka555 nawet jak już chcesz zapłacić to podałbym to uzasadnienie sądu do publicznej wiadomości ( oczywiście usuwając swoje dane) wymieniając dodatkowo dane biegłego ( o ile sąd ich nie zastrzegł ) i jego opinię. Jeżeli ta opinia byłaby pseudonaukowa wnioskować o odebranie uprawnień wykonywania czynności biegłego z odebraniem tytułów naukowych włącznie. Jest jeszcze drugi problem polegający na tym że taki biegły lub instytut zakupił sprzęt do badania i nagle okaże się że nie ma co badać. Często środki na ten sprzęt są dotowane z firm energetycznych. Jak ktoś tu wspomniał są to drogie rzeczy i czymś musi się to spłacić. Myślenie nie boli, nawet wygrywając sprawę wnosi się o jego uzasadnienie, ponieważ przeciwnik może się odwołać lub znajdzie się uzasadniona przyczyna do wznowienia procesu. O ile mi wiadomo bardzo dużo spraw o npee trafiło do Strassbourga co nie jest bez znaczenia, w końcu kropla drąży skałę.
  • #1314
    vodiczka
    Poziom 43  
    lorencm napisał:
    Normalna sprawa wygląda mniej więcej tak "ustawiony biegły ma w komputerze gotową opinię spójną z pytaniami podanymi na piśmie przedstawioną przez kancelarię powoda.

    Przy komentowaniu nielicznych wygranych spraw nie widzę komentarzy w stylu jak powyżej. Przyczyna większości przegranych to według komentujących: Niekompetentny lub przekupiony sędzia, niekompetentny lub przekupiony biegły, niekompetentna papuga .... etc.
    Zupełnie jak w "Samych Swoich" - Sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie a gdy nie jest to przekupiona lub niekompetentna :D
  • #1315
    lorencm
    Poziom 13  
    vodiczka napisał:
    lorencm napisał:
    Normalna sprawa wygląda mniej więcej tak "ustawiony biegły ma w komputerze gotową opinię spójną z pytaniami podanymi na piśmie przedstawioną przez kancelarię powoda.

    Przy komentowaniu nielicznych wygranych spraw nie widzę komentarzy w stylu jak powyżej. Przyczyna większości przegranych to według komentujących: Niekompetentny lub przekupiony sędzia, niekompetentny lub przekupiony biegły, niekompetentna papuga .... etc.
    Zupełnie jak w "Samych Swoich" - Sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie a gdy nie jest to przekupiona lub niekompetentna :D

    Vodiczka każda opinia biegłego jaką spotkałem w sprawach czy to wygranych czy przegranych zaczyna sie mniej więcej tak " tylko działanie silnym zewnętrznym polem magnetycznym może spowodować w normalnych warunkach uszkodzenie magnesów hamujacych licznika. Takie pole może wytworzyć jedynie magnes neodymowy. Jest to ingerencja w licznik i zachodzi npee"
    Resztę dopisz sobie sam.
  • #1316
    _neseser
    Poziom 9  
    lorencm :D
    Cytat:
    Na Twoim miejscu julka555 nawet jak już chcesz zapłacić to podałbym to uzasadnienie sądu do publicznej wiadomości ( oczywiście usuwając swoje dane) wymieniając dodatkowo dane biegłego ( o ile sąd ich nie zastrzegł ) i jego opinię. Jeżeli ta opinia byłaby pseudonaukowa wnioskować o odebranie uprawnień wykonywania czynności biegłego z odebraniem tytułów naukowych włącznie. Jest jeszcze drugi problem polegający na tym że taki biegły lub instytut zakupił sprzęt do badania i nagle okaże się że nie ma co badać.


    Sam chciałbym zobaczyć te ekspertyzy!
    Z tego co wiem :
    Bardzo dobrym laboratorium dysponuje Politechnika Łódzka - Katedra Pomiarów Elektrycznych .... z 'ganz' nowym wydziałem.
    Politechnika Śląska !
    Nie wszystko jest w posiadaniu ZE ..... elektroenergetyka to bardzo szeroki dział.
    A pomysł z upublicznieniem dobry , zawsze znajdzie się poczciwa dusza , która bezinteresownie pomoże..... lub burza mózgów.
    Ktoś podał czy przedstawił wynik .... + 1200% jest to fizycznie niemożliwe , tak działa tylko licznik bez magnesu hamującego.
    Gdyby to padło na mnie.... to pierwsze pytanie byłoby, czy dokonano pomiaru wartości strumienia elektromagnetycznego w zespole napędowym , czyli pomiędzy rdzeniem cewki napięciowej a rdzeniem cewki prądowej...
    jeżeli padła by odpowiedź - nie , a rozpatrywano tylko pod kątem prawdopodobnego przyłożenia magnesu neodymowego w pobliże licznika.. celem zakłócenia wskazań .... to wyśmiałbym , bo niezależnie od tego nieszczęsnego starzenia się magnesu ( być może , nie wiem tego nigdy nie sprawdzałem) jest inne bardzo poważne zagrożenie - uszkodzenie uzwojenia cewki napięciowej , przebicie między zwojowe lub międzywarstwowe w cewce napięciowej,( nie całkowite uszkodzenie, ale częściowe) a takie się zdarzały .... co powoduje zwiększenie natężenia strumienia elektromagnetycznego , a to powoduje zwiększenie obrotów tarczy.... lub zestarzenia się rdzenia cewki napięciowej , które jest cały czas pod napięciem i nawet ciepło od niego można odczuć na zewnątrz ... czasem wydaje 'pomruk' jak zwykły transformator pod napięciem.
    Na cewce napięciowej ,( może być elementem wymiennym, chociaż dość czasochłonnym ) w licznikach poważnych firm... napisane jest na jakie napięcie ,rezystancja i częstotliwość.... w naszych modelach tego , nie robiono bo cewki napięciowej danego modelu nie można włożyć do innego modelu, chyba ,że była seria modułów , które wykorzystywano w licznikach 1-fazowych i 3-fazowych.
    Napięcia podane są , ale na cewkach liczników specjalnych, bo są różne napięcia.
    Inną sprawą jest tzw. przebicie na korpus... tj uszkodzenie izolacji wewnątrz licznikowe ... zwana upływnością , które następuje wskutek przepięć w sieciach n/n lub wyładowań atmosferycznych ... dlatego na urządzeniach jest napisane oprócz wszystkich danych ... ochrona przyrządu .... np. 3kV.
    Tzw. przebicie może być ( czyli uszkodzenie izolacji) cewki napięciowej lub prądowej...w stosunku do rdzenia , nieszkodliwe dla otoczenia w przypadku obudowy wykonanej z tworzywa , ale szkodliwe dla samego układu zespołu napędowego. A to związane z poprawnością wskazań i błędów.
    Czasami zdarzały się widoczne ślady przepływu na powierzchni rdzenia przepięcia ładunku elektrycznego .. a co z tym się wiąże ... zwarcie blach rdzenia .
    Nie pracuję w ZE ... i śmiem wątpić by mnie wpuszczono do laboratorium licznikowego , które najczęściej jest przy ZE..
    Chyba jedyną firmą parającą się zawodowo wydającą ekspertyzy to ESP Sp. z o.o. w Białystoku (oczywiście przy ZE Białystok) i oddziałami Zamość, Lublin i Skarżysko Kamienna ...
    Może powyższe me pisanie coś pomoże lub wyjaśni .
  • #1317
    julka555
    Poziom 12  
    Kspro - pisz o wszystkim, zwłaszcza o podejrzeniach.

    Parę refleksji - sorry, odpowiadam ogółowi, mam dużo zaległości w pracy (a komp zawalony informacjami nt. ZE i działania liczników)
    1. Zgadzam sie w zupełności co do opinii biegłego - było to kopiuj/wklej - nawet w pewnym miejscu było inne nazwiska pozwanego ( pewnie z poprzedniej sprawy). Sąd zwrócił na to uwagę, niemniej w żadnym stopniu nie zmieniło to rzecz jasna wyroku. Merytoryczne uzasadnienie przeważyło.
    2. Opinia biegłego nie była obiektywna, nawet w strukturze bibliograficznej, ze nie wspomnę o narzuceniu interpretacji wyroków Sądu - także w ekspertyzie technicznej (sic!). Moim zdaniem niepotrzebnie ZE zatrudnia kancelarię - wystarczy biegły. Cyniczny typ, który nie omieszkał pochwalić się swoimi osiagnieciami niemalże na arenie narodowej i sapał na mój widok ze złości, bo śmiałam napisać w odpowiedzi na jego opinię, że jest nieobiektywny i służy interesom monopolisty.
    3. Moja ekspertyza z Pafal była nie do końca jasna i jednoznaczna, cytowałam ją niegdyś, zainteresowani po frazie z moim nickiem odnajdą ją we wcześniejszych postach. Niemniej biegły potwierdził, że nawet takie drobne niejasności nie zmieniają głownego uszkodzenia.
    4. Nie narzekam na Sąd, czy Sędziego - ktoś zwrócił uwagę, że my tak się wymawiamy - ustawkami etc.
    Nie wrzucać do jednego worka - proszę ! Sądów także.
    W uzasadnieniu usłyszałam, że Sąd miał wątpliwości, i że zasądzony wyrok nie oznacza, że ja lub ktoś z moich najbliższych świadomie i celowo ingerował w licznik, ale że zgodnie z zawartą umową to ja jestem odpowiedzialna za jego bezpieczeństwo i ja ponoszę konsekwencje materialne jego uszkodzenia.
    5. Co do samego uszkodzenia: pracownik ZE, znajomy znajomego powiedział mi, że takie uszkodzenia związane były z cewką, nie przyjęłam tej linii obrony - podsuwanie niesprawdzonych rozwiązań, bo jak widzicie i tak liczy się zdanie biegłego.
    6. Może gdybym była innym typem człowieka podążyłabym na sali sądowej w oskarżanie kontrolerów ( przypominam, ze miałam dwa liczniki obok siebie, jeden był ok, drugi nie), którzy z licznikiem mogli zrobić wszystko od momentu zamknięcia za sobą drzwi samochodu. Może przyłożyć służbowy magnes...? Nie uważałam jednak rzucania oskarżeń o oszustwo za moralnie słuszne, mimo iż mnie oskarżono o kradzież. Może popełniłam błąd? Może trzeba było czepiać się detali z kontroli? Nie wiem, ciekawa jestem, czy ktoś kto tak by się nastawił miałby większe szanse, niż ja. Siłą rzeczy myśli się o tym również w ten sposób.
    7. Media - ile już było o tym programów: niewidome staruszki przykładające magnes do licznika w piwnicy, itp. I coś to zmieniło?
    8. Bardzo chciałabym znać kogoś, kto podjąłby się badań nad moim licznikiem ( a właśnie - czy mogę go np. odzyskać? orientuje się ktoś? ) - z przyjemnością podążyłabym na drugi koniec Polski nawet, z licznikiem pod pachą. Nie znam.
    9. Będę nadal zajmowała się tym tematem i szukała wszelkich informacji, które może kiedyś się znajdą i ujrzą światło dzienne.

    Dziękuję wszystkim, którzy racjonalnie niekoniecznie zawsze pomyślnie starają się tutaj pomagać.
    Życzę wszystkim wciąż walczącym pomyślniejszych od mojego wyroku.
  • #1318
    lorencm
    Poziom 13  
    julka555 napisał:

    1. Zgadzam sie w zupełności co do opinii biegłego - było to kopiuj/wklej - nawet w pewnym miejscu było inne nazwiska pozwanego ( pewne z poprzedniej sprawy). Sąd zwrócił na to uwagę, niemniej w żadnym stopniu nie zmieniło to rzecz jasna wyroku. Merytoryczne uzasadnienie przeważyło.
    2. Opinia biegłego nie była obiektywna, nawet w strukturze bibliograficznej, ze nie wspomnę o narzuceniu interpretacji wyroków Sądu - także w ekspertyzie technicznej (sic!). Moim zdaniem niepotrzebnie ZE zatrudnia kancelarię - wystarczy biegły. Cyniczny typ, który nie omieszkał pochwalić się swoimi osiagnięciami niemalże na arenie narodowej i sapał na mój widok ze złości, bo śmiałam napisać w odpowiedzi na jego opinię, że jest nieobiektywny i służy interesom monopolisty.
    3. Moja ekspertyza z Pafal była nie do końca jasna i jednoznaczna, cytowałam ją niegdyś, zainteresowani po frazie z moim nickiem odnajdą ją we wcześniejszych postach. Niemniej biegły potwierdził, że nawet takie drobne niejasności nie zmieniają głownego uszkodzenia.
    W uzasadnieniu usłyszałam, że Sąd miał wątpliwości, i że zasądzony wyrok nie oznacza, że ja lub ktoś z moich najbliższych świadomie i celowo ingerował w licznik, ale że zgodnie z zawartą umową to ja jestem odpowiedzialna za jego bezpieczeństwo i ja ponoszę konsekwencje materialne jego uszkodzenia.
    5. Co do samego uszkodzenia: pracownik ZE, znajomy znajomego powiedział mi, że takie uszkodzenia związane były z cewką, nie przyjęłam tej linii obrony - podsuwanie niesprawdzonych rozwiązań, bo jak widzicie i tak liczy się zdanie biegłego.
    6. Może gdybym była innym typem człowieka podążyłabym na sali sądowej w oskarżanie kontrolerów ( przypominam, ze miałam dwa liczniki obok siebie, jeden był ok, drugi nie), którzy z licznikiem mogli zrobić wszystko od momentu zamknięcia za sobą drzwi samochodu. Może przyłożyć służbowy magnes...? Nie uważałam jednak rzucania oskarżeń o oszustwo za moralnie słuszne, mimo iż mnie oskarżono o kradzież. Może popełniłam błąd? Może trzeba było czepiać się detali z kontroli? Nie wiem, ciekawa jestem, czy ktoś kto tak by się nastawił miałby większe szanse, niż ja. Siłą rzeczy myśli się o tym również w ten sposób.
    9. Będę nadal zajmowała się tym tematem i szukała wszelkich informacji, które może kiedyś się znajdą i ujrzą światło dzienne.
    Dziękuję wszystkim, którzy racjonalnie niekoniecznie zawsze pomyślnie starają się tutaj pomagać. Życzę wszystkim wciąż walczącym pomyślniejszych od mojego wyroku.

    Wiesz mając takie argumenty wygrywasz każdą sprawę o npee, kiedyś czekając na rozprawę o npee z moją znajomą, spotkałem staruszka, który też mając sprawę o npee , zwrócił się do mnie o pomoc. Lecz tak jak do tej pory naiwnie bronił się przed tym oskarżeniem, nie było w stanie już nic mu pomóc. Po prostu był prowadzony na sznurku do wyroku skazującego. Jak by mi biegły pomylił w ekspertyzie nazwisko pozwanego od razu byłby złożony odpowiedni wniosek do sądu. Biegły jest szczególnym świadkiem. Tak samo logika pokazuje że jeżeli były dwa liczniki, to według logiki biegłego drugi licznik też powinien ulec uszkodzeniu. Uzasadnienie, ze tylko Pani odpowiada za licznik. Bzdura! W umowie jest zapisane że odbiorca ma dbać o licznik, aby go nie porysować zniszczyć , zerwać plomb. O magnesach nie ma mowy! Jeśli kontrolerzy mieli dostęp do licznika tak samo odpowiadają za niego i mają go odpowiednio zabezpieczyć. Jest jeszcze jedna sprawa, są metody statystyczne wykrywania npee i należałoby złożyć wniosek o przedstawienie wykresu statystycznego npee, takie wykresy robi praktycznie każda firma energetyczna. Biegły musi pokazać w której fazie Pani brała prąd. Jeszcze raz chciałbym zainteresowanym wskazać że domniemane działanie magnesem neodymowym nie może być traktowane jako kradzież. W świetle prawa można zakwalifikować to jedynie jako próbę oszustwa. Dlaczego? W umowie ZE daje nam cała pulę energii elektrycznej do dyspozycji i to od nas zależy ile jej wykorzystamy. Kradzież występuje jedynie jeżeli omijamy licznik. Ma to duże znaczenie przy ocenie npee, ponieważ ZE musi wykazać wielkość szkody a nie tylko sam fakt.
  • #1319
    julka555
    Poziom 12  
    Nie zdążyłam z wnioskiem o podważenie opinii biegłego w kwestii zmiany personaliow w opinii. Sąd był szybszy i zasugerował sprostowanie z powodu "literackiego" błędu.
    Dwa liczniki obok siebie zostały obalone przez biegłego - mogłam przykładać tylko do jednego z drugiej strony.
    Brak śladów na liczniku? - mogłam przykładać z drugiej strony przez szmatkę i kontrolować ruchy tarczy.

    Tak obala się argumentację rzeczywistą.
    Przecież mogłam, prawda?
  • #1320
    lorencm
    Poziom 13  
    julka555 napisał:
    Nie zdążyłam z wnioskiem o podważenie opinii biegłego w kwestii zmiany personaliow w opinii. Sąd był szybszy i zasugerował sprostowanie z powodu "literackiego" błędu.Dwa liczniki obok siebie zostały obalone przez biegłego - mogłam przykładać tylko do jednego z drugiej strony.Brak śladów na liczniku? - mogłam przykładać z drugiej strony przez szmatkę i kontrolować ruchy tarczy.
    Tak obala się argumentację rzeczywistą.
    Przecież mogłam, prawda?

    No nie, ja bym wniósł o zmianę biegłego, to po pierwsze. Po drugie co to za argumentacja biegłego, że Pani przykładała magnes bez żadnych dowodów? To jest oskarżenie bez podstaw i nadaje się do sądu karnego. Równie dobrze mogła Pani powiedzieć że biegły ma nierówno pod sufitem z tą szmatką i też ma Pani rację, co nie? Że Sąd Panią ubiegł to żadna argumentacja, trzeba żądać wpisu do protokołu i uzasadnić na piśmie pomyłkę itd. Takie są zasady w Sądzie. Wystarczyło temu biegłemu zadać proste pytanie jakie pole wytworzył domniemany magnes wewnątrz licznika i jakie pole jest potrzebne do jego uszkodzenia. Jestem pewien że leży i kwiczy ten fizyk od siedmiu boleści. Trzeba go było zapytać gdzie ma film z tym magnesem jak już tak koniecznie go wymienia i kiedy w jakim czasie go Pani użyła i gdzie konkretnie przyłożyła. Jak już by się ogarnął po wpisaniu tych bzdur do protokołu, żądać eksperymentu fizycznego w laboratorium na podstawie tego zapisu. Na moje rozeznanie w apelacji trzeba zarzucić przede wszystkim jaka szkodę poniósł ZE, bo te wszystkie szmatki, wklej/ kopiuj do mnie nie przemawiają. Trzeba napisać apelację tak żeby argumentować kompletny brak szkody. Npee jest to żądanie materialne, a nie poszlakowe dowody o użyciu magnesu. Można oprzeć się na przedstawieniu rachunków i powód ma komputerowe wydruki zużycia prądu nie wskazujące na npee, których nie ujawnił w sądzie. Po drugie to ZE ma udowodnić szkodę, dowód biegłego to tylko hipotetyczna wersja, niewiele mająca wspólnego z prawami fizyki.