Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
HelukabelHelukabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym

Bobi 313 16 Cze 2013 12:31 530855 1829
  • #1411
    vodiczka
    Poziom 43  
    staratwojejstarej11 napisał:
    Najgorsze jest to, że dowód wydawałoby się najbardziej racjonalny ze wszystkich, czyli rachunki/zużycie, jest w zasadzie pomijany.

    Rachunek nie jest racjonalnym dowodem, jedynie poszlaką wskazującą czy mógł być nielegalny pobór czy nie.
    Dwa przykłady: 1. Ktoś mieszka samodzielnie, małe zużycie ale nie imprezuje w domu, większość dni spędza u koleżanki lub u mamy,która mu pierze i gotuje. Pozory wskazują że kradnie bo ma pralkę, kuchnię elektryczną i parę innych prądożernych drobiazgów ale faktycznie prawie ich nie używa.
    2. Ktoś zużywa mniej więcej tyle co przeciętna rodzina wyposażona w te same urządzenia elektryczne co on ale na lewo dogrzewa prądem mieszkanie. Rachunki tego nie wykażą.
  • HelukabelHelukabel
  • #1412
    franekteleranek
    Poziom 11  
    ZE nie musi mieć żadnego nagrania, pracownicy to ludzie "uczciwi" można rzec osoby zaufania publicznego.
    Vodiczka nie można zgodzić się z tym co napisałeś, rachunek powinien być dowodem czy ktoś kradnie czy nie. Skoki w zużyciu energii według ZE nie są dowodem bo jak wytłumaczyli w moim przypadku "kradłem" od początku w małych ilościach i to powodowało stabilność. Zazwyczaj jednak po uszkodzeniu magnesu hamującego następuje gwałtowny wzrost zużycia, tego nie można ukryć. Co jeżeli takiego przyspieszenia nie ma? Jedynym wytłumaczeniem jest uszkodzenie licznika poza domem odbiorcy. To tylko moja teoria, takie tłumaczenie to nie dowód. Skoro ktoś został wytypowany do ukarania musi zostać ukarany. Polska to kraj praworządny? Gdyby tak było przypadki npee gdzie nie ma żadnych dowodów, tylko przypuszczenia nie powinny w ogóle trafiać do sądów. "To, że byłem na miejscu morderstwa nie znaczy, że zabiłem"
  • HelukabelHelukabel
  • #1413
    vodiczka
    Poziom 43  
    franekteleranek napisał:
    Zazwyczaj jednak po uszkodzeniu magnesu hamującego następuje gwałtowny wzrost zużycia

    Dokładnie następuje pozorny wzrost zużycia jednak gdy złodziej umiejętnie używa neodymu to jest w stanie utrzymać miesięczny rachunek na niezmienionym poziomie.
  • #1414
    saskia
    Poziom 38  
    franekteleranek napisał:
    ZE nie musi mieć żadnego nagrania, pracownicy to ludzie "uczciwi" można rzec osoby zaufania publicznego.
    Vodiczka nie można zgodzić się z tym co napisałeś, rachunek powinien być dowodem czy ktoś kradnie czy nie. Skoki w zużyciu energii według ZE nie są dowodem bo jak wytłumaczyli w moim przypadku "kradłem" od początku w małych ilościach i to powodowało stabilność. Zazwyczaj jednak po uszkodzeniu magnesu hamującego następuje gwałtowny wzrost zużycia, tego nie można ukryć. Co jeżeli takiego przyspieszenia nie ma? Jedynym wytłumaczeniem jest uszkodzenie licznika poza domem odbiorcy. To tylko moja teoria, takie tłumaczenie to nie dowód. Skoro ktoś został wytypowany do ukarania musi zostać ukarany. Polska to kraj praworządny? Gdyby tak było przypadki npee gdzie nie ma żadnych dowodów, tylko przypuszczenia nie powinny w ogóle trafiać do sądów. "To, że byłem na miejscu morderstwa nie znaczy, że zabiłem"


    O czym ty piszesz?
    Z tego wynikalo by ze powinienem co roku byc brany do sadu za kradziez pradu, bo rachunki mam ciagle zerowe, jedynie oplata stala, a jak przyjade na urlop to zuzycie w 1 miesiac jest dosc duze, czyli przez pozostala czesc roku kradne prad mimo ze mieszkam poza granicami. :-)A to ci dopiero! Nie ma go, a jednak kradnie! :-) Spryciarz. :-)

    Innymi slowy Polskie Prawo jest chore i to powaznie i wymaga leczenia elektrowstrzasami. :-)
    Na rachunek ZE. :-)
  • #1415
    franekteleranek
    Poziom 11  
    Idealnie to podsumowałeś saskia.
    Vodiczka,bardzo mało wiesz. Umiejętne używanie neodymu, kradzież energii w małych ilościach bo to powoduje stabilność i utrzymanie miesięcznego rachunku na stałym poziomie, to totalna bzdura. Wyobraż sobie 15 lat praktycznie jednakowych poborów, po drodze dwie kontrole "zamiejscowe", o których miejscowy ZE dowiedział się dopiero na rozprawie, jednakowe zużycia przed i po tych kontrolach, nie zmieniło nic również zamontowanie nowego licznika, no i brak na liczniku jakichkolwiek śladów przykładania magnesu( potwierdzone ostatnim badaniem obudowy na istnienie pola magnetycznego). Jednak dla takich jak ty i kierownictwa ZE zawsze znajdzie się jakieś wytłumaczenie, dlatego My odbiorcy mamy takie małe szanse.
  • #1416
    vodiczka
    Poziom 43  
    franekteleranek napisał:
    idealnie to podsumowałeś saskia.

    Saskia na swoim przykładzie pokazał, że rachunek nie może być dowodem.
    Miło że przynajmniej z nim się zgadzasz.

    franekteleranek napisał:
    kradzież energii w małych ilościach bo to powoduje stabilność i utrzymanie miesięcznego rachunku na stałym poziomie, to totalna bzdura

    Ilość kradzionej energii nie ma znaczenia.
  • #1417
    franekteleranek
    Poziom 11  
    Z tobą Vodiczka też się zgadzam, ilość kradzionej energii nie ma znaczenia.
    Jeżeli Saskia w przypadku posądzenia o npee byłby w stanie udowodnić, że przebywał w tym czasie za granicą to owszem rachunek nie miałby znaczenia. W przeciwnym wypadku dla ZE byłby złodziejem.
  • #1418
    vodiczka
    Poziom 43  
    Lepsza zgoda niż niezgoda :| , jednak wcześniej napisałeś:
    franekteleranek napisał:
    Vodiczka nie można zgodzić się z tym co napisałeś, rachunek powinien być dowodem czy ktoś kradnie czy nie.

    Otóż w przypadku saskii dowód byłby wprawdzie prawdziwy ale wnioski wyciągnięte na jego podstawie fałszywe:
    franekteleranek napisał:
    Jeżeli Saskia w przypadku posądzenia o npee byłby w stanie udowodnić, że przebywał w tym czasie za granicą to owszem rachunek nie miałby znaczenia.

    Na szczęście nie musi cokolwiek udowadniać. Jego przypadek wyraźnie ukazuje, dlaczego rachunek słusznienie nie jest przyjmowany przez sąd jako dowód.
    .
  • #1419
    franekteleranek
    Poziom 11  
    Niskie zużycia, w związku z tym małe rachunki Vodiczka. To podstawa do kontroli. Nie możesz udowodnić, że parę miesięcy byłeś poza domem więc sprawdzają licznik, nagle okazuje się uszkodzony. W sądzie będziesz musiał udowodnić swoją nieobecność, rachunki będą świadczyły na twoją niekorzyść i będą dowodem. Taka wymiana argumentów nie ma sensu. Jutro moja decydująca rozprawa, moją obroną są między innymi rachunki. Zobaczymy czy Sąd wbrew twojej teorii weżmie je pod uwagę.
    Ciekawy jestem twojej opinii co mogło uszkodzić magnes hamujący licznika skoro brak jest jakichkolwiek zarysowań, brak nawet śladowych ilości pola magnetycznego na obudowie licznika i plomby są nieuszkodzone. Znając twoje wypowiedzi pewnie powiesz, że przykładałem neodym przez szmatkę, następnie "wytarłem nią pole magnetyczne" które pozostawił lub stwierdzisz, że zerwałem plomby, kradłem przykładając neodym poza obudową a następnie zaplombowałem licznik tak, że nikt tego nie zauważył.
  • #1420
    vodiczka
    Poziom 43  
    W poście #1395 napisałeś:
    "Jestem pewien, że gdybyś dokładnie znał szczegóły mojej sprawy i porównałbyś je z opinią jaką sporządził biegły to bez zastanowienia mógłbyś stwierdzić, że nie jest on ani rzetelny ani obiektywny ani przede wszystkim bezstronny. Niestety na tym etapie nie mogę pisać o szczegółach. W przyszłości mam nadzieję nie zbyt odległej odkryję karty"
    Gdy odkryjesz karty i ujawnisz treść protokołu badań licznika będę mógł sformułować swoją opinię co (lub kto) moim zdaniem mogło uszkodzić magnes hamujący licznika.

    Dodano po 5 [minuty]:

    franekteleranek napisał:
    Zobaczymy czy Sąd wbrew twojej teorii weżmie je pod uwagę.

    Nie tworzę żadnej teorii, Ty twierdzisz że rachunek powinien być dowodem, ja że nie a sąd ma wolną rękę co dopuścić jako dowód w sprawie.
  • #1421
    elzbieta1974
    Poziom 2  
    MANIPULACJA W UKŁADZIE POMIAROWYM

    Witam Was serdecznie
    Pisze do Was na gorąco ponieważ jestem na I-szym etapie walki z wielkim Gdańskim koncernem jakim jest Energa-Operator S.A. jeśli można to tak określić. Pomóżcie mi bo podejrzewam że sama z mężem nie poradzę sobie z tym molochem. Nie wiem już sama od czego tu zacząć?
    W lutym otrzymaliśmy fakturę do zapłaty 662zł, był to okres rozliczeniowy od 17/11/2012 do 19/01/2013 w tym czasie zużyliśmy według stanu rzeczywistego 666kWh, stan licznika podobno wskazywał od 17 listopada 2012r. 87324kWh do 19 stycznia 2013r 87990kWh, w miesiącu marcu przyszła do nas następna faktura do zapłaty w kwocie 162,75zł. Niestety, ostatnia faktura za bardzo nie dawała nam spokoju, zaczęliśmy wspólnie z mężem studiować kilka ostatnich faktur i co się okazało: stan rzeczywisty licznika na dzień 22 marca wynosił 87990 kWh jak również na dzień 23 marca wynosił też 87990 kWh , tak jakby dzień po dniu spisywali nasz stan licznika co by wskazywało na to że nasz licznik stoi jak wryty co mocno nas zdziwiło
    Po miesiącu czyli około 10 kwietnia 2013 roku otrzymaliśmy f-rę korygującą za okres od 9 lipca 2012r. do 28 marca 2013r. mówiąca o nadpłacie , jakże było nasze zdziwienie kiedy ujrzeliśmy kwotę 1059,31 zł do zwrotu, po prostu szok a właśnie szykowaliśmy się do zmiany sposobu opłaty za energie, chcieliśmy co miesiąc płacić za stan faktyczny a nie stan szacunkowy. W tej sprawie mąż zadzwonił na infolinie jak to mamy zrobić, co trzeba przedstawić i takie tam dodatkowe informacje od razu zapytał też o tą naszą nadpłatę ponieważ na fakturze było napisane że na nasz wniosek może ta kwota zostać zwrócona na wskazane przez nas konto bankowe. Na infolini powiedziano mojemu mężowi że kwota nadpłaty wynosi juz tylko 896,56 zł ponieważ pierwotna kwota została pomniejszona o stałe opłaty na poczet kolejnych faktur, poinformowano go również jak wysłać do nich e-maila z prośbą o wypłatę tej nadpłaty. Trochę się zdziwiłam kiedy mąż mi to przekazał ale cóż nie znam się na ich procedurach.
    18 kwietnia napisaliśmy wiec e-maila o zwrot ze wskazaniem naszego konta dostaliśmy zwrotnego e-maila ze musimy zalogować się na ich stronie co też uczyniliśmy ale już 19 kwietnia, tam napisaliśmy o zwrot naszej nadpłaty za źle naliczoną akcyzę. Czekaliśmy na odpowiedz z ich strony aż do tego feralnego 11 czerwca kiedy to dwóch Panów przedstawicieli z Energa-Operator w asyście Pana policjanta jako ( co się później okazało ) świadka zawitali pod nasz licznik elektryczny. O tym fakcie że mamy kontrole poinformował telefonicznie mojego męża nasz sąsiad gdzie przy jego posesji umiejscowiony jest nasz i jego licznik. My niestety nie mamy możliwości ujrzenia naszej skrzynki z licznikiem ponieważ dzieli nas jego posesja. W momencie kiedy mój mąż otrzymał tą wiadomość jak najszybciej udał się pod wskazane miejsce, kiedy podchodził do bramki zauważył już policjanta. Pan Policjant przywitał go bardzo dziwnie z pytaniem CO TAK DŁUGO PAN ROBIŁ W DOMU ? na co mój mąż odpowiedział- „jadłem obiad i wogóle co tu się dzieje ?” , panowie przedstawiciele z Energa-Operator odpowiedzieli krótko i węzłowato że nasz licznik kręcił się do tyłu na co mój mąż stwierdził żeby ten licznik jak najszybciej wymienić skoro jest wadliwy lecz oni powiedzieli że już jest wszystko w porządku a przyczyną kręcenia licznika do tyłu było podobno zamiana jakiś przewodów lecz oni już to naprawili i że już nie mamy się niczym martwić. Powiedzieli również mojemu mężowi że przy liczniku nie było żadnych plomb monterskich, zapytali sie również kiedy mój mąż po raz ostatni był przy swoim liczniku na to mąż stwierdził że nie pamięta ale chyba w lutym 2012 roku kiedy to przy kilkunastostopniowym mrozie wyłączono nam dopływ energii co się później okazało za nie zapłacony rachunek. No cóż zdarza się mieli takie prawo gdy klient na czas nie opłaca to co było mu dane.
    Wtedy to jeden z przedstawicieli poprosił go żeby opisał to w miejscu do tego przeznaczonym na wypełnionym już przez nich protokole kontrolnym i sie podpisał czytelnym imieniem i nazwiskiem co też uczynił.


    W protokole kontroli stwierdzono:
    W wyniku powyższych czynności kontrolujący dokonali następujących ustaleń:
    1.Licznik znajduje sie w złączu na ulicy
    2.Tarcza licznika obraca sie do tyłu
    3.Przewody na listwie zaciskowej na 3 fazach zostały zamienione
    4.Brak plomb monterskich

    W wyniku kontrolujących podjęli następujące czynności:
    1.Zamieniono przewody do stanu prawidłowego
    2.Oplombowano układ pomiarowy
    3.Spisano protokół kontroli 


    Jakież było nasze zdziwienie kiedy okazało się że w momencie kiedy podpisuje się taki protokół jednoznacznie potwierdzamy że przyznajemy się do winy. Tydzień później mąż napisał do nich iż oświadczenie w którym informuje że podpis który złożył na protokole złożył tylko i wyłącznie pod własnym oświadczeniem a nie pod całym protokołem.

    15 lipca b.r. otrzymaliśmy notę obciążeniową 5240,58zł od Energa-Operator do zapłaty
    cytuję pismo które otrzymaliśmy:

    W związku z kontrolą przeprowadzoną w dniu 11 czerwca 2013r., zgodnie z art. 6 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997r. Prawo energetyczne ( Dz.U. nr 54, poz 348 z późn. zm. ) przez upoważnionych przedstawicieli Energa-Operator S.A. Oddział w Gdańsku, podczas której spisany został Protokół kontroli nr ......... informuję, że stwierdzono nielegalny pobór energii elektrycznej polegający na : manipulacji w układzie pomiarowym
    Biorąc pod uwagę powyższe, w oparciu o Protokół kontroli nr..... w załączeniu przesyłam Notę obciążeniową nr........ , wskazując wysokość należności, która powinna zostać uiszczona we wskazanym terminie na rzecz Energa-Operator S.A. Oddział w Gdańsku . Wyżej wymieniona kwota została naliczona : zgodnie z obowiązującą Taryfą Energa-Operator S.A. pkt. 7
    Jednocześnie informuję, że w przypadku nieuregulowania wyżej wymienionej należności, wykazanej w Nocie obciążeniowej nr ......... , w nieprzekraczalnym terminie do dnia 23 lipca 2013, sprawa zostanie skierowana na drogę postępowania sądowego.
    Korespondencję proszę kierować na adres Energa-Operator S.A. Oddział w Gdańsku, ul. Marynarki Polskiej 130, 80-557 Gdańsk


    I tak oto w jednej chwili powaliło nam się wszystko i powiem szczerze że włos mi się jeży jak sobie pomyślę co mnie czeka za walka z wiatrakami, ale obiecaliśmy sobie z mężem ze nie odpuścimy. Będziemy odwoływać się do skutku. Nagłośnimy sprawę w mediach jeśli zajdzie taka potrzeba.

    Jeszcze jedno mi się przypomniało - pod koniec listopada 2012 r. wymieniano nam skrzynki na nowe niestety nie mamy żadnego protokołu odebrania owej skrzynki tylko sąsiad któregoś dnia przyniósł nam klucze do naszej skrzynki. Przecież w takim przypadku była ewidentnie ingerencja w nasz licznik, przecież musieli najpierw zdemontować nasz licznik a później jeszcze raz go zamontować zakładając nowe plomby monterskie. W takim przypadku powinniśmy otrzymać jakieś pismo, zawiadomienie, odbiór po wykonawczy przestawianych przez nich skrzynek a raczej ich wymiana , przecież są w końcu jakieś procedury, podpisy, pieczątki. Może przy wymianie skrzynek zostało coś pominięte, źle wykonane a teraz chcą zatuszować sprawę kierując główne podejrzenia na nas odbiorców?
    Proszę Was o radę aby ktoś mi chociaż napisał w jaki sposób mamy się bronić i domagać swoich praw, gdzie skierować się o pomoc? Może ktoś ma lub miał podobną sytuację jaką my teraz mamy? Błagam pomóżcie!!!!!!!!!
  • #1422
    kizek
    Poziom 35  
    Witam.
    Niech mnie ktoś poprawi ale wydaje mi się że licznik posiada blokadę ruchu wstecznego tarczy i jedynie ingerencja w jego układ pomiarowy może spowodować taką sytuacje. W takim układzie wydaje się że monterzy kłamali i powinni zdemontować licznik i przekazać go do sprawdzenia informując was o tym fakcie. Jedno jest pewne nigdy nie należy tym dziadom nic podpisywać jeżeli nie mamy pewności czego dokładnie dotyczy dokument zawsze należy zostawić sobie czas do namysłu.
    Pozdrawiam.
  • #1423
    mickpr
    Poziom 39  
    Niefortunny jest ów podpis pani męża pod tym protokołem.
    Zamiast kierować się na to forum polecałbym udanie się do dobrego prawnika i doprowadzenie (przynajmniej) do pewnego rodzaju ugody - o ile nie udowodniono Państwu działania na szkodę Energa Operator S.A.
    Przydały by się wszelkiego rodzaju dowody - np. zdjęcia, zeznania świadków.
    Niestety nie dopilnowanie takiej sprawy nie zwalnia z odpowiedzialności za skutki prawne.
    Moim zdaniem niedopuszczalne jest, że liczniki nie są zaplombowane i zabezpieczone (nawet głupi kluczyk). Skoro nie macie państwo dostępu (ani wyłączności) do nich - to jakim prawem macie odpowiadać za ich stan?
    Kolejna sprawa to brak plomb - tutaj bym się dowiedział o wszelkiego rodzaju protokoły z plombowania skrzynki. Brak takiego protokołu (a w szczególności państwa podpisu na takim protokole) - świadczy na niekorzyść tej firmy.
    W skrócie - nie mają podkładki, że licznik był zaplombowany - to nie mają podstaw do karania.
    Należy też uważnie czytać umowy i regulaminy (toż to banał - ale prawdę mówiąc - prawie nikt z nas tego nie robi).

    Najlepsza rada to znalezienie dobrego prawnika.
  • #1424
    vodiczka
    Poziom 43  
    elzbieta1974 napisał:
    kiedy to dwóch Panów przedstawicieli z Energa-Operator w asyście Pana policjanta jako ( co się później okazało ) świadka

    Pierwszy raz słyszę aby pracownicy ZE przeprowadzali rutynową kontrolę w asyście policji. Albo ktoś słał anonimy, że kradniecie prąd albo przy wyłączaniu licznika z powodu niezapłacenia rachunku zostali np. poszczuci psami i poprosili o zbrojną asystę.
    elzbieta1974 napisał:
    Jakież było nasze zdziwienie kiedy okazało się że w momencie kiedy podpisuje się taki protokół jednoznacznie potwierdzamy że przyznajemy się do winy.

    Nieprawda, podpisując mąż potwierdził jedynie ustalenia kontrolerów:
    elzbieta1974 napisał:
    1.Licznik znajduje sie w złączu na ulicy
    2.Tarcza licznika obraca sie do tyłu
    3.Przewody na listwie zaciskowej na 3 fazach zostały zamienione
    4.Brak plomb monterskich

    Skoro mąż nie widział faktów ujętych w pkt. 2-4 powinien wyraźnie zaznaczyć w protokole że kontroli dokonano podczas jego nieobecności. Proszę przytoczyć oświadczenie męża zawarte w protokole.
  • #1425
    k-sierra
    Poziom 21  
    Ale o czym tu dyskutować ?
    Brak plomb, przewody zamienione, licznik kręcił się do tyłu = nie ma dyskusji żadnej.
    Świadek milicjant i to wystarczy. Amen. I nie ważne czy złożył podpis czy nie.
    No chyba nie powiesz że sąsiad zrobił ci psikusa :D
    kizek napisał:
    Niech mnie ktoś poprawi ale wydaje mi się że licznik posiada blokadę ruchu wstecznego tarczy

    Nie każdy, ten widocznie nie posiadał.
  • #1426
    jankolo
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    Opisz, gdzie jest umieszczony licznik. Na terenie Twojej posesji czy też zupełnie poza nią?
  • #1427
    vodiczka
    Poziom 43  
    Opisała, mimo późnej pory zawsze należy czytać uważnie pierwszy post
    elzbieta1974 napisał:
    O tym fakcie że mamy kontrole poinformował telefonicznie mojego męża nasz sąsiad gdzie przy jego posesji umiejscowiony jest nasz i jego licznik.

    elzbieta1974 napisał:
    W protokole kontroli stwierdzono:
    W wyniku powyższych czynności kontrolujący dokonali następujących ustaleń:
    1.Licznik znajduje sie w złączu na ulicy


    k-sierra napisał:
    No chyba nie powiesz że sąsiad zrobił ci psikusa

    Wszystko możliwe w myśl przysłowia "Sukces to coś, czego najlepszy przyjaciel ci nie wybaczy"
    Nie musi to być sąsiad przy którego posesji jest ten licznik, może któryś z dalszych i może psikusa chciał zrobić właśnie sąsiadowi tylko pomylił liczniki.
  • #1428
    elzbieta1974
    Poziom 2  
    Witam
    Dziękuje Wam za bardzo szczere wypowiedzi, jeśli chodzi o nasz licznik to znajduje się on przy drodze dwie posesje dalej a dokładniej przy posesji naszego sąsiada , podpis który widnieje na protokole na 3 stronie był złożony pod męża oświadczeniem do którego złożyłem osobne oświadczenie dotyczące zaistniałej sytuacji.
    cytuje oświadczenie z protokołu
    "Ostatni raz sprawdzałem stan licznika w (chyba) lutym 2012 roku i od tamtej pory nie zaglądałem do licznika. Byłem wtedy bo odcięto mi dostawę energii."

    cytuję również oświadczenie złożone kilka dni później w sekretariacie ENERGII po tym jak dowiedzieliśmy się od osoby która spisuje stany liczników w innym rejonie niż nasz, że mój podpis złożony na protokole świadczy o naszej winie

    OŚWIADCZENIE

    JA NIŻEJ PODPISANY xxxxxxxxxxxxxxx LEGITYMUJĄCY SIĘ DOWODEM OSOBISTYM O xxxxxxxxxxxxx, OŚWIADCZAM, ŻE DNIA 11,06,2013 R. NIE BYŁEM ŚWIADKIEM PODCZAS KONTROLI JAKIEJ DOKONALI PRZEDSTAWICIELE
    „ENERGA S.A.” -R. xxxxxxxx I M. xxxxxxxx W OBECNOŚCI POLICJANTA R. xxxxxxxx Z K.P.P. xxxxxxxxxx. ŚWIADKIEM KONTROLI BYŁ MIESZKAJĄCY NA POSESJI SĄSIEDNIEJ DO MOJEJ POSESJI USYTUOWANEJ W BEZPOŚREDNIM SĄSIEDZTWIE SKRZYNKI Z LICZNIKIEM- p. R xxxxxxxxxxx.

    OSOBIŚCIE NIE ZOSTAŁEM POINFORMOWANY O KONTROLI A DOPIERO PO TELEFONIE OD MOJEGO SĄSIADA p. R xxxxxxxxxx UDAŁEM SIĘ NA MIEJSCE INSTALACJI LICZNIKA, GDZIE POINFORMOWANO MNIE O ZŁYM STANIE MOJEGO LICZNIKA TZN. ŻE MÓJ LICZNIK NIE POSIADAŁ ŻADNYCH PLOMB ORAZ ŻE OBRACA SIĘ DO TYŁU, NA CO STWIERDZIŁEM ŻEBY TEN LICZNIK ZOSTAŁ JAK NAJSZYBCIEJ ZDEMONTOWANY I ZASTĄPIONY INNYM , KTÓRY BĘDZIE DZIAŁAŁ PRAWIDŁOWO.
    USŁYSZAŁEM WÓWCZAS OD JEDNEGO Z PRACOWNIKÓW „ENERGII S.A.” ŻE JEST JUŻ WSZYSTKO W PORZĄDKU, PONIEWAŻ W LICZNIKU BYŁY ODWRÓCONE JAKIEŚ PRZEWODY I NIE BYŁO PLOMBY MONTERSKIEJ LICZNIKA, CO MIAŁO SKUTKOWAĆ TYM, ŻE LICZNIK SIĘ COFAŁ. JEDNAK JAK PRZYSZEDŁEM NA MIEJSCE ZDARZENIA LICZNIK OBRACAŁ SIĘ PRAWIDŁOWO

    JA OPŁATY ZA ENERGIĘ ELEKTRYCZNĄ NIE ZAWSZE UISZCZAŁEM TERMINOWO, TO TEŻ CHYBA W LUTYM 2012 R. ODŁĄCZONO MI DOPŁYW ENERGI, JEDNAK PRACOWNIK „ENERGA S.A.” O TYM FAKCIE MNIE NIE POINFORMOWAŁ I WYŁĄCZYŁ PRĄD A TEMPERATURA JAKA WTEDY PANOWAŁA NA DWORZE OSCYLOWAŁA W GRANICACH -20 STPNI CELSJUSZA (MINUS DWADZIEŚCIA STOPNI CELSJUSZA). PYTAJĄC SĄSIADÓW O JAKĄŚ AWARIĘ NA NASZEJ ULICY DOWIEDZIAŁEM SIĘ ŻE WSZYCY MAJĄ PRĄD I WIDOCZNIE TYLKO U MNIE NIE BYŁO, MYŚLAŁEM ŻE PRZEPALIŁ SIĘ BEZPIECZNIK. WTEDY BYŁEM OSTATNI RAZ PRZY SKRZYNCE Z LICZNIKIEM. OD TAMTEJ PORY NIE KONTROLOWAŁEM STANU LICZNIKA. O TYM FAKCIE POWIEDZIAŁEM NA MIEJSCU W DNIU 11.06.2013R. PRACOWNIKOM KONTROLUJĄCYM, PO CZYM POINFORMOWANO MNIE, ABYM NAPISAŁ TĘ INFORMACJĘ NA PROTOKOLE KONTROLNYM NR xxxxxxxxx CO TEŻ UCZYNIŁEM I PODPISAŁEM SIĘ POD TYM CO NAPISAŁEM SWOIM IMIENIEM I NAZWISKIEM.
    JEDNAK MÓJ PODPIS NIE OZNACZA , ŻE PODPIS ZŁOŻONY NA 3 STRONIE W/W PROTOKOŁU JEST PODPISEM POD PROTOKOŁEM PONIEWAŻ JAK WCZEŚNIEJ NAPISAŁEM NIE WIDZIAŁEM W JAKIM STANIE FAKTYCZNYM BYŁ LICZNIK A JAK PRZYSZEDŁEM PRACOWNICY „ENERGA S.A.” MIELI JUŻ WYPEŁNIONY PROTOKÓŁ DO KTÓREGO DOPISALI PRZY MNIE MOJE DANE.
    PO DOPISANIU MOICH DANYCH I PODPISANIU MOJEGO OŚWIADCZENIA PRACOWNICY „ENERGA S.A.” POKAZALI MI NOWO ZAŁOŻONE PLOMBY I PRZEKAZALI MI PROTOKÓŁ KONTROLI.
    Z POWAŻANIEM
    xxxxxxxxxxxxxxx

    i tak zakończyła się kontrola Panów z ENERGII po miesiącu otrzymaliśmy notę obciążeniowa na kwotę 5200zł
    Chcę zaznaczyć również ze rok produkcji jak również legalizacji naszego licznika to 1998
  • #1429
    vodiczka
    Poziom 43  
    elzbieta1974 napisał:
    WTEDY BYŁEM OSTATNI RAZ PRZY SKRZYNCE Z LICZNIKIEM. OD TAMTEJ PORY NIE KONTROLOWAŁEM STANU LICZNIKA.

    Błąd, że mąż nie skontrolował licznika po przywróceniu dostawy energii powinni mieć jednak państwo protokół zarówno z odcięcia jak i przywrócenia dostawy.
  • #1430
    mickpr
    Poziom 39  
    k-sierra napisał:
    Świadek milicjant i to wystarczy. Amen.
    Nie jestem prawnikiem, ale czy w Polsce winę trzeba najpierw udowodnić, i jest domniemanie niewinności?
    Co z tego, że świadek policjant - stwierdził fakt, że jest brak plomb, przepięty licznik itd..
    NIE STWIERDZIŁ jednak on, że to PODEJRZANY zrobił, bo nie mógł tego wiedzieć (nie złapał go na gorącym uczynku).
    Nie ma na to żadnych dowodów.

    Jeśli w umowie jest klauzula, że za stan licznika odpowiada właściciel - to niestety macie państwo przechlapane, ale i tak uważam, że instalacja powinna być tak podłączona - aby nie dawać możliwości oszukiwania.

    Dalsze dywagacje w tym temacie (łącznie z moimi) uważam za zbędne.
    Proszę skierować kroki do prawnika - przynajmniej o poradę.
    Za konsultację prawnika nie zapłacicie państwo więcej niż 100-150 zł, a będziecie mieli lepsze rozeznanie - niż pytając na forum elektronicznym.
    W tym temacie równie nieodpowiednią osobą (co elektronik) do udzielenia porady może być nawet pani Goździkowa, czy pan Henio naprawiający pralki w reklamie Calgon-u.
  • #1431
    k-sierra
    Poziom 21  
    elzbieta1974 napisał:
    Chcę zaznaczyć również ze rok produkcji jak również legalizacji naszego licznika to 1998

    Zdaję się że nie rozumiesz. Kradzież była ewidentna i nie ma tu żadnej dyskusji. Rok pr. licznika nie ma tu nic do rzeczy.
    Przewody były celowo zamienione żeby licznik kręcił się do tyłu.
    Nie wiem, ale wydaje mi się że sprawa jest przegrana <> no przecież sprawcy nie wskażesz.
    Tłumaczyć musisz się Ty, a jak nie wskażesz winnego to Ciebie obciążą. Sąd nie uwierzy w krasnoludki.
    Osobiście też nie daje wiary w krasnoludki.
    Prąd mieliście odcięty ,ale nic nie piszesz kto i kiedy wam podłączył.
    Ogrzewanie na prąd ? hmm


    mickpr napisał:
    Nie jestem prawnikiem, ale czy w Polsce winę trzeba najpierw udowodnić, i jest domniemanie niewinności?

    Też nie jestem i moge się mylić, ale spraw podobnych znam kilka.
    Z drugiej strony spójrz. Nie zawsze jest możliwość udowodnienia winy, a mimo to ludzi wsadzają. Tu jest inna sprawa bo licznik jest gdzieś tam i każdy ma dostęp.
  • #1432
    elzbieta1974
    Poziom 2  
    vodiczka napisał:
    elzbieta1974 napisał:
    WTEDY BYŁEM OSTATNI RAZ PRZY SKRZYNCE Z LICZNIKIEM. OD TAMTEJ PORY NIE KONTROLOWAŁEM STANU LICZNIKA.

    Błąd, że mąż nie skontrolował licznika po przywróceniu dostawy energii powinni mieć jednak państwo protokół zarówno z odcięcia jak i przywrócenia dostawy.


    Własnie o to chodzi że nie mamy żadnych protokołów odcięcia ani też przyłącza energii, po prostu wolna amerykanka z ich strony.
    Jutro jesteśmy umówieni z prawnikiem, proszę mi wierzyć jesteśmy niewinni będziemy walczyć do ostatniego tchu mam nadzieję że zdrowie nam na to pozwoli
  • #1433
    vodiczka
    Poziom 43  
    k-sierra napisał:
    Zdaję się że nie rozumiesz. Kradzież była ewidentna

    Mnie nadal niepokoi skąd tam wziął się policjant? Na 90% musiał być donos lub uprzednia kontrola ZE. Bez uzasadnionego podejrzenia o kradzież, żaden komendant nie wyśle policjanta do asysty. Kontroler ZE to nie komornik, prędzej uwierzę że policjant dorabia na boku w ZE.
  • #1434
    k-sierra
    Poziom 21  
    vodiczka napisał:
    Mnie nadal niepokoi skąd tam wziął się policjant? Na 90% musiał być donos lub uprzednia kontrola ZE
    Tak, racja.
    Nigdy policji nie ściągają do zwykłej kontroli. Muszą mieć podstawy jakieś.
    No ale że dyskusja jałowa to fakt. Nikt tu z nas prawnikiem nie jest.
  • #1435
    elzbieta1974
    Poziom 2  
    vodiczka napisał:
    k-sierra napisał:
    Zdaję się że nie rozumiesz. Kradzież była ewidentna

    Mnie nadal niepokoi skąd tam wziął się policjant? Na 90% musiał być donos lub uprzednia kontrola ZE. Bez uzasadnionego podejrzenia o kradzież, żaden komendant nie wyśle policjanta do asysty. Kontroler ZE to nie komornik, prędzej uwierzę że policjant dorabia na boku w ZE.


    Nasze domysły są takie ze w chwili kiedy w kwietniu zaczęliśmy ubiegać się o wypłatę naszej nadpłaty w kwocie 1053zł którą mieli nam wpłacić na konto to w tym czasie musieli kogoś wysłać aby sprawdził nam stan faktyczny licznika
  • #1436
    vodiczka
    Poziom 43  
    elzbieta1974 napisał:
    to w tym czasie musieli kogoś wysłać aby sprawdził nam stan faktyczny licznika

    To możliwe, niektóre ZE mają wyraźnie zastrzeżone w umowie, że zwrot nadpłaty (zamiast zaliczenia na poczet przyszłych należności) jest poprzedzony kontrolą układu pomiarowego.
  • #1437
    atomus2003
    Poziom 17  
    Witam

    Każdy licznik ma swój numer i przy każdej wymianie na protokole wymiany numer ten jest wpisywany. Proszę poszukać protokołu wymiany/zabudowy "starego licznika" (tego który był wcześniej). Jeśli protokół ten będzie to mają Państwo podkładkę, że licznik był wymieniany, bo teraz jest inny (możliwe, że pod Państwa nieobecność) i monterzy w ferworze walki po prostu spaprali robotę zamieniając przewody i nie plombując. Poza tym na każdej fakturze powinien być numer układu pomiarowego (licznika). Wtedy Państwo będą wiedzieć czy licznik faktycznie był wymieniany czy nie. Najważniejsze, aby tego typu dokumenty zawsze zbierać. Warto także zweryfikować czy obecnie zamontowany licznik ma takie same numery jak na fakturze.

    Oczywiście wszystkie informacje powyższe mogą (nie muszą) być prawdziwe jeśli nikt faktycznie nie modyfikował układu pomiarowego w celu uzyskania korzyści materialnej bądź dla zrobienia bardzo głupiego i świńskiego żartu.

    Odnośnie odpowiedzialności za stan techniczny układu pomiarowego (należy uważnie przeczytać umowę dystrybucyjną czy aby zakład nie przenosi odpowiedzialności na właściciela posesji):

    "Kto za to odpowiada?

    Co do zasady lokator odpowiada więc za instalację, która znajduje się w obrębie jego własności. Kto jednak ponosi odpowiedzialność względem urządzeń, które znajdują się w budynku wielolokalowym, w miejscach przeznaczonych do wspólnego korzystania lub też poza budynkiem?

    W takich sytuacjach odpowiedzialność będzie ponosić podmiot, do którego należy dana instalacja. W przypadku przedsiębiorcy energetycznego, będzie on ponosił odpowiedzialność za instalację, która znajduje się poza budynkiem."

    link:
    http://prawa-konsumenta.wieszjak.pl/uslugi-ko...2202,Kto-odpowiada-za-zniszczony-licznik.html

    Jeśli układ pomiarowy znajduje się na posesji właściciela to jego obarcza się odpowiedzialnością za ewentualne uszkodzenie licznika bądź ingerencje w nim, ale w tym przypadku licznik jest na posesji sąsiada? - to już w ogóle dziwna sprawa że skrzynkę tam wstawiono (sąsiad się dobudowywał do Was?). W takim miejscu dostęp ma każdy i grzebać mógłby w liczniku sąsiad, właściciel, zwykły przechodzień - zupełnie jak to ma miejsce wielokrotnie w rozdzielniach znanej chyba wszystkim firmy telekomunikacyjnej.

    Ten link jest chyba kluczowy i może pomóc:
    http://www.nowiny.pl/73190-pan-jozef-wygral-z-gigantem-energetyki.html

    Tak jak w postach pisali koledzy sugeruje najpierw podejść do rzecznika praw konsumenta, ewentualnie do dobrego prawnika (opcja droższa) i przedstawić sprawę.

    Powodzenia

    Pozdrawiam
  • #1438
    mircuss
    Poziom 10  
    Witam,
    Po rocznej przerwie mam wezwanie sądowe do zapłaty 7240 zł+ odsetki od czerwca 2012 roku i koszty wymiany liczników.
    Wynająłem adwokata z dość dużej kancelarii adwokackiej. Po przedstawieniu całej sytuacji oświadczył że sprawa nie jest prosta i są małe szanse na powodzenie. Mimo to podejmuję walkę. Mam jeszcze 4 dni czasu na złożenie odwołania do sądu. Przypomnę, że stwierdzono u mnie odchyłki dodatnie w dwóch licznikach ; jeden ( jednofazowy) + 19 % a w drugim ( 3 fazowym) +91 % .

    Wykonałem analizę zużycia prądu na rok przed założeniem liczników – faktura po fakturze. Dwa dni ślęczałem nad papierami i nie uwierzycie jakie wnioski ………
    Okazało się że po pierwszym rachunku po wymianie licznika nagle zużycie wzrosło o 60 %...
    Nie zakupywałem żadnych maszyn do firmy, a zatrudnienie również było niezmienne. Cały następny rok zużycie prądu na jednakowym poziomie. Odchyłki nie większe niż 5% od średniej….
    Jaki wniosek ???
    Jaka linia obrony ???

    jeszcze jedna drobna sprawa ... na protokole zakładania licznika brak mojego podpisu.
  • #1439
    vodiczka
    Poziom 43  
    mircuss napisał:
    Okazało się że po pierwszym rachunku po wymianie licznika nagle zużycie wzrosło o 60 %...

    Czy w miarę szybko zgłosiłeś nieuzasadniony wzrost zużycia? Pytając "w miarę szybko" mam na myśli nie później niż po drugim/trzecim rachunku?
    Jeżeli trafisz na inteligentnego sędziego/sędzię to masz duże szanse na wygraną. Czy adwokatowi też przedstawiłeś analizę rachunków? Jeżeli go nie przekonuje jako argument w sądzie to dlaczego?
  • #1440
    mircuss
    Poziom 10  
    niestety ...
    mamy rok 2013 a wymiana licznika była w 2000 roku. Nie zorientowałem się wtedy że zużycie tak wzrosło. Tą analizę robiłem tylko dla siebie szukając jakiegoś punktu zaczepienia. prawnik otrzymał już informację, ale nie mam jeszcze odpowiedzi od niego w tej sprawie.
    w pierwszym momencie myślałem że to wyładowanie atmosferyczne jest odpowiedzialne za uszkodzenie układu pomiarowego, gdyż w ubiegłym roku spaliło nam całą rozdzielnię. Na szczęście prąd był dalej rozłączony ( układ styczników do awaryjnego zasilania z agregatu) i nie poszło dalej na instalacje tylko spaliło styczniki i kontrolki - rozbiło szybę drzwi rozdzielni. Byłem na tyle głupi że tego nie zgłaszałem bo straty były ZA licznikiem.