Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sonel PAT 86Sonel PAT 86
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym

Bobi 313 31 Paź 2015 21:37 527057 1829
  • #1771
    Jacek1l
    Poziom 14  
    Witam
    Do robi13167
    Po pierwsze - poukładaj skany wg kolejności, bo nikt nie chce się męczyć żeby po kolei przeczytać to co wrzucasz. Ty powinieneś ułatwić innym od których oczekujesz pomocy.
    Po drugie - i co ważne - w poście powyżej 1765 napisałeś, że: "Gdy się porówna te dwie sprawy są identyczne." - nie ma identycznych spraw. Każda jest w innym miejscu, przy innej lokalizacji licznika, innym uchybie, innych licznikach itd.
    Po trzecie - to, że reprezentował Cię prawnik niczego nie dowodzi, nie musi być pomocne, nie musi być atutem - zadaj sobie i jemu pytanie: czy ten prawnik jest również znawcą elektryki/elektrotechniki? - z własnego doświadczenia wiem, że sam prawnik nie wystarczy. Tzn. w przypadku moim/mojego taty były również konsultacje z rzecznikiem praw obywatelskich, ze Studencką Poradnią Prawną, z prawnikiem w formie porady (ojciec był osobiście). Wszystkie te porady w stosunku do mojej wiedzy (jestem technikiem elektrykiem, oraz automatykiem z wykształcenia, pracuję jako elektryk konserwator oraz instalator, interesuje się również nowinkami ... ) wydawały mi się o d..ę roztrząść.
    Po czwarte - spędziłem na tym i innych forach dziesiątki jak nie steki godzin czytając i pisząc o npee, i uwierz mi, że nie masz co oczekiwać od innych użytkowników, że będą murem i na zabój stawali w Twojej obronie. Jak otrzymujesz krytykę to staraj się to wykorzystać dla siebie, a nie oburzać się na krytykujących.
    Po piąte - wejdź na Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych wystukaj i poczytaj orzeczenia o npee, zobaczysz jak różne są te sprawy, jak różne wyroki, jak różne przesłanki i dowody które decydują o przebiegu sprawy i wyroku.

    Na pewno jest to przykre w przypadku gdy człowiek jest wplątany w coś czego nie zrobił (nie bronię Cię robi13167, bo nie znam Twojego przypadku, pisze ogólnie), przykre jest to, że machina o npee przez użycie neodymu jest tak skonstruowana, że stawia odbiorcę energii elek. z góry na tej niższej/przegranej pozycji, przykre jest to, że ZE jako strona powodowa ma może sobie pozwolić na wiele więcej niż przez nich pozwany odbiorca (koszty jakie ponosi ZE i tak "są z odbiorców"), przykre jest to, że sprawy o npee przez użycie neodymu są bezprecedensowe (ups sam napisałem, że nie na identycznych spraw :) )

    Co do biegłego, to (o ile wiem) Ty miałeś wybór (jak w moim przypadku), sąd podał listę biegłych sądowych z dziedziny elektryki/elektotechniki do wyboru, czy Ty miałeś taki wybór?
    Pytania do biegłego - czy zadałeś jakieś pytania?, wg mnie ważna sprawa.
    Przeczytałeś uważnie moje posty wraz z załącznikami? Myślę, że jest tam wiele pomocnych informacji, począwszy od przebiegu kontroli, zabezpieczenia licznika, przebiegu ekspertyzy, braków w ekspertyzie, zachowania magnesów hamujących liczników, magnetyzmu, procesów starzeniowych magnesów, analizy zużyć itd, itp.

    Jako odbiorca podpisałeś umowę w której jest napisane czarno na białym, że odbiorca jest odpowiedzialny za zabezpieczenie układu pomiarowego i tego nikt nie podważy.
    Warunek ten nie może zostać spełniony jeżeli układ znajduje się poza lokalem odbiorcy, gdyż do układu mogą mieć dostęp osoby trzecie za które odbiorca nie ponosi odpowiedzialności i nie ma tu żadnego znaczenia kto jest administratorem, czy i jak zabezpieczył, czy ktoś przykładał neodym do licznika obok. Ten warunek można wykorzystać gdy licznik jest poza lokalem odbiorcy.

    Zwróć uwagę na pytania jakie zadałem ZE, już co prawda "po sprawie" w ostatnim piśmie do nich, jak widzisz są tak skonstruowane, że odpowiedź na jedno z nich wiąże się z kolejnym lub blokuje pozytywną dla ZE w kolejnym pytaniu. ZE zrobił zwrot nadpłaty bez dalszej odpowiedzi (i to mógłbym wykorzystać jako brak odpowiedzi w ustawowym terminie, ale już jak pisałem mam dość nieprzespanych nocek, szukania, czytania ustaw, przepisów i praw)

    Nic nie przychodzi łatwo, podejrzewam, że gdyby sprawa dotyczyła innej dziedziny to pewnie wszystko lub zdecydowana większość zależałaby od prawnika i od jego wiedzy na dany temat i znajomości prawa - jak za pewne w Twoim przypadku.

    Szkoda mi ludzi którzy niesłusznie płacą za npee jeżeli go nie dokonali i dla tego w swoich postach załączyłem część materiałów które moim zdaniem mogą coś pomóc w walce o swoją słuszność, ale zaznaczam również, że (jak pisałem wcześniej) trzeba pisać, pisać i pisać już od samego początku i jak najwięcej. W ZE odpowiadają różne osoby, różne są odpowiedzi, niejednokrotnie sprzeczne z odpowiedziami poprzednika i takie rzeczy można wykorzystać później u biegłego i w sądzie . Pełna dokumentacja z mojej/mojego ojca sprawy zawiera kilkaset stron, i jak widać opłaciło się.
    Powodzenia i pozdrowienia dla wszystkich
  • Sonel PAT 86Sonel PAT 86
  • #1772
    robi13167
    Poziom 9  
    Witam !
    Skany powklejałem od 1do 10 i nie mam pojęcia dlaczego nie są po kolei. Zresztą kto by to czytał. Walka z Zakładami Energetycznymi jest bezsensowna, tak jak kiedyś ktoś napisał, na stu wygra najwyżej jeden.
    Moja walka trwała ponad cztery lata i uwierz mi Jacek1I pisałem do RPO, MS, MG, do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i co najmniej 4 razy do URE. Do Tauronu kilkanaście razy. Wszystko bez jakiegokolwiek efektu. Na forach również spędziłem dużo czasu, najbardziej denerwują mnie "szeptacze" i na nich się oburzam ale oni muszą tak pisać bo przecież reprezentują ZE(pozdrawiam ). Wielokrotnie czytałem Portal orzeczeń i wyciągnąłem z tego tylko jeden wniosek. Niezawisłość sądów nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Co do biegłego. W mojej sprawie miałem dwóch. Pierwszy to P.W. ten sam, który występował w sprawie, którą zamieściłeś. W mojej sprawie ten pan sporządził opinię, opinię właściwie nijaką ale wydawała mi się nierzetelna. Byłem w trakcie pisania zarzutów do tej opinii kiedy to z nieznanych mi powodów biegły został odwołany z tej funkcji . Nie mając wówczas żadnego doświadczenia byłem pewny , że biegli sądowi to ludzie uczciwi , rzetelni i niezależni . Myślałem , że mam mocne dowody mojej niewinności a drugi biegły uczciwie to potwierdzi. J.Kowalski sporządził opinię i dwie opinie uzupełniające, które były totalnie nieobiektywne, posunął się nawet do sfałszowania obliczeń przy analizie zużycia energii. W Tauronie potwierdzili mi, że obliczenia są błędne ale Sąd Rejonowy moich zarzutów do opinii widocznie nie doczytał do tego miejsca. Tak więc w uzasadnieniu wyroku Sąd fałszywie potwierdził co napisał biegły, że w moim zużyciu we wskazanym przez biegłego okresie wystąpił znaczny wzrost zużycia. Nie napisał tylko, że ten znaczny wzrost niecały kilowat na dobę czyli ok.30 groszy. Opinia jednak pozostała. Wówczas dopiero zacząłem szukać powodu tego braku obiektywizmu. Była to niestety standardowa "zupa po obiedzie" Poinformowałem Ministerstwo Sprawiedliwości . MS przekazało pałeczkę do Sądu Okręgowego, który nic z tym nie zrobił a pan Kowalski wciąż jest biegłym. Dla Sądu Okręgowego w Nowym Sączu nie zachodzi konflikt interesów. Pisząc o tym chciałem ostrzec innych , którzy jeszcze mają wybór , sprawdzajcie biegłych bo w większości prowadzą oni firmy z branży energetycznej i tym samym w pewnym sensie są uzależnieni od firm energetycznych. Jestem przekonany, że biegły gdyby był uczciwy to kiedy sędzia wybrał go do opiniowania w sprawie między Tauronem a odbiorcą , ujawniłby swoje powiązania z tą firmą. Nie zrobił tego bo jest kłamcą , który kosztem takich jak ja buduje sobie pozycję w Tauronie.
    Co do umowy, którą podpisałem, czy miałem jakiś wybór. Przyznam, że zgodnie z nią jestem odpowiedzialny za licznik. Jednak pracownicy Taurona mieli wielokrotnie do niego dostęp i to podczas mojej nieobecności. Dla nich nie ma znaczenia, że drzwi otwiera im 10 letnie dziecko . Skoro nawet krótkotrwałe , jednokrotne przyłożenie neodyma już na odległość 10cm powoduje jego uszkodzenie to nie koniecznie jest to związane z npee i mogą to zrobić pracownicy Taurona, którzy z tytułu wykrycia npee otrzymują premie . Pisałem o tym również do UOKiK i nic.
    Moja sprawa już się zakończyła, nie chcę nikogo zniechęcać . Masz rację Jacek1I trzeba walczyć . Ja jednak wiem, że to co powiedział mi na początku mojej walki znajomy z Tauronu " dogadaj się albo zapłać , z sitwą nie wygrasz , szkoda twojego czasu, pieniędzy i zdrowia" , miało sens. Z mafią nie można wygrać .
  • #1773
    vodiczka
    Poziom 43  
    robi13167 napisał:
    Nie napisał tylko, że ten znaczny wzrost niecały kilowat na dobę

    Niecały kilowat (chyba kilowatogodzina?) przy dotychczasowym dobowym zużyciu 10kWh to niecałe 10% wzrostu ale przy 4 kWh to prawie 25% wzrostu.
  • #1774
    robi13167
    Poziom 9  
    Witam! Może kilowatogodzina , to nieważne bo takiego skoku nie było. Jak napisałem biegły sfałszował obliczenia. Właściwe otrzymałem w dziale obsługi klienta i zamieściłem w moich zarzutach do jego opinii. Sąd najwyraźniej nie pofatygował się aby przeanalizować wszystkie dokumenty.
  • #1775
    SLAL
    Poziom 25  
    W zasadzie zbyt mało wiedzy i "życie". Jednym słowem "musztarda po obiedzie", może przestroga dla kolejnych. Moim zdaniem zdarzenie "ostatnie" jest mało "odwracalne", nie znamy materiału dowodowego, nie znamy faktów. Założenie, że sądy rozsądzają "sprawiedliwie" jest delikatnie mówiąc "błędne". Teoretycznie powinny rozważyć dowody. "Ważenie" dowodów jest trudne w przypadku, kiedy nie mają pojęcia co "sądzą". Tyle tytułem "usprawiedliwienia sądów". czyli fizycznie ludzi i ich wewnętrznego przekonania. Pozwoliłem sobie "poukładać" postanowienie strona po stronie i po pierwsze widzę podstawowy problem prawny (elektryk-elektronik-automatyk). Nielegalny pobór energii elektrycznej - jak zwał tak zwał jest kradzieżą. Czyn ten podlega "ściganiu z urzędu", więc jeżeli prokuratura nie potrafiła "wskazać sprawcy", na jakiej podstawie rozpoczęto postępowanie cywilne (tutaj pytanie do prawników). Porównam to do sytuacji utraty samochodu w drodze kradzieży - samochód "przepadł z miejsca parkowania", prokuratura umorzyła dochodzenie, podaję do sądu cywilnego sąsiada o odszkodowanie - niech się wybroni, że nie ukradł tego samochodu. Prokuratura poszła "na skróty" - łatwiej nie wykryć sprawcy, niż podważyć kradzież (!). To problem pierwszy. Wiedzę jak było "z tym poborem" posiada tylko odbiorca, reszta pozostaje "domniemaniem". Informacją ciekawą jawi się fakt, że na wszystkie liczniki z uszkodzonymi magnesami hamującymi (których wskazania są negowane) oddziaływano magnesami neodymowymi "z bliskiej odległości". Nikt nie zadaje sobie trudu, aby przebadać serię liczników - mogą to być błędy legalizacji, wzorcowania, efekt starzenia. Pora późna, więc pora kończyć - we wspomnianej sprawie (chętnie widziałbym całą treść ekspertyzy) firma "Energetyczne Systemy ...." twierdzi: "Spowodowane jest to rozmagnesowaniem wewnętrznego magnesu licznika, zewnętrznym polem magnetycznym o dużej sile. Wewnętrznych i zewnętrznych uszkodzeń licznika nie stwierdzono". Dalej czytamy (str.6 wers 5): "Pomiary.......... wykonano metodą licznika..... . Pomiar indukcji.... SMS-102 (znów miernik raczej mało laboratoryjny). Jest możliwe ..... . Niemożliwe jest namagnesowanie magnesów hamujących licznika poprzez przyłożenie do obudowy magnesu neodymowego. Tutaj pojawia się proste pytanie - wyjaśnienie pojęć "namagnesowanie", "rozmagnesowanie". "Rozmagnesowanie" magnesu wewnętrznego licznika, jest jego "wewnętrznym" uszkodzeniem, dlaczego takich uszkodzeń nie stwierdzono. Myślę, że w większości przypadków nie są to efekty celowego działania, starzenia tylko efekty "niechlujnego" wzorcowania z lat 90-tych.
    Jednocześnie "namagnesowanie" nie jest możliwe. Wszyscy wiedzą o co chodzi, ale podstawowym problemem zaczyna być "język" i "rozum". Czyli możliwe jest zmniejszenie indukcji pola magnetycznego (uszkodzenie magnesu), nie jest możliwe zwiększenie indukcji pola magnetycznego. Zmianę indukcji w szczelinie pola magnetycznego magnesu trwałego przy użyciu zewnętrznego pola magnetycznego należy nazwać "magnesowaniem" - Wikipedia "Magnesowanie polega na zmianie kierunku namagnesowania w domenach lub zmianie granic". Więc "Panie instytut", raczej Panie/Pani podpisana pod ekspertyzą - pojęciem w tej (i wielu innych) sprawie jest magnesowanie/rozmagnesowanie, czy zmiana indukcji magnetycznej. Jeżeli nie jest możliwe magnesowanie, nie jest możliwa według języka polskiego zmiana indukcji magnetycznej w szczelinie. A sąd sądzi według tego, co czytał. Należy Sąd nauczyć wielu rzeczy w tym prawa o miarach i.t.p. .
  • #1776
    vodiczka
    Poziom 43  
    SLAL napisał:
    Porównam to do sytuacji utraty samochodu w drodze kradzieży - samochód "przepadł z miejsca parkowania", prokuratura umorzyła dochodzenie, podaję do sądu cywilnego sąsiada o odszkodowanie - niech się wybroni, że nie ukradł tego samochodu.
    Przykład, dopuszczalny w sytuacji gdy licznik znajduje się poza mieszkaniem lub poza terenem posesji prywatnej. Jeżeli licznik jest w mieszkaniu to należy porównać do sytuacji gdy stawiasz samochód na posesji sąsiada a on zobowiązuje się go przechować i odpowiada za jego zniknięcie (taką zawarliście umowę). Odpowiada przed tobą nie z kodeksu karnego a cywilnego. To odpowiedź na twoje pytanie:
    SLAL napisał:
    na jakiej podstawie rozpoczęto postępowanie cywilne (tutaj pytanie do prawników).
  • Sonel PAT 86Sonel PAT 86
  • #1777
    SLAL
    Poziom 25  
    Myślę, że zacytowanie fragmentu wypowiedzi z innego forum wyjaśni praktycznie wszystko.
    "
    Dzięki wszystkim.
    Dziś dzwoniłen do Urzędu Miar i Wag w W-wie. Sympatyczny pan powiedział że jeśli legalizacja odbyła się w 1993 to jeszcze dwa latka i ZE sam wymieni. Ok. Spytałem czy nie powinienem złożyć reklamacji? Odp. była taka - jaśli ZE stwierdzi że licznik nie działa poprawnie to posądzą mnie o działanie ww. magnesem i bez wątpienia obciążą wszystkimi karami bo tak robią ze wszystkimi którym się nie podoba działanie liczników. Pyt.Ale ja nie używam żadnych magnesów! Odp. A jak pan to udowodni?
    Nie ma rady, jeśli coś faktycznie się dzieje z licznikiem to wynika z tego że to moja wina!!! A przecież tak nie jest bo to już stary gruchot a ZE żyje w przeszłch czasach! Więc jak zwykle można liczyć tylko na siebie!!
    Pozdrawiam
    "
    Problemem jest prawo, eksperci, brak znajomości "sądzonego zagadnienia".
    Atak na odbiorcę w przypadku zawyżenia wskazań licznika w większości przypadków jest obroną dostawcy energii, wynika z teoretycznej konieczności zwrotu nadpłaconej kwoty.

    W całej sprawie oczywiste jest jedno (według mojej wiedzy) - wykazano, że urządzenie pomiarowe w chwili badania poprawności wskazań w "białostockiej" firmie nie spełniało wymagań dla tego typu urządzeń. Reszta to "domniemania" oraz "sztukowana statystyka".
    Nie znam treści ekspertyzy, znam interpretację sądu (zamieszczoną w załączonych dokumentach). Być może "translacja" treści przez sąd doprowadziła do absurdów.
    W innym przypadku ekspertyza nie jest żadną ekspertyzą w sensie technicznym, fizycznym i prawnym.
    W zasadzie zawsze odbiorca "sądzony" jest w oparciu o "poszlaki" najbardziej dziwne, że w procesie cywilnym.

    W oparciu o taką statystykę można stwierdzić, że właściciel i jego pies posiadają po 3 nogi.

    Uważam, że problem będzie się pogłębiał zwłaszcza w dobie coraz powszechniej stosowanych liczników elektronicznych.
  • #1778
    janek1815
    Poziom 38  
    SLAL napisał:
    Uważam, że problem będzie się pogłębiał zwłaszcza w dobie coraz powszechniej stosowanych liczników elektronicznych.


    Czy możesz rozwinąć swą myśl?
  • #1779
    vodiczka
    Poziom 43  
    Liczniki elektroniczne z bezpośrednim zdalnym odczytem praktycznie wyeliminują lewy pobór prądu. Odpowiedni program dokona analizy danych i wytypuje podejrzanych :)
  • #1780
    SLAL
    Poziom 25  
    Po pierwsze liczniki te umożliwiają dostęp "z zewnątrz" bez wiedzy odbiorcy.
    Po drugie ich konstrukcja jest dużo bardziej złożona od liczników "elektromechanicznych", zawierają masę elementów podlegających procesowi starzenia i tylko teoretycznie są mniej zawodne od urządzeń elektromechanicznych.
    Przytoczę może dosyć dziwny przykład z innej branży - dyski SSD nie posiadające elementów ruchomych.... ,a żyją krócej niż dyski magnetyczne.
    Zaznaczmy, że (mogę się mylić) okres legalizacji liczników do pomiaru bezpośredniego to 15 lat w tym miejscu już widać ukłon w kierunku przedsiębiorstw energetycznych. Okres ważności legalizacji wagi to 35 miesięcy, które z urządzeń jest bardziej skomplikowane technicznie ?
    Należy zaznaczyć, że 15 lat to około 130.000 godzin. Okres ten jest dostatecznie długim okresem do "rozpłynięcia" parametrów wielu elementów. Znam to z doświadczenia.
    Nie wydaje się aby do produkcji tych przyrządów używano elementów w wykonaniu "militarnym" - spójrzmy realnie na ich cenę. Dodatkowo nie wierzę w prawdziwe procedury kontrolne - sprawdzenie poprawności wskazań kosztuje więcej niż całe urządzenie (!).
    Jeżeli chodzi o "fizykę" działania - w zasadzie nigdy się temu dokładnie nie przyglądałem - teoretycznie nie moja "bajka", ale nie dalej jak wczoraj jeden z klientów (trochę innej branży, ale bliskiej energetyce) zasugerował, że jego elektroniczny licznik liczy do "przodu" przy próbie oddania energii z systemu fotowoltaicznego.
    Tutaj spodziewam się prostej odpowiedzi - klient nie posiada umowy na dostarczanie energii do sieci. Nawet jeżeli tak jest, to odpowiedzią na łamanie prawa nie może być jego łamanie - to urządzenie może zarejestrować taki fakt, zrobić się czerwone, niebieskie, zielone, zatrzymać pomiar, odłączyć odbiorcę od sieci, ale stosowane jest zgodnie z umową w celu zliczania ilości pobranej energii elektrycznej W rzeczywistości pobiera "karę".
    Czy prawnie licznik energii elektrycznej czynnej upoważniony jest do pobierania kary ?
    Celowo "podkreśliłem" czynnej. Tutaj pojawia się kolejny problem skoro nie rozróżnia kierunku prądu, czy poprawnie mierzy energię czynną i tylko czynną (w przypadku zastosowania u określonych odbiorców). Z zasady urządzenia te mogą być programowane - to pozostawię bez komentarza.
    Idziemy dalej - zdecydowana liczba sterowników napędów (falowników) posiada opcję hamowania z odzyskiem do sieci - znowu pozostawię bez komentarza.

    Jeżeli chodzi o próbę "wmontowania" w npee przeżyłem jedną i nie rozumiem zachowania człowieka z ZE - może próba "wyłudzenia", może "cwaniactwo". Dokonał w zasadzie kilku prób negowania układu pomiarowego. Zapomniał o jednej rzeczy, że sam ten licznik wcześniej instalował. Ja natomiast mam doskonałą pamięć "obrazów".
    1. Próba zanegowania montażu tekstolitowej starej tablicy - na brak mocowania pod licznikiem - zakończyła się niepowodzeniem - istotnie mocowania nie było w chwili instalacji licznika, co "odkryłem" podczas wymiany instalacji po stronie odbiorczej (uzgodnionej z ZE) i "przykręciłem jak przykazuje prawo"
    2. Próba negowania numeru użytej plombownicy (tego nie rozumiem),
    3. Ostatnia próba to właśnie próba "wciśnięcia mi" nieprawidłowych wskazań układu pomiarowego i oddania licznika "do sprawdzenia" - nie "łyknąłem",
    4. Odpowiedzią była próba wpisania "uszkodzenia uszczelnienia" - licznik "szklany" pozwoliłem wpisać, poprosiłem o opakowanie - licznik został opakowany ja "oblepiłem" opakowanie "papierowymi plombami ze swoim podpisem, plomby kleiłem cyjanoakrylem, bo taki był pod ręką", wpisałem ten fakt do protokołu z prośbą o niezależną ekspertyzę z otwarciem opakowania w mojej obecności z zaznaczeniem, że dostawca energii poniesie wszystkie koszty związane z obecnością mojej osoby przy "otwarciu" opakowania w przypadku, kiedy nie udowodni stawianych oskarżeń, Pana montera pouczyłem również, że wytoczę mu proces o "poświadczenie nieprawdy".
    "Zdemontowany" licznik mamy "za sobą" przyszedł czas na montaż. Kolejne kroki:
    1. Wycieczka do samochodu (3 piętra) po licznik (nie można było wziąć "od razu"). Licznik "z przebiegiem", legalizacja ważna, ale mająca kilka lat - odpowiedź odmowa przyjęcia wpisana do protokołu.
    2. Wycieczka do samochodu po kolejny licznik, "transport" na 3-cie piętro i "pech" krok pierwszy rzucenie nim o podłogę (pewnie "ze złości"), montaż wpisanie danych do protokołu przez Pana montera i... "pech" - poprosiłem o wpis "sprawny" (do dnia dzisiejszego nie mam pojęcia po jaką cholerę) wpisu dokonano i... pech lub opatrzność - "tarcza się obraca, liczydło stoi", wspomniany Pan tego nie widzi -siedział przy stole i "kaligrafował", poprosił o podpis, usiałem przy protokole i pod wpisem "sprawny" wpisałem stan faktyczny i podpisałem się.
    3. "Stek mięsa", wycieczka do ZE po licznik, wymiana, próba wymiany całego protokołu - bez powodzenia.
    I... minęło już pewnie około 19 lat i nikt mnie nie zaprosił na otwarcie opakowania licznika z "uszkodzoną uszczelką", ale otrzymałem pismo, że uszkodzeń licznika nie stwierdzono.

    Przypadek 2-gi - bardziej rodzinny niż mój - "samobieg" licznika 3-fazowego zasilanego 2-ma fazami. Załatwiony "elegancko", bez "wariacji", zwrot naliczonej opłaty, ale tutaj obiekt nie był eksploatowany.

    Przypadek 3-ci również rodzinny "samobieg" - przyczyna jak wyżej, próba zwalenia odpowiedzialności na przyłącze, które na tę chwilę nie posiada właściciela, URE, Urząd miar, idiotyczne odpowiedzi tych ostatnich, że urządzenie pomiarowe spełnia spełnia wymagania określone w obowiązujących przepisach (!!!!!!!!!), "zagłaskany" przez PGE.
  • #1781
    DiZMar
    Poziom 43  
    SLAL napisał:
    ... Okres ważności legalizacji wagi to 35 miesięcy,...

    Jeżeli pozostałe wywody są tak prawdziwe jak powyższe to gratuluję wiedzy. Ale do rzeczy:
    1. Ważność legalizacji pierwotnej (nowej) wagi kończy się 30 listopada trzeciego roku po roku legalizacji pierwotnej (praktycznie roku produkcji) czyli od 35 do 46 miesięcy w zależności od miesiąca legalizacji pierwotnej który nie jest uwidoczniony na metce.
    2. Ważność ponownej legalizacji wagi to 25 miesięcy łącznie z mięsiącem w którym dokonano ponownej legalizacji.
    Skąd wzięło się 35 miesięcy? Prawdziwe te 35 miesięcy jedynie w przypadku legalizacji pierwotnej (produkcji) wagi w grudniu.
  • #1782
    SLAL
    Poziom 25  
    35 miesięcy dla wagi to przypadek skrajny, celowo dobrany. Kolega poprawił, dla kolejnej "legalizacji" - akurat moje doświadczenia dotyczą nowych "zmagazynowanych". Nie zmienia to faktu relacji pomiędzy wymaganymi okresami legalizacji wagi i licznika poboru energii elektrycznej.
    Uwaga: treść postu została zmieniona w trakcie pojawienia "krytyki"
  • #1783
    DiZMar
    Poziom 43  
    SLAL napisał:
    35 miesięcy dla wagi to przypadek skrajny, celowo dobrany.

    Nie taki skrajny, bo może być 46 miesięcy jak i 25 miesięcy. Jeżeli już to środkowy (średni).
  • #1784
    SLAL
    Poziom 25  
    Myślę, że nie odpowiadam na "prowokację", ale wracając do tematu elektronicznych cyfrowych urządzeń pomiarowych ogólnie - ile wynoszą okresy "gwarancji" na zapis w pamięciach typu EEPROM, czy FLASH ? To są typowe pamięci "konfiguracji/kalibracji".
    Ile skutecznych zapisów gwarantują producenci?
    Na koniec jaka jest maksymalna żywotność typowych kondensatorów elektrolitycznych - nie wszyscy producenci ją podają, ci poważni tak.
  • #1785
    vodiczka
    Poziom 43  
    SLAL napisał:
    Na koniec jaka jest maksymalna żywotność typowych kondensatorów elektrolitycznych
    Chyba miał kolega na myśli minimalna żywotność.
  • #1786
    Jacek1l
    Poziom 14  
    Drodzy forumowicze
    Moim zdaniem lepiej byłoby zebrać/spisać/złożyć zbiór pytań do biegłego jakie posądzony o npee mógłby zadać. Oczywiście pytania muszą być związane ze sprawą lub tak sformułowane aby nie można było ich odrzucić jako nie związane ze sprawą.

    Sąd się nie zna, sąd polega na opinii biegłego.

    Przepychanie się na wagi, samochody i inne rzeczy nic nie da. Sam naczytałem się setki może nawet tysięcy takich stron i w zasadzie nie za bardzo jest to pomocne a zżera mnóstwo czasu.

    I tak np.:
    W ekspertyzach widnieją takie lub podobne sformułowania:

    "Materiały, z których wykonane są magnesy hamujące liczników charakteryzują się dużą stabilnością parametrów magnetycznych w czasie. Wyklucza to możliwość, aby z jednorodnej partii magnesów, które wykazują stabilność parametrów którykolwiek z magnesów utracił swoje właściwości magnetyczne. Badania potwierdzają, że magnesy hamujące liczników po kilkudziesięcioletnim okresie eksploatacji nie zmieniają swoich właściwości magnetycznych."

    Pytanie do biegłego/ lub sądu mogłoby dotyczyć tych właśnie badań, czy ZE przedstawił takie badania, czy biegłemu są takie badania znane itp.

    Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym
    Badania potwierdzają, że magnesy hamujące liczników po kilkudziesięcioletnim okresie eksploatacji nie zmieniają swoich właściwości magnetycznych
    Na to stwierdzenie jest jest dokument podważający - opracowanie producentów materiałów magnetycznych http://www.allianceorg.com/pdfs/MMPA_Magnet_Design_Guide.pdf

    Kolejne pytanie, czy ZE ma jakieś opracowanie podważające opracowanie producentów materiałów magnetycznych?

    Myślę, że odpowiednio skonstruowanie i zadane pytanie będą niezwykle pomocne w "walce" o swoją niewinność.

    Ja już nie będę siedział i kombinował, gdyż setki godzin poświęciłem temu tematowi i jak mi się wydaje dużo też wniosłem do tego tematu.
  • #1787
    vodiczka
    Poziom 43  
    Jacek1l napisał:
    Moim zdaniem lepiej byłoby zebrać/spisać/złożyć zbiór pytań do biegłego jakie posądzony o npee mógłby zadać.
    Dobry pomysł. Można też ułożyć pewien algorytm postępowania.
    W ramach prewencji - ktoś kto się boi niesłusznego posądzenia o npe powinien mieć prawo do dwóch liczników energii połączonych szeregowo. Drugi licznik byłby zakładany na wniosek i koszt odbiorcy i pełniłby rolę licznika kontrolnego. Obecne ceny liczników nie są porażające.
  • #1788
    zbigo
    Poziom 9  
    Bierzcie sobie adwokata ,nawet najgorszy adwokat będzie lepszy niż Ty sam. ZE zawsze przedstawia adwokat , i to taki który bardzo dobrze zna sprawę i zna wszelkie kruczki i wie jak i co pytać i prowadzić sprawę żeby wyszło na jego. Taki adwokat jak widzi że jesteś sam ,pożre cię na śniadanie. Jeżeli jesteś dobrym adwokatem dla siebie to adwokat u twojego boku daje ci pewność siebie i niepewność przeciwnika. Adwokat zawsze będzie wiedział lepiej jak i co zrobić w sądzie bo to jest jego środowisko. Razem stworzycie dobrą machinę do niszczenia przeciwnika . W tych sprawach w większości niema dowodów ,jeżeli nie złapali Cię za rękę przy kradzieży . Te wszystkie ekspertyzy służą jedynie zastraszeniu przeciwnika nie są uzna wane przez sąd jako dowód. Sąd bierze pod uwagę jedynie zdanie biegłego sądowego i jego ekspertyzy. Dobrze by było zrobić czarną listę biegłych, którzy pracują po stronie ZE. W ten sposób powoli będzie się kończyła ta siatka przestępcza i ten proceder. Adwokaci biorą dużo, ale można poszukać i znaleźć najtańszego. Jak wygrasz ,a przecież o to walczysz i musisz w to wierzyć , za adwokata zapłaci ZE . Więc nie martw się o koszty, za nie zapłaci ZE. Jak koszty procesów przewyższą zyski ZE . ZE skończy ten proceder okradania klientów i może zajmie się ściganiem prawdziwych złodziei prądu.
  • #1789
    rednask
    Poziom 13  
    na tej stronie odniosłem wrażenie ze jestem na jakimś forum prawnym a nie na elektrodzie - ludziska pytajcie o konkretne rzeczy z branży a nie o porady natury sądowej .
  • #1790
    vodiczka
    Poziom 43  
    Konkretne rzeczy już dawno zostały napisane, polecam przeczytać uważnie cały wątek.
    Brak jednej obiektywnej informacji - kto z forumowiczów został niewinnie oskarżony a kto szuka sposobu jak się wykręcić od odpowiedzialności. W obu przypadkach najskuteczniejsze są kruczki prawne dobrego adwokata. :idea:
  • #1791
    bobiczekkk
    Poziom 10  
    vodiczka napisał:
    Konkretne rzeczy już dawno zostały napisane, polecam przeczytać uważnie cały wątek.
    Brak jednej obiektywnej informacji - kto z forumowiczów został niewinnie oskarżony a kto szuka sposobu jak się wykręcić od odpowiedzialności. W obu przypadkach najskuteczniejsze są kruczki prawne dobrego adwokata. :idea:



    Bzdura.
    Ja zostałem niewinnie oskarżony, nie szukałem kruczków, nie miałem adwokata - sprawę wygrałem.
    Ważna (chyba najważniejsza) była opinia biegłego.
    Ale i moje pomysły na powołanie świadków i zadawane pytania, miały znaczenie.
  • #1792
    Jacek1l
    Poziom 14  
    bobiczekkk napisał:
    vodiczka napisał:
    Konkretne rzeczy już dawno zostały napisane, polecam przeczytać uważnie cały wątek.
    Brak jednej obiektywnej informacji - kto z forumowiczów został niewinnie oskarżony a kto szuka sposobu jak się wykręcić od odpowiedzialności. W obu przypadkach najskuteczniejsze są kruczki prawne dobrego adwokata. :idea:



    Bzdura.
    Ja zostałem niewinnie oskarżony, nie szukałem kruczków, nie miałem adwokata - sprawę wygrałem.
    Ważna (chyba najważniejsza) była opinia biegłego.
    Ale i moje pomysły na powołanie świadków i zadawane pytania, miały znaczenie.


    Tak samo było w moim/moich rodziców przypadku i wszystko opisałem w tym temacie łącznie ze screenami części dokumentacji.
    Tylko kto przegląda setki postów z przepychankami użytkowników ............


    Aha, bobiczekkk może wklej jakieś swoje pomocne dla innych dokumenty.
  • #1793
    vodiczka
    Poziom 43  
    Hallo, bobiczekkk & Jacek1! Obaj wklejcie uzasadnienia wyroków a w razie braku uzasadnień treść wyroków i pozytywne (dla was) opinie biegłych.
    Niestety nie zauważyłem waszych spraw, być może utonęły w masie narzekań na stronniczość sądów i biegłych oraz na niekompetentnych adwokatów.

    Pozytywne (dla niesłusznie oskarżonych o NPE) wyroki to coś co bardzo jest potrzebne na tym forum. Potrzebne wraz z treścią orzeczenia i jeżeli było napisane - z uzasadnienime wyroku.
  • #1794
    _PREDATOR_

    VIP Zasłużony dla elektroda
    vodiczka napisał:
    Hallo, bobiczekkk & Jacek1! Obaj wklejcie uzasadnienia wyroków a w razie braku uzasadnień treść wyroków i pozytywne (dla was) opinie biegłych.
    Niestety nie zauważyłem waszych spraw, być może utonęły w masie narzekań na stronniczość sądów i biegłych oraz na niekompetentnych adwokatów.

    Pozytywne (dla niesłusznie oskarżonych o NPE) wyroki to coś co bardzo jest potrzebne na tym forum. Potrzebne wraz z treścią orzeczenia i jeżeli było napisane - z uzasadnienime wyroku.

    Popieram!
  • #1796
    zbigo
    Poziom 9  
    Cytat:
    Ja zostałem niewinnie oskarżony, nie szukałem kruczków, nie miałem adwokata - sprawę wygrałem.
    Ważna (chyba najważniejsza) była opinia biegłego.
    Ale i moje pomysły na powołanie świadków i zadawane pytania, miały znaczenie.



    Właśnie ,ważna jest opinia biegłego, jeżeli biegły będzie nie obiektywny, trzeba będzie podważyć jego opinię ,zadając mu odpowiednie pytania . Wtedy biegły staje się mało wiarygodny i nie użyteczny dla sprawy.
  • #1797
    ZEanty
    Poziom 16  
    Witam.
    Nie wiem czy dobrze zabrzmi ale.
    Cieszę się, że część z Was (klientów ZE czyli Ci którzy zaistnieli na tym forum, na tej stronie), się nie poddaje. Nawet gdy efektem przegrana. Wiem że boli gdy jesteś niewinny a uznają Cię winnym, otrzymałem kilka takich "zeszmaconych" wyroków (dosłownie, pominiecie dowodów, stronniczość sądzenia).
    Przejrzałem tylko str. 60 forum.
    Przypomnę:
    "Uchwała Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2009 r. (sygn. akt III CZP 107/09).
    Przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę energii elektrycznej opłatami za nielegalny pobór energii tylko wtedy, gdy taka energia została rzeczywiście pobrana.
    Sąd Najwyższy rozwiał wątpliwości, czy do ustalenia odpowiedzialności za nielegalny pobór energii określony w art. 57 ust. 1 ustawy – Prawo energetyczne konieczne jest wykazanie poniesienia szkody przez zakład energetyczny, czy wystarczy ustalenie ingerencji w układ pomiarowy, która stwarza potencjalną możliwość zafałszowania pomiarów. Kierując się bowiem wykładnią gramatyczną prawa energetycznego, można dojść do wniosku, że nie trzeba wykazywać faktycznego poboru, a jedynie potencjalną możliwość poboru. Jednak zdaniem sądu do przyjęcia jakiejkolwiek odpowiedzialności konieczne jest wykazanie powstania szkody.
    Sąd Najwyższy podjął więc następującą uchwałę: przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę energii elektrycznej opłatami określonymi w art. 57 ust. 1 prawa energetycznego tylko wtedy, gdy taka energia została rzeczywiście pobrana. Przepis ten stanowi bowiem, że w razie nielegalnego pobierania paliw lub energii z sieci przedsiębiorstwo energetyczne pobiera opłaty za nielegalnie pobrane paliwo lub energię w wysokości określonej w taryfach lub dochodzi odszkodowania na zasadach ogólnych. Aby przyznać odszkodowanie, konieczne jest wykazanie faktu pobierania energii w chwili kontroli. Nie wystarczy stwierdzenie, że wewnętrzna linia zasilania została samowolnie rozbudowana. Należy wykazać, że ingerencja ta miała wpływ na zafałszowanie pomiarów poboru prądu."
    Jeżeli nie stwierdzono podczas kontroli że przy magnesie jest tzw. neodym, ZE nie ma prawa nikogo karać. Uchwała obowiązuje SN oraz Sądy niższej instancji. Rzucajcie w twarz sędziom raz po raz tą Uchwałę.
    Ponadto. Na tym forum dokument z "Baildon" do "Pafal" (z tego co wiem firma już nie istnieje, dokument z czasu gdy istniała i produkowała magnesy). W dokumencie że tylko w 50% przypadkach przyłożenie "neodymu" powoduje uszkodzenie magnesu hamującego w liczniku indukcyjnym.
    ZE twierdzi że każde przyłożenie. Przedstawiając dokument ujawniacie fałsz twierdzenia.
    To dwa podstawowe fakty powodujące w świetle prawa <Sąd ma prawo w pewnej części ciała, to inny temat>, że oskarżenie Was bez dowodów nie ma prawa zaistnieć w świetle ww. Uchwały SN.
    Propozycja: opierajcie się na powyższym, to podstawa.
    Reszta, to mgła dla sądu.
    Oczywiście, istnieją biegli. Biegłych pytajcie czy są świadkami ze pobieraliście npe, widzieli? Nie widzieli, do widzenia. Większość biegłych jest przekupna, to zwykłe "świnie" w ludzkiej skórze. Oczywiście, bywa że nie dosłownie. Tak jak ktoś zauważył, są pośrednio powiązani z ZE - działalność gospodarcza.
    Cóż, prawo w RP było i będzie tylko na papierze, chyba że uprzecie się jak za przeproszeniem "osły" i nie ustąpicie. Wtedy też nic pewnego.
    Dla dodania niektórym otuchy.
    Aktualnie przedstawiłem pewnemu urzędowi (kilku w najbliższym czasie) dowody na zorganizowaną przestępczość w jednym z Oddziałów Tauron Dystrybucja S.A..
    Czekam na reakcję.
    W temacie zgłoszonym: m. in. oszustwa wobec klientów przy sprawdzaniu uchybu ich licznika, polegające na przyjęciu stałej wartości P=1000 W bez pomiaru U oraz I w momencie obciążenia które ujawniają faktyczną wartość P, co w efekcie powoduje zaniżoną wartość wykazanego błędu (P<1000W w minimum 75% przypadków podczas sprawdzania uchybu przez pracowników ZE) i chociaż wykazany zaniżony uchyb licznika posiada wartość np. + 10% polecenie od kierownictwa Oddziału Spółki: licznik wymieniać tylko gdy wykazany uchyb powyżej + kilkunastu%.
    Powyższe przedstawiam, nie po raz pierwszy, dla potwierdzenia faktu jak traktuje klientów Tauron Dystrybucja SA..
    I nie tylko ta firma z tego co widzę na forum w tym temacie.
    Dla ciekawych. Przez ponad rok byłem nieobecny, powody prywatne.
    Około rok wstecz, od dzisiaj, przekazałem list otwarty do Sądów, Prokuratur, w temacie nieprawdy w stwierdzeniach ZE i laboratoriów badających liczniki (firmy których właścicielami ZE), że jakoby każde przyłożenie neodymu powoduje uszkodzenie magnesu hamującego licznika indukcyjnego. Przekazałem, że c.d. faktów które w tym liście, w najbliższym czasie. Niestety, najbliższy czas dopiero po roku. Czyli w ciągu do 3 miesięcy.
    Oba pisma zamieszczę tutaj, gdy już drugie zostanie skierowane do wcześniejszych, ww., adresatów pierwszego pisma.
    Wiem, niewiele pomogłem w tym momencie jeśli chodzi o szczegóły.
    Ale powtórzę: ww. Uchwała SN i pismo z "Baildon" do "Pafal" (kopia także jest na nn. forum) musicie załączyć do swojej sprawy sądowej (w przypadku niewinnego oskarżenia o "neodym"). I wrzeszczeć z żądaniem zapisania do Protokołu oświadczeń, co Uchwalił SN ze wskazaniem na obowiązujące w tym zakresie prawo (wykładnia literalna, gramatyczna - podstawa) oraz co stwierdza urzędowy dokument tj. pismo "Baildon" producenta magnesów do "Pafal" producenta liczników.
    Za kilka miesięcy (potem częściej-info. dla zainteresowanych), więcej informacji o "mafii" której częścią nie Spółka ale nazwiskami podani do Prokuratury ludzie z kierownictwa Tauron, wykorzystujący Spółkę do zorganizowanej działalności przestępczej polegającej na oszustwach wobec klientów Spółki (zawyżanie kosztów przesyłu energii /udowodnione w 100%/ oraz znamiona: zawyżanie pomiarów energii przez liczniki energii elektrycznej /udowodnione w 75%, ostatni dowód do sprawdzenia/). Dla ukrycia swej działalności przestępczej działają m. in. w sposób jak na tej stronie forum: pomijając prawo oskarżają o npe jak "leci", byle się wykazać jacy to są dobrzy dla firmy, dobrzy dla prawa (nawet łamiąc prawo, które i tak mają w... i łamią non stop).
    Rozszerzyłem temat dla dodania niektórym z Państwa otuchy.
    Nie jesteście sami w walce z ..., musiałbym niecenzuralnie.
    I powtórzę. Cieszę się że są ludzie którzy mówią "nie" gdy kłamliwe "fajfusy" (to nie jest słowo niecenzuralne lecz określenie naukowe, nie kieruję także osobowo) próbują wmówić Wam że to wy kradniecie gdy faktem jest, to Was okradają.
    Pozdrawiam i do za jakiś czas (powtórzę dla chcących wiedzieć: prywatnie muszę pewne rzeczy zakończyć).
    P.S. Dziękuję kilku osobom za kolejną część wiedzy <nie wiem wszystkiego, niektóre szczegóły na samej tylko str. 60 nn. forum jeszcze jaśniej uwidaczniają i potwierdzają to co już wiem>. A powtórki też są ważne :).
  • #1798
    robi13167
    Poziom 9  
    Drodzy forumowicze !
    Jak wiecie z poprzednich moich postów jestem złodziejem prądu. Jednak nigdy się z tym nie pogodzę, nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Ktoś wcześniej podrzucił świetny pomysł, aby sporządzić czarną listę biegłych, oczywiście tych nieuczciwych. Moja uwaga dla wszystkich pomówionych przez ZE. Biegli sądowi orzekający w takich sprawach bardzo często prowadzą firmy z branży energetycznej. Nie jest nowością, że byt takich firm zależy od lokalnego monopolisty w dostawie energii, po prostu aby takie firmy mogły funkcjonować muszą mieć dobre układy z ZE, siedzą w ich kieszeniach. Kiedy sędzia wybierze z listy biegłego, koniecznie sprawdźcie co taki gość robi. Jeżeli prowadzi taką firmę żądajcie innego, wierzcie mi, ten nie będzie obiektywny .
    Podaję pierwszego, który powinien znaleźć się na czarnej liście biegłych. Jest to biegły przy Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu, Jarosław Kowalski. W mojej sprawie sporządził opinię, którą równie dobrze mógłby sporządzić pracownik Tauronu, miałaby zapewne taką samą treść. Niestety jego powiązania z Tauronem zdobyłem zbyt późno. Ze strony internetowej Starostwa Nowosądeckiego ściągnąłem dokumenty świadczące o jego powiązaniach z tą firmą. Dokładnie w tym czasie kiedy pisał fałszywą opinię, był jednocześnie pełnomocnikiem firmy Tauron. W opinii którą chętnie umieszczę na forum zmieniał prawa fizyki , manipulował danymi , sfałszował obliczenia trendu zużycia energii. Najlepiej oceniliby treść tej opinii ludzie znajacy sie na tematyce Ciekawostką zapewne byłyby wypociny biegłego na temat domagnesowywania licznika w warunkach domowych tzn. skoro uprzednio licznik rozmagnesowałem to według biegłego zmniejszający się z każdym pomiarem błąd dodatni był spowodowany moim celowym działaniem . Według tego idioty zmniejszałem uchyb ale nie zdążyłem i pozostał na poziomie 15% . Mimo iż jak na tym forum niektórzy pisali był to błąd dopuszczalny ja zostałem złodziejem.O konflikcie interesów poinformowałem MS i Sąd Okręgowy. Prezes okręgowego nie zrobił z tym nic, stwierdził, że stwierdzenie konfliktu interesu leży w gestii Sądu Rejonowego. W Sądzie Rejonowym sprawę zamieciono pod dywan a ja nie drążyłem dalej gdyż ostatecznie wygrałem. Cóż z tego kiedy Tauron złożył apelację a Sąd Okręgowy zmienił wyrok i to w oparciu o opinię człowieka który w czasie pisania opinii występował jako pełnomocnik Tauronu. Wyrok jest ostateczny , moje skargi z uwagi na niezawisłość sędziego zostały odrzucone. Mało tego pan biegły Kowalski po wygaśnięciu kontraktu , ponownie został wpisany na listę biegłych. Nie poniósł żadnych konsekwencji a w nagrodę dostał na następne 5 lat licencję na poniżanie i krzywdzenie ludzi, szansę na budowanie kosztem takich jak ja swojej pozycji w Tauronie . Dla tych, którzy nie wierzą w to co napisałem, zwłaszcza dla hajterów-szeptaczy ZE, zamieszczam dwa dokumenty (jest ich więcej) świadczące o "ponadprzeciętnej wiedzy biegłego" a zwłaszcza o jego "uczciwości". Tak wyglądają nasze szanse na sprawiedliwe wyroki.
    PS. wstawiłem cudzysłów żeby pan Vodiczka się nie czepiał.
    Załączniki: Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany
  • #1799
    vodiczka
    Poziom 43  
    robi13167 napisał:
    zamieszczam dwa dokumenty (jest ich więcej) świadczące o ponadprzeciętnej wiedzy biegłego
    Te załączniki nie zawierają opinii biegłego i nie rozumiem jak na ich podstawie można oceniać jego wiedzę :) Dokumenty ukazują, że współpracuje z Tauronem.
    robi13167 napisał:
    W opinii, którą chętnie umieszczę na forum zmieniał prawa fizyki
    Umieść.
  • #1800
    robi13167
    Poziom 9  
    Panie Vodiczka to był oczywiście żart. Czepiasz się bzdetów. Wkrótce zamieszczę jego opinię i dwie opinie uzupełniające. Jest tego dość dużo, muszę to odpowiednio powklejać nie tak jak poprzednio inne dokumenty. Kiedyś na tym forum zadałem pytanie co sądzicie o takiej współpracy, niestety odpowiedzi nie było. Może teraz.