Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym

Bobi 313 18 Gru 2010 20:45 527966 1829
  • #331
    biatazdz
    Poziom 9  
    Dodano po 2 [minuty]:

    luiza81 napisał:
    Ja uważam ,że najlepiej nic nie płacić bo o zwrot potem ciężko . W moim przypadku we wrześniu przyznali korektę jednej faktury ale pieniędzy albo innego sposobu rozliczenia jeszcze nie widziałam. A odsetki to 13% w skali roku.


    Właśnie,chyba lepiej nic nie płacić. Nie sądzę, że potem jest szansa zwrotu pieniędzy.

    Dodano po 1 [minuty]:

    [quote="luiza81"]
    biatazdz napisał:
    Witam

    Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że należy napisać pismo do ZE ,że nic takiego nie miało miejsca. A czy rodzice sami wystąpili o kontrolę licznika? Mają Państwo protokół tej kontroli? Moja korespondencja z Zakładem Energetycznym trwała pół roku teraz sprawa trafiła już do sądu cywilnego. Z Zakładem nie ma co dyskutować za długo bo jak się uprą to po prostu nie odpuszczają nawet jeśli nie mają racji. Ściągają nienależne świadczenia co w świetle przedstawianych okoliczności i braku dowodów jest prawnie nieuzasadnione.



    W czasie wymiany licznika kontroler stwierdzil, ze plomby przy liczniku sa nie z tego roku. Po kilku dniach przyjechał z drugim pracownikiem i zabrali licznik do ekspertyzy. Wczoraj przyszło pismo, w którym nie ma nic mowy o plombach tylko o wynikach badaniach, które rzekomo wykazało ingerencję w mechanizm. Nic więcej nie dodano. Ekspertyza jest do wglądu w ZE, ale nie przysłali jej w liście. Mam zamiar iść do dyrektora na rozmowę, skserować wyniki ekspertyzy, pewno napiszę jakieś pismo, ale z tego, co tutaj czytam bez sądu nie szans dochodzić roszczeń.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Co to znaczy, że zakładają licznik regenerowany? Skąd odbiorca mna wiedzieć, co się z tym licznikiem wcześniej działo?
    Może ktos wie, o co chodzi? Taki licznik założono moim rodzicom
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #332
    luiza81
    Poziom 12  
    biatazdz ekspertyzę muszą Ci dać bez łaski masz takie prawo np w moim przypadku też tylko o niej wspomnieli a ja w piśmie do nich zażądałam przesłania kopii wg przepisów masz to tego prawo. Czy mieli upoważnienie to przeprowadzenia kontroli? Powinni je okazać wraz z legitymacjami. Powinien być spisany protokół z kontroli. Musi być spisany protokół! Jeżeli stwierdzili ingerencję to zgłoszą to jeszcze do Prokuratury. Co do rozmowy z Dyrektorem to nie wiem :) ja się na taką nie wybrałam bo nie widziałam sensu po tym co mi pisali.
    Odnośnie regeneracji licznika to się nie znam . Może na forum ktoś odpowie. Może to chodzi o to ,że licznik był już używany skończyła się legalizacja i został ponownie zalegalizowany hm
  • #333
    biatazdz
    Poziom 9  
    Właśnie, napiszę do ZE pismo, w którym zażądam kopii ekspertyzy. Od tego zacznę. Przed Świętami nie ma tam nawet po co iść, bo ZE przyjmuje petentów w poniedziałki i czwartki do 13 (szok, to chyba tylko godziny przyjęć dla osób niepracujących). Poza tym to jest bezczelność ze strony ZE, żeby nie dołączyć eksperytyzy. Osoba w starszym wieku, a w takim są moi rodzice, musiałaby specjalnie jechać do ZE, żeby obejrzeć wyniki badania. Osoba pracująca musiałaby się zwalniać z pracy.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #334
    kspro
    Poziom 27  
    Chciałbym napisać co nieco odnośnie postu Wiwe, który chyba się w kilku miejscach troszkę zagalopował. Od razu dodam, że nie miałem do czynienia z licznikami prądu w mojej praktyce zawodowej, jednak jestem inż. elektronikiem, więc chyba coś tam wiem.

    Tak jak napisał Wiwe, licznik energii elektrycznej ma wskazywać na bieżąco pobór mocy czynnej, a więc obraca się z prędkością proporcjonalną do iloczynu U * I * cos ψ , co jest osiągnięte przez oddziaływanie pól magnetycznych cewki napięciowej i cewki prądowej na tarczę aluminiową (siła napędowa) hamowaną stałym polem magnetycznym wytwarzanym przez magnes. Siła napędowa jest proporcjonalna do mocy czynnej (i zależy od parametrów cewek), a siła hamująca do prędkości obrotowej tarczy (i zależy od parametrów magnesu), prędkość obrotowa tarczy jest wynikiem równowagi pomiędzy tymi dwoma siłami. Obroty tarczy są zliczane przez licznik mechaniczny i pokazywane w postaci wskazania kWh. To tylko tak dla przypomnienia i ustalenia uwagi.

    Nie zgadzam się jednak z argumentacją Wiwe, że przy przejściu z 220V na 230V liczniki zawyżają wskazania poboru energii. Owszem, pobór mocy jest większy, bo przy wyższym napięciu grzałka czy żarówka pobiera też proporcjonalnie większy prąd (więc przy tym samym oporze moc wzrośnie (230/220)² = 1.093 razy), ale chcąc nie chcąc dostajemy tę moc, którą wskazuje licznik. Po prostu oznacza to, że dzbanek co prawda pobierze o 9% więcej mocy niż przed zmianą z 220V na 230V, ale za to woda zagotuje się szybciej i do zagotowania tej wody zużyjemy tyle samo energii (kWh) co przedtem. Przynajmniej tak powinno być i z tą myślą konstruowany był licznik, żeby wskazywał prawidłowo zużycie energii niezależnie od wahań napięcia w sieci. Uważam, że nie ma się co powoływać na zmianę napięcia sieci i wyliczać w procentach zmianę wskazań, to nie jest argument.

    Podobnie, wykazywanie, że licznik zawyża pobór energii, nie leży w interesie ZE, bo wówczas powinno się oddać odbiorcy kasę za nadpłaconą energię. Jedynym celem takiego czegoś może być próba udowodnienia manipulacji z magnesem neodynowym, który jest tak silny, że nie tylko hamuje tarczę poprzez obudowę licznika ale też może rozmagnesować bądź rozkalibrować oryginalny wewnętrzny magnes hamujący, tak że po odjęciu neodymu licznik obraca się zbyt szybko.

    Na efekt zwarcia wewnątrz cewek zwrócił już uwagę JTA. W pierwszej chwili mi też się wydawało, że obecność zwartych zwojów nie musiałaby oznaczać wzrostu wskazań licznika, jednak po namyśle zmieniłem zdanie. Przede wszytkim cewki z pewnościa mają rdzenie, więc ten sam strumień magnetyczny przechodzi tak przez zwarte zwoje jak i przez tarczę. Skrócenie uzwojenia i obecność zwartego zwoju spowodowałaby drastyczne zmiejszenie indukcyjności i duży wzrost prądu płynącego przez cewkę, więc wskazania licznika mocno by wzrosły, ale chyba nie na długo, bo taka cewka spaliłaby się jak nic, zwłaszcza napięciowa. No chyba, że akurat przepaliłby się tylko i wyłącznie zwarty zwój a cewka nadal działała. Ale nie bardzo w to wierzę, bo ile razy miałem do czynienia z transformatorami sieciowymi małej mocy to na zwarte zwoje jakoś nie natrafiłem, w każdym razie nie na sytuację, kiedy zwarty zwój powodował wzrost prądu jałowego uzwojenia pierwotnego 230V a transformator mimo to działał. Czy gdzieś był zwarty zwój, to z reguły można było już tylko zgadywać po spaleniu się całego uzwojenia.

    Nie jestem pewien, czy ktoś już o tym pisał, bo wątek jest już bardzo długi, ale przyczyną zaniżania wskazań licznika może być najzwyklejsze tarcie na osi tarczy. Nie wiem, jak taka tarcza jest łożyskowana, ale po wieloletniej eksploatacji z pewnością jakieś opory ruchu mogą się pojawić. Zużycie mechanizmu będzie tym większe im większy był pobór energii, czyli jak szybko obracała się tarcza i ile wykonała obrotów. Na tarcie może mieć też wpływ sposób zawieszenia licznika, im większa odchyłka od pionu tym większy błąd. Ktoś tu wspominał, że po wyłączeniu prądu tarcza powinna się cofnąć aż do ukazania się czarnej kreski, więc opory mechaniczne powinny być minimalne, a licznik wisieć pionowo. Tylko wbudowany magnes stały powinien hamować obroty tarczy, wszystko inne powoduje błąd wskazań.

    Swoją drogą to dziwne, że liczniki prądu są eksploatowane tak długo bez sprawdzania, nawet głupie wodomierze są wymieniane bodajże co 5 lat, mimo że dużo łatwiej je sprawdzić. No, ale u nas wszystko jest dziwne, żeby już nie rzec bardziej dosadnie.
  • #335
    luiza81
    Poziom 12  
    Ja mam pytanie czy poza rozmagnesowaniem magnesu hamującego licznik może być inny powód zawyżania wskazań licznika.
    Dziękuję
  • #336
    _jta_
    Specjalista elektronik
    W liczniku jest zwarta cewka - przypuszczam, że służy do korygowania charakterystyki licznika,
    znalazłem dwa źródła, w których jest pokazana: artykuł o liczniku w "Młodym Techniku" i referat
    Wojciecha Pluty, konferencja w Piechowicach w październiku 2006 - w żadnym nie podano, co robi.
    Przerwanie tej cewki (albo nawet pogorszenie się kontaktu) spowodowałoby zawyżanie wskazań.

    :arrow: kspro
    Myślę, że masz rację co do skutków zwarcia w cewce - jest bardzo mało prawdopodobne, żeby
    jego skutkiem było zawyżanie wskazań, a nie spalenie cewki; pomiar oporności cewki, bądź prądu
    i porównanie z normalną wartością powinien wykryć tę mało prawdopodobną możliwość.
    Co prawda w transformatorach zdarza się, że na skutek zwarcia w uzwojeniu pierwotnym dają
    zawyżone napięcie na wtórnym (i przez to niszczą urządzenia, które zasilają), ale taki stan trwa
    niezbyt długo - minuty, najwyżej godziny - potem zwykle uzwojenie się przepala. Musiałoby się
    zrobić zwarcie powodujące podłączenie części uzwojenia, i na skutek przepływu dużego prądu
    przerwa w pozostałej części, i ta działająca część musiałaby być wystarczająco duża...

    Znam przypadek zatrzymania się rumuńskiego licznika na skutek oporów przesuwania cyfr w liczydle
    - doszedł do 09999, i tarcza zatrzymała się, bo nie była w stanie popchnąć wszystkich cyfr naraz.
  • #337
    ortel
    Poziom 11  
    Jestem ciągłym ale biernym obserwatorem tego tematu.Mam ten sam problem jak większość . Sprawa ciągnie się już prawie trzy lata i tylko dzięki fachowej pomocy uczestników tego forum mogę się bronić.Mam pytanie WIWE napisał w sposób przekonujący o wpływie zmiany napięcia w sieci z 220 na 230V na wskazania licznika .Jednak " KSPRO " również przekonująco podważył te argumenty i mam dylemat która wersja jest prawdziwa .Proszę o pomoc w zrozumieniu tego problemu.
  • #338
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Zmiana napięcia w sieci z 220 na 230V sama z siebie nie powinna znacząco zmieniać wskazań licznika
    - z tego, co widziałem na wykresie, pochodzącym od producenta i przesłanym przez ZE, powoduje ona
    nieznaczne (chyba 0.3%) ich zmniejszenie (domyślam się, że zwiększone pole magnetyczne cewki
    napięciowej powoduje dodatkowe hamowanie tarczy, i przez to wskazania maleją).

    Natomiast większe napięcie oznacza większe pole magnetyczne cewki napięciowej działające na
    magnes hamujący - dla jakiejś części magnesów może ono przekroczyć próg wywoływania zmian
    jego namagnesowania - i wtedy powoduje, że licznik coraz bardziej zawyża wskazania.
    Nominalnie, to większe napięcie mieści się w zakresie tolerancji dla poprzednio używanego napięcia:
    było 220V -10%..+5%, więc 198V..231V; obecnie jest 230V -10%..+10%, czyli 207V..253V; gdyby przez
    cały czas było nominalne 230V, to w zasadzie nie powinno ono uszkadzać magnesów w licznikach;
    jednak czasem pojawia się wyższe, i właśnie to wyższe może rozmagnesowywać te magnesy.
  • #339
    ortel
    Poziom 11  
    Czy spadki oraz wzrosty napięcia / oczywiście w granicach tolerancji/ są normalnym zjawiskiem uzależnionym od obciążenia " linii "energetycznej czy na to ma wpływ czynnik ludzki zajmujący się monitorowaniem przesyłu energii. Jak długo musiało by oddziaływać wyższe napięcie aby doszło do uszkodzenia magnesów,lub czy wystarczy np.pewna ilość krótkotrwałych impulsów .Jeszcze jedno pytanie /z całym szacunkiem dla WIWE/ czy przedstawiony jego sposób wyliczenia wpływu podwyższonego napięcia na licznik przystosowany na 220V ma poparcie w prawach fizyki.
  • #340
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Wszystko zależy od ich wielkości - im większe, tym krócej potrzebują działać. Do rozmagnesowania magnesu
    nie potrzeba długotrwałego oddziaływania - wystarczy choćby tysięczna część sekundy, 5% okresu 50Hz...

    Co do wypowiedzi wiwe z 04 Lis 2010 20:54, to:

    * Paramagnetyczne właściwości aluminium są nieistotne - za mała podatność, by miała praktyczne znaczenie.

    * Wygląda na to, że autor myli moc ze strumieniem magnetycznym: jak napięcie wzrasta np. o 10%, to moc,
    zarówno tracona w cewce licznika, jak i pobierana przez odbiornik, wzrasta o 21% (1.1*1.1=1.21), strumień
    pola magnetycznego każdej cewki o 10%, co daje wzrost momentu napędzającego o 21% - więc licznik
    powinien pokazać o 21% więcej, zgodnie z tym, że odbiornik zużyje o 21% więcej energii. To oczywiście jest
    przybliżenie: oporność odbiornika trochę się zmieni przy większej mocy (jeśli to jest żarówka, to ta zmiana
    będzie dość duża), strumień pola magnetycznego nie jest proporcjonalny do prądu, bo im jest większy, tym
    trudniej spowodować jego zwiększenie w materiale ferromagnetycznym (w żelazie maksymalny strumień to
    około 2.4T, dalsze zwiększanie prądu już prawie nie zmienia strumienia) - ale licznik konstruuje się tak, żeby
    te odchylenia od proporcjonalności były małe, a nawet mogą być wykorzystane dla poprawienia liniowości
    zależności wskazań licznika od pobieranej energii. Autor pisze tak, jakby to strumień wzrastał o te 21%...

    * Ogrzewanie magnesu przez cewkę nie powinno mieć znaczenia, zwłaszcza że (ktoś tu podał taką informację)
    licznik w fabryce jest wygrzewany: cewka sama nie może się mocno nagrzać, bo by się spaliła jej izolacja;
    magnes nie jest blisko cewki, więc nagrzeje się dużo mniej; a jakkolwiek materiał, z którego jest wykonany,
    ulega rozmagnesowaniu przy ogrzewaniu, to jest to zjawisko w przybliżeniu jednorazowe: powtórne ogrzanie
    do takiej samej, albo niższej temperatury, ma dużo mniejszy wpływ na namagnesowanie, kolejne ogrzania
    mają coraz mniejszy - magnes "uodparnia się" na temperaturę, do której choćby raz został ogrzany.
    Natomiast nie wiem, na ile może nagrzewać się tarcza licznika, i czy może znacząco ogrzać jego magnes
    - ale w tej chwili jestem zbyt zmęczony, żeby to obliczać. Trzeba będzie kiedyś to obliczyć, albo zmierzyć.
  • #341
    kspro
    Poziom 27  
    JTA - Przeczytałem opis w Młodym Techniku, a potem znalazłem dużo lepszy opis w PDF do ćwiczenia "Liczniki energii elektrycznej", pewnie dla jakiegoś technikum elektrycznego: ftp://sierra.iem.pw.edu.pl/me/10_licz/licz.pdf
    Jak się to poczyta, to widać, że w konstrukcji licznika położono nacisk żeby skompensować wszelkie błędy, nieliniowości, wpływ tarcia, itd. Oczywiście, jeżeli licznik został źle wyregulowany w fabryce albo ucierpiał na wskutek upadku przed montażem (bo coś się w środku obluzowało lub przesunęło, np. cewka) to będzie źle wskazywał, ale z drugiej strony myślę, że każda sztuka przechodzi ścisłą kontrolę techniczną (bo chodzi w końcu o legalizację), a części składowe są montowane solidnie, śruby zabezpieczone przed poluzowaniem farbą czy lakierem, itd. Jak jest naprawdę i jakie traktowanie taki licznik jest w stanie wytrzymać bez uszczerbku to tylko fabryka wie, ale to pewnie tajemnica.

    Jestem przekonany, że zmiana właściwości magnesu hamującego przez zbyt duże napięcie sieci lub przez impuls nie jest możliwa, no chyba że jest to uderzenia pioruna. Magnes umieszczony jest po przeciwnej stronie tarczy w stosunku do cewek, wystarczająco daleko od ich pól magnetycznych, które są tak ukształtowane przez nabiegunniki, żeby obejmowały mały fragment tarczy. Poza tym, o ile rdzenie cewek wykonane są z materiału magnetycznie miękkiego, to magnesy robione są z materiałów magnetycznie twardych, czyli o dużej koercji. Trzeba bardzo dużego natężenia pola magnetycznego (czyli dużo amperozwojów), żeby ruszyć taki materiał. Przypuszczam, że niekiedy nawet magnes neodymowy nie musiał powodować trwałego uszkodzenia magnesu hamującego: jeżeli nie był jednym z tych wielkich i jeżeli nie został przyłożony akurat po stronie magnesu hamującego tylko po przeciwnej, to ten ostatni mógł nie ucierpieć, bo pole neodymu było już za słabe na skutek odległości. Hipoteza z ogrzewaniem magnesu też odpada, bo trzebaby chyba dojść do punktu Curie, czyli grubo ponad 200°C, żeby magnes się rozmagnesował.

    Zwiększenie napięcia sieci, nawet spore, na pewno nie grozi nasyceniem rdzeni cewek i nie zmniejsza ich indukcyjności, bo są to przecież rdzenie ze sporą szczeliną i do tego na bank projektowane z dużym zapasem, tak żeby uniknąć nieliniowości.

    Luiza81 - Po przejrzeniu opisu w przytoczonym powyżej PDF jedynym wyjaśnieniem zawyżania wskazań licznika innym niż osłabienie magnesu hamującego wydaje mi się zruszenie się magnesu albo cewek. Jeżeli cewki przesunęłyby się bliżej krawędzi tarczy lub magnes bliżej środka tarczy, to wówczas odpowiednio wzrósłby moment napędowy lub zmalał moment hamujący i w rezultacie prędkość obrotowa by wzrosła. Jednak jak już wspomniałem, wydaje mi się to nieprawdopodobne.

    Ortel - Jestem pewny, że mój wywód jest prawidłowy i wahania napięcia sieci w granicach nawet szerszych niż +/- 20% nie mają większego wpływu na prawidłowość wskazań licznika, więc nie nadają się jako argument w sądzie (bo chyba o to Ci chodzi). Ponadto jeszcze raz rzuciłem okiem na post Wiwe i nie wiem skąd on wziął takie rzeczy jak oporność cewki napięciowej i dlaczego oblicza jej moc skoro znaleziony przeze mnie PDF podaje wyrażnie, że o impedancji (a więc i o prądzie) cewki decyduje jej indukcyjność a nie opór, który wprowadza błąd i wymaga korekcji na cewce prądowej. I tylko taka wersja ma sens w świetle przytoczonych w PDF wzorów, ale cholera wie, może są liczniki różnych rodzajów.

    I jeszcze jedno: szukając informacji o liczniku indukcyjnym (czyli z tarczą) znalazłem na jakimś forum (chyba dla elektryków czy energetyków) następujące informacje (przytaczam z pamięci):
    - Licznik przy napięciu nominalnym pobiera 3W mocy (cewka napięciowa);
    - Licznik zaczyna się obracać dopiero wtedy, gdy pobór mocy przekracza 11W;
  • #342
    ortel
    Poziom 11  
    KSPRO szukam logicznego wyjaśnienia błędnych wskazań licznika zgadza się chcę to wykorzystać w sądzie .W związku z tym mam do ciebie jeszcze kilka pytań .Jak sądzisz dlaczego licznik o klasie dokładności +/_ 2% zdaniem Z.E może błędnie wskazywać zawyżając 20% .To skąd się bierze te 18% przy którym Z.E. twierdzą że licznik jest sprawny .co powoduje ten błąd ? Co ukrywają Z.E. przed odbiorcami i dzięki temu czerpią potężne korzyści. Skoro licznik o klasie dokładności 2% zawyża wskazania o 20% i w/g Z.E jest sprawny to dlaczego licznik który zawyża np. o 23% uważany jest za niesprawny .Czy potrafisz mi to wytłumaczyć ?,być może ktoś inny zna przyczynę tego zjawiska.Jeszcze jedno pytanie czy wiesz lub ktoś wie jak się przekłada osłabienie magnesów hamujących na wskazania licznika mówiąc wprost osłabienie magnesu np. o 1mT jaki może spowodować błąd licznika.
  • #343
    kspro
    Poziom 27  
    Ortel - Przykro mi, ale nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytania, bo jak już pisałem nigdy nie miałem do czynienia z licznikami ani też nigdy nie pracowałem w ZE. Wiem tyle co wyczytałem tu na forum i tak samo jak Ty nie zabierałem głosu aż do momentu ukazania się postu Wiwe. Uznałem wtedy, że wszelkie spekulacje związane ze zmianą napięcia są błędne i tylko dają fałszywą nadzieję, więc trzeba o tym napisać, bo jeszcze ktoś pójdzie z tym do sądu i się wygłupi, ponosząc niepotrzebnie dodatkowe koszty. Przy okazji skomentowałem też parę innych domysłów, które według mnie szły w złym kierunku, i podałem własne.

    Jeżeli licznik ma klasę 2% to znaczy, że jego wskazania nie powinny się różnić o więcej niż 2% od wartości prawdziwej. Nie mam pojęcia skąd może się brać aż tak duży błąd licznika, przecież 20% to aż 10 razy za dużo, jeżeli coś takiego jest akceptowane przez ZE, to jest to po prostu skandal. Jeżeli błąd urządzenia pomiarowego wykracza poza specyfikację, to znaczy po prostu, że urządzenie jest wadliwe i trzeba je wymienić. Nie wiem jak długi jest okres gwarancyjny indukcyjnych liczników energii, ale według mnie najdalej po jego upływie ZE powinny dokonywać okresowych przeglądów i sprawdzeń, w końcu o ile mi wiadomo to są ich liczniki. Jeżeli ZE tego nie robią to tylko dlatego, że są przyzwyczajone do stosowania praktyk monopolistycznych, bo najwyraźniej jeszcze nigdy nie dostały w sądzie porządnie w dupę (i znając naszą rzeczywistość to jeszcze długo nie dostaną, bo nasze sądy nigdy na niczym się nie znają z wyjątkiem samych paragrafów, był o tym artykuł w prasie, że z byle powodów powołują biegłych, a ci są tylko ludżmi i zazwyczaj unikają formułowania "kontrowersyjnych" ekspertyz, bo a nuż przestaliby ich powoływać i skończyłaby się fucha). Niestety, ale na takim świecie żyjemy i jeżeli chcesz lub musisz iść do sądu, to nie licz na jakieś nowe prawa fizyki, bo to próżne nadzieje, tylko staraj się raczej uwalić ich od strony formalnej, tak jak doradzal ZEanty (warto przeanalizować jego wszystkie wypowiedzi). Jeżeli są wyniki, że błąd licznika przekroczył 2% obojętnie w którą stronę, to kwestionuj, nie zgadzaj się na żadne 20%, zapytaj sąd, czy zgodziłby się na to, żeby waga w sklepie albo dystrybutor na stacji paliw miały aż tak duży błąd. Jeżeli licznik zaniżał wskazania, to nie zgadzaj się na żadne dopłaty wyliczone na podstawie jakichś tam domniemań, upieraj się, że to nie Twoja wina, że ZE nie dopilnował, żeby Twój licznik był rzetelny, do czego masz prawo, i że w ogóle nie wiadomo jak długo ta sytuacja już trwa, być może latem licznik zawyża wskazania, a zimą zaniża. Ja tak bym zrobił, ale nie biorę odpowiedzialności, musisz sam przestudiować umowę z ZE oraz stosowne ustawy i przepisy. Kupa roboty, myślę, że ZEanty mógłby pomóc, albo inni poszkodowani, którzy wcześniej wypowiadali się w tym wątku.

    Jeszcze trochę o magnesach i o klasach dokładności. Jest dużo urządzeń wykorzystujących magnesy stałe: przekażniki bistabilne lub polaryzowane, silniczki elektryczne, głośniki, mikrofony, wreszcie mikroamperomierze magnetoelektryczne wskazówkowe. W niektórych z nich wzbudzane są całkiem silne pola magnetyczne pochodzące od uzwojeń, a mimo to ich magnesy nie są uszkadzane i nie tracą właściwości z biegiem lat. Czy słyszał ktoś, żeby np. silnik w magnetofonie robił się coraz słabszy z upływem czasu? No chyba nie, nawet jeżeli po latach trzeba było podregulować prędkość obrotową to było to wynikiem zużycia mechanizmu magnetofonu a nie utraty namagnesowania stojana w silniczku (a są to z reguły zwykłe magnesy ferrytowe). Podobnie mierniki uniwersalne, które kiedyś były w powszechnym użyciu. Mój miernik LAVO-3, kupiony 30 lat temu, wciąż działa i zachował swoją dokładność 2.5%, mimo że czasami zdarzało się, że przy nieodpowiednim zakresie wskazówka waliła z rozpędem o koniec skali. A były dokładniejsze mierniki, np. UM3B miał klasę 1% dla prądu stałego i 1.5% dla zmiennego, i wszystkie posiadały mikroamperomierze działąjące na zasadzie ramki z uzwojeniem obracającej się w polu wytwarzanym przez magnes stały. Gdyby magnesy zastosowane w mikroamperomierzach traciły z upływem czasu siłe (tak jak ktoś tu napisał, że nawet 1% rocznie), to po latach mierniki te zauważalnie zaniżałyby wskazania, a tak nie jest. I nawet jeżeli dotyczy to tylko wybranych typów magnesów, to zapewne ten sam typ używany jest w licznikach indukcyjnych, w końcu to też urządzenia pomiarowe, więc nie wydaje mi się, żeby błąd licznika wynikał ze starzenia się magnesu hamującego, a już na pewno nie 20%.

    Poniżej link do dwóch części "przewodnika" po magnesach stałych:
    http://www.magnetsales.com/Design/DesignG_frames/frame_dgbod2.htm
    http://www.magnetsales.com/Design/DesignG_2.htm

    W drugiej części podano, że w ciągu 100000 godzin (ponad 11 lat) spadek indukcji wskutek starzenia dla magnesów samarowo-kobaltowych właściwie nie występuje, a dla materiału Alnico 5 (dla małych współczynników czegoś tam) wynosi niespełna 3%. Za to Alnico ma bardzo małe współczynniki temperaturowe Br i Hc na poziomie 0.01-0.02%/°C, czyli zmiana indukcji o 1% (odwracalna) następuje dopiero przy zmianie temperatury o 50-100°C. To by się zgadzało z moimi spostrzeżeniami odnośnie mierników uniwersalnych i sądzę, że jakiekolwiek dalsze hipotezy o wpływie temperatury czy starzenia na właściwości magnesu hamującego w liczniku indukcyjnym można już sobie darować.
  • #344
    julka555
    Poziom 12  
    Kochani - mimo wszystko Wesołych Świąt!!!

    23-go otrzymałam pismo z kancelarii z wezwaniem do zapłaty i pięknym ksero pełnomocnictwa...i że jak nie zapłacę to oddadzą do sądu...Dla jasności jest to trzecie tego typu pismo i druga kancelaria...
    Znów zachodzę w głowę ponieważ:
    - po przesłuchaniu na policji nie otrzymałam informacji o cd. śledztwa
    - nie ustosunkowano się do moich uwag

    Od pierwszego minęło 5 mies., od drugiego 9.
    Jako że też mam notarialne pełnomocnictwo ad. tej sprawy ( właścicielem jest osoba, która od 6 lat nie mieszka w Polsce) wyślę im takowe pismo.
    Zaczynam z ciekawością czekać na potencjalny "proces".

    Łamią wszelkie zasady, nie dotrzymują żadnych terminów, zobowiązań i konkretnych decyzji. A Wy sie zastanawiacie nad ich myśleniem....
    pozdr.
  • #345
    luiza81
    Poziom 12  
    A ja skończyłam ten sprzeciw..
    jutro szlif
    i w poniedziałek oddaje
    co ma być to będzie :)
    ale jak wygram to mam plan co jeszcze z tym zrobić
    będę Was informować na bieżąco
    trzymajcie kciuki


    Wesołych....
    :)
  • #346
    joasia_123
    Poziom 10  
    Witam wszystkich!
    wysłałam zażalenie o błędach formalnych i nie stosowaniu się do przepisów prawa przez ZE w zakresie przeprowadzonej wymiany licznika do Prezesa UOKiK.
    Poinformuję was czy przyniosło to jakiś rezultat...
  • #347
    lorencm
    Poziom 13  
    Witam! Obserwuję interesującą dyskusję na temat działania magnesów neodymowych. Otóż interesuje mnie opinia PR i sprawa Ortel, ponieważ posiadam dowód w postaci magnesu nałożonego na licznik i badania po 3 tygodniach i uchyby w normie ! Problem zaczyna powoli wyłazić bo są dowody ze prawdopodobnie sami pracownicy ZE sami nałożyli ten felerny magnes do badań, żeby zniszczyć licznik, lecz czekała ich przykra niespodzianka w postaci ekspertyzy licznika i uchybów w normie! Inna sprawa to obudowa licznika C52 wykonana z blachy stalowej i wyniki jakie podała PR na jej obudowie, to jest czysta wirtualna kalkulacja a żaden dowód, jeszcze czegoś takiego nie widziałem.Liczniki bada się nawet po badaniach, a gdzie wyrok SN I CKN 92/00 o dowodach.Przecież takie liczniki wysyła się do badań zwykłą pocztą kurierską! W poprzednich badaniach uszkadza się trwale magnesy stałe, ich rozstaw i nie ma możliwości powrotu do wartości oryginalnych.Dlaczego sądy decydują się na takie opinie wnoszone przecież przez ZE. Interesująca jest opinia PW na temat zabezpieczeń liczników wody przed neodymem. PW podaje graniczne wartości indukcji pola magnetycznego na które wrażliwe są elementy ferromagnetyczne w liczniku i zabezpieczenie w postaci blaszki stalowej grubości 1 mm. Proszę o kontakt z Ortel moj e-mail : lorence12(malpa)wp.pl
  • #348
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Hm... nie orientuję się, co oznacza skrót PR, ani o jaką opinię PR chodzi; sprawa Ortel - rozumiem, że to ta?

    A poza tym podsumowanie paru spraw.

    1. Oddziaływanie piorunów na magnesy i urządzenia elektryczne/elektroniczne:
    1.a. Obserwacja z połowy XIX wieku, wzmiankowana w Encyclopaedia Britannica - piorun z odległości 8 mil spowodował zmianę
    namagnesowania, oczywiście nie powodując żadnego uszkodzenia obwodu elektrycznego znajdującego się w pobliżu magnesu.
    1.b. Relacja o zaobserwowanym piorunie kulistym - zbliżył się do monitora CRT i spowodował namagnesowanie maski, przez co
    monitor zaczął zniekształcać kolory (rozmagnesowanie usunęło usterkę), nie uszkodził jednak układów elektrycznych monitora.
    1.c. Relacja o zniszczeniu zapisu na dysku twardym urządzenia rejestrującego (chyba służyło do rejestracji głosów zwierząt),
    przypuszczalnie przez piorun, elektronika urządzenia nie uległa żadnemu uszkodzeniu - tylko zapis magnetyczny na dysku.

    2. Przypadki samoistnego namagnesowania:
    2.a. Relacja opublikowana w 1600 roku (De Magnete) - po demontażu wspornika dachu kościoła (a może dzwonnicy?)
    stwierdzono, że jest on silnie namagnesowany; autor przypuszczał, że od ziemskiego pola magnetycznego, specjalista
    z NASA (dr Peter Wasilewski) sugeruje, że namagnesowanie spowodował piorun, który uderzył w ten dach.
    2.b. Duża część narzędzi (różne młotki, śrubokręty, obcążki) jest namagnesowana, i magnesowały się w czasach, kiedy
    trudno było "zdobyć" jakikolwiek magnes - widziałem takie namagnesowane narzędzia w latach 60-tych XX wieku.
    2.c. I oczywiście magnetyt - a dokładniej jego odmiana nazywana lodestone (czyli kamień-drogowskaz - wykonywano
    z niego pierwsze kompasy) - namagnesował się samoistnie, do końca XIX wieku to były najsilniejsze magnesy... tu też
    Wasilewski sugeruje, że to sprawka piorunów - wykonał doświadczenie, w którym piorun namagnesował magnetyt.
  • #349
    joasia_123
    Poziom 10  
    Witam Wszystkich w Nowym Roku!
    Moi drodzy życzę wam wszystkim pomyślnego zakończenia sporów z ZE na waszą korzyść!!!

    Pozdrawiam
  • #350
    luiza81
    Poziom 12  
    joasia_123 dzięki za podpowiedzi :)
    moja skarga do UOKiK gotowa -wysyłka jutro :)
  • #351
    biatazdz
    Poziom 9  
    Witam

    Dziś dostałam pismo z ZE: nie wydadzą kopii ekspertyzy, gdyż jest to ich "prywatny, tajny dokument". Można mieć zapoznac sie z wynikami ekspertyzy na miejscu, co też zrobiłam.
    W liczniku wykryto zarysowania i otarcia, co wsakzuje, że ktoś w nim grzebał. Jak to możliwe, skoro nikt z mojej rodziny nie "wchodził" do środka.
    Był też wynik pomiaru licznika, ale ja sie na tym nie znam, więc wykresy pozostają dla mnie ciemną magią.
    Chcę się udać do Rzecznika Praw Konsumenta. Gdzie jeszcze iść, żeby złożyć skargę, że ZE nie chce wydać kopii ekspertyzy?
    Proszę o radę.
    Acha, pani w biurze powiedziała, ze mogę sobie pisać, gdzie chcę, a kopii i tak nie dostanę.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Przepraszam za "literówki", ale jestem zdenerwowana. ZE to państwo w państwie. Czy na nich nie ma rady?
  • #352
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Możliwe - te zarysowania i otarcia mogły powstać podczas produkcji, albo naprawy licznika
    - może dlatego nie chcą wydać kopii ekspertyzy, bo rozumieją, że ten, kto ma odpowiednią
    wiedzę, jest w stanie się zorientować z tej ekspertyzy, że ich żądania są nieuzasadnione.

    Jeśli by doszło do sporu w sądzie, to ta odmowa wydania kopii ekspertyzy, uzasadnianie,
    że to "ich prywatny, tajny dokument", będzie argumentem przeciw nim - zwłaszcza słowo
    "prywatny", bo to jakoś trudno pogodzić z tym, by był _niezależny_ od nich.

    Co dokładnie napisali w pismach, które przysłali? Nie wiem, czy bardziej sensowne jest,
    aby ich pozwać do sądu (tylko czy jest o co?), czy odmówić im zapłacenia - ze względu na
    brak uzasadnienia, bo "ich prywatnego dokumentu" za takie uzasadnienie nie uznajemy.
  • #353
    lorencm
    Poziom 13  
    Nie tylko odbiorca odpowiada zgodnie z umową za ochronę licznika, licznik ma odpowiadać odpowiednim normom. Przepisy:
    Rozporządzenie Ministra Gospodarki i Pracy z dn.20.12.2004
    badanie licznika musi się odbyć w ciągu 14dni na wniosek reklamującego zgodnie z ww. rozp.§37.pkt2
    Według zapisów Rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 10 lutego 2004 r. w sprawie wymagań metrologicznych konstrukcja i wykonanie licznika oraz urządzeń dodatkowych, a także materiały stosowane do ich wytworzenia powinny zapewnić zabezpieczenie licznika w sposób uniemożliwiający ingerencję do jego wnętrza oraz przypadkowe lub celowe zafałszowanie wskazań,
    Wnioski: Sprawę w sądzie w Koninie wygrała kobieta, której zakład energetyczny zarzucił kradzież prądu (sygn. I C 378/05). Wystąpiła ona z pozwem o ustalenie, że nie istnieje pomiędzy nią a dostawcą stosunek zobowiązaniowy wynikający z nielegalnego poboru energii. Biegły stwierdził, że na licznik może oddziaływać nie tylko magnes, ale i inne pola elektromagnetyczne, urządzenia elektryczne, wyładowania atmosferyczne, wysoka temperatura, a nawet telefony komórkowe. W przypadkach gdy były robiona wcześniej ekspertyza można powołać się na wyrok SN I CKN 92/00 o dowodach. Jeśli były na liczniku plomby i nie ma uszkodzeń mechanicznych tym bardziej obowiązuje stosowanie tych przepisów.Zmiana przepisów nastąpiła w w 2008 r. i dotyczy wydania w ciągu 30 dni kopii ekspertyzy przez ZE.W ciągu 30dni od daty otrzymania ekspertyzy możecie odwołać się od niej §37.pkt4
    Musicie dostać wynik tej ekspertyzy zgodnie z tymi przepisami.
  • #354
    _jta_
    Specjalista elektronik
    No, to ten biegły też się rozminął z prawdą, i to chyba w większości tego, co stwierdził:
    (1) urządzenia elektryczne w zasadzie nie powinny wytwarzać takiego pola elektromagnetycznego,
    który mogłoby spowodować zmiany w liczniku - gdyby wytwarzały, nie powinny być dopuszczane
    do użytku, gdyż stanowiłyby zagrożenie - co nie oznacza, że jakieś urządzenie pochodzące z kraju,
    gdzie o nie dbają o bezpieczeństwo (np. z Chin), bądź urządzenie zepsute, nie spowoduje takich
    zmian; nie jest wykluczone, że zmiany w liczniku spowoduje spawarka, bądź duży transformator
    (ale nie taki, jakich się używa w domu, a raczej taki, jakie są używane w podstacjach);
    (2) wysoka temperatura - w stanie quasi-równowagi termodynamicznej spowodowałaby prędzej
    stopienie elementów z tworzyw sztucznych, niż poważniejsze zmiany z magnesie - błąd, jaki
    może spowodować temperatura nie powodująca nadtopienia tworzyw sztucznych, jest rzędu
    2% (biorąc pod uwagę, że licznik po wyprodukowaniu powinien być wygrzewany);
    jest natomiast możliwe wytworzenie stanu dalekiego od równowagi cieplnej, w którym magnes
    licznika zostaje uszkodzony przez temperaturę, a inne elementy nie, i oprócz rozmagnesowania
    magnesu licznika nie pozostaje żaden ślad takiego stanu;
    (3) pole elektromagnetyczne wytwarzane przez telefony komórkowe jest za słabe, żeby mogło
    spowodować zmiany w liczniku - chyba że licznik stoi obok anteny nadajnika dużej mocy, ale
    raczej radiofonicznego, bądź telewizyjnego, niż do telefonii komórkowej; aha, jeszcze jest
    taka możliwość, że odbita wiązka z radaru wojskowego trafi w magnes licznika i go uszkodzi.
  • #355
    luiza81
    Poziom 12  
    biatazdz napisał:
    Witam

    Dziś dostałam pismo z ZE: nie wydadzą kopii ekspertyzy, gdyż jest to ich "prywatny, tajny dokument". Można mieć zapoznac sie z wynikami ekspertyzy na miejscu, co też zrobiłam.
    W liczniku wykryto zarysowania i otarcia, co wsakzuje, że ktoś w nim grzebał. Jak to możliwe, skoro nikt z mojej rodziny nie "wchodził" do środka.
    Był też wynik pomiaru licznika, ale ja sie na tym nie znam, więc wykresy pozostają dla mnie ciemną magią.
    Chcę się udać do Rzecznika Praw Konsumenta. Gdzie jeszcze iść, żeby złożyć skargę, że ZE nie chce wydać kopii ekspertyzy?
    Proszę o radę.
    Acha, pani w biurze powiedziała, ze mogę sobie pisać, gdzie chcę, a kopii i tak nie dostanę.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Przepraszam za "literówki", ale jestem zdenerwowana. ZE to państwo w państwie. Czy na nich nie ma rady?



    Witaj

    Z tego co wiem to muszą Ci przesłać kopię ekspertyzy. Wystąp na piśmie do ZE o przesłanie kopii wykonanej ekspertyzy bo masz prawo zapoznać się z jej wynikami jeśli Ciebie oskarżyli o npe. Jeśli chodzi o Rzecznika Konsumenta to zależy jaki jest w Twoim mieście bo w moim kiszka:)
    Pisz na priv
    pozdrawiam
  • #356
    ortel
    Poziom 11  
    Biatazdz nie licz na to że otrzymasz wynik badania po prostu prawo dla Z.E to tylko zbiór słów na kartce papieru. A wychodzą z prostego założenia /piszę z własnego doświadczenia/ nie masz wyniku w ręce trudno będzie się z kimś skonsultować tym samym będziesz miała mniejszą wiedzę a co się z tym wiąże - liczą iż łatwiej im będzie wmówić odbiorcy że jest -złodziejem /przepraszam za słowo a taka jest prawda/ .Wynik otrzymasz najprawdopodobniej dopiero jak sprawa będzie w sądzie a jeżeli dotyczy to Z.E. ENERGA to na 100%.
    Mam takie pytanie
    Z tego co piszesz licznik był po ponownej legalizacji a więc skąd kontroler miał wiedzę w którym roku miał powtórną legalizację tzn. na liczniku są plomby legalizacyjne z datą w którym roku był legalizowany a więc skąd ów pan wiedział że akurat ten licznik był legalizowany w innym czasie
    Czy masz to odnotowane w protokole kontroli oraz czy jest zapis odnośnie stanu plomb, nie wiem czy zwróciłaś uwagę co na temat plomb jest napisane w erspertyzie
  • #357
    luiza81
    Poziom 12  
    ortel napisał:
    Biatazdz nie licz na to że otrzymasz wynik badania po prostu prawo dla Z.E to tylko zbiór słów na kartce papieru. A wychodzą z prostego założenia /piszę z własnego doświadczenia/ nie masz wyniku w ręce trudno będzie się z kimś skonsultować tym samym będziesz miała mniejszą wiedzę a co się z tym wiąże - liczą iż łatwiej im będzie wmówić odbiorcy że jest -złodziejem /przepraszam za słowo a taka jest prawda/ .Wynik otrzymasz najprawdopodobniej dopiero jak sprawa będzie w sądzie a jeżeli dotyczy to Z.E. ENERGA to na 100%.
    Mam takie pytanie
    Z tego co piszesz licznik był po ponownej legalizacji a więc skąd kontroler miał wiedzę w którym roku miał powtórną legalizację tzn. na liczniku są plomby legalizacyjne z datą w którym roku był legalizowany a więc skąd ów pan wiedział że akurat ten licznik był legalizowany w innym czasie
    Czy masz to odnotowane w protokole kontroli oraz czy jest zapis odnośnie stanu plomb, nie wiem czy zwróciłaś uwagę co na temat plomb jest napisane w erspertyzie


    aha możesz jeszcze dostać kopię podczas przesłuchania na policji . W moim przypadku tak było :) policja nawet dała mi wgląd do wszystkiego co mieli :)
    I myślę,że jeśli się występuje na piśmie to muszą coś odpisać. A wtedy mamy papier. Ja dodatkowo np wystąpiłam o calą historię odczytów z liczników z 16 lat. I wysłali..
  • #358
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Co do badania licznika przy oskarżeniu o hamowanie tarczy przez wsadzanie igły do środka, to kilka spraw:

    - o tym, że w tym konkretnym miejscu mogło to nie być możliwe, bo przeszkadzała szafka, w której był ten
    licznik, już pisałem - dodam, że może nie dałoby się włożyć igły pod takim kątem, może wkładanie igły
    musiałoby pozostawić jakieś ślady, których tam nie było - i już jest dowód, że to fałszywe oskarżenie;

    - hamowanie tarczy przy użyciu drutu, czy igły zostawia rysy o charakterystycznym wyglądzie, można
    je odróżnić - widziałem zdjęcie z innej sprawy, "ekspert" twierdził, że widzi ślady na tarczy pochodzące
    od hamowania, i to jest dowód kradzieży energii - a one nie były nawet podobne - może i tu tak jest?

    - zdarza się (i to chyba nierzadko), że ZE kieruje licznik do badania w firmie zależnej od nich - np. takiej,
    dla której to ZE jest głównym klientem, i firma nie miałaby z czego się utrzymać, gdyby ZE obraził się
    na nią i przestał kupować ich wyroby - więc nie mogą swoją "ekspertyzą" urazić ZE - to oznacza, że
    wynik "badania" nie jest wiarygodny, a mogło być i tak, że "ekspert" sam porysował tarczę, żeby coś
    pokazać w tej ekspertyzie, skoro takie było życzenie - "klient nasz pan" - i sąd ma to uwzględnić.

    Szkoda, że nie mogłem napisać wcześniej - warto zapisać sobie, jak już jest możliwość obejrzenia takiej
    ekspertyzy, kto ją robił (i sprawdzić, czy nie jest to firma zależna od ZE), numer dokumentu (wtedy można
    zwrócić się do firmy, która zrobiła ekspertyzę, o wydanie duplikatu - jeśli uczciwie zbadali, to nie mają
    powodu, by go nie wysłać - może wyślą, może udowodnią, że coś w ekspertyzie jest nie w porządku...

    I starać się uzyskać każdą wypowiedź ZE na piśmie - jak będą kłamać, to w końcu sami się "wkopią",
    bo się pogubią w tych kłamstwach i ich twierdzenia zawarte w różnych pismach będą sobie przeczyć.

    Aha, i jest jeszcze taka możliwość - składając u nich pismo przychodzi się z dwoma egzemplarzami
    - jeden się im zostawia, na drugim mają potwierdzić, że takie pismo otrzymali - nie będzie wymówki,
    że takiego pisma nie mieli, jak będzie drugi egzemplarz z potwierdzeniem, że je dostali...

    ---

    Jeszcze uzupełnienie o możliwych przyczynach uszkodzenia magnesu licznika: mam wrażenie, że kuchenka
    mikrofalowa powinna być wykonana tak, by nie groziła takim uszkodzeniem (podczas pracy jest zamknięta,
    mikrofale nie powinny się z niej wydostawać, otwieranie powinno ją natychmiast wyłączyć) - ale jeśli jest
    uszkodzona (np. skorodowane połączenie elementów ekranu, wyłączanie przy otwieraniu nie działa, albo
    działa z opóźnieniem), to z bliska pole jej mikrofal ma realną szansę uszkodzić magnes licznika.
    Na ile blisko musi być - nie wiem, bo oddziaływanie może być wzmocnione przez rezonans ferromagnetyczny
    - jakoś przez kilka lat, odkąd się dowiedziałem o tych uszkodzeniach magnesu, nie domyśliłem się tego...
    Może również zdarzyć się, że jest daleko, ale mikrofale odbijają się od czegoś i skupiają się akurat na liczniku.
    Działa to jak podgrzanie, ale mikrofale grzeją nierównomiernie - mogą spowodować przekroczenie temperatury
    Curie i związane z tym zmiany w magnesie nie pozostawiając żadnych innych śladów wysokiej temperatury.
  • #359
    biatazdz
    Poziom 9  
    Cytat:
    Z tego co piszesz licznik był po ponownej legalizacji a więc skąd kontroler miał wiedzę w którym roku miał powtórną legalizację tzn. na liczniku są plomby legalizacyjne z datą w którym roku był legalizowany a więc skąd ów pan wiedział że akurat ten licznik był legalizowany w innym czasie
    Czy masz to odnotowane w protokole kontroli oraz czy jest zapis odnośnie stanu plomb, nie wiem czy zwróciłaś uwagę co na temat plomb jest napisane w erspertyzie
    [/quote]

    Licznik był wyprodukowany w 1988, a u rodziców załozony w 1996. Co się z nim działo przez ten okres czasu, nie mam pojęcia. W piśmie ZE napisał, że licznik był legalizowany przed założeniem. O tym, że był regenerowany wiem od kontrolera, który sam to stwierdził.
    W ekspertyzie nie widziałam nic o plombach, natomiast były zdjęcia otarć i uszkodzeń mechanicznych. Wiem na 100%, że w liczniku nikt nie grzebał, więc skąd to się wzięło?
    ZE odpisał na moje odwołanie, podtrzymując swoją decyzję, co było do przewidzenia. Nawet nie ustosunkowali sie zarzutów odnośnie rachunków za prąd, które utrzymują się na niezmiennym poziomie od lat czy uchwały SN, którą znalazłam na tej stronie. To jest państwo w państwie i bez sądu z nimi się nuie wygra.
    W ekspertyzie były też wyniki pomiaru - ale ja się na tym nie znam. To były wykresy i własciwie żadnego wniosku. Natomiast w nocie obciążęniowej napisali, że trzeba zapłacić okresloną sumę za niesprawne urządzenie, czyli według ich ekspertyzy licznik źle mierzył pobór prądu.
    Będę pisać kolejne pismo w imieniu rodziców, tym razem do drugiej komisji. Pewno to tez nic nie da.

    Dodano po 54 [sekundy]:

    biatazdz napisał:
    Cytat:
    Z tego co piszesz licznik był po ponownej legalizacji a więc skąd kontroler miał wiedzę w którym roku miał powtórną legalizację tzn. na liczniku są plomby legalizacyjne z datą w którym roku był legalizowany a więc skąd ów pan wiedział że akurat ten licznik był legalizowany w innym czasie
    Czy masz to odnotowane w protokole kontroli oraz czy jest zapis odnośnie stanu plomb, nie wiem czy zwróciłaś uwagę co na temat plomb jest napisane w erspertyzie


    Licznik był wyprodukowany w 1988, a u rodziców załozony w 1996. Co się z nim działo przez ten okres czasu, nie mam pojęcia. W piśmie ZE napisał, że licznik był legalizowany przed założeniem. O tym, że był regenerowany wiem od kontrolera, który sam to stwierdził.
    W ekspertyzie nie widziałam nic o plombach, natomiast były zdjęcia otarć i uszkodzeń mechanicznych. Wiem na 100%, że w liczniku nikt nie grzebał, więc skąd to się wzięło?
    ZE odpisał na moje odwołanie, podtrzymując swoją decyzję, co było do przewidzenia. Nawet nie ustosunkowali sie zarzutów odnośnie rachunków za prąd, które utrzymują się na niezmiennym poziomie od lat czy uchwały SN, którą znalazłam na tej stronie. To jest państwo w państwie i bez sądu z nimi się nuie wygra.
    W ekspertyzie były też wyniki pomiaru - ale ja się na tym nie znam. To były wykresy i własciwie żadnego wniosku. Natomiast w nocie obciążęniowej napisali, że trzeba zapłacić okresloną sumę za niesprawne urządzenie, czyli według ich ekspertyzy licznik źle mierzył pobór prądu.
    Będę pisać kolejne pismo w imieniu rodziców, tym razem do drugiej komisji. Pewno to tez nic nie da.[/quote]

    Dodano po 5 [minuty]:

    Cytat:
    Wynik otrzymasz najprawdopodobniej dopiero jak sprawa będzie w sądzie a jeżeli
    aha możesz jeszcze dostać kopię podczas przesłuchania na policji . W moim przypadku tak było :) policja nawet dała mi wgląd do wszystkiego co mieli :)
    I myślę,że jeśli się występuje na piśmie to muszą coś odpisać. A wtedy mamy papier. Ja dodatkowo np wystąpiłam o calą historię odczytów z liczników z 16 lat. I wysłali..[/quote
    ]
    \
    Jak to jest z przesłuchaniem na policji? Po jakim czasie ZE wysyła zawiadomienie na policję? ZE nawet nie zadał sobie trudu, zeby sprawdzić rachunki. Dzwoniłam do URE - porażka, od razu powiedzieli, że oni nie zabierają głosu w takich sprawach!!!
  • #360
    lorencm
    Poziom 13  
    Biatazdz! Jeśli w protokole wymiany licznika, którego kopię przecież masz, jest stwierdzone , że plomby legalizacyjne są nienaruszone a jest ich dwie i nie masz uszkodzeń mechanicznych na obudowie, to nie masz co się martwić, odmówić i czekać. Na plombach legalizacyjnych jest rok legalizacji, w Twoim przypadku "96" i tak ma być napisane w protokole, jeśli plomby mają oznaczenie "88" to licznik nie spełniał norm metrologicznych ze względu na ponad 15-letni okres eksploatacji licznika /zgodnie z zapisami ustawy okresy między legalizacjami wynoszą w tym przypadku 15 lat, dla liczników jednofazowych 8 lat/.