Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
TespolTespol
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym

Bobi 313 23 Jan 2012 12:04 534866 1829
  • #901
    _jta_
    Electronics specialist
    Jakkolwiek magnes przyciąga aluminium, to jest to efekt zauważalny tylko przy precyzyjnych pomiarach w laboratorium,
    nie w praktycznym zastosowaniu. Znacznie łatwiej zauważyć odpychanie wody przez magnes neodymowy - mam zdjęcia.

    Prądy wirowe nie powodują przyciągania, a odpychanie tarczy przez magnes stały, ale jest ono dużo za małe, żeby było
    zauważalne w praktycznych warunkach, jeśli magnes jest na zewnątrz licznika (jakby był w środku, to co innego, nawet
    zbudowano pociąg, który na tej zasadzie unosi się nad torami, ale tam magnesy są blisko, rozmiary i prędkość duże).

    Jedynym sposobem, żeby tarczę przesunąć poprzez oddziaływanie polem magnetycznym tak, by się zarysowała, mogłoby
    być oddziaływanie magnesem na oś tarczy, która prawdopodobnie jest stalowa, tak by przyciągnął ją w górę, o ile łożyska
    miałyby taki luz, który by na to pozwolił, ale mam wrażenie, że i do tego magnes neodymowy jest zbyt słaby.

    Osobna sprawa - jak wyglądają te ślady, czy ich wygląd wskazuje, że powstały w ten sposób - są jakieś zdjęcia tych rys?
    Czy możesz wrzucić na forum skany, albo zdjęcia (czytelne) z tej ekspertyzy? Bo z tego, co napisałaś, nie orientuję się,
    o co chodzi z tymi pomiarami - wyniki pomiarów powinny być powtarzalne, jeśli wykonuje się je prawidłowo.

    Dawno była ta rozprawa? Czy termin zgłaszania uwag już upłynął? Czy możesz jeszcze wytoczyć powództwo wzajemne?
  • TespolTespol
  • #902
    vodiczka
    Level 43  
    _jta_ wrote:
    Prądy wirowe nie powodują przyciągania, a odpychanie tarczy przez magnes stały,

    Niezależnie od biegunowości?

    Dodano po 10 [minuty]:

    _jta_ wrote:
    mogłoby
    być oddziaływanie magnesem na oś tarczy, która prawdopodobnie jest stalowa, tak by przyciągnął ją w górę, o ile łożyska miałyby taki luz, który by na to pozwolił,

    To prawdopodobne. Przy luzie magnes może też odchylić oś od pionu jeżeli jest przyłożony z boku i spowodować pochylenie płaszczyzny obrotu tarczy.
  • TespolTespol
  • #903
    hoffis25
    Level 10  
    Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym
    To jest zdjecie z ekspertyzy

    Dodano po 4 [minuty]:

    Rozprawe mialam w czwartek 19 stycznia nastepna mam dopiero w marcu .
  • #904
    _jta_
    Electronics specialist
    To chyba do środy (a może i do czwartku) możesz zgłaszać uwagi do tego, co było na tej rozprawie.
    Do rozpoznania, jak powstały rysy, potrzebne jest zdjęcie o dużej rozdzielczości, takie nie wystarczy,
    i to można zgłosić, jeśli tę ekspertyzę przedstawiono sądowi. Wymagaj opisu wymiarów rys, w tym
    szerokości i głębokości (to można ocenić pod mikroskopem, z takiego zdjęcia nie) i wyliczenia sił,
    jakie musiały działać, żeby je spowodować, oraz dokładnych danych o konstrukcji tarcz i osi, w tym
    wagi całości, wymiarów elementów stalowych, położenia w liczniku i o co mogła ocierać tarcza.
    O ile pamiętam, liczniki tego typu mają obudowę z blachy stalowej - po pierwsze ta blacha zmniejsza
    oddziaływanie magnesu z zewnątrz na elementy wewnątrz licznika, więc wymagaj informacji, na ile
    zmniejsza; po drugie na niej zostaje ślad przykładania magnesu - czy taki ślad wykryto? Czy może
    ekspertyza milczy o tym, z czego jest obudowa, i czy są na niej jakieś ślady przykładania magnesu?
    I można zgłosić, że oskarżanie bez podania takich informacji uważasz za obrazę (obrazą jest
    oskarżanie w nieodpowiedniej formie, jest naruszeniem prawa nawet kiedy jest słuszne).
    Aha, i opisz tutaj, co było na rozprawie, być może do czegoś trzeba szybko zgłosić zastrzeżenia.
  • #905
    hoffis25
    Level 10  
    to moze zaczne od poczatku
    Wade licznika zauważylam gdy pod licznik głowny zamontowany zostal podlcznik na druga rodzine ja płaciłam wieksze rachunki niz oni mimo ze korzystali z wiecej urzadzen elektrycznych.Pokrywałam ta roznice ich i naszego licznika.Gdyby nie ten podlicznik pewno do dzisiaj bym nie wiedziala ze licznik zawyza i dalej placilabym za cos czego nie złużyłam.
    szkode wiec zgłosiłam sama do ZE telefonicznie i miła pani 5 razy pytała sie mnie czy jestem pewna że chce to zgłasic bo zostane obciazona kosztami jezeli licznik bedzie uszkodzony z mojej winny.
    Po 2tyg.przyjechali monterzy spisali protokół Ze licznik nie uszkodzony blomby nie naruszone A licznik przekracza dopuszczalny uchyb (Nie wiem jak i czym to zmierzyli -dodam ze licznik mam w garażu i że nie stalam przy nich podczas tej kontroli)
    Licznik zapakowali w torbe i zabrali .jeden z monterów powiedział mi ze śmierdzi mu tu neodymem uswiadomił mnie gdzie to sie kupuje i co sie z tym robi !!!
    Na drugi dzien przyjechal znowu z papierem do podpisu Ze po badaniu laboratoryjnym zostanie rozpaczeta procedura w sprawie o npe Oczywiscie dokumentu nie podpisałam (dokument był z data dnia poprzedniego) Pozniej dostalam ekspertyze i rachunek na 6tyś.;-(

    NA rozprawie odbylo sie tylko przesłuchanie jednego z Panów monterów Bo drugi
    Juz w tej firmie nie pracuje a ZE nie dysponuje jego danymi (DZIWNA SYTUACJA)


    Na Ekspertzie stwierdzono:
    - zarysowania w przedniej czesci,z lewej oraz z prawej strony a także w górnej czesci obudowy licznika
    -bieg jałwy nie wystepuje (tarcz licznika nie obraca sie)
    -zarysowania na górnaj stronie tarczy wirnika.

    Ocena licznika pod kątem działania na niego zewnętrznego pól magnetycznych

    W wyniku przeprowadzonych pomiarów pola magnetycznego w szczelinie magnesu licznika C52 stwierdzono, że wartość natężenia pola magnetycznego w szczelinie lewego magnesu wynosi 175,0mT a prawego magnesu 208,0mT .Zgodnie z parametrami podanymi przez producenta liczników (FAP PAFAL),
    wartość natężenia pola magnetycznego w szczelinie magnesu C52 powinna mieścić się w granicach pomiędzy 220,0mT - 240,0mT. wynik pomiaru świadczą o rozmagnesowaniu (zniszczeniu) magnesów hamujących licznika ,takie uszkodzenie jest spowodowane przez działanie silnego, zewnętrznego, pola magnetycznego na licznik. Zródłem takiego pola jest magnes neodymowy.


    Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym

    Czy natezenie pola magnetycznego po kazdych 5 min.bedzie takie same czy sie zmieni ???
  • #906
    _jta_
    Electronics specialist
    Ktoś inny przesłał mi kopię ekspertyzy (z PAFAL-u) i opinii biegłego, według których natężenie pola
    magnetycznego w szczelinie magnesu takiego samego licznika (C52) powinno być od 300 do 320mT.
    Trochę to dziwne, że PAFAL raz podaje zakres od 300 do 320mT, a innym razem od 220 do 240mT.
    A na jakiej zasadzie autor ekspertyzy twierdzi, że powodem uszkodzenia jest akurat pole magnetyczne?

    Mogło być tak, że w tym liczniku już wcześniej nastąpiło znaczne osłabienie magnesów, zdemontowali
    go, wyregulowali tak, by wskazywał prawidłowo, i zainstalowali - a magnesy osłabiały się dalej, same.
    Jest to dość prawdopodobne, bo licznik ma prawie 24 lata - to więcej, niż okres legalizacji, musiał być
    powtórnie legalizowany, a wtedy wykonano regulację, bo zawyżał wskazania, z powodu tych magnesów.

    Czytałem również o przypadkach, że monterzy uszkadzali liczniki, żeby wyszło, że był NPE. Mogli tak
    zrobić i w tym przypadku, skoro nie byłaś przy nich podczas kontroli - trzeba wskazać taką możliwość.

    :arrow: vodiczka - Niezależnie od biegunowości - nie uczyli o tym w szkole? W podręczniku tego nie ma?

    Aha, zrobiłem próbę, na ile silnie magnes neodymowy przyciąga - jakby dotykał do osi, to mógłby
    podnieść tarcze (zakładając, że pozwoliłby na to luz łożyska) - ale przecież nie był w środku licznika.
    Łożysko może być wykonane tak, że ma spory luz wzdłuż osi; nie powinno mieć w poprzek osi.
    Może rysy na tarczy powstały podczas regulacji licznika (albo przed nią), ktoś je zrobił dla zabawy,
    bo uznał, że to już nadaje się tylko na złom, więc można się pobawić. A potem go wyregulowano.
    Bo twierdzenie, że powstały na skutek oddziaływania magnesu, nie wygląda sensownie - gdyby ten
    magnes słabo dociskał tarczę do czegoś, co ją zarysowało, to byłyby delikatne (dlatego to pytanie
    o głębokość i szerokość rys); jakby docisnął mocno, to tarcza by się zatrzymała, a wtedy nie byłaby
    porysowana, albo rysy byłyby bardzo krótkie). Długich i wyraźnych rys tak się nie zrobi.
  • #907
    hoffis25
    Level 10  
    _jta -Dziekuje Ci za zainteresowanie tematem ;-)
    Pozdrawiam

    Dodano po 40 [minuty]:

    Zastanawia mnie jeszcze jedno pytanie jeśli obudowa licznika jest metalowa to powinna być namagnesowana a nic w ekspertyzie nie jest wspomniane ?
  • #909
    ZEanty
    Level 16  
    hoffis25
    Cytat z Twojego wpisu:
    "... wynik pomiaru świadczą o rozmagnesowaniu (zniszczeniu) magnesów hamujących licznika ,takie uszkodzenie jest spowodowane przez działanie silnego, zewnętrznego, pola magnetycznego na licznik. Zródłem takiego pola jest magnes neodymowy."
    Masz w protokole nieprawdę. Ponieważ przyłożenie magnesu neodymowego także nie powoduje żadnej utraty właściwości magnesu hamującego. Ukrywanie faktów wobec Ciebie i wobec Sądu, to 50% wygranej sprawy. A ukrywanie takiego faktu wprowadza Sąd w błąd i jest wymierzone przeciwko Tobie. Wyślij maila wyślę Ci pismo Baildon do Pafal w którym jest opisane że neodym nie tylko uszkadza ale i nie uszkadza magnesów hamujących, w zależności jak jest przyłożony.
    Teraz będę tylko powtarzał.
    WMN-1 to wskaźnik który pokazuje czy do obudowy był przyłozony neodym, nawet przed kilku laty, nie tylko przed kilkoma miesiącami. O tym wie więcej, rodzaj metalu z którego obudowa, jta. Nie sprawdzenie wskaźnikiem potęguje ukrywanie prawdy polegajacej na jej wmawianiu Tobie i Sądowi. Zwłaszcza że nie ma zadnego problemu aby to sprawdzić. I ZE posiadają takie wskaźniki. Ponizej adres strony gdzie 2 słowa o wskaźniku.
    http://www.vapro.pl/Linki/WMN.pdf

    Z tego co piszesz monterzy od razu spisali protokół npe. I nie przedstawili Ci zadnych dokumentów w postaci swoich legitymacji, polecenia kontroli Ciebie tj z Twoim adresem? Przedstawienie celu wizyty i dokumentu, wylegitymowanie sie to bezwzględne wymogi formalne prawa energetycznego gdy przychodzą aby oskarżyć Cię o kradzież. Oskarżyli Cię jeśli spisali ww. Protokół.
    Popatrz na § 5. 2. Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 11 sierpnia 2000 r. w sprawie przeprowadzania kontroli przez przedsiębiorstwa energetyczne. Kontrolują NA PODSTAWIE imiennego upoważnienia i legitymacji. Tak było? Nie ważne ze zgłosiłaś Ty, oni przybyli w określonym celu, na cel są nałozone bezwzględne wymogi formalne.
    Legitymują się obydwoje, na upoważnieniu do kontroli muszą być nazwiska obydwóch.
    I przeczytaj całę ww. Rozporządzenie.

    Tak, ekspertyza także unika tematu namagnesowanej obudowy. Wskaż w Sądzie. Tu uprzedzam, ZE będzie twierdził że WMN-1 nie wykaże po roku, dwóch. Nieprawda, szczątkowe slady po neodymie utrzymują się rok, dwa, niekiedy więcej. Ok, tutaj musi się wypowiedzieć jta.

    I jeszcze jedno. Jaki błąd wykazało badanie, bo nie dostrzegłem.
    Ponadto, pomieszczenie w którym licznik dostępne tylko dla Ciebie? Czy może też kupiłaś i pomieszczenie, garaz, lub także dom z pomieszczeniem jakiś czas wstecz?
    Bo do licznika mógł być przykladany magnes, przez poprzednika.
    Suma: Ciebie nie mogą oskarżąć, tu dodatkowo Uchwała Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2009 r. (sygn. akt III CZP 107/09).
    Przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę energii elektrycznej opłatami za nielegalny pobór energii tylko wtedy, gdy taka energia została rzeczywiście pobrana.
    Czyli w Twoim przypadku gdy podczas kontroli zastano Cię z magnesem na liczniku.
    Nic więcej nie dodam. Jak chcesz pismo Baildon/Pafal napisz mail, wyślę. Tutaj nie da się aktualnie umieścić, nie spełnia wymogów technicznych.
    Pozdrawiam.
  • #910
    _jta_
    Electronics specialist
    Według badań amerykańskich takie ślady utrzymują się ponad tysiąc lat - oczywiście, to jest ekstrapolacja zmierzonego zaniku.
    Te badania zrobiono dla wojska - jak się strzela (na poligonie, albo na wojnie), to jakaś niewielka część pocisków nie wybucha
    po uderzeniu w ziemię, bo trafia na bardziej miękką, wbijają się głębiej i pozostają niewidoczne. Takie pociski mogą później
    wybuchnąć od dotknięcia i kogoś zabić - dlatego trzeba je odszukać i usunąć. Chcą używać do tego czujników magnetycznych.
  • #911
    hoffis25
    Level 10  
    Zeanty- wyslałam do Ciebie Prywatna wiadomosc prosze sprawdz.
  • #912
    ZEanty
    Level 16  
    P.S. Jak zwykle za szybko. Wyjaśniam, że chodzi o odkrycie przez Ciebie ukrytych przez ZE faktów dotyczących nie powodowania przez neodym żadnych uszkodzeń w magnesie hamujacym licznika indukcyjnego.
    Odnosząc sie do rys na tarczy. Rysy nie są spowodowane tarczą na której dane licznika. Tarcza wirująca, aluminiowa, wystaje ok. 1/2 cm przed tarczą z danymi. Ślady są w połowie tarczy wirującej, musiałaby w połowie wystawać przed tarczę na której szczelina i w której się znajduje. Nie wysunie sie tyle, szklana szybka i długość szczeliny. Czyli była porysowana od wewnątrz. Wynika, była porysowana delikatnie przez jeden z dwóch, dwa?, z magnesów hamujących. Ale neodym tak nie działa na aluminium, patrz wpis powyzej jta.
    Jednak istnieje inna możliwość. Załaczam pismo.
    <a title="EnergiaPro Pomiary ODP. B.jpg" href="https://obrazki.elektroda.pl/6636591100_1327347623.html"><img src="https://obrazki.elektroda.pl/6636591100_1327347623_thumb.jpg" alt="EnergiaPro Pomiary ODP. B.jpg" /></a>
    Spójrzcie logicznie. Gdyby tarcza wirująca się wygieła, aby ślad powstał w tym miejscu tarczy który na zdjęciu, jej skraj musiałby zachaczać o skraj tarczy pionowej, lub sie zatrzymac na tym skraju pionowej tarczy... to jest nierealne. Samo rozważanie jest debilne ponieważ debilne jest przytoczenie jako dowodu na neodym, wyginanie sie tarczy wirnika. Gdyby sie wygieła tak, że od wewnatrz porysowałby np magnes hamujacy, tak mniej wiecej wynika z opisu, musiałby byc porysowany także skraj tarczy. Ponadto, aby ten skraj porysować musiałby być napęd mechaniczny tarczy, np w postaci dłoni. Nie istnieje taka mozliwość.
    Istnieje jednak mozliwość, że magnes hamujacy był poluzowany i skrajem ocierał tarczę. A to już wina licznika, nie klienta. Oczywiście, to musiałoby byc sprawdzone podczas badania laboratoryjnego. Aktualnie niemozliwe chociaż możliwe sprawdzenie jak są ustawione magnesy hamujace w badanym liczniku i czy jeden z nich skrajem nie sięga akurat w miejsce porysowania. Czy jest możliwość sprawdzenia czy jest luźny, aktualnie wątpię.
    Ponadto, co wynika z załaczonego pisma, istnieje możliwość wypadniecia śrób do regulacji obciążeń jednostronnych. Jednak tu sie nie wypowiadam, oprócz tego ze powoduje to zwiększony uchyb w liczniku co wynika z ww. pisma, odnośnie czy może spowodować ślady na tarczy wirnika. Ok, ponownie dla jasności. Słowa wirnik używam jako określenie aluminiowej wirujacej tarczy w liczniku, nie odnoszę do wirnik w silniku :).
    Tu jeszcze jedna uwaga. Załaczone pismo także, jak wszystkie pisma ZE w tym temacie, zawiera nieprawdę odnośnie spowodowania nieodwracalnego uszkodzenia licznika przez przyłożenie neodymu. Ukryty fakt kiedy powoduje uszkodzenie takie nieodwracalne uszkodzenie. Fakt który MUSI być ujawniany przez ZE przed Sądem a ujawniany nie jest.
    Koniec ;).

    Dodano po 3 [minuty]:

    Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym

    Dodano po 1 [minuty]:

    Przepraszam. Ponownie problem z wklejeniem pismo, dlatego poniżej.

    Proszę bezzwłocznie poprawić pisownię.
    Przypominam, że w języku polskim używamy tzw. znaków diaktrycznych, zdania rozpoczynamy z wielkiej litery i kończymy kropką (nie stawiając przed nią spacji). Korzystamy także z przecinków.
    CMS
  • #913
    vodiczka
    Level 43  
    _jta_ wrote:
    vodiczka - Niezależnie od biegunowości - nie uczyli o tym w szkole? W podręczniku tego nie ma?

    UCZyLI
    "Tarcza metalowa, obraca się w polu podkowiastego magnesu trwałego, między jego biegunami N i S. Pod wpływem SEM indukcji w tarczy powstają prądy zamykające się w masie metalu. Prądy te nazywamy prądami wirowymi. Kierunek tych prądów jest taki, że wywołane przez nie własne pole magnetyczne jest skierowane przeciwnie polu głównemu. Między polem głównym a prądami wirowymi w tarczy powstają siły F skierowane wg reguły lewej ręki przeciw obrotowi tarczy i wobec tego działające na nią hamująco."
    Ale ja nie pytałem o pole główne (magnesu hamującego) tylko o pole zewnętrznego neodymu, które może być skierowane zgodnie, przeciwnie lub prostopadle do pola głównego.
  • #914
    _jta_
    Electronics specialist
    To znaczy chodzi ci o oddziaływanie pola magnesu zewnętrznego z prądami wytworzonym przez wewnętrzny i vice versa?
    Tam akurat jest tak, że od pola wewnętrznego magnesu są dwa przeciwnie skierowane wiry prądowe, i ten zewnętrzny jeden
    z nich przyciąga, a drugi odpycha. A wewnętrzny, jak jest prawidłowo umieszczony, nie ciągnie tarczy ani w górę, ani w dół
    (prawidłowe umieszczenie, to symetryczne względem płaszczyzny tarczy, i wtedy siły od obu biegunów równoważą się).
    Natomiast siły od zewnętrznego magnesu na te dwa wiry prądu mogą się różnić, jeśli magnes jest bliżej któregoś z nich.
  • #915
    kspro
    Level 27  
    hoffis25 wrote:
    Mam do was kilka pytań bo na ekspertyzie napisali: ZARYSOWANIA NA GÓRNEJ STRONIE GÓRNEJ TARCZY WIRNIKA POWSTAŁY NA SKUTEK PRZYCIĄGNIĘCIA TARCZY WIRNIKA DO MAGNESÓW HAMUJACYCH LICZNIKA W WYNIKU DZIAŁANIA NA LICZNIK MAGNESEM NEODYMOWYM

    Moje pytanie: Czy jest taka mozliwosc jezeli tarcza jest aluminiowa? Bo nic nie mogę znalezc na forach na ten temat!

    Druga sprawa - metoda sprawdzenia
    Po zdemontowaniu tarczy wirnika umieszczono sondę miernika w szczelinie magnesu hamujacego, w połowie odległosci miedzy jego biegunami. Pomiar został powtórzony cztery razy w pięciominutowych odstępach czasu.

    Pytanie: Czy po tych 5min. odstepach czasu sonda jest wyjmowana i wkładana ponownie i czy kazdy pomiar bedzie taki sam czy za kazdym razem inny?


    Oczywiście magnes nie przyciąga aluminium, jednak wydaje mi się, że przy pewnym ułożeniu pole dodatkowego magnesu oddziaływując na prądy wirowe wzbudzone w obracającej się tarczy przez magnes hamujący może spowodować powstanie siły prostopadłej do powierzchni tarczy. Wydaje mi się tak dlatego, że właśnie w ten sam sposób powstaje siła napędzająca tarczę pochodząca od pól cewek napięciowej i prądowej. Ale to wcale nie znaczy, że zgadzam się z tym, co napisano w ekspertyzie. Przede wszystkim taka siła, o ile w ogóle powstała, byłaby bardzo niewielka i wątpię, czy mogłaby odkształcić tarczę lub ośkę, a do tego doszło sądząc ze zdjęcia z ekspertyzy, które zamieściłaś. Widać tam wyraźnie, że ślad po otarciu jest dużo szerszy z jednej strony niż z drugiej, co wskazywałoby na zwichrowanie tarczy lub wygięcie ośki. Ta tarcza najwyraźniej "biła", tymczasem jest ona bardzo dobrze ułożyskowana na kamieniach (jak w zegarkach), żeby stawiała jak najmniejszy opór przy ruchu obrotowym, więc raczej nie może mieć żadnych luzów. Nawet gdyby takie luzy były (np. w pionie), to uniesienie tarczy i dociśnięcie jej do magnesu lub innego elementu przez neodym spowodowałoby powstanie rysy o jednakowej szerokości na całym obwodzie tarczy. Tak więc to bzdura, przynajmniej jeśli chodzi o spowodowanie zarysowań przez neodym. Według mnie wygląda na to, że ktoś kiedyś zaingerował jednak w jakiś sposób we wnętrze licznika, czego jołopy z ZE nie zauważyli, i po prostu wygiął lub zadrapał tarczę usiłując zablokować ją mechanicznie. Albo rzeczywiście coś wewnątrz licznika było luźno zamontowane.

    Co do drugiego pytania, to nie mam żadnych wątpliwości: ani powtarzanie pomiaru poprzez wkładanie i wyjmowanie sondy ani odstępy czasowe pomiędzy pomiarami nie mają żadnego wpływu na wartość natężenia pola magnesu. Jeżeli miernik pola jest dobry, to zawsze wyjdzie tyle samo niezależnie od tego, czy się powtórzy pomiar natychmiast, czy za 5 minut czy też dni. To podkreślanie ilości pomiarów w pięciominutowych odstępach (tak jakby magnes musiał sobie "odpocząć") to nic innego jak typowy przykład wywierania presji psychologicznej na osobach nieznających się na rzeczy poprzez stwarzanie pozorów profesjonalizmu i naukowości, tak żeby "lud roboczy wytrzeszczał oczy". A zresztą widać z zamieszczonego przez Ciebie protokołu pomiarów, że pole jest zawsze takie same, więc jaki inny sens może mieć takie powtarzanie i nanoszenie tego na wykres?

    Z tego wszystkiego, co napisałem powyżej, nie wynika jednak, że neodym nigdy nie został użyty. Przykro mi, ale według mnie tego nie da się udowodnić ani obalić, a znając życie to ZE mając wyniki pomiarów pola w szczelinie będzie na to napierało.
  • #916
    hoffis25
    Level 10  
    Wiem że cieżko bedzie to udowodnic ale napewno tak latwo sie nie poddam ! Wiem ze z calej sprawy mam duzo plusow na moja korzysć, jedynym minusem to ta ekspertyza :-(
    Ale nawet pracownik ZE zeznawał na ich nie korzyśc On awet nie wiedzial czy to jest jego podpis pod potokolem A i jescze jedno powiedzcie mi czy jezeli oni swierdzili ze licznik jest potraktowany neodymem nie powiini go zabezpieczyc tzn.chodzi mi o to ze powinni sie znim obhodzic w sposób delikatny a nie rzucac nim jak workiem ziemniakow Bo mam zdjecie jak oparl sobie licznik o taboret na ktorym siedzial. A wydaje mi sie ze ten licznik powinnien byc jakos zabezpieczony niewiem jakas moze skrzynka czy cos ?

    czy mogło cos uszkodzic sie w liczniku podczas transporu ?
  • #917
    _jta_
    Electronics specialist
    Jeżeli łożyska tarcz licznika (są dwie, na jednej osi) mają luzy, to wstrząsy przy transporcie
    mogą spowodować porysowanie tarcz, i rysy od nich mogą być dość wyraźne, za to krótkie.
    Możliwość podniesienia tarczy przez magnes tak, by ocierała, jest mocno wątpliwa - ona ma
    za mało żelaza, a za duży ciężar, musiałby być magnes silniejszy od neodymowego; wstrząsy
    łatwo mogą przemieścić tarczę tak, by się porysowała, tu tylko brak luzów może przeszkodzić.
    Przy dużej ilości wstrząsów (pewnie wystarczy np. kilometr jazdy po "kocich łbach") rys będzie
    dużo; przy obracaniu się tarczy od tych wstrząsów połączą się i utworzą smugi naokoło tarczy.
    Takie smugi dadzą się odróżnić od rys, na dobrze zrobionym zdjęciu, ale jak nie zażądasz, by
    takie zdjęcie zrobiono, to myślę, że go nie zrobią, pewnie w ekspertyzie go nie ma, i przez to
    ekspertyza świadczy na twoją korzyść - bo pokazuje, że kręcą, żeby udawać, że był NPE.

    Jeszcze jedno: skąd można wiedzieć, czy licznik uszkodził się, kiedy był zainstalowany u ciebie,
    czy też był uszkodzony już wcześniej, i od początku zawyżał wskazania? Skoro po stwierdzeniu
    uszkodzenia badania wykonuje się pomijając istotne szczegóły, to jak sprawdzano wcześniej,
    gdy nie było powodu do podejrzeń, że może dawać nieprawidłowe wskazania?
  • #918
    hoffis25
    Level 10  
    jta-
    Również nurtuje mnie to pytanie!
    Nie wiem jak wyglada sprawa z biegłym czy ja moge zadawać mu pytania ?
    Zastanawia mnie jeszcze dla czego nie było było sprawdzenia przyrzadem WMN-1 metalowej obudowy licznikai dla czego nie wspomnieli nic otym w ekspertyzie .Przeciez w/w przyrzad wskazuje miejsce gdzie niby przyłożono magnes przeciez do środka go nie wsadziłam ? Jta prosze popraw mnie jeżeli sie myle;- )

    POZDRAWIAM-Justyna
  • #919
    _jta_
    Electronics specialist
    Tak, można zadawać mu pytania. Do działania WMN-1 są zastrzeżenia, pewnie trzeba nie tylko go mieć,
    ale jeszcze umieć się nim posłużyć, inaczej uzyskuje się fałszywe informacje (sygnalizuje przyłożenie
    magnesu, choć go nie było, albo nie sygnalizuje, jak był przykładany).

    Czy w tym garażu są w pobliżu miejsca, gdzie był licznik, jakieś elementy stalowe (ewentualnie może
    sam garaż jest blaszany)? Jeśli tak, to zbliżanie silnego magnesu do licznika, gdy był on zamontowany,
    spowodowałoby ich namagnesowanie, co można by było wykryć, choćby używając WMN-1. Brak takiego
    namagnesowania byłby dowodem, że ewentualne oddziaływanie magnesem na licznik było tylko kiedy
    nie był zamontowany. A wtedy to ZE powinien płacić odszkodowanie za uszkodzenie licznika.
  • #920
    ZEanty
    Level 16  
    Zastrzeżenia do WMN-1 wynikaja stąd, że jest bardzo czuły.
    W zakładzie w którym pracowałem producent na życzenie ZE zmniejszył czułość i WMN-1 już nie wskazywał na co 3 lub 4 liczniku przyłożenia magnesu. Jednak budzi sie pytanie skąd ślady przykładania magnesu na liczniku do którego klient nie przykładał magnesu. Czułość WMN-1 powoduje że wskazuje ślady sprzed wielu lat.
    Powyższe pytanie to jedno z kilku dotyczących średniego uchybu na licznikach klientów w granicach od +5% do +10%, nie w granicach normy +-2%.
    Odpowiedź na powyższe pytanie, to jednak znamiona, podczas legalizacji następuje "regulacja" błędu w licznikach przez przyłożenie określonej wartości silnego pola magnetycznego. Bo neodym o mniejszej wartości natężenia pola przyłożony odwrotną biegunowością w stosunku do biegunowości magnesu hamujacego powoduje mniejszy uchyb, nie od razu +20%. Doskonale o tym wiedzą w ZE i w spółkach legalizujących liczniki których właścicielami ZE. Oczywiscie fakt zgodnej biegunowości dwóćh pól nie powodującej zadnych zmian w magnesie słabszym, jest we wszystkich protokołach ZE i laboratorium badającym uchyb licznika, ukrywany. Macie Państwo udokumentowane w swoich protokołach.
    Posługiwanie się WMN-1 jest proste. Jest też bardzo prosta instrukcja obsługi jak się nim posługiwać. Na sali sądowej mozna "po chłopsku" sprawdzić czy działa. Zblizajac do magnesu a następnie zblizajac, ocierając, po całej metalowej powierzchni obudowy licznika. Jeśli nie zabrzęczy i nie zapali sie dioda przy obudowie licznika a WMN-1 dźwięczał i dioda swieciła przy zbliżeniu do magnesu, nie było neodymu przy liczniku.

    P.S.
    Do moderatora. Klawiatura mojego komp. nie działa najlepiej. Ponadto pracuję w trybie awaryjnym ponieważ coś dziwnego przydarza sie temu komputerowi. Stad np ą, ę, ć itp wymagają kilkakrotnych poprawek aby zaistniały. A na poprawki aktualnie nie mam czasu. Jednak będę się starał, przyjmuję do wiadomości :).

    Dodano po 19 [minuty]:

    P.S.
    A odnosząc sie do możliwości przykładania neodymu podczas legalizacji.
    Jest plomba legalizacyjna, czyli w swietle prawa licznik został wyregulowany "idealnie". Tak wskazują ZE, na plomby legalizacyjne jako dowód, ze licznik działa dobrze. Posiadam takie oświadczenie. A jeśli pojawi sie ślad po neodymie, oskarżają klienta o kradzież.
    Oczywiscie, niedobrze gdy ten ślad sie pojawi a błąd np + kilkanaście %.
    Tu fakt, udokumentowany zeznaniami pracownika przed Sądem oraz stwierdzeniem ZEanty który też tak działał na polecenie kierownictwa ZE, norma dla pracowników wymieniajacych liczniki w Tauron Dystrybucja Oddział Wałbrzych, licznik do wymiany dopiero gdy jego uchyb powyzej +kilkunastu%. Pozostaje jeszcze norama "uznaniowa" pracownika, zakres +kilkunastu%. Tylko +11% czy +19%? Wg życzenia ;). Przypomnę: prawna norma zezwalajace na uzytkowanie licznika przez ZE to +-2%.
    Za przeproszeniem, nazwać działania kierownictwa ZE robieniem sobie "jaj" z klienta i prawa energetycznego, łamanie wszelkich obowiązujacych w energetyce norm spełnianiem tych norm, to farsa. Ponieważ działania są zorganizowane, trwające latami, skutkujące okradaniem Państwa przez grupy osób wymienionych nazwiskami (osobiście wymieniam nazwiska z Tauron Dystrybucja SA, nie wszystkie, i nie tutaj) a zarządzajacych firmami, to takie działania mają nazwę działań mafijnych. Tak więc szanowni Państwo, życzę powodzenia w walce z mafią.
    Pozdrawiam.
    I idę dalej walczyć z mafią :).
  • #921
    _jta_
    Electronics specialist
    Dodam, że te stare ślady wcale nie muszą być od magnesu neodymowego - niemal wszystkie przedmioty
    stalowe są namagnesowane, i bywały namagnesowane również w czasach, gdy ludzie nie mieli żadnych
    magnesów. Ale na ogół to namagnesowanie jest dość słabe, magnesem można namagnesować mocniej.
    Żeby rozpoznać ślad magnesu, trzeba wiedzieć, jak wskaźnik reaguje na takie namagnesowanie, jakie
    może wystąpić samoistnie w materiale, który badamy - a to zależy od materiału, jego kształtu, czułości
    użytego wskaźnika; a wskaźniki nastawiano na różne progi zadziałania, trzeba wiedzieć, który się ma;
    a część wskaźników reaguje nawet na pole, jakie może pojawić się samoistnie, bez żadnego magnesu...
    I ciekawostka: już ponad 400 lat temu zaobserwowano i opisano przypadek samoistnego silnego
    namagnesowania kawałka stali. A poza tym, to dzięki podobnym przypadkom odkryto magnetyzm.
  • #922
    JacLe
    Level 12  
    Ortel napisał
    Quote:
    Dawno tu zaglądałem zgadzam się że sądy mamy jakie mamy powiedziałbym iż jest to mafia koleżeńsko-towarzyska poczułem to osobiście.
    Największy mój problem to iż zbyt długo wierzyłem w uczciwość i niezawisłość sądów.


    Podpiszę się pod Twoją wypowiedzią bo po co drugio raz to samo pisać.

    Była ostatnia rozprawa, zapadł wyrok : winny.

    ... a ja naiwny wierzyłem prawie do końca, że w mojej sprawie nie może być wątpliwości co do mojej niewinności. Fakty za tym przemawiały były poparte dowodami, oparte na obowiazujących przepisach i na koniec miałem całkiem konkretne pytania do biegłego sadowego.
    Byłem pewny, że sprawa jest "moja".... - co za naiwność.

    Biegły ( projektant instalacji elektrycznych ) na początku wyprowadził mnie z błędu - jego opracowanie nie było ekspertyzą tylko opinią w której ocenił wyniki ekspertyzy zleconej przez Enion a wykonanej przez Energetyczne Systemy Pomiarowe Sp. z o.o. - do chwili obecnej "nie rozumiem" po co więc była ta "opinia" za ponad 1500 zł i szopka z powoływaniem biegłego !! No nic, może warto wyłączyć logiczne myślenie i rzucić okiem na sprawę z ich perspektywy...
    Druga opinia przeciw pozwanemu i jeszcze bonus - 1500 zł.

    Byłem jednak wciąż przekonany, że odpowiedzi biegłego na moje pytania obnażą ich kłamstwa.
    Nestety średnio co drugie pytanie nie podobało się pani sędzi, musiałem je zmieniać lub cofać, jeśli nalegałem na odpowiedź na kluczowe pytania, pytania były uchylane a biegły opowiadał swoją historię dopingowany przez sędzie.
    Na najważniejsze moim zdaniem pytanie biegły nie odpowiadał wprost, zadałem je więc po raz czwarty żądając jasnej odpowiedzi "tak" lub "nie"... tego sędzia już mi nie darowała i uchuliła pytanie ostrzegając, że jeśli zadam je jeszcze raz to nałoży na mnie sankcje, włącznie z dozorem policyjnym ...
    Ładnie przeprosiłem i podziękowałem, nie było sensu - Enion miał drugiego obrońcę w osobie sędziego.
    Żałowałem, że nie miałem ze sobą świadków, ta farsa nie byłaby może wtedy taką łatwą do odegrania przez sąd.
    NIe upłynęłyu 3 min. od opuszczenia sali jak zostaliśmy wezwani ponownie -
    Wyrok w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej został odczytany i pokrętnie uzasadniony.
    Bardzo bolała ich moja sugestia, iż sprawcami wepchnięcia uszczelki ( nie dowiedziałem się od biegłego czy jego zdaniem jest możliwe wepchnięcie uszczelki do środka licznika bez jej uszkodzenia przy zaciśniętym pierścieniu na obudowie ) mogli być monterzy, ponieważ zabrali licznik z miejsca demontażu niezabezpieczony co jeden z nich potwierdził na przesłuchaniu. O innych ich argumentach nie będę wspominał bo to same bzdury typu: " w latach wcześniejszych, trzy razy potwierdzał pan własnoręcznym podpisem prawidłowy stan licznika" - owszem wszyscy podpisują ale często licznika nawet na oczy nie widzą.

    Wnioski za Ortel:
    Quote:
    mafia koleżeńsko-towarzyska


    Walczę dalej bo jestem niewinny, dowody są po mojej stronie i mogę sobie na to pozwolić czasowo.
    Podziwiałem ZEanty za jego determinację w walce o prawdę, był dla mnie bohaterem teraz widzę go jako kolejne wcielenie Don Kichota z La Manchy :-).
    Z tymi draniami, człowiek z zasadami w pojedynkę nie ma szans. Jeśli zdecydują że masz przegrać to przegrasz - takie jest moje doświadczenie po drugim w moim życiu procesie sądowym.
    Z tego wszystkiego najbardziej mnie bolą słowa " Wyrok w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej"...

    Proszę wszystkich którzy mają dobrą wolę, pomysł i trochę czasu o próbę zorganizowania się w obóz np. " ZEanty " lub " Pokrzywdzonych przez ZE " bo tylko zjednoczenie się może stworzyć siłę potrzebną do obrony a później do walki o " wyplenienie tego chwastu ".
    Myślę o namówieniu znajomego dziennikarza do nakręceniu materiału filmowego o procederze i próbie wypromowania go w internecie, na mainstream media nie ma co liczyć ale spróbować też warto. Pisanie pism zbiorowych wszędzie gdzie to może przynieść jakiś oddźwięk, artykułów na niezależnych portalach, blogach, wpisów na forach internetowych.

    NIe można cały czas przechodzić obojętnie obok " wycierania gęby " naszą codziennością i podatkami.

    Pozdrawiam
  • #923
    JacLe
    Level 12  
    Quote:
    Jeśli zdecydują że masz przegrać to przegrasz - takie jest moje doświadczenie po drugim w moim życiu procesie sądowym.


    Zastanawiałem się jakie znaczenie w obu przypadkach mógł mieć fakt, że przed sądem występowałem sam a druga strona z prawnikiem... Ponieważ jak się okazuje, dla sądu nie są ważne fakty i dowody a coś innego /?/,gdzie uzasadnienie wyroku nie musi mieć nic wspólnego z przedstawionymi i udokumentowanymi faktami. Radziłbym więc chodzić na rozprawy z prawnikiem lub przynajmniej publicznością.
    Moją sprawę uważałem za "prostą" i chociaż byłem przekonany że to Enion poniesie koszty sądowe nie chciałem tracić czasu na szukanie prawnika po rozstaniu się z tym którego miałem na jednej z rozpraw a który w ogóle niczym nie wykazał się podczas przesłuchania monterów - nawet sprawy dobrze nie znał.

    Znaleźć doświadczonego, pracowitego i..... uczciwego prawnika nie jest łatwo, ale spróbuję - może dowiem się czy firmowanie pism przez kancelarię prawną ma jakieś znaczenie i czy o to też chodzi w tym " cyrku ".

    Niezależnie od moich dylematów i tego w jaki sposób dalej sprawa się potoczy, podjąłem już pierwsze kroki w celu organizacji sprzeciwu przeciw nieuczciwemu precederowi o skróconej nazwie "npe" uprawianemu przez Zakłady Energetyczne.
    Na początku nie traktowałem sprawy całkiem poważnie, uważałem to co robił Enion za próbę wyłudzenia w wersji " soft ", tzn. spróbujemy - może się uda i klient zapłaci, jeśli będzie twardy trochę postraszymy sądem, itd.
    Niestety, trochę późno ale dotarło, że ta próba wyłudzenia to nie był żart...
    Z opisanych tutaj przez nas przypadków wiemy, że to się dzieje dość często, kiedy niewinni ludzie na tak prymitywne sposoby, fałszywie oskarżani są o kradzież.... - "npe".

    Zarejestrowałem domenę "wrobieniwnpe", w wolnych chwilach będę pracował nad stroną www, mam nadzieję, że uda się ją "odpalić" do końca lutego. Mam plan działania i kilka osób które mogą pomóc marketingowo.
    Gdyby ktoś z Was był również chętny pomóc w jakiś sposób, np. przez opisanie swojego przypadku aby mógł być zamieszczony na stronie w formie wpisu blogowego lub sfilmowany. Proszę o maila: kontakt(malpa)wrobieniwnpe.pl

    Pozdrawiam
  • #924
    vihajster
    Level 12  
    W procesie sądowym można by spróbować wykazać, że licznik indukcyjny
    stosowany do pomiaru energii elektrycznej nie spełnia wymagań obowiązujących
    przepisów i jego stosowanie przez ZE jest nielegalne.
    Wydaje się to absurdalnym pomysłem, ale Rozporządzenie Ministra z dnia
    7 stycznia 2008 w sprawie wymagań ...itd. w paragrafie 4 wyraźnie stwierdza:
    Konstrukcja i wykonanie licznika (...) powinny zapewnić (...) zabezpieczenie
    licznika w sposób uniemożliwiający ingerencję do jego wnętrza oraz przypadkowe
    lub celowe zafałszowanie wskazań.
    Przepisy określające wymagania ogólne dla przyrządów pomiarowych i szczegółowe
    dla liczników EE są zawarte w wielu dokumentach: Ustawach, rozporządzeniach ministra,
    obwieszczeniach Prezesa Głównego Urzędu Miar i Polskich Normach.
    Wszystkie te dokumenty ulegają co pewien czas zmianom i nowelizacjom.
    Licznik powinien spełniać aktualne przepisy w chwili gdy był produkowany,
    wprowadzany do obrotu i wprowadzany do użytkowania. W związku z tym,
    że okres ważności cech legalizacyjnych dla liczników jest wieloletni
    (obecnie 15 lat, ale było różnie), to w obecnie mogą być użytkowane liczniki,
    które były wyprodukowane, wprowadzone do obrotu i wprowadzone do
    użytkowania na podstawie różnych przepisów. Dlatego trzeba zebrać przepisy
    odpowiednie dla danego licznika.
    Ale w każdym okresie czasu w przepisach tych można odszukać zapis podobny
    do tego zacytowanego na początku. W uproszczeniu można uznać, że według
    przepisów, jeśli licznik ma nie uszkodzoną obudowę i nie uszkodzoną plombę i
    był użytkowany zgodnie z przeznaczeniem, to nie ma możliwości ingerencji w jego
    układ pomiarowy i zafałszowanie (przypadkowe lub zamierzone) wskazań.
    Wniosek: jeśli zbliżenie magnesu neodymowego fałszuje wskazania licznika i
    uszkadza jego układ pomiarowy, to znaczy, że licznik nie spełnia wymagań
    obowiązujących przepisów. Nie powinien być stosowany do rozliczeń
    finansowych, do wyznaczania ilości towaru, jaki jest EE.
    Idźmy dalej: na jakiej podstawie ZE uważa, ze zbliżenie magnesu jest niezgodne z prawem ?
    Obowiązuje tu umowa na dostawę energii, tam są obowiązki stron.
    Proszę odszukać swoją umowę i wykorzystać w sądzie.
    Obowiązkiem odbiorcy jest dbanie, aby nie zostały uszkodzone plomby.
    I to ma sens, bo zgodnie z przepisami, nienaruszona plomba powinna być
    gwarancją, że nie było ingerencji w układ pomiarowy licznika, jeśli spełnia
    on wymagania (ale ich nie spełnia).
    Z czego ZE wywodzi wniosek, że nie wolno zbliżać magnesu do licznika?
    W umowie nic na ten temat nie ma !
    W instrukcji obsługi (która powinna być dołączona do licznika, a nie jest)
    też nic na ten temat nie ma ! Proszę w sądzie zażądać od ZE instrukcji
    obsługi do tego typu licznika i oświadczenia podpisanego przez użytkownika,
    że otrzymał taką instrukcję i że się z nią zapoznał. Na pewno nie ma w ZE
    takiego dokumentu. Na pewno będą mieli spory problem ze znalezieniem
    instrukcji obsługi. A według wspomnianego rozporządzenia (pragraf6)
    instrukcja powinna między innymi zawierać, w szczególności:
    pkt.9) szczegółowy opis dopuszczalnych warunków otoczenia i miejsca
    użytkowania oraz możliwych przeszkód i zaburzeń, z uwzględnieniem ich
    wpływu na wykonywane pomiary.
    Wniosek: Jeśli ZE nie przekazał użytkownikowi instrukcji obsługi,
    jeśli użytkownik tego na piśmie nie potwierdził, jeśli w instrukcji nie
    napisano nic o magnesie neodymowych, to nie ma podstaw do
    twierdzenia, że użytkownikowi nie wolno zbliżyć magnesu do obudowy licznika.
    Przecież mógł to zrobić nieświadomie. W mieszkaniach szafki z licznikami
    (EE i gazu) często służą też do przechowywania różnych drobiazgów: kluczy,
    podręcznych narzędzi itp. Wiele osób używa w domu magnesów, np. do zbierania
    rozsypanych gwoździ. Niby dlaczego obok licznika nie można sobie położyć
    młotka i magnesu z przylepionymi do niego gwoździami ? To bardzo wygodne!
    A gdyby tak w sądzie powiedzieć: oczywiści, leżał sobie obok licznika magnes,
    a bo co? Nie wolno? Niby dlaczego?
    Ale idźmy dalej. Konkretnie, idźmy np. na giełdę samochodową. Idziemy sobie,
    idziemy, a Pani mówi: wyjmujemy śpiworki ....
    No nie, to taki przerywnik muzyczny ...
    A więc (przepraszam, wiem, że od a więc się nie zaczyna...) idziemy i widzimy
    człowieka z reklamą: "Skuteczny sposób na oszczędzanie paliwa".
    Patrzymy: magnes neodymowy do założenia na przewód paliwowy,
    kartka z opisem działania, opisem montażu i wyliczeniem oszczędności.
    Kupujemy montujemy i myślimy sobie: kurcze, ten magnes neodymowy to
    fajna rzecz. Idziemy dalej, kolejny facet sprzedaje "nowoczesne urządzenia
    do poprawy jakości wody", dające duże oszczędności w zużyciu wody.
    Oglądamy: znowu magnes neodymowy, montujemy na rurze wodociągowej,
    czytamy opis: silne pole magnetyczne robi jakieś cuda z wodą, która robi
    się miękka i lepiej pierze i płucze, dzięki czemu oszczędzamy na wodzie.
    Znowu kupujemy i myślimy: kurcze, jakie fajne są te magnesy neodymowe.
    Idziemy dalej, jakaś kobieta sprzedaje cudowne kolczyki, klipsy na uszy
    leczące z tysiąca chorób. Oglądam: dwa magnesy neodymowe w oprawkach
    zakładane na uszy magnesują nam krew, od razu kupujemy dla żony i teściowej.
    Myślimy sobie, kurcze, te magnesy .... Zaraz obok ktoś sprzedaje kamienie
    magnetyczne na bóle kręgosłupa, w środku potężne magnesy neodymowe.
    A za rogiem kolejna oferta: "super skuteczny sposób na oszczędzanie energii
    elektrycznej". Oglądamy: już wiemy, to ten wspaniały magnes neodymowy.
    Czytamy opis: przyłożyć do licznika energii elektrycznej i od razu mamy
    oszczędności w rachunkach. Oczywiście kupujemy i stosujemy ....
    Dalej już wiadomo ... policja ... sąd ... grzywna ...
    Na koniec pytanie: a skąd niby zwykły obywatel
    ma wiedzieć, że nie wolno mu tego zrobić ? ZE nie dal mu instrukcji
    obsługi, nie poinformował go o tym, nie oznakował w żaden sposób licznika,
    nic nie napisał w umowie, chociaż napisał o innych obowiązkach.
    Nie jest to wiedza powszechna. Działanie licznika EE jest wykłada na
    politechnikach na wyższych semestrach dla studentów kierunku elektrotechnika.
    Zwykły obywatel niby skąd ma to wiedzieć. Wie natomiast, że magnes neodymowy
    ma wiele pożytecznych zastosowań, j.w. Na innych wyrobach, które są czułe na pole
    magnetyczne, są odpowiednie oznaczenia (lub w instrukcji obsługi).
    Np: dyskietki, zegarki, dyski twarde, odtwarzacze MP3 z dyskiem twardym i
    wiele innych. A na liczniku EE nie ma takiej informacji.
    No to może już wystarczy tego pisania.
    Na zakończenie tylko wniosek końcowy: największym oszustem w tym
    procederze jest ten facet sprzedający magnesy. Tak na prawdę magnes
    neodymowy oczywiście bardzo silnie oddziałuje na licznik EE, ale
    przede wszystkim go uszkadza. Natomiast ukraść energii można
    bardzo niewiele, znacznie więcej potem przepłaca się w rachunkach.
    Jeśli ostatecznie klient płaci zawyżone rachunki, czyli płaci z energię,
    której faktycznie nie zużył, to kto tu jest stratny? Kto komu
    powinien oddać pieniądze ? Komu zależy na stosowaniu w dalszym
    ciągu tych liczników, nie spełniających wymagań przepisów?
    Dlaczego z rynku zniknęły liczniki do wody (wodomierze), które też
    można było oszukać magnesem. Dzisiaj każdy producent zaznacza,
    że jego wodomierze są nieczułe na magnes neodymowy.
    Dlaczego liczniki EE czułe na magnes są dalej stosowane? Bo dla
    ZE to czysty interes: te liczniki są znacznie tańsze, a jeśli jakiś
    głupek zepsuje go sobie magnesem, to po pierwsze: ukradnie
    energii tyle co kot napłakał, po drugie: szybko zdejmie magnes, bo nie
    będzie widział wyraźnych oszczędności, po trzecie: zacznie
    płacić kilka razy wyższe rachunki przez parę miesięcy, zanim się
    zorientuje, po czwarte: sam przybiegnie do ZE i sam na siebie doniesie,
    po piąte: zapłaci za ekspertyzę, za zepsuty licznik, zryczałtowaną karę
    umowną, po piąte: ZE poda go jeszcze do sądu i utarguje ile się tylko
    uda, zrobi z niego złodzieja, posadzi do więzienia, chyba że zapłaci.
    Tak więc ZE nic tu nie zmieni z własnej woli. Co więc dalej?
    Może w końcu sądy zaczną inaczej orzekać w tych sprawach.
    Może jednak winna leży po stronie ZE, za stosowanie liczników
    niespełniających wymagań przepisów.
    Może rzecznik praw obywatelskich zajął by się sprawą ?
    Może rzecznik praw konsumenta zajął by się sprawą ?
    Może Urząd Regulacji Energetyki ... ?
    Może ... nie wiem, kto?
    Tutaj jest link do artykułu w PAK (Pomiary, Automatyka, Kontrola),
    gdzie można trochę się dowiedzieć, jakie są faktycznie skutki działania
    magnesu neodymowego na licznik EE:
    http://www.pak.info.pl/index.php?menu=artykulSzczegol&idArtykul=2344
    Niestety, wydawnictwo jak wiele innych oferuje płatny dostęp (prawa autorskie),
    ale można też to samo poszukać w każdej dobrej czytelni .

    Dodano po 14 [minuty]:

    Jeszcze w sprawie wspomnianego przyrządu WMN-1.
    Zgodnie z Prawem o miarach, przyrządy stosowane w
    czynnościach prawnych (a sprawa w sądzie na pewno taką
    jest) podlegają prawnej kontroli metrologicznej, tzn. powinny
    mieć zatwierdzenie typu i być legalizowane.
    Czy ten przyrząd posiada takie dokumenty?
    W ulotce producenta nie ma takiej informacji.
    W takim przypadku wyniki badania takim przyrządem
    można w sądzie skutecznie podważyć i wnioskować
    o ich odrzucenie.
  • #925
    _jta_
    Electronics specialist
    Próbować można, ale skutek może być taki, że prawnik reprezentujący ZE oświadczy, że ekspertyza stwierdziła ingerencję,
    i sąd nie będzie się zajmował tym, że ZE coś zrobił niezgodnie z przepisami. Poza tym, o ile pamiętam, starsze wersje tego
    rozporządzenia były mniej precyzyjne (nie było odpowiedniego stwierdzenia), więc nie ma podstaw, by coś zarzucać ZE.
    Podstawy może daje zarządzenie, aby cały sprzęt, który ma na tabliczce znamionowej napięcie 220V, a nie 230V, został
    do końca 2003 roku wymieniony - oczywiście liczniki uszkodzone ponoć przez magnes zwykle mają napisane 220V.
    Ale problem jest w tym, że takie sprawy są tak gmatwane, że sądowi trudno "przegryźć się" przez wszystko, co może być
    istotne, więc osądza według opinii rzeczoznawcy, który prawie zawsze pisze w niej to, co ZE sobie zażyczy, a nie prawdę.
  • #926
    User removed account
    Level 1  
  • #928
    vodiczka
    Level 43  
    vihajster wrote:
    W procesie sądowym można by spróbować wykazać, że licznik indukcyjny
    stosowany do pomiaru energii elektrycznej nie spełnia wymagań obowiązujących
    przepisów i jego stosowanie przez ZE jest nielegalne.

    Interesujące, może wypowiedziałby się w temacie jakiś student prawa bo ci po dyplomie zajęci są aplikacją a po aplikacji robieniem kasy i nie mają czasu na bezpłatne porady.
    Co do stwierdzenia że najbardziej winni są handlarze a najmniej, nieświadomi eksperymentatorzy to się zgadzam ale za głupotę i/lub nieznajomość prawa też trzeba płacic. Z opowieściami że neodym włożony do szafki z licznikiem coś w nim zmieni możesz startować w "Bajkach na dobranoc"
  • #929
    User removed account
    Level 1  
  • #930
    _jta_
    Electronics specialist
    :arrow: vodiczka
    Sprawdzałeś, że "neodym" nie zmienia nic w liczniku, czy podajesz niesprawdzone informacje?
    Ale w pewnej opinii biegłego widziałem coś lepszego: że tylko przy celowym przyłożeniu "neodymu"
    do licznika powoduje on zmiany w liczniku (a więc przypadkowe przyłożenie już nie powoduje).
    Czy uważasz, że ten, kto poinformował odbiorcę energii, że "neodym" spowalnia licznik, jest winien?
    A jeśli dodatkowo przekonywał go, że Zakład Energetyczny nie może nic za to odbiorcy zrobić?