Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Burza - czy wystarczy rozłączenie fazy

05 Sie 2008 22:17 4643 21
  • Poziom 2  
    Witam

    W gniazdku mam tylko fazę i neutralny nie ma trzeciego przewodu (chyba uziemienia).
    Czy rozłączenie samej fazy, w przypadku burzy wystarczy żeby zaoszczędzić sobie wyłączanie wtyczek ze ścian? Czy potrzebne jest rozłączenie obu przewodów? Pracuję nad rozwiązaniem, które umożliwi mi po przełączeniu jednego pstryczka (bezpecznika) odcięcie prądu na jednym poziomie mieszkalnym.
  • Poziom 21  
    nie wystarczy

    pioruny sa wredne i nawet po N potrafią szkody narobić:)

    pozdrawiam
  • Poziom 43  
    Wyciąg lepiej tą wtyczkę. Energia jest na tyle duża, że zawsze sobie z małą przerwą poradzi.
  • Poziom 2  
    Wyciąganie wtyczek jest denerwujące, ponieważ musiałbym to robić codziennie gdy wychodzę do pracy a mam tego trochę. Będzie burza a nikogo nie ma żeby wtedy wyłączyć wtyczki.

    Czy są jakieś inne rodzaje rozłączników niż bezpieczniki? Wykluczam oczywiście rozłącznik typu gniazdko + wtyczka dla przewodów, które dostarczają prąd na całe piętro - chociaż to byłoby najbezpieczniejsze.
  • Poziom 43  
    Możesz spróbować wyjąć bezpiecznik i w najbliższym gnieździe wpakować konkretną zworę ale znów jak raz o niej zapomnisz....
  • Poziom 10  
    Mozesz zrobic rozlacznik przed listwa zerowa w swojej rozdzielni zaraz po liczniku, ale wpierw zawsze musisz rozlaczac wpierw fazy, pozniej zero, a odwronie wlaczac, wpierw zero pozniej fazy. Jak pomylisz kolejnosc to popalisz urzadzenia elektryczne w domu tzn jak wypniesz zero a fazy zostana wlaczone wtedy zamknie sie obwod i bedziesz mial ponad 300v w gniazdach. Wylaczaj tylko glowne zasilanie i nie kombinuj, nic sie nie powinno stac od burzy poprzez samo zero
  • Poziom 23  
    Witam.
    TYMPLA - czy uważasz, że przerwa kilku milimetrów lub centymetrów może uchronić Cię przed skutkami wyładowania w przewód fazowy lub neutralny?
    Piorun pokonuje znacznie większe odległości bez problemu. Najbezpieczniej wyjmować wtyczki z gniazdek zasilających. Poza tym kilka osób na forum miało podobny problem jak Ty, poszukaj.

    Pozdrawiam.
    Kaśka.
  • Poziom 43  
    Pytanie pomocnicze: jakie masz przyłącze do domu; napowietrzne, czy kablowe?
  • Poziom 36  
    kacha36 napisał:
    (1) TYMPLA - czy uważasz, że przerwa kilku milimetrów lub centymetrów może
    uchronić Cię przed skutkami wyładowania w przewód fazowy lub neutralny?
    (2) Piorun pokonuje znacznie większe odległości bez problemu.
    (3) Najbezpieczniej wyjmować wtyczki z gniazdek zasilających
    Wbrew pozorom w (1,2) Kacha36 ma rację.
    Zwłaszcza, że bezpośrednie uderzenie pioruna w linię to 1% lub mniej
    z ogólnej liczby uszkodzeń sprzętu "od pioruna/burzy"
    Przepięcia zaindukowane w pętlach masy nawet w odl. >1km od "miejsca
    uderzenia pioruna" uszkadzają /niszczą niezaintalowaną poprawnie
    i niezabezpieczoną elektronikę
    Tak że porada (3) jest zazwyczaj tylko środkiem "psychologicznym".

    Jak zrobić bezpiecznie ? Sieć masy budynku (połączona w wielu miejscach
    z instalacją ogromową, metalowymi konstrukcjami i rurami), iskierniki,
    warystory, CP710, odpowiednie układanie przewodów (efekt redukcyjny)...
    Ale całościowo, JEDNO "cudowne" zabezpieczenie NIE wystarczy.
    Wcale nie jest to bardzo drogie, ale pracochłonne i owszem.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1068385.html (linki tam i nie tylko)
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic803659.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic810041.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic815631.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic848602.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1036714.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic998699.html
    Lektura też była wskazywana. Powodzenia.
  • Poziom 21  
    A nie lepiej załozyć ogranicznik przepięć, dość droga zabawa, ale skuteczna.
  • Poziom 33  
    Farad1985 napisał:
    A nie lepiej załozyć ogranicznik przepięć, dość droga zabawa, ale skuteczna.


    Sam w sobie ogranicznik jest tylko częścią układu ochrony przeciwprzepięciowej. Bez spojrzenia kompleksowego na zagadnienie może się okazać że wydatek tych kilkuset złotych poszedł psu na budę.

    Widziałem jak gość od ochronników do bardzo dobrego uziemienia (7 omów) puścił 26 metrów (!) linki LgY16mm2. Przypominam, że każdy metr prostoliniowego przewodu to indukcyjność około 1µH. Dla dużego di/dt jak dla wyładowań atmosferycznych ten przewód stanowił już niezłą impedancję, prawie jak by go nie było.
    Poza tym lecący samolot nie jest w ogóle uziemiony, a ochronniki działają. Cuda? A średnio raz w roku jest bezpośrednio trafiany piorunem a jakoś nie słychać żeby kiedykolwiek rozbił się po uderzeniu pioruna.
  • Poziom 21  
    opowiem wam moja historie ;)

    Jakoś latem w zeszłym roku piorun uderzył w metalowy plot pomiędzy posesjami (fajnie sie osmalił i przytopił). Było wtedy bardzo parno i mokro. odrazy po deszczu. Ja oczywiście miałem odłączane wszystko od prądu, wtyczki powyciągane, anteny odłączone. Teoretycznie wszystko powinno być ok, ale nie;) Okazało się ze energia pioruna była na tyle duża, ze popadały procesory w praktycznie każdym sprzęcie elektronicznym, w obudowie tunera sat wypaliła się dziurka (przeskoczyło od kabla leżącego jakieś 10 cm od obudowy). Nie przejmowałem sie zbytnio bo niedawno wykupiłem ubezpieczenie o kataklizmów i takich tam (wcześniej trąba powietrzna przeszła niedaleko to się przestraszyłem), i tu znowu niemiła niespodzianka okazało sie że rzeczoznawca nie był wstanie stwierdzić ze uszkodzenia powstały na skutek działalności pioruna;) Według jego opinji sprzęt sie popsuł od tak;) "Jakby od pioruna to by był zasilacz uszkodzony". Nie pomogły przedłożone opinie z serwisów o przyczynie uszkodzenia.

    teraz najfajniejsze: sąsiad po drugiej stronie płotu nic nie odłączył także mu sie wszystko popalił, nie był ubezpieczony. Tył tam były uszkodzenia od strony zasilania. I tu niespodzianka Zakład energetyczny mu wszystko naprawił odkupił. Napisał tylko pismo "Parametry energii dostarczonej przez ZE nie były zgodne z umową". Nawet nie musiał sie dochodzi z ubezpieczycielem ZE. ;)
  • Moderator Robotyka
    W maju. moim sąsiadom koło działki pod Wyszkowem, piorun trafił w nowo wybudowany dom. Linia energetyczna przesyłowa, ok 25kV biegła ok. 50m od tego domu (słupy kratownicowe, 1 tor).
    Piorun trafił w... plastikowe drzwi balkonowe, przebił się do środka przez ścianę i poleciał przez całą instalację elektryczną. Tynk nad przewodami częsciowo odpadł, a tam gdzie nie odpadł, uległ osmaleniu. Widać było na nowiutkich ścianach, gdzie prewody biegły, jakby ktoś flamastrem pomazał. Spaliły się wszystkie urządzenia elektryczne - od lampek i wyłączników w ścianach, po lodówkę i telewizor.
    Dom nie posiadał instalacji odgromowej (podobno znajdował się w strefie ochronnej linii energetycznej). Miejscowi wyznawali pogląd, że jakby ktoś miał odgromnik, to by w jego dom ciągle pioruny waliły...
    Instalacja całkowicie do wymiany.
    Tak więc, przy pechowym zbiegu okoliczności (albo woli Boskiej jak ktoś woli) w razie bezpośredniego trafiania nic cię nie uratuję.
  • Poziom 33  
    Madrik napisał:

    Dom nie posiadał instalacji odgromowej (podobno znajdował się w strefie ochronnej linii energetycznej).


    W starszej normie przyjmowało się kąt osłonowy 90° (po 45 w każdą stronę). Tak więc jeżeli dom znajdował się 50 metrów od tej linii, to na pewno nie znajdował się w strefie chronionej przez tą linię. W normach obecnie obowiązujących odchodzi się od pojęcia "kąt osłonowy" a stosuje się metodę toczącej kuli do wyznaczenia stref chronionych przez inne obiekty. Metoda toczącej się kuli jest znacznie ostrzejsza.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Madrik napisał:
    Miejscowi wyznawali pogląd, że jakby ktoś miał odgromnik, to by w jego dom ciągle pioruny waliły...


    A w moich okolicach miejscowi mówią że jak przebiegnie mi czarny kot, to żebym splunął przez prawe ramię, bo stanie mi się nieszczęście. A na pioruny to wystarczy w oknie umieścić obrazek jakiejś tam świętej (Katarzyny?). Na 100% zabezpiecza dom.
  • Moderator Robotyka
    Fakt... Obrazka nie było. Widać to była kara Boska... :D
  • Poziom 21  
    Moja babcia wstawia obrazek św. Agaty Ona podobno chroni od pożarów.
  • Specjalista elektryk
    W tamtym roku w dom sąsiada, który jest oddalony ode mnie o około 70 m uderzył piorun. Dom w stanie surowym zamkniętym, brak piorunochronu. Piorun wpadł przez plastykowe drzwi wyjściowe i wyleciał przez drzwi na taras.
    W promieniu 100 m, w tym u mnie siadły wszystkie urządzenia podłączone do linii telefonicznej, która jest ziemna, a nie była w ogóle doprowadzona do tego domu, a on sam nie był przyłączony do sieci elektrycznej.

    W ostatnim miesiącu w okolicznych miejscowościach spaliły się już 3 budynki, od uderzenia pioruna, żaden nie miał instalacji odgromowej.

    Kilka lat temu u dalszego sąsiada bez piorunochronu piorun wpadł przez drzwi wejściowe i uderzył w tablicę rozdzielczą, instalacja wyleciała ze ściany, poparzyło, na szczęście tylko lekko jedną osobę stojącą niedaleko rozdzielnicy.
    Popękały też w niektórych miejscach ściany, gdzie biegły rury od C.O.
    Sąsiedzi po burzy wymieniają płytki w "antenach", które nie są uziemione.

    2 dni temu piorun uderzył 10 m od mojego domu, w małe drzewko za ulicą. Już myślałem, że w mój dom, obył okropny świst.
    Obok na mojej posesji rośnie 25 metrowy świerk, a dom ma z 12 metrów i wysoki maszt antenowy. I jakoś uderzyło tam.
    W domu nic się nie stało, bo profilaktycznie po odłączałem co czulszą elektronikę od sieci i od mediów. Spaliła się tylko żarówka w pokoju...

    U kolegi 3 razy uderzało już w transformator, w efekcie wymieniał instalację w kuchni już 2 razy. Raz piorun wyleciał z gniazdka i zapalił firankę...

    Już kilka razy piorun uderzył w ostatnich latach w słup elektryczny 2 domy dalej, ostatnio poleciał sobie do sąsiada obok i spalił pompę głębinową...

    Prawdę mówiąc czekam aż uderzy w mój dom, bo to jeden z najbardziej wyeksponowanych masztów w okolicy.

    Co do sposobów na pioruna, to moja babcia z kolei w burzę stawia zapaloną gromnicę w oknie i odmawia litanię. W dodatku dziadki nawet nie pozwalają stanąć w oknie bo piorun trafi, a jak wezmę aparat żeby zrobi jakiemuś wyładowaniu zdjęcie, to uciekają z pomieszczenia, bo to już na bank we mnie uderzy. Nie wolno otwierać wentylacji czy uchylać okien, bo to prowokuje pioruna.

    No i takie tam, można sobie jeszcze dopowiedzieć...
  • Poziom 13  
    Ja miałem taką przygodę z burzą:o godz.2.30 piorun strzelił tylko 1 raz telewizor włączył się sam,głos na full biały ekran.Telewizor był wyłączony tylko pilotem,no i po nim.Radzę wszystkim wyłączać klawiszem na noc.Może i to nic nie da,ale ja już wyłączam.
  • Poziom 10  
    tak, a klawisz odlacza Ci tylko czujnik pilota i przyciski telewizora :)
  • Poziom 26  
    A ja Ci dobrze radze wyciągaj wtyczki z gniazd nie tylko te sieciowe,ale też z gniazd telefonicznych, anteny z gniazd antenowych telewizorówi jeśli masz piec CW też o nim nie zapomnij.U mnie gdzieś w pobliżu było wyładowanie i efekt taki ,że połowa wsi została bez elektroniki.I nie myśl ,ze piorun trafił bezpośrednio od błysku do huku było nie mniej jak 0,5 sekundy.
  • Poziom 43  
    No w przypadku wsi to lepiej na cuda, obrazki ze świętymi, listwy, ochronniki lepiej nie liczyć chyba, że sami umiecie przejąć energię przepięcia i to dostatecznie szybko. Może wyłączanie urządzeń nie wydaje się wszystkim całkiem skuteczne ale jednak działa. Lepsze to niż warystor w taniej listwie.
  • Specjalista AGD
    Piorun to wredna rzecz. Jak ma się pecha, to nawet wyłączone wszystkie wtyczki sprzętu i pochowanie ich nie pomogą. Po uderzeniu w pobliżu potrafi się w sprzęcie elektronicznym wyindukować impuls elektromagnetyczny na tyle duży, że uszkadza czułe miejsca.