Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Różnica między wzmacniaczem audio a gitarowym.

mtn 05 Sie 2008 22:24 4400 24
  • #1 05 Sie 2008 22:24
    mtn
    Poziom 10  

    Witam.
    Na wstępie pragnę zaznaczyć, że zapoznałem się (na ile mi czas pozwolił) z tematyką forum i nie znalazłem odpowiedzi wprost na tytułowe pytanie.

    Być może to zabrzmi dość banalnie i laicko, ale może ktoś z Kolegów naświetli mi różnicę w metodologii konstrukcji wzmacniacza gitarowego, a wzmacniacza przeznaczonego do odsłuchu muzyki, o ile taka w ogóle występuje?

    Z góry dziękuję za konstruktywna pomoc.

    Dodam może jeszcze, aby uniknąć ew. sugestii, że oba typy to "audio", że mianem wzmacniacza "audio" nazwałem konstrukcje dopracowane pod względem elektrycznym (optymalizacja zniekształceń, punktów pracy, obciążenia itd.) i przeznaczone do odsłuchu muzyki.
    Na temat szczegółów konstrukcji wzmacniacza do gitary moja wiedza jest natomiast dość znikoma....

    Na co zwrócić uwagę konstruując wzmacniacz gitarowy? Oczywiście mam pojęcie, że zależy to od typu gitary, choćby pasmo i moc :)

    pozdrawiam,
    Tomek.

    0 24
  • #2 05 Sie 2008 22:55
    airnox
    Poziom 24  

    Pierwsza i najważniejsza sprawa - wzmacniacz gitarowy też ma służyć jako instrument. To dzięki niemu gitara ma dużo dołu czy ostre brzmienie. Sama regulacja barwy jest zupełnie inaczej rozwiązana, bo w gitarowcach "wszystko wpływa na wszystko", a w hifi regulacja np. wysokich tonów powinna wpływać tylko i wyłącznie na wysokie tony. Zniekształcenia też są różne. Podczas gdy HiFi ma mieć jak najmniejsze o tyle gitarowiec, szczególnie przesterowany (przesterowanie- kolejna sytuacja, która nigdy nie powinna zaistnieć w sprzęcie HiFi) generuje od groma zniekształceń. Ponadto samo pasmo ma tutaj znaczenie - gitarowce są zwykle "cięte" do 5kHz (z wyjątkiem tych do gitar elektroakustycznych, gdzie tnie się trochę wyżej). Taka garść podstawowych informacji.

    Pozdrowienia
    Airnox

    0
  • #3 05 Sie 2008 23:11
    mtn
    Poziom 10  

    Dziękuję za odpowiedź, wnioskuję z niej, że to raczej dość szeroki temat.

    Czy mógłbym w tej sytuacji raczej poprosić o jakieś linki, ew. literaturę zawierającą kompendium wiedzy w tym zakresie?

    Jestem zdecydowanie bardziej konstruktorem niż muzykiem, więc chodzi mi o raczej o poznanie ogólnych opinii muzyków, na co zwracają uwagę grając na tego typu instrumencie (zestawie instrumentów).

    0
  • #5 06 Sie 2008 06:54
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    nie prawda, że wzmacniacze gitarowe tną przy 5kHz. To załatwia głośnik gitarowy. Wzmacniacze gitarowe przenoszą znacznie szersze pasma. No może nie są to pasma hi-fi ale wątpie by ktoś produkował wzmacniacz przenoszący do 5kHz. Po prostu ze względu na trafo wyjściowe wzmacniacze gitarowe nie są układami liniowymi. hi-fi to w dużej mierze układy UL o szerokim paśmie często szerszym od słyszalnego.

    0
  • #6 06 Sie 2008 08:53
    janek11389
    Poziom 42  

    mtn napisał:
    Dziękuję za odpowiedź, wnioskuję z niej, że to raczej dość szeroki temat.

    Witam! Nawet sobie nie wyobrażasz jaki szeroki jest ten temat.
    Na forach zazwyczaj wszystko jest pakowane do jednego wora i z stąd wiele nie porozumień, różnic zdań i zazwyczaj każda podjęta próba dyskusji w tym temacie, kończy się tylko wielką kłótnią, a szkoda, bo temat jest na prawdę bardzo ciekawy i wielu mogło by dużo skorzystać z tej wiedzy..
    Chcąc dyskutować w owym temacie, by uniknąć wielu nie porozumień, to proponuję rozbicie tego tematu na trzy pod tematy i do każdego podejść z osobna, bo w przeciwnym wypadku znowu skończy się na kłótni i wyciąganiu represji regulaminowych przez moderatora.
    Oczekiwania i ukształtowanie charakterystyki, jak i samej budowy wzmacniacza dla każdej grupy społecznej muzyków powinny być inne, np. przykład dla tej grupy: http://www.youtube.com/watch?v=uZM0EGBdHOw&feature=related są inne, a dla tej grupy muzyków http://pl.youtube.com/user/rycho48 też inne i pozostaje jeszcze grupa klasyczna, o których firmy produkujące wzmacniacze chyba całkowicie zapomnieli, albo po prostu dla tej grupy się nie opłaca kręcić tego biznesu. http://www.youtube.com/watch?v=_cpq2nkR_bk i oni chyba są najbardziej poszkodowani, bo są zmuszeni do podpierania się tym co już jest oferowane na rynku.
    Dla tego proponowałbym, że każdy kto będzie odpowiadał w owym temacie, od razu zaznaczył, do której grupy społecznej, post się odnosi, uniknie się wielu nie porozumień i nie potrzebnych kłótni, a moderatorzy niech dopilnują żeby odpowiedzi były podpierane odpowiednimi argumentami i być może wtedy temat zrobi się o wiele ciekawszy i przyjemniejszy.
    mtn napisał:
    Czy mógłbym w tej sytuacji raczej poprosić o jakieś linki, ew. literaturę zawierającą kompendium wiedzy w tym zakresie?

    Z ta literaturą w tym temacie jest bardzo krucho, mam wiele książek, ale konkretnie o tej tematyce nie spotkałem, bo bym sam od razu kupił. Tutaj bardziej trzeba się podeprzeć swoją wiedzą i przeprowadzonymi własnymi praktycznymi doświadczeniami.
    Pozdrawiam

    0
  • #7 06 Sie 2008 08:56
    dood
    Poziom 17  

    :arrow: painlust Nie tylko UL, wśród najbardziej zagorzałych tzw. audiofili największym mirem cieszą się wzmacniacze triodowe w dodatku bez sprzężenia zwrotnego. Ale jeśli już pentoda to może jeszcze być "zwyczajna" albo Quad.

    Wracając do gitarowców: często bywa tak, że konstruktor stosuje w nich rozwiązania absolutnie niedopuszczalne we wzmacniaczach hi-fi. Oprócz wspomnianego już przesteru np. celowo przeciążone transformatory głośnikowe (rdzenie wpadające w nasycenie), zasilanie obniżonym albo podwyższonym napięciem (nie standardowym 230/110 V), celowo"niedołężne" zasilacze, które przy okreslonym obciążeniu "siadają" itd., itp.
    Warto też wspomnieć że niektóre bardziej rozbudowane gitarowce zawierają dodatkowe układy niespotykane we wzmacniaczach hi-fi takie jak wibrato, tremolo, pogłos sprężynowy lub wejście i wyjście pozwalające go dołączyć.

    Jednym słowem wzmacniacz taki to nieodłączna część składowa instrumentu muzycznego, który nazywamy gitarą elektryczną, w przemożny sposób odpowiadająca za jego brzmienie.
    A wzmacniacz hi-fi ma tylko wzmocnić to co dostarczono mu na wejście bez dodawania czegokolwiek od siebie. Aczkolwiek bywają gitarowce zbliżone do tej koncepcji np. popularny MV3.

    0
  • #8 06 Sie 2008 09:25
    jethrotull
    Specjalista - konstrukcje gitarowe

    Istotą wzmacniacza gitarowego jest fakt, że jest on integralną częścią instrumentu. W typowy gitarowcu przesterowaniu podlega prawie każdy element toru: kolejne stopnie preampu, inwerter, końcówka, nasyca się trafo głośnikowe, własne nieliniowości wprowadza specjalnie skonstruowany głośnik o krótkiej cewce. Badania wykazują, że najkorzystniejsze brzmieniowo jest przesterowanie każdego kolejnego elementu wzmacniacza o 6-12dB, czyli o taką wartość, dla której już poruszamy się w obrębie nieliniowego fragmentu charakterystyki elementu, ale jeszcze nie następuje progowe obcinanie sygnału. Takie działanie zapewnia nie tylko optymalną barwę dźwięku, bez obecności dużej ilości bardzo wysokich składowych harmonicznych, ale też pozwala na zachowanie kształtu obwiedni dźwięku nawet przy silnym przesterowaniu, co ma kluczowe znaczenie dla "czucia instrumentu" i artykulacji. Z tego powodu wzmacniacz gitarowy często się składa z następujących przemiennie stopni wzmacniających i dzielników napięcia tłumiących sygnał.
    Polecam przeczytanie całej strony Toma, którą wskazali już koledzy. Link do niej znajduje sie w przyklejonym temacie na górze strony.

    1
  • #9 06 Sie 2008 10:50
    mtn
    Poziom 10  

    Do janek11389:
    Nie chcę wkładać kija w mrowisko, nie sądziłem, że taki temat może prowadzić do tak gorących dyskusji.
    Z uwagi na obszar zainteresowań, najbliższa wydaje mi się być trzecia wymieniona przez Ciebie grupa. Ale to daje mi tylko do zrozumienia, że nie ma czegoś takiego jak uniwersalny piecyk gitarowy, bo przecież o tym mowa. Urządzenie/instrument powinien byc dedykowany dla określonej grupy i ich wymagań.
    Czy jednak dla bardziej rockowego brzmienia nie był by lepszy tranzystor? Daje dużo więcej "pałeru" i można podłaczyć dowolne przestery przed preampem? (tu przepraszam, to przecież forum "lampowe")
    Lampa wydaje mi się być raczej dla poszukiwaczy brzmienia z lat '60/'70, I w tym kierunku chciałem właśnie ewaluować i coś zaprojektować. A pytanie wynika tylko z faktu, że uważam, iz jak się coś robi to trzeba się najpierw trochę przygotować, zamiast zrobić "coś" a potem próbować to "jakoś" wykorzystać :)
    A ja mam niewielkie doświadczenie jedynie w konstrukcjach typowo audio, ot co :)

    jethrotull:
    Czy przester tego typu jest częściej używany, niż przester samej końcówki, względnie produkowanie prostokąta na samym TR głośnikowym?
    Czy nie powoduje przytykania się potem lamp przy nagłym spadku sygnału (oddychanie)?

    Wszystkim dziekuję za odpowiedź. Stronę Tom'a czytałem już dość dawno, ale widze że będę musial wrócić do tej lektury jeszcze raz.

    0
  • #10 06 Sie 2008 10:58
    jethrotull
    Specjalista - konstrukcje gitarowe

    mtn napisał:
    to daje mi tylko do zrozumienia, że nie ma czegoś takiego jak uniwersalny piecyk gitarowy, bo przecież o tym mowa.

    Oczywiście że nie, chociaż jak namnożysz kanałów i pobocznych funkcji typu pętle, wbudowane efekty itp. to możesz uzyskać wystarczająco uniwersalne urządzenie.
    Cytat:
    Czy jednak dla bardziej rockowego brzmienia nie był by lepszy tranzystor?

    Apage. Tranzystor byłby znacznie gorszy.
    Cytat:

    Daje dużo więcej "pałeru" i można podłaczyć dowolne przestery przed preampem?

    A co, przed lampowcem nie można wetknąć przesteru z pudełka? Od Hendrixa do Slayera to jest klasyka brzmienia.
    Cytat:

    Lampa wydaje mi się być raczej dla poszukiwaczy brzmienia z lat '60/'70

    A myślisz, że w latach '80 czy '90 szanujący się muzycy grali na tranzystorach (no, czasem grali, ale rzadko i raczej głównie szatany)?
    Cytat:

    Czy przester tego typu jest częściej używany, niż przester samej końcówki, względnie produkowanie prostokąta na samym TR głośnikowym?

    Właśnie po to są te wszystkie kombinacje żeby nie produkować prostokąta. Prostoką to produkują tranzystorowe zabawki i kiepskie przestery w kostce. Brzmi taki prostokąt podobnie jak wygląda: kwadratowo i topornie.
    Cytat:

    Czy nie powoduje przytykania się potem lamp przy nagłym spadku sygnału (oddychanie)?

    O tym wszystkim dokładnie napisał Tom na swojej stronie, są sposoby aby zminimalizować efekty w rodzaju zatykania się lamp mocy, mulenia, zbytniego wędrowania punktu pracy (przy biasie automatycznym), "oddychanie" końcówki mocy czy zbyt wielki sagging na zasilaczu.

    0
  • #11 06 Sie 2008 12:16
    woytomas
    Poziom 14  

    Dodam tylko, że wykonanie [DOBREGO] wzmacniacza gitarowego (przede wszystkim brzmienie, ale i funkcjonalność+niezawodność), w konfrontacji z oczekiwaniami, powiedzmy sobie - b. dobrego i doświadczonego, konkretnego gitarzysty, jest w warunkach amatorskich zadaniem nieprawdopodobnie trudnym. Kto tego nie doświadczył, raczej ma blade pojęcie o tym, "co w trawie piszczy".

    0
  • #12 06 Sie 2008 12:18
    jethrotull
    Specjalista - konstrukcje gitarowe

    Racja, bo bardzo dobrzy i doświadczeni gitarzyści strasznie marudni są. A bywa że po latach grania na krzemie nie potrafią w ogóle dobrze zagrać na lampie, która jednak wymaga znacznie większej uwagi przy artykulacji i obnaża wszystkie niedoróbki warsztatowe muzyka.

    0
  • #13 06 Sie 2008 12:41
    mtn
    Poziom 10  

    jethrotull napisał:

    Apage. Tranzystor byłby znacznie gorszy.

    Takich rzeczy właśnie nie wiem :)
    Cytat:

    A co, przed lampowcem nie można wetknąć przesteru z pudełka? Od Hendrixa do Slayera to jest klasyka brzmienia.

    MOżna, tylko po co wtedy przester samego lampowca?
    Cytat:

    A myślisz, że w latach '80 czy '90 szanujący się muzycy grali na tranzystorach (no, czasem grali, ale rzadko i raczej głównie szatany)?

    Prawdę mówiąc - tak właśnie myślałem....
    Cytat:

    Właśnie po to są te wszystkie kombinacje żeby nie produkować prostokąta. Prostoką to produkują tranzystorowe zabawki i kiepskie przestery w kostce. Brzmi taki prostokąt podobnie jak wygląda: kwadratowo i topornie.

    Wydawało mi się, że trudno coś więcej zrobić niż prostokąt lub pseudoprostokąt nie mając DSP na podorędziu tylko tor wzmacniacza, ale rozumiem, że jakość tego "prostokąta" może być różna.
    Cytat:

    O tym wszystkim dokładnie napisał Tom na swojej stronie, są sposoby aby zminimalizować efekty w rodzaju zatykania się lamp mocy, mulenia, zbytniego wędrowania punktu pracy (przy biasie automatycznym), "oddychanie" końcówki mocy czy zbyt wielki sagging na zasilaczu.


    Tak, napisalem, że Tom'a czytałem, ale pragnę poznać inne opinie, nie tylko jego, dlatego cenne sa odpowiedzi, na podstawie których mam zamiar oprzeć swoje założenia projektowe. Oczywiście łatwiej byłoby zrobić jakiegoś gotowca, ale ja tak nie lubię :)
    Dlatego nie chcę, powtarzam, wdawać się w dyskusje co jest lepsze czy gorsze, tylko poznać opinię ludzi, którzy grają i mogą mi powiedzieć na ten temat kilka prywatnych opinii. Za to będe wdzięczny.

    do woytomas:
    Jakie byłyby oczekiwania takiego gitzrzysty?
    Gdyby każdy się poddał na początku, to nic by nie powstało .... ;)

    0
  • #14 06 Sie 2008 12:44
    jethrotull
    Specjalista - konstrukcje gitarowe

    mtn napisał:

    MOżna, tylko po co wtedy przester samego lampowca?

    Czasem przester z samego pieca jest niewystarczający lub nie taki jak trzeba. Są gitarzyści co wolą przester z samego pieca, są tacy co dopalają kostką (chociażby, wspomniany Hendrix, SRV, Satriani, Petrucci i mnóstwo innych).
    Cytat:

    Wydawało mi się, że trudno coś więcej zrobić niż prostokąt lub pseudoprostokąt nie mając DSP na podorędziu tylko tor wzmacniacza, ale rozumiem, że jakość tego "prostokąta" może być różna.

    Otóż nie, właśnie dlatego poruszasz się w tych delikatnie zakrzywionych obszarach charakterystyk. Nie obcinasz sygnału progowo jak w distortionie z kostki, tylko delikatnie "przyginasz"

    0
  • #15 06 Sie 2008 12:53
    woytomas
    Poziom 14  

    mtn napisał:
    do woytomas: Jakie byłyby oczekiwania takiego gitarzysty?

    - bardzo różne. Dostajesz np. komunikat typu: "ma być ciemne brzmienie". Kłopot w tym, że to co Ty uważasz za "ciemne" ma się nijak do "ciemności" z komunikatu. To nie polega na zaspokojeniu własnej próżności, jeno "próżności" owego gitarzysty. W przeciwnym przypadku taki wzmacniacz stanie się obiektem zachwytu - nie obrażając nikogo personalnie - dżentelmenów zasiedlających polskie fora gitarowo-wzmacniaczowe. I nic więcej.

    mtn napisał:
    Gdyby każdy się poddał na początku, to nic by nie powstało .... ;)

    - a kto mówi o poddawaniu się? Ja tylko z pewnej skromnej pozycji/perspektywy, mówię co wiem i wiem co mówię :-)

    0
  • #16 06 Sie 2008 15:49
    mtn
    Poziom 10  

    Heh, widzę tu duże pole do popisu.
    Nic tylko wyciągnę moją gitarę na której od lat już nie grałem i będę eksperymentował :)
    Nic tak nie poucza jak własne doświadczenie.
    Może jeszcze taki szczegół, coby może łyżkę dziegdziu dorzucić - nasuwa mi się jednak taka myśl, że mimo wszystkiego co zostalo powiedziane, to w lampie nie ma aż takiego znaczenia, czy to będzie high-end, czy piec do gitary, wszystko się przesterowuje podobnie, lampa duuuużo wytrzyma, na pewno dużo więcej niż krzem, wiem to z autopsji ;).
    Tyle, że oczywiście stopnie wejściowe trochę się różnią, może charakterystyką, przede wszystkim wzmocnieniem. Ale i piece mają kanał "clean", nieprawdaż?
    Cóż, bardzo dziękuję wszystkim za wskazówki. Tweraz wiem,że to bardzo indywidualna kwestia, jak dobór ubrania itp.

    pozdrawiam wszystkich
    Tomek.

    0
  • #17 06 Sie 2008 16:45
    janek11389
    Poziom 42  

    mtn napisał:
    Nie chcę wkładać kija w mrowisko, nie sądziłem, że taki temat może prowadzić do tak gorących dyskusji.

    Każdy z nas ma jakieś doświadczenia, i każdą wypowiedź powinno się uszanować, a nie od razu na siłę udowadniać że ten drugi cukierek jest lepszy.
    Jeżeli chodzi o przestery, to czy jedno, czy drugie rozwiązanie będzie miało swoje zalety i wady.
    Jeżeli komuś pasuje przesterowanie na trafie głośnikowym, to niech tak zostanie, bo widocznie jest to zaleta dla grającego, ale jak wszystko, tak i ono ma swoje wady. Ponieważ owe przyjemne brzmienie można uzyskać tylko po owym przesterowaniu, czyli trzeba ten że piec puścić na maxsa, a po ściszeniu automatycznie cały czar owego brzmienia pryśnie, no ale wystarczy tylko gałkę przekręcić w prawo i znowu ono jest.
    Natomiast budując końcówkę jak najbardziej przezroczystą, a owy przester jako ten przedwzmacniacz kształtujący ową charakterystykę i owe oczekiwane brzmienie, to uzyskujemy ten komfort że powinniśmy mieć to samo zarazem głośno jak i ciszej.
    mtn napisał:
    Z uwagi na obszar zainteresowań, najbliższa wydaje mi się być trzecia wymieniona przez Ciebie grupa. Ale to daje mi tylko do zrozumienia, że nie ma czegoś takiego jak uniwersalny piecyk gitarowy, bo przecież o tym mowa. Urządzenie/instrument powinien być dedykowany dla określonej grupy i ich wymagań.

    No i tu się z Tobą całkowicie zgadzam, charakterystyka wzmacniacza powinna być ukształtowana pod określony instrument, wtedy gadało by to najkorzystniej. Nawet dla wokalisty, gdyby takiemu przedwzmacniaczowi udało się ustawić charakterystykę do jego skali głosu, to wypadł by on o wiele lepiej niżeli na standardowym wzmacniaczu. Głos byłby o wiele bardziej zrozumiały, czystszy, miększy, szumy byłyby o wiele mniejsze i znacznie zmniejszyło by się sprzęganie mikrofonu po między głośnikiem, ale żadna firma by na to nie poszła, bo praktycznie wzmacniacz byłby tylko przewidziany dla jednej osoby, ale na upartego można takie coś zrobić.
    mtn napisał:
    Czy jednak dla bardziej rockowego brzmienia nie był by lepszy tranzystor? Daje dużo więcej "pałeru"

    Jest taka możliwość, gdzie tranzystor gada lepiej od standardowej lampy, ale musi on wtedy pracować jako wzmacniacz selektywny, o zawężonym paśmie, a tak normalnie, to niestety lampa będzie gadać o wiele lepiej. Przeprowadziłem kiedyś takie próby, ale wtedy układ jest o wiele bardziej rozbudowany, a to znowu koszty, więc mamy to co mamy.
    Nie wiem co Ty rozumiesz pod słowem ,,pałer”, bo dla mnie to po prostu głośniej, moc itd.

    0
  • #18 06 Sie 2008 17:18
    jethrotull
    Specjalista - konstrukcje gitarowe

    janek11389 napisał:
    Jest taka możliwość, gdzie tranzystor gada lepiej od standardowej lampy, ale musi on wtedy pracować jako wzmacniacz selektywny, o zawężonym paśmie

    Istnieje coś takiego, nazywa się Boss Metal Zone i chyba 95% gitarzystów*) zgodzi się ze mną że nie gada to lepiej od lampy, pomijając już fakt, że jest to tylko efekt a nie kompletny wzmacniacz, a podpięcie go pod liniową końcówkę miałoby konsekwencje brzmieniowe wprost koszmarne.

    *) którzy w ogóle mieli kontakt z lampą.

    0
  • #19 06 Sie 2008 17:51
    mtn
    Poziom 10  

    Mianem "pałeru" pozwoliłem sobie określić właśnie moc takiego wzmacniacza, nic więcej. Miałem tu na myśli fakt, że z tranzystora niewielkim nakładem kosztów można osiągnąć stosunkowo dużo mocy, powiedzmy 100W to nie problem. Z lampą już jest trochę gorzej pod tym względem. Choć, jeśli to nie musi być liniowe, to może nie jest tak jak myślę. Pomijam już sam fakt określenia technicznego wartości mocy (czy to średnia, maksymalna, itp.).
    To może jeszcze pytania "techniczne":
    1. Ile tak na prawdę tej mocy jest potrzebne (rząd wielkości)?
    2. Czy te nieliniowości, o których mówicie, to kwestia ustawienia punktów pracy nie w klasie A, lecz B lub nawet C, czy po porostu przesterowania w klasie A?
    3. Czy lepiej gra single ended na pojedynczej lampie w A może w AB, czy raczej push-pull w AB lub nawet w B?
    4. Z preampem to już sobie poradzę, dam tor z trójpasmowym korektorem, widziałem, że w rozwiązaniach fabrycznych to raczej standard.
    5. No i na koniec - kwestia głośnika - czy jeden szerokopasmowiec do tego zestawu wystarczy? - Miałem taki zamiar wykorzystania starego, dobrego GDS 30/30 Tonsilowskiego, sądzę, że będzie wystarczający do gitary i dobrze się skomponuje z lampą, jak sądzicie?

    To tyle, w zależności od mocy dobiorę lampę, chyba, że powiecie, że 30W to nie wystarczy, to będzie problem z głośnikiem.....

    Ah, i jeszcze raz powtarzam - szanuję wszystkie poglądy i preferencje muzyczne, granie na każdym instrumencie, uważam jest rodzajem sztuki, nie podważam więc dorobku żadnego artysty, a tylko pragnę poznać tą mniej techniczną stronę tematu (bez detali technicznych w stylu doboru poszczególnych elementów, a raczej ogólne wrażenia odsłuchowe).

    0
  • #20 06 Sie 2008 20:52
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Nie wiem gdzie chcesz grać kolego, ale do grania w domu wystarczy 1W (słownie: JEDEN WAT) na lampie. A żeby GDS grał JAKO TAKO trzeba z niego usunąć tubkę ze środka bo gitarowy głośnik nie może mieć szerokiego pasma.

    -1
  • #21 07 Sie 2008 09:22
    jethrotull
    Specjalista - konstrukcje gitarowe

    1. Do grania "sztuk" ok 30W powinno wystarczyć z zapasem, do domu ten wspomniany 1W to nawet może być za dużo
    2. Nieliniowości nie wynikają z ustawienia wzmacniacza w klasie B ani tym bardziej C. Akurat te zniekształcenia które wtedy powstają są wyjątkowo "niemuzyczne" (duża zawartość wysokich nieparzystych harmonicznych). W typowym gitarowcu wykorzystuje się obcinanie siatkowe i anodowe (często na zmianę), dokładne mechanizmy są wyczerpująco opisane na (znowu...) stronie Toma, nie ma sensu tu przepisywać.
    3. Niektórzy wolą SE, inni PP, obie konfiguracje potrafią dać wspaniałe brzmienia (chociaż SE w klasie AB to chyba pomyłką?).
    5. GDS to nie jest głośnik gitarowy. Grać oczywiście będzie, ale o dobrym brzmieniu zapomnij. Jak już wspomniałem wyżej głośniki giatarowe mają specjalną konstrukcję, która polega na tym, że cewka jest krótka i już przy niewielkich wychyleniach wychodzi spomiędzy nabiegunników magnesu, co po pierwsze wprowadza miłe "łagodne" zniekształcenia, a po drugie zapobiega wysadzeniu głośnika z zawieszenia w sytuacji gdy przesterowujemy końcówkę mocy, co jest podstawą dobrego gitarowego brzmienia przy małych i umiarkowanych poziomach przesteru. Słowem: prawdziwy głośnik musi być specjalnie zaprojektowany dla gitary.

    0
  • #22 07 Sie 2008 10:20
    sabringer
    Poziom 25  

    Oj rozpiszę się rozpiszę na te pytania, bo temat obszerny, ale najpierw trochę ogólnie o mocy i końcówkach lampowych.
    5W to już do domu może być sąsiadom za głośno
    15W-30W mniejsze i koncerty (zwykle i tak stawia się mikrofon i dźwięk idzie na kolumny estradowe)
    50W-60W standardowa moc większości wzmacniaczy typu combo(z głośnikiem w jednej obudowie)2xEL34 lub 2x6L6 to już potrafi zagłuszyć perkusję
    100W-150W Dla całkowitych ekstremistów, kiedy trzeba wysterować 2 kolumny z 4rema głośnikami 12' każda, warunki "stadionowe"

    Moc wzmacniacza głównie określa jakie wrażenia są na scenie(czy perkusja nas zagłusza czy my ją itp.) oraz stopień kompresji dźwięku(im większa moc tym dźwięk przy danej głośności mniej skompresowany)Bardzo istotna jest kolumna - 15W na 4x12' zabrzmi głosniej i inaczej niż na pojedyńczym głośniku. Ale trzeba jeszcze uwzględnić udźwig tragarzy :). Niektórzy gitarzyści np. używali kilku wzmacniaczy na scenie ustawionych "w piramidkę". Każdy obeznany gitarzysta powiniem wiedzieć jakiej chce mocy(ja np. chcę 50W standardowo pod kolumnę 1x12' z prostą możliwością podłączenia jeszcze drugiej takiej samej - dla konstruktora oznacza to odczepy na trafie 8om i 4om, a 4om musi być podłączone do 2 gniazd)
    Głośniki gitarowe - pasmo zawężone do 5, max. 8kHz większa skuteczność (hifi - 89dB, git - 100dB) są to głośniki na sztywnym zawieszeniu, które w szerokim zakresie mocy przetwarzają nieliniowo i dobrze to znoszą.

    1. j.w. - temat rzeka
    2. Przedwzmacniacz pracuje w klasie A lub AB i stosuje sie w nim "dziwne" z punktu widzenia hifi wartości elementów wprowadzające korekcję pasma. Końcówka mocy pracuje w klasie A lub AB(bliżej i dalej klasy B), ale są różne "smaczki" jak np. dynamiczne obniżanie się napięcia siatek s2 pentod mocy. Głośniki i transformator wyjściowy są nieliniowe z natury - tylko np. w hifi dopuszcza się indukcję w rdzeniu rzędu 1000-2000Gs, a w gitarowych się śmiga nawet do 8000Gs, ale to nie jest regułą. Są końcówki bardzo nieliniowe(Marshall) o "średnim" poziomie kompresji(Mesa, Fender) i "prawie hifi"(Vox, Matchless)

    3. Końcówka w pojedyńczej lampie ma zniekształcenia do 10% i wysoki poziom przyjemnej, drugiej harmonicznej. W końcówkach PP mamy ok 5% zniekształceń, ale charakteryzują się one samoczynnym zanikaniem parzystych harmonicznych, tym większym im obie połówki uzwojenie pierwotne transformara wyjściowego jest bardziej symetryczne.(a np. w Marshall'ach celowo jest ono niesymetryczne :)) Mamy jeszcze polaryzację katodową(większa kompresja, mniej basów, łagodne obcinanie) i sztywną(odwrotnie)
    I kwestia co lepiej gra - Vox, Marshall czy Fender i Mesa. Kwestia gustu i tyle - Mesa produkuje wzmacniacze o regulowanym rodzaju końcówki mocy SE/PP

    4. np. Vox ma tylko 2 pasmową i niechętnie wprowadzili :), ale tak, 3pasmowa to już standard(tylko są 2 wersje - typu Fender, między stopniami triodowymi sygnał pobierany z anody - oraz Marshall - tuż przed odwracaczem fazy, sygnał pobierany z wtórnika katodowego)

    5. Moim zdaniem lepiej kupić jakiś używany stricte do gitary(miałem szerokopasmowy i nadawał sie tylko do cichych brzmień czystych, po zmianie głośnika wzmacniacz "ożył")

    Jeżeli robisz swojego pierwszego "lampowca" do gitary to polecam zacząć od kupna jakiegoś starego, taniego, małego comba tranzystorowego z jako takim głośnikiem i robić na jego bazie. Dlaczego? Bo jest już z głowy mnóstwo typowo stolarsko-mechanicznej pracy i można się skupić na istocie układu.
    Na początek i do zastosowań domowych polecam końcówkę SE 5W na 6V6/6P6S lub EL84/6P14P-EV. Na takich wzmacniaczach się w daaawnych czasach nagrywało płyty, sprzedawało je początkującym i było dobrze(np. legendarny Fender Champ)
    Najtrudniej zdobyć odpowiednie transformatory i od tego zawsze zaczynam. A kolega painlust napisał bardzo dobry artykuł o tanich transfomatorach do wzmacniaczy gitarowych małej mocy:

    http://www.fonar.com.pl/audio/projekty/trafa/trans7/trans.htm

    0
  • #23 07 Sie 2008 18:35
    mtn
    Poziom 10  

    No więc tak:
    Urządzenie to nie jest przeznaczone dla mnie, poprosił mnie o to mój kolega, który w zasadzie jest muzykiem, ale profesjonalnie gra (o zgrozo, jak usłyszę zapewne - sądząc po poprzednich postach) shanties.
    Zadany temat skłonił mnie jednak do zasięgnięcia opinii "wyjadaczy" jak pozwolę sobie nazwać Kolegów z forum, w zupełnie pozytywnym tego słowa znaczeniu. Podstawą bowiem, w mojej opinii, jest zebranie ogólnej wiedzy w temacie, zanim coś się wykona i stąd moje "marudzenie".
    Powinienem był w zasadzie to zaznaczyć na początku, za co przepraszam.

    Na tym etapie, uważam, odpowiedź na tytułowe pytanie wątku została wyczerpana, poznałem podstawowe różnice i aspekty związane z takimi konstrukcjami, teraz pozostaje jeszcze dokształcenie się z materiałów i rozpoczęcie projektu.

    Ponieważ jednak dalsze pytania ew. związane z samą konstrukcją daleko wykraczają poza zakres tego wątku, pozwolę sobie go formalnie zakończyć, chyba, że oczywiście ktoś jeszcze chciałby coś dodać.

    W razie pytań związanych z problemami podczas wykonywania układu - pozwolę sobie ponownie pojawić się na forum, w nowym wątku.

    Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w dyskusji, za pomoc i wyczerpujące informacje.

    pozdrawiam,
    Tomek.

    0
  • #24 19 Sie 2008 11:58
    mammoth_hunter
    Poziom 9  

    Jeżeli chodzi o literaturę to jest wydawnictwo Pentode Press które ma kilka pozycji o tej tematyce. Szczególnie dwa tytuły mogą być przydatne:
    Guitar Amplifier Power Amps i Guitar Amplifier Preamps
    Ten drugi kupiłem niedawno na Amazon.com i jest tam trochę przydatnych informacji np projektowanie układów wejściowych preampu pod gitarę.
    Stronka wydawnictwa: http://www.pentodepress.com

    0