Nie wiem czy to ważne, ale karta dźwiękowa to Creative Sound Blaster Audigy.
Wolałbym w nic nie wymieniać na własną rękę, bo nigdy nie robiłem nic bardziej skomplikowanego niż złożenie komputera, czy lutowania..
Teraz, gdy mam wyłączony Loudness i niskie i wysokie na godzinę dwunastą (czyli domyślnie na 0) i jakoś tak jakby głębokości dźwięku brakowało. Tyle, że włączając Loudness kompletnie nie ma średnicy. Wzmacnia się bas i soprany. Ale co to za słuchanie muzyki bez średnicy, to tak jakbym miał głośniki komputerowe. Albo nawet gorzej... Miałem trigue L3800 Creative'a i nawet tam wokal był wyraźniejszy niż na WS'ie (wysuwał się w sumie na drugi plan zaraz po basie) z włączonym Loudnessem. Bez Loudnessu jest ok, ale ... Prawie w ogóle nie ma basu. Gitara basowa źle o sobie daje znać. Brzmi jak moja pseudo-wieża sony. Bez Loudnessu praktycznie w ogóle nie czuć stopy basowej, a kolumna stoi w rogu i jest dobrze ustawiona. Brzmi to dla mnie jak jakieś ruskie radio na kilku ostrzejszych utworach. Żeby był jakiś bas muszę ustawić potencjometr od niskich na +3/5... Tyle, że jest całkowita lipa bo wchodzą zniekształcenia :/ Na PW było dużo lepiej chodź ma mniejszą moc aż o 2,5 razy. W sumie byłbym na PW do tej pory, ale spalił się jeden kanał, a chciałem coś nowego i coś, co będzie miało więcej basu (ile basu może być w 15W).
Teraz pytanie.. jak odłączyć poszczególne regulatory od końcówek? I czy jeśli mam wyłączone filtry i barwę na 0 to to cały czas zmienia dźwięk?