w czasie drogi na urlop poczulem w aucie zapach siarkowodoru - nie skojazylem ze to u mnie cos sie dzieje i jechalem dalej. smierdzialo dalej - po kilku kilometrach dojechalem do postoju a tam otwieram klape silnika a tam syczy akumulator i jest cieply - padl regulator napiecia w felicji - ale nic nie bylo sygnalizowane, zadnej lampki; na drugi dzien pojechalem do ASO i wymienili w ciagu 30 minut - pojechalem dalej na urlop - akumulator dziala bez problemu ale zastanawiam sie jak to bedzie jak bedzie zimniej - czy mam zbierac na nowy czy ten 2 letni wytrzyma po takim "doladowaniu"?
pozdrawiam
pozdrawiam