Rodzice (emeryci) mają "takie coś", rocznik 96/97 od nowości. Obecny przebieg to około 140 kkm. Spostrzeżenia następujące: silnik nie zdradza jakichkolwiek objawów zużycia, podobnie sprzęgło i skrzynia (samochód czasem ciąga przyczepkę). Tylna belka wymaga już regeneracji (1000 zł). Psuje się tak samo jak każdy samochód - ceny części i ich dostępność też jak w każdym popularnym samochodzie . Świece żarowe wytrzymały około 120 kkm (na szczęście są już tanie zamienniki - 60 zł/kpl - wymiana trwa 10 minut). Największą zaletą jest zużycie paliwa - jazda "taksówkarsko-emerycka" to poniżej 4 l/100km, a przy normalnej eksploatacji trudno znacząco przekroczyć 5 l/100km. Ostatnio wymienialiśmy alternator - 330 zł po profesjonalnej regeneracji za zwrotem starego i tarcze oraz klocki hamulcowe - tarcze Delphi i klocki Ferodo kosztowały w sumie 195 zł. Komplet hamulcowy na tył (bębny, szczęki, cylinderki, sprężynki... kosztował rok temu około 340 zł), Kompletny wydech czyli rura z tłumikiem i tzw "gęsia szyja" łącząca wydech z kolektorem kosztowały w sumie 320 zł. Nic więcej się nie popsuło. Niebawem do wymiany będą amortyzatory i elementy przedniego zawieszenia (są jeszcze fabryczne). Blacharka jest w porządku poza dziurą w prawym progu ale to nasza wina bo nie został zabezpieczony po drobnym uszkodzeniu i zgnił w tym miejscu.