Wypadało by się przywitać, tak więc witam wszystkich panów.
Jestem trochę przemęczony zabawą w odzyskiwanie, więc proszę nie zwracać uwagi na budowę zdań
Dziś mija 3 dzień ślęczenia nad komputerem, próbuję odzyskać dane.
Posiadałem 2 dyski, baracuda i samsung
baracuda 1 partycja
samsung 4 partycje
oby dwa dyski były zaszyfrowane programem Compusec (256 bitowy AES)
Posiadam tzw privatekey-a, który to wg autorów programu, miał to być użyty przy odinstalowaniu programu, odczytaniu zaszyfrowanych danych a generowany był przed szyfrowaniem.
Parę dni temu poleciała mi partycja systemowa, ale jakoś tak wyszło że zrobiłem sobie obraz nortonem ghostem....lecz pech chciał że ten obraz zapisałem na dysku zamiast wypalić na płytę tak więc po padzie nie mam dostępu do tych dysków.
Przypomniałem sobie później że jak instalowałem compuseca, to zrobiłem też obraz iso nortonem ghostem już z programem szyfrującym. Zbootowałem nortona, wrzuciłem ładowanie plików z obrazu na hdd i na koniec zrzucania dostałem komunikat "the system cannoot find the file specified" Kliknąłem ok. Po resecie dostałem info: CompuSec: no table
Nie miałem za bardzo wyjścia co zrobić, więc wyłączyłem kompa i włączyłem ponownie, po dwóch takich zabiegach windows się odpalił
Ucieszyłem się jak małe dziecko (choć jeszcze nie byłem świadom tego że dane przepadły) że jednak poszło. Niestety mój uśmiech nie trwał długo. Po załadowaniu się systemu jedyną partycją na którą mogę wejść jest partycja systemowa:cry:
pozostałe, d, e, f ,g są niedostępne, po kliknięciu w nie windows krzyczy że są nie sformatowane i chce je formatować.
Przeszukałem cały internet na ten temat, 2 dni spędziłem na forum compuseca, i nie znalazłem nic co by pomogło mi odpalić te dyski.
Więc wymyśliłem, że postawię system na 3 dysku, następnie zaszyfrują go tym moim poprzednim kluczem, potem podepnę dyski i może będą widoczne. Niestety to nic nie dało.
Inne pomysły z forum w ogóle nie działały, mam wrażenie że tam większość osób ma problem z czymś ale nikt nie udziela sensownej porady. Ogólnie mówiąc support jest do bani.
Nie mam już pomysłów. Najgorsze jest to że poleciało mi dużo wartościowych reczy, materiały do pracy, muzyka, zbieranina wielu rzeczy przez tyle lat...a tu nagle bum i nie ma.
Wiem wiem, backup....ok robiłem backupy ale prawdę mówiąc ostatni miałem chyba z rok temu...chciałem w przeciągu dwóch tygodni kupić dysk zewnętrzny i wszystko zgrać na niego, ale niestety pech mnie uprzedził
Nie wiem czy te dane można odzyskać, mam zablokowany komputer na którym pracowałem (nie ruszam dysków bo ciągle liczę że je odzyskam)...ehhh
chyba pech mnie prześladuję od paru tygodni, najpierw padł mi samochód, teraz dyski
Przepraszam że marudzę ale musiałem komuś się wyżalić. Prawdę mówiąc już nadzieja mi się skończyła, ale jeśli ktoś z Was ma jakieś pomysły, to chętnie go wysłucham.
Jestem trochę przemęczony zabawą w odzyskiwanie, więc proszę nie zwracać uwagi na budowę zdań
Dziś mija 3 dzień ślęczenia nad komputerem, próbuję odzyskać dane.
Posiadałem 2 dyski, baracuda i samsung
baracuda 1 partycja
samsung 4 partycje
oby dwa dyski były zaszyfrowane programem Compusec (256 bitowy AES)
Posiadam tzw privatekey-a, który to wg autorów programu, miał to być użyty przy odinstalowaniu programu, odczytaniu zaszyfrowanych danych a generowany był przed szyfrowaniem.
Parę dni temu poleciała mi partycja systemowa, ale jakoś tak wyszło że zrobiłem sobie obraz nortonem ghostem....lecz pech chciał że ten obraz zapisałem na dysku zamiast wypalić na płytę tak więc po padzie nie mam dostępu do tych dysków.
Przypomniałem sobie później że jak instalowałem compuseca, to zrobiłem też obraz iso nortonem ghostem już z programem szyfrującym. Zbootowałem nortona, wrzuciłem ładowanie plików z obrazu na hdd i na koniec zrzucania dostałem komunikat "the system cannoot find the file specified" Kliknąłem ok. Po resecie dostałem info: CompuSec: no table
Nie miałem za bardzo wyjścia co zrobić, więc wyłączyłem kompa i włączyłem ponownie, po dwóch takich zabiegach windows się odpalił
Ucieszyłem się jak małe dziecko (choć jeszcze nie byłem świadom tego że dane przepadły) że jednak poszło. Niestety mój uśmiech nie trwał długo. Po załadowaniu się systemu jedyną partycją na którą mogę wejść jest partycja systemowa:cry:
pozostałe, d, e, f ,g są niedostępne, po kliknięciu w nie windows krzyczy że są nie sformatowane i chce je formatować.
Przeszukałem cały internet na ten temat, 2 dni spędziłem na forum compuseca, i nie znalazłem nic co by pomogło mi odpalić te dyski.
Więc wymyśliłem, że postawię system na 3 dysku, następnie zaszyfrują go tym moim poprzednim kluczem, potem podepnę dyski i może będą widoczne. Niestety to nic nie dało.
Inne pomysły z forum w ogóle nie działały, mam wrażenie że tam większość osób ma problem z czymś ale nikt nie udziela sensownej porady. Ogólnie mówiąc support jest do bani.
Nie mam już pomysłów. Najgorsze jest to że poleciało mi dużo wartościowych reczy, materiały do pracy, muzyka, zbieranina wielu rzeczy przez tyle lat...a tu nagle bum i nie ma.
Wiem wiem, backup....ok robiłem backupy ale prawdę mówiąc ostatni miałem chyba z rok temu...chciałem w przeciągu dwóch tygodni kupić dysk zewnętrzny i wszystko zgrać na niego, ale niestety pech mnie uprzedził
Nie wiem czy te dane można odzyskać, mam zablokowany komputer na którym pracowałem (nie ruszam dysków bo ciągle liczę że je odzyskam)...ehhh
chyba pech mnie prześladuję od paru tygodni, najpierw padł mi samochód, teraz dyski
Przepraszam że marudzę ale musiałem komuś się wyżalić. Prawdę mówiąc już nadzieja mi się skończyła, ale jeśli ktoś z Was ma jakieś pomysły, to chętnie go wysłucham.