A kto widział jakieś tam interferencje?
Łatwiej przecież jest dostawić kolejny bajer do sprzętu niż ustawiać kolumny, czy rozwieszać zupełnie "passe" ekrany akustyczne.
To było gwoli rozluźnienia się- nawet moderator potrzebuje chwili rozrywki...
"Kiedyś główną rolą korektora graficznego było dopasowanie dźwięku do preferencji słuchacza oraz dopasowanie dźwięku do aktualnego pomieszczenia. Wykorzystywany był również w celu korekcji dźwięku nagrywanego na kasetę."
Sam patent Korektora graficznego powstał pierwotnie w celu eliminacji braków w pasmie głośników na estradzie czy właśnie w salach koncertowych. Same głośniki były ( i w dalszym ciągu są) tym najsłabszym ogniwem, niestety...Tak więc aby zniwelować ich ( i pomieszczeń - właśnie te nieszczęsne "interferencje") niedostatki, stosowany był Equalizer ( a raczej dwa) wpięty tuż przed końcówkami mocy. Aby ułatwić ich ustawienie wymyślono stosunkowo szybko kolejny wynalazek (bardzo przydatny i poniekąd przez większość "zwykłych" słuchaczy zupełnie nieznany) - Analizer.
I wbrew pozorom nie służył on do uświetnienia swojej wieży kolejnym migającym w rytm muzyki dodatkiem, ale wraz z mikrofonem pomiarowym pomagał (i pomaga w dalszym ciągu) akustykowi szybko i sprawnie wychwycić te niedokładności o których była mowa, i poprzez odpowiednią korekcję poszczególnych pasm częstotliwości, wyeliminować problem.
Ponieważ jak już wcześniej pisałem (to oczywiście moje zdanie) kolejny klocek do swojego sprzętu jest "trendy", a przy okazji pozwala na wyeksponowanie jeszcze bardziej łupania i syczenia, więc bardzo szybko zadomowiły się w domach "melomanów" którzy ponad realizm i naturalność przekładali właśnie wyżej opisane efekty.
Oczywiście nie chcę napiętnować tu wszystkich "domowych" użytkowników korektorów graficznych (bardzo ładna polska nazwa, przy okazji niezwykle trafna),W niektórych wypadkach jest to sprzęt wręcz niezbędny...nie każdego wszak stać na idealne pomieszczenie odsłuchowe, czy uzyskanie zgody Małżonki na rozmieszczenie ekranów akustycznych (nie dość że brzydkie, to jeszcze drogie, a ja nie mam co na siebie włożyć

). Pamiętajmy jednak o... FIZYCE i AKUSTYCE... nie ma fizycznych możliwości, aby w M3 znaleźć odpowiedni pokój na idealny odsłuch, nie tylko w związku z samą akustyką pomieszczenia, ale i z jego ... rozmiarami. Piszę o idealnym odsłuchu nie bez powodu- należy pamiętać że słyszenie muzyki polega również (ale nie WYŁĄCZNIE) na jej odczuwaniu. Co z tego, że w maluchu (taki wyrób samochodopodobny) zainstaluje się potężne wzmacniacze, głośniki i zasili to wszystko z dodatkowej baterii akumulatorów? Nic ponad uzyskanie zwiększonego ciśnienia, nie mającego absolutnie nic wspólnego z naturalnym brzmieniem.
Tak więc stosujmy equalizację, ale tylko tam gdzie jest ona absolutnie niezbędna i to z wielkim umiarem i rozsądkiem.
Pozdrawiam.