Ta maź jest dość "agresywna", w niektórych pilotach doprowadziła do niezłej degradacji samych ścieżek z laminatu. Po za tym utrudnia kontakt elektryczny pomijając iż potencjalny klej raczej na tej mazi nie będzie trzymał...
Może napiszę jak ja to robiłem:
Dostawałem pilot do naprawy, jeśli był czysty ( brak mazi ) poprostu ścinałem stare gumki, naklejałem nowe i prawie zawsze po tym zabiegu pilot działał jak nowy. Czasami trzeba było odtwarzać węglowe ścieżki, robiłem to za pomocą kleju przewodzącego ( długie węglowe ścieżki miały zbyt wysoką oporność i niektóre przyciski nie koniecznie najczęściej używane nie działały ).
Jeśli pilot totalny syf ( dużo mazi ), brałem całą gumową klawiaturę pod gorącą wodę i myłem ją dokładnie przy pomocy np. płynu do mycia naczyń ( chyba najlepiej radził sobie z ową mazią ). To samo robiłem z samą płytką pilota, zaznaczam że nie używałem do tego żadnych gąbek, szmatek, chusteczek, szczoteczek itp. normalnie gołymi palcami tak by nie uszkodzić niczego mechanicznie... Wszystko dokładnie suszyłem, po wyschnięciu sprawdzałem efekt. Jeśli wszystko OK pilot wracał do klienta, jeśli któreś przyciski niedomagały wymieniałem gumki, poprawiałem ścieżki itd. aż do skutku pożądanego. Jeśli ilość nie działających przycisków przekraczała powiedzmy 30-40% wymieniałem wszystkie gumki jak leci, nie zależnie od tego czy działały czy też nie ...
W opisie pomijam zimne luty, wymianę rezonatorów kwarcowych, diod nadawczych itp. (...)