Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Elektronika Praktyczna schodzi na psy

Klima 18 Lis 2008 16:45 7992 41
  • #31
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    Cały problem z czasopismami polega na tym, że głównym ich źródłem zasilania stały się reklamy, wygrywa ten kto pozyska jak najwięcej reklamodawców, bo to decyduje, o być albo nie być pisma, o możliwości pozyskania autorów, szacie graficznej, ogólnie o możliwościach operacyjnych danej redakcji czy wydawnictwa.

    Drugi problem to nasycenie rynku, po prostu w danej sytuacji ogólnej, na danym terenie, nie da się sprzedać więcej niż się da. Do tego dochodzi prawie bezpłatny Internet i jego niezgłębione zasoby, do których dostęp jest "utrudniony" tylko "posiadaniem" języka, odpowiednio szybkiego łącza i posiadaniem umiejętności selektywnego i sprawnego szukania.

    Trzeci problem to brak autorów. Jak się dobrze przyjrzeć, to zobaczymy, że w większości czasopism pisuje ten sam (z małymi odchyłkami) zestaw autorów, a przyglądając się jeszcze dokładniej (po sposobie pisania i różnych innych znakach "z powietrza") można by zauważyć, że niektórzy autorzy piszą pod kilkoma wcieleniami.

    Czwarty problem to nasycenie rynku pomysłami. Wszyscy narzekają ale jak się zastanowić, to co jeszcze można wymyślić ?

    Kolejnego pipencjusza dręczyszczykiewicza, kolejny sterownik do kolejnego akwarium, jeszcze bardziej odlotowy w kształcie zwinięcia kabla głośnikowego wzmacniacz audiofilski ? Właściwie obracamy się ciągle w tej samej grupie tematów, różnice polegają tylko na sposobie realizacji pomysłu: jeden zrobi licznik do roweru na PIC-u a inny na ATMEL-u, jeszcze inny na 8051 ale to wciąż będzie licznik do roweru. Do tego ze względu na zalew różnych urządzeń produkcji wschodniej produkcja takich zabawek jest dla entuzjastów, którzy lubią mieć świadomość, że coś zrobią sami, choć np. obudowa nie będzie wcale taka dopracowana, bo robiący urządzenie nie ma dostępu do oprogramowania CAD projektowania obudów ani wtryskarek, które zrealizują nawet najbardziej frymuśne krzywizny (już nie wspomnę o opłacalności).

    Piąty problem, to wszelkie ograniczenia elementowe. Tak na prawdę mimo pozornego bogactwa oferty rynkowej jest on tak na prawdę ubogi.
    Wiele firm ma rozbudowane katalogi "wszystkorobiących", "megawypasionych" elementów ale ...

    - przy próbie kupienia okazuje się, że stan magazynowy nie pokrywa się z katalogiem

    Osobiście stosunkowo niedawno naciąłem się na "wszystkomającej" w katalogach firmie robiącej przełączniki. W katalogu można z nimi wszystko, dowolna konfiguracja, dowolny wałek, długość wałka, kolor obudowy a w rzeczywistości ... możemy panu zmontować za 3 miesiące przy zamówieniu min. 50 sztuk (a ja potrzebowałem 10) :(

    - przy próbie kupienia okazuje się, że firma nie obsługuje klientów detalicznych, można kupić ale tylko od 2000 sztuk i to jeszcze w nierealnie odległym terminie.

    - niektóre firmy nawet nie odpowiadają na zapytania od klientów indywidualnych

    - niektóre układy są utajnione do granic bólu (proszę spróbować zdobyć opis programowania układów do modemów ADSL, zawierają one fajne układy DSP, przetworniki AC i CA, z pomocniczym 8051, z którymi mozna by poeksperymentować ale cóż, sterta starych modemów rośnie i nadaje się z braku informacji wyłącznie do PŁATNEJ utylizacji.

    - często nawet popularne elementy wydawało by się, z podstawowych serii okazują się tylko pustymi wpisami

    a niestety wpisem katalogowym to ja płytki PCB nie obsadzę.

    Łączy się z tym problem postępującej obsesyjnej miniaturyzacji wszystkiego nawet jeżeli ta miniaturyzacja jest totalnie bez sensu (np. miniaturowy mikrokontroler na dużej płytce z przyciskami, których już nie da się zmniejszyć). Obudowy BGA czy wielosetnóżkowe układy są w większości poza możliwościami technologicznymi amatorów (nawet jeżeli pozyskają je jako próbki).

    Szósty problem to ograniczenia technologiczne. Wykonywanie płytek drukowanych metodami domowymi jest fajnym zajęciem ale tylko do bardzo prostych układów i najlepiej takich gdzie druk mieści się na jednej stronie i nie do układów SMD np. z rozstawem nóżek 0.5 czy 0.4 mm.

    Firmy oferujące wykonanie płytek, zwykle dają dość odległe terminy i wysokie ceny, często czyniące dane procesy nieopłacalnym.

    Siódmy problem, to ograniczenia prawne. Prawo autorskie powodujące brak dostępu do kodów źródłowych a często i wsadów (bo z tego można pewnym nakładem sił odtworzyć kod źródłowy). Wszelkiego rodzaju patenty zgłaszane przez duże i bogate firmy, blokujące małym firmom możliwość stosowania niby oczywiście prostych układów a nawet zastosowanie do własnych jednostkowych celów też może naruszać interesy giganta i może spowodować bolesnego kopa z jego kierunku.

    Ósmy problem to ogólne rozleniwienie umysłowe na zasadzie "Po co to robić skoro Chińczyk zrobi to taniej? " Oczywiście nikt się nie zastanawia jakim kosztem ten Chińczyk robi t taniej (ostatnio był w nocy taki film o produkcji dżinsów w Chinach, było widać jak się kantuje ludzi nie mających innej szansy na życie czy utrzymanie, dzięki czemu u nas czy gdzieś na Zachodzie, ktoś kupuje dżinsy poniżej kosztów użytych do ich szycia nici. I tak jest ze wszystkim, po co coś wymyślać jak Chińczycy to już produkują od lat, po co coś naprawiać, skoro taniej kupić nowe (nikt nie patrzy, że takie działanie jest antyekologiczne, a pal sześć, zapłaci się kary, mandaty i jakoś to będzie)

    I już tak podsumowując. Przypuszczam, że wbrew pozornemu nasyceniu naszego życia elektroniką, elektronika jako nauka nie jest zbyt popularna, co zaczyna się od niechęci do nauki matematyki (a niestety bez matematyki i to tej wyższej ciężko jest porywać się na coś więcej niż połączenie diody LED z rezystorem) a kończy na łatwości dostania gotowca wschodniej produkcji. Przenosi się to także na poglądy naszych decydentów, dziennikarzy i innych managerów nie rozróżniających niuansów elektroniki i kierujących się wyłącznie egoistycznie pojętym zyskiem, bez rozpatrywania jaki to będzie miało skutek w sensie globalnym i długo terminowym - najważniejsze, żeby się nachapać tu i teraz a potem choćby potop.

    Ot PAT ogólny, może z małymi odchyłkami tu i ówdzie.
  • PCBway
  • #32
    Klima
    Poziom 30  
    Przykre, ale niestety prawdziwe.
  • #33
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #34
    Klima
    Poziom 30  
    Akurat ten projekt nie jest zły. Właśnie takie rzeczy czasami się przydają do większych urządzeń, więc tu bym nie krytykował. Reklamy, jak wspomniano, finansują czasopismo, więc muszą zostać. Jeśli chodzi o zastrzeżenia do projektów, to ja bym je miał do tych największych - w dzisiejszych czasach są to jednorazówki, bo zdobycie elementów w ilościach mniejszych niż kontener jest nierealne. Znam z autopsji przypadek, kiedy zdobycie określonych, specjalizowanych układów scalonych wymagało ponad miesięcznego wymieniania maili z producentem, aż w końcu zgodził się wysłać próbki. I tak dobrze, że odpowiadali na maile.
  • PCBway
  • #35
    ZbeeGin
    Poziom 38  
    Jakoś nikt nie zauważył jednego i chyba największego "wałka" w EP. Projekty są prawie sztucznie dzielone na części tylko po to, by kupując bieżący numer kupić także te następne.

    To i inne przytoczone już wcześniej argumenty pozwalają omijać łukiem prostym całe to xxxxxx EP.

    Moderowany przez _PREDATOR_:

    'Ocenzurowano' :P

  • #36
    Pituś Bajtuś
    Poziom 28  
    ZbeeGin napisał:
    Jakoś nikt nie zauważył jednego i chyba największego "wałka" w EP. Projekty są prawie sztucznie dzielone na części tylko po to, by kupując bieżący numer kupić także te następne.

    Trudno, żeby w jednym numerze były tylko dwa projekty. Wtedy też byłby narzekania, ze tak mało projektów jest publikowane.

    ZbeeGin napisał:
    całe to xxxxxxxx EP

    Tutaj to już słomę dostrzegam wystającą z butów.
  • #37
    Elektrooonik
    Poziom 29  
    ZbeeGin napisał:
    To i inne przytoczone już wcześniej argumenty pozwalają omijać łukiem prostym całe to xxxxxx EP.

    Konstruktywna krytyka? A potem jest narzekanie, że spada poziom elektrody.
    Z pewnością jest wielu czytelników tego miesięcznika, którzy znajdują tam to co ich interesuje.
    Jeśli koledze się nie podoba, proszę nie kupować. Albo wydać lepsze czasopismo elektroniczne, gdzie nie będzie dzielenia projektów i żadnych wałków.
  • #38
    Marek.ZB
    Poziom 1  
    ZbeeGin napisał:
    Jakoś nikt nie zauważył jednego i chyba największego "wałka" w EP. Projekty są prawie sztucznie dzielone na części tylko po to, by kupując bieżący numer kupić także te następne.
    To i inne przytoczone już wcześniej argumenty pozwalają omijać łukiem prostym całe to xxxxxxx EP.


    Witam!
    Od kilku lat czytam elektrodę i nigdy nie czułem potrzeby rejestracji ale ten temat a konkretnie post Pana "ZbeeGin" oburzył mnie na tyle, że musiałem się zarejestrować aby wyrazić swoją dezaprobatę dla takich dziecinnych wręcz wypowiedzi!

    Czytam EP od wielu lat i jest to jedyne w Polsce czasopismo elektroniczne, które w prosty sposób porusza trudne tematy i zagadnienia elektroniki w prosty sposób.

    Co z tego, że projekty są dzielone, a nawet jeśli miało by to powodować, że zachęca to do kupienia następnego numeru to nic nagannego, zdaniem Pana należało by prowadzić działania prowadzące do zmniejszenia sprzedaży następnych numerów?

    ZbeeGin napisał:

    To i inne przytoczone już wcześniej argumenty pozwalają omijać łukiem prostym całe to xxxxxxx EP.

    Widzę, że uważa się Pan za eksperta i autorytet, posiadł Pan wszelką wiedzę,przetłumaczył pomoc do bascoma i teraz uważa, że może wszystkich mieszać z błotem.

    Obraził Pan mnie i wszystkich czytelników EP i ośmieszył się tym postem.

    Mimo wszystko Pozdrawiam!
    Marek Z.
  • #39
    _PREDATOR_

    VIP Zasłużony dla elektroda
  • #40
    ZbeeGin
    Poziom 38  
    Ogólnie dla wszystkich cytujących Moją wypowiedź: Śmiać mi się chce z z tego jak gloryfikujecie EP. Jeszcze przyjdzie czas, że pewne rzeczy staną się dla was tak jasne, że zrozumiecie swój błąd.

    Marek.ZB napisał:
    Widzę, że uważa się Pan za eksperta i autorytet, posiadł Pan wszelką wiedzę,przetłumaczył pomoc do bascoma i teraz uważa, że może wszystkich mieszać z błotem.

    Po piewsze nie uważam się za eksperta. I nie wiem skąd sobie kolega takie coś ubzurał. Jeśli pisanie postów na temat BASCOM i jego problemów jest jakimś problemem dla kolegi to proszę je omijać. Albo złożyć pisemny wniosek o ich usunięcie i zaprzestanie tej działalności.
    Po drugie jak już przy pomocy do BASCOMa jesteśmy to Szanowna EP miała czelność umieścić te tłumaczenia na swoim CD NIE PYTAJĄC MNIE O ZDANIE NA TEN TEMAT. Po prostu ściągnęli z MCS i sobie nagrali. Jedyną osobę którą zapytali był M.C. Alberts, tylko, że on nie jest autorem polskiej wersji, a ta wykracza ponad samo tylko tłumaczenie w wielu miejscach.
    Dodatkowo dziwnym trafem jest kolega obrażony tylko na Mój post. Proszę przeczytać sobie wątek od początku, może jeszcze kilka wrogów publicznych nr.1 się znajdzie :(

    EP nie kupuję i nie czytam, mogę sobie czasem zajrzeć bo firma sobie prenumeruje - niestety to co tam widzę jest nie do zaakceptowania. I swojego zdania na temat EP nie zmienię.

    Summa summarum to konstruktywna (bądź nie) krytyka EP jest bardziej potrzebna na Forum EP a nie na elektroda.pl
  • #41
    Pituś Bajtuś
    Poziom 28  
    ZbeeGin napisał:
    Śmiać mi się chce z z tego jak gloryfikujecie EP. Jeszcze przyjdzie czas, że pewne rzeczy staną się dla was tak jasne, że zrozumiecie swój błąd.

    W takim razie proszę o wskazanie jakiegoś innego dobrego czasopisma elektronicznego. PE? Ukazuje się toto jeszcze? A może Nowy Elektronik z festiwalem programów Bascomowych ciągnących się przez kilka stron? Prawda jest taka, że tylko EP wykracza momentami poza składanie kitów i publikuje innowacyjne projekty. No ale te niestety dla większości społeczeństwa nie będą do zaakceptowania - tam nie ma Bascoma.

    ZbeeGin napisał:
    Po drugie jak już przy pomocy do BASCOMa jesteśmy to Szanowna EP miała czelność umieścić te tłumaczenia na swoim CD NIE PYTAJĄC MNIE O ZDANIE NA TEN TEMAT. Po prostu ściągnęli z MCS i sobie nagrali.


    No proszę, tu Cię boli. Osobisty uraz rzucił się na oczy i przesłania rzeczywistość. Rodzi się tylko teraz pytanie po co stworzyłeś to tłumaczenie? Czy żeby bezinteresownie pomóc gimnazjalistom po lobotomii którzy mają więcej dysfunkcji mózgu niż opisano w poradnikach medycyny i nie "kumają" angielskiego pisma obrazkowego? Czy może żeby każdy kto ściągnie pisał zaraz maila z pytaniem o pozwolenie na przeczytanie każdej strony? Ale maila to trudno byłoby EP napisać, przecież w pomocy nie podałeś swojego adresu e-mail. Zamiast się cieszyć, że zrobili Tobie i Twojej facjacie dodatkową i darmową reklame to Ty się jeszcze ciskasz.

    ZbeeGin napisał:
    Jedyną osobę którą zapytali był M.C. Alberts, tylko, że on nie jest autorem polskiej wersji, a ta wykracza ponad samo tylko tłumaczenie w wielu miejscach.


    O ile dobrze pamiętam, to jakoś przy okazji afery z tłumaczeniami napisów do filmów wyszło, że prawa autorskie pozostają przy twórcy oryginału. Pozatym powiedzmy sobie szczerze : to EP i EdW 'odkryła' Bascoma i doprowadziła do tej smutnej sytuacji, którą widać w dziale nr 12 na tym forum. Dzięki temu stworzyłeś też to tłumaczenie.

    ZbeeGin napisał:
    EP nie kupuję i nie czytam, mogę sobie czasem zajrzeć bo firma sobie prenumeruje - niestety to co tam widzę jest nie do zaakceptowania. I swojego zdania na temat EP nie zmienię.


    Nie czytasz a sie wypowiadasz? Ach, jakie to typowe. Tyle ludzi się wypowiada na tematy, których nie znają. "Czasami zajrzeć" to troche coś innego niż czytanie na bieżąco od deski do deski.

    ZbeeGin napisał:
    Summa summarum to konstruktywna (bądź nie) krytyka EP jest bardziej potrzebna na Forum EP a nie na elektroda.pl


    Spokojna Twoja rozczorchrana - EP czyta ten temat. Pewnego razu nawet wydrukowali fragmenty tej pożałowania godnej dyskusji (no i popatrz, też sie o pozwolenie nie zapytali! Co za łobuzy ;-) ).

    PS. Z jednym zdaniem z Twojego pliku pomocy się zgodzę : "Bascom jest jak narkotyk". Owszem jest, tak samo lasuje mózgi.