Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Megger
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Transformator audio... znowu

c_04 07 Wrz 2008 10:59 5687 21
  • #1 07 Wrz 2008 10:59
    c_04
    Poziom 21  

    Witam
    Mam pewien problem - mianowicie zbudowalem uklad z transformatorem na wyjsciu ktory ma robic symetryzacje sygnalu audio, a zreszta nieistotne bo po prostu ma byc to jakies tam dopasowanie. Uzylem trafa firmy Oxford o przekladni 1:6,45 + 1:6,45. http://www.oep.co.uk/600ohmCT25kohmCTTransformer-pageprodDet-ID53.aspx
    http://www.oep.co.uk/admin/UploadDocuments/A262A3E.pdf

    Pospinalem uzwojenia w szereg bo w poprzedniej wersji kiedy byly wykorzystywane jako pojedyncze sygnal byl jakis marny i pasmo przenoszenia glownie jechalo srodkiem. Z noty katalogowej tego trafa:
    impedancja 150ohm pierwotne i 6,25k wtorne (trafo wpialem oczywiscie odwrotnie)
    w polaczeniu szeregowym impedancja podana jest 600ohm dla pierwotnego i 25k dla wtornego uzwojenia
    rezystancja DC: 9,6ohm+9,6ohm pierowtne i 535+605 dla wtornego.
    Uklad to prosty preamp na lampie 6Z1B lub jak kto woli 5702. Zasilam to z ok 116V (mialo byc 115V). Na schematach w necie nie bylo opornika w anodzie ale cos mi nie pasowalo i zaczalem liczyc... na pierwszy strzal bez liczenia dalem 10k... po policzeniu wyszlo mi ze powinno byc ok 15 i taki tez opornik dalem. Natomiast problem pojawia sie z rezystorem katodowym bo na schematach w necie jest w granicach 39-47k a mi wychodzi ze powinien byc 300ohm jednakze nie wiem za bardzo jak zabrac sie za policzenie go uwzgledniajac w/w transformator. Pomiedzy trafem, a katoda jest kondensator aktualnie 3,3uF (wczesniej 2,2uF ale bas byl jakis troche uposledzony).
    Prosze o jakies proste wyjasnienie tematu jezeli to mozliwe najlepiej na gotowym przykladzie do tego ukladu poniewaz naswietlioby mi to jak na przyszlosc liczyc takie rzeczy... W necie jest duzo na temat traf w obwodzie anody (wpiete w szereg etc) natomiast katody nie za bardzo.
    Po wymianie opornika na 15k z 10k pojawila sie znaczna poprawa w przenoszonych basach, wysokie czestotliwosci chyba az za bardzo sa przenoszone ale to nie jest problem.
    Pozdrawiam i z gory dziekuje za pomoc
    Transformator audio... znowu

    0 21
  • Megger
  • #2 07 Wrz 2008 12:59
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    Jest prawdopodobne, iż taka lampka dostarcza Ci zbyt małą amplitudę prądu do wysterowania tegoż transformatora. Testowałeś z jakąś mocniejszą lampą, np. 6N6P, ECL82? Jeśli nie masz takiej możliwości, warto pokombinować z rezystorem w katodzie.

    0
  • Megger
  • #3 07 Wrz 2008 13:27
    123104
    Poziom 11  

    To jest wtórnik i rezystor w anodzie jest zbędny. Można próbować zmniejszyć rezystor katodowy.

    0
  • #4 07 Wrz 2008 13:31
    c_04
    Poziom 21  

    Zapomnialem dodac, ze chodzi tutaj o transformator taki dopasowujacy wyjscie z lampy do toru audio i wpinany jest w wejscie mikrofonowe gdzies dalej np we wzmacniaczu (moze byc wejscie symetryczne). Nie ma to nc wspolnego z bezposrednim podpieciem np sluchawki czy glosnika.
    Pozdrawiam

    0
  • #5 08 Wrz 2008 11:30
    c_04
    Poziom 21  

    Witam
    Porobilem testy i przy wyjeciu opornika z anody jakos to gada nijak. Przy zniejszaniu opornika w katodzie tez nic sie nie dzieje poza spadkiem napiecia (ktore spadac raczej musi bo pobor pradu chyba jest wtedy wiekszy). Chyba nic wiecej z tego sie nie wycisnie bo wzmocnienie wtornika jest zadne tj nawet moze on oslabiac sygnal jezeli jest ponizej 1.
    Sprobuje zrobic normalny stopien wzmacniajacy, a trafo podepne odwrotnie na wyjsciu zeby miec sygnal nieodwrocony.
    Pozdrawiam

    0
  • Pomocny post
    #6 08 Wrz 2008 15:54
    sabringer
    Poziom 25  

    Lampa pracuje w trybie niby-triodowym, ja spróbowałbym jeszcze(przed rozlutowaniem układu) podpiąć siatkę drugą z pominięciem opornika 10k/15k, bezpośrednio do kondensatora filtra. Opornik anodowy bym zostawił.

    0
  • #7 09 Wrz 2008 11:38
    krel
    Poziom 18  

    Czym obciążyłeś ten transformator od strony wyjścia? Pytam, bo kondensator C1 stworzył z uzwojeniem pierwotnym obwód rezonansowy a to przy braku prawidłowego obciążenia po stronie wtórnej może skutkować dosyć dziwną charakterystyką przenoszenia i dziwnym brzmieniem.
    Producent podał że impedancja widziana ze strony pierwotnej to Zp = 600 Ω a od wtórnej to Zw = 25 kΩ.. To pokrywa się z przekładnią transformatora p = 6.45., czyli Zw = p² × Zp. U ciebie strona pierwotna i wtórna są zamienione. Zakładając że producent wyliczył ten transformator (indukcyjność uzwojeń) do konkretnych warunków obciążenia można chyba przyjąć że należałoby go obciążyć impedancją 600 Ω żeby uzyskać optymalną charakterystykę przenoszenia. Spróbowałbym więc wpiąć na wyjście taki rezystor i zobaczyć co z tego wyjdzie.
    Opornik w anodzie jest raczej zbędny, ale jeśli upierasz się przy nim to należałoby pomiędzy anodę a masę wpiąć kondensator żeby dla sygnałów zmiennych była ona na poziomie masy, gdyż, jak zauważył kolega 123104 jest to wtórnik.

    0
  • #8 11 Wrz 2008 01:44
    c_04
    Poziom 21  

    Witam
    Poczytalem troche na temat wpinania kondensatorow w katodzie i dodatkowo przenoszenie bylo nieco dziwne tak jak napisal kolega w ostatnim poscie (dopiero z tym opornikiem w anodzie zaczynalo to przypominac jakos moje oczekiwania. Wzmocnienia rowniez nie bylo (tzn bylo ale mniejsze albo rowne 1). Teraz zrobilem uklad gdzie jest odwracan faza i od razu zaczelo to gadac slicznie:) Chcialbym tylko zeby mi ktos sprawdzil czy oporniki sa o prawidlowych wartosciach. Z ruskich not katalogowych nie bylem w stanie za wiele wyczytac wiec podpieralem sie nota lampy 5702. W tym ukladzie zastanawialem sie rowniez nad tym co napisal kolega o wstawianiu kondensatora w katodzie ale z innych zrodel (tak jak pisalem wczesniej) wyczytalem, ze w ukladach gdzie tych kondensatorow nie ma charakterystyka nie jest tak powichrowana, a nie chodzi mi tutaj o jakies bardzo duze wzmocnienie.
    Mam takic chinski mikrofon i w nim jest akurat transformator ktory ma impedancje taka sama jak ta ktora chcialem uzyskac. Tj chodzi o 200 ohm na wyjsciu i po zmierzeniu omomierzem dopiero w takim polaczeniu jak mam teraz wynik jest taki sam. Nieco to dziwne. Wpinam to do wejscia mikrofonowego w preampie ktorego impedancja jest dopasowana juz chyba od 150ohm tzn takie urzadzenia mozna podpinac i je akceptuje wiec chyba tutaj nie powino byc problemow. Jedna rzecz mnie tylko zastanawia - czasami pojawiaja sie takie delikatne trzaski jakby ktos wlaczal swiatlo w innym pomieszczeniu a zasilacz nie bylby przed tym zabezpieczony. Probujac zlokalizowac co to takiego... wyciaganie wtyczek laczacych caly ten moj uklad z zasilaczem pomaga na jakis czas...
    Byc moze cos mi tu lata na kablach i nei wiem co... moze gdzies by trzeba dac rezystor rozladowujacy jakies napiecia albo kondensator.
    Zamieszczam schemat aktualnego rozwiazania - czy rezystory dobrane sa poprawnie?? Nie za bardzo wiem jak interpretowac charkaterystyke dla napiec 0V bo nastepna jest -1V... a z moich pomiarow wynika ze w szczytach mam 0,5V
    Pozdrawiam i dziekuje za zainteresowanie tematem:)

    Transformator audio... znowu

    Zmienilem opornik anodowy z 16k na 27k i teraz jest normalnie halas (glosno:)) tylko ciagle nie wiem czy taki uklad jest poprawny. I jakie to ma wzmocnienie, jakie pasmo przenoszenia, szumy itd... mozna by to wszystko policzyc tylko ktore z wzorow w necie sa dobre??? na tyle stron ktore przejrzalem - na kazdej inaczej jest to wszystko polczone czyli co innego mi wychodzi:( Napiecie zasilajace mam teraz 120V.

    0
  • #9 11 Wrz 2008 07:50
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    Wcześniej wzmocnienia nie było, gdyż był to wtórnik katodowy. Teraz skleciłeś stopień o wspólnej katodzie, który posiada wzmocnienie większe od jedności. Pojemność kondensatora 1n zwiększ do 22-47nF, poprawi to przenoszenie niskich tonów. Czy rezystor 1G ma w rzeczywistości 1MΩ?
    Jeśli chcesz sprawdzić, czy nie przeciążasz lampy, zmierz:
    -spadek napięcia na rezystorze anodowym
    -spadek napięcia na rezystorze katodowym.

    0
  • #10 11 Wrz 2008 13:52
    c_04
    Poziom 21  

    Zmierzylem te napiecia. Tylko ze jedynie wzgledem masy zmierzylem napicie na rezystorze katodowym, wszystkie inne napiecia sa mierzone tylko na elementach tak zeby po zsumowaniu daly napiecie zasilajace. Z tym kondensatorem pomysle tylko musze znalezc taki polipropylenowy albo cos w ten desen;). Zastanawia mnie chyba zbyt niskie napiecie na oporniku katodowym bo jedynie 0,7V. Z wczorajszych obliczen mi wyszlo zupelnie cos innego - powinno byc chyba kilkanascie kohm w katodzie, a a anodzie chyba z 10k wiecej. Dalej nie wiem czy to poprawne obliczenia:(
    Co do przenoszonych czestotliwosci nie mam wiekszych zastrzezen. Ustawilem na korektorze czestotliwosc 60-70hz i przy wzmocnieniu jej o 15dB sluchawki spadaja z glowy hehe... czyli chyba jest dobrze. Poza tym nigdzie w pasmie nie pojawia sie jakies nadmierne podbicie poniewaz przejechalem na ucho cale pasmo na zwezonym Q i +15dB. Na wejscie ukladu podpinana jest wkladka mikrofonowa - pojemnosciowa + dodatkowa polaryzacja rowniez przez rezystor 1G (1000M, a dokladniej pomiar wskazuje cos kolo 987M chyba;)). Moznaby pomyslec nad zmiana rezystora polaryzujacego siatke. Wczoraj wpinalem 330k rownolegle (mozna przyjac ze rezystancja zastepcza w tym wypadku miala 330k) ale nie bylo slychac zadnych zmian.
    Pozdrawiam
    Transformator audio... znowu
    Dodam jeszcze charakterystyki lampy 5702 w polaczeniu triodowym. Z ktorych wynika ze przy napieciu sterujacym -1V i 3mA przeciecie jest w okolicach 60V... mi wyszlo 54,6+0,7V (anoda wzgledem masy) po zmierzeniu woltomierzem. Czyli chyba jest... jakby za malo nawet bo powinno byc chyba 60V. Kurcze albo to powinno byc 60V na katodzie... juz sie zakrecilem sam. Ale gada to calkiem przyzwoicie mimo polaczenia ukladu z zasilaczem kablem 10m (tym samym kablem mam podpiete wyjscie, zarzenie i napiecie anodowe). O dziwo zadnych przydzwiekow, nic cisza. Szum jest troche wyrazny jak sie doda wzmocnienia na preampie ale to musze jeszcze zbadac czy bedzie przeszkadzalo w optymalnych warunkach pracy. No a inna sprawa, ze na razie dalem zwykle oporniki, nie wiem tylko jaki jest ten 1G bo robili mi je na zamowienie.
    Transformator audio... znowu

    0
  • #11 11 Wrz 2008 15:30
    krel
    Poziom 18  

    Te charakterystyki podano dla połączenia triodowego w którym zarówno siatka druga jak i trzecia są połączone z anodą. U ciebie siatka trzecia jest połączona z katodą co zapewne zmieniło nieco przebieg charakterystyk.
    Dla podanych charakterystyk, gdzie siatki 2 i 3 połączone są z anodą, istotnie powinieneś mieć 1V (względem masy) na katodzie i prąd katody ok. 3mA. Wtedy napięcie anoda-katoda powinno wynosić 60V. Rezystor anodowy według moich obliczeń powinien mieć wartość 19kΩ dla napięcia zasilającego równego 118V

    0
  • #12 11 Wrz 2008 16:00
    c_04
    Poziom 21  

    To teraz pytanie czy zmienila sie charakterystyka na niekorzysc czy na korzysc... w kazdym razie jak sie zmienila?
    Schematy z ktorych czerpalem podstawowe rozwiazanie byly schematami roznych mikrofonow marek Neumann, AKG i podobnych. Tam pracowaly lampy VF14, EF86 i jakies tam jeszcze. W wiekszosci przypadkow wlasnie polaczenie bylo takie jak jest u mnie. Ten rezystor anodowy wczesniej mialem 16,5k (dokladnie) czyli dosc blisko tego jak Ci wyszlo. Tyle ze teraz jak to sie ma do polaczenia takie jakie mam do tego dla ktorego jest narysowana charakterystyka? Prawdopodobnie kiedy zwiekszylem rezystor w anodzie wzrosly tez znieksztalcenia ale nie jestem pewien czy to akurat jest na niekorzysc. Dam kolegom do przetestowania bo chyba tu juz zaczyna chodzic o wrazenia soniczne. W kazdym razie punkt pracy wyglada na to jest ok. Mozna by jeszcze nawet zwiekszyc ten rezystor w katodzie zeby to napiecie bylo wyzsze (do ok 1V tak jak napisales). Mam jeszcze inny problem - ustawilem na stabilizatorze do zasilania grzejnika 6,3V ale po przejsciu przez te kable na grzejniku jest juz ono z tego co pamietam 5,5V (chyba ze miernik tak mierzy biorac za wyznacznik jakies dodatkowe rezystancje kabli etc). Natomiast kiedy zwiekszylem napiecie na stabilizatorze zeby zniwelowac ten spadek na ok 7V - przy spadku rzedu 0,5-0,8V wyszloby mi w granicach 5% dopuszczalnych napiec grzejnika. Tylko ze teraz pojawil sie problem straszliwego buczenia. Po zmiania do poprzedniego napiecia problem znikl. W czym tu moze byc problem? Byc moze pomiar jest niedokladny? Hmm sprobuje jeszcze zmienic ten opornik w katodzie na 360-390ohm, a jak nic nie wyjdzie to moze jeszcze wiecej. Zastanawiam sie jednak czy jest sens dlubac czy nie zrobic ukladu do ktorego narysowano charakterystyke... i o dziwo nie zwrocilem uwagi na opis podlaczenia siatek.

    0
  • #13 11 Wrz 2008 17:31
    krel
    Poziom 18  

    Istotnie, większość konstrukcji w których pentodę włącza się w układzie triodowym ma siatkę trzecią połączoną z katodą - czyli tak jak to zrobiłeś i chyba nie ma w tym nic złego. Zauważyłem tylko że na charakterystyce jest napisane "G2 & G3 connected to plate" więc pozostaje się tylko domyślać że producent miał w tym jakiś cel. Być może chodzi o mniejsze zniekształcenia - ale pewien nie jestem. Może niech ktoś inny, znający taką problematykę lepiej, wypowie się na ten temat.
    Zwiększając opornik w katodzie zmniejszysz jeszcze prąd lampy i nie wiem czy to będzie korzystne. Obawiam się że lampa już teraz pracuje przy zbyt małym prądzie anodowym, na nieliniowym odcinku charakterystyki siatkowej. Zmniejszając prąd anodowy spowodujesz przesunięcie punktu pracy w kierunku jeszcze bardziej nieliniowego odcinka charakterystyki. Inna sprawa że opornik katodowy w tym układzie zapewnia ujemne sprzężenie zwrotne redukujące zniekształcenia wywołane nieliniowością lampy.
    Jeśli chodzi o optymalny dobór elementów to ja założyłem 10mA prądu anodowego i -2V napięcia na siatce pierwszej. To daje mi opornik katodowy 200Ω. Napięcie anoda-katoda to 120V więc do prawidłowej pracy potrzebny byłoby napięcie zasilające o wartości 240V i opornik anodowy 12kΩ. Nie wiem tylko czy dysponujesz takim napięciem zasilającym.
    Odnośnie żarzenia - jakie jest napięcie na wejściu stabilizatora? Jeśli zwiększyłeś napięcie wyjściowe i pojawiły się tętnienia na wyjściu to prawdopodobnie stabilizator ma na wejściu zbyt niskie napięcie i wyszedł już poza zakres swojej liniowej pracy (przestał stabilizować).

    0
  • #14 11 Wrz 2008 19:08
    c_04
    Poziom 21  

    Co do zasilania zarzenia to przed stabilizatorem mam prawie 9V czyli 7V nie powinno byc jakims problemem bo te niby 2V zapasu sa zachowane. Chyba masz racje z ta nieliniowoscia. Podmienilem opornik w katodzie na 360ohm i zaraz wrocilem do poprzedniej wersji. Napiecie mi wzroslo na nim z tych 0,7V na 0,8 albo moze troche wiecej - gra nei warta swieczki. Za to sygnal stal sie takimi flakami z olejem. Szkoda ze nie mam chwilowo jak podejrzec jak wyglada ten sygnal w czesci nieliniowej bo jezeli zrobilo sie cos przypominajacego kompresor a wydaje mi sie ze tak z tym ze tylko dla sygnalu w ujemnej polowce sinusoidy to uzyskalem przy okazji to czego szukaja wszyscy w lampach;) Efekt podobny do saturacji tasmy magnetofonowej. Centryczonsc na osi powinien zapewnic kondensator i transformator - wiec chyba tylko na plus tyle ze co za duzo to nie zdrowo. Przy mniejszym oporniku w anodzie tj 16,5k mialem nie za duze wzmocnienie. Myslisz ze warto sprobowac podmienic te wartosci na takie jak powinny byc czy zostawic tak jak jest? Napiecie anodowe moglbym uzyskac chyba nawet i 180V zalezy tylko jaki bylby potrzebny prad. Sporo to siada jak sie zapnie jakis uklad o dosc duzym zapotrzebowaniu - duzym mowie majac na mysli wiekszym niz jest teraz albo niz bylo poprzednio (jak na poczatku) wtedy w zasilaczu mialem rezystor 330k zeby bylo te 116V. Teraz jest prawie dokladnie 120V. Trudno wyczuc bo na zakresie miernika do 200V pokazuje 119,8V za to na zakresie 1000V juz jest 121 z hakiem. (za kablem te 118 - w samym ukladzie)
    Co do pasma przenoszenia wydaje mi sie ze jest az za bardzo zrownowazone... takie nijakie - nie wiadomo czy cos podbic czy oslabic. Z basem tez nie jestem przkonany do konca czy jest dobry czy nie. Slysze np jak jedzie winda chociaz dziela mnie od niej 2 pokoje i klatka schodowa. Slychac tupanie sasiadow itp sprawy;) czyli chyba dobrze. A po podkreceniu jeszcze tego sbasu o ktorym pisalem juz zsuwa sluchawki z glowy. W kazdym razie jezeli dziala to tak jak mysle z tym centrowaniem przebiegu to w sposob naturalny uzyskalo sie to na co mi narzekali koledzy - mianowicie ze zeby dobrze nagrac sygnal z mikrofonu musieli ustawiac poziom relatywnie nisko zeby uniknac ew przesterowan. Skarzyli mi sie kumple ze niektore mikrofony sa trudne do opanowania bo wlasnie maja za duzy zakres dynamiki. Wiadomo tez ze nagrywanie z nizszym poziomem oznacza mniejsza rozdzielczosc bitowa bo sygnal jest zapisywany nie na 16 bitach tylko np na 14 a z czym sie to wiaze to chyba juz nie musze pisac;)
    Czekam jeszcze na rozwazania na temat jak liczyc przydatnosc transformatorow. Tak sie sklada ze mam cale pudelko jakichs z telefonow ktore chcialbym wykorzystac jako symetryzujace. Wartosci impedancji zmierzone tak na sucho bo nie mam za bardzo koncepcji jak sie zabrac za pomiar widziany w ukladzie - sa to: 27,5ohm i 139ohm. Mniej wiecej wiem jak sie mierzy z np generatorem czestotliwosci ale nie mam czym tego odebrac bo zwykly miernik nie jest w stanie zmierzyc napiecia o czestotliwosci 1kHz (np bo przy 30Hz tez nie zmierzy).

    0
  • #15 11 Wrz 2008 22:11
    krel
    Poziom 18  

    Dla stabilizatora 2V zapasu to może być za mało! Pamiętaj że mierzysz wartość średnią, a tętnienia które są na nią nałożone mogą chwilowo zmniejszać to napięcie i właśnie wtedy stabilizator sobie nie radzi i przepuszcza te tętnienia na wyjście.

    Kondensator i transformator istotnie eliminują składową stałą która pojawiłaby się w sygnale jeśli połówki dodatnia i ujemna nie są wzmacniane równomiernie, ale wzajemne proporcje obu połówek zostają naruszone, czyli pojawiają się zniekształcenia nieliniowe. Wzmacniacze zasadniczo projektuje się tak żeby było tych zniekształceń jak najmniej ale skoro takie brzmienie Ci odpowiada to tak zostaw.
    Jeśli jednak zależy Ci na liniowości to radziłbym przesunąć punkt pracy w kierunku wyższych prądów anodowych. Jeśli mógłbyś uzyskać napięcie zasilające równe 180V to może trzeba by było ustawić punkt pracy lampy w takim miejscu żeby napięcie anoda-katoda było równe 90V a prąd anody 6mA. To dawałoby napięcie ujemne siatki pierwszej -2V, czyli opornik katodowy około 330Ω i opornik anodowy 15kΩ.
    Można ewentualnie spróbować ustawić prąd anodowy na 9mA i napięcie ujemne siatki pierwszej na -1V, co daje ok. 110Ω w katodzie i 10kΩ oporności w anodzie. Drugi wariant charakteryzuje się jednak większym poborem prądu z zasilacza. Pokombinuj, posłuchaj i wybierz który zestaw parametrów najbardziej Ci odpowiada.

    Co do transformatorów to impedancja mierzona prądem stałym (omomierzem) nie daje żadnych informacji o przydatności transformatora do danych zastosowań. Trzeba przynajmniej znać jego przekładnię. Wtedy dla konkretnego obciążenia można wyliczyć impedancję widzianą od strony pierwotnej (wzór podałem w którymś poprzednim poście). Ta impedancja ma wpływ na wzmocnienie danego stopnia. Ważne są także inne parametry - na przykład indukcyjność uzwojenia pierwotnego wa ogromny wpływ na przenoszenie niskich tonów, a pojemność uzwojeń na przenoszenie tonów wysokich, ale to temat rzeka :-)

    0
  • #16 11 Wrz 2008 23:34
    c_04
    Poziom 21  

    Z tymi malymi trafami to jakas podejrzana sprawa. Podlaczylem pod jeden zasilacz i w jedna strone pokazuje mi na wyjsciu 1,49V podczas gdy napiecie przylozone wynosi 12,63 mierzone z obciazeniem w postaci tego trafa. Drugi pomiar zrobilem dla utwierdzenia sie w przekladni i nic mi to nie dalo... wyniki sa takie: napiecie przylozne ok 8,77V a na wyjsciu 7,90V. Gdyby patrzec na przekladnie obnizajaca to by byla ok 8,5. Za to podwyzszajaca 1,11 hmm. Indukcyjnosci: 1,585H i 50,4mH. Zrobie te zaproponowane przez Ciebie uklady tj z takimi opornikami ale wolalbym zrobic cos na nizszym napieciu. Najlepsza rzecza by bylo gdyby udalo sie zrobic preamp z uzyciem tych traf o ktorych teraz pisze z ta lampa na ktorej zrobilem uklad tutaj rowniez opisywany i zeby bylo to zasilane jakims relatywnie niskim napieciem. Teraz tak sie zastanawiam bo tak naprawde zawsze chodzi o moc. Jakie znaczenie by mialo gdyby zasilic anode napieciem np 12V ale jakims wiekszym natezeniem. Problem chyba w tym ze na anodzie moze byc max 7,5mA ale pytanie czy rowniez dla tak niskich napiec? Wczesniejszy uklad dzialal mi w zasadzie na kazdym napieciu anodowym ale to byl tylko wtornik. Wiem ze mozna by dac jakis powielacz z tym ze juz to przerabialem i prawie za kazdym razem jest buczenie mimo ze wszystko sie zgadza i mimo ze nawet kondow filtrujacych daje 5 odseparowanych opornikami. Np majac napiecie z trafa 22V powielilem je x5 - tak naprawde wyszlo cos ponad 200V. Pomiedzy kondami filtrujacymi mialem wtedy oporniki 20k (5x). W pozniejszym ukladzie kiedy pobor lampy byl wiekszy dalem ok 1-2k (byly malejaco od strony zasilania). Nie dalo to nic tylko mase problemow i mase uzytych kondensatorow. Teraz mam tylko 2 x470uF/400V wyrwane z jakiegos padnietego zasilacza ATX:) i oddzielone sa 1 opornikiem - efekt taki ze nawet nei bzyknie. Jeden uklad z powielaczem mi powiedzmy dzialal. Tylko mialem problemy z zarzemiem bo byly w tym trafie tylko 2 uzwojenia wtorne 22V (albo 18V) i 45V. To 45V powielilem x3, a 22V najpierw chcialem na przetwornicy scalonej obnizyc na 6,3V - niestety nie zadzialala wcale. Finalnie zastosowalem LM317 co w rezultacie doporwadzilo do zbyt mocnego nagrzewania sie trafa i stabilizatora. Dalem tez jakis wielki radiator z tego padnietego zasilacza PC ATX ale na dluzsza mete tak nie mogloby przeciez byc. Poza tym ta bateria kondensatorow. Dopiero 2x 470uF i 4x 22uF poprzedzielane opornikami dalo cisze. Zupelna porazka. Probowalem tez zastosowac przetwornice step-up. Zamiast 70V max uzyskalem cos kolo 40... moze nawet jeszcze wyzej. Tzn udalo mi sie wyciagnac ponad 60 tylko ze pojawil sie przerazliwy szum (generatora).
    Finalnie mam tylko 1 opornik w zasilaczu i nim ustawiam napiecia... mozna by pomyslec nad wstawieniem jakiegos tranzystora i sterowac potencjometrem i to chyba juz by byla zupelnie uniwersalna sprawa na rozne zestawienia opornikow w katodzie i anodzie jakiejs lampy. Heh rozpisalem sie a chodzi przeciez o to trafo - w kazdym razie nie udalo mi sie zmierzyc pojemnosci w prosty sposob. Przyjmijmy ze jest pomijalna bo robilem tez testy takie ze podpinalem wyjsie sluchawkowe z cd bezposrednio na jedno z uzwojen a z drugiego odbieralem sygnal i bylo slicznie. Zadnej utraty w zadnej z czestotliwosci. Tylko ze tu chyba o co innego chodzi bo w lampach trzeba raczej mowic o wzmocneiniu napieciowym a ja zastosowalem zabawy z sygnalem pradowym. No ale tez podpinalem to trafo pod lampe tyle ze jest dosc cicho tzn nie jest jakos tam bardzo cicho ale wiele ciszej niz na tym ktore teraz mam wpiete (trafo audio)
    Heh rozpisalem sie moze troche nie na temat ale chcialbym naswietlic sprawe jak uklad wyglada i mniej wiecej jak wyglada cala aplikacja. Byc moze zastosowac tu uklad gdzie uzwojenie to powiedzmy wieksze bo trudno powiedziec ktore jest wtorne a ktore pierwotne byloby wpiete w anode szeregowo do zasilania - czyli jak albo zamiast opornika anodowego.
    Pozdrawiam

    0
  • Pomocny post
    #17 12 Wrz 2008 07:39
    krel
    Poziom 18  

    Lampka którą stosujesz ma koszmarnie nieliniową charakterystykę w zakresie niskich napięć i właśnie to dyskwalifikuje ją do takich warunków pracy - nie moc. Kolejnym problemem jest wydajność prądowa katody - po prostu nie uzyskasz z niej więcej prądu niż podaje producent (albo szybko zajedziesz tą lampę) i nie ma tutaj znaczenia że użyjesz niższego napięcia - to ma tylko wpływ na moc wydzielaną na anodzie.
    Skoro nie chcesz pracować z wysokimi napięciami to może spróbuj pokombinować z lampą ECC86 . Ta lampka dobrze się czuje już przy napięciu anoda-katoda 12.6V (max 25V).
    Albo ECC83 przy napięciu zasilającym 200V ale za to prąd ok. 0.36mA już wystarczy do prawidłowej pracy.

    0
  • #18 12 Wrz 2008 17:32
    c_04
    Poziom 21  

    Witam
    ECC86 jest raczej nie do zdobycia. Slyszalem tez ze to taka sobie lampa.
    W kazdym razie wracajac do tematu, zainspirowany tym co napisales policzylem wszystko raz jeszcze i oto rezultaty tzn nie wiem na ile te obliczenia sa poprawne.
    Dla napiecia zasilania takiego jakie jest czyli 120V i rezystora w anodzie takiego jaki jest czyli 27k - rezystor w katodzie mi wyszlo ze powinien byc 400ohm co by dawalo prad na katodzie 2,5mA - malo no i praca w miejscu charakterystyki gdzie dobrze dziala tylko kompresor;)
    Policzylem inna opcje tez na 120V ale ciagle obawiam sie tego spadku wzmocnienia chociaz z drugiej strony pilnujac zeby napiecie zasilajace nei spadlo za bardzo moze tez wzmocnienie spadnie nie az tak drastycznie. I tak: napiecie jak poprzednio 120V, rezystor anodowy mi wyszedl 16k przy pradzie 7,5mA tylko nei wiem czy calkowitego czy anody. W kazdym razie rezystor w katodzie 222ohma... jak dam 220 ohm pewnie nic sie nie stanie. Prad katody jest wtedy 4,5mA, prad anody 7,5 czyli max lampy. Oczywiscie jezeli ja licze poprawnie to to ma szanse zadzialac chyba. Z tymi 180V to tak jak pisalem ze bywa roznie. Teraz w tym ukladzie przed opornikiem w zasilaczu mam cos 156V czyli 180 sie nie da nijak wycisnac - za to 120V zawsze i wszedzie;). Wczoraj rowniez ogladalem takie zabawki gitarowe w ktorych lampy pracuja na np 12V. Co najmniej pewne jest ze charakterystyke maja jak glosnik bez resora;) No i mnie oswiecilo. Kiedys czytalem o roznej pracy lamp i jest jakis wzmacniacz ktory uposledza wlasnie 1 polowke sygnalu za to druga jest w porzadku. A ze siedze w sygnalach symetrycznych od razu polaczylem to z inwerterem. Co prawda uklad musi byc hybrydowy ale lampa w takim ukladzie naprawde jest po cos, a nie tak jak w tych wszystkich urzadzeniach gdzie lampa jest bo jest taka moda. Dziala to tak: na wejsciu opamp odwraca faze i daje na siatke 1 polowki lampy. Na druga polowke lampy na siatke dajemy sygnal nieodwrocony - moze byc z opampa (wtornika). Na lampach wiec mam sygnal: na 1 odwrocony gdzie upsledzana jest ujemna czesc sinusoidy tyle ze jest odwrocona wiec w tym wypadku moja dodatnia. Na lampie nr 2 uposledzana jest rowniez ujemna polowka tyle ze jest ona nieodwrocona wiec ujemna zostaje. Na wyjsciu mozna sobie ustalic wzmocnienia jakie sie komu podoba i odebrac to na opampie podpinajac sygnal z lampy z odwroconym sygnalem na wejscie odwracajace i analogicznie nieodwrocone na wejscie nioedwracajace. Idac dalej zaczalem sie zastanawiac co by sie stalo gdyby w poprawnie dzialajacym ukladzie z lampa (takim gdzie nie wystepuje uposledzenie jednej z polowek) wpiac opamp rownolegle do lampy tyle ze z sygnalem odwroconym. Oczywiscie jezeli sygnaly beda rowne na wyjsciu powinno byc 0 chociaz niekoniecznie. Idac dalej tropem wydaje mi sie ze gdyby opamp ustawic na 50% sygnalu na wyjsciu wzgledem wejscia a lampa mialaby wzmocnienie chociazby 1 to sygnal po zsumowaniu bedzie wynosil ok 50% calej tej sumy. Po co ta kombinacja?? Ano wlasnie przyszlo mi do glowy ze skoro wszystkim tak bardzo podoba sie ta parzysta harmoniczna mozna by ja jakos wyexponowac i wszystko co takie samo w obu kanalach ulegnie wycieciu - po to tez nizszy sygnal w fazie odwroconej zeby nie wystapily jakies znieksztalcenia harmonicznych ze np 3 harmmoniczna juz jest w przecwfazie. To tylko takie moje gdybanie - kiedys to sprawdze;)
    Myslales cos o tym transformatorze? Ktora przekladnie przyjac za wlasciwa? Dlaczego sygnal z niego jest miernawy?
    Pozdrawiam i dzieki za pomoc

    P.S. Jedna rzecz mnie tutaj niepokoi - mianowicie sygnal z mikrofonu wynosi kilka mV wiec chyba trzeba by liczyc calosc tego stopnia lampowego raczej pod 0V panujacego na siatce, a nie dla -1V. Problem polega na tym ze jak w takiej sytuacji policzyc rezystor katodowy jezeli napiecie jest rowne 0V? Mowie o wzorze Rk=Us/Ik

    0
  • Pomocny post
    #19 13 Wrz 2008 11:01
    krel
    Poziom 18  

    Nie obraź się, ale strasznie mieszasz przy doborze punktu pracy.
    Po pierwsze jeśli przy prądzie anodowym 7,5mA dałeś rezystor anodowy 16kΩ to z prostego rachunku wynika że 0,0075 x 16000 = 120, czyli że całe napięcie zasilające odłoży ci się na rezystorze. Czyli ile zostanie dla lampy?
    Następna sprawa to to że nigdy prąd katody nie może ci wyjść mniejszy niż anodowy. W układzie triodowym za prąd anodowy uznaje się prąd sumę prądów anody, siatki drugiej a czasem (zależnie od połączenia) także siatki trzeciej jeśli jest ona połączona z anodą (u ciebie tek powinno być - zgodnie z tym co napisano na charakterystyce).. Inaczej rzecz ujmując, w twoim układzie prąd anodowy to ten który płynie przez rezystor anodowy. Jest on taki sam jak prąd katody!
    Ja obliczam w ten sposób że przyjmuję na charakterystykach anodowych jakiś punkt w którym napięcie anoda-katoda będzie miało wartość około połowy napięcia zasilania - załóżmy więc 60V (jeśli napięcie zasilające to ok. 120V). i równocześnie napięcie siatki pierwszej będzie niższe niż zakładana amplituda sygnału na wejściu. Jeśli na wejściu mamy pojedyncze miliwolty sygnału zmiennego to przyjmuję na przykład -1V na siatce pierwszej (względem katody - nie masy!) Ten punkt odpowiada prądowi anodowemu równemu 3mA. Liczę więc rezystor katodowy jako 1V/3mA = 333Ω, czyli w zaokrągleniu 330Ω. Teraz, skoro założyliśmy że napięcie anoda-katoda będzie wynosiło 60V liczymy opornik anodowy jako (120V - 60V - 1V)/3mA = 19,67kΩ, a więc ok. 20kΩ. Ot i cała filozofia.

    0
  • #20 13 Wrz 2008 21:57
    c_04
    Poziom 21  

    Witam
    Batdzo dzieki za ta pomoc bo teraz w koncu obliczenia staly sie jasne. Ja to liczylem troche inaczej i pewnie dlatego wychodzily mi bzdury. Nie moge tylko zrozumiec dlaczego na jednym ze schamtow ktos dal opornik w katodzie 39k skoro nawet mi przy blednym liczeniu wychodzi rzedu kilku setek ohm. Chcialbym sie dowiedziec tez dlaczego przyjmuje sie polowe napiecia zasilajacego jako napiecie na lampie? Dlaczego nie mozna przyjmowac np 1/3 albo w tym przypadku np zamiast 60V to 80V?
    Zdaje sobie sprawe, ze jezeli zabiore wiecej dla lampy to opornik w anodzie bedzie mniejszy a to zmniejszy tez prad/napiecie na transformatorze. ale odwrotnie gdyby przyjac, ze napiecie na lampie jest nizsze to dajac duzy opornik w anodzie chyba sygnal powinien byc mocniejszy... chociaz patrzac na charakterystyki bardziej zniksztalcony.
    Wiec jak to jest? Wszedzie gdzie szukam takich podstawowych rzeczy jest juz od razu liczenie i to jak widac w wiekszosci przypadkow w necie sa bzdury. Zmierze jeszcze te napiecia panujace aktualnie u mnie bo brzmialo to bardzo fajnie - bas niski, wysokie tony nie dzwonily - no idealnie. Tylko dlaczego to dziala tak fajnie skoro nie ma prawa dzialac? hhehe

    P.S. Zmierzylem napiecia:
    na rezystorze katodowym mam 0,8V
    na lampie 62,9
    spadek na rezystorze anodowym 57,6
    pomiary zrobilem zaraz po wlaczeniu zasilacza, a wczoraj przy stabilnej pracy - pol dnia i noc bylo rowne 120V zasilania. Zrobie jeszcze raz pomiary jak sie ustabilizuje to wszystko. Wyglada na to ze wszystko jest prawie idealnie tak jak mowisz jezeli chodzi o zalozenia: na rezystorze katodowaym napiecie ok 1V. Na lampie polowa napiecia zasilajacego.

    Po rozgrzaniu napiecia sa:
    katoda 0,7V
    lampa 61,9V
    anoda (rezystor) 56,6V

    Poskladam jeszcze uklad z wartosciami, ktore podales i zobaczymy jak to bedzie wtedy wygladac. Na pewno mi ten uklad bierze teraz wiecej pradu bo musialem zmienic opornik w zasilaczu z 16,5k na 8,2k.

    P.S.2 Wcale sie nie obrazam bo gdybym byl wszystkowiedzacy to nie zakladalbym tego watku:) A z lampami jak widac kuleje;) Probuje tylko dojsc dlaczego cos jest tak, a nie inaczej o czym napisalem juz w pierwszym poscie - ja wiem, ze sa troche przydlugie no ale przynajmniej ja chce zeby ktos wiedzial dokladnie o czym mowie.

    Dodano po 3 [godziny] 32 [minuty]:

    Wsadzilem tak jak mowiles i okazlo sie, ze wczesniej pobor pradu byl wiekszy ale tez jakos lepiej to brzmialo. Teraz wszystko jest jakies blaszane i pojawiaja sie trzaski. Moze to cos z laczami albo juz sam nie wiem. Na wyjsciu wpialem kondensator 220p. Sygnal jest cichszy. Juz sam kurcze nie wiem co z tym poczac. Czy zostawic tak jak bylo nawet jezeli nie pracuje to wg obliczen ale brzmi dobrze, czy moze wybrac poprawne podlaczenie ale dzwiek jakis taki nijaki. Przyznam, ze przez chwile bylo dobrze bo podlaczylem to do zasilacza, ktory pracowal w poprzedniej konfiguracji i mialem ponad 130V. Na oporniku anodowym i lampie mialem po ok 62V z hakiem. Jeszcze poslucham tak jak jest moze sie przekonam hehe
    Pozdrawiam

    0
  • #21 16 Wrz 2008 12:28
    krel
    Poziom 18  

    Opornik w katodzie równy 39kΩ ??? A może to był układ wtórnika katodowego, czyli taki w którym anoda jest podłączona bezpośrednio do źródła zasilania a sygnał jest pobierany z katody? Jeśli tak było to wówczas miałeś do czynienia z zupełnie innym układem pracy lampy. Wtórnik charakteryzuje się tym że jego wzmocnienie jest zawsze w przybliżeniu równe jeden. Wtórników używa się wtedy kiedy zależy nam na dużej impedancji wejściowej i małej wyjściowej - takie właśnie są cechy wtórnika. Układ który podałeś na samym początku wątku był właśnie wtórnikiem.

    A teraz odpowiedź na kolejne pytanie, czyli dlaczego przyjmuje się że około połowa napięcia zasilającego odkłada się na lampie. Chodzi o to żeby była możliwość uzyskania jak największej amplitudy sygnału na wyjściu. Jeśli na przykład mamy napięcie zasilające równe 120V i przyjmiemy że w stanie spoczynku (bez sygnału) na anodzie lampy mamy ok. 60V, to wówczas sygnał wyjściowy może mieć amplitudę równą właśnie 60V, czyli przyjmować wartości 60 ± 60V, a więc wartość minimalna to 60V - 60V = 0V, a wartość maksymalna to 60V + 60V = 120V. Pierwszy przypadek zachodzi wtedy kiedy lampa jest maksymalnie wysterowana (dodatnia połówka sygnału wejściowego) i stanowi prawie że zwarcie. Wówczas całe napięcie zasilające wydziela się na oporniku anodowym. Drugi przypadek zachodzi kiedy lampa jest całkowicie zatkana (ujemna połówka sygnału wejściowego). Wtedy żaden prąd przez opornik anodowy nie płynie i napięcie wyjściowe jest równe napięciu zasilania. Powyższe rozważania są oczywiście bardzo uproszczone i nie uwzględniają wielu zjawisk takich jak nieliniowość lampy, spadek napięcia na oporniku katodowym czy wreszcie tego że napięcie na lampie nigdy nie zmaleje do zera (no chyba że przy zerowym zasilaniu ;) ) itd. Nie chcę jednak za bardzo namieszać - chodzi mi o wyjaśnienie zasady.
    To był przypadek optymalny. Przyjmijmy teraz że punkt pracy mamy ustawiony inaczej. Na przykład przy napięciu zasilania 120V na lampie odkłada się nam 100V, czyli na oporniku anodowym tylko 20V. Napięcie wyjściowe w stanie spoczynku wynosi wtedy ok. 100V. O ile przy dodatniej połówce sygnału na wejściu mamy spory zapas bo napięcie mogłoby zmaleć prawie do zera, czyli dla tego przypadku amplituda ujemnej połówki sygnału wyjściowego mogłaby wynosić ok 100V. Przy ujemnej połówce sygnału wejściowego już tak różowo nie jest bo mamy tylko 20V zapasu. Jeśli więc wysterujemy lampę zbyt silnym sygnałem to dodatnie połówki sygnału wyjściowego będą obcięte.
    Przypominam że te rozważania były baaaaardzo uproszczone. Żeby zrobić to prawidłowo to trzeba by było na charakterystyce anodowej lampy wrysować prostą obciążenia i sprawdzić jakie będzie najniższe napięcie anoda-katoda dla napięcia siatki równego 0V. Do tego napięcia należy dodać spadek napięcia na oporniku katodowym i dopiero ta wartość wyznacza jaką najmniejszą chwilową wartość może mieć sygnał na wyjściu. Maksymalna wartość napięcia na wyjściu jest równa napięciu zasilającemu. Punkt pracy lampy należy więc ustawić równo pomiędzy tymi dwiema wartościami.

    Pozostaje teraz kwestia tego czy zawsze trzeba wzmacniacz projektować pod kątem największej amplitudy sygnału wyjściowego. Otóż nie - jeśli mamy pewność że amplituda sygnału wyjściowego nie przekroczy pewnej wartości (na przykład 10V) to można punkt pracy (a dokładniej napięcie anoda-katoda) ustawić w dowolnym miejscu tak żeby nie nastąpiło obcinanie sygnału. Najczęściej wtedy bierze się pod uwagę liniowość charakterystyki siatkowej i punkt pracy ustawia się na jak najbardziej liniowym odcinku tej charakterystyki.

    Co do dziwnego (??) brzmienia to ponawiam pytanie - czym dokładnie obciążyłeś transformator? Czy jest znana impedancja wzmacniacza do którego podłączasz ten stopień? Czy ma ona charakter typowo rezystancyjny, czy też może na wejściu jest kondensator albo jeszcze jeden transformator? To są bardzo istotne pytania bo to co jest na wyjściu transformatora przekłada się na to co "widzi" lampa od strony pierwotnej i ma ogromny wpływ na charakterystykę przenoszenia i wzmocnienie tego stopnia (dla prądów zmiennych - bo powyżej zajmowaliśmy się tylko prądami stałymi)!

    0
  • #22 16 Wrz 2008 21:00
    c_04
    Poziom 21  

    Tak tam byl uklad wtornika. Tylko, ze tez chcialbym pojac jak wyznaczac taki rezystor. Innym przypadkiem jaki bym chcial zrozumiec to jak wyznaczyc rezystory w ukladzie polaczenia lampy jako wzmacniacz operacyjny. Najczesciej spotykane sa takie same rezystory w anodzie jak i katodzie przy zasilaniu +/-300V (np). Co do lamp i dzielenia napiecia zasilania po polowie ostatnio mialem przypadek gdzie nie dalo sie tego zrobic dlatego, ze najnizszy punkt pracy lampy byl dla napiecia na katodzie ok 30-40V, a ja mialem max 50V. Dlatego tez przyjalem troche mniejszy ten spadek na rezystorze anodowym (chyba 15V). Lampa miala pracowac w ukladzie jako jakis tam kolejny stopien przedwzmacniacza o bardzo niewielkim wzmocnieniu wiec odbierajac sygnal z anody na kolejny stopien mogl byc on nawet rowny 1. Tyle, ze chodzilo mi o te male znieksztalcenia, ktore wnosi lampa i dlatego tez nie zastosowalem tutaj wtornika.
    Mnie interesuja glownie sygnaly o pradzie (napieciu) przeminennym bo w koncu jest to audio. Wiem, ze ustalenie punktu pracy lampy to podstawa ale temat watku byl wokol transformatora do, ktorego teraz wracamy:)
    Obciazenie podpinane pod to trafo wg danych producenta wynosi 3k. Chociaz nie jestem do konca pewien ile bo to Behringer i tam nikt nic nie wie. W kazdym razie ogladalem rozpiske urzadzenia, ktore ma kolega i tam jest zaznaczone, ze obciazenie dla mikrofonu wynosi 300ohm. Szczerze powiedziawszy nie wiem jak to interpretowac bo ja mam mikrofony, ktorych impedancja zaczyna sie od 150ohm, 200ohm, a jeden nawet 600. Ten, ktory teraz zrobilem wyglada na to, ze tez ma 600ohm ale o dziwo w takiej konfiguracji jak jest brzmi najlepiej (tj lacznie z opornikami w katodzie i anodzie). Wpinalem rownolegle z trafem na wyjsciu opornik 660ohm albo 560ohm - zamiennie. Nawet raz 300ohm - roznicy nie ma w pasmie, jest tylko w poziomie glosnosci i to minimalna. Dlatego tez postanowilem nie wpinac nic i mam najglosniejszy sygnal. Jedyne co przylutowalem to kondensator 220p. Mam nadzieje, ze podcina on mi troche gore pasma. Zastanawiam sie tez czy nie spiac wyjsc transformatora opornikami np 10k do masy bo teraz mam 3 wyjscia i sygnal jest symetryczny czyli faza, przeciwfaza i masa ukladu. Wejscie tego urzadzenia do ktorego podpinam sie z moim ukladem sadze, ze ma na wejsciu kondenastory poniewaz w innych konfiguracjach z innymi mikrofonami podaje jeszcze 48V wiec musi byc jakos separowane od wewnetrznej elektroniki. Moze zdarzyc sie jednak, ze na wejsciu jest trafo, ktore posiada odczep i na niego podawane jest to napiecie 48V jezeli jest taka potrzeba (normalnie wylaczone) - wiec w tym wypadku nie potrzeba kondensatorow. Jak w takim razie przystosowac moje urzadzenie do roznych wzmacziaczy z roznycmi wejsciami? Ja wiem, ze standard jest od 150ohm do ok 300 ale 600 tez powinno chybabyc akceptowalne. Niepokoja mnie czasem te trzaski tak jakby ktos jezdzil srubokretem z jakimis ladunkami po sciezce sygnalowej. Taki szum z szeleszczeniem ale to tylko czasami. Obawiam sie, ze moga to byc styki ktore pod wplywem ciepla zaczynaja sie utleniac wchodzac w reakcje z wilgotnoscia powietrza i wysokim napieciem na nich (nie tak wysokim ale do jakichs reakcji pewnie wystarczy). Zastanawialem sie czy by moze nie wlutowac jeszcze jakiegos kondensatora w samym ukladzie juz za tymi stykami ale watpie czy cos to da. Jeszcze sprobuje poogladac inne schematy czy tam cos takiego jest stosowane.
    Tutaj dane techniczne tego Behringera o ktorym wczesniej pisalem:
    http://www.behringerdownload.de/MIC2200/MIC2200_B_Specs.pdf
    A tutaj urzadzenie kolegi: ftp://ftp.dbxpro.com/pub/PDFs/Spec_Sheets/dbx386CutSheetA2.pdf

    Jeszcze raz dzieki bardzo za zainteresowanie tematem poniewaz sa to dla mnie sprawy bardzo istotne. Chce zrozumiec kryteria dobierania elementow w ukladach lampowych. Zakladajac, ze transformator ma znana przekladnie i nie mozna zastosowac innej. Np teraz zastanawiam sie nad zakupem trafa o przekladni 10,5:1 (16,5k:150ohm). Chcialbym zeby okazalo sie to trafionym zakupem.
    Inne trafa na ktorych chcialbym zbudowac inne urzadzenie to prawdopodobnie 30k:600ohm lub 10k:600ohm ale chyba wybiore ten pierwszy poniewaz okazuje sie, ze wieksza impedancja uzwojenia pierwotnego niesie mniejsze straty na wyjsciu. Te dwa trafa jako wyjsciowe. Co do wejsciowego to jeszcze mysle ale sklanialbym sie 150ohm:50k lub 150ohm:150k z naciskiem na to pierwsze.
    Pozdrawiam

    0