pawli52, problem polega na tym, że pod wpływem wilgoci wydzielającej się na przewodach WN, kopułce, osłonach na świecach i na samej porcelanie świec spada oporność izolacji całego układu. Ze spadkiem izolacji wzrasta prąd upływu i maleje napięcie. Czasem spadek napięcia jest tak duży, że napięcie na elektrodach świecy jest za niskie, aby w warunkach jakie panują w cylindrze w momencie zapłonu, między elektrodami przeskoczyła iskra. To, że iskra idzie bokiem to jest w pewnym sensie skrót myślowy, chociaż często tak jest rzeczywiście i to widać w ciemności jak iskra przeskakuje lub przewody WN się jarzą. W wielu przypadkach sama cewka zapłonowa nie daje wymaganego wysokiego napięcia. Powodów tego może być kilka:
1. Słaby akumulator na którym w momencie załączenia rozrusznika nadmiernie spada napięcie i automatycznie cewka zapłonowa daje niższe napięcie, a większa upływność związana zawilgoceniem izolacji powoduje to o czym pisałem wyżej.
2. To o czym wyżej pisali koledzy, większa oporność wszelkich styków (niż normalna - powinna być jak najmniejsza) w układzie zapłonowym po stronie NN (niskiego napięcia, akumulator - cewka zapłonowa), ogranicza przepływ prądu do cewki i tym samym porcję energii do niej dostarczanej. To również w efekcie powoduje indukowanie przez cewkę niższego napięcia na stronie wtórnej (WN). Konsekwencje jak wyżej.
Teraz komuś się narażę. Gdy silnik nie chce odpalić, a po wykręceniu świecy na zewnątrz na świecy iskra między elektrodami przeskakuje, doraźnym środkiem jest zmniejszenie przerwy między elektrodami na świecach, co nie znaczy że już nie trzeba szukać przyczyny spadku energii iskry i jej usunięcia.
Myślę, że to wyjaśnienie jest zrozumiałe.
Moderowany przez goldwinger:Ostrzeżenie za kolejny nic nie wnoszący do tematu post