Witam.
Mam następujący problem:
Jechałem tydzień temu i kontrolka ładowania zaczęła się żarzyć, po paru minutach zgasła i dwa dni był spokój. Po dwóch dniach kontrolka wyraźnie się zaświeciła i zgasła po kilku minutach. Niestety przedwczoraj zapaliła się na dobre i nie chce zgasnąć.
Wyjąłem alternator rozebrałem go i sprawdziłem czy nie ma zwarć, sprawdziłem szczotki, diody przez żarówkę, komutator i wszystko wydaje się być w porządku a lampka świeci się i nie ładuje akumulatora.
Sprawdziłem też regulator napięcia (mechaniczny) i też jest w porządku.
Nie mam pojęcia co może być nie tak.
Proszę pomóżcie!
Mam następujący problem:
Jechałem tydzień temu i kontrolka ładowania zaczęła się żarzyć, po paru minutach zgasła i dwa dni był spokój. Po dwóch dniach kontrolka wyraźnie się zaświeciła i zgasła po kilku minutach. Niestety przedwczoraj zapaliła się na dobre i nie chce zgasnąć.
Wyjąłem alternator rozebrałem go i sprawdziłem czy nie ma zwarć, sprawdziłem szczotki, diody przez żarówkę, komutator i wszystko wydaje się być w porządku a lampka świeci się i nie ładuje akumulatora.
Sprawdziłem też regulator napięcia (mechaniczny) i też jest w porządku.
Nie mam pojęcia co może być nie tak.
Proszę pomóżcie!