Witam.
Uprzejmie proszę o pomoc w zidentyfikowaniu elementu (patrz fot.) ozn. "1".
Jak widać, ma 4 nogi. Jest chyba walnięty, bo płytka przy nim wyraźnie jest przegrzana (pkt 2 - patrz fot.). Element ten powinien "puszczać" prąd z (-) akumulatora do prawego zacisku silnika
(Zaciski silnika są u samej góry płytki). Zacisk lewy dostaje (+) akumulatora przez wyłącznik)
, a nie puszcza.
Na moje oko ten element jest niepotrzebny
Prawdopodobnie służy do rytmicznego przerywania pracy silnika po upływie 2 minut używania ("timer", że dość szczotkowania). Najchętniej więc bym go wywalił, a linię "minus" zwarł na sztywno. Co sądzicie?
Fotografia fragmentu płytki:
Dodano po 2 [godziny] 9 [minuty]:
Sam sobie odpowiem.
To "coś" ma jednak 3 nogi, a nie 4, jak się okazało po odlutowaniu.
Dolna środkowa jest tożsama z "górną".
A więc to zapewne tranzystor. Już nie główkowałem jaki. Wywaliłem, zdrutowałem co-trza i wszystko działa.
Uprzejmie proszę o pomoc w zidentyfikowaniu elementu (patrz fot.) ozn. "1".
Jak widać, ma 4 nogi. Jest chyba walnięty, bo płytka przy nim wyraźnie jest przegrzana (pkt 2 - patrz fot.). Element ten powinien "puszczać" prąd z (-) akumulatora do prawego zacisku silnika
(Zaciski silnika są u samej góry płytki). Zacisk lewy dostaje (+) akumulatora przez wyłącznik)
, a nie puszcza.
Na moje oko ten element jest niepotrzebny
Fotografia fragmentu płytki:
Dodano po 2 [godziny] 9 [minuty]:
Sam sobie odpowiem.
To "coś" ma jednak 3 nogi, a nie 4, jak się okazało po odlutowaniu.
Dolna środkowa jest tożsama z "górną".
A więc to zapewne tranzystor. Już nie główkowałem jaki. Wywaliłem, zdrutowałem co-trza i wszystko działa.