Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Instalacja Lovato I gen, zmienne ciśnienie z butli

15 Wrz 2008 23:47 4060 8
  • Poziom 14  
    Od pewnego czasu pojawił się u mnie problem z podawaniem stałego ciśnienia z butli(butla 80l / peugeot 405 1,8l) im więcej jest gazu w butli tym większe ciśnienie , wraz z ubytkiem gazu ciśnienie spada i podczas jazdy muszę się zatrzymać co 20km i skorygować wolne obroty. Dodam że parownik działa prawidłowo i wszystkie trzy membramy sprawdziłem. Problem lezy w tym że za mało gazu dochodzi z głównego przewodu miedzianego do filtra , więc reduktor w parowniku nawet nie ma co redukować . Gdy mam w butli około 50 litrów to mogę jechać maksymalnie około 120km/h, jeśli jest około 30 litrów to już tylko jadę 80km/h. Dawniej praktycznie do końca gazu jechałem pełną prędkością.

    Odkręcilem przewód główny od filtra tak żeby sprawdzić jakie ciśnienie jest podawane(przy około 30 litrach w butli), okazało się że z przewodu jest tylko takie troszkę mocniejsze syczenie bez zamarzniętego gazu,
    (dawniej gdy ten przewód wykręcałem , leciał zamarznięty gaz z dużym ciśnieniem). Gdy odkręciłem ten przewód z butli i odkręciłem zaworek odcinający to ciśnienie jest nawet dosyć , to znaczy nie ma równomiernej zamarzniętej mgiełki z gazu ale trochę ciśnie z przerywanym prychaniem przymarzniętego gazu. Nie wiem czy to jest wystarczające ciśnienie czy może zawór jest przytkany i jest to zbyt mało żeby przebić się przez przewód miedziany. Przewód mój ma małą średnicę około 3mm ale z zewnątrz jest dość gruby i wcześniej bardzo dobrze przepuszczał ciśnienie.

    Moje pytanie brzmi , co moze być przytakne , zawór w butli czy przewód miedziany. Dodam że dwa miesiące temu rozbierałem wielozawór w butli i wyjąłem mechanizm odcinający tankowanie gazu, bo zawiesił się i nie można było tankować. Po tej operacji zatankowałem i wszystko było dobrze , po drugim tankowaniu coś jakby się przytkało i nie wiem za co się wziąć , niechciałbym na darmo rozbierać butli, bo wiąże się to z wypuszczeniem w powietrze 30 litrów gazu. Jeśli mój przewód miedziany ma około 4 metry długości ze średnicą 3 mm wewnątrz , to czy jest mozliwe żeby ciśnienie w nim bardzo spadało w stosunku do tego , które wychodzi z butli , czy może po prostu jest przytkany.

    A może butla za mało ciśnienia daje i po odkręceniu zaworka odcinającego powinien dużym strumieniem lecieć ciekły gaz z wielozaworu ( przy 30litrach w butli) i wowczas w miedzianym przewodzie byłoby znacznie wyższe ciśnienie. Za co mam się wziąć , za przewód czy za butle?
    Właściwie najbardziej mnie interesuje odpowiedź na pytanie czy z butli po odkreceniu zaworka odcinającego(ręcznego) ciśnienie wylatujące z wielozaworu musi być mocne i lecieć jednolitym strumieniem zamarznięty, biały gaz , czy może wystarczy takie mocniejsze syczenie z prychaniem przerywanym przymarzniętego gazu. Dodam jeszcze że butla podczas jazdy jest mocno oszroniona od dołu do połowy, dawniej tego nie było.
  • Poziom 38  
    Wygląda na to że bez wybudowania wielozaworu się nie obejdzie. Wcześniej sprawdź szczelność osadzenia wielozaworu na butli i samego wielozaworu. Coś sknociłeś przy poprzednim demontażu. Masz prawdopodobnie nieszczelność na przewodzie w zbiorniku tym od dna zbiornika do zaworu. Po wybudowaniu wielozaworu z całym dobrodziejstwem inwentarza, zatkaj ten przewód co idzie do dna zbiornika, podaj sprężone powietrze przez zawór wyprowadzający gaz do instalacji i sprawdź szczelność, albo wsadzając całość do wody, albo pędzlem wodą z mydłem.
    Dla wyjaśnienia. Lpg to mieszanina propanu i butanu. Propan ma większą prężność niż butan (ma niższą temperaturę parowania i szybciej paruje) i jest lżejszy.
    Normalnie w zbiorniku szybciej i intensywniej paruje propan i on wytwarza ciśnienie w butli, które wypycha do instalacji gaz ciekły, który znajduje się przy dnie i równocześnie zapewnia stałe ciśnienie gazu w butli. Jeżeli jest nieszczelność o której pisałem wyżej, to przez tą nieszczelność w pierwszej kolejności ulatnia się w postaci gazowej propan (do instalacji lub na zewnątrz butli), a pozostaje butan, który ma mniejszą prężność par (w postaci gazowej) i przez to ciśnienie w butli wraz z ubywaniem propanu maleje (przy temperaturze poniżej zera ciśnienie w butli spadłoby do zera mimo że w butli byłby gaz - butan w postaci płynnej).
  • Poziom 14  
    Moja teoria była podobna ale chciałem żeby ktoś bardziej doświadczony mi doradził czy aby na pewno przyczyna tkwi w butli, a nie w przewodzie miedzianym. Przy demontażu poza wyjęciem tego pręta z zaworkiem, który odcina dopływ przy tankowaniu butli , nic więcej nie ruszałem ale może faktycznie , chociaż dokładnie nie pamiętam czy przy wyjmowaniu zawora odcinającego musiałem wykręcić ten przewód co idzie z dna zbiornika do wielozaworu czy nie.
    W między czasie przemyslałem to co robiłem i być może że sam sobie zrobiłem tą usterkę poprzez wyjęcie zaworu odcinającego. Ten zawór ma uszczelki w dwie strony, podczas tankowania odcina dopływ gdy w butli będzie odpowiedni poziom , a potem na sprężynce jest odbijany do góry gdzie ma również uszczelkę zamykającą wlot, być może jest tak że jeśli nie jest tam zamknięte to efekt jest taki sam jakby przewód idący z dna zbiornika był nieszczelny jeśli wlot i wylot są jakoś tam połączone.


    Jak troszkę cieplej się zrobi na dworze to biorę się za butlę, o efektach poinformuję.
  • Poziom 14  
    A więc tak, przyczyna była w tym , że wyjąłem zawór odcinający tankowanie , który ma uszczelki z dwóch stron, no i efekt był taki że wlot tankowania i wylot do parownika są połączone kanalikiem, wyjmując ten zawór spowodowalem efekt nieszczelności przewodu , który idzie z dna zbiornika, mimo tego mże przewód był oczywiście szczelny ale kanalik , którym był połączony z otworem tankowania powodował nieszczelność.
    Teraz założyłem z powrotem ten zawór odcinający i jak narazie jest wszystko dobrze.
  • Poziom 21  
    Witam !
    Aby nie robić nowego tematu mam pytanie w podobnej sprawie. Po zakręceniu zaworu przy butli w celu wymiany filtra przy reduktorze i ponownym jego odkręceniu po wymianie gaz nie dochodzi do reduktora.
    Prosił bym o poradę.
  • Poziom 38  
    agaudio, ja w pierwszej kolejności sprawdził czy rzeczywiście gaz nie wychodzi z butli. Zakręciłbym ponownie gaz na butli, otworzył pokrywkę filtra i po wyjęciu wkładu odkręciłbym lekko zawór na butli i sprawdził czy gaz leci, jak leci to coś sknociłeś przy wymianie wkładki. Z reguły przy butli jest elektrozawór odcinający gaz, sprawdź czy na cewkę dochodzi napięcie, czy w momencie podania napięcia w elektrozaworze tyka - bo to może być przyczyną. W wielozaworze jest też zawór którego zadaniem jest odciąć gaz w przypadku gwałtownego wypływu gazu, np. przy urwaniu przewodu wyprowadzającego gaz z butli do reduktora, mógł on zadziałać i zaciąć się - myślę, że w tym przypadku po delikatnym puknięciu w butlę w okolicy wielozaworu może puścić. Nie przypuszczam, że sam zawór ręczny zawiódł.
  • Poziom 21  
    Dziękuję za odpowiedź.
    Faktycznie po uderzeniu w okolicach wielozaworu silnik zapalił na gaz /silnik na gaźniku z ręcznym przełączaniem gaz- benzyna/lecz po przejechaniu okolo 40 km było wszystko OK. Przy ponownym odpalaniu już na gazie nie pojedzie tylko na benzynie.
  • Poziom 2  
    witam mam taki maly problem zamarzly mi przewody odchodzace od takiego bebenka to chyba nazywa sie parownik i niewiem z jakiego powodu to sie stalo. niemoge korzystac z instalacji gazowej prosze o jakas podpowiedz co mozna z tym zrobic????? mam vw passata b3z silnikiem 1,8 jesli ma to jakies znaczenie

    Dodano po 7 [minuty]:

    sorki to nie parownik tylko reduktor
  • Moderator Samochody
    Parownik i reduktor to to samo... albo jest stary i nie działa prawidłowo (wymaga regeneracji lub wymiany) albo zapowietrzył się układ chłodzenia i reduktor nie ma ogrzewania.