Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tak dłużej być nie może - Egzamin czy parodia?

pvc 16 Wrz 2008 18:00 9823 19
  • #1 16 Wrz 2008 18:00
    pvc
    Poziom 13  

    Mam zamiar wykazać, że egzamin zawodowy(szczególnie część "praktyczna") to jedna wielka ściema. Nieskromnie powiem, że byłem jednym za najlepszych elektroników w moim technikum(i nie tylko w swoim mniemaniu). I jak się okazało egzaminu zawodowego nie zdałem. Chociaż na egzaminach próbnych(a pisałem 2 + 1 z roku poprzedniego bo niestety udało mi się nie zaliczyć roku z powodu polskiego) nie miałem wyniku niższego niż 92%. A tu nagle ni z gruchy ni z pietruchy 58%. Postanowiłem sprawdzić co ja takiego tam sknociłem, że wynik był tak słaby. Złożyłem wniosek o wgląd do pracy do OKE w Gdańsku. To co mi tam dzisiaj powiedziano doprowadziło mnie(delikatnie mówiąc) do furii. Gdy zadałem pytanie dlaczego tak oceniono moją pracę kobieta tam pracująca stwierdziła że język nie jest fachowy(jakby miała o tym jakiekolwiek pojęcie), że jest nieprecyzyjny i tego typu "pierdo lamento". W całej mojej pracy udało jej się znaleźć 1(słownie: JEDEN) błąd, który żeczywiście był błędem moim i się do niego przyznaje bez bicia. Dopiero gdy powiedziałem o moich wynikach w poprzednich egzaminach argumentów jej zabrakło. Według mnie praca nie była prawie(albo wcale) sprawdzana, przynajmniej nie ma na niej śladu po jakimkolwiek sprawdaniu.

    Do elektrodowiczów mam prośbę. Zamieszczam w moim poście arkusz egzaminacyjny jaki miałem do dyspozycji podczas pisania pracy i proszę(szególnie elektroników z doświadczeniem lub z różnymi skrótami przed nazwiskiem) o rozwiązanie zadania egzaminacyjnego i odesłaniu wyników(do tematu lub na priva). Mam zamiar porównać swoją pracę do Waszych. Nie chodzi tutaj tylko o mnie(chociaż nie ukrywam, że też) bo ciekawe ilu elektroników nie otrzymało dyplomu z powodu takiej postawy egzaminatorów.

    PS Będę się odwoływał ile się tylko da bo niedługo się okaże, że zdawalność że tak powiem "Egzaminu potriwrdzającego kwalifikacje zawodowe" spadła poniżej 1%

    0 19
  • #2 16 Wrz 2008 18:15
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #3 16 Wrz 2008 18:23
    pvc
    Poziom 13  

    O tym wiem już od dawna, że jak się coś liczy to się podaje najpierw wzór od jakiego się wychodzi(i ewentualnie przekształca), dopiero potem podstawia i oblicza(chociaż licznia za dużo nie było). Rysunki(schematy) są wszystkie, charakterystyki i tabele też. Gdybym porobił takie rzeczy to bym się też nie dziwił ale wykonywałem polecenia z arkusza punkt po punkcie, zdanie po zdaniu.

    0
  • #4 16 Wrz 2008 19:10
    Stefciu22
    Poziom 11  

    Jeżeli na próbnych miałeś w granicach 92%, to jakim cudem tu tylko 58% jak tegoroczny był o wiele łatwiejszy od poprzednich?
    Jak miałeś tak dobrze próbne zdane to chyba wiedziałeś co się gdzie pisze, znałeś "szablon" ?
    Cos mi tu nie pasuje, może po prostu pisałes po swojemu, nie trzymając się szablonu? Albo byłes tak madry, ze nie rozpisywal;es sie na 20 stron tylko od razu przeszedles do rzeczy? Wiedz, ze ze to rozpisywanie sie i lanie wody jest 3/4 punktow...

    1
  • #5 16 Wrz 2008 22:41
    pvc
    Poziom 13  

    No właśnie mnie też to zaskoczyło. Zadanie egzaminacyjne było rzeczywiście proste(nadal tak twierdzę). Masz rację znałem szablon i trzymałem się go. Miejsce na karcie pracy wykorzystałem w 100%(7s/7s). Dużo punktów uzyskuje się za przepisanie fragmentów arkusza w odpowiednie miejsce pracy. Według mnie to było tak że egzaminatorowi poprostu nie chciało się sprawdzać(bo rzeczywiście pismo mam dość specyficzne) i teraz jeden drugiego kryje. Szablonu odpowiedzi nie dostałem do ręki, nie pozwolono mi spisać sobie ile punktów dostałem z poszczególnych części pracy a o kserokopii pracy to moge sobie pomarzyć. Gdy siostra chciała obejrzeć pracę ze mną to dosłownie wypchnięto ją z gabinetu. Normalnie konspira jak w KGB.
    Czy to wszystko nie wydaje się przynajmniej trochę dziwne?

    0
  • #6 16 Wrz 2008 23:16
    Stefciu22
    Poziom 11  

    Tak - to jest dziwne, powinieneś to gdzieś zgłosić - np. do Rzecznika Praw Ucznia - w końcu masz prawo wiedzieć co zrobiłeś źle.
    Opisz całą sytuację i jak cię potraktowali.

    0
  • #7 17 Wrz 2008 08:27
    bibul
    Poziom 19  

    Witam,
    z mojej strony moge jedynie potwierdzić obawy kolegi - całe to OKE jest poustawiane i jeden drugiego kryje. Moja młodsza siostra pisała w tym roku maturę z chemii i biologii. Oczywiście również wynikły wątpliwości co do rzetelności sprawdzających - siostra sprawdziła sobie odpowiedzi zaraz po ich ukazaniu się w mediach i była bardzo zadowolona, jednak po ogłoszeniu wyników wielkie rozczarowanie. Również odwoływaliśmy się od wyników - te same problemy przy wglądzie do pracy co kolega opisuje. Podam tylko jedno zadanie z biologii jakie pokazała mi siostra, które w swej banalności utkwiło mi w pamięci - dwa rysunki roślinki, pierwsza ze słabo rozwiniętym korzeniem, druga z rozwiniętym systemem korzeni bocznych i pytanie jak jakiś tam enzym wpływa na rozwój rośliny? Odpowiedź mojej siostry - rozwój korzeni bocznych rośliny. Odpowiedź wg arkusza - ukorzenianie. 0pkt. Śmieszne nie?
    Potwierdzam również obawy co do niekompetencji sprawdzających arkusze. Wiem coś o tym, ponieważ moja mama jest nauczycielką chemii w ogólniaku i mówi mi to i owo co jest grane - np bywało tak, że egzaminatorem z biologii bywał np nauczyciel wf (po jakimś przeszkoleniu/kursie). No i jak tu wymagać żeby taka osoba była ciut elastyczna, jak pojęcia nie ma o przedmiocie i trzyma się na sztywno klucza z odpowiedziami? Historia na faktach
    :)
    Tą samą historię siostra miała z chemią - poprzez przeciągające się wglądy i rozpatrywane zastrzeżenia do pracy nie dostała się na farmację.
    Hehe na jednym ze spotkań poinformowano siostrę, że zostaną jej obcięte kolejne punkty ponieważ doszukano się jeszcze jednego błędu. To dopiero parodia, nie uważacie? W moim odczuciu wszystko odbywa się przez zastraszanie, żeby zniechęcić potencjalnych poszkodowanych.
    Ostatecznie sprawa wylądowała w CKE w Warszawie pismem może już niezbyt uprzejmym, ale trudno. Szanowna Komisja w CKE uznała oczywiście rację tych z OKE bo co miała zrobić? Ośmieszyła by się tylko.
    Siostra dostała się na PP na technologię chemiczną i jest ok.

    Także kolego walcz o swoje i idź na najwyższy szczebel - im więcej takich skarg dostaną i sprawa się nagłośni może przejrzą na oczy.

    Pozdrawiam

    0
  • #8 17 Wrz 2008 10:15
    pvc
    Poziom 13  

    Witam, właśnie dzwoniłem do CKE usłyszałem tam, że nie mogę się odwołać od decyzji OKE. Lecz gdy powiedziałem, że skoro tak to zajmnie się tym telewizja - skutek - droga odwołania znalazła się od razu u dyrektora OKE. Jeszcze jedno - jakie było zdziwienie w CKE gdy, zapytany o uwagi do pracy, powiedziałem, że nie ma żadnych, że na karcie pracy jest tylko wpisana liczba punktów.
    Bardzo mi nie zależy na dyplomie technika bo i tak idę na PWR ale jakaś sprawiedliwość musi być bo jak narazie to ucznia oni mają głeboko gdzieś. Będe na bieżąco pisał co i jak w tej sprawie idzie, żeby inni, którzy znajdą się w takiej sytuacji mieli jakąś informację na ten temat bo ani OKE ani CKE informacje udziela z wielkim trudem.

    -1
  • #9 17 Wrz 2008 16:56
    ALTON
    Poziom 38  

    pvc u mnie to samo. Jestem.. a raczej byłem najlepszym i najmądrzejszym(dosłownie) absolwentem, elektronikiem w całej mojej byłej szkole i też nie zdałem :) (nie raz, nie dwa prowadziłem zajęcia zamiast nauczycieli - wchodzę do klasy, podchodzi pan X i mówi "Dawid może zajął byś się tematem "xxxxxx" - OK.).. tak to jest jak rolnik wymyśla egzamin technikowi.. Niestety z tym faktem nic nie zrobisz. Pozostaje Ci wyuczyć się tego chorego w samym zamyśle szabloniku.. Ja na techniku posługiwałem się tylko i wyłącznie poprawną terminologią - nie zrozumieli..

    0
  • #10 17 Wrz 2008 17:59
    Fyszo
    Spec od GSM

    Na pocieszenie - kiedyś było lepiej... (gorzej wg wprowadzającego ustawę - stąd zmiany)
    Co do sprawy - może by tak zasięgnąć języka odnośnie pozwu sądowego.
    W tym kraju tak jest, że jak się tych 'chwastów' (osób nierzetelnych na stanowiskach) nie powyrywa to można zapomnieć o polsce mlekiem i miodem płynącej. Więc sposób ewolucyjny (selekcja naturalna) - niszczyć i degradowaść - obnażać niekompetencję...

    0
  • #11 17 Wrz 2008 20:26
    pvc
    Poziom 13  

    @ALTON
    No to przynajmniej teraz wiem nie jestem sam ;). Do rolników to nic nie mam ale rzeczywiście te egzaminy niewiele mają wspólnego z potwierdzaniem kwalifikacji zawodowych(ciekawe kto je pisze). Najdziwniejsze jest to, że swoją pracę pisałem właśnie według tego "chorego szabloniku" a wynik jest jaki jest. Ktoś se pewnie lotto urządził.
    @Fyszo
    Absolutnie się z Tobą zgadzam. Jeśli nie będzie wyjścia to sąd wchodzi w rachubę.

    0
  • #12 17 Wrz 2008 20:47
    arkolesz
    Poziom 26  

    To ja powiem kilka slow z drugiej strony barykady.
    Nieprawda jest, ze WF-man moze byc egzaminatorem z elektroniki czy informatyki - by byc egzaminatorem trzeba miec staz w danym zagadnieniu. Skad sie jednak biora takie pogloski? Otoz malo ktory nauczyciel z wlasnej, nieprzymuszonej woli ma ochote byc egzaminatorem. Wiekszosc wysylana jest na taki kurs na sile, przez dyrekcje, a wiadomo - pod przymusem nie pracuje sie dobrze. Ja tez niestety zostalem zmuszony w tym roku by robic uprawnienia egzaminatora i dla mnie jest to tragedia - nie czuje sie na silach a byc moze zostane zobligowany by sprawdzac prace. I co? Moge odmowic? Oczywiscie, tylko czy mi przedluza umowe? Najpierw przytaknalem dyrektorowi kiedy kazal mi zapisac sie na kurs a pozniej, jak przyjdzie powolanie z OKE, tez bede musial przytaknac im. Przygotuje sie do tego zadania merytorycznie najlepiej jak bede umial ale jak zareaguje na nieczytelne i niezrozumiale pismo? Sam nie wiem....

    0
  • #13 18 Wrz 2008 14:47
    pvc
    Poziom 13  

    Po raz kolejny dowodzi to, że z tym systemem egzaminowania jest coś nie tak(skoro nawet nauczycielom się to nie podoba). Racja zawsze leży gdzieś po środku. Ale tak jak mnie potraktowano w siedzibie OKE to troche przesada. Z góry założyli, że nie mam racji i koniec, nie mialem nic do gadania. Moje pismo nie jest az tak bardzo nieczytelne. Rozumiem arkolesz, że sprawdzałeś prace egzaminacyjne. W takim razie mam do Ciebie pytanie. Czy egzaminator powinien zostawić na pracy jakiś ślad po tym, że pracę sprawdzał(tak ja sprawdzianie - komentarze itp.)? Bo na mojej nie było NIC. Ciekawe czy wszyscy egzaminatorzy przygotowują się do swojej pracy tak sumiennie jak Pan.

    0
  • #14 18 Wrz 2008 17:12
    arkolesz
    Poziom 26  

    Nie zrozumiales mnie - ja jeszcze nie mam uprawnien egzaminatora, dopiero zostalem zmuszony by zapisac sie na szkolenie. Prac zatem nigdy jeszcze nie sprawdzalem i nie orientuje sie na razie w procedurach. Jednak zapytam sie jutro innych, majacych uprawnienia i znajacych procedury, jak powinna wygladac sprawdzona praca, czy zostawia sie na niej jakies adnotacje.
    Jesli chodzi o sam "system" to jest on od dawna chory, to co widza uczniowie i ludzie nie zwiazani ze szkolnictwem to jedynie czubek gory lodowej nonsensu.

    0
  • #15 18 Wrz 2008 20:44
    pvc
    Poziom 13  

    Byłbym wdzięczny bo ten szczegół może sporo zmienić.

    0
  • #16 22 Wrz 2008 18:08
    arkolesz
    Poziom 26  

    Przepraszam, ze dopiero dzis odpisuje, wczesniej nie moglem.
    Zapytalem kolege majacego uprawnienia egzaminatora i z tego co sie dowiedzialem na pracy nie nanosi sie wlasnych notatek. Jest oddzielna karta z wynikami gdzie zapisuje sie liczbe punktow.
    Sprawdzanie odbywa sie "na sztuke", niemal tasmowo. Do wszystkich prac podchodzi sie jednakowo bez emocji a tym samym nie poswieca sie wiecej czasu na osoby, ktore brzydko i niewyraznie pisza. W Twoim przypadku prawdopodobnie w tym tkwi problem - praca zostala tak slabo oceniona poniewaz niektore jej czesci prawdopodobnie nie zostaly wogole sprawdzone.
    Jesli faktycznie chodzi o charakter pisma to niestety nie wroze Ci pozytywngo zakonczenia problemu. Niemniej jednak, walcz!

    1
  • #17 22 Wrz 2008 19:10
    pvc
    Poziom 13  

    Czyli się jedno wyjaśniło. Chyba jednak nie chodzi o pismo bo ostatnio na stronie CKE pojawiły się fragmenty prac uczniów i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że moja praca była napisana staranniej niz niektóre tam zamieszczone. Co więcej treść mojej pracy z grubsza zgadza się z tym co jest napisane na stronie CKE.
    Dzisiaj wysłałem do dyrektora OKE wniosek o ponowne sprawdzenie pracy.

    0
  • #18 25 Wrz 2008 13:03
    submariner
    Poziom 32  

    niestety takie egzaminy podobnie jak wiekszosc to sciema , to jest test sprytu jak spelnic warunki zawarte w pytaniach i ma to niewiele wspolnego z rzeczywistym stanem wiedzy.
    Poza tym egzaminy tworza ludzie tez niewiele majacy wspolnego z praktycznym stanem wiedzy , ilu nauczycieli to byli fachowcy?
    Dodatkowo jak byli a zmienili zawod to jakis czas temu i tez nie sa na biezaco.
    Mysle , ze dobrym egzaminem jest praca na danym stanowisku , bo tez kazde mimo calej szkolnej wiedzy ma swoja specyfike zapewne nie przewidywana w szkoleniu.

    1
  • #19 25 Paź 2012 17:59
    1460407
    Użytkownik usunął konto  
  • #20 12 Lis 2013 18:31
    janek3333
    Poziom 12  

    Rozwiązywanie zadania zgodnie z jakimś "mitycznym" szablonem to błąd. Autor zadania nie jest zobligowany do pisania pod szablon. Kilka lat autorzy zwracali dużą wagę na algorytm dochodzenia do rozwiązania problemu zaczynający się od podstawowych badań (pomiarów) ale później się to zmieniło. Gy wydawało się, że algorytm poszedł do lamusa oczekiwanym stał się opis dojścia do rozwiązania ale nie od samego początku ale od analizy wyników pomiarów. Więc zamiast zwracania uwagi na zgodność z jakimś nigdzie nie zdefiniowanym szablonem należy dokładnie, ze zrozumieniem przeczytać dane dostarczone w zadaniu. A tm wyraźnie jest napisane co będzie oceniane:
    tytuł
    założenia;
    wykaz działań
    schematy z charakterystykami (ważne są nie tylko kształt krzywej ale i opisy i jednostko na osiach
    wskazówki eksploatacyjne.
    Pisanie pod zeszłoroczny szablon może być wielkim niewypałem.

    Na szczęście to się w końcu zmieni i przynajmniej w zakresie pierwszej kwalifikacji w nowych egzaminach technik elektronik będzie musiał pokazać nie umiejętność opowiadania o zawodzie ale swoje umiejętności.

    0