Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szkolenia SEP
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak zdać egzamin praktyczny na prawo jazdy ?

02 Kwi 2010 15:33 498506 824
  • #301
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • Szkolenia SEP
  • #302
    Mazur1991
    Poziom 2  
    Ja miałem egzamin 02.04.2010r i niestety nie udało mi się zaliczyć egzaminu praktycznego :( przed praktycznym miałem teoretyczny, który zdałem (1 błąd) :DD Placyk manewrowy też wyszedł podszedłem do tego zupełnie bez stresu, wyluzowany. wylosowałem dwie karty, na jednej nich był płyn hamulcowy, a na drugiej światła drogowe :) Podszedłem do maski i nie mogłem otworzyć hehe ale spokojnie kucnęłem zobaczyłem gdzie jest ten sprytny przycisk :P otworzyłem maskę i zonk xD zapomiałem co miałem pokazać :P przeprosiłem i zapytałem co miałem pokazać i egzaminator podpowiedział :) wskazałem płyn hamulcowy i powiedziałem ile musi się go znajdować potem światełka drogowe i prezentacja z głowy :DD zaprosił mnie na początek "rękawa" zaczekałem aż ustawi pojazd do pozycji początkowej po czym zaprosił mnie na miejsce kierowcy i powiedział że mam się przygotować do jazdy UWAGA - najpierw siedzenie + zagłówek potem lusterka no i na końcu pas :) (nawet jeśli uznamy, że coś jest dobrze ustawione to chociaż dotknąć przestawić i ustawić tak samo, żeby dać sygnał, że działamy i nie ustawiać lusterek na linie bo może nas oblać za to lub uznać jako błąd :) ) zaliczyłem rękaw za pierwszym podejściem, egzaminator wszedł do samochodu na miejsce pasażera i kazał dojechać do linii wyznaczonej na wzniesieniu UWAGA - opuszczając "rękaw" należy włączyć kierunkowskaz :) Zatrzymałem na na linii zaciągnąłem hamulec ręczny, delikatnie puszczałem sprzęgło, żeby czuć, że samochód chce jechać spuściłem ręczny i równocześnie dodawałem gazu :) poszło bez problemów :) zaś kierunkowskaz przy opuszczaniu wzniesienia :D dostałem polecenie wyjechania z placu manewrowego na miasto :) jeździłem jakieś 23 minuty nie miał to mnie ŻADNYCH zastrzeżeń wręcz chciał pomagać :) kazał mi zawrócić na skrzyżowaniu i w tym momencie zadzwonił mu telefon :DD włączyłem kierunkowskaz, zjechałem na lewy pas przepuściłem samochody które jechały pasem na który chciałem się przedostać a egzaminator sam podczas rozmowy telefonicznej pokazał mi palcem na który pas mam wjechać :) był naprawdę miły.. po prostu był człowiekiem i po kilku minutach później jadąc długą prostą drogą zauważyłem, że kobieta biegnie z wózkiem i zmierza na przejście dla pieszych ona była jakieś 4 metry od przejścia a ja z 15 więc zwolniłem i zatrzymałem pojazd przed pasami. Ona nagle stanęła przed przejściem.. ja patrze na egzaminatora, on na mnie potem my na nią a ona dalej stoi więc ruszyłem a ona w tym momencie wręcz wtargnęła na przejście no i egzaminator zrobił swoje :DD W drodze powrotnej mówił, że technicznie jeżdżę świetnie i gdyby nie tamten incydent to pojeździłby ze mną jakieś 5 minut i droga do ośrodka :) więc byłem blisko :) Jak już siedziałem na miejscu pasażera to rozmawiał ze mną o wakacjach i o wszystkim, nawet powiedział, że w 3 razach powinieniem zdać :P wróciliśmy na plac manewrowy on wypisał kwit zaznaczył zadania wykonane przy wszystkich haczyki na pozytywne tylko zachowanie w rejonach przejść dla pieszych i wobec pieszych na negatywnie. Dał mi jeszcze taką kartkę "Tabela 12" czyli za co egzaminator może oblać na egzaminie :) no i nic powiedziałem, że mam nadzieje, że będzie mnie egzaminował następnym razem, on się uśmiechnął i powiedział wesołych świąt powodzenia i do widzenia xD Mam nadzieję, że komuś to pomoże zwalczyć stres i obalenie tych mitów i kolorowanek jak niektórzy ludzie opisują egzamin ;)

    Pozdrawiam
  • #303
    badboy84
    Poziom 38  
    Podzielamy entuzjazm kolegii wyżej i dziękujemy że poświęcił się kolega zakładając konto żeby się tym z nami podzielić ... mój instruktor nie był wcale miły, nie mówił za dużo wręcz miałem wrażenie że szukał czego by tu się przyczepić. Jedyny błąd jaki zrobiłem to skręcenie w lewo na jednokierunkowej z prawego pasa ...

    To nie zależy od instruktora ... nie łudźcie się, on musi być pewny że dana osoba nadaje się na samodzielnego kierowcę, który logicznie myśli i podejmuje właściwe decyzje.
  • #305
    monika 1502
    Poziom 2  
    Niestety nie udało się. Nawaliłam w pechowym miejscu ulica Piękna we Wroclawiu. Przy omijaniu przeszkód w strefie wyjeżdżając zza przeszkody przed skrzyżowaniem i będąc w tym momencie nie na swoim pasie, zablokowałam wyjazd pojazdowi nadjeżdzącemu z prawej, który chciał skręcić w moja stronę. Następnym razem może będzie lepiej.
  • Szkolenia SEP
  • #306
    hoosar15
    Poziom 9  
    a ja mam takie pytanie : czy dojeżdżając do przejścia można zasygnalizować pieszemu, że może przejść przez przejście ? Na przykład wykonać gest ręką ?
  • #307
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #308
    BartekWB
    Poziom 27  
    Różnie egzaminatorzy na to mogą patrzeć, jeden uzna za błąd, drugi nie musi (do wypowiedzi wyżej). Jak już się zatrzymasz przed przejściem dla pieszych to stój tak długo aż przejdą, za gest egzaminator nic nie zrobi.

    Zdawał ktoś egzamin na motocykl? Podobnie jak na auto? Już jestem ciekaw jak to będzie wyglądać :).
  • #309
    mlody91
    Poziom 20  
    Przy zdawaniu kat A placyk ma więcej zadań egzaminacyjnych. W mieście masz wyznaczoną trasę. Wszyscy mają taką samą. Można się jej nauczyć na pamięć, bądź egzaminator może nas kierować przez krótkofalówkę (oczywiście ta pierwsza opcja jest lepsza). Można ją pobrać ze strony WORDU. Ogólnie jak ktoś jest obyty z motocyklem powinien zdać za pierwszym podejściem. Podobno teraz mają się zmienić / albo już się zmieniły kategorie z grupy A.
  • #310
    BartekWB
    Poziom 27  
    Właśnie ja się chcę załapać przed zmianą przepisów, bo inaczej od 24 roku będę mógł zdawać. Faktycznie na stronie WORDU jest plan trasy, dzięki wielkie, już teraz będę ogarniał teren.
  • #311
    Mazur1991
    Poziom 2  
    Mnie np. uczyli, żeby nie zapraszać na przejście ;)

    13.04.2010r zdałem za 2 razem !! ;) za pierwszym razem nie miałem stresu prawie wcale, a za drugim nie mogłem wstać z krzesła jak mnie wywołali xD heheheheh pozdrawiam i POWODZENIA
  • #312
    Rafalx160
    Poziom 2  
    Witam,
    Obiecałem sobie, że jeśli zdam prawko to napisze tu kilka zdań.
    Wczoraj przeglądałem tą stronę z dużym zaciekawieniem. Pomyślałem, że sam może coś dodam.
    Dziś zdałem prawko za 3 razem.
    Powiem wam tak. Mimo, że radze sobie całkiem dobrze na drodze, to byłem niemal pewny, że nie zdam. Nie wierzyłem po 2 niezdanych egzaminach w siebie. Po prostu katastrofa. Wynik pozytywny w mojej głowie był dla mnie czymś nie możliwym. Ale powiedziałem sobie nie. Przez wiele godzin wbijałem sobie do głowy, że jeśli na jazdach jeżdzę bezbłędnie to tu też dam rade. Mówiłem sobie, że ja nie ide tam by zdac, tylko juz zdałem i mam udowodnic, że warto mi dac prawko. Co mnie jeszcze bardziej denerwowało, to to, że w razie nie zdania lecą dodatkowe 200 zł na 5h jazdy doszkalających. Ale podziałało. Pewnośc siebie to klucz do sukcesu. Co by nie mówic było widac, że chciał mnie uwalic, ale nie mógł się do niczego przyczepisc i po 42 minutach otrzymałem kwitek z wynikiem pozytywnym.

    Także Panowie i Panie, Moja rade. Pewnośc siebie to klucz do sukcesu. Porzuciłem modlitwy i powiedziałem sobie, że wszytkoz ależy odemnie. Nie będe Boga moimi marnym sprawami "głowy" zawracac. Skupiłem się i dałem rade.

    Dziękuje bardzo i powodzenia wszytkim.
  • #313
    gamerek
    Poziom 1  
    Witam.
    Ostatnio bacznie śledziłem co wasze umysły tu naprodukowały więc i swoje 3 grosze postanowiłem dopisać. Zacznę od dnia 23.03 kiedy to pierwszy raz podchodziłem do egzaminu. Tego dnia miałem teoretyczny i praktyczny. Teoria wiadomo przeszła pomyślnie. Na egzamin już ten właściwy mocno stresogenny czekałem ok 1-1,5 godz. Wylosowało mi kobitke, miła aparycja, uśmiecha się, to myślę może mi się uda. Plac był banalny więc tu żadnej niespodzianki sobie nie sprawiłem. Wyjechałem na miasto i sprawdziło się to co liczyłem ,ze się nie stanie. Mimo ok jazdy nie włączyłem przy skręcaniu 2 razy kierunku, to niestety mój ewidentny błąd, więc nie ubolewałem nad tym tak szczególnie. Żal tylko było tego, że miałem zajebistą egzaminatorke która chciała mi pomóc i widać było, że jej zależało. Pojeździłem ok 20 min. Następny termin 31.03. Tym razem z jakimś starszym facetem, widać było, że ma trochę wyje****. Plac ok, pojeździłem 2 min.. bo na światłach pozycyjnych. Stres daje o sobie znać w takich chwilach i to nie dziwne jak na takiej głupocie oblejesz. Następny termin 13.04. Nie nastawiałem się, że zdam ponieważ szczerze powiedziawszy straciłem trochę wiarę w siebie. Trafił się mi mój były nauczyciel z pdst, który jak łatwo zgadnąć mnie nie poznał. Swoją drogą podobno kawał chu**, jeden z gorszych tu w lubelskim ośrodku. Plac oczywiście ok, stresowałem się okrutnie ciągle mając w myślach obraz mojej porażki. Wyjechaliśmy na miasto, nie zamieniliśmy nawet słowa. 32 min upłyneło i nawet nie zauważyłem kiedy zaczęliśmy kierować się do WORD'u, egzamin zaliczony. Radość była niesamowita, porządny uścisk dłoni egzaminatora z mojej strony i do domu ;]. A teraz kilka rad dla przymierzających się do egzaminu. Skupić się na jeździe maksymalnie, stres będzie, ale można go przerobić na motywację. Jechać w miarę powoli, by dać sobie więcej czasu na reakcję, ale tak aby też nie beknąć za małą dynamikę jazdy, pilnować znaków poziomych i pionowych bezwzględnie. Jeżeli jakiś inny kierowca Ci pomoże, ustępując bądź też w jakiś inny sposób Ci ułatwi to nie panikować i nie robić żadnych gestów. Jeżeli egzaminator przed wyjazdem z placu zatrzyma cię i będzie np 3 razy dopytywał czy wszystko jest ok to ewidentnie chcę CI pokazać, ze coś przeoczyłeś. Światła mijania ( w yarisce pokrętło przekręcić do oporu do góry) i czy nie jest zaciągnięty hamulec ręczny to pdst rzecz. Lepiej nie gadać z egzaminatorem i póki nie powie, że egzamin nie jest nie zdany, nie sugerować się jego docinkami w stylu za wolno itp. Jedźcie zgodnie z prawem i tak jak was uczyli na kursie. Jeżeli już zdacie to podziękujcie kulturalnie egzaminatorowi, Tobie to już nie pomoże ale innym tak. Teraz tylko oczekuję prawka i jadę nad jeziorko ze znajomymi, życzę powodzenia wszystkim aspirującym do prawka jak i świeżo upieczonym kierowcom powodzenia i szerokiej drogi ;].
  • #314
    marrcin00
    Poziom 11  
    ja uważam że nie ma się co denerwować, wiem że to ciężki moment ale przy mniejszym stresie większa koncentracja, i uważaj na pasach !
  • #315
    wrona88
    Poziom 9  
    A ja mam jutro egzamin praktyczny juz mam stresa!!!! mam go o godz 8.00 mysle zeto dobra pora. mam nadzieje ze chociaz z placu wyjade!!!!:D
  • #316
    Rafalx160
    Poziom 2  
    Wierz w swoje umiejętności a dasz rade.
  • #317
    matiaudio
    Poziom 36  
    wrona88 napisał:
    A ja mam jutro egzamin praktyczny juz mam stresa!!!! mam go o godz 8.00 mysle zeto dobra pora. mam nadzieje ze chociaz z placu wyjade!!!!:D


    Wyjedziesz ale się nie śpiesz. Powoli wszystko posprawdzaj, na łuku też się nie śpiesz. A na mieście jedź tak abyś miał czas do myślenia. Wiem wiem łatwo się mówi ale zdać trzeba.
  • #318
    Romulus7874
    Poziom 27  
    Post napisany przez moją żonę.

    Zaczęłam dziś egzamin o 16:17 koniec o 17:05.
    Stres był,nie powiem .
    Wylosowałam światła pozycyjne/postojowe i płyn hamulcowy.
    Wszystko pokazałam bezbłędnie.Kazał mi się przygotować do jazdy.Wszystko po kolei zrobiłam.Siedzenie,zagłówek,lusterka,pasy.Pamiętałam o zaciągniętym ręcznym.Łuk mi dobrze wyszedł,egzaminator skinął ręką abym wjechała na górkę.Też wykonałam bezbłędnie.Przystałam koło niego,wsiadł i na pojechaliśmy miasto. Zagadywał trochę o pogodzie i dziurach na drodze.Trochę to rozładowało napięcie.Parkowałam skośnie,2x prostopadle,zawracałam na trzy,potem kazał mi zawrócić z uwzględnieniem infrastruktury.Były tez 2x przejazdy kolejowe,uliczki jednokierunkowe itd.W jednym miejscu o mało bym nie zapomniała zatrzymać się na strzałce warunkowej i dałam po hamulcach aż go trochę rzuciło do przodu.Przeprosiłam grzecznie.Najechałam też ociupinkę na ciągłą linię której dobrze nie widziałam bo pościerana była i w tym momencie powiedział BŁĄD.
    Potem kiedy czekałam na skrzyżowaniu na czerwonym świetle nawet się nie zorientowałam że mi auto zgasło,szybko odpaliłam i dalej jazda.No i przy skręcie w lewo trochę zbyt późno włączyłam kierunkowskaz.
    Wracając do WORDU nie liczyłam że zdałam. Jakie było moje zdumienie kiedy powiedział że wynik uzyskałam pozytywny i że były to drobne błędy i z czystym sercem stwierdza że dobrze jeżdżę.Na koniec życzył mi szerokiej drogi,wręczył świstek i tyle.
    Tydzień wcześniej ten sam egzaminator uwalił całą 10-o osobową grupę.
    Ku pokrzepieniu zdającym opanować stres choć do minimum.
  • #319
    BudynMan
    Poziom 10  
    Ja zdałem za jakimś 7 razem:P na samochód, i przez pierwsze 6 egzaminów to była taka nerwówka ze bardzo szybko kończyłem jazdę, za 7 razem wziąłem kilka tabletek "walerin" o ile dobrze pamiętam, noo i się uspokoiłem i udało się zdac:D ale za to na moto zdałem za 1:D
  • #320
    wrona88
    Poziom 9  
    No i oblałam:( łuk i inne sprawy na placu super jeździłam 35min i egzaminator powiedział ze jeżdżę super ale oczywiście chciałam wymusić pierwszeństwo i zahamował mi i koniec jazdy..... za tydzień nowy egzamin zobaczymy.... pozdrawiam zdających pierwszy raz:)
  • #321
    Mazur1991
    Poziom 2  
    Słuchajcie mam pytanie, czy jak w moim powiecie przenoszą starostwo to może opóźnić odbiór prawa jazdy?
  • #322
    LuckePerry
    Poziom 1  
    no to i ja swoją historię opowiem :) pierwszy termin 9 maj 2008 teoria i praktyka, teoria rzecz jasna pikuś, ale wyszedłem na plac i nerwy jak cholera, jedna dziewczyna mówi "nie denerwuj się chłopie" no to ja że przecież jestem spokojny, a na to słyszę "to co ci się tak noga trzęsie", zerkam na dół a lewe kolano chyba chce uciec ;p trzasłem się jak cholera, wszystko pamiętam jak przez mgłę po moich próbach na łuku egzaminator wyliczał błędy:
    1.nie zatrąbiłem na start
    2.pomyliłem zbiornik z płynem do spryskiwaczy z płynem hamulcowym (?)
    3.(teraz najlepsze) powiedziałem że światła dzienne są z tyłu (!!)
    4.walnąłem w pachołem jadąc po łuku tyłem
    no nic trudno się mówi,pierwsze koty za płoty, po samym łuku ja już nie pamiętałem co gadałem na temat świateł i tego co pod maską więc przypuszczam że mogło tak być ;)

    a dziś tj.25.05.2010 o godz. 8-ej przystąpiłem do egzaminu ponownie :) oczywiście teoria + praktyka,byłem wyluzowany, i spokojny teoria pikuś, pomyślałem sobie ze teraz albo nigdy, zacząłem placyk, egzaminator od razu widać że luźny ( krzyczy "WSIADAJ PIOTRUŚ") starszy chłop ale tak luźny że masakra,"no Piotruś wylosowałeś baaaaardzo trudne pytania, musisz wskazać sygnał dzwiękowy i światła awaryjne" LOL myślałem że pękne ze śmiechu :) po pytaniach oczywiście łuk, sobie myślę kurde zdam to, poprawiłem siedzenie, zagłówek, lusterka, zapiąłem pasy i zapaliłem światła i już mam ruszać ale coś mnie ruszyło żeby spojrzeć na kontrolki, a tam ręczny zaciągnięty i drzwi niedomknięte, zaraz to poprawiłem i łuk przejechałem jak ta lala, no to teraz z górki pomyślałem, podjeżdżam pod górke i ....... zgasł.... odpalam startuje zgasł.... w sumie zgasł mi 6 razy (!!!!) nie wiem dlaczego ale kompletnie nie umiałem wyczuć sprzęgła kompletny żal.... egzaminator po 3-im razie podchodzi i mówi " Piotruś kur** !! dociśnij tego gazu, pokaż jak jeżdżą faceci!! dziś oblałem już 3 laski na placu, a Ty tu dajesz d**y !! pokaż klase bo po 4-tym razie musze Cię oblać! " SZOK! gościu mi doradza jeszcze co zrobić, ale prawda jest taka że jak zgasł mi za pierwszym razem to już się zacząłem stresować i po prostu nagle przestało to dobrze wyglądać, no ale za 7-mym razem przejechałem i puścił mnie na miasto (!!) więc gość był naprawde wyrozumiały, nic tylko to wykorzystać ale ten cholerny stres...jeździłem 15 minut... jakoś to szło dopóki nie byłem na jednokierunkowej z dwoma pasami jazdy, i kazał mi skręcić w lewo, to myśle pewnie ściema ale na wszelki wypadek zjechałem na lewy pas, i nagle widzę po prawej stronie nakaz jazdy prosto, i następne 3 sekundy szybkie myśli, "prosto, kurde nakaz jest dla prawego pasa, skręcam" i teoretycznie zrobiłem dobrze, tylko że decyzja o sekundę za późno samochód podskoczył z prawej strony na krawężniku, był wielki zgrzyt i....przesiadka z kierownicy na pasażera, jeszcze zajrzeliśmy na przód i okazało się że ......wyrwało błotnik (!!!) LOL nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać jak gość się wrócił i zrzucił zderzak z jezdni na trawnik, idiotyczna decyzja, bo mogłem po prostu pojechać prosto, mogę mieć żal tylko do siebie, bo egzaminator naprawdę był świetny, i boję się że na lepszego już nie trafię, no ale cóż dobre jest to że przejechałem łuk i wyjechałem na miasto, więc jest krok naprzód i liczę na to że za trzecim razem już się uda pokonać stres :) następny termin 7 lipca ;) sory że taka książka hehe pozdro ;)
  • #323
    badboy84
    Poziom 38  
    To w końcu błotnik czy zderzak? no chłopie jak nie rozpoznajesz części samochodu to tylko współczuć ... niezły start.

    I jak to jest że mimo tylu błędów na górce egzaminator wypuszcza na miasto?
  • #324
    Zigus
    Poziom 14  
    Dzisiaj oblałem.. na placyku, i nie wiem czy słusznie.

    Przedstawię sytuacje.


    Jadę do przodu, skręcam po luku i staje w kopercie. Koleś do mnie mówi ze mam wysiaść, i się mnie pyta czy auto jest na równi z linia, a dosłownie tylni zderzak wychodził 1cm za linie. Dzisiaj kolega mi mówi ze zderzak może wyjść, ale kola nie.. jeśli to prawda, to jestem w stanie sie odwołać. Powtórzylem luk, ale z stresu pod koniec luku zachaczyłem znów tylnim zderzakiem o słupek.. tak na dotyk.
  • #326
    mariuz
    Poziom 32  
    Zigus napisał:
    Powtórzylem luk, ale z stresu pod koniec luku zachaczyłem znów tylnim zderzakiem o słupek.. tak na dotyk.


    Możesz sobie skarżyć. Powtórzyłeś manewr znów z tym samym błędem (nie wyczułeś tyłu auta). a jest sporo miejsca w tych kopertach jednak...

    Potem byś w mieście parkował przed moim autem i "tylko" oparł się o zderzak?
  • #327
    patusiaaa^^^
    Poziom 2  
    ja mam jutro egzamin w Nowym Sączu i to już 4 chociaż trzy poprzednie robiłam w Krakowie...

    mam meliske na uspokojenie bo denerwuje się już :)

    trzymajcie kciuki
  • #328
    pepitto
    Poziom 18  
    W Sączu podobno teraz są bardzo krótkie terminy. Panna nie zdała testów rano i zapisała się na popołudnie ;) Ja w dzień dziecka będę śmigał po Bielsku, mam nadzieję że wyjadę na miasto...
  • #329
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #330
    patusiaaa^^^
    Poziom 2  
    Dzięki za rady :)

    To już za 4 godziny, a denerwuje się strasznie...

    Dodano po 4 [minuty]:

    pepitto napisał:
    W Sączu podobno teraz są bardzo krótkie terminy. Panna nie zdała testów rano i zapisała się na popołudnie ;) Ja w dzień dziecka będę śmigał po Bielsku, mam nadzieję że wyjadę na miasto...


    Będę trzymać za Ciebie kciuki :)