Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak zdać egzamin praktyczny na prawo jazdy ?

27 Sty 2011 09:29 494399 824
  • #511 27 Sty 2011 09:29
    jason mraz
    Poziom 2  

    albo, oprócz ręcznego, nie wyłączyłeś świateł czy silnika...:D

    Dodano po 12 [minuty]:

    remix1 napisał:
    Egzamin zdać jest łatwo, połowa z osób które zdały nie powinna go w ogóle otrzymać, zauważmy że na egzaminie nie obleją nas nawet za przekroczenie prędkości i 20km/h, za niewłączenie kierunkowskazu itd ...


    Hmm. Z jednej strony tak. Ale z drugiej: wystarczy,ze super kierowca nie potrafi radzic sobie ze stresem i leży...
    Tu jest dla wielu główny powód oblewania i tego egzaminatorzy w większości NIE POTRAFIĄ, tj. pomóc zdającemu pokazać,że naprawdę potrafi. Wg mnie mają za mało intensywne szkolenia z psychologii (choć wiem,że jest sporo godzin na kursie dla egzaminatorow...). Porządny egzaminator przywita żartem i uśmiechem, podejdzie indywidualnie do każdego, jeśli wyczuje (a powinien),że gość potrafi,ale nie wychodzi mu przez stres, powinien do niego dotrzeć.
    Natomiast, jak już słyszysz w megafonie ten grobowy ton głosu,że cię proszą na plac, potem widzisz jego zdechłą minę i jeszcze słyszysz,jak deklamuje ci tę stałą formułkę głosem wcale nie radosniejszym....masz już dość.
    Więc najlepsza rada: wyobraż sobie,że go tam NIE MA... I już...:D

    Dodano po 17 [minuty]:

    acha, chcialem jeszcze dorzucic,że zdałem za siódmym razem, choc wg mnie potrafie jezdzic juz od dawna (nie bylo dla mnie problem pojecgac na zakupy do marketu nie majac prawka). Na kazdym poprzednim egzaminie: strasznie glupi blad zpowodowany stresem, np. najechanie na linie po 2 minutach jazdy, nie spuszczenie do konca hamulca recznego (palila sie ta glupia czerwona lampka) itp.
    I przez ten stres na placu wielu kierowcow nie ma szansy pokazac,ze potrafia jezdzic.
    Jak ktos mi powie,ze wystraczy potrafic,to jest gowno prawda.Trzeba jescze umiec radzic sobie ze stresem i miec szczescie.
    Dobrze na mnie podzialalo tez ciagle powtarzanie sobie słów: opanowanie i koncentracja. I tak co chwilę. Nie patrzalem w ogole w twarz kolesiowi,c o mnie egzaminowal, bo inaczej po chwili bym wrocil do osrodka... Jedziesz i mow sobie: OPANOWANIE I KONCENTRACJA.'Przeciez potrafie...'
    Mysle,ze egzaminator wlasnie z tego sie cieszy...hehe....jak widzi w przyszlym kierowcy opanowanie i koncentracje. I tłumacz mu, co robisz i dlaczego (ale nie patrz mu w twarz:D). Kręć głową w lewo i prawo, pokazuj mu,że się upewniasz co chwilę, niech widzi,ze dbasz o bezpieczenstwo...
    Dla wierzacych: dodam jeszcze watek duchowy: powiedzialem papieżowi,że jak zdam (=jak mi pomoze),to jadę- juz jako kierowca a nie pasazer-na Jego beatyfikacje do Rzymu 1 maja. No i...jadę!:D

  • #512 27 Sty 2011 16:06
    ogur3k
    Poziom 33  

    Witam.

    Tak się tu ścieracie kto co i jak.
    Pomijam to jak zdałem i że znowu będę zdawał ;)

    Jedno jest pewne: egzamin to ostatnia przepisowa jazda w życiu kierowcy.

    Co do zdawania i oblewania, hm, powiedzmy, że do trzech razy sztuka, wiadomo, jakieś nerwy i klops.
    Ale jak ktoś trzy razy nie zdaje bo cośtamcośtam, tu na linie najechał, tam nie ustąpił, ogólnie nie ogarnia sytuacji w samochodzie, no to cóż, może nie ma predyspozycji do bycia kierowcą?
    Coś w stylu: nie umiem śpiewać to nie będę męczył siebie i otoczenia swoim zawodzeniem, po prostu nie jestem do tego stworzony i tyle.
    Wredne podejście? Cóż... Tak czy siak chodzi o życie, samochód to potencjalne narzędzie mordu.

    Nie twierdze że ktoś kto zdał idealnie za pierwszym razem to automatycznie super kierowca, ale ma duże szanse takowym zostać.

    Pewnie już było wspomniane, aktualny egzamin praktyczny to pestka w porównaniu do tego co było kiedyś. Prościej się nie da, chyba że po zapłaceniu wydadzą tylko 'plastik'...

    Osobiście byłbym jak najbardziej za uczeniem, tych którzy zdali, jazdy po płycie poślizgowej.

    Pozdrawiam

  • #513 27 Sty 2011 16:18
    jason mraz
    Poziom 2  

    ogur3k napisał:

    Coś w stylu: nie umiem śpiewać to nie będę męczył siebie i otoczenia swoim zawodzeniem, po prostu nie jestem do tego stworzony i tyle.


    Hmm.... Tylko śpiewanie to nie na co dzień spotykany rodzaj talentu i szczerze niewielu robi to (dobrze). Jazda samochodem natomiast, szczegolnie w krajach typu USA, Anglia, choc i w Polsce tez coraz bardziej, to jak najzwyklejsza czesc dnia codziennego, to jak wyjscie po bułki na śniadanie: dla niektorych wrecz nieodzowna czesc życia(szczegolnie dla tych nie miszkajacych w miescie)...:]

    Dodano po 2 [minuty]:

    ogur3k napisał:

    aktualny egzamin praktyczny to pestka w porównaniu do tego co było kiedyś.


    'kiedyś' to chyba=pare, parenascie lat temu? Bo jeśli spojrzymy na to 'kiedys' jako bardziej odlegle, to zdawalo się za flaszkę, zabranie egzaminatora na piwo, kawę itp (mam takich w rodzinie, historie niesamowite...). I ci ludzie jeżdzą do dziś. Niektorzy nauczyli sie przez praktykę, niektorzy wciąż nie...

  • #514 27 Sty 2011 16:52
    ogur3k
    Poziom 33  

    Z tym śpiewaniem to tylko taki przykład, oj tam ;P
    Nie umiesz zdać prawa jazdy? Masz alternatywę w postaci butów, w postaci roweru i w postaci odkurzacza jakiegoś, skuterek 50ccm na dowód, interesuje Cię tylko gaz, hamulec i kierunkowskazy. Taniej, prościej i w ogóle ;)

    Kiedyś mam na myśli ostatnie, powiedzmy, 20 lat. Nie pamiętam w którym to roku zmienił się sposób egzaminowania. Ja zdawałem prawie trzy lata temu, bajecznie prosta sprawa. Dwa i pół miesiąca od zaczęcia kursu miałem już 'plastik' i śmigałem.
    Miałem 30h do wyjeżdżenia i takie tam, wszyscy wiemy jak to teraz wygląda.
    Wcześniej zdaje się, było 20h tak? Losowanie dwóch rzeczy które wykonać musimy na placu, oprócz obowiązkowego łuku który był ciaśniejszy i koperta która była mniejsza. A potem dopiero na miasto.
    A co do czasów gdzie zdawało się za flaszkę czy coś podobnego, nie wiem, nie wypowiadam się ;)

  • #515 27 Sty 2011 17:00
    Shadowek
    Poziom 31  

    ogur3k
    Ja zdałem za 6 czy 7 razem, hm, więc powiadasz że nie mogę wyjechać na drogę?

  • #516 27 Sty 2011 17:04
    ogur3k
    Poziom 33  

    Shadowek napisał:
    ogur3k
    Ja zdałem za 6 czy 7 razem, hm, więc powiadasz że nie mogę wyjechać na drogę?


    Tak, takie mam zdanie. I na tym koniec, bo to tylko moje zdanie ;)
    Skoro nawet nie odróżniasz liczby 6 od 7 to poważna sprawa.
    Kto wie co wyprawiasz za kierownicą.

  • #517 27 Sty 2011 17:42
    Gizmoń
    Poziom 28  

    Cytat:
    A TERAZ PYTANIE KONKURSOWE:
    O czym zapomniałem (i zarazem) co miał instruktor na myśli mówiąc:
    "jest Pan pewien że przygotował Pan pojazd do postoju? Jeżeli jest pan pewien egzamin zostaje niezaliczony"


    Kluczyki zostały w stacyjce? :)

  • #518 27 Sty 2011 17:47
    Shadowek
    Poziom 31  

    Nie pamiętam, straciłem rachubę...
    Ty się lepiej pochwal jak zdałeś za pierwszym razem i jesteś kierowcą zawodowym, do tego masz milion kursów skończonych, bla bla bla
    Nie masz nawet 19 lat, a skakasz jak byś miał 20 lat przejeżdżone...
    Trochę więcej jeżdżę za kółkiem i wiem swoje ;] Ty zapewne niedawno zdałeś i wielki big bamber jesteś...
    To tak jak z tymi którzy zdali egzamin na technika elektronika a w życiu w ręce nie trzymali lutownicy... Ja nie zdałem, a robię za serwisanta...
    Więc jak możesz oceniać moje możliwości po tym jak napisałem że zdałem za 6 razem? A może jeżdżę lepiej od Ciebie? Takie gadanie jak Twoje do niczego nie prowadzi...
    Poza tym jestem za żeby prawo jazdy było od 21 lat i Ty nie mieć tego plastiku, bo jesteś za młody ;]

  • #519 27 Sty 2011 18:01
    ogur3k
    Poziom 33  

    Shadowek napisał:
    Nie pamiętam, straciłem rachubę...
    Ty się lepiej pochwal jak zdałeś za pierwszym razem i jesteś kierowcą zawodowym, do tego masz milion kursów skończonych, bla bla bla
    Nie masz nawet 19 lat, a skakasz jak byś miał 20 lat przejeżdżone...
    Trochę więcej jeżdżę za kółkiem i wiem swoje ;] Ty zapewne niedawno zdałeś i wielki big bamber jesteś...
    To tak jak z tymi którzy zdali egzamin na technika elektronika a w życiu w ręce nie trzymali lutownicy... Ja nie zdałem, a robię za serwisanta...
    Więc jak możesz oceniać moje możliwości po tym jak napisałem że zdałem za 6 razem? A może jeżdżę lepiej od Ciebie? Takie gadanie jak Twoje do niczego nie prowadzi...
    Poza tym jestem za żeby prawo jazdy było od 21 lat i Ty nie mieć tego plastiku, bo jesteś za młody ;]


    Widzę wjechałem na ambicję, no cóż.
    Zdałem za pierwszym razem teorie jak i praktykę. Nie jestem kierowcą zawodowym, nie mam miliona kilometrów najechane na liczniku, milionów kursów także nie ukończyłem.
    Mam trochę więcej lat niż 19, które sugerujesz. Prawko zdałem , zdaje się, 27 lutego 2008r.
    Wielkim 'bambrem' nie jestem, cokolwiek to znaczy.
    Cieszę się, widocznie masz powołanie jako serwisant.
    Resztę odpuszczam, bo aż żal.
    Nie chcę toczyć wojny, dobrze? Bo to nie ma sensu.

  • #520 27 Sty 2011 21:25
    mleczakm
    Poziom 19  

    Wracając do tematu, równo 20 lat temu zdawało się właśnie za flaszkę :) Ogólnie, w Polsce bardzo trudno zdać prawko, ale uważam, że to dobrze - chociaż nadal za łatwo jest po prostu zapłacić.

    A pomysł na prawo jazdy od 21 lat jest poroniony. Tak samo jak ograniczenia związane z pojemnością motocykli, które mieli wprowadzić - 1000 od 24. Tak, jakby policja w ogóle była w stanie ścigać tych wariatów na 1000. za to dla zwykłego obywatela - który chce żyć w miarę zgodnie z prawem - same utrudnienia.

    @shadowek

    Jesli chcesz (bezpodstawnie) podnieść próg wieku na samochód - OK, nie ma problemu. Tylko załatw mi szofera, bo samochód to jedyny sposób komunikacji z mojej metropolii (zobacz na mapie :) ).

  • #521 26 Lut 2011 13:03
    Betti-Beata
    Poziom 1  

    Witajcie wszyscy:)
    Powiem Wam jak ja to widzę, po pierwsze jeśli chodzi o zdawanie to pora nie ma żadnego znaczenia.
    Zdawałam rano o 6.04 nic zupełnie nic nie widać, a oświetlenie oślepia inni zdający puszczali długie i potem łzawiły mi oczy i oblałam placyk(mimo że potrafię go zaliczyć dosłownie z zamkniętymi oczami).
    Zdawałam o 11.00 i też nic to nie pomogło, bo duży samochód zasłonił mi znak drogi jednokierunkowej wlekł się przede mną i oblałam.
    Zdawałam 3-raz o 14.30 i korek też mi nie pomógł egzaminator był zniecierpliwiony upał wydawał się nie do wytrzymania i wmówił mi wymuszenie choć ja skręciłam tylko kierownicę stojąc!!! na środkowym pasie i czekając na wolne miejsce jak chciałam ruszyć to mnie oblał.
    Wiecie chyba do zdania tego egzaminu potrzeba tylko szczęścia bo ja potrafię jeździć instruktorzy mówią że potrzebuję tylko tego 1%fartu aby to zdać bo wszystko już umiem .

  • #522 26 Lut 2011 21:35
    ogur3k
    Poziom 33  

    Betti-Beata napisał:
    Witajcie wszyscy:)
    Powiem Wam jak ja to widzę, po pierwsze jeśli chodzi o zdawanie to pora nie ma żadnego znaczenia.
    Zdawałam rano o 6.04 nic zupełnie nic nie widać, a oświetlenie oślepia inni zdający puszczali długie i potem łzawiły mi oczy i oblałam placyk(mimo że potrafię go zaliczyć dosłownie z zamkniętymi oczami).
    Zdawałam o 11.00 i też nic to nie pomogło, bo duży samochód zasłonił mi znak drogi jednokierunkowej wlekł się przede mną i oblałam.
    Zdawałam 3-raz o 14.30 i korek też mi nie pomógł egzaminator był zniecierpliwiony upał wydawał się nie do wytrzymania i wmówił mi wymuszenie choć ja skręciłam tylko kierownicę stojąc!!! na środkowym pasie i czekając na wolne miejsce jak chciałam ruszyć to mnie oblał.
    Wiecie chyba do zdania tego egzaminu potrzeba tylko szczęścia bo ja potrafię jeździć instruktorzy mówią że potrzebuję tylko tego 1%fartu aby to zdać bo wszystko już umiem .


    Jak dla mnie, typowe wymówki, "dlaczego to ja biedna, nieszczęśliwa, nie zdałam".

  • #523 26 Lut 2011 22:06
    mleczakm
    Poziom 19  

    Nie chciałem być pierwszym, który rzuci kamieniem, ale - dla mnie - też. Za drugim razem na pewno była to twoja wina. Za pierwszym razem nerwy (bo plac jest banalny, nie ukrywajmy). Za trzecim - niestety, należy zawsze wyraźnie pokazywać egzaminatorowi, co chcemy zrobić a czego nie chcemy. Czyli patrzeć do tyłu (oprócz w lusterka lusterka), wyraźnie się oglądać itd...

  • #524 05 Mar 2011 12:58
    Qoolka
    Poziom 9  

    Witak, ja mam egzamin (już drugi) za 2 tygodnie.

    W związku z tym mam pytanie czy ktoś zdawał prawko w Krakowie na Balickiej, bo chciałabym wiedzieć gdzie sie egzaminatorzy zapuszczają, gdzie tam można nawracać itp.

    pozdrawiam

  • #525 05 Mar 2011 13:37
    Romulus7874
    Poziom 27  

    Zazwyczaj wszyscy wiedzą gdzie są "trasy egzaminacyjne", gdzie najczęściej jeżdżą. Kto jak kto ale instruktorzy jazdy na pewno.
    Większość właśnie te "trasy" ćwiczy z kursantami.

  • #526 05 Mar 2011 13:54
    ogur3k
    Poziom 33  

    Ale prawda jest taka, że licho wie co sobie wymyśli egzaminator :)
    Zdawałem w Zielonej Górze, wszyscy egzaminowani prawie płaczą ze strachu bo jeździ się na pewne rondo:
    http://www.speed.zgora.pl/rondo_pck.php
    i 99% egzaminatorów tam prowadzi.
    A mnie nawet nie poprowadził bliżej niż 3km od tego ronda ;)
    Zależy co mu się tam w głowie urodzi, kolegę na przykład, skierował na obwodnice miasta (Trasa Północna). Różnie bywa, ot co.



    mleczakm:
    Szkoda, że nam kolega Shadowek zamilkł, pokrzyczał najpierw a teraz haniebnie milczy :roll:

  • #527 05 Mar 2011 14:33
    Qoolka
    Poziom 9  

    Rzecz w tym że mój instruktor twierdzi że nie ma czegoś takiego jak trasy egzaminacyjne, a poza tym powinnam umieć jeździć bez względu na te trasy. Niby racja, ale przy egzaminacyjnym stresie dobrze mieć najlepiej opanowane te najbardziej prawdopodobne rejony, stąd moje zapytanie.



    P.S. Strasznie dziecinne przepychanki prowadzicie na tym forum. Myśle że nie ma zbyt dużego znaczenia za którym razem sie zdało, ale znam wiele przypadków osób które nie rodzą sobie z samochodem a zdały właśnie za pierwszym i teraz straszą na drogach. W momencie gdy człowiek przejdzie przez rzeź kilku egzaminów, nie może być złym kierowcą. Egzaminatorzy z pewnością nie litują sie nad kimś kto nie zdał 10 razy. :D :)

    Ale to tylko moje zdanie, a poza tym jestem kobietą więc "co ja mogę wiedzieć" :) :P

  • #528 07 Mar 2011 14:58
    gilus1
    Poziom 28  

    Zdać egzamin praktyczny jest ciężko, nie można popełnić żadnego błędu. Wiele kierowców popełnia nieistotne błędy prowadząc pojazd, nikt się tym nie przejmuje (Policja nie wystawia mandatu kierowcy który czekając na wyjazd z drogi podporządkowanej ma skręcone koła, ale egzaminator zwraca na to uwagę. Ze swej strony dodam że ilość nieudanych podejść nie w większości przypadków nie świadczy o byciu złym kierowcą (trzeba znać przepisy, trzeba też panować nad samochodem, nie wykonywać gwałtownych manewrów). Przez 30 godzin jazdy człowiek uczy się panowania nad samochodem i poruszania w ruchu drogowym, ale nie można wtedy stwierdzać że ktoś jest złym kierowcą. Są osoby które uczą się wolniej, ale to też nic nie znaczy. Prawdziwym kierowcą można się czuć po przejechaniu 50 000km. Wtedy już nie występuje niedecydowanie, błędne szacowanie odległości. 30 godzin jazdy to mało, przez tyle czasu nie nauczysz się posługiwania programem np AutoCAD'em, zdobędziesz jedynie podstawy. Moja rada jest taka: siadać z kimś z rodziny na miejscu pasażera i patrzeć jak wykonuje wszystkie manewry, wytykać mu błędy jakie popełnia. Jeśli ktoś potrzebuje treningu na placu, podjechać na pobliski plac prywatnym samochodem, dogadać się za browara (jeśli plac jest wolny, na pewno pozwolą). Ja np. przez 30h mało miałem jazdy na placu bo nie był on po drodze, ale tata pojechał ze mną i wtedy polonezem ćwiczyłem na łuku. Za pierwszym razem nie wyszło bo samochód długi i szeroki, ale powtarzając to kilkanaście razy - umiałem już bez zwalniania na zakręcie. Na egzaminie też pewnie wrzuciłem wsteczny i bez gazu ruszyłem i nie zwalniałem na zakręcie. Wysokim osobom polecam patrzenie przez tylną szybę, ale w lusterka też trzeba zerkać, ale zerkanie w moim przypadku wystarczyło. Niżsi mniej widzą przez szybę, tu zostają tylko lusterka, ale do tyłu od czasu do czasu trzeba się obejrzeć (najwygodniej na prostym odcinku). Jeśli tylna szyba jest zaparowana, wsiadając do samochodu przed omawianiem świateł, zapytać egzaminatora czy można włączyć ogrzewanie tej szyby. Zwracajcie uwagę na tą szybę, wiem że nie jest to łatwe bo są inne sprawy, ale starajcie się pamiętać. Wiedzcie o tym że gdy jesteście za kierownicą to Wy dopasowujecie auto do własnych potrzeb (może poza klimatyzacją i szybą pasażera). Gdy zaczyna padać, szyby naparowują. Egzaminator nie włączy wycieraczek, nie zwiększy nawiewu za was. No tak, łatwo się pisało bo się już zdało, ale kiedyś też byłem w takiej sytuacji jak niektóre osoby. Jeśli instruktor mówi że masz szanse zdać, to wie co mówi, widzi że panujesz nad samochodem. Są osoby które zdały za pierwszym razem, są także inni którzy popełnili jakiś błąd i będą zdawać za kolejnym podejściem. Nie załamywać się, nie poddawać. Jeśli instruktor uważa że 30 godzin nie poszło na marne, to próbujcie następny raz. Dobrze jest przed kolejnym podejściem do egzaminu pojeździć 3 godziny z instruktorem z innej szkoły.

    Ciekawe komu zechce się to czytać do końca...

  • #529 07 Mar 2011 17:30
    Qoolka
    Poziom 9  

    Ha, ja przeczytałam :) i bardzo dziękuje za rady, przyznam sie że nie pomyślałabym o ewentualnym zaparowaniu tylnej szyby przed wjazdem na łuk.

    Co do dodatkowych jazd przed kolejnym egzaminem - zastanawiałam sie nad, nie tyle innym ośrodkiem szkolenia, co innym instruktorem, ale znajomi radzili mi żebym wróciłam do swojego wcześniejszego instruktora, bo mnie lepiej zna i wie nad czym muszę sie skupić, tak że już nie wiem.

  • #530 07 Mar 2011 18:05
    mleczakm
    Poziom 19  

    Warto zmienić instruktora na kilka jazd, chociaż ja tak nie zrobiłem i zdałem :) Osobiście uważam, że właśnie nowy instruktor od razu zauważy, co robi się źle (jeśli jest dobry) a nie będzie się nad nami rozczulał. Mój na dzięń przed prawkiem z samochodu i dwa z motocykla powiedział mi, że jeżdżę beznadziejnie - swoją drogą, to w ciągu kilku godzin jazd zrobiłem dziesiątki błędów, które nie pozwoliły by mi na zdanie egzaminu. Ale już następnego dnia rano jeździłem idealnie. No, prawie -chociaż na karcie egzaminu nie mam niczego wykonywanego dwa razy i żadnego błędu, to jednak nie jechałem nieomylnie - najechałem na ciągłą przed pasami, pogoda utrudniała widoczność.

    Co do wypowiedzi gilus1 - jak najbardziej się zgadzam z większością rzeczy, które powiedziałeś. Ja zdawałem w deszczu, takim za słabym na pierwszy bieg wycieraczek i za mocnym na jazdę bez :) i musiałem co chwila "podbijać" lewarek wycieraczek - trochę denerwujące, następna rzecz do opanowania w stresie, z drugiej strony - trochę pomagało nie skupiać się na stresującej sytuacji, cały czas coś musiałem robić.

    30h to tyle co nic, nawet bardzo dobry instruktor nie zawsze w ciągu tych 30h nauczy nas wszystkiego. Warto jeździć samemu po polnych drogach/prywatnych placach itp, na początku - ćwiczyć samemu ruszanie z miejsca i pod górkę z ręcznego, cofanie przez dłuższe odcinki itd., na takie manewry znajdziemy miejsce nawet pod domem.

  • #531 07 Mar 2011 20:13
    barteqqq
    Poziom 21  

    Jak ja zdawłem to egzaminator po zakończonym egzaminie powiedział tak " nie spodziewałem się po kursańcie takiego opanowania za kierownicą, takiej techniki jazdy itd. " Nie chcę się przechwalać ale nie trafiłem na samochód tylko na rozpadającego się trupa - wsteczny ciężko wchodził ( dowiedziałem się o tym na łuku - nigdy nie dojeżdżajcie do samego końca koperty bo różnie to bywa) a jak już wskoczył to za cholere nie chwiał się wbić luz, hamulce jak w staym polonezie - zanim zaczą działać trzeba lekko podpompować, przednia szyba była tak porysowana że jak jechałem pod słoce to nic nie widzałem .

    Kolega zdawał w zeszłym tygodniu na ciężarowe- byl ostatni w kolejce - zdało już 4 na 6 no i egzaminator powiedział mu tak - nie przejmuj się że cięoblałem bo jeździsz najlepiej z tych 6 osób ale kogoś musiałem oblać :D

  • #532 07 Mar 2011 20:18
    mleczakm
    Poziom 19  

    Taa, to trzeba przyznać, łatwo trafić na totalny złom. Ja na szczęście sam się uczyłem w domu na złomie (400tys licznikowego przebiegu, a realnego nie znam) więc się wcale nie zdziwiłem, że sprzęgło wpada w podłogę po położeniu na nim nogi, kierownica pływa a hamulce są twarde, jakbym pedałem naciskał na klocki hamulcowe :D Motocykl i jego krzywa kierownica też mnie nie zdziwiły :D

  • #533 10 Mar 2011 01:31
    ogur3k
    Poziom 33  

    A właśnie, na czym zdawaliście? W moich okolicach wszyscy męczą Renaulty Clio III.
    Aczkolwiek w sąsiednim mieście była BMW E36 :P a w Białymstoku widziałem Audi TT :lol: Gdzieś jeszcze mam zdjęcie.
    Tam gdzie się uczyłem, dostałem praktycznie nówkę (8tyś km przejechane) z silnikiem 1.2 75KM.
    Inne szkoły miały zazwyczaj 1.6 110KM, chociaż w jednej jeździła 1.5dCi.
    A zdawaliśmy wszyscy w WORDzie gdzie były 1.6 110KM. O ile tym którzy uczyli się na benzynowych nie sprawiło to problemu, to cierpieli Ci co uczyli się na dieslu a zdawali na benzynie...

  • #534 10 Mar 2011 10:25
    Tommy82
    Poziom 39  

    Diesel się na naukę jazdy średnio nadaje. Bo najczęściej "sam rusza" jak się sprzęgło puści. Dobry jest na początek potem jak w Wordzie jest benzyniak to tylko i wyłącznie benzyniak z najmniejszym silnikiem najlepiej jeszcze z klimą. Bo jak się trafi z klimą na egzaminie to jest prawie pewne ze egzaminator zacznie od osłabienia silnika klimą żeby lepiej gasł.

  • #535 11 Mar 2011 11:36
    Qoolka
    Poziom 9  

    Ja swój pierwszy zdawałam na Toyocie Yaris z dieslem, ale uczyłam się na benzynie. A z początkiem roku słyszałam, że wymieniono samochody na nowsze i strasznie czułe. Nic nie wiem więcej bo się nie znam niestety... Ale jeśli ktoś ma jakieś przydatne rady co do prowadzenia nowych aut, to bardzo poproszę:)

  • #536 12 Mar 2011 23:32
    gilus1
    Poziom 28  

    Prowadzenie nowych aut? Dać więcej gazu przy ruszaniu i to byłoby tyle. Podczas mojego ostatniego egzaminu pamiętam że po 20 minutach jazdy egzaminator powiedział że jeżdżę mało dynamicznie i na to jest paragraf w przypadku niezdania. Samochód miałem na tyle dobrze opanowany że potrafiłem ruszać pod górkę na placu z niecałych 2000obr/min i auto nie gasło, ruszając ze skrzyżowania zwykle dawałem 1500 i było dobrze, a że samochody przede mną ruszały powoli to i ja nie przesadzałem. Po tej informacji od egzaminatora zacząłem bardziej dynamiczną jazdę, ruszałem z obrotów 2000-2300, gdy samochody jechały cały czas 35km/h to jechałem na 2 biegu. Biegi zmieniałem na wyższe przy 3000obr/min.

    Oczywiście z dynamiką nie wolno przesadzać, ale ruszanie z miejsca tak że samochód szarpie jest dla egzaminatora bardzo drażniące. Opisywałem samochód z silnikiem benzynowym, dla diesla trzeba te wartości pomniejszyć o jakieś 300-400obr/min

  • #537 13 Mar 2011 14:25
    barteqqq
    Poziom 21  

    a czy pan "gilus1 " ma może już prawko czy nie ? Bo nawet jak ja zdawałem na prawo jazdy nigdy nie mogłem pojąć rozumowania ile to trzeba mieć obrotów przy ruszaniu ze skrzyżowania, ile przy ruszaniu pod wzniesienie, a przy ilu to trzeba biegi zmieniać bo jak jadę np na egzaminie za kimś ok 35km/h i kolega wyżej pisze że jedzie na 2 i to wg jego jest dynamika jazdy to chyba kolega nie rozumie pojęcia dynamika jazdy - czy w tym przypadku nie lepiej jest wrzucić 3 i mieć np 1500 obr/min i ciszej w samochodzie ( no i oczywiście bardziej ekonomicznie - na egzaminie o to nie dbamy bo to nie my tankujemy :D ) - Dynamika jazdy jest przy ruszaniu ze skrzyżowania w taki sposób żeby nie nie utrudniać jazdy tym za nami, i jechać " tak jak jeżdżą inni " - na egzaminie oczywiście w mieście 50 to max ale jak ktoś ma prawko i już umie się dopasować do ruchu to nigdy nie będzie jechał te 50 tylko tak jak inni - jak jedzie przede mną 5 aut z prędkością 70km/h to i ja staram się tyle jechać , oczywiście są pacjęci dla których jest to nie do zrozumienia i jadą tyle ile znak pokazuje, alę są i tacy dla których jest to za wolno i wyprzedzają.

    Ja nigdy nie patrzę ile mam obr/min i kiedy to mam zmienić bieg bo zmieniam kiedy jest to najbardziej korzystne - no i na koniec radzę rzadziej patrzeć na obrotomierz a częściej słuchać silnika .

    Popraw pisownię!
    [_P_]

  • #538 13 Mar 2011 15:44
    gilus1
    Poziom 28  

    Ma prawo jazdy od wydane w listopadzie 2008. Oczywiście tak jak poprzednik - odradzam nadmiernego patrzenia na obrotomierz, wszystkie dane podawałem na podstawie odgłosów silnika, aczkolwiek nie ma w nich większej rozbieżności niż 150-200obr/min. Co do dostosowywania się do jazdy, mam odmienne zdanie, popieram jazdę przepisową, zwłaszcza w terenie zabudowanym gdzie w każdej chwili niespodziewanie na jezdni może się pieszy, pies lub coś innego. Na egzaminie jadąc za innymi samochodami (z prędkością 35km/h na 3 biegu) nie masz możliwości szybkiego przyspieszenia gdy samochody przed tobą mocno przyspieszą i powstaje luka na drodze, a egzaminator na to patrzy. Czytając ten post należy pamiętać o zachowaniu bezpiecznej odległości od poprzedzającego samochodu.

  • #539 13 Mar 2011 16:05
    Duduś74
    Moderator - Na Wesoło HydePark

    gilus1 napisał:
    Na egzaminie... nie masz możliwości szybkiego przyspieszenia gdy samochody przed tobą mocno przyspieszą

    A kto Ci każe mocno przyspieszać?

  • #540 13 Mar 2011 16:09
    mleczakm
    Poziom 19  

    Nie przyspieszaj - obleją cię za zbyt mało dynamiczną jazdę.