Witam
Postaram sie opisać sytuacje jak najkrócej.
Instalacja: Lanzar MAX 12 + Carpower HPB-1502
Kable zasilające 20mm2, skrzynia 45L @ 45Hz.
Całość grała pod starym dość słabym fabrycznym radiem.
Przez 2 tygodnie wszystko ok, potem nagle, po może 2 minutach grania (głośnik na początku zimny), charczenie - wyraźnie jakby cewka odkleiła się od karkasu, albo coś w tym stylu. Wyraźny opór przy wpychaniu membrany wgłąb, luźno przy wypychaniu. Głośnik cały czas grający (harczący), więc cewka nie przerwana, miernik wskazuje poprawną oporność.
Głośnik zawieziony do sklepu, i sprzedawca - po POWĄCHANIU głośnika - stwierdza, że spalony (a cewka ciągle była cała i miała rezystancje 4R) i mówi, że naprawa nie podlega gwarancji. Po kłótniach niby odsyła głośnik do serwisu lanzara, i po paru dniach ciągle upiera się, że głośnik jest SPALONY, rząda 130zl za naprawę, mówi, że przyjdzie taka ekspertyza ze zdjęciami itp. Wg. mnie to uszkodzenie mechaniczne. Myślę, że po prostu próbuje mnie oszukać.
Teraz najlepsze, omyłkowo był włożony bezpiecznik 30A zamiast 60A i wszsytko grało (radio było na tyle słabe - tak w ogóle to ono cicho gra - że nie wysterowało wzmacniacza nawet na tyle, żeby bezpiecznik 30A uległ spaleniu). Więc głośnik nie dostał nawet 200W RMS (pezesteru nie było)
pozdrawiam
Postaram sie opisać sytuacje jak najkrócej.
Instalacja: Lanzar MAX 12 + Carpower HPB-1502
Kable zasilające 20mm2, skrzynia 45L @ 45Hz.
Całość grała pod starym dość słabym fabrycznym radiem.
Przez 2 tygodnie wszystko ok, potem nagle, po może 2 minutach grania (głośnik na początku zimny), charczenie - wyraźnie jakby cewka odkleiła się od karkasu, albo coś w tym stylu. Wyraźny opór przy wpychaniu membrany wgłąb, luźno przy wypychaniu. Głośnik cały czas grający (harczący), więc cewka nie przerwana, miernik wskazuje poprawną oporność.
Głośnik zawieziony do sklepu, i sprzedawca - po POWĄCHANIU głośnika - stwierdza, że spalony (a cewka ciągle była cała i miała rezystancje 4R) i mówi, że naprawa nie podlega gwarancji. Po kłótniach niby odsyła głośnik do serwisu lanzara, i po paru dniach ciągle upiera się, że głośnik jest SPALONY, rząda 130zl za naprawę, mówi, że przyjdzie taka ekspertyza ze zdjęciami itp. Wg. mnie to uszkodzenie mechaniczne. Myślę, że po prostu próbuje mnie oszukać.
Teraz najlepsze, omyłkowo był włożony bezpiecznik 30A zamiast 60A i wszsytko grało (radio było na tyle słabe - tak w ogóle to ono cicho gra - że nie wysterowało wzmacniacza nawet na tyle, żeby bezpiecznik 30A uległ spaleniu). Więc głośnik nie dostał nawet 200W RMS (pezesteru nie było)
pozdrawiam