Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prostownik do ładowania akumulatorów.

ArthurCC 20 Wrz 2008 15:04 39194 36
  • Prostownik do ładowania akumulatorów.

    Prostownik do ładowania akumulatorów.

    Tak dla odmiany :D Może coś prymitywniejszego.
    Jakiś czas temu znajomy z pracy narzekał na "marketowe" prostowniki. Mówił że kupuje już któryś z rzędu, i po miesiącu kończy się jego praca. A to z powodu odwrotnego podłączenia lub innych.
    Pytał mnie czy mogę mu zrobić coś prostego i mocnego.
    Mając całkiem mocny transformator podjąłem się więc tego. Transformator musiałem lekko przystosować do ostrej pracy. Skorygowałem tylko lekko liczbę zwojów na uzwojeniu wtórnym i mając miejsce na karkasie uzw. pierwotnego dowinąłem uzwojenia do przełączania zakresów. Przełącznik znalazłem na aukcji.
    Jest 6 zakresów. Maksymalny prąd ładowania 15A, ale transformator ma spory zapas. Diody wyciągnięte z polskiego alternatora (na złomie) - wyposażyłem je tylko w radiatory. By ustrzec się spalenia go przez odwrotne podłączenia zaprojektowałem prościutki układzik który "widzi" czy akumulator jest podłączony czy nie i poprzez przekaźnik podaje napięcie z mostka.
    Wskaźnik zastosowany to zwykły miliamperomierz z bocznikiem wykonanym z kawałka taśmy z bezpiecznika termicznego od jakiegoś silnika. Obudowę wykonałem własnoręcznie z blachy 2mm. Perforowane blachy pochodzą z magnetowidów zezłomowanych (z tyłu też jest perforacja). Wszystko pomalowane proszkowo.
    Całość zabezpieczona bezpiecznikiem. Wszystkie przewody będące pod napięciem sieci zabezpieczone koszulkami.
    Wiem, te naklejki nie wyglądają najestetyczniej i proszę o powstrzymanie się od komentarzy na ich temat. ALe raz, że nie miałem czasu na piękniejszy design, dwa, że to tylko prostownik i będzie stał w jakiś garażu więc ma być głównie mocny i bezawaryjny. Nie robiłem zadnego automatu, bo zauważyłem, że nie zawsze działa prawidłowo w przypadku akumulatorów już trochę zużytych. Prostownik zrobiony został głównie do szybkiego doładowania akumulatora i również nie miał się bać próby zapalenia silnika bez odłączonych zacisków. Wszystkie przewody po stronie wtórnej to 6mm2, a wyjściowe 4mm2. Zastanawiało mnie czy przekaźnik użyty wytrzyma dłuższą eksploatację, ale jakoś dzielnie daje radę :D


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • Relpol
  • #3 20 Wrz 2008 17:23
    wroniszcze
    Poziom 10  

    Fajna rzecz. Myślę, że przez prostote niezawodna. No i wreszcie prawdziwe DIY, bo zrobione praktycznie z materiałów "zwrotnych" :)
    Schemat jest z jakiegoś czasopisma elektrycznego czy to twoja inwencja?
    A bezpiecznik jest w środku obudowy? Bo tak wnioskuje ze zdjęcia, a to chyba mało praktyczne. I tyle, pozdrawiam

  • Relpol
  • #4 20 Wrz 2008 17:51
    ArthurCC
    Poziom 23  

    Przewody dałem dlatego bezpośrednio, gdyż nie widziałem potrzeby dawania gniazd. Z praktyki wiem, że takie urządzenia przy wystarczającej długości przewodów wyjściowych nie potrzebują czegoś takiego. To nie zasilacz warsztatowy gdzie istnieje taka potrzeba czasami.
    Schemat to moja twórcza myśl :D. Stosowany kilkukrotnie ze 100% powodzeniem.
    Bezpiecznik jest w takim miejscu dlatego, że do końca prawie nie wiedziałem jaką oprawkę będę miał i dlatego zastosowałem takie partyzanckie rozwiązanie (choć zamocowane wszystko solidnie). Przy prawidłowej eksploatacji potrzeba jego wymiany powinna występować bardzo rzadko. Przy testach (z próbą rozruchu) ani razu nie "wyleciał".

    Dziękuję za przychylne słowa.

  • #6 20 Wrz 2008 22:04
    etezet
    Poziom 26  

    Bardzo ładna konstrukcja. Ten przełącznik zakresów to bardzo dobry pomysł. Wiele prostowników nie posiada zmiany zakresu. Ogólnie daje 5/6

    Pozdrawiam.

  • #7 20 Wrz 2008 22:29
    ArthurCC
    Poziom 23  

    serum - masz rację moje przeoczenie. Zapomniałem umieścić te połączenie na schemacie.

  • #8 20 Wrz 2008 22:30
    pipekkk
    Poziom 11  

    Bardzo fajny prostownik. Ja dodalbym jakas raczke do przenoszenia ( np. skorzany pasek mocowany na bokach obudowy - tanie i proste w wykonaniu ).

  • #9 20 Wrz 2008 22:43
    EAndrzej
    Poziom 21  

    Witam.
    Prosta konstrukcja wykonana w miarę solidninie choć nie bez podstawowych mankamentów, które jednak decydują o prawidłowej pracy.

    1. Ręczna regulacja prądu ładowania – wymagająca ciągłej obserwacji i nadzoru ładowanego akumulatora w przeciwnym wypadku akumulator można szbko zniszczyć porzez przeładowywanie – prostownik „solidny” :D to prądu nie pożałuje i akumulator przy braku recznego nadzoru szybko trafi na złom.

    2.

    Cytat:
    Wskaźnik zastosowany to zwykły miliamperomierz z bocznikiem wykonanym z kawałka taśmy z bezpiecznika termicznego od jakiegoś silnika.


    Taki bocznik to nieporozumienie fałszuje mocno wskazania amperomierza a co za tym idzie jest jeszcze jednym elementem tej konstrucji dodatkowo wpływającym na możliwość niszczenia akumulatora.

  • #10 20 Wrz 2008 23:17
    ArthurCC
    Poziom 23  

    Chciałbym sprostować koledze EAndrzej. Bocznik jest wykonany z naprawdę szerokiej taśmy i zamocowany tak, by nawet osłabienie kontaktu nie wpływało znacząco na wartość pomiaru. Został dobrany z amperomierzem i przetestowany kilkunastogodzinną pracą z różnymi prądami. Wskazania nie zmieniły się.
    Co do możliwości zniszczenia akumulatora długotrwałym prądem, to w tej dobie rzadko ładuje się akumulatory dłużej niż 1-5h, więc prawdopodobieństwo zniszczenia jest minimalne. Poza tym w przypadku dobrze działającego ładowania i dobrego akumulatora nie ma potrzeby go ładować, więc do ładowania trafiają akumulatory dość mocno zużyte, których już mocno nikt nie będzie żałował. Właściciel został dokładnie poinstruowany o obsłudze prostownika i zapoznany z możliwością przeładowania akumulatora. To samo dostał wydrukowane więc tu nie ma obaw.

  • #11 20 Wrz 2008 23:19
    mick
    Poziom 15  

    Fajna konstrukcja ale przydałby się woltomierz, żeby nie przesadzić z napięciem, bo jak pisze kolega EAndrzej można szybko zasiarczyć akumulator.
    Ja ostatnio odmłodziłem prostownik z płytkami selenowymi - sprawuje się bardzo dobrze.

  • #12 20 Wrz 2008 23:27
    !Krak
    Poziom 17  

    EAndrzeju odkąd pamiętam mój ojciec od zawsze miał prostowniki zbudowane tylko z transformatora i mostka, bez żadnej regulacji. Trafo zawsze było duże 10-15A. Akumulatory od malucha ładowane takim prostownikiem chodziły 5-7 lat, więc nie pisz że duży prąd niszczy akumulator.

  • #13 21 Wrz 2008 00:43
    kris8888
    Poziom 30  

    Ten układ zabezpieczający, który dałeś ma chyba jedną wadę. Mianowicie odłączenie akumulatora w trakcie ładowania (bez wyłaczenia prostownika z sieci) nie powoduje już wyłączenia przekaźnika, więc układ w tym momencie nie jest odporny na przypadkowe zwarcie lub ponowne odwrotne podłączenie akumulatora. Oczywiście po zwarciu wyjścia po krótkiej chwili układ wyłączy przekaźnik, ale nie wiadomo czy styki przekaźnika lub diody wytrzymają. Czy robiłes próby jak ten układ się zachowuje w takiej sytuacji?

  • #15 21 Wrz 2008 02:35
    Lazer
    Poziom 23  

    Gdzieś widziałem zrobione odłączanie ładowania na przekaźniku z wymuszonym startem poprzez przycisk. Przyciskało się "start" i przekaźnik (chyba R15) trzymał po puszczeniu go. Po odłączeniu krokodyli odpadał i podłączenie ponowne wymagało ponownego przyciśnięcia "startu".To samo się działo jak zabrakło napięcia sieciowego. Podtrzymanie na własnm zestku. Proste zabezpieczenie... i raczej tak powinno wyglądać chyba, że się gdzieś walnąłem więc proszę o poprawkę...

    Prostownik do ładowania akumulatorów.

  • #16 21 Wrz 2008 10:45
    ArthurCC
    Poziom 23  

    kris8888 - układ nie ma tej wady o której piszesz. Nie po to dawałem układ sterujący przekaźnikiem by taki efekt był. Przekaźnik puszcza natychmiast po odłączeniu akumulatora. Bez akumulatora prostownik nie podaje żadnego napięcia na wyjście. Można zewrzeć zaciski wyjściowe i nic. Kolega Lazer więc też myli się - jego poprawka jest tu niepotrzebna. Układ "widzi czy za zaciskach jest napiecie stałe z akumulatora czy pulsujące z mostka. Gdybym przekaźnik podłączył bezpośrednio do zacisków wyjściowych bez żadnej elektroniki to niestety - tak by było. Ale ta elektronika szanowni koledzy po coś jest :D

    !Krak - zgadzam się z tobą. Tyle lat eksploatowałem różne akumulatory i nigdy nie zdarzyło mi się zniszczyć akumulatora przez przeładowanie (chyba trzeba by było naprawdę się starać). Większość tych co widziałem kończyła żywot od przez głębokie rozładowanie i pozostawienie go w tym stanie.

  • #17 21 Wrz 2008 12:13
    cygan001
    Poziom 11  

    Witam, wydaje mi się że brak automatycznej regulacji prądu łądowania nie powinno zniszczyć akumulatora. Prąd ładowania spada wraz ze stopniem naładowania. Czy nie jest tak? Poza tym, czy w samochodzie jest jakakolwiek regulacja prądu ładowania akumulatora, czy akumulator wpięty jest bezpośrednio do instalacji?

  • #18 21 Wrz 2008 12:45
    arturavs
    Poziom 39  

    Witam

    Cygan001=> W aucie jest trochę inaczej. To regulator napięcia w ,i ,lub obok alternatora "pilnuje napięcia ładowania". A prąd akumulator bierze tylko po to aby pokryć straty. Dlatego m/n na akumulatorach jest napisane => Akumulator rozruchowy. Jest potrzebny tylko po to aby zakręcić rozrusznikiem. Przy sprawnie działającej instalacji w aucie , jest potrzebny tylko do rozruchu ( rozrusznik i chwilowy pobór prądu rzędu setek A) . Później to alternator zasila wszystkie odbiorniki prądu, przy okazji doładowując akumulator.

    Pozdrawiam
    Arturavs

    PS: Dlatego napięcie ładowania wynosi 13,8-14,4 V
    bo tyle ma w pełni naładowany akumulator. (12-voltowy)
    dla 24V jest to 27-28,8V.

  • #19 21 Wrz 2008 20:36
    flash_mm
    Poziom 20  

    oj panowie, prawo ohma sie klania, to odbiornik ustala prad a nie prostownik. jesli akumulator sie laduje to wzrasta jego rezystancja, automatycznie obniza sie prad ladowania. nie jest tak ze ustawimy prad na 10 A i ciagle taki bedzie plynal. prostowniki maja jedynie ograniczenie pradu max po to zeby mocno rozladowanego aku nie katowac ogromnym pradem bo to moze pogiac cele i zniszczyc akumulator. co innego jak ladujemy napieciem wyzszym np 18V, to wtedy prad bedzie wiekszy, ale i tak z czasem ladowania prad bedzie sie zblizal do 0A.
    na schemacie nie widze w jaki sposob jest realizowany przelacznik pradu.

    nie podoba mi sie wykozystania brazowego przewodu jako +. (moze autor ma przyzwyczajenie z elektryki domowej ale..) w samochodowce brazowy obok czarnego jest rowno wykozystywany jako masa.

  • #20 21 Wrz 2008 21:15
    ArthurCC
    Poziom 23  

    Przewód tylko taki był w sklepie (u nas na prowincji :D). Ale nawet w przypadku odwrotnego podłączenia nic się nie stanie. Po prostu przekaźnik nie załączy się.
    Fakt na schemacie nie umieściłem przełącznika zakresów z braku w bibliotece odpowiedniego symbolu transformatora, ale przełącznik przełączający odczepy uzwojenia pierwotnego transformatora chyba nietrudno podłączyć nawet mało zaawansowanemu elektronikowi.

    Z tym wzrostem rezystancji, to nie do końca bym się zgodził. Raczej wręcz spada. Rośnie napięcie na nim, co przy stałej amplitudzie napięcia z prostownika daje w efekcie spadek prądu.
    Gdyby rosła jego wewnętrzna oporność, to byłyby problemy z odpalaniem sinika po naładowaniu :D

  • #21 22 Wrz 2008 12:12
    gdkj
    Poziom 26  

    kurcze, a po co tyle elektroniki, ja to zrobiłem tak ,że styk przekaźnika zamyka obwód zasilający akumulator z prostownika a cewka przekaźnika jest po stronie akumulatora z szeregowo połączoną diodą dla zabezpieczenia przed odwrotnym podłączeniem baterii. nawet rozładowany akumulator ma na tyle energii ,że podniesie przekaźnik a po odpięciu akumulatora tętniące napięcie nie jest w stanie mocno utrzymać przekaźnika. takich prostowników jednemu znajomemu narobiłem kilka i działają. trzeba tylko wszystko dobrać.
    pozdrawiam.

  • #22 22 Wrz 2008 21:48
    ArthurCC
    Poziom 23  

    Niestety moje przekaźniki trzymają doskonale przy tętniącym napięciu. Poza tym prostownik ma regulację napięcia wyjściowego i napięcie waha się, więc pewność takiego rozwiązania jest słaba. Zresztą - 4 tranzystory tylko, żadna wielka elektronika. I mam tą pewność, że prostownik włączy się nawet przy 3V na akumulatorze, czego nie można powiedzieć o rozwiązaniu przekaźnikowym.

  • #23 23 Wrz 2008 10:50
    gdkj
    Poziom 26  

    nie zamierzam tu otwierać dyskusji ale ładowanie akumulatora 3V ? wpierw bym do niego zajrzał. zwłaszcza jak by przedtem długo tak postał. a ja i tak nie napisałem ,że to jest złe tylko ,że można prościej.
    pozdrawiam.

  • #24 23 Wrz 2008 15:40
    ArthurCC
    Poziom 23  

    Podłącz żarówkę reflektorową i zostaw na jakiś czas. Ciekawe ile będzie jak żarówka nawet nie będzie się żarzyć. Takie przypadki też się zdarzają. Zaglądanie nic nie da wtedy. Kilka miesięcy miał znajomy taki przypadek. Fabryczny z podobną funkcją jak mój nawet nie chciał się włączyć. Trzeba było podładować prymitywem, potem załapał. Po naładowaniu był w pełni sprawny. Można prościej - oczywiście, ale nie zawsze znaczy lepiej. Powyższy przykład...

  • #25 23 Wrz 2008 20:13
    gdkj
    Poziom 26  

    zupełnie przepraszam za odezwanie się. myślałem ,że tu się oczekuje uwag krytycznych. akumulator też wymaga jakiejś kultury obsługi. oczywiście często nawet żelowe akumulatory po podładowaniu prymitywem ożywają.
    zdarza się ale co z tego. ja tylko podałem ,że można zrezygnować z całej elektroniki co u kolegi akurat jest niemożliwe z powodu posiadanego przekaźnika.
    no a teraz jestem pouczany.
    już nie będę odpowiadał. przepraszam. :bye:

  • #26 23 Wrz 2008 21:26
    ArthurCC
    Poziom 23  

    Spokojnie kolego - nikt nie ruga cię za swoje przemyślenia. Po prostu odpisałem ci na twoją propozycję, że akurat tu nie jest to do zrealizowania tak, by dobrze to działało. Poza tym trochę sensu sam przyznasz jest w tym by prostownik wykrył podłączony akumulator choćby z zupełnie niskim napięciem. Jak będzie niskie, i przekaźnik nie "załapie", to co? rozkręcisz obudowę i przytrzymasz go palcem? Można też tak :D.
    Osobiście widziałem prostownik fabryczny z innym dosyć sprytnym rozwiązaniem. Tam był przekaźnik z cewką przez którą przepływał prąd ładowania. Wciskało się przycisk zwierający styki przekaźnika - prąd płynący przez cewkę podtrzymywał go. Gdy spadł poniżej określonej wartości mocy w cewce było za mało i kotwa odpuszczała. A uwag krytycznych nie do końca się oczekuje w DIY. Raczej dyskusji na temat zastosowanych rozwiązań. Oczywiście jak coś jest fatalnie wykonane, to i trudno o krytykę się nie pokusić :D

  • #27 24 Wrz 2008 20:58
    fantozzi
    Poziom 12  

    Panowie proszę o rade mercatowy chiński prostownik pełny automat na dwóch LM324N . Działa tylko jak jest jakieś napięcie na akumulatorze powyżej 6 volt. Jak akumulator jest padnięty bo się zapomniało świateł wyłączyć i miał 1 volt to kicha nie włącza się. Żarówki na nim nie da sie zaświecić. Jak to działa? O co chodzi. Podłączyłem mały akumulatorek od alarmu to działał czerwona dioda ładuje się, potem zielona naładowany, jak zamieniłem bieguny na odwrót to zadziałało zabezpieczenie zapaliła sie dioda reverse. Schematu nie mam, co zrobić żeby ładował padnięty do zera akumulator?

  • #28 26 Wrz 2008 18:55
    grzesiek280
    Poziom 2  

    jakie napiecie jest na wyjsciu z transfotmatora

  • #29 26 Wrz 2008 21:40
    ArthurCC
    Poziom 23  

    Napięcie jest regulowane i wynosi od 13.2V do 16V.

  • #30 26 Wrz 2008 22:04
    agatkalasu
    Poziom 2  

    ja zrobilem podobny do ladowania aku z mz - etz 11,70volta z amperomizem i fajni laduje tak gdzies 2 h nawet na nim mz - etz odpali na kopa a mam pytanie co zrobic zeby trafo nie nie grzal