Wygląda to na nagłą usterkę .Przejechałem 500 m i wyłączyłem silnik. Wróciłem po paru minutach i nie mogłem uruchomić silnika. Próbowałem zakręcić stacyjką wszystkie kontrolki przysiadły nie mogę uruchomić silnika. Sprawdziłem akumulator jest ok (bezobsługowy). Wyłączyłem stacyjkę włączając same światła kontrolki też przygasły potem po chwili się rozjaśniły.Ale próbowałem ponownie zakręcić i nic. Wszystko siada. Uruchomiłem samochód na popych i zapalił. Dojechałem do garażu i wyłączyłem silnik stacyjką. A powtórnie już go nie uruchomiłem. Nie wiem od czego zacząc. Proszę o pomoc. Dziękuję.